Reklama

Aborcja eugeniczna jest prostą sprawą dla Trybunału

2018-07-12 18:43

Artur Stelmasiak

Facebook

Liczę na to, że sędziowie wydadzą orzeczenie jak najszybciej, bo nie ma na co czekać - mówi "Niedzieli" dr Bartłomiej Wróblewski, poseł PiS, który w październiku 2017 r. złożył wniosek do TK o stwierdzenie niezgodności z konstytucją aborcji eugenicznej.

Poseł Bartłomiej Wróblewski odniósł się do informacji portalu Onet, że trybunał konstytucyjny jest już na ostatniej prostej. - Nie mam żadnych informacji na tent temat, ale wydaje się naturalne, by sprawą wreszcie się zająć. Z niecierpliwością czekam na termin rozprawy - mówi Wróblewski. - W marcu do trybunału konstytucyjnego wpłynęło stanowisko Sejmu w tej sprawie, a w maju opinia prokuratora generalnego. Dlatego należy się spodziewać, że orzeczenie trybunału konstytucyjnego zapadnie już niebawem.

Wniosek z podpisami ponad 100 posłów PiS, Kukiz'15 oraz niezrzeszonych, został złożony pod koniec października 2017 roku. Niebawem upłynie już 9 miesięcy od tego czasu, a organizacje pro-life przypominają, że każdego dnia ginie troje dzieci. Od dnia wpłynięcia wniosku w polskich szpitalach zabito już 777 dzieci. - Moim zdaniem upłynęło już wystarczająco wiele czasu, by uniknąć zarzutów, że sędziowie procedowali w pośpiechu. Nadszedł już czas, by zająć się bardzo ważną sprawą życia ludzkiego, bo nie należy jej dłużej przeciągać - mówi Wróblewski, który jako prawnik naukowo zajmuje się kwestiami ochrony życia.

Dla porównania w 1997 roku, kiedy w Polsce rządziło SLD, a prezesem TK był prof. Andrzej Zoll sędziowie orzekali ws. aborcji po niespełna 6 miesiącach. Wówczas potrzebowali dokładnie 162 dni, by stwierdzić niekonstytucyjność aborcji, a dziś upływa już 259 dni. - Obecnie sędziowie są w o wiele lepszej sytuacji, bo podstawowa materia prawna została wyłożona właśnie w 1997 roku. Wówczas trybunał konstytucyjny dokonał kroku milowego, bo orzekł, że życie ludzkie trwa od poczęcia do naturalnej śmierci i również życie przed narodzeniem podlega ochronie prawnej - podkreśla dr Bartłomiej Wróblewski. - Obecnie trybunał konstytucyjny musi tylko postawić przysłowiową kropkę nad "i" do orzeczenia z 1997 roku. Dziś sprawa jest prosta, bo wszystkie ustalenia trybunału z 1997 roku wobec niekonstytucyjności aborcji ze względów społecznych można zastosować wobec aborcji eugenicznej.

Reklama

Poseł Wróblewski przypomina, że środowisko prawnicze wobec sprawy ochrony życia jest zgodne bez względu na poglądy i sympatie polityczne. - W innych kwestiach często się nie zgadzamy, ale w sprawie ochrony życia jednoznaczne stanowisko ma zarówno prof. Andrzej Zoll, Hanna Suchocka, Marek Piechowiak, Wojciech Łączkowski, jak i prof. Marek Safian. Warto o tym przypominać, że kwestia prawnej ochrony życia ludzkiego jest sprawą ponad politycznymi podziałami - mówi Wróblewski.

Polityk PiS odniósł się również do postulatów, które podnoszone są przez środowiska lewicowe i feministyczne. - Jeżeli nawet wśród Polaków pojawiają się wątpliwości wobec niepełnosprawnych i jakości ich życia, to nie możemy się skupiać na zabijaniu takich dzieci, ale powinniśmy wspólnie działać na rzecz tego, by ich życie było prawem chronione i godne. Ważne jest, by w naszej cywilizacji podnosić poprzeczkę, czyli udzielamy pomocy słabszym i niepełnosprawnym. Eliminowanie takich ludzi ze świata żywych jest bowiem obniżaniem cywilizacyjnej poprzeczki - tłumaczy poseł Wróblewski.

Tagi:
aborcja

Szantażowanie Afryki: pomoc materialna za legalizację aborcji

2018-07-12 17:15

vaticannews.va / Abidżan (KAI)

Kościół na Wybrzeżu Kości Słoniowej daje zdecydowany odpór próbom zalegalizowania w tym kraju aborcji. „W imię globalizacji promuje się kulturę śmierci, tak jakby Afryka miała za mało już własnych cierpień” – podkreślają tamtejsi biskupi.

Ks. Tomasz Kancelarczyk

Konstytucja Wybrzeża Kości Słoniowej gwarantuje poszanowanie każdego ludzkiego życia, a tamtejszy kodeks karny przewiduje za aborcję, która w tym kraju dotąd była nielegalna, konkretne kary. „Podstawowa zasada ochrony każdego życia nie może być negocjowalna. Musi pozostać fundamentem działań społeczno-politycznych” – wskazuje na to ks. Donald Zagore ze Stowarzyszenia Misji Afrykańskich, zaangażowany w działania pro-life.

Przypomina on, że biskupi tego kraju jednoznacznie stwierdzili, że nie można ulec szantażowi światowych koncernów. Wskazali, że miejscowi politycy nie mogą poddać się naciskom międzynarodowych lobby, które w zamian za pomoc materialną dla Afryki, chcą szerzyć również na Wybrzeżu Kości Słoniowej aborcję, a także antykoncepcję w postaci przymusowych sterylizacji.

„To naprawdę smutne, że Afrykę, która na co dzień boryka się już z suszą, głodem, różnorakimi epidemiami i wojnami chce się jeszcze bardziej osłabić. Zamiast działać na rzecz dobra wszystkich obywateli promuje się prawa wymierzone w człowieka” – podkreśla ks. Zagore.

Przypomina on, że antynatalistyczna mentalność próbuje zniszczyć kulturę afrykańską, w której każde dziecko było zawsze darem. „Legalizacja aborcji dla naszej ojczyzny będzie oznaczała regres moralny i kulturowy – zauważa afrykański kapłan. – Zalegalizowanie tego procederu oznacza bowiem legalizację zbrodni”.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Francja przyznaje rację Benedyktowi XVI

2018-07-19 17:06

vaticannews.va / Paryż (KAI)

Francja przyznaje rację Benedyktowi XVI: używanie prezerwatywy nie chroni przed zakażeniem wirusem HIV. W 2009 r. podczas konferencji prasowej w samolocie Benedykt XVI stwierdził, że sposobem na epidemię AIDS nie może być rozdawanie prezerwatyw, które zamiast chronić tylko potęgują problem. Słowa ówczesnego papieża zostały powszechnie napiętnowane. Francuski rząd wyraził wówczas żywe zaniepokojenie, a parlament Belgii oficjalnie potępił Benedykta XVI.

Mazur/episkopat.pl

Jak podaje tygodnik „Famille Chrétienne”, dziś po 9 latach Francuski Inspektorat Generalny Spraw Socjalnych oficjalnie ostrzega przed nieskutecznością prezerwatyw w walce z epidemią AIDS. „Wbrew powszechnie rozpowszechnionemu przekonaniu o 100-procentowej skuteczności ochrony, prezerwatywa zapewnia ochronę na poziomie 80 proc. w relacjach heteroseksualnych i 70 proc. w relacjach jednopłciowych” – czytamy w raporcie francuskiego urzędu. Celem raportu nie jest oczywiście rehabilitacja Benedykta XVI, lecz wprowadzenie skuteczniejszych środków ochrony.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Moje pismo Tęcza - 7/8 2018

Australia: premier prosi papieża o zdjęcie z urzędu arcybiskupa Adelajdy

2018-07-21 18:11

ts (KAI) / Canberra

Premier Australii zwrócił się do papieża Franciszka w sprawie arcybiskupa Adelajdy, Philipa Wilsona, który za ukrywanie przypadków wykorzystywania seksualnego nieletnich przez duchownych w podległej mu diecezji został wyrokiem sądu skazany na 12 miesięcy więzienia. „To pora, aby Ojciec Święty go zwolnił z urzędu” - powiedział Malcolm Turnbull podczas konferencji prasowej, którą transmitowała rozgłośnia ABC.

Grzegorz Gałązka

Apele do papieża o zwolnienie z urzędu skazanego wyrokiem sądu hierarchy „z całego serca” poparła krajowa Rada Księży. Byłoby to z pożytkiem „dla dobra Kościoła Australii i ludu Bożego Adelajdy”, czytamy w opublikowanym 20 lipca oświadczeniu National Council of Priests (NCP). Założona w 1970 roku z akceptacją episkopatu Australii Rada skupia ok. 1,7 tys. duchownych.

W swoim oświadczeniu księża krytykują ponadto, że pozwala się abp Wilsonowi, aby mógł ustąpić z urzędu arcybiskupa dopiero po wyroku sądu. „Jeśli natomiast wobec księdza diecezjalnego pojawia się podejrzenie o czyn karalny, automatycznie zawieszany jest w swojej funkcji do wyjaśnienia, czy jest winien czy nie. Ale abp Wilson przez cały proces pozostał na swoim urzędzie” - skonstatowali australijscy kapłani.

W czerwcu sąd w Newcastle skazał 67-letniego abp Wilsona na karę 12 miesięcy więzienia. Do 14 sierpnia sąd chce zbadać, czy są spełnione warunki aresztu domowego zamiast pobytu w więzieniu. „Mam świadomość, że wiele osób chciałoby mojego ustąpienia i traktuję je poważnie” - powiedział duchowny. Oświadczył jednocześnie, że korzysta z prawa odwołania i „nie zamierza ustąpić” dotąd, dokąd nie zostanie zamknięta droga prawna.

Po ogłoszeniu wyroku wielu biskupów australijskich proponowało pomóc abp. Wilsonowi wyjść z zaistniałej sytuacji, mówił przewodniczący Konferencji Biskupów Australii, abp Mark Coleridge. Tłumaczył, że episkopat „nie ma takiego autorytetu”, aby zmusić arcybiskupa do ustąpienia. „Ten autorytet ma tylko papież” - powiedział abp Coleridge.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem