Reklama

Przyszli, by z odwagą bronić wartości i świętości życia

2018-07-12 14:09

Jowita Kostrzewska

Rafał Gawenda

W minioną sobotę 7 lipca w Częstochowie odbył się kolejny etap Nowenny Częstochowskiej. Tym razem modlitwa w obronie życia i o przemianę serc mieszkańców miasta, miała miejsce na pl. Daszyńskiego, nieopodal pomnika św. Jana Pawła II - niezłomnego obrońcy życia.

Wydarzenie zgromadziło wielu uczestników. Wsród nich była wspólnota ludzi bezdomnych wraz z s. Mileną ze Zgromadzenia Sióstr św. Józefa, br. Mariuszem ze Zgromadzenia Braci Mniejszych Kapucynów, animatorami Centrum Dziennego Wsparcia dla Ludzi Bezdomnych z Fundacji św. Barnaby i przedstawicielami różnych wspólnot z archidiecezji częstochowskiej m.in. Szkoły Nowej Ewangelizacji i Sodalicji Mariańskiej. W wydarzeniu uczestniczyło także wielu mieszkańców miasta, przypadkowi przechodnie, którzy spontanicznie włączali się do modlitwy oraz liczna grupa częstochowskich obrońców życia, organizatorów Nowenny. Wszyscy przybyli po to, by z odwagą bronić wartości i świętości życia ludzkiego od poczęcia do naturalnej śmierci.

Zobacz zdjęcia: Przyszli, by z odwagą bronić wartości i świętości życia

Podczas różańca, modlono się m.in. o to, aby Maryja otoczyła opieka i miłością wszystkie dzieci, które są w zamyśle i planach rodziców. Dzieci nienarodzone, które są niechciane i nieplanowane, dzieci nazywane "tylko embrionami". Modlono się także za rodziny, młodzież, za polski rząd i parlament - o zwycięstwo dobra, miłości i cywilizacji życia.

- Każde dziecko, to narodzone i to jeszcze w łonie matki należy do Boga, nikt z nas nie jest jego właścicielem - mocno wybrzmiały słowa podczas tajemnicy Ofiarowania Pana Jezusa. - Maryjo ochraniaj wszystkie dzieci ofiarowując je Bogu, bo Ty jesteś również naszą Matką. Prosimy, aby polskie prawo ochraniało każdego człowieka, od poczęcia do naturalnej śmierci - proszono podczas Nowenny.

Reklama

Miejsce lipcowej modlitwy mimo, że zaplanowane wiele miesięcy wcześniej z pewnością nie było przypadkowe, a przewidziane przez Bożą Opatrzność ponieważ to tu zaplanowano w następnym dniu rozpoczęcie prowokacyjnego Marszu Równości, którego celem było dotarcie na Jasną Górę. Dlatego, w modlitwie różańcowej zawierzono też tych, którzy mieli protestować przeciwko naturalnemu prawu prosząc, by "Bóg uzdrawiał ich i wskazywał odpowiednią drogę".

Modlono się również o "wybaczenie za publiczne zgorszenia i bluźnierstwa przeciwko Bogu i Maryi, których ostatnio dopuszczają się Polacy". - Prośmy Pana dzisiaj za wszystkich, którzy nie wierzą, którzy są daleko od Niego, którzy zapomnieli o Jezusie, o postawie wiary, nadziei i miłości w swoim życiu. Zapomnieli o podstawowych zasadach i prawach naturalnego prawa. Prosimy Cię o to Panie, abyś na nowo obdarzał ich miłością i wiarą - wybrzmiało w modlitwie.

- To spotkanie, to piękne świadectwo ludzi, którzy mają świadomość życia i poczucie wartości życia - dzieliła się z "Niedzielą" s. Milena Banach ze Zgromadzenia Sióstr św. Józefa.

- Szczególnie podziwiam pracowników Fundacji św. Barnaby, ponieważ oni cały czas spotykają się z ludźmi potrzebującymi i rozumieją jak wielką wartość ma życie człowieka. Piękne jest także to, że ludzie bezdomni chcieli włączyć się w tą ideę modlitwy o życie - podkreśliła s. Milena. Zwróciła też, uwagę na postawę człowieka, który przejeżdżając rowerem zatrzymał się i podjął rozmowę z ludźmi, którzy próbowali zakłócić spotkanie modlitewne, promując jednocześnie zapowiedź niedzielnego marszu. - Ten człowiek podjął z nimi bardzo piękną i konkretną rozmowę, a wobec jego argumentów obecna wsród kontr grupy pani radna, była całkiem bezradna - zauważyła siostra.

- Na modlitwie spotkały się osoby z rożnych miejsc i z rożnych wspólnot. Osób było naprawdę sporo, nawet mama z malutką Milenką w wózku przyjechała, żeby łączyć się w modlitwie, bardzo nas to wzruszyło - mówiła s. Milena i dodała, że "zawiązała się wspólnota ludzi i piękna więź". - To wspaniały dar dla naszego miasta, że jednak są ludzie którzy rzeczywiście pewne sprawy rozumieją w sposób bardzo dojrzały i bardzo odpowiedzialny. Dla mnie świadectwo tych ludzi jest priorytetem. Ludzie, którzy nie wstydzą się wziąć do ręki różańca i mówić w jakich intencjach się modlą i czego pragną - to jest chyba najwspanialsze - podsumowała s. Milena Banach.

- Odmówiliśmy wspólnie cztery części różańca i myślę, że Matka Boża na pewno będzie działać i na pewno przez to spotkanie różaniec i modlitwę wyprosi nam wiele łask - dzieliła się po spotkaniu Irena Klimek ze Szkoły Nowej Ewangelizacji. - To by czas błogosławiony, taki Boży, bo wszyscy ludzie włączali się w modlitwę, nawet przechodnie, którzy tamtędy przechodzili. Pan Bóg działa i Jego łaska też tam działała. To także nasze świadectwo wiary - zauważyła Irena i podkreśliła, że "życie ludzkie stanowi największą wartość, dlatego każdy, kto dopuszcza się aborcji popełnia morderstwo osoby absolutnie bezbronnej, którego nie można niczym usprawiedliwić". - Aborcja wykracza przeciwko piątemu przykazaniu "Nie zabijaj". Grzech ten dotyczy zarówno samego zabójcy jak i tych, którzy dobrowolnie współdziałają w zabójstwie. Życie ludzkie jest święte i tylko sam Bóg jest Panem życia od początku, aż do końca - podsumowała rozmówczyni.

Nowenna Częstochowska to wydarzenie modlitewnie organizowane z inicjatywy obrońców życia z Fundacji Pro-prawo do życia w każdą Pierwszą Sobotę Miesiąca, za każdym razem w innym miejscu miasta. Podczas Nowenny, uczestnicy modlą się na różańcu za nienarodzone dzieci, oraz za mieszkańców Częstochowy, aby uznali oni wartość i świętość życia od poczęcia.

Kolejne spotkanie w ramach Nowenny Częstochowskiej odbędzie się 4 sierpnia, przy skrzyżowaniu ul. Pułaskiego i Sobieskiego, na terenie Skweru Sokołów. Obrońcy życia serdecznie zapraszają wszystkich, aby razem z nimi stanęli w obronie życia i prawdziwych wartości.

Tagi:
Częstochowa nowenna obrońcy życia

Berlin: 5,5 tys. osób w „Marszu dla życia”

2018-09-23 10:51

ts (KAI) / Berlin

Ok. 5,5 tys. przeciwników aborcji oraz „śmierci na życzenie” uczestniczyło 22 września w organizowanym już po raz 14. "Marszu dla życia" w Berlinie. Wśród uczestników obecni byli katolicki arcybiskup stolicy Niemiec Heiner Koch, biskup pomocniczy Matthias Heinrich oraz Rudolf Voderholzer, biskup Ratyzbony. Po raz pierwszy od lat w manifestacji uczestniczył też biskup ewangelicki, tym razem był to Hans-Jürgen Abromeit z Greifswaldu.

fotolia.com

W odróżnieniu od lat poprzednich liczba uczestników została jednakowo oszacowana przez organizatorów i policję. Marsz zorganizował Federalny Związek Prawa do Życia skupiający 14 organizacji obrony życia. Według jego informacji doroczny marsz jest największą w Niemczech demonstracją obrońców życia. Po raz kolejny marszowi starała się przeszkodzić ok. tysiącosobowa grupa wyposażona w gwizdki oraz megafony, poinformowała niemiecka agencja katolicka KNA.

Podczas nabożeństwa kończącego tegoroczny "Marsz dla życia" bp Abromeit zaapelował o pomoc dla ciężarnych kobiet w trudnych sytuacjach życiowych. „Niechciana ciąża stanowi sprawdzian solidarności społeczeństwa”, stwierdził luterański biskup. Podkreślił też, że ojcowie, rodzice, sąsiedzi i pracodawcy powinni poczuwać się do większej odpowiedzialności, aby ciężarnych kobiet nie pozostawiać samym sobie. Z kolei katolicki biskup Heinrich upomniał się o los ludzi głodnych, chorych oraz uchodźców, którym odmawia się prawa do życia.

Na początku marszu jego uczestnicy z zadowoleniem przyjęli szereg żądań wobec polityków. Wezwali m.in., aby utrzymać w mocy prawny zakaz reklamowania aborcji. Odnośnie przepisów dotyczących poradnictwa wskazującego na przerywanie ciąży bez ponoszenia konsekwencji opowiedziano się „przeciwko kwitom legitymizującym aborcję”. Ponadto uczestnicy marszu ostrzegli przed „finansowaniem przez kasy chorych testów krwi, pozwalających na selekcję nienarodzonych dzieci”. Podkreślono, że rodziny, „opiekujące się dziećmi specjalnej troski” potrzebują większej pomocy i większej uwagi. A zamiast „dopuszczania do stosowania środków zabijających” należy rozwinąć medycynę paliatywną.

Kilka antydemonstracji zorganizowanych m.in. przez SPD, Partię Lewicy oraz Zielonych zarzucało uczestnikom marszu, że „ reakcyjno-konserwatywnymi i wrogimi człowiekowi żądaniami występują przeciwko aborcji oraz różnorodności seksualnej”. Uczestnicy tych wieców domagali się też zniesienia paragrafu 219a kodeksu, który zabrania reklamowania aborcji.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Ks. Pawlina: mentalność młodych kształtowana jest przez memy, a nie mamy

2018-11-14 18:30

rm / Radom (KAI)

O obrazie współczesnej młodzieży mówił ks. prof. Krzysztof Pawlina podczas zakończonych dzisiaj Dni Duszpasterskich w Radomiu. - Ich mentalność kształtowana jest przez memy, a nie mamy – powiedział rektor Papieskiego Wydziału Teologicznego w Warszawie.

Artur Stelmasiak

Ks. prof. Pawlina, bazując na badaniach socjologicznych mówił, że milenialsów (osoby urodzone na przełomie XX i XXI wieku) wyróżnia niebywała twórczość, pewność siebie, czy elastyczność, że nie mają żadnych kompleksów, że sieć jest ich domem, Facebook stał się centrum ich życia towarzyskiego, a Instagram stał miejscem kreowania własnego wizerunku. - Oni dorastali pod wpływem wszystkiego co jest „i” albo „e”: iPhone, iPad, iPod, e-maile, e-booki, e-faktury – mówił ks. Pawlina.

Dalej ks. Pawlina powiedział, że współczesna młodzież została wychowana przez rodziców, którzy zapewnili im wszystkie dobra. - Czują się bardzo pewni, nie dbają o to, by posiąść własność, lecz by czasowo używać. To pokolenie, które nie chce pracować, ale chce zarabiać. Nie wystarcza, że praca jest dochodowa. Ich się nie zatrudnia, można tylko z nimi współpracować. Pracodawca musi dostosować się do ich wymagań – zwrócił uwagę prelegent.

Według ks. Pawliny 30 proc. milenialsów to tzw. „ziomki”, dla których ważny jest wygląd, zaś wolny czas spędzają w galeriach handlowych, kochają kupować, ale mimo to bardzo obawiają się przyszłości. 20% młodzieży określana jest jako „domisie”. To konserwatyści, którzy szukają ładu i stabilności. Uważają, że przysięga małżeńska powinna być nierozerwalna. Cenią miłość i rodzinę.

Trzecia grupa – według ks. Pawliny – to „lajfhakerzy”, czyli „młode wilczki”. - To single, które mają wysokie poczucie własnej wartości. Wierzą, że zrobią karierę. Sami siebie traktują jako markę – powiedział prelegent.

Kolejna grupa współczesnej młodzieży określana jest jako regreci (16%). Mówią antysystemowo i antykorporacyjnie. Połowa z nich myśli, że będzie im się gorzej żyło niż ich rodzicom. Niemal 70% martwi się, co będzie jutro.

Ostatnia grupa to "hipsterzy" (12%). - Mało ich, ale ale w mediach jest ich pełno. To tzw. warszawka – "bananowe" dzieci z bogatych domów. Ponieważ dostają od rodziców dwa razy więcej kasy niż reszta młodych, łatwo im mówić, że pieniądze się nie liczą, że ważna jest kreatywność i talent. Są obywatelami świata – powiedział rektor Papieskiego Wydziału Teologicznego w Warszawie.

Według niego, milenialsi nie myślą o zakładaniu rodziny i posiadaniu dzieci. - To emigracja cyfrowa, to dzieci żyjące w sieci. Autorytety instytucjonalne przestały działać, młodzi nie słuchają odgórnych nakazów. Dziś bardziej potrzebne jest towarzyszenie w ich przeżywaniu życia. Młodzi nie słuchają kazań, chcą by ktoś ich wysłuchał i zrozumiał. Nie chcą słuchać ekspertów, bo sami się uważają za ekspertów – przekonywał ks. Pawlina.

- Milenialsi nie potrzebują społecznej akceptacji, bo w dobie internetu każdy znajdzie swoją niszę. Według nich nauka Kościoła nie przystaje do współczesnego świata. W sprawach moralnych postępują według zasady „robię to, bo lubię”. Na sile przybiera proces już nie tyle selektywnego podejścia do wiary, ale komponowania swojej wiary. Pozwolę sobie dodać zdanie, które jest ryzykowane, ale ważne. Nie wystarczy dzisiaj posiąść prawdę, trzeba jeszcze wiedzieć, co z nią zrobić. To, że mamy Ewangelię, to dla młodych ludzi nic nie oznacza. Jak ją podać, żeby ona była dla nich wartością. To jest zadanie nowe – powiedział ks. Pawlina.

Z drugiej strony – kontynuował rektor - badania socjologiczne pokazują, że młodzi chcą szczęśliwej rodziny. - To może budzić optymizm, ale ci sami ludzie nie potrafią budować stabilności. To pokazuje nam niewiarygodność ich deklaracji. Tak mówimy o młodych ludziach analizując badania socjologiczne. Jaka jest Polska młodzież? Są znudzeni na samym początku swojego życia. Są zdolni do rozpraszania swojej energii. To sprawni profesjonaliści, ale dziecinnie bezradni w zakresie życiowej mądrości. Komunikują się z całym światem, ale są niezdolni do kontaktu z samym sobą. To młodość bez skrzydeł – powiedział gość Dni Duszpasterskich.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Moje pismo Tęcza - 7/8 2018

Premier Pakistanu: Asia Bibi i jej rodzina są bezpieczni

2018-11-14 18:35

vaticannews / Islamabad (KAI)

Premier Pakistanu zapewnił, że Asia Bibi i jej rodzina czują się dobrze i są bezpieczni. Poinformował o tym przewodniczący Parlamentu Europejskiego, który rozmawiał z Imranem Khanem. Tymczasem rządy Niemiec i Kanady wyraziły gotowość przyjęcia niezłomnej chrześcijanki. Azylu jednoznacznie odmówiła Wielka Brytania.

www.christianisinpakistan.com

Asia Bibi, która została oczyszczona z zarzutu bluźnierstwa przeciwko Mahometowi wciąż nie może opuścić Pakistanu. W kraju trwają protesty islamskich fundamentalistów, którzy domagają się rewizji procesu i jej przykładnego ukarania. „To jest bardzo delikatna sprawa i wymaga dużej dyplomacji” – podkreśla Joseph Nadeem, przyjaciel rodziny i szef fundacji, która od początku niosła wsparcie Asii Bibi. Podkreśla, że cała rodzina znalazła schronienie w bezpiecznym miejscu. „Po latach rozłąki cieszą się swoją obecnością i modlą o szczęśliwe zakończenie całej sprawy” – mówi Nadeem.

Rządy Niemiec i Kanady wyraziły gotowość przyjęcia u siebie niezłomnej chrześcijanki. Ministerstwa spraw zagranicznych tych krajów potwierdziły, że prowadzą w tym celu rozmowy z pakistańskimi władzami. „Więcej nie mogę powiedzieć, ponieważ sytuacja jest bardzo delikatna” – stwardził premier Justin Trudeau dodając, że Kanada jest bardzo gościnnym krajem. Tymczasem władze Wielkiej Brytanii, jednego z krajów, w którym o azyl prosił mąż Asii Bibi, w kategoryczny sposób wykluczyły możliwość udzielenia im jakiejkolwiek formy ochrony czy gościnności. Motywują to obawą przed rewoltą islamistów na swoim terytorium i atakami fundamentalistów na brytyjskie ambasady w świecie.

„Stanowisko premier Theresy May jest żenujące, godne ubolewania i szokujące” – podkreśla Abraham Mathai kierujący stowarzyszeniem broniącym wolności religijnej. Zauważa on, że decyzja władz brytyjskich jednoznacznie pokazuje, że dokonała się maksymalna radykalizacja tego kraju, który ulega naciskom islamskich ekstremistów, a odmawia azylu prześladowanej za wiarę chrześcijance.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem