Reklama

BETEL - Zakupy z sercem - Deribie Mekanene

Freiburg – Częstochowa

Spotykać ludzi i doświadczać wiary

2018-05-24 10:24

Beata Pieczykura

Beata Pieczykura

– Na płaszczyźnie wiary katolickiej chcemy poznać się i zawiązywać przyjaźnie. Przyjeżdżamy do Polski, aby spotykać ludzi i doświadczać wiary przez innych ludzi, aby poznać pobożność, kulturę, tradycję, historię tego kraju – mówią przedstawiciele Komisji Partnerskiej Centrum Duchowości Archidiecezji Freiburskiej w Niemczech. Gościli oni w Polsce w dniach 18-26 maja w ramach współpracy łączącej Centrum Duchowości Archidiecezji Freiburskiej z Centrum Duchowość Archidiecezji Częstochowskiej „Święta Puszcza” w Olsztynie k. Częstochowy. Wizyta wiodła szlakiem św. Edyty Stein, patronki partnerstwa) oraz św. Jana Pawła II, przez miejscowości takie jak: Lubliniec, Oświęcim, Auschwitz, Wadowice, Częstochowa z Jasną Górą, Kraków, Kalwaria Zebrzydowska.

Rozmowa z Clemensem Bühlerem, dr. Stefanem Eschbachem, o. Romanem Brudem, paulinem, opiekunem niemieckiej grupy, i ks. Markiem Batorem, dyrektorem Centrum Duchowość Archidiecezji Częstochowskiej, rzuca światło na to, jak cenne jest partnerstwo łączące dwa ośrodki duchowości – w Polsce i Niemczech. Głównym celem wspólnego działania jest poznanie ludzi i kraju przez osobiste kontakty międzyludzkie, zrozumienie narodu z jego kulturą, tradycją i historią oraz z gościnnością i serdecznością, a także wymiana doświadczeń. To wszystko rodzi przyjaźń. Inicjatorem partnerstwa jest ks. Dariusz Nowak, przy aprobacie abp. Stanisława Nowaka.

– Kontynuujemy tę spuściznę – podkreśla ks. Marek Bator i wyjaśnia: – Partnerstwo tworzy siłę i motywację do dalszego działania. Bycie z sobą, rozmowy, dzielenie się doświadczeniem tworzy płaszczyznę sprzyjającą włączeniu świeckich w działania związane z podtrzymywaniem ognia, ognia ewangelicznego i ewangelizacyjnego w Kościele. Dlatego jako grupa z Centrum Duchowość Archidiecezji Częstochowskiej „Święta Puszcza” w Olsztynie gościliśmy w Sankt Peter. W ten sposób przyjaciele z Niemiec stali się świadkami Polski w Niemczech, a Polacy – Niemiec w Polsce.

Przedstawiciele Komisji Partnerskiej Centrum Duchowości Archidiecezji Freiburskiej 22 maja spotkali się z abp. Wacławem Depo i uczestniczyli w dziękczynnej Mszy św., której przewodniczył Metropolita Częstochowski w dniu 19. rocznicy święceń kapłańskich, wśród konselebransów byli księża z tego rocznika (m.in. ks. Marek Bator, dyrektor Centrum Duchowość Archidiecezji Częstochowskiej), a także o. Roman Brud, paulin, opiekun niemieckiej grupy). W imieniu całego rocznika ks. Bator z wdzięcznością zapewnił:

Reklama

– W obecności Metropolity Częstochowskiego mamy okazję, aby duchowo jeszcze raz włożyć ręce w ręce Księdza Arcybiskupa i powiedzieć o posłuszeństwie i gotowości do tego, aby służyć Kościołowi dla zbawienia wszystkich ludzi.

Beata Pieczykura

Oddamy ołtarz i siebie w całości bez reszty na większą chwałę Boga i ku większemu pożytkowi ludzi, do których nas nieustannie Bóg – przez Twoją, Księże Arcybiskupie, posługę – posyła, abyśmy czynili skrawki małej ojczyzny lepszymi dla Boga i ludzi tu, na ziemi. Arcybiskup Depo w homilii mówił o mądrości i wierze, które przenikają się, bo są z tego samego źródła, a jest nim Chrystus, a także o pokornej służbie, współpracy, komunii duchowej i duszpasterskiej.

Do kapłanów świętujących rocznicę powiedział: – Jesteśmy tymi, którzy strzegą dziedzictwa, charyzmatu, daru nie dla siebie, ale dla innych. Pierwszym zadaniem strażnika jest wskazać, że ktoś jest nade mną: to Chrystus strzeże, ochrania, prowadzi nas przez dary Ducha Świętego. Dlatego tak ważne jest wsłuchanie się w głos Boży po to, aby zawsze być uczniem. Przypominając słowa papieża Franciszka „Niech nikt i nic nie wprowadza podziału między wami. Ta postawa jedności będzie pomocna i da waszemu ludowi moc nadziei”, abp Depo oświadczył: – Trzeba nam pytać siebie: Co zrobić dla owych ostatnich, żeby w służbie być pierwszym, bo wszystko jest w ręku Boga i to On przez nas chce działać. W nawiązaniu do słów z adhortacji apostolskiej „Evangelii Gaudium” modlił się: – „Nie dajmy się okraść z radości Ewangelii i entuzjazmu misji Kościoła. Nie dajmy się zamknąć do religijnego muzeum”. Prośmy więc Maryję, Matkę łaski Bożej, Matkę niezawodnej nadziei: Czuwaj nad nami wszystkimi, abyśmy się nie zagubili i prowadź nas zawsze do swego Syna.

Tagi:
abp Depo Wacław

Abp Depo do alumnów WSD: Oparciem dla nadziei jest Jezus Chrystus

2018-10-05 16:17

Ks. Mariusz Frukacz

„Zanurzamy się w tajemnicę Kościoła, który słucha i jest w drodze” – mówił 5 października na początku Mszy św. abp Wacław Depo. Metropolita częstochowski przewodniczył Mszy św. w kościele seminaryjnym Jezusa Chrystusa Najwyższego i Wiecznego Kapłana z okazji inauguracji nowego roku akademickiego w Wyższym Seminarium Duchownym w Częstochowie.

Ks. Mariusz Frukacz/Niedziela

Mszę św. z metropolitą częstochowskim koncelebrowali m.in. biskup sosnowiecki Grzegorz Kaszak, biskup pomocniczy archidiecezji częstochowskiej Andrzej Przybylski, przełożeni i wychowawcy seminarium, na czele z rektorem seminarium ks. dr Grzegorzem Szumerą.

W inauguracji wzięli udział przedstawiciele różnych uczelni wyższych m. in. Uniwersytetu Jana Pawła II w Krakowie z prodziekanem Wydziału Teologicznego ks. dr hab. Romanem Bogaczem, Uniwersytetu Humanistyczno-Przyrodniczego im. Jana Długosza w Częstochowie, Politechniki Częstochowskiej, Wyższego Instytutu Teologicznego w Częstochowie z dyrektorem ks. dr Mikołajem Węgrzynem, Niższego Seminarium Duchownego w Częstochowie oraz przedstawiciele innych kościołów chrześcijańskich: ks. mitrat Mirosław Drabiuk, proboszcz parafii prawosławnej w Częstochowie i ks. Adam Glajcar, proboszcz parafii luterańskiej w Częstochowie.

„Trzeba, aby ten nowy rok akademicki był rokiem, w którym każdy z nas otworzy się na Ducha Świętego, a nasze wspólnoty staną się jeszcze bardziej wierne Bogu i Kościołowi” – podkreślił ks. dr Grzegorz Szumera – rektor Wyższego Seminarium Duchownego w Częstochowie.

Zobacz zdjęcia: Inauguracja nowego roku akademickiego w Wyższym Seminarium Duchownym w Częstochowie

W homilii abp Depo przypomniał, że „Kościół Jezusa Chrystusa musi każdego dnia podejmować wymagające, ale zarazem pociągające wezwanie Jezusa „Pójdź za Mną”, a okazując posłuszeństwo Jezusowi wsłuchuje się w polecenie „Proście Pana żniwa, żeby wyprawił robotników na swoje żniwo”.

- Nowe powołania są niezbędne dla życia Kościoła i Jego misji. Uznajemy je za dar Boży, o który trzeba prosić. A jednocześnie prosimy o wierność łasce tych, którzy poszli już za głosem powołania – podkreślił abp Depo i dodał: „Nikt nie powątpiewa o tym jak ważne są indywidualne inicjatywy modlitwy, jak też i te, które przeżywaliśmy w lipcu i sierpniu, jak „Modlitwa serc i stóp kapłańskich” – Jezus Cię woła. To modlitewne wołanie przedłużone przez „Modlitwę zgiętych kolan” winno stać się trwałym zwyczajem rozpowszechnionym w naszej wspólnocie metropolitalnej i całej wspólnocie Kościoła”.

Odnosząc się do czytań mszalnym metropolita częstochowski wskazał na postać Hioba - Wszelkie poszukiwania jakie podejmował Hiob opierały się na niezmiennej nadziei pokładanej w Bogu aż do owego aktu niezwykle heroicznej wiary „choćby mnie zabił, będę Mu ufał”. To nie zmienia faktu, że szukanie Boga jest trudne, a czasem towarzyszy mu cierpienie – mówił arcybiskup.

- Z jednej strony Bóg się ukrywa, a drugiej jest niezmiernie bliski człowiekowi – kontynuował arcybiskup.

Podejmując refleksję na tekstem Ewangelii abp Depo pytał: „Dlaczego Jezus tak twardo i stanowczo wypowiedział słowa o miastach?” - Czyż po ludzku nie było to zniechęcenie tych, których rozsyła? Te miasta nie przyjęły Jego słów. Odrzuciły zaproszenie do przemiany serc i sumień. Te społeczności wzgardziły słowem, które słyszały z ust Jezusa, odrzucając tym samym samego Chrystusa – mówił abp Depo i dodał: „Powyższe teksty są pewną przestrogą nie tylko dla Izraela, ale dal wszystkich ludzi, pokoleń i języków, którzy sami wyłączają się spośród kręgu działania łaski Bożej i popadają w hipokryzję trwając w swoim „biada”.

Metropolita częstochowski wspominał również, że „w czasie pielgrzymki biskupów do Ziemi Świętej w 2009 r. na ciemnych kamieniach Korozain przeżywaliśmy sakrament pokuty, doświadczając tam w tym pyle owej tajemnicy nie przyjęcia słowa Bożego i łaski Chrystusa. Podobnie stojąc w ruinach świątyni w Kafarnaum”.

- Jakie miejsce na duchowej mapie Europy i świata zajmuje Kościół katolicki? – pytał arcybiskup i odpowiadając przywołał fragmenty książki pt. „Chrystus jest zawsze nowoczesny” –wywiadu-rzeki z kard. Gerhardem L. Müllerem. - W najstarszej niemieckiej diecezji Trewirze musiano w ostatnim roku zamknąć 96 proc. kościołów parafialnych. Było 906 parafii, pozostało 35 – cytował abp Depo wypowiedź kard. Müllera.

- Trudno o większą katastrofę – zauważył arcybiskup i dodał : „Gdy św. Jan Paweł II przybył do Irlandii w 1979 r. witało go ok. 1000 kleryków, a dziś w całym państwie irlandzkim jest ich zaledwie 30.”

- Na pytanie, co się stało? Kard. Müller odpowiedział: „ Zamiast zielonoświątkowej odnowy Kościoła przyszło babilońskie pomieszanie języków. Ten kryzys wiary przyszedł na własne życzenie”.

- Jeśliby każdy z nas rozumiał i przyjął za łaską Boga dzisiejszy psalm 139” Przenikasz i znasz mnie Panie”, powinien przeżyć swoją niepowtarzalność przed Bogiem. Nie powinno się myśleć o życiu i wierze jako czymś przypadkowym. Pan Bóg wezwał nas do konkretnej wspólnoty ludzi, po to, żeby dawać siebie – przypomniał abp Depo.

- Wiara bowiem jest czymś osobistym, więzią łączącą nas z Bogiem, który ukochał nas bardzo osobiście i dlatego przeznaczył do tej posługi wobec świata, udzielając łaski powołania – mówił arcybiskup.

„Zmianie świadomości towarzyszyła wielka sprawa kampanii propagandowej. Teologów, zakonników, księży przedstawiano jako reakcjonistów, ludzi zapatrzonych w przeszłość. Szyderstwo i wyśmianie były wyjątkowo skuteczną bronią. Zniknęło więc poczucie tajemnicy, wiara w dary zbawienia, w łaskę przychodzącą od Boga” – kontynuował metropolita częstochowski za kard. Müllerem.

- Czyż tego nie doświadczamy? Znakami nadziei są księża i ludzie świeccy, którzy przyjmują wiarę Chrystusa jako dar, ale zarazem i brzemię. Jako gotowość iść za Nim drogą własnego krzyża – wskazał arcybiskup i dodał: „Oparciem dla nadziei nie może być ani akceptacja mediów dla Kościoła, ani uznanie jego użyteczności społecznej jako formy religii cywilnej, ani zabezpieczenie jego pozycji instytucjonalnej poprzez konkordaty, lecz Jezus Chrystus”.

- Społeczności i narody bez duchowej orientacji i postawy etycznej skazani bylibyśmy na klęskę – zakończył abp Depo.

Po liturgii w auli seminaryjnej im. Jana Pawła II odbyła się dalsza część inauguracji nowego roku akademickiego. Podczas immatrykulacji czterech nowych alumnów odebrało z rąk abp. Wacława Depo i bp. Grzegorza Kaszaka indeksy. „Nowe czasy określa się jako płynna ponowoczesność, dlatego ważny jest stały powrót do tożsamości” - przypomniał ks. rektor Grzegorz Szumera.

Następnie ks. dr hab. Roman Bogacz, prodziekan Wydziału Teologicznego Uniwersytetu Papieskiego Jana Pawła II w Krakowie, mówiąc o znaczeniu formacji seminaryjnej, podkreślił, że „potrzeba kapłanów, którzy mają dobrze ukształtowane wartości” – Kapłan współczesny to ten, kto idzie razem z ludem do zbawienia - podkreślił ks. Bogacz.

Natomiast dziekan alumnów dk Kamil Bijata podkreślił m. in., że napis umieszczony nad wejściem do budynku seminarium „Salve in Domino” (Witaj w Panu) „jest wezwaniem do stałej pracy duchowej i formacji”, ale „także przypomina, że głęboka więź z Chrystusem jest podstawą kapłaństwa”.

Wykład inauguracyjny nt. „Duch Święty – Bóg i główny kierownik duchowy chrześcijanina” wygłosił ks. prof. dr hab. Krzysztof Guzowski. – Bardzo ważne jest rozeznanie jak działać, aby bo działanie było zgodne z wolą Bożą i w jaki sposób czerpać z mocy Ducha Świętego – podkreślił ks. Guzowski i przypomniał, że już ważne wskazania zostawił papież Leon XIII w 1897 r. w swojej encyklice o Duchu Święty „Divinum Illud munus” – Papież Leon XIII przypomniał, że trzeba poznawać Ducha Świętego, kochać Go i nawiązywać codzienną osobistą relację z Duchem Świętym w modlitwie – mówił ks. Guzowski i dodał: „Zapominanie o Duchu Świętym jest wielkim błędem. Bóg działa zawsze jako Trójca”.

Prelegent wskazując na bogatą myśl teologiczną o Duchu Świętym przypomniał o nauczaniu św. Bazylego, św. Augustyna i św. Tomasza z Akwinu. Za św. Augustynem prelegent przypomniał, że „najwłaściwszym imieniem Ducha Świętego jest dar. On jest darem danym i dającym dar”.

Natomiast za św. Tomaszem z Akwinu prelegent przypomniał słowo „inhabitatio” (zamieszkanie) - Żeby Duch Święty udzielił nam darów, musi w nas zamieszkać – dodał ks. Guzowski.

Prelegent przypomniał również za św. Janem Pawłem II z encykliki „Dominum et vivificantem”, że: „Piękna i zbawienna jest myśl, że gdziekolwiek ktoś modli się na świecie, tam jest Duch Święty, ożywcze tchnienie modlitwy. Piękna i zbawienna jest myśl, że jak szeroko rozprzestrzenia się modlitwa na całym okręgu ziemi, w przeszłości, teraźniejszości i przyszłości, tak rozległa jest obecność i działanie Ducha Świętego, który „tchnie” modlitwę w serce człowieka w całej niezmierzonej gamie różnych sytuacji i warunków, raz sprzyjających, raz przeciwnych życiu duchowemu i religijnemu”.

Na zakończenie inauguracji roku akademickiego abp Wacław Depo wręczył nominację na wicerektora seminarium ks. dr Adamowi Fogelmanowi – Nasze zadania zaczynają się zawsze od Ducha Świętego. Potrzebna jest ufna wiara w Boga – podkreślił abp Depo.

Natomiast bp Grzegorz Kaszak wskazał, że „każdy klery to diament” – Nie jest on ludzką ręką uczyniony, jest darem, ale żeby go wydobyć trzeba wielkie pracy – mówił bp Kaszak i dodał: „Profesor i wychowawca to ktoś, kto szlifuje ten diament. Tak szlifujcie te diamenty, żeby nie popękały”.

Bp Teodor Kubina, pierwszy biskup diecezji częstochowskiej utworzył seminarium duchowne w Krakowie, przyłączając je do Wydziału Teologicznego Uniwersytetu Jagiellońskiego. Pierwszym rektorem seminarium został ks. dr Karol Makowski. W dniu 2 października 1926 r. pierwsi klerycy rozpoczęli studia na Uniwersytecie Jagiellońskim. Pierwszym rektorem seminarium został ks. dr Karol Makowski. W dniu 2 października 1926 r. pierwsi klerycy rozpoczęli studia na Uniwersytecie Jagiellońskim. Mieszkali w klasztorze bernardynów w Krakowie. W chwili otwarcia seminarium liczyło 32 alumnów na trzech kursach ( I-III). Ze składek wiernych i duchowieństwa diecezji wybudowano, w latach 1928-30, gmach seminaryjny przy ul. Bernardyńskiej 3 w Krakowie. W 1930 r. zamieszkali w nim już klerycy. Uroczystego poświęcenia budynku seminaryjnego dokonał 6 października 1930 r. metropolita krakowski Adam Stefan Sapieha. Do 1954 r. klerycy byli studentami Wydziału Teologicznego UJ, w następnych latach istniało „studium domesticum”. Decyzją bp. Zdzisława Golińskiego, drugiego ordynariusza częstochowskiego we wrześniu 1957 r. Wyższe Seminarium Duchowne stało się samodzielnym zakładem naukowym. Na mocy umów z Papieską Akademią Teologiczną w Krakowie a obecnie Uniwersytetem Papieskim Jana Pawła II alumni Wyższego Seminarium Duchownego po ukończeniu studiów uzyskują stopień magistra teologii. Z woli bp. Stefana Bareły, trzeciego ordynariusza diecezji częstochowskiej rozpoczęto w 1983 r. budowę Wyższego Seminarium Duchownego w Częstochowie. W 1991 r. seminarium przeniosło swoją siedzibę do Częstochowy. Nowy gmach został uroczyście poświęcony przez Jana Pawła II w dniu 15 sierpnia 1991 r. 7 czerwca 1996 r. metropolita częstochowski abp Stanisław Nowak uroczyście poświęcił kościół seminaryjny pw. Jezusa Chrystusa Najwyższego i Wiecznego Kapłana. Od października 2013 r. w Częstochowie kształcą się także przyszli księża diecezji sosnowieckiej.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Moje pismo Tęcza - 7/8 2018

Opłakać stratę dziecka

2018-10-03 08:06

Ewa Oset
Edycja częstochowska 40/2018, str. IV

Pustka boli. Znają ten ból ci, którzy stracili swoje dziecko przez poronienie, aborcję lub śmierć po urodzeniu. Ból skrywany przez lata w zakamarkach duszy i powracający z coraz większą siłą. Trzeba go leczyć – opłakać stratę dziecka, nadać mu imię, prosić o wybaczenie, a przede wszystkim rozpocząć proces wybaczania sobie. Jest na to czas i miejsce. To Dzień Dziecka Utraconego, który w całej Polsce i w archidiecezji częstochowskiej obchodzimy 15 października.

Oddać swój ból Bogu

Dzień Dziecka Utraconego po raz pierwszy w naszej archidiecezji został zorganizowany w 2012 r. w Wieluniu. Po roku dołączyła do niego Częstochowa, a potem Radomsko i Zawiercie. – Chęć zorganizowania tego dnia narodziła się z potrzeby naszego serca. Osobiście jesteśmy rodzicami po stracie, niestety, również takimi, których dzieci nie mają grobów – mówi organizatorka tego przedsięwzięcia w naszej archidiecezji Ewa Słuszniak. – Dla nas Dzień Dziecka Utraconego jest czasem, kiedy wspominamy nasze dzieci, które odeszły przed narodzeniem, modlimy się i chcemy wspierać rodziców, którzy tak jak my doświadczyli straty dziecka, a nie mają przestrzeni ani miejsca, gdzie mogą swoje dzieci opłakać, pożegnać, oddać swój ból Bogu i rozpocząć czas uzdrawiania i przebaczenia. W organizację tego dnia zaangażowane są nasze rodziny, również nasze żyjące dzieci. Uczestniczymy razem, to jest nasz dzień – podkreśla.

Niewidzialny Klasztor Jana Pawła II

Kiedy się odda swoje cierpienie Bogu, często pojawia się chęć niesienia pomocy innym. Tak było w przypadku pomysłodawczyni Anny Dziuby-Marzec, która powiedziała nam, jak to wszystko się zaczęło. – W marcu 2012 r. przyjęłam Szkaplerz Karmelitański i jeszcze w tym samym miesiącu po kilku latach starań poczęło się nasze dziecko – wspomina.

– W planach mieliśmy wyjazd do Lourdes, Fatimy, La Salette i pojawiły się wątpliwości, czy powinniśmy jechać. Pomyśleliśmy, że skoro Pan Bóg dał nam środki na realizację planów, to był to dla nas czytelny znak, że jedziemy. Wszędzie zawierzaliśmy nasze dziecko Matce Bożej. Fatima była miejscem szczególnym, gdyż byliśmy tam w pierwszą sobotę maja i tego dnia był tam obchodzony Dzień Matki. Szczęśliwi wróciliśmy do domu i cieszyliśmy się, że nasze Maleństwo rośnie pod moim sercem. Tak było do 16 lipca – dnia poświęconego Matce Bożej z Góry Karmel. Po porannej Mszy św. poszłam do lekarza i okazało się, że serce naszego dziecka nie bije. Szpital, poród, łzy, ale jednocześnie jakaś siła. Jedna z sióstr boromeuszek powiedziała mi o oddaniu dziecka do Niewidzialnego Klasztoru Jana Pawła II. Miałam świadomość, że w takiej sytuacji jest wiele małżeństw, wielu doznaje niezrozumienia otoczenia i w tym bólu są osamotnieni. Z potrzeby serca, ale myślę, że przede wszystkim zadziałał z Nieba Jan Paweł II – kontynuuje pani Anna, i dodaje: – Zrodziła się wtedy myśl o zorganizowaniu Dnia Dziecka Utraconego w Wieluniu. Od tego czasu rodzice, rodzeństwo, dziadkowie i znajomi każdego roku 15 października gromadzą się na wspólnym Różańcu, Eucharystii, Adoracji – mówi pani Anna, zachęcając wszystkich, którzy utracili swoje dziecko, do udziału w tym Dniu.

Żałobę trzeba przeżyć

Ktoś powie: po co taki Dzień, po co rozgrzebywać rany, wracać do tych traumatycznych wydarzeń?– Idea Dnia Dziecka Utraconego jest związana z potrzebą zmiany sposobu postrzegania przez społeczeństwo problemów, z jakimi borykają się rodzice po stracie dziecka – mówią organizatorzy. – W Polsce wciąż nie ma społecznego przyzwolenia na przeżywanie przez rodziców żałoby po wczesnej utracie dziecka, szczególnie w okresie prenatalnym. Strata dziecka w wyniku: poronienia, wczesnego porodu i śmierci tuż po narodzeniu jest traumatycznym przeżyciem dla rodziców. Dlatego to wydarzenie jest szczególne dla tysięcy kobiet i mężczyzn, którzy doświadczyli straty dziecka i czasem poświęconym pamięci i modlitwie za zmarłe dzieci i ich rodziców. W wielu kościołach sprawowane są Eucharystie, odbywają się także zbiorowe pochówki. I my chcemy włączyć się w tę szczególną inicjatywę poprzez zorganizowanie Dnia Dziecka Utraconego w trzech miastach naszej diecezji – zaznaczają organizatorzy.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Abp Dzięga o śp. ks. Alojzym Keglu

2018-10-16 06:45

rk / Kęty (KAI)

Za 27 lat kapłańskiej pracy na Pomorzu Zachodnim dziękował nad trumną śp. ks. Alojzego Kegla metropolita szczecińsko-kamieński abp Andrzej Dzięga, który przewodniczył 15 października w Kętach uroczystościom pogrzebowym. Zmarły w wieku 88 lat kapłan pochodzący z Nowej Wsi na Podbeskidziu, był wieloletnim proboszczem parafii pw. Matki Bożej Wspomożenia Wiernych w Starym Czarnowie i dziekanem dekanatu Kołbacz w archidiecezji szczecińsko-kamieńskiej.

M. Paszun

Abp Dzięga przed rozpoczęciem liturgii pogrzebowej w kościele pw. Najświętszego Serca Pana Jezusa w Kętach podkreślił, że życie zmarłego 10 października kapłana było wyciszone, ale uduchowione i bardzo ofiarne, „pełne modlitwy i pracy, ale i cierpienia”. Hierarcha przyznał, że przybył na południe Polski, by podziękować kapłanowi, który zostawił ziemię beskidzką, bo usłyszał, że Pomorze Zachodnie potrzebuje duszpasterzy.

„Mówiło się i jeszcze wielu do dziś mówi, że są to tereny misyjne. I to jest prawda: chcesz jechać na misje, to jedź na ziemię zachodnią. Jeden kapłan musi obsługiwać 4-5 kościołów. I musi mieć siłę, mając nawet 70-75 lat. O emeryturze myśli ksiądz, który ma słabe zdrowie, brakuje mu sił, a nie z racji na wiek. Bo każdy jest potrzebny” – wyjaśnił metropolita, podkreślając swą wdzięczność wobec zmarłego kapłana z kęckiej ziemi, który przez 27 lat posługiwał na terenie archidiecezji szczecińsko-kamieńskiej.

„Wszedł i ks. Alojzy w tamtą ziemię i ją zagrzał swoim sercem. Pozostał w sercach kapłanów i ludzi, jego parafian. Dotknął 10 parafii – albo jako pomoc duszpasterska i wikariusz, albo jako samodzielny proboszcz, administrator” – przypomniał arcybiskup i zapowiedział, że chciałby, aby imię ks. Alojzego zostało upamiętnione w jednej z parafii, w której posługiwał. Zwrócił uwagę, że posługa zmarłego księdza na Pomorzu Zachodnim przypadła na trudny czas, kiedy „archidiecezja dopiero się rodziła”.

„Księże Alojzy, przyszedłeś z sercem i dałeś serce. I to serce zostało tam” – dodał abp Dzięga i przypomniał, że z powodu zdrowia kapłan od 17 lat przebywał domu rodzinnym. „Niech ta ziemia pozostanie błogosławiona za dar kapłanów dla innych regionów” – podkreślił duchowny i zaznaczył, że z tej ziemi wyszło także tchnienie i słowo ks. kard. Karola Wojtyły, które zaowocowało dla świata 27-letnim pontyfikatem.

Duchowny podziękował też najbliższej rodzinie ks. Alojzego za to, że dała go Bogu i Kościołowi. Listy kondolencyjne przysłali na uroczystości biskup sosnowiecki Grzegorz Kaszak, który był uczniem zmarłego kapłana w latach 1974-1977, gdy ks. Alojzy był katechetą w Choszcznie, oraz biskup bielsko-żywiecki Roman Pindel. O modlitwie i duchowej łączności zapewnił bp senior Adam Dyczkowski.

W kazaniu proboszcz kęckiej parafii ks. Jerzy Musiałek przywołał koleje życia i liczne wspomnienia o zmarłym kapłanie. „W naszej kęckiej parafii spędził 17 lat, ponad 10 lat, dopóki zdrowie mu pozwalało pomagał w duszpasterstwie, nie tylko w naszym kościele, ale i w dekanacie kęckim, spowiadał, odprawiał Msze św., modlił się, wnosił kapłańskiego ducha, braterskiego ducha. Bardzo cenił sobie spotkania kapłańskie” – przypomniał kaznodzieja i przyznał, że Pawłowe słowa – „Wszystko mogę w tym, który mnie umacnia” – były dla ks. Alojzego mocą i nadzieją w trudnych momentach życia i siłą napędową jego kapłańskiej posługi.

Ks. Alojzy Kegel spoczął w rodzinnym grobowcu na kęckim cmentarzu komunalnym.

W liturgii pogrzebowej i pochówku udział wzięli kapłani archidiecezji diecezji szczecińsko-kamieńskiej, bielsko-żywieckiej, sercanie, księża przyjaciele zmarłego, siostry zakonne oraz najbliższa rodzina.

Ksiądz Alojzy Kegel urodził się 1 maja 1930 r. w Nowej Wsi. Wychował się w parafii św. Małgorzaty i Katarzyny w Kętach, do której należała wówczas jego rodzinna wioska. Święcenia kapłańskie przyjął 29 września 1957 r. w Tarnowie jako sercanin. Został inkardynowany do diecezji szczecińsko-kamieńskiej 10 października 1980 r.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Moje pismo Tęcza - 7/8 2018

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem