Reklama

Strefa Chwały Opole

Warszawska pielgrzymka na Jasną Górę - 300 lat tradycji

2018-07-10 12:06

Alina Petrowa-Wasilewicz / Warszawa (KAI)

Twiitter.com

Pod hasłem "Z Maryją wolni" 6 sierpnia wyruszy 307. Warszawska Pielgrzymka Piesza na Jasną Górę. To najstarsza w Polsce piesza pielgrzymka do Częstochowy - po raz pierwszy na trasę wyruszono w 1711 r. Historia trwającego od 300 lat pielgrzymowania mieszkańców stolicy jest pełna niezwykłych wydarzeń.

W intencji ustania zarazy

Na początku XVIII w. straszliwa zaraza zdziesiątkowała ludność nie tylko Warszawy, ale całej Rzeczpospolitej. W ciągu czterech lat, od 1707 r., w stolicy zmarło na dżumę 30 tys. osób, przy życiu pozostało jedynie dwóch ławników i trzech rajców. Domy były pozamykane, bo wymierały całe rodziny, klasztor dominikanów opustoszał, bo nikt z zakonników nie przeżył.

W klasztorze ojców paulinów przy Długiej zostało tylko dwóch zakonników i oni też zmarli, ale przed śmiercią przyszedł do nich stolarz Wojciech i wyznał, że w kościele ukazał mu się patron zakonu paulinów św. Paweł Pustelnik i polecił, żeby odprawić czterdziestodniowe nabożeństwo ekspiacyjne i podjąć praktyki pokutne, a wtedy zaraza ustanie. Gdy do klasztoru wrócił przeor o. Innocenty Pokorski, który opuścił Warszawę, żeby schronić się przed zarazą, zaczął gorliwie to polecenie wypełniać. Zaraza ustała, a w 1711 r. na Jasną Górę po raz pierwszy udała się pielgrzymka dziękczynna, zorganizowana przez Bractwo Pięciu Ran Pana Jezusa. Dwudziestu pątników wyruszyło do Matki Bożej, żeby dziękować za cud. Byli przekonani, że epidemię powstrzymały post i modlitwa warszawian.

Reklama

Materialną pamiątką z tamtej peregrynacji jest srebrna tablica wotywna, ukazująca Matkę Boską unoszącą się nad panoramą miasta i kościołem Świętego Ducha ojców paulinów wraz ze świętymi patronami. Klasztorny kronikarz zanotował, że „szlachetny pan Szymon Cichocki” oraz Bractwo Pięciu Ran Pana Jezusa w imieniu miasta Warszawy odbyli pielgrzymkę i procesję ze świecami. Arcybiskup Stanisław Szembek, prymas Polski, na widok procesji powiedział: „Chwalebny jest lud, co ślubuje, lecz nie mniej zakon paulinów, który do tego pobudza”.

Przed cudownym obrazem Matki Bożej pielgrzymi ślubowali, że co roku z klasztoru ojców paulinów wyruszy na Jasną Górę pokutno-dziękczynna kompania. Był to początek tradycji, która nieprzerwanie trwa już ponad trzy stulecia.

W trasie

Częstochowa leży 240 kilometrów od Warszawy. Trasę podzielono na dziewięć około 30-kilometrowych odcinków. Przeważnie pielgrzymowano w lecie, ale z czasem ustalił się zwyczaj wyruszania 6 sierpnia – w Przemienienie Pańskie. Grupa, zwana „kompanią” docierała na Jasną Górę 14 sierpnia, w wigilię Wniebowzięcia Najświętszej Maryi Panny. Pielgrzymi szli na Tarczyn i Grójec, przechodzili przez Mogielnicę, Nowe Miasto nad Pilicą i szli dalej na południe. Nie była to jedyna trasa, ale ta jest najstarsza. Od samego początku organizatorem pielgrzymki było Bractwo Pięciorańskie, do którego zapisywali się mieszczanie warszawscy, ale byli wśród nich także królowie i magnaci.

W drogę trzeba było zabrać pieniądze, jedzenie i przyodziewek, pątnicy zazwyczaj spali pod gołym niebem. Wynajęte furmanki wiozły ich tobołki z najbardziej niezbędnymi rzeczami.

– Wygodne buty to podstawa – mówią pielgrzymi. Najbardziej doświadczeni wśród nich znają sposoby, które pozwalają uniknąć bolesnych otarć i bąbli na stopach. Wielu pielgrzymujących „weteranów” twierdzi, że teraz to jest turystyka, nie pielgrzymka. Kiedyś było trudniej, spało się na wozie, w stodole, na gołej ziemi, nie było opieki medycznej.

Z czasem ukształtowały się na drodze do Częstochowy specyficzne zwyczaje. Pielgrzymi szli za krzyżem pod opieką przewodnika. Modlili się i śpiewali pobożne pieśni. Przechodząc obok kościołów i kaplic padali na kolana. Wielu z nich nawiedzało mijane po drodze świątynie i sanktuaria w Świętej Annie lub Gidlach.

W miejscowościach na trasie mieszkają rodziny, które przygotowują posiłki i napoje i przyjmują każdą grupę pielgrzymów z dziada pradziada. Pozwalają w ogrodach i na swoich łąkach rozkładać namioty. Zwykle od nikogo nie biorą pieniędzy.

Bardzo ważny moment tej drogi to pojednanie na Przeprośnej Górce tuż przed Częstochową. Pątnicy przepraszają towarzyszy i sami proszą o wybaczenie. Wejście na Jasną Górę było i jest momentem najbardziej doniosłym. Na tę okazję pątnicy ubierali się i robią to nadal w specjalnie przygotowane, świąteczne, ubrania. Warszawska pielgrzymka wchodziła od strony północnej. Pod figurą św. Prokopa lud padał na kolana. Kompanię witał przeor lub inny zakonnik, dziś metropolita lub warszawski biskup pomocniczy. Zakonnikowi, witającemu kompanię, towarzyszyła Jasnogórska Kapela, której muzycy skomponowali specjalne hymny powitalne. Chwilę potem klęczeli w kaplicy przed cudownym obrazem Matki Bożej.

Dotrzymana przysięga

Warszawianie dotrzymali złożonego ślubu. Mimo zaborów, powstań, wojen i totalitaryzmów, co roku z Warszawy wyruszała pielgrzymka. Mieszkańcy stolicy szli nawet w czasie okupacji, nawet gdy wybuchło Powstanie Warszawskie. Ponieważ zaborcy i okupanci zdawali sobie sprawę, że wiara Polaków jest „dynamitem”, a Matka Boska z Częstochowy to najgroźniejsza „rewolucjonistka”, zakazywali pielgrzymowania. Bezskutecznie, bo w czasie okupacji też szły na Jasną Górę małe grupy, tyle że wyruszały z Tarczyna i wcześniej wyprzedzali ich zwiadowcy, którzy informowali, czy na drodze jest bezpiecznie.

Do Częstochowy nie dotarła pielgrzymka, która wyruszyła w 1792 r. Wszyscy jej uczestnicy wraz z księdzem zostali wymordowani i do dziś nie wiadomo, czy zabójcami byli Prusacy, czy Kozacy. Tragedia rozegrała się na drodze z Woli Mokrzyckiej do Krasic. Dziś upamiętnia ją wielki kamień z krzyżem na szczycie, ufundowany w 1935 r. przez Kazimierę Stępniak z Warszawy „jako votum za uzdrowienie z ciężkiej choroby”.

Za czasów PRL, jeszcze kilka lat po wojnie, pielgrzymi wychodzili przez nikogo nie nękani. Ale towarzysz Gomułka uznał w pewnym momencie, że społeczeństwo komunistyczne nie może tolerować takich zabobonów, a może też zorientował się, jaki „dynamit” jest w tej peregrynacji. Prymas kard. Stefan Wyszyński był świadom, że trzeba wiernych wesprzeć i zaczął co roku uroczyście żegnać pielgrzymów. Ten zwyczaj stał się normalną praktyką i trwa do dziś – metropolici warszawscy odprawiają Mszę św. i żegnają pielgrzymów, wyruszających w trasę.

W czasach PRL zaczęła się wojna o rząd dusz. Władze dysponowały wszelkimi środkami administracyjnymi, pielgrzymi zaś mieli jedynie determinację i ufność, więc nic nie mogło ich zniechęcić do peregrynacji. Ani udzielanie pozwolenia na pielgrzymkę w ostatniej chwili, czyli w przeddzień święta Przemienienia, ani zamykanie sklepów spożywczych na trasie, legitymowanie i wlepianie mandatów.

Szykany wobec pielgrzymów były szczególnie dolegliwe w 1963 r., gdy władze pod pretekstem szerzącej się epidemii, nie wydały zgody na wyjście pielgrzymki. Wędrówka na Jasną Górę była więc nielegalna, a milicja cofnęła ciężarówki z bagażami do Warszawy. – Pątnicy zostali bez niczego, w sutannie szedł tylko ks. Władysław Petecki, którego spokój udzielał się towarzyszom drogi.

Milicja krążyła na trasie, legitymowała i spisywała pielgrzymów, sprawdzała też, czy ktoś z mieszkańców ich nie przyjmuje, a patrole przeczesywały dom po domu. Nie wolno było nikogo częstować posiłkiem. Choć było groźnie, a przed Nowym Miastem nad Pilicą była przygotowana obława milicyjna, ostatecznie wszyscy wrócili bezpiecznie. Dwaj ojcowie paulini z klasztoru na Długiej po powrocie musieli zapłacić mandaty.

Gdy powstała „Solidarność” i w stanie wojennym z Warszawy szło już pospolite ruszenie, dziesiątki tysięcy pielgrzymów, w rekordowym roku - 49 tysięcy. Na początku szła tylko Warszawa, potem wyruszały inne miasta, cała Polska. Do kompanii przyłączali się też cudzoziemcy – Węgrzy, Czesi, Słowacy, Francuzi.

Pielgrzymi z wieloletnim stażem mówią o zmianach, jakie zaszły na przestrzeni lat. Obecnie jest o wiele wygodniej, zapewniona jest opieka medyczna. Ludzie na trasie zaczęli brać pieniądze od pielgrzymów, ale trudno się dziwić, bo na co dzień cierpią wielką biedę. Czasem przejeżdżający obok kolumny samochód, należący do agnostyka lub ateisty zwalnia i puszcza na cały regulator jakąś muzykę dyskotekową, żeby zagłuszyć pieśni religijne i modlitwę. Albo wyzywają i ubliżają. Kiedyś tego nie było.

Do końca świata

„Liber mirabilium” (Księga cudów) zawiera skrzętnie opisane przez paulinów nadzwyczajne łaski, otrzymane za wstawiennictwem Matki Boskiej Częstochowskiej. Są wśród nich 33 przypadki powstania z martwych i niezliczone opisy uzdrowień lub cudownych ocaleń.

Dla pielgrzymów, którzy wędrują od lat, cudy to oczywistość. Jeden z ojców paulinów wspomina kobietę, która szła prosić o zdrowie dla śmiertelnie chorego dziecka. Po kilku latach spotkali się znowu, tym razem szła dziękować za cudowne uzdrowienie. Opowiadają o uzdrowieniu niemowy, odkryciu kapłańskiego powołania, poznania męża lub żony, uzyskania sił do przeżycia dramatycznych wydarzeń. Mówią o licznych uzdrowieniach wewnętrznych, wyjściu z nałogów, odzyskaniu lub pogłębieniu wiary.

- Ta pielgrzymka wciąż przynosi wielkie duchowe owoce. Dlatego będzie trwać do końca świata - mówi KAI o wędrowaniu z Warszawy na Jasną Górę kard. Kazimierz Nycz.

Tagi:
pielgrzymka

Pielgrzymka bezdomnych na Jasną Górę

2018-11-10 16:44

Beata Pieczykura

Beata Pieczykura/Niedziela

Ci, którym zabrakło szczęścia, ci, którzy pogubili się na życiowych drogach z powodów zawinionych czy niezależnych spotkali się w domu najlepszej Matki na Jasnej Górze. Tam zawierzyli Jej sobie, przeszłość i przyszłość, tak jak niewidomy Bartymeusz wołali: „Jezusie, Synu Dawida, ulituj się nade mną!”.

Zobacz zdjęcia: Bezdomni na Jasnej Górze

Czynili to z nadzieją, że usłyszą w sercu słowa Jezusa: „Przejrzyj, twoja wiara cię uzdrowiła”. Pielgrzymowali do jasnogórskiego sanktuarium 10 listopada z 17 diecezji i 2 fundacji pod hasłem: „Biedak zawołał, a Pan go usłyszał”; wsłuchując się w słowa papieża Franciszka pochodzące z listu na 2. Światowy Dzień Ubogich. Towarzyszyli im księża dyrektorzy diecezjalnych Caritas, kapłani, zastępcy dyrektora i pracownicy Caritas Polska oraz innych organizacji pozarządowych pomagające osobom bezdomnym, bracia zakonni, siostry zakonne, opiekunowie i wolontariusze, czyli ok. 700 osób. Tegoroczna, 13. Pielgrzymka Bezdomnych na Jasną Górę, organizowana przez Caritas Polska i Caritas Archidiecezji Częstochowskiej, wpisała w obchody 100-lecia odzyskania niepodległości przez Polskę. Na rozpoczęcie bezdomni razem stali do hymnu państwowego. Na ich twarzach malowało się wzruszenie, nawet łzy popłynęły, ponieważ byli dumni, że uczestniczą w tym ważnym wydarzeniu, że w ich biedzie są wolni, żyją w niepodległej ojczyźnie. W sanktuarium narodu dziękowali za dar życia i wolnej Polski, prosili, aby Maryja wyprosiła u Syna rozwiązywanie trudnych ich spraw. W tym szczególnym miejscu bezdomni złożyli życzenia dla Niepodległej, m.in.: pokoju, zgody, pojednania, szacunku, mądrości, miłosierdzia dla ubogich czy piękna polskiej mowy.

Centralnym punktem pielgrzymki była Msza św. w Kaplicy Cudownego Obrazu Matki Bożej, której przewodniczył biskup pomocny archidiecezji częstochowskiej Andrzej Przybylski oraz wygłosił homilię. W nawiązaniu do hasła pielgrzymki kaznodzieja pytał: – Biedak to znaczy kto? Czy tylko ten, który nie ma pieniędzy? Czy tylko ten, który nie ma domu, chodzi po ulicach i żebrze? Kto to jest biedak, kim jest biedak? Jasna Góra jest dowodem, że w jakiś sposób wszyscy ludzie są biedni. Dlaczego tu przyjeżdżają, bo mają potrzeby, mają braki, chcą tu przyjść przed Święty Obraz i powiedzieć Matce Bożej, żeby im pomogła w bardzo wielu rzeczach. Przychodzą tu, by nawrócić się, uwierzyć Bogu, który ma moc zmienić życie. Zachęcał zebranych, by nie bali się wołać do Boga w każdej biedzie i pamiętali, że nie są sami.

Konferencja ks. Mateusza Czubaka, kapelana Zakładu Karnego w Siedlcach, pt. „Pamiętajcie również o więźniach, jakbyście współwięźniami byli (Hbr 13, 3)”, świadectwo uczestnika programu „Dwa kroki”, świadectwo i koncert Maro En, rapera z Krakowa, gorący posiłek przygotowany dla bezdomnych i prowiant na drogę powrotną stanowiły drogowskaz na dalsze życie. Konkretne historie pokazały bowiem że, wtedy gdy decydujemy się, że chcemy usłyszeć zaproszenie, powstać, pozostawić „stare” życie, wołać do Jezusa i pójść za Nim, nawet najtrudniejsze ludzkie ścieżki mocą Bożą prostują się.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Kalendarz pielgrzyma 2019

Odszedł do Pana ks. prof. dr hab. Jan Maciej Dyduch

2018-11-17 21:13

W sobotę, 17 listopada 2018 r. w wieku 78 lat odszedł do Pana ks. prof. dr hab. Jan Maciej Dyduch. W latach 2004-2010 ks. inf. był rektorem Uniwersytetu Papieskiego Jana Pawła II w Krakowie.

Urodził się 7 stycznia 1940 roku w Kukowie koło Lachowic w ubogiej, pracowitej i pobożnej rodzinie chłopskiej. Ochrzczony w kościele parafialnym w Krzeszowie. Syn Jana Dyducha i Ewy z domu Hadamik. Brat Tadeusza, który urodził się w 1938 r. Wcześnie utracili rodziców. Opiekunem chłopców był stryj ks. Michał Dyduch. Lata wojny to okres przedszkolny Jana Macieja.

Edukację podjął już po wojnie jako 6 latek. W latach 1946-1953 uczęszczał do Szkoły Podstawowej w Krzeszowie. Fakt, że w Krzeszowie znajdywała się i szkoła i kościół, oznaczał codzienne pokonywanie odległości na trasie Kuków-Krzeszów. Podobnie było w latach szkoły średniej, gdy z bratem Tadeuszem codziennie udawał się z Lachowic drogą kolejową do Suchej Beskidzkiej. W latach 1953-1957 uczęszczał tam do Liceum Ogólnokształcącego. Jego katechetą był ks. Józef Jędrysek. Sakrament bierzmowania przyjął 24 września 1955 r. w kościele parafialnym w Krzeszowie z rąk bp. Franciszka Jopa.

Po egzaminie maturalnym w Suchej Beskidzkiej (3 VI 1957), wstąpił do Wyższego Seminarium Duchownego w Krakowie.

Jako student i kleryk wyróżniał się bardzo dobrymi ocenami profesorów i wychowawców i kolegów. Zdawał kolejne egzaminy, pokonywał kolejne stopnie w drodze do kapłaństwa. Tonzura (1960), „minorki” (1961, 1962), subdiakonat (2 II 1963), diakonat (25 III 1963). Jak napisał o nim ks. W. Bożek „najmłodszy z naszych kleryków, ale niczem starszym nie ustępujący”

Święcenia kapłańskie otrzymał w katedrze na Wawelu 23 czerwca 1963 r. z rąk bp. Karola Wojtyły, wikariusza kapitulnego Archidiecezji Krakowskiej. Wraz z nim święcenia kapłańskie otrzymali jego brat Tadeusz, a także m. in. ks. Stanisław Dziwisz, ks. Jan Zając, ks. Tadeusz Rakoczy, ks. Janusz Bielański.

Po święceniach kapłańskich skierowany do pracy duszpasterskiej jako wikariusz w następujących parafiach: Trzebinia-Siersza (1963-1965), Jaworzno (1965-1968), Nowa Huta Bieńczyce (1968-1972) oraz w parafii p.w. św. Szczepana w Krakowie (1972-1981). Dobrze przyjmowany jako katecheta i bardzo kapłański. W 1973 r. kard. K. Wojtyła powierzył mu duszpasterstwo młodzieży dekanatu św. Szczepana w Krakowie. Będąc wikariuszem równocześnie wykazywał zainteresowania prawnicze.

W czerwcu 1975 r., za zgodą ks. kard. K. Wojtyły, podjął studia zaoczne na Wydziale Prawa Kanonicznego Akademii Teologii Katolickiej w Warszawie. Niemal równocześnie, bo we wrześniu 1975 r., mianowany notariuszem Kurii Metropolitalnej w Krakowie. Jego opiekunem naukowym stał się ks. prof. Sztafrowski.

Studia magisterskie zakończył 27 kwietnia 1978 r. dyplomem z wyróżnieniem nadanym przez Wydział Prawa Kanonicznego Akademii Teologii Katolickiej w Warszawie.

Następnie podjął studia doktoranckie. Dnia 24 czerwca 1980 r. obronił doktorat na Wydziale Prawa Kanonicznego Akademii Teologii Katolickiej w Warszawie na podstawie pracy pt. „Instytucjonalne formy współdziałania hierarchii z laikatem w powszechnym ustawodawstwie posoborowym”, pod kierunkiem ks. prof. Sztafrowskiego.

Dnia 1 grudnia 1981 r. został mianowany kanclerzem Kurii Metropolitalnej w Krakowie. Od tego również czasu powierzono mu prowadzenie wykładów z prawa kanonicznego na utworzonej właśnie Papieskiej Akademii Teologicznej w Krakowie. Odtąd łączył obowiązki kanclerza Kurii Metropolitalnej i pracownika naukowego PAT w Krakowie.

Wszedł do Polskiego Towarzystwa Teologicznego w Krakowie, niebawem został członkiem Komisji Rewizyjnej PTT. Brał udział w pracach Sekcji Kanonistycznej PTT wygłaszając liczne referaty. Uczestnik wielu międzynarodowych kongresów kanonistycznych. Brał udział w wielu krajowych sympozjach kanonistycznych, publikując z nich krótkie sprawozdania na łamach „Tygodnika Powszechnego”.

Habilitował się 20 maja 1985 r. na podstawie pracy pt. „Obowiązki i prawa wiernych świeckich w prawodawstwie soborowym”. Recenzentami jego pracy habilitacyjnej byli prof. dr hab. Tadeusz Pawluk, prof. dr hab. Marian Fąka i prof. dr hab. Wojciech Góralski. Otrzymał stopień doktora habilitowanego nauk prawnych w zakresie prawa kanonicznego. Tytuł profesora uzyskał w 1994 r., a profesurę zwyczajną w 2002 r.

W latach 1991-1997 był prorektorem Papieskiej Akademii Teologicznej w Krakowie. W 1999 r. został dyrektorem Instytutu Prawa Kanonicznego, który zorganizował.

Autor ponad 200 artykułów naukowych i kilkudziesięciu popularno-naukowych. Ważniejsze książki: „Obowiązki i prawa wiernych świeckich w prawodawstwie posoborowym” (1986), „Rola i znaczenie konkordatu” (1994), Kardynał Karol Wojtyła w służbie Kościołowi Powszechnemu” (1998), „Kanoniczne wizytacje parafii kard. K. Wojtyły” (2000), „Kardynał Karol Wojtyła w służbie Konferencji Episkopatu Polski” (2007).

Do roku 2004, a więc niemal przez cały okres pontyfikatu kard. Franciszka Macharskiego, był kanclerzem Kurii Metropolitalnej w Krakowie. W tym czasie mianowany członkiem Archidiecezjalnej Komisji Egzaminacyjnej (1988), przewodniczącym Archidiecezjalnej Komisji Wyborczej do Rady Kapłańskiej i do Rady Duszpasterskiej Archidiecezji Krakowskiej (1992), członkiem Kolegium Konsultorów Archidiecezji Krakowskiej (od 1992), delegatem metropolity krakowskiego kard. F. Macharskiego ds. wprowadzenia w życie zapisów konkordatu (1998).

W 2004 r. wybrany rektorem Papieskiej Akademii Teologicznej w Krakowie. Po wyborze na rektora zrezygnował z funkcji kanclerza Kurii Metropolitalnej. Był pierwszym rektorem utworzonego w czerwcu 2009 r. Uniwersytetu Papieskiego Jana Pawła II w Krakowie.

Odznaczony Złotym Krzyżem Zasługi. Jako kapłan odznaczony kanonikatem E.c. (1977), R.M. (1984), prałaturą (1991), kanonią w Krakowskiej Kapituły Katedralnej (2001), infułą jako protonotariusz apostolski (2007).

Członek Commissio Internationalis Studio Iuris Canonici Promovendo, Stowarzyszenia Kanonistów Polskich, Towarzystwa Naukowego Katolickiego Uniwersytetu Lubelskiego, konsultor Rady Naukowej Episkopatu Polski.

Odszedł do Pana wieczorem 17 listopada 2018 r.

R.i.P.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Święto Muzyki

2018-11-18 15:05

Marian Florek

18 listopada 2018 r. w Archikatedrze Częstochowskiej odbyła się liturgiczna inauguracja Święta Muzyki. Mszę św. odprawił i homilię wygłosił ks. Łukasz Połacik.

Marian Florek/Niedziela

Nawiązując do świata sztuki, która często w wielkich dziełach mierzyła się z tajemnicą istnienia świata i człowieka, kaznodzieja zwrócił uwagę na wciąż aktualne pytania o sens życia. Teraz w XXI wieku wielu ludziom takie pytania nie są do niczego potrzebne – kontynuował kapłan - a treści wielkich dzieł sztuki w ich oczach mają jedynie estetyczną wartość godną li tylko muzeów. Inaugurację XX już edycji Święta Muzyki uświetnił chór „Basilica Cantans” pod kierunkiem Włodzimierza Krawczyńskiego.

Na zakończenie nabożeństwa proboszcz Archikatedry i jej kustosz- ks. Włodzimierz Kowalik, serdecznie podziękował organizatorom Święta Muzyki, jej uczestnikom a przede wszystkim chórowi „Basilice Cantans”, dla której Bazylika Metropolitalna jest domem. XX jubileuszowe Święto Muzyki będzie trwało od 18 do 25 listopada.

W ciągu tygodnia będzie można wziąć udział w następujących wydarzeniach:

18 listopada 2018 (niedziela), godz. 15.30, Bazylika Jasnogórska - KONCERT MUZYKI ORGANOWEJ - Mateusz Rzewuski

20 listopada 2018 (wtorek), godz. 19.00

Kościół Podwyższenia Krzyża Świętego w Częstochowie

KONCERT UCZNIÓW ZESPOŁU SZKÓŁ MUZYCZNYCH

im. Marcina Józefa Żebrowskiego w Częstochowie

Orkiestra, chór i soliści

Zygmunt Nitkiewicz – dyrygent

21 listopada 2018 (środa), godz. 18.50

Filharmonia Częstochowska im. Bronisława Hubermana

AKADEMICKI KONCERT KAMERALNY

WYSTAWA Andrzej Desperak (Instytut Sztuk Pięknych UJD)

WYKŁAD „Skończone Reąuiem” - dr Krzysztof Czajkowski (Instytut Filologii Polskiej UJD)

KONCERT Magdalena Ziarkowska-Kołacka - skrzypce, Barbara Karaśkiewicz - fortepian (Instytut Muzyki UJD).

W programie utwory Ludwiga van Beethovena i Karola Szymanowskiego

22 listopada 2018 (czwartek), godz. 18.30

Kaplica Cudownego Obrazu na Jasnej Górze

MSZA ŚW. W INTENCJI MUZYKÓW KOŚCIELNYCH

pod przewodnictwem o. Nikodema Kilnara OSPPE Krajowego Duszpasterza Muzyków Kościelnych Jasnogórski Kwartet Wokalny CANTUS pod kierunkiem Przemysława Jeziorowskiego

24 listopada 2018 (sobota), godz. 18.00

Kościół Św. Ap. Piotra i Pawła w Częstochowie

MSZA CECYLIAŃSKA

z udziałem chórów częstochowskich pod przewodnictwem ks. dr Mikołaja Węgrzyna

organizator: Parafia Św. Ap. Piotra i Pawła w Częstochowie

25 listopada 2018 (niedziela), godz. 18.00

Muzeum Monet i Medali Jana Pawła II w Częstochowie

77fm - „W TOBIE MOC”

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Moje pismo Tęcza - 7/8 2018

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem