Reklama

Petycja do prezes Trybunału Konstytucyjnego

Jeśli nie Belgia, to kto może powstrzymać rozpędzoną Brazylię?

2018-07-06 19:38

wpolityce.pl

Кирилл Венедиктов - soccer.ru/pl.wikipedia.org
Neymar da Silva Santos Júnior

W Kazaniu o godz. 20.00 rozpocznie się drugi ćwierćfinał Brazylia - Belgia.

Składy:

Brazylia: 1-Alisson - 22-Fagner, 2-Thiago Silva, 3-Miranda, 12-Marcelo - 17-Fernandinho, 15-Paulinho, 11-Philippe Coutinho - 19-Willian, 9-Gabriel Jesus, 10-Neymar.

Reklama

Belgia: 1-Thibaut Courtois - 2-Toby Alderweireld, 4-Vincent Kompany, 5-Jan Vertonghen - 15-Thomas Meunier, 6-Axel Witsel, 8-Marouane Fellaini, 22-Nacer Chadli - 7-Kevin De Bruyne, 9-Romelu Lukaku, 10-Eden Hazard.

Sędzia: Milarod Mazic (Serbia).

Tagi:
piłka nożna Brazylia Belgia mecz mundial 2018

Św. Jan Berchmans znak jedności i nadziei

2018-10-24 10:40

Beata Pieczykura
Niedziela Ogólnopolska 43/2018, str. 24-26

Belgia, Polska, USA. Co łączy te kraje? Nieznany święty? Św. Jan Berchmans. Patron parafii w Belgii i Polsce. To on połączył je przyjaźnią. Po latach okazało się, że jej żar nie zgasł

Beata Pieczykura/Niedziela
Ostatnia Eucharystia w kościele pw. św. Jana Berchmansa w Diest. Kapłan wynosi Najświętszy Sakrament

Kościół pw. św. Jana Berchmansa w Diest został zamknięty. Wspólnota parafialna pod tym samym wezwaniem w Gorzkowie – Trzebniowie (archidiecezja częstochowska) otrzymała w darze część przedmiotów jako znak nadziei, jedności i wiary w to, że Kościół jest jeden, święty i siły zła go nie przemogą.

Niezwykły święty

Kim jest św. Jan Berchmans? Odpowiedź na to pytanie można odnaleźć, wędrując jego śladem, czyli odwiedzając miejsca pamiętające jego obecność, a przede wszystkim jego umiłowanie Jezusa Eucharystycznego i Matki Bożej. Dziś także można doświadczyć atmosfery domu rodzinnego w Diest, w którym się urodził w 1599 r. i gdzie spędził młodość, przejść tymi samymi schodami co on. W kościele pw. św. Sulpicjusza można zobaczyć miejsce, gdzie został ochrzczony, dotknąć klęcznika, na którym przyjął I Komunię św., i oczami wyobraźni zobaczyć Janka modlącego się w kościele pw. Naszej Łaskawej Pani w Diest. Tak jak on wędrować drogą z Diest do Mechelen, gdzie odbył nowicjat u Jezuitów. Kościół Jezuitów kryje w sobie prawdziwy skarb – relikwie serca św. Jana (jego ciało spoczywa w Rzymie). Z tego kościoła przyszły święty w 1618 r. wyruszył pieszo do Rzymu. Tam studiował. Umarł w 1621 r., w wieku 22 lat, trzymając w rękach krucyfiks, różaniec i regułę zakonną. Nie doczekał święceń kapłańskich. W drodze do kapłaństwa odszedł w łasce uświęcającej, wraz ze śmiercią narodził się dla Nieba i został ogłoszony świętym w 1888 r. Jest patronem wspólnot ministranckich i młodzieży studiującej.

Zamknięty na zawsze

Kolejnym śladem na szlaku świętego jest powstała 55 lat temu parafia pw. św. Jana Berchmansa w Diest. Wystarczyło jednak pół wieku, aby zabrakło ludzi w kościele. Pozostało tylko 20 osób regularnie uczestniczących we Mszy św., trudno więc utrzymać świątynię – w Belgii obowiązek utrzymania kościoła spoczywa na wiernych. W 2015 r., po śmierci budowniczego kościoła, pierwszego proboszcza – ks. Jozefa Poelsa, zabrakło też jego następcy. Co w takiej sytuacji można zrobić?

Ostatniej Mszy św. sprawowanej w kościele pw. św. Jana Berchmansa w Diest 30 września br. przewodniczył ks. Felix van Meerbergen – dziekan Diest, proboszcz parafii pw. św. Sulpicjusza w tym mieście. Wśród koncelebransów byli ks. Jozef Busschots – proboszcz parafii pw. św. Hubertusa i ks. kan. Bogumił Kowalski – wicedziekan dekanatu żareckiego, proboszcz parafii pw. św. Jana Berchmansa w Gorzkowie – Trzebniowie; do tej wspólnoty została przekazana część przedmiotów z wyposażenia belgijskiego kościoła.

Na zakończenie Eucharystii tabernakulum zostało otwarte, Najświętszy Sakrament – wyniesiony, świece zgaszone, obrus zdjęty i przekazany na ręce polskiego proboszcza. Obnażony ołtarz oświetliły jedynie promienie słońca. Cisza panująca w kościele była jak adoracja Najświętszego Sakramentu w sercach zebranych czy nawet jak „pogrzeb” parafii. Przejmujący był widok płaczącego belgijskiego kapłana, a potem kapłana polskiego oraz wiernych. Nadzieja płynąca z tego rytu prowadzi jednak do czegoś więcej, do innej rzeczywistości – do żywej osoby Jezusa Chrystusa, który sam jest Kapłanem, Ofiarą i Ołtarzem. – U was kończy się pewien etap dziejów, ale Kościół jest jeden, święty, powszechny i apostolski – podkreślił ks. kan. Kowalski. Dlatego nadzieją dla wspólnoty parafialnej z ks. Felixem jest to, że część przedmiotów z kościoła nadal służy ludziom – w Polsce. – Tam ołtarz, tabernakulum i organy są znakiem jedności, wspomnieniem naszej belgijskiej parafii. Mamy nadzieję, że związek między Diest i Gorzkowem będzie trwał – powiedział dziekan Diest. Zaproponował, aby parafie stały się partnerskimi.

W Eucharystii uczestniczyli m.in.: burmistrz Diest Jan Laurys, przedstawiciele dziennego i całodobowego ośrodka dla osób niepełnosprawnych, który powstanie w miejscu zburzonego kościoła, delegacja parafii pw. św. Jana Berchmansa w Gorzkowie – Trzebniowie wraz z Jeffem Slusherem z Teksasu, czcicielem św. Jana Berchmansa, oraz wierni z całego miasta. Następnego dnia wszystkie przedmioty z kościoła zostały wyniesione, część z nich zapakowano na tira, który wyruszył do Polski. Drzwi pustego, ogołoconego kościoła zamknięto na zawsze. Wierni przeszli do parafii pw. św. Sulpicjusza.

Ocalone w Polsce

Część przedmiotów liturgicznych z Belgii niezmiennie spełnia swoją rolę w parafiach archidiecezji częstochowskiej. Temu zbrataniu się parafian z Belgii i z Polski towarzyszy pasterskie błogosławieństwo abp. Wacława Depo, metropolity częstochowskiego. Przedmioty wypełniające do niedawna przestrzeń sakralną kościoła w Diest trafiły do świątyń w archidiecezji częstochowskiej: w Gorzkowie – Trzebniowie, Wysokiej Lelowskiej, Jaworzniku, Kotowicach. We wspólnocie parafialnej Gorzków – Trzebniów trwają prace związane z instalacją ołtarza, chrzcielnicy, tabernakulum, kropielnicy i organów piszczałkowych. 26 listopada br. uświetnią one uroczystość odpustową ku czci św. Jana Berchmansa, podobnie jak obrus, na którym celebrowano ostatnią Mszę św. w Diest. Przyjaźń łącząca wiernych i kapłanów oraz dary ze zlikwidowanej parafii w opatrznościowy sposób pokazują Boże działanie i orędownictwo patrona. Wszystkie te wydarzenia przygotowują parafię do planowanej w 2019 r. konsekracji kościoła, będącej uwieńczeniem całorocznych obchodów 10-lecia istnienia parafii. Ubogacą je również przedmioty podarowane przez belgijską wspólnotę. Rok 2019 to czas dziękczynienia Bogu za to, że zapragnął, by powstała parafia w Gorzkowie – Trzebniowie, za obecność i realne wsparcie św. Jana Berchmansa, który m.in. przyczynił się do wzbudzenia dwóch powołań kapłańskich. W parafii, będącej miejscem doświadczenia Kościoła, mieszkańcy szukają Boga i dążą do Niego przez udzielone sakramenty. Dlatego we wskazane dni będą się gromadzić wierni, którzy w tej parafii przyjęli sakramenty, aby dziękować za dar swojego chrztu – w święto Chrztu Pańskiego, a za bierzmowanie – w uroczystość Zesłania Ducha Świętego itd.

Jaka przyszłość

Taka wstrząsająca historia stała się udziałem parafii w Diest i nie jest ona odosobniona. Jaka zatem przyszłość czeka Kościół w Europie Zachodniej? Kościół, w którym trudno zauważyć młodych. Kościół, który staje wobec islamizacji. Przykładowo w Antwerpii znajduje się 30 kościołów i 62 meczety, w Holandii do 2030 r. zostanie zamkniętych albo zburzonych 1000 kościołów, m.in. w Utrechcie w ciągu 10 lat z 280 kościołów pozostanie 10. O tym ze smutkiem mówił dziekan Diest: – Za 10 lat ze 100 kościołów znajdujących się obecnie w diecezji Mechelen zostanie 10. W Belgii w niedziele jest celebrowana jedna Msza św., a w tygodniu nie są odprawiane Liturgie. Kościół pw. św. Sulpicjusza w Diest, liczący 750 lat, w niedziele służy jako świątynia, a w tygodniu jako muzeum. To, paradoksalnie, w jakiś sposób chroni go przed zamknięciem. W dni powszednie (we wtorki, środy i piątki) Msze św. są odprawione w kaplicy domu św. Jana, która przynależy do parafii pw. św. Sulpicjusza.

Takich czasów jeszcze nie dożyliśmy w Polsce, ale nie wiadomo, co przyniesie przyszłość, czy nie dojdzie do łączenia parafii. Dlatego tak cenna jest „Modlitwa zgiętych kolan” zainicjowana przez abp. Depo. To modlitwa wiernych i duszpasterzy w intencji powołań kapłańskich i zakonnych, świętości rodzin, połączona z adoracją Najświętszego Sakramentu. Ona jedynie jest ratunkiem wobec laicyzacji społeczeństw.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Akcja dom

Ślub polskich pielgrzymów w Panamie!

2019-01-16 18:36

zś, ad/Stacja7 / Warszawa (KAI)

Poznali się na ŚDM w Krakowie, wkrótce potem byli już parą. Dlatego nie wyobrażali sobie, by ich ślub mógłby odbyć się gdzie indziej, niż na kolejnych Światowych Dniach Młodzieży. Uroczystość odbyła się w środę 16 stycznia w Panamie - podaje Stacja7.

Facebook.com

Martyna i Kuba pochodzą z Trzebini. Przyznają, że zainspirowała ich historia innej pary zakochanych, którzy również poznali się na ŚDM a potem wzięli ślub w trakcie kolejnego spotkania w Rio de Janeiro. – Gdy już byliśmy parą, ta historia cały czas chodziła mi po głowie, w końcu zdecydowałem się nią podzielić z Martyną, pamiętam, że było to podczas ŚDM w wymiarze diecezjalnym w Niedzielę Palmową. Martynie pomysł bardzo się spodobał i pomału rozpoczęliśmy przygotowania. Krakowskie ŚDM połączyły nas, a panamskie utrwaliły już na zawsze – zwierza się Kuba.

Facebook.com

Wyjazd do Panamy, połączony ze ślubem, wiązał się z wieloma przygotowaniami, w tym formalnościami. Młodzi zdradzają, że pomogli im zaprzyjaźnieni księża, choć wszystkie niezbędne dokumenty udało się skompletować tuż przed wyjazdem. Zadbali również o strój. – Suknia i garnitur bez większych problemów zmieściły się w naszych walizkach, lecz suknia musiała zostać spakowana w worek próżniowy – wyjaśnia Kuba.

Z uwagi na dużą odległość między Polską i Panamą oraz koszty związane z wyjazdem, świadkami zawarcia małżeństwa nie mogli być rodzice pary młodej. – Ostatecznie przeżywają ślub bardziej niż my – śmieje się Kuba, a Martyna zaznacza, że jej mama do końca martwiła się o to, jak wyprasuje suknię i uczesze włosy.

Opowieść o ich związku zaczyna się w 2016 r. podczas Światowych Dni Młodzieży w Polsce. – Nie przypuszczaliśmy, że ten czas aż tak bardzo zmieni nasze życie – przyznaje Martyna Gergont, która podczas ŚDM 2016 była wolontariuszką parafialną. – Do naszego dekanatu przyjechała duża grupa pielgrzymów z Paryża. W parafii Kuby zaplanowane było ich powitanie. Początkowo mieliśmy pomagać w zupełnie innych miejscach, a jednak obydwoje trafiliśmy na jedno ze stanowisk do wydawania posiłków dla pielgrzymów. I tam się właśnie poznaliśmy – wspomina Martyna. Kuba dodaje, że wspólny pobyt na Campus Misericordiae bardzo ich do siebie zbliżył – Po tym niesamowitym tygodniu zaczęliśmy się coraz częściej spotykać i niedługo później zostaliśmy parą. Żadne z nas nigdy nie było w związku i raczej nic nie zapowiadało zmiany. Aż do ŚDM – dodaje.

Przez najbliższe dwa tygodnie na portalu będą publikowane bieżące relacje z przebiegu Dni w Diecezjach oraz Wydarzeń Centralnych ŚDM z Panamy. Wydarzenia, w których biorą udział polscy pielgrzymi, zrelacjonują młodzi z archidiecezji warszawskiej oraz archidiecezji krakowskiej, którzy już wyruszyli do Panamy i od 14 stycznia uczestniczą w Dniach w Diecezjach.

O tym jak wyglądają przygotowania i organizacja Światowych Dni Młodzieży w Panamie na kilka dni przed rozpoczęciem wydarzeń z udziałem Papieża Franciszka, opowie w specjalnym vlogu Michał Kłosowski, który od początku stycznia wraz z wolontariuszami z całego świata pracuje nad organizacją ŚDM w Panamie.

zś, ad/Stacja7

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Spotkać judaizm

2019-01-17 16:23

Agnieszka Bugała

pixabay

- Księże Profesorze, tradycja obchodów Dnia Judaizmu nie jest chyba inicjatywą powszechnie w Polsce rozumianą?

Ks. prof. Mariusz Rosik: - Po dramatycznym doświadczeniu Shoah, po deklaracji „Nostra aetate” w 1965 r. oraz po ustanowieniu w 1974 r. oficjalnej Komisji ds. Kontaktów Religijnych z Żydami spojrzenie chrześcijan na religię, która swój początek bierze od Abrahama i Mojżesza, znacznie się zmieniło. Wydaje się, że mniej jest już fobii, a więcej szacunku. Choć trudności w dialogu wciąż istnieją, i to po obu stronach.

- Dialog jest trudny, ale niektórzy odważnie mówią, że to dlatego, iż tylko Kościół katolicki wciąż podejmuje inicjatywę. Od pewnego czasu, w chłodnym klimacie styczniowym, obchodzimy w Kościele katolickim doroczny Dzień Judaizmu...

- Nie szkodzi, że klimat jest chłodny, chodzi o to, by ocieplić wzajemne relacje. Poznać religię Żydów, którzy wierzą przecież w tego samego Stwórcę, zachowują ten sam Dekalog i czytają te same księgi Biblii hebrajskiej, które nazywamy Starym Testamentem. Chodzi także o modlitwę, bo ta zbliża najbardziej. Nie chodzi wszak o fałszywy irenizm, o zacieranie różnic czy przymykanie oczu na rany historii.

- Jak Kościół pomaga w otwieraniu oczu na prawdę?

- Duże znaczenie w relacji chrześcijaństwo - judaizm ma opublikowany w 2001 r. dokument Papieskiej Komisji Biblijnej zatytułowany „Naród żydowski i jego Święte Pisma w Biblii chrześcijańskiej”. Kard. Joseph Ratzinger tak pisał we wstępie do tej publikacji: „(…) chrześcijanie mogą wiele się nauczyć od żydowskiej egzegezy, stosowanej od przeszło dwóch tysięcy lat. I na odwrót, chrześcijanie mogą żywić nadzieję, że Żydzi skorzystają z badań egzegezy chrześcijańskiej”. W tym samym czasie byłem słuchaczem wykładów z biblistyki na Uniwersytecie Hebrajskim w Jerozolimie. W grupie kilkudziesięciu księży różnych narodowości słuchaliśmy egzegetycznych wywodów prowadzonych przez żydowskich uczonych. Już wtedy współpraca chrześcijan i Żydów na polu biblistyki zacieśniała się. Inicjatywy podejmowane z racji Dnia Judaizmu mogą – i to robią – z powodzeniem nadal ją rozwijać.

- Jak będą przebiegać obchody Dnia Judaizmu w tym roku?

- Od 1998 r. w Polsce centralne obchody odbywają się każdego roku w innym mieście. Tym razem przyszedł czas na Łódź. Ale przecież nie tylko tam będą organizowane spotkania, odczyty, festiwale czy spotkania modlitewne. Istnieją ośrodki, w których tradycja świętowania 17 stycznia utrwala się coraz mocniej. To dobrze. A myślę, że dla nas, chrześcijan, ważna jest ciągle pamięć o tym, co zapisano w haśle pierwszych w Polsce obchodów Dnia Judaizmu: „Kto spotyka Chrystusa, spotyka judaizm”.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Jestem od poczęcia

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem