Reklama

Moje pismo Tęcza - 7/8 2018

Krym: kościół w Sewastopolu zwrócony katolikom

2018-06-12 13:48

pb (KAI/L’Osservatore Romano) / Sewastopol

Russianname/pl.wikipedia.org
Kościół pw. św. Klemensa Męczennika w Sewastopolu. Widok na budynek kościoła w 2007 r.

Po wieloletnich staraniach katolicy odzyskali kościół św. Klemensa w Sewastopolu na Krymie, zamknięty dla kultu religijnego w 1936 r. Decyzję o zwrocie świątyni podjęły władze miasta.

Kościół św. Klemensa znajduje się w samym centrum ponad 400-tysięcznego miasta. Jego budowę ukończono w 1911 r., gdy tamtejsza wspólnota katolicka liczyła 3 tys. wiernych. Zamknięta w czasie prześladowań religijnych świątynia, została uszkodzona w czasie bombardowań w latach II wojny światowej. W 1958 r. została przekształcona w kino, które funkcjonowało do 2006 r. Od tej pory budynek był zamknięty.

Wspólnota katolicka w Sewastopolu odrodziła się w 1993 r. Trzy lata później zaczęto odprawiać Msze w budynku sąsiadującym z kinem.

Reklama

Rezydujący na Krymie biskup pomocniczy diecezji odesko-symferopolskiej Jacek Pyl powiedział, że „zwrot kościoła św. Klemensa wspólnocie katolickiej jest nadzwyczajnym wydarzeniem”. - Trudno znaleźć słowa, by wyrazić naszą radość. Historia jest pełna ran, a jedną z nich jest zamknięty i sprofanowany kościół - zaznaczył hierarcha.

Tagi:
kościoły

Drewniane skarby ziemi łańcuckiej

2018-09-04 13:45

Arkadiusz Bednarczyk
Edycja rzeszowska 36/2018, str. IV

Nieopodal Rzeszowa znajdziemy kilka urokliwych drewnianych kościółków liczących sobie po kilkaset lat, których historie są fascynujące, a skarby w nich ukryte zachwycić mogą niejednego konesera sztuki...

Arkadiusz Bednarczyk
Kościółek w Krzemienicy

Pierwsza rzecz, która uderza nas, gdy staniemy na progu drewnianej świątyni, to zapach... historii. Jest nie do opisania. Mieszanina kadzidła, starego drewna, wosku i kurzu czyni niepowtarzalną atmosferę, która towarzyszy nam przy kontemplowaniu zabytkowych, drewnianych kościółków...

Duch dziedzica z Krzemienicy

Z drewnianym kościołem w Krzemienicy wiąże się wiele legend. W kościółku, dokładnie o północy, przy świetle księżyca – miał się pojawiać pewien zmarły dziedzic. Przewracał kościelne świece i okropnie hałasował. Tutejszy pleban z organistą zaczaili się więc pewnej nocy na zjawę panicza. Kiedy wybiła północ, duch dziedzica wyszedł swoim zwyczajem na kościół – kiedy zobaczył organistę, zaczął go dusić. Dopiero pomoc tutejszego plebana spowodowała, że uspokojono złego ducha. W piętnastym stuleciu właściciel klucza łańcuckiego, Pilecki, wzniósł nowy kościół parafialny na zupełnie nowym miejscu, tu gdzie możemy go dzisiaj podziwiać. Poprzedni kościółek został prawdopodobnie spalony w czasie najazdu Tatarów. Czasy kalwinizmu właścicieli sąsiedniego Łańcuta niekorzystnym odbiły się piętnem także i na kościele w Krzemienicy. Zamieniono go na zbór protestancki. Dopiero na początku siedemnastego wieku przywrócono kult katolicki. W osiemnastym wieku kościół poddano gruntownej renowacji. Konsekrowano pod wezwaniem św. Jakuba, a aktu tego dokonał biskup przemyski Wacław Hieronim Sierakowski. Do dzisiaj w kościele znajduje się pamiątka po tym wydarzeniu – pamiątkowe epitafium biskupa z datą konsekracji kościoła 1754.

Niewielki drewniany kościółek zachwyca swoim wnętrzem. Przy kościele znajduje się osiemnastowieczna drewniana dzwonnica oraz stara, drewniana kostnica. W kościele kiedyś znajdowała się gotycka figura Madonny (obecnie w kościele murowanym; wśród łask i uzdrowień badacze kultu podają, że za jej przyczyną zdrowie miała uzyskać w latach pięćdziesiątych XX wieku kobieta z Rzeszowa, której groziła gangrena i amputacja nogi), ale w ołtarzu głównym znajduje się ciekawy, osiemnastowieczny obraz Matki Bożej Pocieszenia dającej pasek rzemienny św. Augustynowi, który na drugiej ręce podaje Marii swoje gorejące serce. Dzieciątko zaś taki sam pas podaje Monice, matce św. Augustyna. Przy kościele w Krzemienicy istniało Bractwo Rzemiennego Paska św. Moniki erygowane przez przemyskiego biskupa Aleksandra Antoniego Fredrę. Członkowie bractwa nosili rzemienny pasek symbolizujący czystość i wstrzemięźliwość; uroczyście obchodzono więc święto Matki Bożej Pocieszenia. Na ścianach piękne stare obrazy, m.in. św. Walentego.

Licha kosa i niemieckie homilie

Nazwa Kosiny, kolejnego punktu naszej wycieczki, oznaczała prawdopodobnie lichą kosę. Jeszcze w połowie XVI wieku mieszkało sporo osób pochodzenia niemieckiego; mieli oni ponoć kłopoty z rozumieniem homilii głoszonych w języku polskim i żądali od przemyskiego konsystorza biskupiego przysłania niemieckiego duszpasterza. Po raz pierwszy Kosina wzmiankowana jest w dokumencie lokacyjnym wsi Kraczkowa z 1369 r., gdzie świadkuje sołtys Kosiny Johannes „scultetus in Kossyna”. W południowej części wioski na sztucznie usypanym wzgórzu wznosi się drewniany kościołek pw. św. Sebastiana. Poprzedni kościół został zniszczony w tragicznych okolicznościach: 13 czerwca 1624 r., podczas odprawianej przez ks. Wojciecha Jakiela Mszy, tatarska horda podpaliła kościół wraz z ludźmi chroniącymi się w świątyni. Obecny piękny kościółek, który możemy dzisiaj oglądać, pochodzi z 1630 roku i był świątynią pomocniczą w stosunku do kościoła parafialnego. Świątynię św. Sebastiana otaczają tzw. chłopskie twierdze, resztki ziemnych obwarowań usypanych przez okolicznych chłopów w obawie przed najazdami tatarskimi.

Piękny las

Soninę – kolejny punkt naszej wycieczki – początkowo zwano Schonerwald, co można tłumaczyć jako piękny las. Kościół wedle tradycji miano wybudować już w XV stuleciu. Kościół wybudowany został na miejscu, gdzie wedle legend miał pojawić się Jan Chrzciciel. Niegdyś w Soninie znajdowały się gęste lasy. Karawany kupieckie wędrowały tędy drogą ze Wschodu na Zachód. Pewnego dnia zatrzymało się tutaj dwóch kupców, którzy postanowili przenocować. Kiedy przed wieczorem rozpalili ognisko, rozszalała się gwałtowna burza z ulewnym deszczem, który zagasił ognisko. W ciemnym lesie pełno było dzikiej zwierzyny. Jeden z kupców zaczął gorąco się modlić. I wówczas przestało padać, a oczom handlowców ukazał się siwy, brodaty starzec. Stał on w strumyku, jedną ręką zaczerpując wody, drugą wspierał się na pielgrzymim kosturze. Poprosił, aby wybudowano tutaj kościół. Kupcy oznaczyli to miejsce drewnianym krzyżem; z czasem kiedy karczownicy lasu odkryli to miejsce, powstała tu kapliczka, a następnie drewniany kościół. Podobne niezwykłe zdarzenie miało miejsce, kiedy miejscowa dziewczyna znalazła wykopany przez świnię dzwon. Po obmyciu dzwon wybił melodię, ukazał się napis – Jan. Kiedy chciano go zabrać do pobliskiego Łańcuta, wóz zaprzężony w woły nie chciał ruszyć – ludzie poznali, że to znak, iż dzwon należy umieścić w tutejszym kościele. W 1641 r. nowy właściciel Łańcuta Stanisław Lubomirski opiekę nad kościołem powierzył kolegium mansjonarzy. Przepiękny drewniany kościółek zachwyca bogatym wyposażeniem. Znajduje się tu siedemnastowieczny wizerunek cierpiącego Chrystusa „Ecce Homo” w srebrzonych sukienkach oraz ciekawy obraz „Fons vitae – Chrystus jako fontanna życia”. Jest także piękna późnorenesansowa Madonna z Dzieciątkiem. Zachowały się osiemnastowieczne figury z tzw. Ogrójca z modlącym się Chrystusem i podającym Mu kielich aniołkiem.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Płyta - Wojna totalna 300x400

Abp Depo: Największym grzechem naszego czasu jest utrata poczucia grzechu

2018-10-21 19:50

Ks. Mariusz Frukacz

Stanisław Barczyński

„Dzisiaj świat Was młodych zaprasza do zasmakowania w złu. A św. Jan Paweł II natrudził się, żebyśmy świadomie i w sposób wolny wybierali Boga”- mówił 21 października w homilii abp Wacław Depo metropolita częstochowski, który przewodniczył Mszy św. w kościele pw. Narodzenia Pańskiego w Częstochowie. Msza św. połączona była z udzieleniem sakramentu bierzmowania 13 młodym ludziom.

„Chcemy, żeby nasze dzieci umocniły się w wierze, żeby ja z odwagą wyznawały i żyły według jej wskazań” – mówili na początku mszy św. przedstawiciele rodziców młodzieży, która przyjęła sakrament bierzmowania.

Zobacz zdjęcia: Bierzmowanie w parafii Narodzenia Pańskiego w Częstochowie

W homilii abp Depo nawiązując do czytań mszalnych przypomniał, że prorok Izajasz mówi o tajemnicy Jezusa - „Spodobało się Panu zmiażdżyć swojego Sługę cierpieniem”. W jakim celu zaliczono Go miedzy złoczyńców? Trzeba sobie postawić pytanie, dlaczego przyszedł? Czy tylko dla ludzkiej solidarności, żeby być podobnym do nas we wszystkim, oprócz grzechu. Właśnie On wziął grzech na siebie. I to jest Jego zmiażdżenie – mówił abp Depo.

- Dzisiaj stawiamy sobie pytanie o perspektywę życia wiecznego. Gdybyśmy się zatrzymali tylko i wyłącznie na Golgocie, na krzyżu Jezusa, to byśmy byli godni politowania, bo byśmy wierzyli w jakieś nie określone bliżej życie. Jezus dał nam światło mówiąc: Ja jestem życiem i zmartwychwstaniem – kontynuował abp Depo.

Arcybiskup podkreślił, że apostołowie także nie rozumieli tajemnicy krzyża - Piotr usłyszał straszne słowa: „Zejdź mi z oczu szatanie”. Ucieknie potem spod krzyża, a następnie zostanie wybrany następcą widzialnym Jezusa na ziemi. Czy po ludzku, naszym rozumem możemy to pojąć? Nie, dlatego potrzebujemy Ducha Świętego – podkreślił arcybiskup.

- Jedno z najtrudniejszych pytań, które w dzisiejszym świecie rozbrzmiewa, to pytanie czy wyrzekasz się szatana, wszystkich jego spraw i zwodniczych obietnic. Nie wkładajmy szatana w bajki, a nawet w filmy. On działa na szkodę człowieka, aby zburzyć naszą więź z Bogiem i żeby utrudnić nam pytanie, czy wierzysz w Boga Ojca, Stworzyciela nieba i ziemi – mówił metropolita częstochowski i dodał: „Dzisiaj poprzez filmy, różnego rodzaju książki pokazuje się, że Pan Bóg jest równy z Duchem zła, że są dwaj bogowie, jeden objawiony w Jezusie Chrystusie, a drugi to szatan”.

- Krzyż Jezusa stanął w miejsce, żeby zło nie zwyciężyło ludzi i świata. Prawdy o Chrystusie ukrzyżowanym i zmartwychwstałym bez pomocy Ducha Świętego nie jesteśmy w stanie przyjąć. I bez pomocy Ducha Świętego nie odrzucimy zła – mówił abp Depo.

- Dzisiaj świat Was młodych zaprasza do zasmakowania w złu. Natrudził się św. Jan Paweł II, żebyśmy świadomie i w sposób wolny wybierali Boga. Postawił nam pytanie jaką miara mierzyć człowieka – zwrócił się do młodzieży abp Depo.

„Jaką miarą mierzyć człowieka? Czy mierzyć go miarą sił fizycznych, którymi dysponuje? Czy mierzyć go miarą zmysłów, które umożliwiają mu kontakt z zewnętrznym światem? Czy mierzyć go miarą inteligencji, która sprawdza się poprzez wielorakie testy czy egzaminy? (...) Człowieka trzeba mierzyć miarą "serca". Człowieka więc trzeba mierzyć miarą sumienia, miarą ducha, który jest otwarty ku Bogu.” – przypomniał abp Depo słowa Jana Pawła II z przemówienia do młodzieży akademickiej zgromadzonej 3 czerwca 1979 r. przed kościołem św. Anny.

- Największym grzechem naszego czasu jest utrata poczucia grzechu – dodał arcybiskup.

„Nałóżcie na siebie znak krzyża, który dla nas jest mądrością” – zachęcił na zakończenie Mszy św. młodych ludzi abp Depo.

„Chcemy wzrastać w wierze każdego dnia i kroczyć do świętości” – powiedział również ks. kan. Tadeusz Zawierucha proboszcz parafii.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Bp Dec: Św. Jan Paweł II to papież rodziny

2018-10-22 06:44

ak / Świdnica (KAI)

Św. Jan Paweł II to papież rodziny, obrońca życia, zwłaszcza tych nienarodzonych, na których wydaje się wyroki śmierci. (…) Dziecko w łonie matki (...) jest nowym człowiekiem, które ma prawo do życia i dlatego powinno się narodzić. I to jest orędzie Boże, które papież tak często powtarzał – mówił bp Dec.

Bożena Sztajner

W Świdnicy odbyły się doroczne obchody związane ze wspomnieniem św. Jana Pawła II, patrona Świdnicy. W niedzielę bp Ignacy Dec przewodniczył Mszy św. sprawowanej w intencji mieszkańców. W homilii ordynariusz diecezji świdnickiej przypomniał nauczanie św. Jana Pawła II. My jako mieszkańcy biskupiego miasta, które obrało sobie św. Jana Pawła II za patrona, zgłębiajmy jego orędzie – apelował Ksiądz Biskup. – Warto wracać to tego, co Pan Bóg zostawił przez świętego papieża. Nauczanie zostawione przez św. Jana Pawła II pochodzi od Pana Boga, papież był wypełniony Duchem Świętem – mówił bp Dec.

Również w ramach obchodów związanych z Patronem Świdnicy w sobotę wieczorem ulicami miasta przeszła procesja różańcowa pod przewodnictwem biskupa. W nabożeństwie udział wzięły siostry zakonne, alumni Wyższego Seminarium Duchownego w Świdnicy oraz mieszkańcy miasta.

Świdnica była pierwszym miastem w Polsce, którego patronem został polski papież. Błogosławiony, obecnie święty, Jan Paweł II został oficjalnie ogłoszony patronem Świdnicy w maju 2012 r.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Jestem od poczęcia

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem