Reklama

Apel kapelana Honorowych Dawców Krwi: Przyjdź i oddaj krew!

2013-01-11 11:06

kos / Warszawa /KAI

ARCHIWUM NIEDZIELI WROCŁAWSKIEJ

12 stycznia 2013 r. pod katedrą polową WP w Warszawie, w godzinach 8.30-14.00 ustawiony zostanie specjalny ambulans z Centrum Krwiodawstwa i Krwiolecznictwa, w którym będzie można oddać krew. Z apelem o oddawanie krwi zwrócił się kapelan Ordynariatu Polowego i krajowy duszpasterz Honorowych Dawców Krwi, ks. płk Zenon Surma.

Jak mówi w rozmowie z KAI ks. Surma oddając krew „wypełniamy przykazanie miłości”. – To z miłości Chrystus przelał za nas na krzyżu krew i wzywa nas, abyśmy odpowiadając na tę miłość podzielili się własną krwią z osobami chorymi - zachęca. Kapelan podkreśla, że najbardziej odczuwalny jest brak krwi ze współczynnikiem Rh-, zwłaszcza grupy 0 ze współczynnikiem Rh-, którą dysponuje zaledwie 1 proc. populacji.

Ks. płk. Surma przypomina, że aby zostać dawcą krwi trzeba mieć ukończone 18 lat. - W Polsce szacuje się, że obecnie jest ok. pół miliona osób, które regularnie oddają ten cenny dar. Krew może być pobierana nie częściej niż 6 razy w roku od mężczyzn i nie częściej niż 4 razy w roku od kobiet, a przerwa pomiędzy pobraniami nie może być krótsza niż 8 tygodni – wylicza ks. Surma.

Ks. płk Surma zaprasza również na spotkanie opłatkowe Honorowych Dawców Krwi, które rozpocznie się Mszą św. sprawowaną w katedrze polowej WP przez bp Józefa Guzdka, biskupa polowego WP o godzinie 11. Do katedry polowej przybędą dawcy krwi z całej Polski.

Podczas 292. Zebrania Plenarnego Konferencji Episkopatu Polski, w dniu 27 listopada 1997 r. – na wniosek ówczesnego biskupa polowego WP Sławoja Leszka Głódzia i Przewodniczącego Konferencji Episkopatu Polski kard. Józefa Glempa, Prymasa Polski – Krajowym Duszpasterzem Honorowych Dawców Krwi został mianowany ks. płk Zenon Surma, kapelan ordynariatu polowego i proboszcz parafii garnizonowej w Bydgoszczy.

„Dekalog II” Krzysztofa Kieślowskiego:
Kiedyś to była telewizja!

2014-12-23 12:49

O. Michał Legan OSPPE
Niedziela Ogólnopolska 1/2015, str. 55

Film „Dekalog” Krzysztofa Kieślowskiego powstał ćwierć wieku temu. Dziś, w obliczu zredukowanych do zera standardów telewizyjnych, lśni jak perła z przeszłości i nie pozwala o sobie zapomnieć. W drugim odcinku tego genialnego cyklu obserwujemy niezwykłe otwarcie filmu: dwoje ludzi pchających wózek to zapowiedź losów filmowej pary: Doroty i Andrzeja Gellerów (Krystyna Janda i Olgierd Łukaszewicz), zmagających się ze swoim silnie obciążonym życiem. Błoto, koleiny, ciężar i trudna do utrzymania równowaga dwukołowego pojazdu oraz fakt, że dwoje go pchających musi albo sobie ufać i ze sobą współpracować, albo wprost przeciwnie – pozostawić cały ciężar w rękach partnera, czynią z inicjalnej sceny filmu zapowiedź całej problematyki dzieła i pozwalają nam spojrzeć na życie ekranowej pary niczym na wycinek nowotworowej tkanki pod laboratoryjnym mikroskopem. Dorota rozważa zabicie własnego, nienarodzonego dziecka. Będąc w ciąży, pali papierosy, ubiera się w czerń wyrażającą jej wewnętrzny stan. Decyduje się wyzwać na pojedynek starego profesora, człowieka obdarzonego męskim i zawodowym autorytetem, lekarza, powstańca warszawskiego obciążonego osobistą tragedią, odgrywającego w szpitalu rolę pana życia i śmierci. Dorota zażąda od profesora jasnej deklaracji co do szans na przeżycie jej chorego onkologicznie męża, gdyż uzależnia od tego przeprowadzenie – lub nie – aborcji.
Profesor jest świadomy, że relacja z Dorotą to konfrontacja dwóch różnych systemów wartości, światopoglądów i sposobów działania. Ulega jednak temu wszetecznemu urokowi, który młoda kobieta roztacza wokół siebie, i podejmuje się pomóc jej w podjęciu decyzji o uratowaniu lub zabiciu dziecka. Znamienna jest jednak scena, w której profesor, przygotowując się do rozmowy z Dorotą, odwraca w kierunku ściany zdjęcia swoich zabitych podczas wojny dzieci i ubóstwianej żony, prawdopodobnie świadom, że rozmowa ta zaprowadzi go w kierunku grzechu: złamania zasady niewypowiadania się co do przyszłości pacjentów, których losy zawsze są tajemnicą. Profesor nie chce, by czyste oczy jego dzieci i żony patrzyły na niego, łamiącego swoje zasady, czy też nie chce, by zobaczyły Dorotę – uosobienie tego, co niemoralne. Przypomina to trochę odwracanie świętych obrazów w kierunku ściany, by oczy świętych nie widziały grzechu. „On umiera” – mówi profesor. „Niech pan przysięgnie” – prosi Dorota. „Przysięgam”. Słowa profesora można by uznać w znaczeniu dosłownym za próbę uratowania zagrożonego życia dziecka, kryje się jednak za nimi kolejny, ważniejszy sens: czy profesor miał prawo przysiąc cokolwiek odnośnie do przyszłości? Tym bardziej że – jak zobaczymy w finale filmu – przysięga jego okazała się jałowa. Drugie przykazanie zostało złamane, gdy profesor odpowiedział „obiecuję” na pytanie o przeżycie Andrzeja – nie tylko dlatego, że uśmiercił w ten sposób męża w nadziejach i planach żony, ale także dlatego, że nadał tym jednym słowem prawo do istnienia nienarodzonemu dziecku, „pozwolił mu żyć”, jakby miał prawo decydować, kto żyć będzie, a kto nie.
Także choroba Andrzeja może być rozumiana metaforycznie, jako wyraz buntu i niepogodzenia się mężczyzny z najbardziej przerażającą stratą w swoim życiu. Mężczyzna, którego nie pokonały góry, dał się złamać brakiem wyłącznej miłości kobiety, a zaistniała w ten sposób sytuacja egzystencjalna jest niczym rak na zdrowym – choć złamanym – organizmie. Takie rozumienie sytuacji Andrzeja tłumaczy także jego nagłe wyzdrowienie, które następuje po tym, jak Dorota wyznaje mu miłość. Przywraca w ten sposób pierwotną harmonię między nimi oraz harmonię ich świata. Pokonanie nowotworu – choć według lekarskich statystyk nie było na nie szansy – dokonuje się w sposób niejako naturalny, skoro odzyskana została pierwotna jedność duchowa: ciało rozbite wewnętrznie także jednoczy się – czy raczej jedna – samo z sobą.
Kamera, która panoramuje pionowo po piętrach bloku na Ursynowie, przechodzi w kolejnym ujęciu w panoramę poziomą od twarzy Andrzeja do niezwykłej sceny zmagania się pszczoły o życie – wbrew wszelkim szansom. W ten sposób pionowa linia panoramowania przecina się z linią poziomą i tworzy niewidoczny – lecz wyraźnie opisany ruchem kamery – krzyż. Taka interpretacja sposobu filmowania nabiera znaczenia, gdy przyjrzymy się owemu zmaganiu – a może nawet misterium – woli życia ze śmiercią, zaobserwowanemu przez Kieślowskiego, przez jego bohatera i w trzeciej kolejności przez nas. To jedna z najbardziej poruszających scen filmu: w szklance ze słodkim, lepkim, truskawkowym kompotem znajduje się owad, który – wydawałoby się bezskutecznie – walczy o życie. Nic nie zapowiada, że mógłby uwolnić się ze śmiertelnej pułapki, kiedy jednak wydamy już na niego wyrok – naśladując w tym przedwczesnym, pochopnym osądzie filmowego ordynatora – pszczoła heroicznym wysiłkiem wydobywa się z cieczy i wychodzi na brzeg szklanki...
Nigdy i nikomu nie wolno decydować o życiu lub śmierci drugiego człowieka. Krzysztof Kieślowski w ćwierć wieku od powstania telewizyjnego „Dekalogu” przypomina nam o tym – na progu 2015 r. – z niespotykaną siłą.

Już wkrótce na Jasnej Górze promocja książki „Kieślowski czyta Dekalog” połączona z pokazem filmu „Dekalog I”, i dyskusją. Zapraszamy!

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Papież modli się za ofiary kataklizmów w Trynidadzie i Tobago

2018-10-23 17:01

vaticannews.va / Watykan (KAI)

Papież Franciszek wyraził swoją duchową solidarność z mieszkańcami Trynidadu i Tobago, którzy ucierpieli na skutek trzęsienia ziemi i powodzi. W imieniu Ojca Świętego telegram przesłał watykański sekretarz stanu, kard. Pietro Parolin.

Grzegorz Gałązka

Papież przekazuje swoje błogosławieństwo oraz słowa pokrzepienia i zachęty władzom cywilnym oraz personelowi ratunkowemu śpieszącemu z pomocą rannym i poszkodowanym, którzy doznali obrażeń oraz utracili mienie.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Jestem od poczęcia

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem