Reklama

Arche Hotel

Papież Franciszek – wielki i wierny kibic piłkarski

2018-06-07 17:59

ts (KAI/KNA) / Buenos Aires

Grzegorz Gałązka

Papieże też mają swoje „wielkie pasje”. Dla Franciszka jest nią Atletico San Lorenzo de Almagro z Buenos Aires. Urodzony w 1936 roku Jorge Mario Bergoglio jest już od 70 lat kibicem tego stołecznego klubu, założonego w 1908 roku przez salezjanina, ks. Lorenzo Massę. Od 2008 roku, kiedy obchodzono jubileusz 100-lecia klubu, papież jest jego członkiem honorowym. Właściciel legitymacji członkowskiej nr 88235 do dziś regularnie płaci swoje składki, zapewnia kierownictwo klubu.

Franciszek podchodzi do spraw futbolu jak selekcjoner, szukający talentów dla swojej podwórkowej drużyny piłkarskiej, wspominają jego dawni koledzy. Fascynacja piłką nożną jest głęboko zakorzeniona w jego biografii. Znacznie wcześniej niż teologię, mały Jorge Bergoglio uczył się kopać piłkę koło swojego rodzinnego domu przy ulicy Membrillar 531.

Ten adres w dzielnicy Flores w sercu Buenos Aires jest dzisiaj pierwszym etapem tzw. drogi papieskiej w stolicy Argentyny. „Jorge jako mały chłopak, każdego popołudnia uczył się gry w piłkę tam, na prawo, za rogiem, gdzie dziś jest niewielkie boisko” - wspominał muzyk Mario Valdez, który w 1948 roku chodził razem z nim do piątej klasy. Dodał, że literatura i futbol – właśnie w tej kolejności - to były dwie pasje obecnego papieża.

Inny jego szkolny kolega - Nestor Carabajo, z którym wspólnie kończyli technikum chemiczne, wspomina, że Jorge Bergoglio nigdy nie był dobrym technikiem, ale za to doskonałym taktykiem. Wiele grali razem w piłkę i o niej dyskutowali. Często to właśnie Bergoglio proponował skład drużyny i taktykę. „Jorge był wśród nas szefem, zawsze skromny, a zarazem zdecydowany, taki, jakim zna go dzisiaj świat” - mówi Carabajo. I – można powiedzieć – „odwiecznym”, a dokładnie od 1946 roku, kiedy lokalny klub San Lorenzo zdobył mistrzostwo Argentyny, kibicem tego klubu, podobnie jak jego ojciec. „Członek klubu z numerem 88235, który do dziś systematycznie płaci należne składki” - przypomina Carabajo.

Reklama

Jeszcze jako kardynał w Buenos Aires Jorge Bergoglio poświęcił kaplicę nowego stadionu Gasómetro w swojej rodzinnej dzielnicy Flores. Fundatorem obiektu był Viggo Mortensen - znany aktor hollywoodzki pochodzenia duńskiego, który część swego dzieciństwa spędził w Argentynie.

Jak więc widać, pytanie, jak okrągły przedmiot może trafić w róg, nie jest dla Franciszka problemem jedynie ontologicznym - zauważyła niemiecka agencja katolicka KNA. Nie wiadomo, czy ten „papież z krańca świata”, jak sam siebie określił tuż po wyborze, zainteresuje się intensywnie rozpoczynającym się za kilka dni w Rosji Mundialem – Mistrzostwami Świata w Piłce Nożnej. Można mieć taką nadzieję, zważywszy że w 2014 roku, przed Mundialem w Brazylii, papież skierował specjalne orędzie do jego uczestników, a jeden z wpisów na papieskim Twitterze brzmiał: „Mistrzostwa Świata połączyły ludzi różnych krajów i religii. Oby sport mógł zawsze sprzyjać kulturze spotkania”.

Szczególna sympatia Franciszka do argentyńskiej drużyny narodowej jest widoczna nawet wówczas, gdy w 2014 roku on i papież-senior Benedykt XVI zrezygnowali ze wspólnego oglądania „finału papieży” – finałowego meczu Argentyna-Niemcy. Historia przyznała Franciszkowi rację, skomentowała KNA, gdyż zwycięzcą Mundialu zostały wówczas Niemcy.

Przed Piłkarskimi Mistrzostwami Europy 2016 we Francji Franciszek dawał do zrozumienia, że „trzyma kciuki” za Włochy, ojczyzną swoich przodków. Podczas audiencji na Placu św. Piotra pobłogosławił duszpasterza „Squadra Azzurra” i dodał: „Żebyście nie przyszli tu jako przegrani”. Ale przegrali, a mistrzem Europy została Portugalia.

Co pewien czas na Placu św. Piotra dochodzi do spotkań z innymi piłkarzami. Niedawno głośno było o audiencji dla kultowego klubu piłkarskiego z Austrii - Rapidu Wiedeń z ich kapelanem, a zarazem kapelanem Euro2004, pochodzącym z Polski ks. Krzysztofem Pelczarem. Z kolei w sierpniu ub.r. na prywatnej audiencji w Watykanie Franciszek przyjął drużynę Borussii Mönchengladbach z Niemiec, wyrażając przy tym uznanie dla inicjatyw podejmowanych przez klub, m.in. pomagania młodym ludziom żyjącym w trudnych warunkach socjalnych.

Tego rodzaju spotkaniom towarzyszą zwykle odnoszące się specyficznie do tego środowiska wypowiedzi papieża. Kiedy w październiku ub.r. przyjmował on na audiencji uczestników integracyjnego turnieju piłkarskiego z kilku krajów europejskich, w tym również z Polski (w wieku 18-30 lat, pięć osób w każdej drużynie stanowili niepełnosprawni intelektualnie), powiedział do nich: „Jesteście symbolem sportu otwierającego ludzkie oczy i serca na wartość i godność jednostek i osób, które w innym przypadku byłyby przedmiotem uprzedzeń i wykluczenia”. Franciszek podkreślił, że sport „jest językiem uniwersalnym, ukazując historie wielu osób, które dzięki niemu pokonały wykluczenie, ubóstwo i kalectwo, aby stać się inspiracją dla innych”.

Ta emocjonalność, okazywana przez Ojca Świętego, spowodowała, że w opinii Argentyńczyków jest on najlepszym ambasadorem ich kraju za granicą i pod tym względem zdecydowanie wyprzedził swoich sławnych rodaków: piłkarzy Leo Messiego i Diego Maradonę oraz królową Holandii Maksymę.

Tagi:
Franciszek

Ojciec Święty pozdrowił pielgrzymów z diecezji płockiej i z Kartuz

2018-10-21 13:59

st (KAI) / Watykan

Po modlitwie „Anioł Pański” papież pozdrowił obecnych na placu św. Piotra wiernych, w tym uczestników diecezjalnej pielgrzymki z Płocka do Rzymu z biskupami Piotrem Liberą i Mirosławem Milewskim oraz ze szkoły św. Jana Pawła II w Kartuzach. Szczególne pozdrowienia Franciszek skierował do Caritas Internationalis, pod przewodnictwem jej prezydenta, kardynała Louisa Antonio Tagle.

vatican.va

Oto słowa Ojca Świętego w tłumaczeniu na język polski:

A teraz pozdrawiam was wszystkich, pielgrzymów z Włoch i z różnych krajów. W szczególności z diecezji płockiej i ze szkoły św. Jana Pawła II w Kartuzach, w Polsce; z Braço do Norte (Brazylia), z Santa Fe (w stanie Nowy Meksyk, USA) i liceum „Saint Chaumond” w Poitiers (Francja), grupę młodych z Buenos Aires i Cordoby (Argentyna). Pozdrawiam Włoski Świecki Zakon Trynitarzy i młodych z „Villagio dei semplici” z San Cataldo na Sycylii.

Szczególną myśl kieruję do grupy Caritas Internationalis, pod przewodnictwem jej prezydenta, kardynała Tagle, wraz z niektórymi biskupami i osobami z różnych krajów świata. Podjęliście krótką pielgrzymkę do Rzymu, aby wyrazić pragnienie podążania razem, ucząc się w ten sposób lepszego poznania się nawzajem. Wspieram tę inicjatywę „dzielenia drogi”, która jest promowana w wielu miastach i która może zmienić nasze relacje z migrantami. Bardzo dziękuję Caritas.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Kalendarz pielgrzyma 2019

Zbawcza cierpliwość Boga

2018-10-16 11:31

O. Dariusz Kowalczyk SJ
Niedziela Ogólnopolska 42/2018, str. 32

Kościół parafialny w Oleszycach – mal. Eugeniusz Mucha (XX wiek)

Mistrz z Nazaretu miał prawo być głęboko rozczarowany swoimi uczniami. Wygląda na to, że nic nie zrozumieli z Jego nauk. Jakub i Jan kombinują, jak tu zapewnić sobie pierwsze miejsca. Inni mają im to za złe. Apostołowie zaczynają się kłócić. Kto większy, kto lepszy itd. A jednak ta scena może być dla nas pocieszająca – m.in. dlatego, że pokazuje nam, iż Jezus oferuje swoją bliskość nie jakimś herosom cnót wszelakich, ale słabym, grzesznym ludziom. A skoro tak, to we wspólnocie uczniów Chrystusa, w Kościele jest miejsce także dla mnie, słabego i grzesznego. Bóg powołuje człowieka do świętości. Syn Boży umarł na krzyżu i zmartwychwstał, a Duch Święty został posłany do naszych serc właśnie po to, abyśmy byli święci, czyli radośnie zjednoczeni z Trójcą Świętą na wieki. Ale zarazem Bóg jest wobec nas cierpliwy. Widzi naszą niewierność, ciągłe upadki w te same grzechy, ale nas nie odrzuca. Bo Bóg brzydzi się grzechem, ale kocha człowieka. W czasie największej próby, kiedy Jezus zostaje aresztowany i ukrzyżowany, wydaje się, że Jego uczniowie całkowicie zawiedli. Przestraszeni uciekli. Nic nie rozumieją. W najlepszym przypadku mówią: „A myśmy się spodziewali...”. A jednak Jezus raz jeszcze ich gromadzi. Spotyka się z nimi już jako Zmartwychwstały. Naucza, cierpliwie tłumaczy. A po swoim Wniebowstąpieniu posyła obiecanego Ducha. I wreszcie się udaje.

Apostołowie już się nie kłócą, kto z nich jest największy, choć zapewne różnych dyskusji między nimi nie brakowało, jak to pokazują nam Dzieje Apostolskie. Nie szukają jednak dla siebie pierwszych, wygodnych miejsc, ale są gotowi oddać życie w głoszeniu Ewangelii. Rozumieją, co znaczą słowa: „Kto by między wami chciał się stać wielkim, niech będzie sługą waszym”. Boża cierpliwość jest także ludzką cierpliwością. Wszak Bóg stał się człowiekiem. Doświadczył ograniczeń ludzkiej kondycji, choć był bez grzechu – jak czytamy w Liście do Hebrajczyków. Co więcej, Chrystus, będąc bez grzechu, tym bardziej doświadczył na sobie skutków grzechu innych. Stąd szokujące słowa proroka Izajasza: „Spodobało się Panu zmiażdżyć swojego Sługę cierpieniem”. Oby z doświadczenia cierpliwości Jezusa zrodziła się w nas cierpliwość wobec innych. Ileż niepotrzebnych konfliktów udałoby się uniknąć, gdybyśmy byli bardziej cierpliwi! Popatrzmy na nasze relacje rodzinne, zawodowe. By je ulepszać dla dobra nas samych i tych, co są wokół nas, potrzeba cierpliwości. Nie gońmy zatem za pierwszymi miejscami, ale prośmy Jezusa o dar bycia cierpliwymi.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Dziś 70. rocznica śmierci kard. Augusta Hlonda, Prymasa Polski

2018-10-22 08:57

tk, ksas / Warszawa (KAI)

Dziś, 22 października przypada 70. rocznica śmierci kard. Augusta Hlonda, Prymasa Polski. W maju br. papież Franciszek podpisał dekret o heroiczności jego cnót. Do beatyfikacji potrzebny jest uznany przez Kościół cud dokonany za wstawiennictwem Augusta Hlonda.

Archiwum

August Hlond urodził się 5 lipca 1881 r. na pograniczu Brzęczkowic i Mysłowic. Od szóstego roku życia uczęszczał do szkoły ludowej w Brzezince. Jako chłopiec wraz ze starszym bratem Ignacym udali się do Turynu. W 1897 r. August złożył śluby zakonne w zgromadzeniu księży salezjanów. Podjął studia na Uniwersytecie Gregoriańskim, które ukończył doktoratem z filozofii w 1900 r. Po powrocie do Polski, do święceń kapłańskich pełnił obowiązki wychowawcy i nauczyciela, dyrygenta chóru i sekretarza dyrektora zakładu salezjańskiego w Oświęcimiu.

W 1905 r. otrzymał z rąk bp. Anatola Nowaka święcenia kapłańskie, a następnie objął stanowisko kapelana w zakładzie Lubomirskiego w Krakowie. Przeniesiony do Przemyśla, przez dwa lata pełnił funkcję dyrektora placówki salezjańskiej. Następnie w 1909 r. został przeniesiony do Wiednia, gdzie przez ponad dziesięć lat był prowincjałem nowo utworzonej prowincji, obejmującej Austrię, Węgry i cześć Niemiec. 7 listopada 1922 r. otrzymał nominację na administratora apostolskiego dla Górnego Śląska - górnośląskiej części diecezji wrocławskiej, która przypadła Polsce po plebiscycie.

28 października 1925 r. papież zatwierdził nową organizację terytorialną Kościoła w Polsce. Jedną z nowych diecezji była katowicka. Ks. Hlond został jej pierwszym biskupem. Kierował Kościołem na Śląsku tylko cztery lata (listopad 1922 - czerwiec 1926). 24 czerwca 1926 r. został mianowany przez Piusa XI arcybiskupem gnieźnieńskim i poznańskim – prymasem Polski. W trakcie krótkich rządów w śląskim Kościele położył podwaliny pod sprawnie funkcjonujący zarząd diecezją: kurię, kapitułę, sąd biskupi. Zadecydował o miejscu utworzeniu seminarium duchownego z siedzibą w Krakowie. Założył "Gościa Niedzielnego". W dziedzinie duszpasterstwa przyczynił się do stopniowej polonizacji duszpasterstwa przez utworzenie własnych central dla bractw i stowarzyszeń katolickich.

Po utworzeniu w końcu 1925 r. diecezji katowickiej został mianowany, a 3 stycznia 1926 r. konsekrowany na biskupa. 24 czerwca 1926 r. mianowany arcybiskupem gnieźnieńskim i poznańskim, prymasem Polski przez papieża Piusa XI, a 20 czerwca 1927 r. kreowany kardynałem.

Jako prymas wiele wysiłku włożył w organizację Akcji Katolickiej, z centralą w Poznaniu, powstałej w 1930 r. Brał również udział w licznych międzynarodowych kongresach eucharystycznych oraz zorganizował w 1927 r. międzynarodowy kongres misyjny w Poznaniu. W 1932 r. wraz z ks. Ignacym Posadzym założył Towarzystwo Chrystusowe dla Polonii Zagranicznej.

W 1939 r. opuścił wraz z rządem Polskę, udając się początkowo do Rumunii. 19 września 1939 r. przybył do Watykanu. Działał tu na rzecz sprawy polskiej poprzez przemówienia w watykańskim radiu, udzielając wywiadów prasie oraz wykorzystując swoje wpływy osobiste. W związku z przygotowaniami Włoch do wojny z Francją musiał opuścić Rzym.

Od 9 czerwca 1940 do 6 kwietnia 1943 r. przebywał w Lourdes, gdzie informował przywódców Zachodu o sytuacji w okupowanej Polsce. Zmuszony przez rząd Vichy, przeniósł się do opactwa w Hautecombe koło Aix-les-Bains. 3 lutego 1944 r. został aresztowany przez gestapo i internowany w Paryżu, a potem kolejno w klasztorach w Bar-le-Duc i Wiedenbrück (w Westfalii).

Po wyzwoleniu przez wojska amerykańskie udał się do Rzymu, skąd 20 lipca 1945 r. wrócił do Poznania. Pierwszymi decyzjami, jakie podjął po powrocie do kraju, była reorganizacja Kościoła na Ziemiach Północnych i Zachodnich, włączonych do Polski. 4 marca 1946 r. z jego inspiracji Papież Pius XII rozwiązał istniejącą od 1821 r. unię personalną metropolii poznańsko-gnieźnieńskiej i utworzył nową warszawsko-gnieźnieńską, stawiając kard. Hlonda na jej czele.

Kardynał zmarł 22 października 1948 r. w Warszawie. Został pochowany w podziemiach archikatedry św. Jana w Warszawie.

Proces beatyfikacyjny kard. Hlonda toczy się od 9 stycznia 1992 roku. Jego postulatorem jest z urzędu postulator generalny salezjanów, ks. Pierluigi Cameroni, zaś wicepostulatorem chrystusowiec ks. Bogusław Kozioł.

15 maja 2018 r. pozytywną opinię na temat heroiczności cnót i życia Sługi Bożego kard. Augusta Hlonda wyraziła w Watykanie Komisja Kardynałów i Biskupów z Kongregacji Spraw Kanonizacyjnych. Kilka dni później, 21 maja, papież ogłosił dekret o heroiczności cnót kard. Hlonda.

Tym samym formalny etap procesu beatyfikacyjnego został zakończony. Słudze Bożemu przysługuje odtąd tytuł „Czcigodny Sługa Boży”. Obecnie do beatyfikacji niezbędny jest już tylko uznany przez Kościół cud dokonany za wstawiennictwem Augusta Hlonda.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Moje pismo Tęcza - 7/8 2018

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem