Reklama

Nowy Testament

Tuszów Narodowy: na ścianach szkoły umieszczono tablice z Dekalogiem

2018-06-23 12:10

apis / Tuszów Narodowy (KAI)

bnorbert3/Fotolia.com

W pięciu szkołach gminy Tuszów Narodowy umieszczono i poświęcono z okazji zakończenia roku szkolnego tablice z dziesięcioma Bożymi przykazaniami. Inicjatywa podkarpackiego wójta gminy Andrzeja Głaza spotkała się z dużą krytyką części mediów oraz z internetowym hejtem.

Na granitowych tablicach, które swoim wyglądem przypominają tablice Mojżeszowe wypisano słowa Dziesięciu Przykazań. Tablice zawisły na ścianach szkół w: Tuszowie Narodowym, Jaślanach, Borkach Nizińskich, Czajkowej i Malinie. Inicjator przedsięwzięcia - wójt Andrzej Głaz uważa, że podstawową zasadą naszego życia powinno być przestrzeganie Dekalogu i jeśli szkoła, Kościół i rodzice nie będą ze sobą współpracować, to trudno będzie ukształtować młodego człowieka.

- Obserwując, co dzieje się w wielu krajach Europy Zachodniej, gdzie odrzuca się Boże prawo oraz wartości chrześcijańskie, jako społeczeństwo katolickie musimy dokładać starań, aby nie tylko bronić tych wartości, ale według nich kształtować młode pokolenie. Stąd inicjatywa, aby w miejscach tego godnych i odpowiednich, a takimi są nasze szkoły, umieścić tablice z dziesięcioma Bożymi Przykazaniami – wyjaśnia pomysłodawca.

Wójt wyraził nadzieję, że wchodząc do szkoły dzieci, nauczyciele i rodzice będą mogły przypominać sobie Boże wskazania, które są podstawą naszego życia i postępowania.

Reklama

Inicjatywa podkarpackiego samorządowca spotkała się z dużą krytyką części mediów oraz internetowym hejtem. W odpowiedzi wójt zwrócił uwagę na to, że wypowiadanie się na temat Dekalogu bez zaznajomienia się z Katechizmem Kościoła Katolickiego jest niczym innym jak tylko bełkotem.

- Większość wypowiedzi internautów nacechowana jest nienawiścią i złośliwością pochodzącą od osób cierpiących na wewnętrzne rozdarcie, co na pewno nie jest bez wpływu ze strony szatana. Umieszczenie tablic na ścianach szkół ta inicjatywa propagowania Bożego prawa, które niesie tylko dobro i miłość – podkreślił wójt Andrzej Głaz.

Zdaniem Kazimierza Tarapaty, członka zarządu Towarzystwa Społeczno-Kulturalnego im. Gen. Wł. Sikorskiego w Tuszowie Narodowym, inicjatywa włodarza gminy jest niewątpliwie ewenementem w skali kraju. - Miejmy nadzieję, że będzie to skutkować wzmożoną religijnością młodzieży, a społeczeństwo Tuszowa będzie się stawać coraz lepsze – podkreślał Kazimierz Tarapata.

Tagi:
szkoła inicjatywa Dekalog

Na Mont Blanc z Dekalogiem

2018-08-14 11:02

Anna Przewoźnik
Niedziela Ogólnopolska 33/2018, str. 10-11

Głosić Dziesięć przykazań Bożych z Dachu Europy? Dlaczego nie? Kilka osób związanych z ideą projektu Dekalog wniosło na Mont Blanc tablice z Dekalogiem, by w ten sposób przypomnieć o najważniejszych przykazaniach, które Bóg dał przez Mojżesza wszystkim ludziom, a o których coraz mniej Europejczyków pamięta.

Aleksandra Malejonek
Na Mont Blanc z Dekalogiem i flagą Ruchu „Europa Christi”

Darek Malejonek, Karol Cierpica, ks. Krzysztof Ciebień, Radek Grabowski, Piotr Grabowski, Łukasz Pędzimąż – to niektórzy członkowie niezwykłej ekipy, która na przełomie lipca i sierpnia 2018 r. wyruszyła na najwyższy szczyt Europy – Mont Blanc, zwany Dachem Europy.

Zaczęło się od muzyki

Wyprawa była kontynuacją projektu Dekalog, w ramach którego tablice w inne miejsca świata zanosił m.in. Marek Kamiński. Podróżnik zaczął od Giewontu, gdzie wniósł je w dniu rozpoczęcia pielgrzymki papieża Franciszka do Polski, potem trafiły one również na biblijną górę Synaj w Ziemi Świętej. Wyprawy związane z zanoszeniem tablic Dekalogu są częścią projektu Dekalog. A wszystko zaczęło się od muzyki. Dziesięć przykazań Bożych miała przypomnieć płyta „Decalogue/Dekalog”, której utwory – różnych wykonawców i kompozytorów – nawiązują do kolejnych przykazań. Zagrali na niej m.in.: Michał Lorenc, Michael Patrick Kelly, Marcin Pospieszalski, Luxtorpeda, Levi Sakala, „Maleo” (szerzej o albumie pisaliśmy w kilku wydaniach „Niedzieli” z lat 2016-18). Ta płyta zainspirowała twórców i wydawców do pójścia dalej, czego efektem było wniesienie tablic na Giewont, Synaj, a teraz na Mont Blanc.

Tablice

Tablice Dekalogu zostały wykonane przez artystę Kamila Drapikowskiego. Na co dzień są przechowywane w monasterze w Grabowcu (powiat wejherowski), należącym do małych sióstr od Betlejem, od Wniebowzięcia Najświętszej Dziewicy Maryi i od św. Brunona – to jedyne miejsce tej wspólnoty zakonnej w Polsce. W macierzystym klasztorze wspólnoty, który mieści się w sercu ziemi kartuzów w Grand-Chartreuse k. Grenoble we Francji, podróżnicy znaleźli miejsce na nocleg.

Modlitwa za Europę

Ekipa, która wyruszyła na Mont Blanc z tablicami Dziesięciu Przykazań, tam, na najwyższym szczycie Alp, powierzała Bogu w modlitwie Europę, prosząc, żeby wróciła do Dekalogu, odkryła jego głęboki sens i mądrość. To przypomnienie znaczenia Bożych przykazań w życiu człowieka. Każdej z takich wypraw towarzyszą konkretna intencja, gorliwa modlitwa, a także cel. W tym roku projekt Dekalog wpisuje się w obchody 100-lecia niepodległości Polski. Projekt wspiera też działania Papieskiego Stowarzyszenia Pomoc Kościołowi w Potrzebie, które m.in. pomaga chrześcijanom żyjącym w najbardziej zapalnych rejonach świata. Obecny na wyprawie ks. Waldemar Cisło – dyrektor sekcji stowarzyszenia i pozostała część ekipy, która nie podjęła wspinaczki, modlili się w klasztorze u małych sióstr od Betlejem, od Wniebowzięcia Najświętszej Dziewicy Maryi i od św. Brunona. Odkrywali pobliskie szlaki górskie. Kilka osób skorzystało z wjazdu z Chamonix kolejką na wysokość 3880 m n.p.m. pod Mont Blanc.

Radek Grabowski, inicjator płyty i wypraw, zwraca uwagę na okładkę płyty „Decalogue/Dekalog”, którą przygotował Damian Styrna. – Nawiązuje ona do podróży, które próbujemy realizować – mówi. – Wcześniej Giewont, góra Synaj, teraz Mont Blanc. Zdobywamy szczyty nie tylko w sensie fizycznym, ale przede wszystkim w sensie duchowym. Dla mnie mobilizacją i inspiracją jest życie innych ludzi, m.in. takich jak Karol – weteran z Afganistanu czy „Maleo”. W dzisiejszym świecie trzeba bardzo mocno przypominać o wartościach chrześcijańskich. Grupa zrzeszona w projekcie Dekalog znalazła na to sposób. Wszyscy jesteśmy potrzebni Panu Bogu w Jego planach. Każdy z nas może dołożyć swoją „cegiełkę”, żeby zmieniać świat – przekonuje.

Jezus był tam z nami

– Przeżywaliśmy Eucharystię i adorację na samej grani, pod Mont Blanc. Szczyt był za naszymi plecami, może kilkaset metrów – coś niezwykłego! – z ekscytacją opowiada kolejny uczestnik wyprawy Karol Cierpica. – Modliliśmy się za Europę. Zanieśliśmy wszystkie nasze intencje. Bogu dziękowałem za ocalenie mi życia, modliliśmy się za Michaela oraz za wszystkich 44 polskich żołnierzy, którzy zginęli w Afganistanie (Karolowi w czasie misji w Afganistanie życie uratował amerykański żołnierz Michael Oflis, który sam zginął podczas tej akcji). – To była manifestacja wiary, ewangelizacja. Tam, na szczycie Dachu Europy, byliśmy szczególnymi świadkami. Wspinanie się na tę górę to przypomnienie, że w życiu, każdego dnia, winniśmy się „wspinać” z Dekalogiem. Piękna pogoda, słońce, śnieg. Tam mocno poczułem, że Dekalog to jest właśnie to! Nie łam Bożych zasad, zmieniaj świat w inny sposób. Kochaj swoją rodzinę. Mów o Bogu w Twoim życiu. Przechodzące grupy wspinaczy, turyści obserwowali nas, dziwiła ich sprawowana w tym miejscu Eucharystia. Ks. Krzysztof Ciebień, kapłan alpinista, odprawił Mszę św. w intencji odnowy wiary w Europie. Podczas homilii przypomniał, że nie jest istotne wniesienie na szczyt tablic z wyrytym Dekalogiem, ale ważne jest, by te prawa zdobyć w swoim sercu i w codziennym życiu. Żeby Dekalog i Boże zasady były na pierwszym miejscu, bo wtedy, kiedy On jest na pierwszym miejscu, wszystko jest na miejscu właściwym.

Darek „Maleo” Malejonek przyznaje, że pierwszy raz był w tak wysokich górach. – Jak się idzie ścieżką na szerokość nóg, gdzie z jednej i z drugiej strony jest przepaść, a śnieg jest tak miałki, że się topi i nie masz oparcia, to jest moment, kiedy musisz przełamać strach i zawierzyć – opowiada. – Szliśmy w 9 osób na jednej linie! Był cel: odprawić na grani Eucharystię, żeby zawierzyć Europę Panu Bogu, dać świadectwo tego, że Dekalog jest ciągle aktualny, że jest mapą drogową człowieka, instrukcją obsługi życia. Dziś widać, że Europa nie radzi sobie ze złem. Ma dwie drogi: albo zło pokonać, idąc za Jezusem Chrystusem, zawierzając się Jemu, albo zaprzeczyć Prawdzie. Wyprawa była dla wszystkich dużym wysiłkiem. W drodze towarzyszyły mi w głowie słowa piosenki: „(...) nie poddawaj się, nigdy nie mów nie (...) to się nie ma prawa udać” czy „Alibi”. Tak naprawdę my mieliśmy alibi na to szaleństwo... Dekalog jest jak termometr, pokazuje nam, jaki jest stan naszego duchowego organizmu, w jakiej jesteśmy kondycji jako ludzie. Tymczasem Europa zbiła ten termometr i nie wie, jak mocno jest chora, dlatego na jej najwyższym szczycie modliliśmy się za nasz kontynent. Z góry bardziej widać szczodrość Pana Boga, który stworzył tak piękny świat dla nas. Patrząc na niego, doświadczasz Bożej miłości. Miałem tam radość dziecka, to nieprawdopodobne uczucie – dzieli się Darek Malejonek.

Przykład pociąga

Kolejny uczestnik wyprawy to Jacek Urbanowicz. Z Radkiem Grabowskim łączy go praca zawodowa, kocha góry, więc wyprawa w Alpy to takie kolejne wyzwanie. – To zrządzenie losu, że mogłem wziąć udział w tym wydarzeniu. Msza św. na grani i zdobycie tego szczytu w dużej grupie to niesamowite doświadczenie. Już sama wysokość sprawiła, że byliśmy trochę bliżej niebios – opowiada Jacek.

Aleksandra Malejonek to jedyna kobieta w ekipie. – Nie wspinałam się nigdy wcześniej – opowiada. – Było dużo lęku, ta przepaść z jednej i z drugiej strony, mocny start. Tata powiedział mi o tym projekcie, a ja odpowiedziałam: idę. Wspaniały był cel – przypomnienie o Dekalogu. To była niesamowita lekcja pokory wobec natury i walka ze strachem i zmęczeniem. Byłam bliżej Boga niż kiedykolwiek wcześniej. Podczas Eucharystii tam, na górze, modliłam się za młodych, żeby Bóg na nowo rozpalał w ich sercach pragnienie zbliżenia się do Niego. Myślę, że jeszcze tam wrócę, silniejsza o te doświadczenia. Po tej Eucharystii, kiedy zawierzyliśmy Bogu całą Europę, nie było już takiego lęku jak przy wchodzeniu. Totalnie zawierzyliśmy też Bogu swoje życie.

Pod okiem profesjonalisty

Opiekunem wyprawy był alpinista, taternik Łukasz Pędzimąż. Pierwszy raz pilotażowo zdobył szczyt Mont Blanc w październiku ub.r. – Nie odbieram tej wyprawy jako zrealizowany cel. Każde wyjście w góry jest inne i daje szczęście, niezależnie od tego, czy wejdziesz na szczyt, czy nie. Droga zawsze czegoś uczy, zawsze coś odkrywasz. Odkrywasz siebie, górę, swoje słabości, ale i swoje mocne strony. Tym razem było coś jeszcze – tablice Dekalogu. To niesamowite doświadczenie – spotkanie księdza na szczycie góry, podczas Eucharystii, księdza, który wcześniej wędrował z nami! Wszyscy czuliśmy się braćmi. Jeśli patrzeć na skalę trudności, wejście było łatwe. Jednak dla osób, które robiły to po raz pierwszy, to był wyczyn. To był ich prawdziwy Everest. Po raz pierwszy byli w rakach, używali czekanów, byli na asekuracji. Musieli ze sobą iść połączeni w jedno ogniwo, jedną liną. To też łączy. Poświęcili blisko rok na przygotowanie się do tej wyprawy.

Inspiracje

Projekt Dekalog, dzięki Radkowi, przyciąga niesamowitych ludzi i rozpala w nich pragnienie tworzenia kolejnych inicjatyw promujących Boże przykazania. Jednym z takich wydarzeń był wernisaż „Dekalog w obrazach”, odbywający się w Muzeum Monet i Medali Jana Pawła II w Częstochowie.

Niedługo, bo 16 października br., w Rzeszowie z okazji 40.  rocznicy wyboru kard. Karola Wojtyły na papieża – z inicjatywy Papieskiego Stowarzyszenia Pomoc Kościołowi w Potrzebie, Ruchu „Europa Christi” i Tygodnika Katolickiego „Niedziela” – odbędzie się koncert „Dekalog”, na który już teraz zapraszamy.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Jestem od poczęcia

Kowno: ponad 100 tys. wiernych na Mszy św. pod przewodnictwem Franciszka

2018-09-23 09:27

tom (KAI) / Kowno

Z udziałem ponad 100 tys. wiernych rozpoczęła się pod przewodnictwem papieża Franciszka Msza św. w parku Santakos w Kownie. Obok wiernych z całej Litwy są goście z krajów ościennych, m.in. z Polski, Łotwy, Białorusi, a nawet Ukrainy.

Julia Bernacka

Przed Mszą św. papież objechał sektory na placu celebry entuzjastycznie witany przez zgromadzonych.

W Eucharystii uczestniczą także Polacy głównie z diecezji ełckiej, archidiecezji białostockiej i diecezji łomżyńskiej, które są położone najbliżej Litwy. Są także pielgrzymi z całej Białorusi – z Grodna, z Mińska itd. Arcybiskup mińsko-mohylewski Tadeusz Kondrusiewicz przyjechał z dużą grupą młodzieży. Przybyli pielgrzymi z Ukrainy, a nawet z Łotwy, którą następnego dnia papież odwiedzi.

Zobacz zdjęcia: Kowno: ponad 100 tys. wiernych na Mszy św. pod przewodnictwem Franciszka

Eucharystia jest odprawiana po łacinie, ale czytania mszalne i intencje modlitewne zostaną odczytane po litewsku, Jedno z wezwań modlitwy wiernych zabrzmi po polsku.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Franciszek na Litwie: wizyta nadziei i pamięci

2018-09-23 20:06

kg, pb, tom, st, mp / Wilno (KAI)

Apel o „Kościół wychodzący” ku współczesnym peryferiom oraz o nadzieję, były głównymi motywami wizyty Franciszka na Litwie, 22 i 23 września, która przebiegała pod hasłem: „Jezus Chrystus - nasza nadzieja”. Ojciec Święty w Wilnie spotkał się z młodzieżą, do której apelował, by nie bała się udziału w „rewolucji czułości”, modlił się też w Ostrej Bramie i przy grobie św. Kazimierza, patrona Litwy. Podczas niedzielnej mszy w Kownie apelował o otwartość na najbardziej potrzebujących w tym zamieszkujące Litwę mniejszości. Do duchownych apelował, aby nie stali się „funkcjonariuszami Boga”. W dawnej wileńskiej katowni KGB modlił się za ofiary totalitaryzmu.

Grzegorz Gałązka

Powitanie

22 września o godz. 11.16 (10.16 czasu polskiego) samolot Airbus 320 A włoskich linii lotniczych Alitalia "Aldo Palazzeschi" z papieżem Franciszkiem wylądował na międzynarodowym lotnisku w Wilnie. Mimo chłodnej i deszczowej pogody zgromadziła się liczna grupa dzieci i młodzieży z flagami Litwy i Watykanu, gorąco witając papieża. Na płycie lotniska Franciszka powitała prezydent Litwy, Dalia Grybauskaitė, premier Saulius Skvernelis z przedstawicielami rządu oraz przewodniczący Konferencji Episkopatu Litwy, arcybiskup Wilna Gintaras Grušas.

Litwa pomostem między Wschodem a Zachodem

Podczas spotkania z władzami i przedstawicielami społeczeństwa obywatelskiego Litwy oraz korpusem dyplomatycznym, Franciszek wskazał na znaczenie wierności korzeniom oraz na potrzebę tolerancji, gościnności, szacunku i solidarności. Apelował też o troskę o młodych. Spotkanie odbyło się na dziedzińcu przed Pałacem Prezydenckim.

Prezydent Litwy, Dalia Grybauskaitė przypomniała, iż głęboka wiara umożliwiła przetrwanie jej rodakom najtrudniejszych prób: wygnania, łagrów, więzień, bunkrów partyzanckich.

Ojciec Święty rozpoczął od nawiązania do słów wypowiedzianych przed 25 laty przez św. Jana Pawła II, który określił Litwę jako „milczącego świadka żarliwego umiłowania wolności religijnej”. Podkreślił, że jego wizyta zbiega się z obchodami 100. rocznicy ogłoszenia niepodległości Litwy.

Przypomniał, że na przestrzeni dziejów Litwa potrafiła udzielać gościnności różnym grupom etnicznym i religijnym. „Wszyscy znaleźli na tych ziemiach miejsce do życia: Litwini, Tatarzy, Polacy, Rosjanie, Białorusini, Ukraińcy, Ormianie, Niemcy...; katolicy, prawosławni, protestanci, starowiercy, muzułmanie, żydzi. Mieszkali razem i w pokoju, aż do nadejścia ideologii totalitarnych, które skruszyły zdolność gościnności i zharmonizowania różnic, siejąc przemoc i nieufność”. Apelował by nie zatracić ducha tolerancji, gościnności, szacunku i solidarności.

Wskazał też najpilniejsze wyzwania chwili obecnej - w obliczu narastania tendencji do siania podziałów. Przypomniał, że Litwini mają własne oryginalne hasło: „ugościć różnice”. „Poprzez dialog, otwartość i zrozumienie mogą one stać się pomostem między Europejskim Wschodem a Zachodem. Może to być owocem dojrzałej historii, którą jako naród ofiarowujecie wspólnocie międzynarodowej, a zwłaszcza Unii Europejskiej” – powiedział.

W Ostrej Bramie: szukajmy swego brata!

Udając się do Ostrej Bramy papieski samochód zatrzymał się na placu między siedzibą prawosławnego metropolity Wilna a katolickim kościołem św. Teresy. Tam powitali go prawosławny metropolita Inocenty i proboszcz parafii.

Franciszek dłuższą chwilę modlił się przez łaskami słynącym obrazem Matki Bożej Miłosierdzia – Mater Misericordiae. Jest to najważniejsze i najsłynniejsze sanktuarium maryjne na Litwie, a jego dzieje są ściśle związane także z historią Polski. Papieskiej modlitwie towarzyszyły zgromadzone przed kaplicą liczne rodziny zastępcze i sieroty oraz chorzy, z którymi Franciszek powitał się bardzo serdecznie.

Po modlitwie podkreślił, że obraz Matki Bożej Miłosierdzia uczy nas, iż można „bronić nie atakując, że można być roztropnym, bez niezdrowej nieufności wobec wszystkich”. Przestrzegł przed zamykaniem się w obawie przed innymi, gdyż wówczas odcinamy się od Dobrej Nowiny Jezusa. Wskazał, że dzisiaj trzeba „spojrzeć sobie w twarz i rozpoznać siebie jako bracia, aby iść razem, odkrywając i doświadczając z radością i pokojem wartość braterstwa”.

„Matka Miłosierdzia, jak każda dobra matka stara się zjednoczyć rodzinę i podpowiada: «szukaj swego brata». W ten sposób otwiera drzwi do nowego świtu, do nowej jutrzenki. Prowadzi nas do progu, jakby do drzwi bogacza z Ewangelii” - podkreślił.

W drodze z Ostrej Bramy na Plac Katedralny Franciszek spotkał się z osobami w stanie terminalnym, którymi opiekuje się Hospicjum im. bł. ks. Michała Sopoćki w Wilnie. Znajduje się ono w murach dawnego klasztoru wizytek, tam gdzie Eugeniusz Kazimirowski malował obraz Jezusa Miłosiernego, a w okresie komunistycznym było więzienie.

Do młodych - nie bójmy się udziału w rewolucji czułości!

Franciszek, kiedy przybył na plac Katedralny najpierw przejeżdżał w papamobile pomiędzy sektorami, gdzie był entuzjastycznie witany przez kilkadziesiąt tysięcy młodych - nie tylko z Litwy ale i z Łotwy, Estonii, Białorusi, Polski i Ukrainy. Byli także młodzi z wielu innych krajów, przebywający na Listwie w ramach programu Erasmus. Spotkanie wypełnione było pieśniami i programem tanecznym.

Młodym towarzyszył oryginalny obraz Jezusa Miłosiernego: „Jezu, ufam Tobie". Na co dzień znajduje się on w ołtarzu sanktuarium Miłosierdzia Bożego w dawnym kościółku Świętej Trójcy.

Czekający od rana młodzi z humorem i cierpliwością znosili organizacyjny chaos, gdyż większość z nich miała okazję zobaczyć papieża po raz pierwszy życiu. "Nie miałem nigdy okazji pojechać do Rzymu ani uczestniczyć w Światowych Dniach Młodzieży. Dopiero kiedy przeprowadziłem się tutaj, mogę tego doświadczyć. Na placu stoję od rana, żeby nie przegapić wejścia do mojego sektoru" - powiedział KAI 23-letni Lodyenne z Rwandy, student pielęgniarstwa w Kownie.

Na początku Ojciec Święty z uwagą wysłuchał świadectw. Monika opowiedziała o swojej wierze przekazanej przez babcię i mamę, bolesnych doświadczeniach rodzinnych naznaczonych alkoholizmem, a później samobójstwem ojca i próbami szukania szczęścia w akceptacji rówieśników. Wreszcie o spotkaniu wspólnoty żywej wiary wokół duszpasterstwa franciszkanów.

Z kolei Jonas podzielił się doświadczeniem swego małżeństwa i nieuleczalnej choroby, która naznaczyła jego życie. Wskazał na znaczenie zaufania Bogu, które sprawia, że ten okres, pomimo konieczności dializ trzy razy w tygodniu, uważa za najpiękniejszy w swoim życiu.

„Nie pozwólcie, aby świat przekonał was, że lepiej iść samotnie – przekonywał Franciszek. - Nie ulegajcie pokusie koncentrowania się na sobie, stawaniu się samolubnymi lub powierzchownymi w obliczu cierpienia, trudności lub przelotnego sukcesu. (…) Dążcie do świętości, wychodząc od spotkania i komunii z innymi, zwracając uwagę na ich potrzeby” – apelował Franciszek.

A nawiązując do problemów jakie dziś przeżywają Litwini, powiedział: „Iluż młodych ludzi opuszcza swą ojczyznę z powodu braku szans! Iluż pada ofiarą depresji, alkoholu i narkotyków! Ileż osób starszych żyje w samotności, bez kogoś, z kim można by dzielić się teraźniejszością i obawą, żeby nie wróciła przeszłość. Możecie odpowiedzieć na te wyzwania swoją obecnością i spotkaniem między wami a innymi”.

Franciszek nie krył, że wiara w Jezusa często pociąga za sobą stawianie sobie pytań, porzucania utartych schematów, wymaga odwagi. Tym niemniej zachęcił do pójścia drogą wiary.

„Podążanie za Jezusem jest ekscytującą przygodą, która napełnia nasze życie znaczeniem, które sprawia, że czujemy się częścią wspólnoty, która dodaje nam otuchy i nam towarzyszy, która angażuje nas w posługę. Drodzy młodzi, warto iść za Chrystusem, nie bójmy się udziału w rewolucji, na którą On nas zaprasza: rewolucji czułości” - przekonywał papież.

Po spotkaniu z młodzieżą Franciszek udał się do katedry. Modlił się w ciszy w kaplicy św. Kazimierza Jagiellończyka, patrona Litwy. Następnie w jednej z kaplic złożył bukiet kwiatów przed figurą Matki Bożej z Syberii.

Franciszek w Kownie: zaświadczmy, że Jezus Chrystus jest naszą jedyną nadzieją!

Do otwartości na potrzeby najmniejszych i świadectwa, że „Jezus Chrystus jest naszą jedyną nadzieją” - cytując słowa motta swej pielgrzymki – zachęcił Ojciec Święty podczas Eucharystii sprawowanej na błoniach parku Santakos w Kownie. Franciszek wskazał na potrzebę bycia „Kościołem wychodzącym”, nie lękania się wyjścia i poświęcenia, wychodząc ku ubogim, bezrobotnym zmuszonym do emigranci oraz ku mniejszościom etnicznym mieszkającym na Litwie. Przy okazji wspomniał 75. rocznicę zagłady wileńskiego getta.

W centralnej papieskiej Eucharystii na Litwie uczestniczyło ponad 100 tys. wiernych. Koncelebrowało 30 biskupów z przewodniczącym litewskiego episkopatu abp. Gintarasem Grušasem oraz 800 księży z Litwy, Polski, Białorusi, Łotwy, Ukrainy, Rosji i Islandii. A z polski przybył metropolita białostocki abp Tadeusz Wojda i jego pomocniczy bp Henryk Ciereszko oraz biskup ełcki Jerzy Mazur. Obecna była prezydent Litwy Dalia Grybauskaitė i najwyższe władze kraju. Wśród tłumów wiernych widać było dużo młodych i rodzin z małymi dziećmi.

Przy ołtarzu ustawiono łaskami słynący obraz Matki Bożej Trockiej, którego jubileusz 300-lecia jest obecnie obchodzony na Litwie. A także relikwiarz męczennika czasów komunizmu bł. abp. Teofila Matulionisa, beatyfikowanego przez rokiem w Wilnie. Papież posługiwał się krzyżem (pastorałem) Jana Pawła II, tym samym, który towarzyszył mu podczas słynnej pielgrzymki na Litwę sprzed 25 lat.

Franciszek nawiązując do historii Litwy, która przeżyła dwie okupacje: niemiecką i sowiecką, wskazał na doświadczenia minionych pokoleń: okupacji, deportacji, a także donosicielstwa i zdrady. Apelował o „uleczenie pamięci swej historii”, nie dyskutując, kto „był czystszy w przeszłości, kto ma większe prawo do posiadania przywilejów, niż inni”.

Franciszek wskazał na potrzebę bycia „Kościołem wychodzącym, nie lękania się wyjścia i poświęcenia, nawet wówczas, gdy zdaje się nam, że się rozproszymy, zagubimy się za najmniejszymi, zapomnianymi, żyjącymi na obrzeżach egzystencjalnych”.

„Czasami musimy zachowywać się jak ojciec syna marnotrawnego, który trwa w bramie, oczekując na jego powrót, aby mu otworzyć, skoro tylko przyjdzie, lub jak uczniowie, którzy muszą się nauczyć, że kiedy przyjmuje się kogoś maluczkiego, to przyjmuje się samego Jezusa” – zaznaczył Ojciec Święty.

Apelował o solidarność z potrzebującymi. „Kim będą najmniejsi, najbiedniejsi spośród nas, których winniśmy przyjąć w setną rocznicę naszej niepodległości? Kto nie ma nic do dania w zamian, żeby wynagrodzić nasze wysiłki i nasze wyrzeczenia? Może są to mniejszości etniczne naszego miasta lub bezrobotni, którzy są zmuszeni do emigracji. Może są to samotne osoby starsze lub ludzie młodzi, którzy nie znajdują sensu życia, ponieważ zatracili korzenie” – powiedział papież.

A nawiązując do trudnej historii Litwy, szczególnie w czasach sowieckiej okupacji, Franciszek zachęcił do przyjęcia Jezusa, „aby pojednał naszą pamięć i towarzyszył nam w teraźniejszości, która wciąż pasjonuje nas swoimi wyzwaniami, znakami, jakie nam pozostawia”. Na zakończenie zaznaczył, że „jako wspólnota czujemy się prawdziwie i wewnętrznie solidarni z ludzkością - tego miasta i całej Litwy – i z jej historią, pragniemy poświęcić swe życie służąc z radością, i w ten sposób uzmysłowić wszystkim, że Jezus Chrystus jest naszą jedyną nadzieją”.

Podczas rozważań przed modlitwą Anioł Pański Ojciec Święty nawiązał do ukazanego w pierwszym czytaniu dzisiejszej liturgii prześladowania sprawiedliwych. W tym kontekście przypomniał zagładę narodu żydowskiego i 75 rocznicę zniszczenia wileńskiego getta.

Nawiązując do dramatu holokaustu przypomniał, że niejednokrotnie zdarzyło się, że jakiś naród, uważał się za lepszy, posiadający większe prawa i przywileje. W opozycji do tego ukazał postawę Jezusa, który proponuje, by stać się ostatnim ze wszystkich i sługą wszystkich. Zachęcił po raz kolejny do podejmowania służby na rzecz wykluczonych, mniejszości, aby oddalić możliwość unicestwienia drugiego, tworzenia gett, odrzucania tych, którzy nas irytują i zakłócają wygodę.

Do duchownych: Nie bądźcie funkcjonariuszami Boga!

Nie bądźcie funkcjonariuszami Boga! Bądźcie blisko Tabernakulum, twarzą w twarz z Bogiem i ludźmi! - apelował podczas spotkania z kapłanami, zakonnikami, osobami konsekrowanymi, seminarzystami w katedrze pw. świętych Piotra i Pawła w Kownie.

W improwizowanym w dużej części przemówieniu Ojciec Święty wyznał, że patrząc na litewskich duchownych ma świadomość, że wielu ich przodków oddało życie za wiarę. "Nie wiemy nawet, gdzie niektórzy z nich są pochowani. Niektórzy z was byli uwięzieni" - powiedział.

A nawiązując do dzisiejszych wyzwań duszpasterskich podkreślił, że aby Jezus Chrystus był doprawdy naszą nadzieją, konieczne jest przede wszystkim żarliwe poszukiwanie głębi, prawdy i piękna Boga. „Być może «społeczeństwo dobrobytu» uczyniło nas zbyt nasyconymi, pełnymi dóbr i usług, a my jesteśmy «przygnieceni» wszystkim i pełni pustki. Może to sprawiło, że jesteśmy oszołomieni lub opieszali, lecz niespełnieni. My, mężczyźni i kobiety szczególnej konsekracji, nigdy nie możemy sobie pozwolić na utratę tego jęku/wzdychania, tego niepokoju serca, które tylko w Panu znajdzie spoczynek” – mówił do kapłanów i zakonników oraz sióstr.

Wskazał na konieczność pielęgnowania ducha modlitwy, od której nie może odrywać kapłana żadna pilna informacja, żadna natychmiastowa komunikacja wirtualna. Podkreślił potrzebę bycia blisko ludzi i ich problemów, aby rozeznać powody dla których niekiedy przestają oni „poszukiwać wody, która gasi pragnienie".

Franciszek podkreślił także znaczenie stałości w cierpieniu, stałości trwania w dobrym, co oznacza mocne zakorzenienie w Bogu, będąc wiernym Jego miłości. Przypomniał świadectwo najstarszych kapłanów, którzy wytrwali w obliczu prześladowań reżimu komunistycznego, wymieniając z nazwiska abp. Sigitasa Tamkevičiusa, wieloletniego więźnia łagrów. Zachęcił do dzielenia się doświadczeniami niełatwej przeszłości.

Następnie w spontanicznych, przerywanych oklaskami słowach, Ojciec Święty przestrzegł litewskich kapłanów przed mentalnością „funkcjonariuszy Boga”. Zaznaczył, że droga kapłaństwa czy życia konsekrowanego jest życiem umiłowania Pana i gorliwości apostolskiej wobec ludzi. Wskazał na potrzebę zażyłości z Bogiem w tabernakulum i bliskości z ludźmi. Zachęcił do podejmowania wysiłków, by przyciągnąć młodzież.

„Bliskość oznacza miłosierdzie - tłumaczył. - Na tej ziemi, gdzie Jezus objawił się jako Jezus Bliskość oznacza miłosierdzie. Na tej ziemi, gdzie Jezus objawił się jako Jezus Miłosierny, kapłan nie może nie być miłosierny. Dotyczy to zwłaszcza konfesjonału. Pomyślcie, jak Jezus przyjąłby tę osobę? [która przychodzi do konfesjonału]. Życie dostatecznie obiło tego biedaka. Pozwól jemu odczuć objęcie w ramionach przebaczającego Ojca. Jeśli na przykład nie możesz mu udzielić rozgrzeszenia, daj mu pocieszenie brata, ojca. Dodaj mu otuchy, by szedł naprzód. Przekonaj go, że Bóg przebacza wszystko. Ale trzeba to czynić z serdecznością ojca. Nigdy nie wolno nikogo wypędzać z konfesjonału! Trzeba go zapewnić, że Bóg go miłuje, zachęcić do modlitwy i powrotu, by porozmawiać o życiu, okazując w ten sposób bliskość. To oznacza bycie ojcem” – wyjaśniał litewskim biskupom i duchownym.

„Musimy ponownie zadać sobie pytanie: czego żąda od nas Pan? Jakie peryferie najbardziej potrzebują naszej obecności, aby przynieść im światło Ewangelii? W przeciwnym razie, kto uwierzy, że Jezus Chrystus jest naszą nadzieją? Tylko nasz przykład życia da świadectwo naszej nadziei pokładanej w Nim” – dodał.

Jego słowa zostały przyjęte długotrwałą owacją

Modlitwa za ofiary totalitaryzmu

Ostatnim punktem programu Franciszka na Litwie była jego modlitwa w Muzeum Okupacji i Walk o Wolność w Wilnie, gdzie śmierć poniosło wielu litewskich patriotów, w tym księży i biskupów. Przybyła prezydent kraju Dalia Grybauskaitė oraz wielu byłych więźniów. Ojcu Świętemu towarzyszyli bezpośrednio metropolici: wileński - abp Gintaras Grušas i emerytowany kowieński - abp Sigitas Tamkevičius, który był tutaj więziony.

Po przybyciu na teren Muzeum papież złożył wieniec z żółtych róż i przez dłuższą chwilę modlił się, po czym zszedł do piwnic, gdzie torturowano i rozstrzeliwano litewskich patriotów. Zapalił ofiarowaną przez siebie oliwną lampę w celi, gdzie przetrzymywany był abp. Teofilius Matulionis, męczennik czasów komunizmu, beatyfikowany przed rokiem. Tam przez długą chwile modlił się w całkowitym milczeniu. Na ścianie widniały portrety także innych biskupów litewskich, ofiar komunizmu, którzy przeszli przez więzienie KGB w Wilnie, m. in. biskupa telszańskiego Vincentasa Borisevičiusa i jego biskupa pomocniczego Pranciškusa Ramanauskasa oraz arcybiskupa wileńskiego Mečyslovasa Reinysa.

Na zakończenie wpisał się do księgi pamiątkowej, słowami: „W tym miejscu, upamiętniającym wielu ludzi, którzy cierpieli w wyniku przemocy i nienawiści i którzy poświęcili swe życie za sprawę wolności i sprawiedliwości, modliłem się, aby Wszechmogący Bóg zawsze udzielał tego daru pojednania i pokoju naród litewski”.

Z Muzeum papież udał pod stojący pod murem muzeum Pomnik Ofiar Totalitaryzmu, pod którym modlił się słowami: "Twój krzyk, Panie, stale rozbrzmiewa, a słychać go pośród tych murów, które pamiętają cierpienia zaznane przez wielu synów tego narodu. Litwini i osoby pochodzące z różnych narodów na własnym ciele znosili urojenia wszechmocy ludzi, którzy chcieli kontrolować wszystko".

Na zakończenie udzielił błogosławieństwa apostolskiego, w tym byłym więźniom i zesłańcom na Sybir, którzy zgromadzili się na leżącym naprzeciwko pomnika Placu Łukiskim.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Moje pismo Tęcza - 7/8 2018

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem