Reklama

Litwa z nadzieją oczekuje papieża Franciszka

2018-06-05 17:07

Marcin Przeciszewski, rl, ag / Wilno (KAI)

M. i M. Osip-Pokrywka
Obraz Matki Boskiej Ostrobramskiej

Na Litwie trwają intensywne przygotowania do wizyty Ojca Świętego. Franciszek przybędzie do Wilna 22 września, gdzie spotka się z władzami państwa oraz młodzieżą, modlić się będzie w Ostrej Bramie, jak również w byłym więzieniu KGB. Nazajutrz odprawi Mszę św. w Kownie. 24 września przebywać będzie na Łotwie: w Rydze i Agłonie, a 25 września uda się do stolicy Estonii Tallina. Pielgrzymce towarzyszy hasło: „Jezus Chrystus naszą nadzieją” i odbywa się dokładnie w 25 lat po historycznej wizycie Jana Pawła II.

Oczekujemy orędzia nadziei i drogowskazów!

- Wizyta Franciszka pomoże Litwinom odnaleźć nową nadzieję na przyszłość - zapewnia abp Gintaras Grušas, metropolita wileński, przewodniczący Konferencji Episkopatu Litwy. W rozmowie z KAI, nawiązując do hasła pielgrzymki wyjaśnia, że papieska pielgrzymka „umocni wiarę wiernych oraz ich nadzieje na przyszłość; pokaże, że nadzieja nie leży tylko w wolności politycznej lub ekonomicznej czy w takim czy innym systemie prawnym, ale że prawdziwą nadzieją jest Jezus Chrystus”.

Z kolei o. Saulius Rumšas OP, sekretarz generalny kościelnego Komitetu Organizacyjnego wizyty Franciszka na Litwie spodziewa się, że głównym motywem pielgrzymki będzie „ukazanie nadziei eschatologicznej jaką niesie wiara, ale także i tej konkretnej nadziei w sytuacji, kiedy ludzie masowo z Litwy emigrują”. Sytuacja pod tym względem faktycznie jest tragiczna, w ciągu niemal 27 lat wolności ludność Litwy zmniejszyła się z o jedną czwartą: z 3,5 mln do 2,8. Główną przyczyną jest emigracja, ale również niski wskaźnik urodzeń. Żadna z dotychczasowych wojen nie skutkowała takim wyludnieniem kraju. W niektórych parafiach pozostała tylko połowa wiernych.

Reklama

- Oznacza to, że ludzie nie mają nadziei. A jeśli papież wybrał takie hasło, to być może i z tej strony coś nam wskaże - dodaje dominikanin.

- Mam nadzieję, że wizyta papieża nie będzie dla ludzi tylko spotkaniem z „gwiazdą” o wymiarze światowym, ale pragnę, żeby była to możliwość spotkania Jezusa Chrystusa. Chciałbym, aby spotkanie to było dla ludzi fundamentem dla przyszłości, dzięki któremu mogą pójść dalej. Aby to spotkanie było nowym początkiem ich drogi - konstatuje koordynator papieskiej pielgrzymki.

Dla przewodniczącego Episkopatu Litwy papieska pielgrzymka w krajach bałtyckich jest kontynuacją generalnego kierunku posługi Franciszka. - Ojciec Święty zorientowany jest na peryferia, zarówno te społeczne, jak i światowe. Litwa, Łotwa i Estonia są na peryferiach Unii Europejskiej - wyjaśnia. Dodaje, że „tutaj na Litwie spotkać można wiele tych zagadnień, które są częścią papieskiego nauczania o współczesnym świecie, jak choćby migracje czy handel ludźmi i inne problemy, które nękają dziś nasze społeczeństwo”.

O tym, jakie są nowe problemy w czasach wolności mówi abp Sigitas Tamkevičius, jezuita i dysydent polityczny w czasach sowieckich, a dziś emerytowany metropolita koweński. - Kiedy 25 lat temu oczekiwaliśmy na przyjazd Jan Pawła II - wyjaśnia - a był to czas kiedy po latach niewoli zaczęliśmy iść wolną drogą, wtedy zastanawialiśmy się, co musimy odrzucić z lat niewoli, i ku czemu musimy dążyć w nowej perspektywie. A dziś, przed przyjazdem Franciszka jesteśmy na zupełnie innym etapie, jesteśmy wolni, ale droga ta nie jest bynajmniej łatwa. Jest skomplikowana, gdyż żyjemy w otoczeniu kultury świeckiej, zlaicyzowanej, gdzie wartości duchowe są odrzucane, a na pierwszym planie są wartości materialne. A ludzie bardzo łatwo poddają się tej pokusie - podkreśla abp Tamkevičius.

- Bardzo troszczymy się dziś o rodzinę, widzimy silne ataki na instytucję rodziny, proponowana jest ideologia genderyzmu. Kościół w tej walce i atakach wobec niego czuje się osamotniony, choć mamy świadomość, że Bóg nas wspiera, ale nie jest to łatwe - dodaje. Przy okazji stwierdza, że „włączenie się w Unię Europejską nie jest jednoznaczne. Z jednej strony cieszymy się, że jesteśmy w jednej rodzinie europejskiej, ale z drugiej widzimy, że wartości w tej rodzinie często są dalekie od chrześcijaństwa”.

- Od papieża Franciszka oczekujemy więc spojrzenia w przyszłość, takiej perspektywy ze wskazaniem jakie wartości musimy zachować. Oczekujemy wzmocnienia, odwagi oraz jasnego ukazania drogowskazów na przyszłość - konstatuje abp Tamkevičius.

Spodziewany program wizyty

Dokładny program papieskiej wizyty jeszcze nie został ujawniony, gdyż wciąż trwają nad nim prace. Zostanie on ogłoszony przez Stolicę Apostolską zapewne w lipcu, gdyż od 1 sierpnia mają trwać zapisy pielgrzymów i grup. Pielgrzymi chcący uczestniczyć w spotkaniach z Ojcem Świętym na Litwie będą mogli się zarejestrować za pośrednictwem strony internetowej popieziausvizitas.lt. A kiedy rejestracja zostanie przyjęta, od razu zgłaszający będzie mógł uzyskać specjalną kartę wejścia do określonego sektora, którą będzie mógł sam wydrukować. Inna forma rejestracji i przyznawania kart wejścia nie jest przewidziana. Karty wejścia będą obowiązywać w sektorach bliższych ołtarza, natomiast każdy kto chce, będzie mógł wejść do dalszych sektorów bez specjalnej przepustki. Za pomocą wspomnianej strony mogą zapisywać się i otrzymają karty wstępu również pielgrzymi zagraniczni, w tym z Polski.

Natomiast proces akredytacji dla mediów zostanie otwarty 30 lipca. Organizatorem głównego centrum medialnego w Wilnie oraz pomocniczego w Kownie będzie Kancelaria Prezydenta.

Na razie wiadomo, że Franciszek przyleci do Wilna w godzinach rannych w sobotę 22 września br. Zostanie przywitany na lotnisku a następnie, wedle protokołu dyplomatycznego, spotka się z prezydentem Litwy, Dalią Grybauskaitė. Przez cały czas swej wizyty w krajach bałtyckich papież mieszkać będzie w Nuncjaturze Apostolskiej na starym mieście w Wilnie przy ul. Kościuszki. Jest to jedyna placówka dyplomatyczna Stolicy Apostolskiej w krajach bałtyckich. Nuncjusz apostolski na Litwie akredytowany jest również w Republice Estońskiej i Republice Łotewskiej. Obecnie jest nim abp Pedro López Quintana.

22 września po południu planowane jest spotkanie papieża z młodzieżą, na placu katedralnym w Wilnie, w samym centrum miasta. Organizatorzy przygotowują ok. 20 tys. miejsc na placu a pozostałe w sektorach przed telebimami znajdującymi w Alei Giedymina (główna ulica miasta, kiedyś Mickiewicza a później Lenina) jak i w innych dalszych miejscach.

Spotkaniu z młodzieżą towarzyszyć będzie słynny obraz Jezusa Miłosiernego, który zostanie przyniesiony z pobliskiego sanktuarium Bożego Miłosierdzia w kościele św. Trójcy. Jest to oryginalny obraz namalowany w Wilnie przez Eugeniusza Kazimirowskiego w 1934 r. wedle wskazań s. Faustyny. To właśnie w Wilnie miały miejsce niemal wszystkie objawienia s. Faustyny i to tutaj został napisany „Dzienniczek”. Kult obrazu rozwijał się w Wilnie w kościele św. Michała w środowisku polskim. Jednym z jego pierwszych propagatorów wśród Litwinow był beatyfikowany w ubiegłym roku abp Teofilius Matulionis. Utrzymywał on kontakty z ks. Michałem Sopoćką, spowiednikiem s. Faustyny i sprowadził kopię obrazu do klasztoru benedyktynek w Kownie, ówczesnej stolicy niepodległej Litwy.

Po utrwaleniu się władzy komunistów wileński obraz został ukryty w 1948 r., a następnie znalazł schronienie w Nowej Rudzie na Białorusi, skąd powrócił do Wilna w 1986 r. Do 2005 r. eksponowany był w kościele Ducha Świętego, gdzie gromadzili się Polacy, a następnie z inicjatywy kard. Audrysa Juozasa Bačkisa został przeniesiony o kilkaset metrów do obecnego sanktuarium w kościele św. Trójcy, czemu zresztą towarzyszyły protesty miejscowych Polaków. Umożliwiło to jednak rozwój kultu Bożego Miłosierdzia wśród Litwinów, tak że dziś obraz jest czczony niemal we wszystkich litewskich świątyniach.

Przed obrazem Jezusa Miłosiernego na Placu Katedralnym w Wilnie młodzi wraz z papieżem odmówią prawdopodobnie o godz. 15-tej Koronkę do Bożego Miłosierdzia. Spotkanie będzie miało bogaty program modlitewny i artystyczny, który rozpocznie się jeszcze przez przyjazdem Ojca Świętego. Papież przemówi do młodzieży, a wcześniej ich przedstawiciele podzielą się swoimi świadectwami. Dotyczyć będą one problemów w życiu młodych na Litwie. Jednym z głównych jest masowa emigracja na Zachód, a także wyraźny spadek wiary. Systematycznie uczestniczy w praktykach religijnych zaledwie 5 proc. młodych Litwinów. Nie pomaga w tym katechizacja szkolna, mimo, że cieszy się ona wysoką frekwencją - niemal 70 procentową. O. Sławomir Brzozecki, polski dominikanin pracujący w Wilnie od wielu lat wyjaśnia, że największym problemem jest dziś przekaz wiary w rodzinach. Bowiem rodzice obecnej młodzieży sami wychowali się w czasach sowieckich i nie za bardzo potrafią przekazać swoją wiarę dzieciom. A szkoła nie jest tego w stanie za nich zrobić.

Abp Lionginas Virbalas z Kowna wyjaśnia, że „bardzo ważnymi obszarami działania Kościoła na Litwie są duszpasterstwo rodziny i młodzieży. Ale z drugiej strony proces sekularyzacji także postępuje. Wyzwaniem jest emigracja, która ma charakter masowy. A ci, którzy wyjeżdżają to głównie młodzi”.

Dokładny przebieg spotkania młodych z papieżem przygotowuje centrum młodzieży wraz z Radą ds. Młodzieży przy Konferencji Biskupów Litwy, w bliskiej współpracy z młodzieżowymi centrami istniejącymi w każdej diecezji. Ogólnokrajowe spotkania młodych na Litwie organizowane są obecnie co dwa lata. Tegoroczne prowadzić będą m.in. wolontariusze, którzy mają za sobą doświadczenia uczestnictwa w Światowych Dniach Młodzieży Kraków 2016.

Przed dwoma tygodniami rozpoczęła się rejestracja wolontariuszy, którzy będą pomagać w organizacji nie tylko spotkania z młodzieżą, ale i całej pielgrzymki na Litwie. Zainteresowanie jest duże, w ciągu pierwszego tygodnia zgłosiło się 600 osób. Do ich zadań będzie należała pomoc przy przygotowaniu miejsc spotkań z papieżem i dróg, którymi w Wilnie i Kownie będzie się przemieszczać - tak, aby wszyscy chcący zobaczyć Ojca Świętego otrzymali taką możliwość.

W Wilnie planowana jest także modlitwa Ojca Świętego w Ostrej Bramie, gdzie oczekiwać będą chorzy i przedstawiciele rodzin adopcyjnych. - Można się spodziewać, że chorym Ojciec Święty poświeci szczególną uwagę, gdyż na pierwszym miejscu stawia on zawsze ludzi najsłabszych, ubogich i zmarginalizowanych - wyjaśnia s. Michaela Rak ze zgromadzenia Sióstr Jezusa Miłosiernego, założyciela pierwszego i jedynego dotąd na Litwie stacjonarnego Hospicjum im. bł. ks. Michała Sopoćki na wileńskiej Rossie. Hospicjum powstało w zabudowaniach dawnego klasztoru wizytek, w którym najpierw władze carskie a później komuniści urządzili więzienie.

S. Michaela informuje, że jej pacjenci, terminalnie chorzy Litwini, Polacy i Rosjanie już dziś przygotowują się na przyjazd Ojca Świętego. - Otoczymy Franciszka modlitwą – zapewnia -będzie to 9-dniowa nowenna różańcowa, w której uczestniczyć będą chorzy zarówno z hospicjum wileńskiego jak i ze środowisk hospicyjnych powstających w Olicie, Kownie, Szawlach i Poniewieżu. - W intencji papieża będziemy ofiarowywać swoje cierpienia - zapewnia siostra.

Materialnym znakiem nowenny w intencji Franciszka będzie powstający właśnie 50-metrowej długości różaniec, nad którym pracuje jeden z pacjentów wileńskiego hospicjum. - W dniu przyjazdu Ojca Świętego - informuje s. Michaela - chcemy się z tym różańcem ustawić na trasie przejazdu papieża, być może na ulicy przed hospicjum, jeśli ona tędy będzie prowadzić. Poszczególne dziesiątki różańca będą trzymać osoby z powstających na Litwie domowych ośrodków hospicyjnych z różnych miast. - Ufam, że papież nam pobłogosławi - ma nadzieję siostra Michaela.

Główna, papieska Msza św. dla wiernych z całej Litwy będzie miała miejsce w niedzielę 23 września rano w Kownie na błoniach Parku Santaka u zbiegu Niemna i Wilii, w tym samym miejscu, gdzie Eucharystię sprawował 25 lat temu św. Jan Paweł II. Znakiem tego jest jego pomnik, dłuta Czesława Dzwigaja z Krakowa. Jan Paweł II cieszy się niezwykłą estymą na Litwie, a w upamiętnienie miejsc jego pobytu włącza się państwo. Zorganizowane zostały nawet specjalne papieskie szlaki turystyczne.

Msza w Kownie będzie sprawowana po litewsku i łacinie. Na placu przed ołtarzem jest miejsce dla 90 tys. ludzi i drugie tyle w dalszej części parku, gdzie będą ustawione telebimy. Telebimy będą stały także na rynku kowieńskim. Msza pod przewodnictwem papieża z udziałem Episkopatu Litwy i kilkuset kapłanów zakończy się modlitwą Anioł Pański.

Po mszy i po prywatnym obiedzie z litewskimi biskupami, papież uda się do katedry kowieńskiej, gdzie spotka się z duchowieństwem, zakonnikami i przedstawicielami życia konsekrowanego. Obecnie na Litwie jest 721 księży diecezjalnych i 95 zakonnych oraz 5 stałych diakonów. Ponadto 54 braci zakonnych i 602 siostry. Jest ich o wiele za mało, często jeden kapłan obsługuje 2 - 3 wiejskie parafie. Coraz większy problem stanowią powołania. O ile w pierwszych latach niepodległości zgłaszało się kilkuset kandydatów, to dziś jest zaledwie 54 alumnów w 3 seminariach duchownych.

Litwini wybierają się tłumnie do Kowna. Aby dodatkowo ich do tego zmobilizować Episkopat odwołał msze poranne w parafiach w tę niedzielę. Na papieskiej Eucharystii spodziewani są też pielgrzymi z krajów sąsiednich: Polski, Białorusi i Rosji (w tym z Okręgu Kaliningradzkiego). Metropolita kowieński abp Lionginas Virbalas deklaruje: „Zapraszamy Polaków, gdyż w 1991 r. Litwini zostali zaproszeni do Łomży, na spotkanie z Janem Pawłem II podczas jego wizyty w Polsce. To była dla nas pierwsza możliwość spotkania się z papieżem. Teraz taka możliwość jest dla wszystkich naszych krajów sąsiednich: dla Białorusi, Polski czy Rosji. Byłem niedawno w Petersburgu i wiem, że wielu katolików stamtąd się wybiera. Będziemy starali się pomóc im w uzyskaniu wizy.”

Po spotkaniu z duchownymi Franciszek powróci samochodem do Wilna. Jest to zaledwie 100 km autostradą. Tuż przy niej 30 km od Kowna znajdują się Koszedary, gdzie w katedrze spoczywa sarkofag z relikwiami beatyfikowanego przed rokiem abp. Teofiliusa Matulionisa - litewskiego męczennika z czasów komunizmu, który spędził wiele lat w sowieckich więzieniach i łagrach, m.in. na słynnych Wyspach Sołowieckich, a na koniec w 1962 r., został najprawdopodobniej otruty przez KGB. Kult jego szerzy się w całej Litwie, a w listopadzie ub. r. rozpoczął się proces kanonizacyjny. Jego obecny następca biskup diecezji koszedarskiej Joan Ivanauskas ma nadzieję, że Ojciec Święty choć na chwilę zboczy z trasy, by pomodlić się u grobu błogosławionego. Aby zwrócić jego uwagę, tuż przy autostradzie ustawiony zostanie dużych rozmiarów obraz abp. Matulionisa ze wskazówką: „tu prowadzi droga do męczennika”.

W Wilnie Franciszek odwiedzi również budynek byłej siedziby KGB, gdzie obecnie znajduje się Muzeum Ofiar Ludobójstwa. Tam będzie się modlić w celi, gdzie byli więzieni i torturowani księża i biskupi litewscy. W katowni KGB zamordowany został strzałem w tył głowy bp Vincentas Borisevičius, a więziony był m.in. abp Teofilius Matulionis. Papieżowi towarzyszyć będzie m.in. abp Sigitas Tamkevičius, który sam był tam więziony. Był on redaktorem naczelnym wydawanego w latach 1972-1983 w podziemiu biuletynu Kronika Kościoła Katolickiego na Litwie, która była głównym źródłem informacji o prześladowaniach chrześcijan w ZSRR. W listopadzie 1978 został jednym z założycieli Katolickiego Komitetu Obrony Praw Wierzących. W 1983 r. został skazany na sześć lat łagrów i cztery lata zesłania – Podczas procesu byłem przetrzymywany w pojedynczej celi w wileńskiej KGB, papież odwiedzi tę celę i mam nadzieję, że będę mu towarzyszył - wyjaśnia arcybiskup.

Następnie Franciszek złoży kwiaty pod znajdującym się na zewnątrz Pomnikiem Ofiar i tam również będzie się modlić. A na leżącym naprzeciw Placu Łukiskim spotka się na chwilę z byłymi więźniami oraz deportowanymi do syberyjskich łagrów. Bp Ivanauskas pytany o znaczenie papieskiej wizyty w Muzeum Ofiar Ludobójstwa, wyjaśnia, że ma ona „duże znaczenie dla umocnienia litewskiej tożsamości i świadomości historycznej, jest oddaniem hołdu naszym męczennikom, którzy oddali życie za ojczyznę i Kościół oraz cierpieli za wiarę”.

Wizyta w dawnej katowni KGB ma też znaczenie dla wileńskich Polaków. Redaktor Naczelny polskojęzycznego „Kuriera Wileńskiego” Robert Mickiewicz informuje, że więzienie KGB było także miejscem męczeństwa Polaków, choć świadomość tego jest nikła. Wielu byłych żołnierzy AK było tam torturowanych. Następnie byli rozstrzeliwani i chowani przy pałacu Tuskulanum nad Wilią, zaledwie 3 km od centrum Wilna. Dziś jest tam specjalny memoriał i Kolumbarium, gdzie znajdują się szczątki 724 ofiar KBG: Litwinów, Polaków i nawet Rosjan. Znajduje się tu około 700 bezimiennych skrzynek ze szczątkami posiadającymi jedynie numery. Zaledwie 40 spośród nich zidentyfikowano.

Pielgrzymka Ojca Świętego do krajów bałtyckich będzie miała też swój wymiar ekumeniczny. Dotyczy to głównie Łotwy i Estonii, gdzie poważną część ludności stanowią luteranie i prawosławni, ale też i Litwy, choć nie będzie tam odrębnego spotkania ekumenicznego. Do udziału w papieskiej pielgrzymce zostanie zaproszony wileński metropolita prawosławny Inocenty, uchodzący za człowieka otwartego, z którym Kościół katolicki utrzymuje bliskie relacje. Wyznawców prawosławia na Litwie jest około 5 proc. Mają oni 40 parafii, w tym 12 w stolicy. Najbardziej znana jest wileńska cerkiew św. Paraskiewy Piątnicy, w której wschodnia liturgia sprawowana jest po litewsku.

Przygotowania do wizyty

Saulius Rumšas OP, sekretarz komitetu organizacyjnego wizyty Franciszka na Litwie wyjaśnia, że Kościelny Komitet organizacyjny od kilku miesięcy pracuje wraz z analogicznym komitetem państwowym oraz ściśle współpracuje z Nuncjaturą Apostolską. Jego zadaniem jest koordynacja współpracy między Kościołem, nuncjaturą a licznymi instytucjami państwa, przede wszystkim z rządem, kancelarią prezydenta czy ministerstwem spraw zagranicznych.

Oprócz przygotowań organizacyjnych, Kościół na Litwie rozpoczął intensywne przygotowania duchowe swych wiernych, traktując wizytę Ojca Świętego jako istotny impuls i szansę na ożywienie wiary.

- Ważne jest, aby wierni mogli się poczuć członkami nie tylko Kościoła na Litwie ale Kościoła powszechnego. W każdej diecezji jest delegat biskupa odpowiedzialny za duchowe przygotowanie wiernych. Dokonuje się ono w parafiach oraz w ruchach religijnych - mówi koordynator papieskiej pielgrzymki o. Rumšas.

Szczególny akcent położony jest na młodzież. Już dziś na każdym kościele wisi, na ogół dużych rozmiarów, plakat pokazujący uśmiechniętego Franciszka w geście błogosławieństwa na tle tłumu radosnych młodych.

Bp Ivanauskas informuje, że przygotowania prowadzone są we wszystkich parafiach, na trzech płaszczyznach. Pierwszą jest przypomnienie młodym wizyty Jana Pawła II z 1993 r. i jej znaczenia dla Litwy. Dokonuje się to głównie poprzez świadectwa uczestników: co znaczyła dla nich ta wizyta papieża u progu niepodległości. Drugi nurt stanowi poznanie nauczania Franciszka, aby wierni w ten sposób byli przygotowani na spotkanie z nim.

Jeśli chodzi o recepcję Franciszka na Litwie, to nie jest z tym źle. Abp Virbalas, wiceprzewodniczący Episkopatu wyjaśnia, że Litwini pozytywnie reagują na Franciszka. - Franciszek jest bardzo autentyczny i to do ludzi przemawia. To co on mówi i robi, jest zrozumiałe dla ludzi, także tych dalekich od Kościoła. Tak jak Jezus szczególną uwagę kieruje ku ubogim, mówi wciąż o miłości bliźniego, a krytykuje bogatych i faryzeuszy. Wyciąga wciąż rękę ku tym, których nikt nie przyjmuje i prosi nas, abyśmy otworzyli się na nich: na ludzi, ubogich, zmarginalizowanych czy na uchodźców - mówi arcybiskup. Dodaje, że rzadko Franciszek spotyka się na Litwie z krytyką. Mówi, że wśród tysiąca księży, tych co są do niego krytycznie nastawieni, może policzyć na palcach jednej ręki.

Trzecią płaszczyzną przygotowań są modlitewne i dyskusyjne potkania w różnorodnych grupach: parafialnych, w stowarzyszeniach katolickich czy wspólnotach. „W każdej diecezji - wyjaśnia bp Ivanauskas - omawiane są tematy aktualne dla młodych ludzi. Rada ds. Młodzieży przy Episkopacie przygotowała do tego specjalne materiały.

Polacy też czekają

Na terytorium dzisiejszej Litwy mieszka ok. 200 tys. Polaków, którzy stanowią 6,6 proc. mieszkańców kraju. Główne ich skupiska są na Wileńszczyźnie w okręgach sołecznikowskim, trockim i święcańskim. Wśród ludności Wilna jest ich dziś 18 proc. W niemal wszystkich kościołach na Wileńszczyźnie sprawowane są msze po litewsku i po polsku. Co najmniej jedna msza sprawowana jest po polsku, a jeśli procent Polaków jest większy, to jest ich kilka, a jedna litewska. O tę równowagę dbają kolejni pasterze archidiecezji. Wyjątkiem jest katedra wileńska, gdzie mszy po polsku nie ma. Natomiast w seminarium wileńskim jednym z obowiązkowych przedmiotów jest język polski.

- Wizyta Franciszka dla Polaków na Litwie będzie wielkim wydarzeniem, bo pamiętamy jak wielkim była wizyta Jan Pawła II - zapewnia Artur Liudkowski, dyrektor Domu Kultury Polskiej w Wilnie. Wówczas - wspomina - na mszy w Wilnie była masa polskich flag. Dodaje, że tym razem zainteresowanie jest nieco mniejsze, gdyż papieska pielgrzymka nie będzie miała odrębnych, polskich akcentów jak chociażby spotkanie Jana Pawła II z rodakami w wileńskim kościele pw. Ducha Świętego. Zapewnia, że Polacy z pewnością tłumnie się wybiorą zarówno na trasy przejazdu Ojca Świętego w Wilnie czy na mszę do Kowna. Organizacją ich wyjazdu zajmą się parafie z Wileńszczyzny, gdzie stanowią oni często większość. Organizacja ta ruszy pełna parą po ogłoszeniu dokładnego programu.

W podobny tonie wypowiada się Robert Mickiewicz, redaktor naczelny „Kuriera Wileńskiego”. Wyjaśnia, że wtedy, w 1993 r. Litwa wyzwalała się, a dziś życie religijne jest absolutną normą. Ponadto osobowość Jana Pawła II była dla Polaków bardziej przyciągająca. Dodaje, że „czekamy na Franciszka, choć nie zawsze dobrze go rozumiemy, a szczególnie jego interpretatorów”. „Dobrze więc będzie z pierwszych ust usłyszeć papieża” - konstatuje.

Polacy na Litwie są generalnie bardziej religijni od Litwinów. O ile średnia praktyk wśród Litwinów wynosi 5 proc, to wśród Polaków jest dwukrotnie wyższa, a w wielu miejscach trzykrotnie. Podobnie, większa wśród Polaków jest liczba powołań kapłańskich i zakonnych.

- W polskich rodzinach bardziej zachowało się przywiązanie do tradycji religijnej, bo wbrew krzywdzącym opiniom, że w okresie komunizmu Polacy byli „czerwoni”, przynależność do partii - procentowo - wśród Polaków była znacznie niższa. Wielu świadomie odrzucało możliwość wstąpienia do partii komunistycznej ze względu na kolizję z wiarą - wyjaśnia w wywiadzie dla KAI ks. Tadeusz Jasiński, proboszcz „polskiej parafii” pw. Ducha Świętego w Wilnie. Dodaje, że Polacy zachowali większe przywiązanie do wiary m.in. dzięki temu, że „mieszkają tam, gdzie ich rodzice i dziadkowie, są to ludzie ugruntowani tu pokoleniowo, a co za tym idzie udało się z pokolenia na pokolenie przekazać tradycję”.

Tagi:
Franciszek Litwa Franciszek na Litwie Łotwie i Estonii

Bałtowie podsumowują papieską wizytę

2018-09-26 18:58

vaticannews / Ryga (KAI)

Katolicy w krajach nadbałtyckich zastanawiają się nad przebiegiem i owocami zakończonej 25 września podróży apostolskiej Franciszka. Od sztywnej poprawności do wybuchów entuzjazmu i radości – tak atmosferę towarzyszącą temu wydarzeniu opisuje posługujący na Łotwie były współpracownik Radia Watykańskiego o. Tadeusz Cieślak.

Grzegorz Gałązka

"Wizyta Ojca Świętego w stolicy Estonii może służyć za podsumowanie całej jego podróży po krajach bałtyckich: najpierw sztywna poprawność, niemal obojętność goszczącego go miasta, później życzliwe zainteresowanie, a wreszcie radość i entuzjazm. Patrzyłem na to z punktu widzenia jednego z pielgrzymów przybywających na spotkanie z Franciszkiem" - wspomina kapłan.

Zauważył, że kierowana przezeń łotewska grupa młodzieżowo-zakonna towarzyszyła papieżowi po kolei w Wilnie, Kownie, Agłonie i Tallinie, "znosząc po drodze trudy jesiennego pielgrzymowania". "Bardzo szybko okazało się, że możemy nie tylko Ojca Świętego słuchać, ale też sami ewangelizować, przechodząc rozśpiewaną i rozmodloną kolumną wśród prawdopodobnie nieświadomych niczego przechodniów i turystów. W kilku momentach udało się wykonać spontanicznie uliczny „flash-mob”, przyciągając uwagę przypadkowych ludzi ku sprawom wiary i osobie papieża" - zaznaczył polski jezuita.

Zwrócił uwagę, że "ciekawy był z kolei odbiór Franciszka przez Bałtów": słuchaczy przywykłych raczej do rozwlekłej i nieco patetycznej retoryki zaskakiwał jego prosty, niemal surowy styl ekspresji, stłumiony głos, zwięzłość wypowiedzi. Tłumaczono to nawet osłabieniem czy chorobą papieża, choć z drugiej strony właśnie wielkie wrażenie robiło przechodzenie do istoty rzeczy bez zbędnych słów: "Pamięć historyczna ma być korzeniem tożsamości, a nie jej obciążeniem; nawet w otchłani zła Bóg wyciąga rękę do człowieka; wiara to nie sprawa prywatna, ale powołanie do tworzenia wspólnoty, mimo istniejących różnic wieku, języka czy poglądów; trwanie na peryferiach to nie tylko ryzyko, ale i szansa m.in. dla ewangelizacji; pragnąc miłości i miłosierdzia najpierw sami je dawajmy innym, poczynając od bliskich".

"Te proste prawdy zapadały w serca. Trzeba będzie do nich jeszcze wielokrotnie powracać w pracy duszpasterskiej i wtedy – jestem o tym przekonany – wydadzą owoce" - zakończył swą wypowiedź ks. T. Cieślak.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Hymn o miłości


Niedziela Ogólnopolska 51/2006, str. 18-19

© Igor Mojzes/Fotolia.com

Gdybym mówił językami ludzi i aniołów,
a miłości bym nie miał,
stałbym się jak miedź brzęcząca albo cymbał brzmiący.
Gdybym też miał dar prorokowania i znał wszystkie tajemnice, i posiadł wszelką wiedzę, i miał tak wielką wiarę, iżbym góry przenosił, a miłości bym nie miał,
byłbym niczym.
I gdybym rozdał na jałmużnę całą majętność moją,
a ciało wystawił na spalenie, lecz miłości bym nie miał,
nic mi nie pomoże.
Miłość cierpliwa jest, łaskawa jest. Miłość nie zazdrości, nie szuka poklasku, nie unosi się pychą;
nie jest bezwstydna, nie szuka swego, nie unosi się gniewem, nie pamięta złego;
nie cieszy się z niesprawiedliwości, lecz współweseli się z prawdą.
Wszystko znosi, wszystkiemu wierzy, we wszystkim pokłada nadzieję, wszystko przetrzyma.
Miłość nigdy nie ustaje,
[nie jest] jak proroctwa,
które się skończą, choć zniknie dar języków i choć wiedzy [już] nie stanie.
Po części bowiem tylko poznajemy i po części prorokujemy.
Gdy zaś przyjdzie to, co jest doskonałe, zniknie to, co jest tylko częściowe.
Gdy byłem dzieckiem, mówiłem jak dziecko, czułem jak dziecko, myślałem jak dziecko. Kiedy zaś stałem się mężem, wyzbyłem się tego, co dziecinne.
Teraz widzimy jakby w zwierciadle, niejasno; wtedy zaś [ujrzymy] twarzą w twarz.
Teraz poznaję po części, wtedy zaś będę poznawał tak, jak sam zostałem poznany.
Tak więc trwają wiara, nadzieja, miłość - te trzy: największa z nich [jednak] jest miłość.

Z Pierwszego Listu św. Pawła do Koryntian (1 Kor 13, 1-13)

Przeczytaj także: Hymn o miłości
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Moje pismo Tęcza - 7/8 2018

Hiszpania: pierwsza polska parafia personalna

2018-11-14 18:33

vaticannews / Walencja (KAI)

Niezwykły dar z okazji 100-lecia odzyskania niepodległości otrzymali Polacy mieszkający w diecezji Walencja. Miejscowy ordynariusz kard. Antonio Cañízares erygował pierwszą w Hiszpanii polską parafię personalną p.w. Matki Bożej Częstochowskiej. Jej proboszczem został chrystusowiec, ks. Czesław Piela.

ZoneCreative/Fotolia.com

„Kościół diecezjalny w Walencji czuje się ubogacony darem, jakim obdarza go Bóg przez tę nową parafię dla wiernych z Polski. Czujcie się w pełni członkami tej diecezji, nie zapominając o waszej Ojczyźnie” - mówił ks. Antonio Cañízares podczas uroczystej Mszy dziękczynnej z okazji 100-lecia odzyskania niepodległości. „Jako naród polski, tak podziwiany, kochany i przykładny, naród prawdziwie męczeński, daliście świadectwo poprzez tysiąclecie, że tylko Bóg wystarczy. Daliście świadectwo, że rzeczą najważniejszą, ponad wszystko, jest miłość Boga i bliźniego jak siebie samego” - podkreślił kard. Cañízares w homilii.

Nowa parafia to spłata długu wdzięczności wobec narodu polskiego i Jana Pawła II. 11 listopada obraz Matki Bożej Częstochowskiej został umieszczony w jednej z kaplic katedry w Walencji, aby przypominać o powstaniu polskiej parafii personalnej. „Nowa parafia personalna, która została utworzona w Walencji będzie obejmowała swoją troską duszpasterską wszystkich Polaków, którzy zamieszkują na terenie diecezji. Jest ich ok. 4 tysiące. Z kolei w samej Walencji przebywa mniej więcej 2 tysiące naszych rodaków. Dotyczy to również Polaków przebywających na naszym terenie czasowo – mówi ks. Czesław Piela. – Jest to parafia, która ma struktury normalnej parafii terytorialnej. Posiada swoją siedzibę, proboszcza, swoje duszpasterstwo, ale swoim zasięgiem wykracza poza granice parafii. Troszczy się o wszystkich Polaków, którzy mieszkają i przebywają na terenie diecezji Walencja”.

Polska parafia personalna ma swoją siedzibę w kościele Matki Bożej Różańcowej w dzielnicy Canyamelar. Miejscowa Polonia przyjęła z radością decyzję kard. Cañízaresa. Inne wspólnoty polskie w Hiszpanii nie kryją nadziei, że takie parafie powstaną w kolejnych diecezjach.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem