Reklama

Biały Kruk 2

Papież przestrzega przed karierowiczostwem w Kościele

2018-06-11 11:55

st (KAI) / Watykan

screenshot/TV Vaticana

Na trzy podstawowe wymiary ewangelizacji: przepowiadanie, służba i bezinteresowność zwrócił uwagę Franciszek podczas porannej Eucharystii w Domu Świętej Marty. „Karierowiczostwo w Kościele to znak, że nie wiemy, czym jest ewangelizacja" - przestrzegł papież

Wychodząc z dzisiejszych czytań liturgicznych (Dz 11,21b-26;13,1-3; Mt 28,19a.20b) papież podkreślił, że głównym sprawcą przepowiadania jest Duch Święty. To przepowiadanie nie jest jedynie „kazaniem” czy „przekazem” pewny idei, ale dynamicznym ruchem, zdolnym do „przemiany serc” poprzez dzieło Ducha. „Widzieliśmy dobrze wykonane plany duszpasterskie, idealne, ale nie były one narzędziem ewangelizacji, bo były jedynie celem samym w sobie, niezdolne do przemiany serc” – stwierdził Ojciec Święty.

Franciszek wskazał, że Jezus nie posyła nas z postawą biznesmena, ale z Duchem Świętym, który obdarza nas męstwem, będącym czymś innym niż ludzki upór.

Następnie papież podkreślił znaczenie służby. Przestrzegł przed karierowiczostwem i chęcią, aby nam służono. „Karierowiczostwo w Kościele to znak, że nie wiemy, czym jest ewangelizacja, gdzie ten który rozkazuje, musi być jak ten, co służy".

Reklama

„Możemy głosić dobre rzeczy, ale bez służby nie jest to głoszenie, wydaje się, ale nie jest. Ponieważ Duch nie tylko prowadzi cię do głoszenia prawdy Bożej i życia Pana, ale prowadzi cię również do braci, sióstr, aby im służyć. Służba. Nawet w rzeczach małych. To straszne, gdy pojawiają się ewangelizatorzy, którzy chcą być obsługiwani i żyją, aby im służono. To jest okropne. Będą jak książęta ewangelizacji” - przestrzegł Franciszek.

Na koniec Ojciec Święty podkreślił bezinteresowność ewangelizacji, nikt bowiem nie może się zbawić dzięki swoim zasługom. „Darmo otrzymaliście, darmo dawajcie” (Mt 10,8) – uczy nas Pan Jezus.

„Wszyscy zostaliśmy darmo zbawieni przez Jezusa Chrystusa, a zatem musimy darmo dawać. Pracownicy duszpasterscy ewangelizacji muszą się tego nauczyć, ich życie musi być bezinteresowne, aby służyć, głosić, niesieni przez Ducha Świętego. Własne ubóstwo popycha ich do otwarcia się na Ducha” – powiedział papież na zakończenie swej homilii.

Tagi:
Franciszek

"Pielgrzymka ekumeniczna" Franciszka do Genewy

2018-06-21 20:15

tom, st, pb, kg (KAI) / Genewa

Modlitwa i spotkanie ekumeniczne w Centrum Ekumenicznym Światowej Rady Kościołów (ŚRK), obchodzącej 70-lecie istnienia, obiad w Instytucie Ekumenicznym w Bossey i Msza św. z udziałem ponad 40 tys. szwajcarskich katolików złożyły się na dziesięciogodzinną "pielgrzymkę ekumeniczną" Franciszka 21 czerwca do Genewy. Przebiegała ona pod hasłem "Idźmy, módlmy się i pracujmy razem". Była to 23 pielgrzymka zagraniczna papieża, a zarazem czwarta w historii papieska wizyta w Szwajcarii, którą w 1982, 1984 i 2004 r. odwiedził św. Jan Paweł II, a wcześniej w 1969 r. bł. Paweł VI.

www.vaticannews.va

Powitanie

Franciszek przybył do Genewy samolotem włoskich linii lotniczych Alitalia A321, który wylądował na lotnisku "Cointrin" tuż po godz. 10. Ojca Świętego powitały władze Konfederacji Szwajcarskiej: prezydent Alain Berset, dwoje radców federalnych - Doris Leuthard i Ignazio Cassisa, przewodniczący Rady Narodowej Dominique de Buman, delegacja władz Genewy, episkopat Szwajcarii z jego przewodniczącym bp. Charlesem Morerodem - ordynariuszem Lozanny, Genewy i Fryburga a także przewodniczący Szwajcarskiej Federacji Kościołów Protestanckich (SEK) Gottfried Locher.

W czasie tej wizyty papieżowi towarzyszyli: sekretarz stanu Stolicy Apostolskiej kard. Pietro Parolin, substytut ds. ogólnych w Sekretariacie Stanu abp Giovanni Angelo Becciu i przewodniczący Papieskiej Rady ds. Popierania Jedności Chrześcijan Szwajcar kard. Kurt Koch.

U stóp samolotu dwoje dzieci w tradycyjnych strojach wręczyły gościowi bukiet kwiatów. Odbyła się prezentacja delegacji, odegrano hymny Watykanu i Szwajcarii i oddano honory wojskowe.

Po powitaniu papież spotkał się prywatnie z prezydentem Szwajcarii w sali lotniska. Przed trwającą prawie pół godziny rozmową wymieniono się prezentami. Franciszek ofiarował głowie państwa kopię ozdobnego druku z podobizną pierwszego dowódcy Papieskiej Gwardii Szwajcarskiej Kaspara von Silenena. Scena przedstawia wjazd papieża Juliusza II (1503-13) do Rzymu w marcu 1507 roku, powracającego po zwycięstwie nad Giovannim Bentivoglio i po odbiciu Bolonii.

Natomiast prezydent ofiarował Franciszkowi reprodukcję dzieła "Cudowny połów ryb" z 1444 r. znanego artysty Konrada Witza. Obraz jest częścią tzw. Ołtarza Piotra z katedry w Genewie a obecnie znajduje się w Musée d'Art et d'Histoire. Przedstawia tonącego św. Piotra i ratującego go Jezusa. Witz zamiast scenerii Jeziora Galilejskiego wiernie odtworzył krajobraz Jeziora Genewskiego z górami w tle.

Z kolei Pierre Maudet, przewodniczący genewskiej rady kantonalnej i odpowiedzialny za bezpieczeństwo papieskiej wizyty, wręczył gościowi woreczek z ziemią z grobu słynnego argentyńskiego pisarza Jorge Luisa Borgesa (1899-1986), z którym łączyły Franciszka - Argentyńczyka mocne duchowe więzi i należy on do jego ulubionych pisarzy. Borges zmarł w 1986 r. w Genewie i tam też został pochowany.

W oficjalnym komunikacie po spotkaniu poinformowano, że Franciszek i prezydent rozmawiali o kryzysie migracyjnym w Europie. Wspólnie wezwali do solidarnej i ogólnoeuropejskiej polityki dotyczącej uchodźców. Poruszyli też problemy globalnej polityki pokojowej i bezpieczeństwa. Pochwalili doskonałe dwustronne stosunki między Szwajcarią a Stolicą Apostolską, a także liczne punkty wspólne w dziedzinie polityki pokojowej, praw człowieka, zrównoważonego rozwoju i kwestii humanitarnych. Tematem rozmowy było ponadto poszukiwanie rozwiązań pokojowych dla obszarów konfliktów na Bliskim Wschodzie oraz sytuacji mniejszości religijnych, m.in. w Mjanmie (dawnej Birmie). Nie zabrakło też wątku dotyczącego Gwardii Szwajcarskiej, której służba w Watykanie wciąż jest wyrazem mocnych więzi między Szwajcarią a Stolicą Apostolską.

Po rozmowie z prezydentem papież udał się do siedziby Światowej Rady Kościołów, która powstała w sierpniu 1948 r. w Amsterdamie na fali powojennego ruchu ekumenicznego. Obecnie Zrzesza 345 Kościołów i wspólnot kościelnych, do których należy w sumie ponad 550 mln chrześcijan w 110 krajach. Kościół katolicki nie jest członkiem Rady, ale od 1965 stale z nią współpracuje.

Modlitwa ekumeniczna

Wchodzącego do Ośrodka Ekumenicznego papieża powitali członkowie władz ŚRK i reprezentanci Kościołów członkowskich. Przy śpiewie pieśni i hymnów religijnych Ojciec Święty zajął przygotowane dla niego miejsce i rozpoczęło się nabożeństwo.

Przemówienia powitalne wygłosili sekretarz generalny ŚRK pastor Olav Fykse Tveit, moderatorka (przewodnicząca) Komitetu Naczelnego Rady Agnes Abuom oraz wicemoderatorzy: metropolita Sasimy Genadiusz i biskupka Mary Ann Swenson, którzy wcześniej towarzyszyli papieżowi w krótkiej modlitwie w Kaplicy Ośrodka. Obecni byli członkowie 150-osobowego Komitetu Naczelnego ŚRK, niektórych organizacji współpracujących z Radą i orszaku papieskiego.

Następnie odmówiono, oparte na Biblii, modlitwy wprowadzające, pokutne, o pojednanie i jedność chrześcijan, po czym zabrał głos Ojciec Święty.

Nawiązał on do czytanego wcześniej fragmentu z Listu do Galatów, w którym Paweł Apostoł zaprasza do „postępowania według Ducha” (Ga 5, 16.25). Przypomniał, że postępowanie oznacza dyscyplinę, trud, codzienną cierpliwość i nieustanne ćwiczenia. Trzeba rezygnować z wielu dróg, aby wybrać tę, która prowadzi do celu i ożywiać pamięć, aby jej nie stracić. Postępowanie wymaga ciągłego nawracania się i wychodzenia ze swoich ograniczeń. Do tego wzywa Bóg już Abrahama, a po nim Mojżesza, Piotra i Pawła oraz wszystkich przyjaciół Boga. Ale przede wszystkim wzorem tego jest dla nas Jezus - podkreślił mówca.

Zaznaczył, że jesteśmy wezwani, by postępować według Ducha, a nie spełniać pożądania ciała. Nie mamy być niewolnikami niepohamowanego konsumpcjonizmu. Prowadzi to bowiem do tragicznych następstw: „Wówczas zostaje uciszony głos Boga; wtedy inni, zwłaszcza jeśli nie mogą chodzić na własnych nogach, jak maleństwa i osoby starsze, stają się irytującymi odpadami; wówczas stworzenie nie ma już innego sensu, jak tylko zaspokajanie produkcji, zależnie od potrzeb” – stwierdził Franciszek.

Wskazał, że postępować według Ducha to odrzucać światowość. Jest to wybór logiki służby i postępowania w przebaczaniu, wypełniając przykazanie miłości Boga i bliźniego. Zaznaczył, że przyczyną podziałów było uleganie mentalności światowej, natomiast ruch ekumeniczny zrodził się dzięki łasce Ducha Świętego, by wypełnić wolę Pana Jezusa.

Ojciec Święty zauważył, że ekumenizm jest „wielkim przedsięwzięciem ze stratą”. „Ale chodzi o stratę ewangeliczną, zgodnie z linią wytyczoną przez Jezusa: «Kto chce zachować swoje życie, straci je, a kto straci swe życie z mego powodu, ten je zachowa» (Łk 9,24). Ocalić to, co swoje, jest postępowaniem według ciała; zatracenie siebie naśladując Jezusa jest postępowaniem według Ducha. Tylko w ten sposób przynosi owoc w winnicy Pańskiej” – powiedział Franciszek.

Wezwał do przezwyciężenia zadawnionych niechęci i do troski o komunię. „Jeszcze trudniejsze jest stawianie oporu podstępnej pokusie: być z innymi, podążać razem, ale z zamiarem zaspokojenia jakiegoś partykularnego interesu. Jest to logika nie Apostoła, lecz Judasza, który chodził z Jezusem, ale dla własnych korzyści. Odpowiedź na nasze chwiejne kroki jest zawsze taka sama: postępowanie według Ducha, oczyszczając serca ze zła, obierając ze świętym uporem drogę Ewangelii i odrzucając światowe skróty” – podkreślił Ojciec Święty.

Zaapelował o ożywienie działań ekumenicznych, przezwyciężenie pesymizmu. „Niech dystanse nie będą wymówką, już teraz można postępować według Ducha: modlić się, ewangelizować, wspólnie służyć, to jest możliwe i miłe Bogu! Postępować razem, modlić się razem, pracować razem: to jest nasza główna droga” – powiedział papież.

„Drodzy bracia i siostry, chciałem tu przyjechać jako pielgrzym w poszukiwaniu jedności i pokoju. Dziękuję Bogu, ponieważ znalazłem was tutaj, bracia i siostry, już w drodze. Postępowanie razem dla nas, chrześcijan, nie jest strategią, by lepiej uwydatnić swe znaczenie, ale aktem posłuszeństwa wobec Pana i miłości w odniesieniu do świata. Prośmy Ojca, abyśmy postępowali razem z większą energią na drogach Ducha. Niech Krzyż wyznacza kierunek wędrówki, bo tam, w Jezusie, są już obalone mury podziałów i pokonana jest wszelka wrogość (por. Ef 2,14): tam zrozumiemy, że mimo wszystkich naszych słabości, nic nas nigdy nie odłączy od Jego miłości (por. Rz 8, 35-39)” - stwierdził Ojciec Święty na zakończenie.

Nabożeństwo zakończyło się wspólnym odmówieniem Modlitwy Pańskiej i modlitwy o jedność Kościół, po czym Franciszek odjechał samochodem do Instytutu Ekumenicznego w Bossey pod Genewą.

Obiad i rozmowy

W Instytucie Ekumenicznym w Bossey papież w towarzystwie kard. Kocha zjadł obiad z władzami Światowej Rady Kościołów W menu znalazły się: sałatka warzywna jako przystawka, ryba pieczona i ryż ze smażonymi warzywami jako danie główne oraz - na deser - tort cytrynowy ze świeżymi owocami i "męczennicą jadalną" (maracują).

Po zakończeniu posiłku odbyła się wymiana prezentów w ogrodzie: papież ofiarował instytutowi kafel z medalem podróży apostolskiej, na którego jednej stronie przedstawiono jego herb a na drugiej siedzibę instytutu - XVIII-wieczny pałacyk w Bossey. Z kolei pastor wręczył swemu gościowi dwa symboliczne dary: drewniany krzyż, wykonany przez 33-letniego głuchoniemego Kenijczyka Karima Okikiego i butelkę z wodą. Pierwszy dar reprezentował niepełnosprawność, drugi – wspólne, ekumeniczne zaangażowanie ekologiczne. Następnie Franciszek pomodlił się w kaplicy ekumenicznej instytutu.

"Nie jest to chwila na spowalnianie ruchu ekumenicznego, ale przeciwnie, jest to raczej czas, gdy powinniśmy zobaczyć, co możemy robić razem" – powiedział pastor Tveit po obiedzie, komentując na konferencji prasowej spotkanie z papieżem. Nawiązując do jubileuszu ŚRK pastor norweski przypomniał, że jest ona „wyrazem ekumenicznego ruchu miłości”, przejawiającej się także w trosce o ubogich i zmarginalizowanych oraz w konkretnych gestach.

W czasie obiadu rozmawiano z papieżem m.in. o tym, jak rozwijać wspólne zaangażowanie ekumeniczne i na rzecz pokoju. W tym kontekście sekretarz generalny Rady wspomniał, że w ramach obchodów jej 70-lecia 18 bm. w jej siedzibie wspólny taniec przedstawili Koreańczycy z Południa i Północy. Nie tylko razem zatańczyli, ale też odśpiewali pieśń „Airgang”, powstałą w czasie, gdy Korea była jednym państwem. Z Koreańczykami papież spotkał się na chwilę, gdy opuszczał Radę.

Z kolei pochodzący ze Szwajcarii kard. Koch mówił o konieczności „znajdowania jedności w świecie przez nasze świadectwo w różnych dziedzinach, np. sprawiedliwości i pokoju, trosce o ubogich i o środowisko naturalne”. „Jest to dobra sposobność do utrzymywania stosunków wzajemnych oraz rozwijania naszej współpracy i wspólnego świadectwa” – podkreślił "watykański minister ds. ekumenizmu".

Wspomniał również o dalszych kontaktach Kościoła katolickiego z ŚRK, wyrażając wdzięczność „za to, co już zrobiliśmy i za naszą współpracę” oraz nadzieję, że będzie ona nadal się rozwijać na różnych szczeblach. „Jest to wielka współpraca, ale nie powinniśmy zapominać o podziałach o podłożu teologicznym i o nich musimy dyskutować” – dodał kardynał. Zapewnił, że Kościół katolicki ma misję, którą jest świadczenie, wyznawanie i szerzenie Ewangelii”.

Pastor Tveit zgodził się z tym punktem widzenia, zwracając przy tym uwagę na kilka miejsc, w których istnieje już konkretne współdziałanie na rzecz pokoju, np. w Kongu (Kinszasa), na Bliskim Wschodzie czy w Południowym Sudanie. „Wierzymy, że ta wizyta papieska jest sposobem potwierdzenia tego, że działamy razem” – podkreślił sekretarz generalny ŚRK.

Instytut Ekumeniczny w Bossey powstał w 1946 r. z inicjatywy ówczesnego sekretarza generalnego Światowej Rady Kościołów Willema Visser’t Hoofta, jako zaplecze intelektualne dla jej działalności. Mieści się w XVIII-wiecznym pałacyku. Na studia specjalistyczne z teologii ekumenicznej i zagadnień międzyreligijnych przyjeżdżają tam studenci i badacze z całego świata. Jest afiliowany do Wydziału Teologii Protestanckiej Uniwersytetu Genewskiego.

Spotkanie ekumeniczne

Ekumeniczne spotkanie rozpoczęło się modlitwą odczytaną przez prawosławnego metropolitę Genadiusza z Sasimy. Następnie papieża powitał sekretarz generalny ŚRK pastor Olav Fykse Tveit. Stwierdził, że obchodząc 70-lecia tej organizacji, świętujemy „jeden ruch ekumeniczny”, w którym „idziemy, modlimy się i pracujemy razem”. Gromadzimy się we „wspólnocie jednego Kościoła Jezusa Chrystusa” za sprawą chrztu. Papieska wizyta pokazuje, że „możliwe jest przezwyciężenie podziałów i dystansu, ale także poważnych konfliktów wywołanych przez odmienne tradycje i przekonania wiary”. A ponieważ nie przezwyciężyliśmy jeszcze wszystkich różnic i podziałów, wspólnie modlimy się, by Duch Święty nami kierował i nas jednoczył w miarę, jak podążamy tą drogą - zaznaczył pastor Tveit.

Zauważył, że świat, w którym żyjemy, „rozpaczliwie potrzebuje znaków pokazujących, że możemy pojednać się ze sobą i żyć razem jako jedna ludzkość, chroniąc życie naszej jedynej Ziemi, naszego wspólnego domu”. Tymczasem widzimy wiele spraw, które mogą nas dzielić, wywołujących konflikty, przemoc i wojny. Nawet religia jest wykorzystywana w tym celu. Dlatego musimy być zjednoczeni w nadziei na wspólną przyszłość. Znakiem tej nadziei jest wizyta Ojca Świętego, która - zdaniem sekretarza generalnego ŚRK - stanowi „kamień milowy w relacjach między Kościołami”.

Pastor zauważył, że w minionym półwieczu bardzo rozwinęły się stosunki między ŚRK a Kościołem katolickim. Dodał, że „realpolitik Kościoła Jezusa Chrystusa zawsze była sprawą miłości”. To ona jest „daną przez Boga motywacją dla missio Dei, realizowanej w jednym ruchu ekumenicznym”. Nikt i nic, a zwłaszcza różnice między Kościołami, nie może nam przeszkodzić w dążeniu do spełnienia tego, co wynika z owego „imperatywu misyjnego” - zapewnił mówca. Podkreślił, że to, czego się nauczyliśmy w dialogu ekumenicznym, prowadzonym w prawdzie i miłości, powinno być wykorzystane w walce, jaką prowadzą nie tylko Kościoły, ale cała ludzkość, o pojednanie, sprawiedliwość i pokój.

"Ojcze Święty, wielokrotnie swoim działaniem pokazałeś swe przywiązanie do posługi jedności w służbie sprawiedliwości i pokoju, opuszczając strefy komfortu Kościoła. Sposób, w jaki pełnisz swe obowiązki, jest mocnym znakiem, w którym możemy znaleźć wyraz tej jedności w diakonii i misji, aby iść, modlić się i działać razem" - zakończył swe przemówienie sekretarz generalny ŚRK.

Z kolei moderatorka Komitetu Naczelnego Rady Agnes Aboum stwierdziła, że obecność papieża w siedzibie tej organizacji jest znakiem nadziei i zachęty dla jej Kościołów członkowskich i wielu ludzi dobrej woli na świecie. Przywołała afrykańskie przysłowie: „Jeśli chcecie iść szybko, idźcie sami, ale jeśli chcecie iść daleko, idźcie razem”. Wskazała, że świat oczekuje od chrześcijan, że będą razem działać, łagodząc rany cierpiących, świętując Boży dar życia i angażując się w przemieniające działania tam, gdzie istnieje potrzeba sprawiedliwości i pokoju. Przyznała, że dzięki Franciszkowi już widać nową jakość współpracy Kościoła katolickiego z ŚRK. Dostrzegamy też jej owoce w konkretnych sytuacjach. Zapewniła na koniec papieża o modlitwie za niego i jego posługę.

Zaznaczyła przy tym, że kobiety obecne na sali są ubrane na czarno w proteście przeciwko przemocy wobec kobiet na świecie. Słowa te zostały nagrodzone brawami.

W swoim przemówieniu papież nawiązał do symbolicznego znaczenia liczby siedemdziesiąt. Podkreślił, że wyraża ona okres czasu wypełnionego, będącego znakiem Bożego błogosławieństwa a także wskazuje na konieczność bezgranicznego przebaczania jako wyrazu miłości. Franciszek przypomniał wkład osób, które przyczyniły się do obalenia murów nieufności i podjęcia drogi ku pojednaniu chrześcijan, ku widzialnemu ukazaniu tego braterstwa, które już jednoczy wierzących.

Wskazał ponadto, że liczba siedemdziesiąt przypomina także o posłaniu chrześcijan do wszystkich narodów Ziemi oraz o ich powołaniu misyjnym. Zaznaczył, że do jego realizacji konieczna jest jedność wyznawców Chrystusa. Jednocześnie wyraził zatroskanie wypływające z wrażenia, że ekumenizm i misja nie są już tak ściśle ze sobą powiązane jak pierwotnie. Podkreślił, że głoszenie Ewangelii aż po krańce ziemi należy do istoty bycia chrześcijanami i konieczności uświadomienia sobie, że Kościół Chrystusowy rośnie przez przyciąganie.

Papież przestrzegł przed postrzeganiem misji jako realizacji ludzkich pomysłów, strategii czy programów. „Nie wierzy się w Jezusa Chrystusa przez pozyskiwanie poparcia, a Ludu Bożego nie można sprowadzić do rangi organizacji pozarządowej” – stwierdził Franciszek. Dodał zarazem: „Nie bylibyśmy wierni powierzonej nam misji, gdybyśmy sprowadzili ten skarb do wartości czysto immanentnego humanizmu, dostosowanego do chwilowej mody. I bylibyśmy złymi stróżami, gdybyśmy tylko chcieli go zachować, grzebiąc go w ziemi z obawy, że zostaniemy sprowokowani wyzwaniami świata (por. Mt 25,25)”.

Mówca podkreślił znaczenie nowej energii ewangelizacyjnej: „To, czego potrzebujemy naprawdę, to nowy rozmach ewangelizacyjny. Jesteśmy wezwani, aby być ludem, który żyje i dzieli się radością Ewangelii, który chwali Pana i służy braciom, z duszą, która płonie pragnieniem ukazywania niezwykłych horyzontów dobroci i piękna tym, którzy jeszcze nie mieli łaski prawdziwego poznania Jezusa”. Franciszek wyraził przekonanie, że wzrost energii misyjnej doprowadzi do większej jedności między chrześcijanami, do nowej „wiosny ekumenicznej”.

Podkreślił znaczenie swej osobistej obecności na jubileuszu 70-lecia Światowej Rady Kościołów. „Pragnąłem osobiście uczestniczyć w obchodach tej rocznicy także po to, aby potwierdzić zaangażowanie Kościoła katolickiego w sprawę ekumeniczną i zachęcać do współpracy z Kościołami członkowskimi oraz z partnerami ekumenicznymi” – stwierdził Ojciec Święty.

Nawiązał następnie do motta wybranego na ten dzień: pielgrzymować – modlić się – razem pracować. Zachęcił do wspierania siebie nawzajem, by trwać w zjednoczeniu z Chrystusem oraz wychodzeniu ku „peryferiom egzystencjalnym”, by „razem zanieść cierpiącej ludzkości uzdrawiającą łaskę Ewangelii”. Podkreślił, że modlitwa jest tlenem ekumenizmu, bo bez niej nie może być mowy o wzrastaniu w jedności. Przypomniał też o znaczeniu wielu form wspólnego działania.

Wiele miejsca Ojciec Święty poświęcił diakonii – posłudze wobec potrzebujących. „Wiarygodność Ewangelii jest poddawana próbie przez sposób, w jaki chrześcijanie reagują na wołanie tych, którzy w każdym zakątku ziemi niesprawiedliwie są ofiarami tragicznego narastania wykluczenia” – powiedział, wskazując iż „program chrześcijański to serce, które widzi”. Papież podkreślił również konieczność współpracy w niesieniu pomocy chrześcijanom prześladowanym za wiarę oraz osobom ubogim. „Jeśli służba jest możliwa, to dlaczego nie zaprojektować jej i nie wypełnić razem, poczynając od doświadczenia bardziej intensywnego braterstwa w wypełnianiu konkretnej miłości?” – zapytał Franciszek.

Kończąc swoje przemówienie zachęcił: „Pomagajmy sobie w wędrowaniu, modlitwie i wspólnej pracy, aby z Bożą pomocą jedność była coraz pełniejsza i by świat uwierzył”.

Słowa papieża nagrodzono na stojąco długą owacją, po czym wspólnie odśpiewano po francusku modlitwę „Ojcze nasz”. Na zakończenie Franciszek udzielił zgromadzonym Bożego błogosławieństwa.

Z Centrum ŚRK papież odjechał do hali Palexpo na Mszę św.

Msza św. dla szwajcarskich katolików

Ostatnim punktem wizyty Franciszka w Szwajcarii była Msza św. dla szwajcarskich katolików w Pałacu Wystaw i Kongresów Palexpo w Genewie.

W wygłoszonej po włosku homilii papież nawiązał do czytanego dziś fragmentu Ewangelii (Mt 6,7-15), zawierającego słowa Modlitwy Pańskiej. Franciszek podkreślił, że „Ojcze nasz” jest formułą życia, która ujawnia naszą tożsamość: jesteśmy ukochanymi dziećmi. Wskazuje, że mamy kochać Boga i naszych braci. Jest to modlitwa Kościoła. Zatem odmawiając „Ojcze nasz”, przyswajamy sobie korzenie, na których opiera się nasze życie. Potrzebujemy tego w naszych często wykorzenionych społeczeństwach, w których Bóg odradza nas razem jako rodzinę – zauważył papież.

„Odmawiając «Ojcze nasz», stwierdzamy, że należy do nas każda istota ludzka i w obliczu wielu niegodziwości, które obrażają oblicze Ojca, my, Jego dzieci, jesteśmy wezwani, by reagować jako bracia, jako dobrzy opiekunowie naszej rodziny i dawać z siebie wszystko, aby nie było obojętności wobec brata, każdego brata: dziecka, które jeszcze się nie urodziło, podobnie jak starca, który już nie mówi, znajomego, któremu nie potrafimy wybaczyć, jak ubogiego odrzuconego. Tego żąda od nas Ojciec, wzywa nas, byśmy się miłowali sercem dzieci, które są między sobą braćmi i siostrami” – powiedział Ojciec Święty.

Analizując prośbę o chleb powszedni przypomniał, że niestety tego pokarmu brakuje wielu naszym braciom i siostrom. „Dlatego mówię: biada tym, którzy spekulują na chlebie! Podstawowy pokarm, niezbędny dla codziennego życia narodów, musi być dostępny dla wszystkich” – podkreślił kaznodzieja.

Zauwqżył, że prośba o chleb powszedni to także staranie, by uczynić nasze życie prostszym. W obliczu zabiegania konieczny jest wybór życia wstrzemięźliwego, wolnego od zbędnych obciążeń. „Wybierajmy prostotę chleba, by odzyskać odwagę milczenia i modlitwy, będących zaczynem życia prawdziwie ludzkiego. Wybierajmy osoby, a nie rzeczy, abyśmy rozwijali relacje osobowe, a nie wirtualne. Pokochajmy na nowo prawdziwą woń tego, co nas otacza” – zaapelował Franciszek.

Przypomniał, że „Chlebem powszednim” jest także Jezus. „On jest podstawowym pokarmem, aby żyć dobrze. Czasami jednak sprowadzamy Jezusa do dodatku. Ale jeśli nie jest On naszym pokarmem życia, centrum dni, tchnieniem codzienności, to wszystko jest próżne. Prosząc o chleb, zwracajmy się do Ojca i mówmy samym sobie codziennie: prostota życia, troska o to, co nas otacza, Jezus we wszystkim i ponad wszystko” – powiedział Ojciec Święty.

Rozważając zawarte w Modlitwie Pańskiej zagadnienie przebaczenia Franciszek zaznaczył, że jest to jedyny warunek wiążący ją. „Bóg uwalnia nasze serce od wszelkiego grzechu, przebacza wszystko, wszystko, ale prosi nas tylko o jedno: abyśmy ze swej strony niestrudzenie przebaczali. Chce, aby każdy udzielił powszechnej amnestii w odniesieniu do win innych osób” – stwierdził mówca. Przypomniał, że przebaczenie odnawia, działa cuda, jak ukazują to dzieje Kościoła.

„Jakże dobrze nam zrobiło i nadal czyni przebaczenie między nami, odkrycie siebie na nowo jako braci po wiekach sporów i rozdarć! Ojciec jest szczęśliwy, gdy miłujemy się nawzajem i z serca sobie przebaczamy (por. Mt 18, 35). A wówczas daje nam swego Ducha. Prośmy o tę łaskę: by nie barykadować się z zatwardziałym sercem, wymagając zawsze od innych, ale by uczynić pierwszy krok, w modlitwie, w braterskim spotkaniu, w konkretnej miłości. W ten sposób będziemy bardziej podobni do Ojca, który kocha nie oczekując niczego w zamian. I wyleje na nas Ducha jedności” – stwierdził Ojciec Święty na zakończenie homilii.

Mszę św. sprawowano po francusku, z Modlitwą Eucharystyczną po łacinie. Modlitwę wiernych odczytano w sześciu językach: włoskim (za papieża), niemieckim (za Kościół), hiszpańskim (za przywódców politycznych), portugalskim (za ubogich i pokrzywdzonych), arabskim (za prześladowanych chrześcijan) i francuskim (za zgromadzonych wiernych) - tę ostatnią czytał Daniel Pittet, ofiara księdza pedofila, któremu przebaczył, autor wydanej także w Polsce książki „Ojcze, przebaczam ci”.

Po Komunii św. głos zabrał miejscowy ordynariusz bp Charles Morerod. Dziękując papieżowi za przyjazd do Genewy, przypomniał, że wzywa on do spotykania się z Chrystusem i stania się uczniami-misjonarzami, by być świadkami tego spotkania.

"Nasze świadectwo napotyka na trudności w społeczeństwie, któremu często się wydaje, że wie, czym jest chrześcijaństwo i myśli, że niczego nie można się po nim spodziewać. Dla wierzących samo głoszenie Chrystusa i Jego Ewangelii w kulturze bardzo szybkich zmian stanowi olbrzymie wyzwanie, co czyni naszą epokę bardzo interesującą" - przyznał ordynariusz Lozanny, Genewy i Fryburga.

Wskazał, że głoszenie wiary wymaga powrotu do prostoty Ewangelii, do której papież wzywa i którą ukazuje. Jednocześnie dla wielu „odkrycie Ewangelii jest głębokim i trwałym zachwytem”. Dzięki Ewangelii dotykamy bowiem „wiecznej nowości Chrystusa, stałego odmładzania, jakiego dokonuje Duch Święty” - podkreślił biskup.

Przywołał następnie kardynała Charlesa Journeta, wielkiego teologa genewskiego, który powiedział: „Kościół to Ewangelia, która nadal trwa”. "Oto program: niech w nas wszystkich, chrześcijanach, będzie widać Ewangelię! W końcu już w średniowieczu św. Franciszek i św. Dominik zobaczyli, jak wielu ludzi odwracało się od Kościoła i jako odpowiedź zaproponowali życie ewangeliczne" - zauważył przewodniczący Szwajcarskiej Konferencji Biskupiej.

Przestrzegł przed niebezpieczeństwem grożącym świadkom Chrystusa, że będą Go głosić na swój obraz. "Czy Apostołowie rozpoznaliby Tego, którego głosimy? Twoja posługa jako następcy Piotra umożliwia naszą komunię w wierze i jej odnowione głoszenie teraz i przez wieki. Dziękujemy, że oddałeś swe życie tej posłudze! Dziękujemy, że nie pozwalasz nam usnąć komfortowym snem pośród przekonanych, zaniedbując tysiące ludzi, za których Chrystus oddał swe życie" - zakończył bp Morerod, zwracając się do Franciszka.

W odpowiedzi papież podziękował Szwajcarom za zgotowane mu przyjęcie i zapewnił o swojej modlitwie. "Pozdrawiam mieszkańców tego pięknego miasta, gdzie dokładnie 600 lat temu przebywał papież Marcin V, a które jest siedzibą ważnych instytucji międzynarodowych, w tym Międzynarodowej Organizacji Pracy, której setna rocznica założenia przypadnie w przyszłym roku" - powiedział Ojciec Święty przed udzieleniem końcowego błogosławieństwa.

Z Palexpo papież odjechał na pobliskie lotnisko, skąd po krótkiej ceremonii pożegnania odleciał do Rzymu.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Jestem od poczęcia

Kard. Bertone we Wrocławiu

2018-06-21 20:01

eKAI

Arch. prywatne

Trzydniową wizytę we Wrocławiu rozpoczynał kard. Tarcisio Bertone – jeden z najbliższych współpracowników trzech papieży: św. Jana Pawła II, Benedykta XVI i Franciszka. Były watykański sekretarz stanu przybył do Wrocławia w związku z polskim wydaniem jego wspomnieniowej książki pt. „Moi Papieże”. Weźmie także udział w obchodach 50-lecia Papieskiego Wydziału Teologicznego.

Wstęp do polskiej wersji „Moich Papieży” napisał abp Józef Kupny. Metropolita wrocławski podkreśla, że chociaż na kartach książki kard. Bertone dzieli się swoim postrzeganiem siedmiu ważnych dla Kościoła i świata pontyfikatów, to nie jest to jednak kronika wydarzeń zza spiżowej bramy.

„Wspomnienia i relacje stanowią dla tego wybitnego hierarchy jedynie tło do tego, by mówić o Bogu – zauważył abp Kupny. Jego zdaniem autor nie opisywałby z taką pieczołowitością i dbałością o szczegóły poszczególnych wydarzeń, gdyby nie jego absolutne przekonanie, że nie pisze ludzkiej historii, ale historię obecności Boga w dziejach człowieka i dziejach Kościoła.

więcej o książce pisaliśmy tutaj:

http://wroclaw.niedziela.pl/artykul/36248/Siedmiu-papiezy-wg-kard-Bertone

Metropolita wrocławski zwrócił uwagę na myśl kard. Bertone, iż w trudnych dla Kościoła chwilach najważ­niejszą rzeczą jest zachowanie pełnej jedności z Ojcem Świę­tym. „W trudnych momentach mojego życia postępowałam zgodnie z zasadami świętości ‚lepiej jedna mniej doskonała osoba w jedności z Ojcem Świętym, aniżeli bardziej doskona­ła poza jednością'” – cytuje abp Kupny.

Kard. Bertone charakteryzuje w swojej książce siedmiu ostatnich Biskupów Rzymu, kreśląc specyfikę każdego pontyfikatu. Nie omija przy tym spraw trudnych, weryfikując fake newsy, powtarzane w kontekście wydarzeń, decyzji lub konkretnych osób.

Czytelnik poznaje m.in. kulisy ogłoszenia tzw. „Trzeciej tajemnicy fatimskiej”, negocjacji Jana Pawła II z abp. Levebrem, wydarzenia związane z wystąpieniem Benedykta XVI w Ratyzbonie, które – jak relacjonowano w mediach – zepsuły relacje ze światem islamskim czy jeden z najbardziej przykrych rozdziałów pontyfikatu Benedykta XVI, jakim był wyciek dokumentów z apartamentu pa­pieskiego poza Watykan, za sprawą osoby z najbliższego otoczenia papieża.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Mówią ci, którzy widzą więcej - artyści

2018-06-21 23:20

Agnieszka Bugała

Agnieszka Bugała
"Chrystus w Koronie Cierniowej" Ludwiki Ogorzelec

Artyści przekazali swoje prace, aby uczcić 100. rocznicę odzyskania przez Polskę niepodległości i 40. rocznicę wyboru Jana Pawła II na Stolicę Apostolską. Dzieła 32.twórców, nie tylko z Wrocławia i Dolnego Śląska, ale też z Krakowa i innych miast zawisły i stanęły (rzeźby) we wnętrzu kolegiaty. Wystawę otworzył jej honorowy patron, abp Józef Kupny. Artystyczne spotkanie poprzedziła Msza św. sprawowana przez ks. prof. Mariusza Rosika.

- Wystawa nawiązuje do dwóch ważnych wydarzeń w historii naszego kraju – odzyskania niepodległości przez Polskę oraz wyboru kard. Karola Wojtyły na Stolice Piotrową. Nie można patrzeć na nie jedynie za pomocą narzędzi, jakie niosą nauki historyczne. Wpisały się niewątpliwie w dzieje naszego narodu, jednak człowiek wierzący chce dostrzec w nich coś więcej, mianowicie Boże wskazania, przestrogi, wyzwania, napomnienia. Do tego, by pozwalać człowiekowi widzieć więcej służy sztuka – napisał wrocławski metropolita we wstępie do katalogu wystawy.

Artyści eksponują swoje prace w kolegiacie Św. Krzyża po raz piąty – winszował im tej niezłomności i małego jubileuszu Kornel Morawiecki, marszałek senior Sejmu VIII kadencji. Z wdzięcznością mówią o gościnności ks. Pawła Cembrowicza, proboszcza świątyni, ks. Mirosława Kiwki, który wspiera ich modlitwą, prof. Aleksandra M. Zyśki, który jest rzeczywistym organizatorem ekspozycji i Artura Lobusa, który przygotowuje do druku katalogi towarzyszące kolejnym wystawom.

Autorzy dzieł: Teresa Buczyńska, Jacek Dłużewski, Joanna Domaszewska, Alina Dorada – Krawczyk, Krystyna Dyrda – Kortyka, Stanisław Gnacek, Barbara Gulbinowicz, Andrzej Jackiewicz, Jerzy Jakubów, Anna Janusz – Strzyż, Zuzanna Kociołek, Małgorzata Korenkiewicz, Zofia Król, Krzysztof Kułacz Karpiński, Michał Matuszczyk, Grzegorz Niemyjski, Ludwika Ogorzelec, Danuta Pałka – Szyszka, Ewa Maria Poradowska – Werszler, Honorata Ręblisz – Werszler, Piotr Romiński, Jakub Strzyż, Iwona Felicyta Szewczyk CSSE, Marta Szymczakowska, Zdzisław Szyszka, Ewa walczak – Jackiewicz, Jerzy Werszler, Rafał Werszler, Andrzej Winiarz, Aleksander Marek Zyśko, Marek Zyśko, Anna Żukowska – Zyśko.

Zobacz zdjęcia: Wystawa „Polska jesień 1918, 1978, 2018”

Organizatorem wystawy jest Fundacja im. Alfredy Poznańskiej, która od 2015 r. działa we Wrocławiu. Zajmuje się krzewieniem, wspieraniem i promocją kultury i sztuki, ze szczególnym uwzględnieniem sztuki chrześcijańskiej. Wspiera aktywność artystyczną twórców chrześcijańskich, środowisk młodzieży akademickiej i szkół artystycznych.

Ekspozycję można oglądać do 31 sierpnia. Wystawie towarzyszy katalog, opisujący każde z prezentowanych dzieł i jego twórcę.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Moje pismo Tęcza - 5/6 2018

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem