Reklama

Kard. Dziwisz do Rycerzy Kolumba

2018-06-24 18:04

jg / Zakopane (KAI)

Ks. Paweł Rytel-Andrianik

"Ufam, że nadal będziecie zmieniać na lepsze świat w którym żyjemy. Ufam, że nadal będziecie przygotowywać Chrystusowi drogę do ludzkich serc i środowisk. Niech On wam błogosławi w tym wielkim dziele! Vivat Jesus!" - mówił emerytowany metropolita krakowski kard. Stanisław Dziwisz do Rycerzy Kolumba, którzy w Zakopanem 24 czerwca podsumowali rok formacji, zwanych w zakonie rokiem bratnim.

Rycerze Kolumba z całej Polski uczestniczyli w ten weekend w spotkaniu podsumowującym rok bratni, które odbywało się w zakopiańskiej "Księżówce", która jest Centrum Konfercyjno-Rekolekcyjnym Episkopatu Polski. Na zakończenie Rycerze Kolumba uczestniczyli w Mszy św. w kościele św. Krzyża. Liturgię sprawował i homilię wygłosił kard. Stanisław Dziwisz. Emerytowany metropolita krakowski podkreślił, że dzisiejsza uroczystość narodzenia św. Jana Chrzciciela – tego, który „przygotował drogę dla Pana”, staje się dla dobrą okazją, by w świetle słowa Bożego spojrzeć na osobiste powołanie i na zadania, jakie człowiek podejmuje w życiu. - Możemy powiedzieć, że od zarania waszego życia Bóg powołał każdego z was, byście byli Jego sługami i spełniali postawione przed wami zadania. Dzięki temu Boże orędzie Miłości będzie głoszone w waszych środowiskach - wszędzie tam, gdzie ludzie spragnieni są prawdy, dobra i miłości - zauważył hierarcha. Przypomniał rok 1881 roku, kiedy to w Stanach Zjednoczonych powstawał Zakon Rycerzy Kolumba. chodziło przede wszystkim o to, by zorganizować mężczyzn, którzy na fundamencie wiary i jedności z Kościołem będą tworzyć sieć braterskich relacji, pomagając sobie nawzajem oraz innym.- Dlatego „jedność i miłosierdzie”, a następnie „braterstwo i patriotyzm” były pierwszymi hasłami dla Rycerzy Kolumba. Świadomość powołania, misji i służby, ale także posłania do każdego człowieka z prawdą Ewangelii, była i jest podstawą takiej solidnej formacji katolików świeckich - podkreślił kard. Dziwisz.

- Z pewnością doświadczamy w naszym życiu, że Bóg nas znalazł, podobnie jak Dawida: „człowieka po mojej myśli, który we wszystkim wypełni moją wolę” (Dz 13, 22). Również do nas odnosi się prawda o tym, że jesteśmy powołani, by przygotować drogę dla Pana w sercach innych ludzi. Powinniśmy to czynić z pokorą, podobnie jak Jan Chrzciciel, który pod koniec swojej wielkiej działalności mówił: „Po mnie przyjdzie Ten, któremu nie jestem godny rozwiązać sandałów na nogach” (Dz 13, 25) - mówił emerytowany Biskup Krakowa. Jego zdaniem przygotowywanie drogi dla Pana w sercach innych ludzi to konkretne zadanie dla Rycerzy Kolumba, którzy niosą pomoc finansową zwłaszcza chorym i upośledzonym, pomagają głodnym, bezdomnym i niepełnosprawnym, bronią nienarodzonych i starszych.

Hierarcha zauważył, że zawsze działalności dobroczynnej musi towarzyszyć forma duchowa członków zakonu, na którą składa się modlitwa, adoracja Najświętszego Sakramentu czy częste odmawianie Różańca Osobisty sekretarz papieża Jana Pawła II przypomniał, że rycerze angażują się w konkretną pomoc przy kościołach, także tych najważniejszych dla chrześcijaństwa. Przed rokiem 2000 zakon odnowił fasadę Bazyliki św. Piotra w Rzymie, która nie była poddawana renowacji od 350 lat. Podobnie było w roku 2002, kiedy rycerze podjęli się odnowy kaplic w Grotach Watykańskich. - Mogę dzisiaj wyraźnie powiedzieć, św. Jan Paweł II chciał, żeby Rycerze zaczęli swoją działalność w Europie właśnie od Polski. I tak się stało pod koniec 2006 roku. W Krakowie dzięki wam II Światowy Kongres Miłosierdzia Bożego w 2011 roku był prawdziwą iskrą miłosierdzia wychodzącą z tego szczególnego miejsca na cały świat. Bogu niech będą dzięki za to, że jest łaskaw! I jakże nie dziękować dziś Bogu za to, że jesteście i że wasza duchowość oraz działalność jest coraz bardziej znana i doceniania - podsumował kard. Stanisław Dziwisz.

Reklama

Na zakończenie Mszy św. kard. Stanisław Dziwisz poświęcił insygnia zakonne, które przyjęli rycerze powołani do nowych funkcji na kolejny rok bratni. Podczas przyjmowania insygniów rycerzom towarzyszyły żony i dzieci. Całe rodziny pobłogosławił krakowski hierarcha. Wcześniej rycerze zaangażowali się w liturgię Mszy św. Na Eucharystii była też delegacja z pocztem sztandarowym Zakonu Rycerzy Kolumba. Uczestników spotkania w Zakopanem pozdrowił ks. Mariusz Dziuba, proboszcz tamtejszej parafii św. Krzyża.

Zakopiańskie spotkanie Rycerzy Kolumba zakończyło się w "Księżówce" wspólnym obiadem z emerytowanym metropolitą krakowskim. Rycerze podarowali Biskupowi Krakowa m.in. najnowszą publikację o zakonie pt. "Organizacja Zakonu Rycerzy Kolumba 1882-2016", wydaną w 2018 r. Jej autorem jest Leszek Wojciech Waksmundzki. Publikacja zawiera rys historyczny zakonu, ale także najważniejsze inicjatywy podejmowane przez zakon na całym świecie i w Polsce.

W Zakopanem Rycerze Kolumba podsumowali ostatni rok bratni, podjęli decyzję o zaangażowaniu się w kolejne dzieła Miłosierdzia Bożego, m.in. w niesienie pomocy dla chrześcijan i innych narodów w Syrii. Rycerze Kolumba są międzynarodową organizacją katolickich mężczyzn. Działają w kilkunastu państwach świata i gromadzą w swoich szeregach ponad 1,95 miliona członków. W Polsce obecni są od ponad 11 lat i liczą ponad 5 tys. członków działających w 104 radach na terenie 28 diecezji. Zasadami Rycerzy Kolumba są miłosierdzie, jedność, braterstwo i patriotyzm. Organizację założył ks. Michael McGivney, który w 1882 r. w New Haven w Stanach Zjednoczonych zgromadził grupę mężczyzn pragnących wspierać się wzajemnie i formować w wierze katolickiej. 15 marca 2008 roku Benedykt XVI zatwierdził dekret o heroiczności cnót Sługi Bożego ks. McGivney'a.



Homilia kard. Stanisława Dziwisza


Drodzy Rycerze Kolumba!

1. Dzisiejsza uroczystość narodzenia św. Jana Chrzciciela – tego, który „przygotował drogę dla Pana”, staje się dla nas dobrą okazją, byśmy w świetle słowa Bożego spojrzeli na nasze osobiste powołanie i na zadania, jakie możemy i powinniśmy podejmować w życiu.

Prorok Izajasz wkłada w usta Sługi Pańskiego następujące słowa: „Powołał Mnie Pan już z łona mej matki, od jej wnętrzności wspomniał moje imię. […] Wsławiłem się w oczach Pana, Bóg mój stał się moją siłą”. I usłyszał Sługa słowo Boga: „Ustanowię cię światłością dla pogan, aby moje zbawienie dotarło aż do krańców ziemi” (Iz 49, 1, 5-6).

Drodzy Rycerze Kolumba, słysząc te słowa w dniu, w którym następuje uroczyste zaprzysiężenie Rady Stanowej w Zakopanym, pomyślcie o waszym osobistym i zbiorowym powołaniu. Możemy powiedzieć, że od zarania waszego życia Bóg powołał każdego z was, byście byli Jego sługami i spełniali postawione przed wami zadania.. Dzięki temu Boże orędzie Miłości będzie głoszone w waszych środowiskach – wszędzie tam, gdzie ludzie spragnieni są prawdy, dobra i miłości.

Kiedy w 1881 roku w Stanach Zjednoczonych powstawała wasza wielka wspólnota, chodziło przede wszystkim o to, by zorganizować mężczyzn, którzy na fundamencie wiary i jedności z Kościołem będą tworzyć sieć braterskich relacji, pomagając sobie nawzajem oraz innym. Dlatego „jedność i miłosierdzie”, a następnie „braterstwo i patriotyzm” były pierwszymi hasłami dla Rycerzy Kolumba. Świadomość powołania, misji i służby, ale także posłania do każdego człowieka z prawdą Ewangelii, była i jest podstawą takiej solidnej formacji katolików świeckich.

2. Docierają dziś do nas słowa psalmu responsoryjnego, które wyrażają nasze osobiste doświadczenie i stają się modlitwą każdego z nas: „Przenikasz i znasz mnie, Panie, Ty wiesz, kiedy siedzę i wstaję. Z daleka spostrzegasz moje myśli, przyglądasz się, jak spoczywam i chodzę, i znasz moje wszystkie drogi” Ps 139, 1-3). Świadomość, że jesteśmy w ręku Boga powinna budzić w naszym sercu pragnienie, by był On rzeczywiście w centrum naszego życia i byśmy spełniali Jego najświętszą wolę, budując już tu na ziemi Jego królestwo dobra i miłości.

Z pewnością doświadczamy w naszym życiu, że Bóg nas znalazł, podobnie jak Dawida: „człowieka po mojej myśli, który we wszystkim wypełni moją wolę” (Dz 13, 22). Również do nas odnosi się prawda o tym, że jesteśmy powołani, by przygotować drogę dla Pana w sercach innych ludzi. Powinniśmy to czynić z pokorą, podobnie jak Jan Chrzciciel, który pod koniec swojej wielkiej działalności mówił: „Po mnie przyjdzie Ten, któremu nie jestem godny rozwiązać sandałów na nogach” (Dz 13, 25).

Co znaczy przygotować drogę dla Pana w sercach innych ludzi? To zadanie staje się bardzo konkretne w życiu Rycerzy Kolumba, inspirujących się wskazaniami Statutu. Mowa jest w nim o działalności dobroczynnej, edukacyjnej i religijnej. Rycerze Kolumba niosą pomoc finansową zwłaszcza chorym i upośledzonym, pomagają głodnym, bezdomnym i niepełnosprawnym, bronią nienarodzonych i starszych. Czynicie to, pamiętając o słowach Chrystusa: „Wszystko, co uczyniliście jednemu z tych braci moich najmniejszych, Mnieście uczynili” (Mt 25, 40).

Rycerz Kolumba nie jest zwykłym filantropem. Najważniejszym w jego życiu jest sam Bóg i służba Bogu, która przybiera kształt służby człowiekowi i Kościołowi. Stąd tak ważna w życiu Rycerza jest modlitwa, adoracja Najświętszego Sakramentu oraz częste odmawianie Różańca, co również podkreśla wasz Statut. To jest fundament, na którym wyrasta zewnętrzna działalność.

3. Kiedy nadszedł czas rozwiązania dla Elżbiety i zapytano o imię dla dziecka jego ojca Zachariasza, on bez wahania zapisał, że „Jan będzie mu na imię” (Łk 1, 63). Z hebrajskiego imię to tłumaczyć można: Jahwe jest łaskaw. Wielka jest bowiem łaskawość Boga dla swojego ludu.

Czyż nie inaczej można tłumaczyć także działalność dwumilionowej rzeszy Rycerzy Kolumba na całym świecie, którzy na co dzień doświadczają łaskawości Boga i z którymi ręka Pańska jest każdego dnia?

Rycerze angażują się w konkretną pomoc przy kościołach, także tych najważniejszych dla chrześcijaństwa. Przed rokiem 2000 zakon odnowił fasadę Bazyliki św. Piotra w Rzymie, która nie była poddawana renowacji od 350 lat. Podobnie było w roku 2002, kiedy Rycerze podjęli się odnowy kaplic w Grotach Watykańskich.

Mogę dzisiaj wyraźnie powiedzieć, św. Jan Paweł II chciał, żeby Rycerze zaczęli swoją działalność w Europie właśnie od Polski. I tak się stało pod koniec 2006 roku. W Krakowie dzięki wam II Światowy Kongres Miłosierdzia Bożego w 2011 roku był prawdziwą iskrą miłosierdzia wychodzącą z tego szczególnego miejsca na cały świat.

Bogu niech będą dzięki za to, że jest łaskaw! I jakże nie dziękować dziś Bogu za to, że jesteście i że wasza duchowość oraz działalność jest coraz bardziej znana i doceniania.

4. Dzisiejsza Ewangelia o narodzeniu św. Jana Chrzciciela kończy się słowami: „Chłopiec zaś rósł i wzmacniał się duchem” (Łk 1, 80). Ufam, że odnosi się to również do Rycerzy Kolumba w całej Polsce, a także w Archidiecezji Krakowskiej. Ufam, że nadal będziecie zmieniać na lepsze świat w którym żyjemy. Ufam, że nadal będziecie przygotowywać Chrystusowi drogę do ludzkich serc i środowisk. Niech On wam błogosławi w tym wielkim dziele!

Vivat Jesus!

Amen.

Tagi:
Rycerze Kolumba

Najważniejsze jest serce

2018-12-14 18:53

AKW

AKW

Rycerze Kolumba działający przy parafii pw. św. Wojciecha w Częstochowie zorganizowali akcję charytatywną PN. „Mikołajki dla Hospicjum” , której celem była zbiórka darów pieniężnych i rzeczowych na rzecz najmłodszych podopiecznych Stowarzyszenia Opieki Hospicyjnej Ziemi Częstochowskiej. Wyniki tej akcji wyrażone w liczbach to ponad 11 tys. zł., które wpłynęły na konto zbiórki oraz dary rzeczowe o wartości ponad 10 tys. zł.

Podsumowanie akcji odbyło się 13 grudnia 2018 r. w Muzeum Monet i Medali w Częstochowie. Delegat rejonowy Rycerzy Kolumba Andrzej Bera przypomniał słowa Jana Pawła II, który pisał, że Rycerze Kolumba tworzą głębokie dziedzictwo wiary, braterstwa i służby oraz są świetlanym przykładem zaangażowania katolickich świeckich w Kościele. – Dzieła miłosierdzia, które realizowane są codziennie w naszych parafiach i środowiskach lokalnych są wyrazem wiary i miłości bliźniego, a także wdzięczności dla św. Jana Pawła II – podkreślił Andrzej Bera.

Przebieg akcji zrelacjonował jej inicjator Adam Kowalski z Rady Rycerzy Kolumba przy parafii św. Wojciecha. Podziękował wszystkim uczestnikom za zaangażowanie, za wpłaty oraz dary rzeczowe, które czasem miały skromną wartość materialną z powodu ograniczonych możliwości ofiarodawcy, ale zawierały ogromną wartość uczuciową. Dodał, że mimo formalnego zakończenia akcji wpłaty z dopiskiem „Mikołajki dla Hospicjum” nadal napływają. W związku z tym powstał projekt, by kwoty wpłacone po zakończeniu akcji dołączyć do funduszu przeznaczonego na zakup nowego samochodu dla częstochowskiego Hospicjum. – Najważniejsze w tym wszystkim jest ludzkie serce – podkreślił Adam Kowalski.

Ofiarodawcom i organizatorom akcji podziękowała Anna Kaptacz – prezes Stowarzyszenia Opieki Hospicyjnej Ziemi Częstochowskiej. Podkreśliła, że Rycerze Kolumba nie tylko zorganizowali zbiórkę, ale także dowozili prezenty do podopiecznych i wręczali je wcielając się w rolę św. Mikołaja. Ponieważ akcja sprawiła dzieciom wiele radości w przyszłym roku będzie kontynuowana.

Obecny na spotkaniu przedstawiciel Huty „Częstochowa” Jacek Kasprzyk zobowiązał się, że huta będzie partycypować w zakupie samochodu dla Hospicjum. Podczas spotkania wystąpił zespół w składzie: Barbara Wierzbicka, Jerzy Bieniek, Adrian Sochocki i Adam Broncel, który wykonał m.in. utwór „Mario, czy ty wiesz” oraz „Barkę”.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Inną drogą udali się z powrotem

2019-01-19 22:06

A.Cz.

Kiedy zastanawiamy się nad wędrówką Trzech Króli, myślimy przede wszystkim o gwieździe, która ich prowadziła, o spotkaniu z przebiegłym Herodem i darach, jakie wcielony Bóg otrzymał od przybyłych z daleka podróżników. Mamy świadomość, iż złoto, kadzidło i mirra stanowią antycypację losu Jezusa i już w chwilę po narodzinach określają jego przeznaczenie. Wiemy, jak potoczy się dalej historia życia Zbawcy.

www.pl.wikipedia.org
Podróż Magów, James Tissot.
Zobacz

Scena pokłonu Trzech Króli fascynowała wielu malarzy. Zapewne dlatego, że wielkim artystycznym wyzwaniem są odmienna, egzotyczna uroda podróżników, nieznane zwierzęta, na których jechali, wymyślne nakrycia głów dostojników, długie kolorowe płaszcze uszyte z ciężkich tkanin, przy królewskich pokłonach układające się w skomplikowane struktury i wymyślnie udrapowane figury. Albrecht Dürer, Sandro Botticelli, Leonardo da Vinci, Giovanni di Paolo, Fra Angelico, El Greco… Ranga wymienionych malarzy najlepiej świadczy o popularności tematu i nieodpartej chęci przedstawienia go w swoisty, oryginalny sposób. We wszystkich ikonograficznych prezentacjach historii podróży wschodnich władców centralne miejsce zajmuje pokłon Trzech Króli.

Fragment Ewangelii św. Mateusza (2, 1-12) dużo uwagi poświęca spotkaniu Mędrców z Herodem i roli gwiazdy w ich podróży. Autor relacjonuje także spotkanie wędrowców z Bogiem, dary, jakie składają Dzieciątku. Mało uwagi poświęca temu, co nastąpiło po spotkaniu Magów z Dzieciątkiem. Św. Mateusz pisze tylko, że Królowie “inną drogą udali się z powrotem do swojego kraju”. Oczywiste jest, że zmiana trasy odbyła się po ingerencji Anioła i z troski o bezpieczeństwo małego Jezusa. Ale co po drodze przeżywali Królowie? Jak zmieniło się ich życie? Przysłowie mówi, że “podróże kształcą”. Jaką naukę wynieśli władcy ze spotkania z Nowonarodzonym?

Na te pytania daje odpowiedź amerykański poeta mieszkający w Wielkiej Brytanii, laureat Nagrody Nobla z 1948 roku, Thomas S. Eliot, w swoim wierszu Podróż Trzech Króli. Napisany w 1927 roku utwór możemy czytać po polsku dzięki przekładom Józefa Czechowicza (najwcześniejszy, z 1938 roku), Jerzego Pietrkiewicza i Antoniego Libery. Przyjmuje się, że wiersz stanowi wyraz przełomu duchowego autora, jest figurą jego nawrócenia i włączenia do wspólnoty kościoła anglikańskiego. Eliot opowiada dzieje wyprawy Trzech Króli – trudy wędrówki, zmaganie się ludzi i zwierząt z nieprzychylnym klimatem, poczuciem wyobcowania, trudnościami z aprowizacją, głodem i zniechęceniem. Przybywający z bogatych, ciepłych krain wędrowcy musieli pokonać nie tylko zmęczenie, ale i własny głos rozsądku, kierujący ich z niebezpiecznej drogi z powrotem do domu.

Można powiedzieć, że wierszowi Trzej Królowie podążali ku Jezusowi po znakach, które w przyszłości miały się wypełnić treścią Chrystusowej biografii. Pisze Eliot:

“Stanęliśmy przed gospodą porosłą liśćmi wina;

W otworze drzwi sześć rąk rzucało raz po raz kośćmi i zgarniało srebrniki,

Stopy zaś uderzały w puste bukłaki po winie.

Nikt jednak tam nic nie wiedział; ruszyliśmy więc dalej

I dopiero pod wieczór, prawie w ostatniej chwili,

Trafiliśmy w to miejsce – można powiedzieć – właściwe. “

Przedstawiona gra w kości, w której wygraną są srebrniki jest wyraźnym sygnałem zdrady Judasza. My już wiemy, że ma ona nastąpić w trzydzieści trzy lata po podróży Trzech Króli. Potrącane pod stołem puste bukłaki po winie są oczywistą prezentacją stanu świadomości grających – biblijne stare zbiorniki tutaj nie zostały napełnione nową treścią, dlatego też, jak pisze poeta, “nikt jednak tam nic nie wiedział”.

Sens wędrówki Magów nie polega na ich geście złożenia darów. Złoto, kadzidło i mirra znaczą dopiero w perspektywie życia Chrystusa i jego męki. Podobnie mijani po drodze ludzie w gospodzie też nie wiedzą – ich srebrniki nie ważą jeszcze tyle, co zdrada, a bukłaki są zwykłymi przedmiotami. Przed spotkaniem z Bogiem wędrowcy pozostają nieświadomi. Dopiero droga powrotna naznacza sensem całą ich, wydawałoby się, nierozsądną wyprawę. Pisze Eliot:

“Pamiętam, było to dawno;

Dziś bym postąpiłbym tak samo, tylko trzeba zapytać

Trzeba zapytać

O to: czy cała ta droga nas wiodła

Do Narodzin czy Śmierci? Że były to Narodziny, to nie ulega kwestii,

Mieliśmy na to dowody. Bywałem świadkiem narodzin i byłem też świadkiem śmierci,

I było dla mnie jasne, że są to różne rzeczy; jednak te narodziny

Były dla nas konaniem, ciężkim jak Śmierć, śmierć nasza.

Wróciliśmy do siebie, do naszych starych Królestw,

Ale w tym dawnym obrządku jakoś nam już nieswojo,

Obco wśród tego tłumu zapatrzonego w swe bóstwa.

Rad byłbym innej śmierci.”

Powrót do domu oznacza więc całkowitą, radykalną zmianę świadomości. Trasa, w Biblii uzasadniona poleceniem Anioła, jest inna, bo podróżują nią inni ludzie. Narodziny Chrystusa stały się dla wędrowców śmiercią, konaniem. Podczas drogi do Betlejem umarło stare ja, nowy człowiek nie mieści się już w pozostawionym niegdyś, ciepłym i wygodnym świecie. Spotkanie z prawdziwym Bogiem przekreśla sens całego dotychczasowego życia Trzech Króli. I sprawia, że dopiero teraz poznają prawdziwą wartość swojej egzystencji. Cena tej wiedzy już nie jest ważna. “Dziś postąpiłbym tak samo” – mówi po zakończeniu trudów wędrówki jeden z nich, odnowiony człowiek.

Czy Boże Narodzenie odnowiło także nas? Czy oddany przez nas nie tak dawno pokłon przed Dzieciątkiem w stajence pozostał tylko pustym, rytualnym gestem?

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Jestem od poczęcia

Wręczono Nagrodę Społeczną im. Prymasa Wyszyńskiego

2019-01-20 08:12

Łukasz Krzysztofa


Łukasz Krzysztofka/Niedziela

Katolicki Uniwersytet Lubelski, Anna Rastawicka i Marian Romaniuk to laureaci Nagrody Społecznej im. Kardynała Stefana Wyszyńskiego za rok 2018.

Uroczysta gala, w czasie której wręczono wyróżnienia, odbyła się w Muzeum Pałacu Jana III Sobieskiego w warszawskim Wilanowie.

Nagroda Społeczna im. Kardynała Stefana Wyszyńskiego przyznawana jest obecnie przez Kapitułę powoływaną przez Fundację “SPES”. Wyróżnienie swymi początkami sięga nagrody przyznawanej od lat 70-tych przez Ośrodek Dokumentacji i Studiów Społecznych. W latach 1987 – 2002 nagroda nie była przyznawana. Wznowiono ją dzięki Fundacji „SPES”, która została powołana w 2002 r. Fundacja skupia obecnie środowisko znanych ekspertów i promotorów Katolickiej Nauki Społecznej.

Słowo do zebranych na uroczystości skierował poprzez nagranie wideo abp Henryk Muszyński, były Prymas Polski. Hierarcha zwrócił uwagę na wielkie zasługi św. Jana Pawła II i kard. Wyszyńskiego w zachowaniu religijnej pamięci narodu ochrzczonego i żyjącego określonymi wartościami. Podkreślił też, że jako chrześcijanie powinniśmy dzisiaj wnosić w świat tchnienie Ewangelii i wartości, które wypływają z chrześcijaństwa, do których tak często odwoływał się Prymas Tysiąclecia – jak godność człowieka, nierozerwalność małżeństwa i świętość rodziny.

Katolicki Uniwersytet Lubelski nagrodzono w 100-lecie istnienia za olbrzymi wkład w rozwój polskiej kultury, nauki i myśli społecznej w oparciu o chrześcijańską wizję człowieka i wartości wynikające z Ewangelii. Obecny na uroczystości abp Stanisław Budzik, metropolita lubelski i Wielki Kanclerz KUL przypomniał związki Stefana Wyszyńskiego z tą uczelnią, połączone niejako wspólnym mianownikiem, który stanowią słowa: Prawdę czynić w miłości.

Ks. prof. Stanisław Fel, dziekan Wydziału Nauk Społecznych KUL zwrócił uwagę, że relacja Stefana Wyszyńskiego z KUL-em miała charakter związku dwukierunkowego. – Na KUL-u Stefan Wyszyński zrozumiał mechanizmy społeczne, co przyczyniło się do powstania Wielkiej Nowenny i Millenium Chrztu Polski. Szybko doszedł do wniosku, że związek Kościoła z narodem na bazie kultury chrześcijańskiej jest kategorią, która pozwoliła przetrwać okres zaborów. Zdawał sobie sprawę z faktu, że ogromną rolę w tym odgrywa wykształcenie – mówił ks. prof. Fel. Dodał, że KUL bardzo ceni sobie związki z Prymasem Tysiąclecia i pielęgnuje jego myśl min. organizując konferencje i wydając publikacje poświęcone kard. Wyszyńskiemu.

Anna Rastawicka, wieloletnia przełożona Instytutu Prymasa Wyszyńskiego, otrzymała nagrodę za kultywowanie pamięci o Prymasie Tysiąclecia i upowszechnianie jego nauki. W rozmowie z „Niedzielą” podkreśliła, że przesłanie kard. Wyszyńskiego aktualne na czasy współczesne to wołanie o autentyczny, a nie tylko deklamowany szacunek do człowieka. - Dziś często słyszy się, że mamy skończyć z mową nienawiści, a jest to podszyte tak wielką nienawiścią. Szacunek do każdego człowieka, aby był prawdziwy, musi być oparty o prawdę i wiarę w to, że człowiek jest ogromną wartością przede wszystkim jako dziecko Boga – stwierdziła laureatka. Zaznaczyła też, że nauczanie Prymasa Tysiąclecia o naszym miejscu w Europie i o tym, że Polska ma wnieść do Europy wiarę, za którą zawsze walczyła, a często była w tej walce osamotniona, sprawdza się również dzisiaj. - Największą nagrodą jest dla mnie przede wszystkim łaska życia przez wiele lat w pobliżu kard. Wyszyńskiego, współpracy z nim, a teraz pracy nad jego spuścizną duchową – mówi skromnie i dodaje, że mądrość kard. Wyszyńskiego jest skarbem, z którego czerpać będzie jeszcze wiele pokoleń Polaków.

Nagroda powędrowała także do wybitnego biografa Prymasa Tysiąclecia Mariana Romaniuka – za dzieła przedstawiające życie i sylwetkę kard. Wyszyńskiego, w tym monumentalne, czterotomowe kalendarium życia Stefana Wyszyńskiego i dwa wydania obszernych przewodników bibliograficznych. W laudacji o. dr Gabriel Bartoszewski OFMCap, postulator w procesie beatyfikacyjnym Prymasa Tysiąclecia, podkreślił, oprócz bogatej działalności publicystycznej, olbrzymi wkład laureata w prace nad przygotowaniem tzw. „Positio”, czyli dokumentu o heroiczności cnót, wymaganego w procesie beatyfikacyjnym.

Na zakończenie gali odbył się koncert muzyki barokowej dedykowany laureatom Nagrody.

Łukasz Krzysztofka

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem