Reklama

Pustelnicy w Krakowie

2018-07-11 11:57

Justyna Walicka | Archidiecezja Krakowska

Marcin Konik-Korn

Wspominamy dziś w liturgii św. Benedykta z Nursji, którego papież Paweł VI ogłosił patronem Europy. Na opracowanej przez niego regule życia monastycznego oparło się wiele zakonów. Między innymi jeden z najbardziej surowych - zakon kamedułów, którzy podobnie jak św. Benedykt prowadzą życie pustelnicze.

Pewnie niewielu z krakowian zdaje sobie sprawę, że klasztor kamedulski na Bielanach, od XVII wieku górujący nad miastem, jest jednym z dwóch czynnych eremów kamedulskich w Polsce. Ten drugi znajduje się w Bieniszewie. Na całym świecie natomiast jest ich zaledwie dziewięć - oprócz Polski we Włoszech, Hiszpanii, Kolumbii, Stanach Zjednoczonych i Wenezueli.

Teren eremu usytułowanego na Srebrnej Górze w Lesie Wolskim otacza gruby, wysoki mur, poza który nie sposób zajrzeć. To potęguje wrażenie tajemnicy i przyciąga. Każdego dnia jednak w wyznaczonych godzinach na teren klasztoru mogą wejść mężczyźni. Kobiety tylko 12 razy w roku. Najbliższa taka możliwość będzie 15 sierpnia.

Reklama

Życie mnichów dalece odbiega od standardów dzisiejszego świata, a także od życia zakonów czynnych. Ich dni w całości poświęcone są Bogu. Świadomie rezygnują ze wszystkiego, co mogłoby ich od Pan Boga oddalać. Dużo poszczą, modlą się i pracują fizycznie. Wstają przed świtem (tzn. o godz. 3:45) i spędzają dzień w całkowitym milczeniu. Rozmawiają tylko wtedy, kiedy zachodzi taka konieczność, zawsze na boku, przyciszonym głosem. Nie spożywają mięsa. Noszą białe habity. Nie wyjeżdżają w odwiedziny do swoich rodzin ani na urlop. Na znak oddania się Bogu golą głowy i, zgodnie z tradycją, noszą długie brody. Po śmierci chowani są w krypcie, w podziemiach prezbiterium swego kościoła i dopiero po 100 latach ich szczątki przenoszone są do zbiorowego grobowca.

Od lat ojcowie kameduli do mężczyzn kierują jeszcze jedno, szczególne zaproszenie. Otóż mury klasztorne otwierają się jeszcze bardziej dla każdego, kto chce przeżyć tu rekolekcje w milczeniu, oderwać się od gonitwy dnia codziennego, usłyszeć Boga czy po prostu odpocząć według zasady „ora et labora". Wystarczy skontaktować się z klasztorem i ustalić dogodny termin. Przybyły gość otrzymuje swoją celę i zostaje zaproszony do wejścia w rytm dnia codziennego eremitów.

- Uderzyła mnie panująca tam cisza - dzieli się wrażeniami ze swojego pobytu u kamedułów pan Ludwik Skarżyński. - Pierwszy ranek był trudny, ale z każdym dniem wstawało się coraz lżej. Człowiek wchodzi w ten rytm, z góry wie co i kiedy będzie się działo, nie jest zaskakiwany. To powoduje, że niemal wyłącznie można skupić się na życiu duchowym, uspokoić, wyciszyć i zwolnić.

Na pytanie komu poleca takie rekolekcje, pan Ludwik odpowiada, że przede wszystkim tym, którzy są zabiegani, rozkojarzeni, którzy za bardzo weszli w sprawy tego świata. U kamedułów można odzyskać równowagę.

Zakonnicy podkreślają, że na zamknięte rekolekcje nie przyjmują grup, a jedynie indywidualne osoby. Przyjeżdżają tu nie tylko duchowni, ale mężczyźni każdego stanu, niemal każdego wieku i wielu profesji. Często także ci, którzy raz zakosztowali kamedulskiej ciszy chętnie tu wracają.

Kobiety mogą przekroczyć mury klasztorne tylko 12 razy w roku w następujące dni, które nie uległy zmianie od 1610 roku:

7 lutego

Zwiastowanie Pańskie

Niedziela Wielkanocna

Niedziela Zesłania Ducha Świętego

Poniedziałek po niedzieli Zesłania Ducha Świętego

Boże Ciało

19 czerwca

Niedziela po 19 czerwca

Wniebowzięcie Najświętszej Marii Panny - 15 sierpnia

Narodzenie Najświętszej Marii Panny - 8 września

Niepokalane Poczęcie Najświętszej Marii Panny - 8 grudnia

Boże Narodzenie

Tagi:
Kraków Zakon Kamedułów

Monstrancja Lumen Gentium – darem wdzięczności za stulecie niepodległości

2018-11-09 18:09

md / Kraków (KAI)

Unikatowa monstrancja Lumen Gentium przekazana zostanie 11 listopada w Katedrze Wawelskiej w trakcie uroczystej Mszy św. za ojczyznę. Monstrancja, która jest darem wdzięczności za stulecie odzyskania niepodległości, ma wysokość 130 cm i jest wykonana m.in. z unikalnych brazylijskich kryształów górskich, białego bursztynu i naturalnego koralowca. Docelowo ma trafić do Sanktuarium św. Jana Pawła II.

Mazur/episkopa.pl
Katedra na Wawelu

Monstrancję ufundowała Fundacja Aniołów Miłosierdzia, znana z akcji Most Do Nieba, która wspiera jedyne hospicjum na Litwie oraz zbiera środki na budowę pierwszego hospicjum dla dzieci w Wilnie. Fundacja w ubiegłym roku przekazała także dwie Monstrancje Fatimskie – jedną dla Fatimy, drugą dla Sanktuarium na Krzeptówkach.

Dzieło zostało stworzone w Studio Mariusza i Kamila Drapikowskich. „Im dłużej na nią patrzymy, tym bardziej przekonujemy się, że powstała z natchnienia, które towarzyszy ikonopisarzom. Dla twórcy ikony liczy się bowiem spotkanie Jezusa” - przekonuje Grzegorz Kiciński, dyrektor Fundacji Aniołów Miłosierdzia.

„W ikonie wszystko jest w Jezusie, przez Jezusa i dla Jezusa. To On jest Światłem i Panem historii, osobistej i narodowej. Bez Niego nie potrafimy zrozumieć naszych ran i darów, naszych dróg i zagubień, ani też dostrzec źródła i piękna naszej różnorodności” - dodaje Kiciński.

Belki krzyża wykonane zostały z unikatowych pod względem wymiarów i ciężaru okazów górskiego kryształu, które udało się zdobyć w Brazylii. Światło, które pada na hostię, rozświetla także ramiona krzyża. Z serca monstrancji wychodzi biało-czerwona wstęga, wykonana z białego złota i naturalnego koralu. Jej dolna część dochodzi do Białego Orła. Na jego piersi, wzorując się na tradycji husarskiej, umieszczony został ryngraf z Matką Bożą Jasnogórską. W podstawie Monstrancji 100-lecia znajdują się słowa „Polonia semper fidelis” (Polska zawsze wierna). Na dole monstrancji znajdują się płaskorzeźby trzech Archaniołów: Michał z mieczem, Gabriel z lilią, Rafał z rybą.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Watykan: 3000 ubogich na obiedzie z papieżem

2018-11-13 11:01

st (KAI) / Watykan

W najbliższą niedzielę, 18 listopada 3000 ubogich zje obiad z Ojcem Świętym w auli Pawła VI, specjalnie zaaranżowanej jako duża jadalnia – poinformowała Papieska Rada ds. Krzewienia Nowej Ewangelizacji. Koordynuje ona obchody II Światowego Dnia Ubogich, przypadającego w niedzielę poprzedzającą uroczystość Chrystusa Króla, 18 listopada b.r.

Robert Karp
Wspólny posiłek po wspólnej modlitwie

Obiad z ubogimi zaplanowano po niedzielnej Mszy św., której Franciszek będzie przewodniczył o godz. 10.00 w bazylice watykańskiej. W Eucharystii weźmie udział około 6 tys. ubogich wraz z wolontariuszami, a także przedstawiciele organizacji otaczających opieką osoby potrzebujące. Natomiast podczas posiłku papież będzie siedział u stołu pośród ubogich. Jak zaznaczono ma on być bardzo prosty.

Papieska Rada ds. Krzewienia Nowej Ewangelizacji przypomina, że od poniedziałku 12 listopada czynna jest od 10.00 do 22.00 na placu św. Piotra placówka opieki zdrowotnej, oferująca bezpłatne leczenie osobom potrzebującym. W inicjatywę tę włączyła się klinika Gemelli a także wiele innych instytucji medycznych Wiecznego Miasta. Zaznaczono, że przed rokiem z pomocy tego typu skorzystało 600 osób, w tym niektóre znajdujące się w poważnym stanie zdrowia.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Jestem od poczęcia

Ks. Pawlina: mentalność młodych kształtowana jest przez memy, a nie mamy

2018-11-14 18:30

rm / Radom (KAI)

O obrazie współczesnej młodzieży mówił ks. prof. Krzysztof Pawlina podczas zakończonych dzisiaj Dni Duszpasterskich w Radomiu. - Ich mentalność kształtowana jest przez memy, a nie mamy – powiedział rektor Papieskiego Wydziału Teologicznego w Warszawie.

Artur Stelmasiak

Ks. prof. Pawlina, bazując na badaniach socjologicznych mówił, że milenialsów (osoby urodzone na przełomie XX i XXI wieku) wyróżnia niebywała twórczość, pewność siebie, czy elastyczność, że nie mają żadnych kompleksów, że sieć jest ich domem, Facebook stał się centrum ich życia towarzyskiego, a Instagram stał miejscem kreowania własnego wizerunku. - Oni dorastali pod wpływem wszystkiego co jest „i” albo „e”: iPhone, iPad, iPod, e-maile, e-booki, e-faktury – mówił ks. Pawlina.

Dalej ks. Pawlina powiedział, że współczesna młodzież została wychowana przez rodziców, którzy zapewnili im wszystkie dobra. - Czują się bardzo pewni, nie dbają o to, by posiąść własność, lecz by czasowo używać. To pokolenie, które nie chce pracować, ale chce zarabiać. Nie wystarcza, że praca jest dochodowa. Ich się nie zatrudnia, można tylko z nimi współpracować. Pracodawca musi dostosować się do ich wymagań – zwrócił uwagę prelegent.

Według ks. Pawliny 30 proc. milenialsów to tzw. „ziomki”, dla których ważny jest wygląd, zaś wolny czas spędzają w galeriach handlowych, kochają kupować, ale mimo to bardzo obawiają się przyszłości. 20% młodzieży określana jest jako „domisie”. To konserwatyści, którzy szukają ładu i stabilności. Uważają, że przysięga małżeńska powinna być nierozerwalna. Cenią miłość i rodzinę.

Trzecia grupa – według ks. Pawliny – to „lajfhakerzy”, czyli „młode wilczki”. - To single, które mają wysokie poczucie własnej wartości. Wierzą, że zrobią karierę. Sami siebie traktują jako markę – powiedział prelegent.

Kolejna grupa współczesnej młodzieży określana jest jako regreci (16%). Mówią antysystemowo i antykorporacyjnie. Połowa z nich myśli, że będzie im się gorzej żyło niż ich rodzicom. Niemal 70% martwi się, co będzie jutro.

Ostatnia grupa to "hipsterzy" (12%). - Mało ich, ale ale w mediach jest ich pełno. To tzw. warszawka – "bananowe" dzieci z bogatych domów. Ponieważ dostają od rodziców dwa razy więcej kasy niż reszta młodych, łatwo im mówić, że pieniądze się nie liczą, że ważna jest kreatywność i talent. Są obywatelami świata – powiedział rektor Papieskiego Wydziału Teologicznego w Warszawie.

Według niego, milenialsi nie myślą o zakładaniu rodziny i posiadaniu dzieci. - To emigracja cyfrowa, to dzieci żyjące w sieci. Autorytety instytucjonalne przestały działać, młodzi nie słuchają odgórnych nakazów. Dziś bardziej potrzebne jest towarzyszenie w ich przeżywaniu życia. Młodzi nie słuchają kazań, chcą by ktoś ich wysłuchał i zrozumiał. Nie chcą słuchać ekspertów, bo sami się uważają za ekspertów – przekonywał ks. Pawlina.

- Milenialsi nie potrzebują społecznej akceptacji, bo w dobie internetu każdy znajdzie swoją niszę. Według nich nauka Kościoła nie przystaje do współczesnego świata. W sprawach moralnych postępują według zasady „robię to, bo lubię”. Na sile przybiera proces już nie tyle selektywnego podejścia do wiary, ale komponowania swojej wiary. Pozwolę sobie dodać zdanie, które jest ryzykowane, ale ważne. Nie wystarczy dzisiaj posiąść prawdę, trzeba jeszcze wiedzieć, co z nią zrobić. To, że mamy Ewangelię, to dla młodych ludzi nic nie oznacza. Jak ją podać, żeby ona była dla nich wartością. To jest zadanie nowe – powiedział ks. Pawlina.

Z drugiej strony – kontynuował rektor - badania socjologiczne pokazują, że młodzi chcą szczęśliwej rodziny. - To może budzić optymizm, ale ci sami ludzie nie potrafią budować stabilności. To pokazuje nam niewiarygodność ich deklaracji. Tak mówimy o młodych ludziach analizując badania socjologiczne. Jaka jest Polska młodzież? Są znudzeni na samym początku swojego życia. Są zdolni do rozpraszania swojej energii. To sprawni profesjonaliści, ale dziecinnie bezradni w zakresie życiowej mądrości. Komunikują się z całym światem, ale są niezdolni do kontaktu z samym sobą. To młodość bez skrzydeł – powiedział gość Dni Duszpasterskich.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem