Reklama

Studia na UKSW - pielęgniarstwo

Watykan: opublikowano zapis rozmowy Pawła VI z abp Lefebvre'm z 1976 roku

2018-05-16 18:39

st, kg (KAI) / Watykan

East News

Gdyby prawdą były stwierdzenia Waszej Ekscelencji, musiałbym ustąpić, a Wasza Ekscelencja powinien zająć moje miejsce – powiedział Paweł VI arcybiskupowi Marcelowi Lefebvre 11 września 1976 roku, przyjmując w Castel Gandolfo przełożonego Bractwa Kapłańskiego św. Piusa X. Portal Vatican Insider publikuje stenogram dramatycznej rozmowy, wykonany na polecenie papieża przez ówczesnego substytuta w Sekretariacie Stanu Giovanniego Benelli (późniejszego arcybiskupa Florencji i kardynała). Ukazał się on w książce regensa Prefektury Domu Papieskiego, ks. Leonardo Sapienzy – „La barca di Paolo” (Łódź Pawłowa), poświęconej pontyfikatowi papieża Montiniego.

Andrea Tornielli przypomina, że Giovanni Battista Montini i Marcel Lefebvre znali się już wcześniej. W archiwach diecezji mediolańskiej znajduje list ówczesnego francuskiego biskupa misyjnego do arcybiskupa Mediolanu na temat problemów biskupów afrykańskich. Ponadto zarówno kard. Montini, jak i abp Lefebvre brali udział w pracach Centralnej Komisji Przygotowawczej Soboru. Podczas Vaticanum II Lefebvre był jednym z czynnych przedstawicieli konserwatywnej mniejszości, zwalczając kolegialność, wzywając do potępienia komunizmu oraz będąc przeciwnikiem Deklaracji o Wolności Religijnej. Jednocześnie Tornielli podkreśla, że abp Lefebvre złożył podpis zarówno pod soborową konstytucją o liturgii jak i deklaracją o wolności religijnej. Sprawował też Mszę św. zgodnie z pierwszymi eksperymentalnymi reformami wprowadzonymi w 1965 roku. Włoski watykanista przypomina także, że abp Marcel Lefebvre, po zakończeniu kadencji przełożonego generalnego Zgromadzenia Ducha Świętego (duchaczy) w 1970 r., założył Bractwo Kapłańskie Świętego Piusa X, z własnym seminarium w Ecône w szwajcarskiej diecezji Freiburg oraz za zgodą biskupa diecezjalnego, François’a Charriere. Bractwo nie chciało sprawować Eucharystii według nowego Mszału Rzymskiego, a w 1974 r. arcybiskup nazwał zmiany wprowadzone przez II Sobór Watykański „nowinkami niszczącymi Kościół”. Bp Pierre Mamie, następca bpa Charriere, działając w ścisłym porozumieniu z Konferencją Episkopatu Szwajcarii i Stolicy Apostolskiej postanowił wycofać uznanie kanoniczne dla seminarium w Ecône i zażądał jego zamknięcia. Stolica Apostolska starała się prowadzić rozmowy z abp Lefebvre: papież ustanowił komisję, która miała wysłuchać jego postulatów, której członkami byli kardynałowie Garrone, prefekt Kongregacji ds. Edukacji Katolickiej, John Joseph Wright, prefekt Kongrehacji ds. Duchowieństwa i Arturo Tabera Araoz, prefekt kongregacji ds. zakonnych. W 1975 r. Rzym nakazał abp Lefebvre zamknięcie seminarium w Ecône i nie udzielanie nowych święceń kapłańskich. Trzykrotnie Paweł VI pisał listy do arcybiskupa i posyłał swoich wysłanników, by odwiedzili siedzibę tradycjonalistów. Ale w końcu, po kolejnej odmownie podporządkowania się decyzjom Stolicy Apostolskiej, abp Lefebvre został suspendowany, pozbawiony praw i obowiązków wynikających z kapłaństwa i biskupstwa. Mimo to, w sierpniu tego przewodniczył Mszy św. z udziałem dziesięciu tysięcy wiernych i czterystu dziennikarzy, uzyskując ogromne zainteresowanie mediów. W tym kontekście 11 września 1976 roku Lefebvre został przyjęty na audiencji przez papieża Pawła VI w Castel Gandolfo.

Spotkanie, jak wynika z opublikowanego obecnie stenogramu trwało od 10.27 do 11.05. Maszynopis zawarty jest na ośmiu stronach, a rozmowa prowadzona była na przemian po włosku i po francusku. „Ufam, że mam przed sobą brata, syna, przyjaciela. Niestety, stanowisko, jakie zajął Wasza Ekscelencja, to stanowisko antypapieża - mówił Paweł VI - Co mam powiedzieć? Nie przystałeś na jakiekolwiek kroki w swoich słowach, czynach, zachowaniu. Nie odmówiłeś przybycia do mnie. Byłbym szczęśliwy, mogąc rozwiązać tak bolesny przypadek. Będę słuchał, zaproszę Waszą Ekscelencję do refleksji. Wiem, że jestem ubogim człowiekiem. Ale tutaj nie chodzi o osobę, lecz o papieża. A Wasza Ekscelencja uznał papieża za odstępcę od wiary, której jest najwyższym gwarantem. Może dzieje się tak po raz pierwszy w dziejach. Powiedziałeś całemu światu, że papież nie ma wiary, że nie wierzy, że jest modernistą i tak dalej. To prawda, muszę być pokorny. Ale Wasza Ekscelencja jest w okropnej sytuacji. Wobec świata dokonuje aktów o niezwykłej powadze...” Abp Lefebvre bronił się, mówiąc, że jego zamiarem nie było atakowanie osoby papieża, przyznał: „Może było coś niewłaściwego w moich słowach, w moich pismach”. Dodał, że nie jest sam, ale że „ma za sobą biskupów, księży, wielu wiernych”. Stwierdził, że sytuacja w Kościele po Soborze jest taka, „że nie wiemy już, co robić. Przy wszystkich tych zmianach albo grozi nam utrata wiary albo sprawiamy wrażenie nieposłuszeństwa. Chciałbym uklęknąć i zaakceptować wszystko; ale nie mogę sprzeciwiać się mojemu sumieniu. To nie ja stworzyłem ruch, lecz wierni, którzy nie godzą się na tę sytuację. Nie jestem przywódcą tradycjonalistów... Zachowuję się dokładnie tak, jak przed Soborem. Nie mogę zrozumieć, jak nagle jestem potępiany, ponieważ formuję księży w posłuszeństwie świętej tradycji Kościoła świętego”. Paweł VI wtrącił, aby zaprzeczyć: „To nieprawda. Waszej Ekscelencji powiedziano i napisano wiele razy, że się myli i dlaczego się myli. Wasza Ekscelencja nigdy nie chciał słuchać. Proszę jednak kontynuować swoje przedłożenie”. Lefebvre kontynuował: „Wielu księży i wielu wiernych myśli, że trudno zgodzić się na tendencje, które zrodziły się dzień po (sic! Tak to jest w zapisie – nota AT) Soborze Watykańskim II, w liturgii, w sprawie wolności religijnej, formacji kapłanów, relacjach Kościoła z państwami katolickimi, stosunkach Kościoła z protestantami. Nie widzimy, jak to, co się twierdzi miałoby być zgodne ze zdrową Tradycją Kościoła. I powtarzam, nie tylko ja tak o tym myślę. Wielu ludzi tak uważa. Ludzie, którzy chwytają się mnie kurczowo i mnie popychają, często wbrew mojej woli, by ich nie opuścić ... Na przykład w Lille nie chciałem robić tej manifestacji...” „Ale co Wasza Ekscelencja mówi?” - przerwał Paweł VI. „To nie ja ... to telewizja” - zająknął się Lefebvre, by się bronić. „Ale telewizja - odpowiedział Paweł VI, który okazał się dobrze poinformowany o wszystkim – transmitowała to, co Wasza Ekscelencja powiedział i to w sposób bardzo ostry przeciwko papieżowi”. Francuski arcybiskup odpowiedział, ściągając winę na dziennikarzy: „Wasza Świątobliwość wie, że często dziennikarze zmuszają do mówienia... A ja mam prawo się bronić. Kardynałowie, którzy osądzili mnie w Rzymie, oczerniali mnie i myślę, że mam prawo powiedzieć, że są to oszczerstwa ... Już nie wiem, co robić. Staram się formować księży zgodnie z wiarą i w wierze. Kiedy patrzę na inne seminaria, strasznie cierpię: niewyobrażalne sytuacje. A ponadto zakonnicy noszący habit są potępiani czy pogardzani przez biskupów. Natomiast ceni się tych, którzy prowadzą życie zlaicyzowane, którzy zachowują się jak ludzie światowi”.

Papież Montini zauważył: „Ale my wcale nie akceptujemy tych postaw. Każdego dnia pracujemy z wielkim wysiłkiem i z równym uporem, by wyeliminować pewne nadużycia, niezgodne z obowiązującym prawem Kościoła, które jest prawem Soboru i Tradycji. Gdyby Wasza Ekscelencja podjął wysiłek, aby zobaczyć, i zrozumieć, to co czynię i mówię każdego dnia, by zapewnić Kościołowi wierność wobec wczoraj oraz wymagań dnia dzisiejszego i jutrzejszego, to nie doszedłby do tej bolesnej sytuacji, w której się znajduje. To my pierwsi ubolewamy z powodu nadużyć. Jesteśmy pierwszymi i najbardziej dbającymi o szukanie lekarstwa. Lecz tego środka nie można znaleźć w stawianiu wyzwania dla autorytetu Kościoła. Napisałem to Waszej Ekscelencji wielokrotnie. Nie wziąłeś pod uwagę moich słów”. Abp Lefebvre odpowiedział, mówiąc, że chce poruszyć sprawę wolności religijnej, ponieważ „to, co czytamy w dokumencie soborowym, jest sprzeczne z tym, co powiedzieli poprzednicy Waszej Świątobliwości”. Papież odpowiedział, że nie są to tematy, które można poruszyć podczas audiencji, ale zapewnił, że odnotowuje obawy abp. Lefebvre'a. „Czy Wasza Ekscelencja jest przeciwnikiem Soboru?” „Nie jestem przeciwko Soborowi - przerwał abp Lefebvre - ale jestem przeciwny niektórym jego tekstom”. „Jeśli Wasza Ekscelencja nie jest przeciwko Soborowi – mówił dalej Paweł VI – to musi się do niego stosować, do wszystkich jego dokumentów”. Francuski arcybiskup powtórzył: „Konieczne jest dokonanie wyboru między tym, co powiedział Sobór, a tym co powiedzieli poprzednicy Waszej Świątobliwości”. Następnie abp Lefebvre poprosił papieża o zarządzenie, aby biskupi wyznaczyli w kościołach kaplicę, w której można byłoby się modlić, tak jak to było przed Soborem. Paweł VI odpowiedział na to: „Jesteśmy wspólnotą. Nie możemy pozwolić na autonomiczne zachowania różnych stron”. Na co abp Lefebvre: „Sobór przyznaje pluralizm. Prosimy, aby ta zasada dotyczyła również nas. Gdyby Wasza Świątobliwość to uczynił, wszystko byłoby rozwiązane. Nastąpiłby wzrost powołań. Osoby pragnące kapłaństwa chcą być formowane w prawdziwej pobożności. Wasza Świątobliwość ma w swoich rękach rozwiązanie problemu...” Następnie wyraził gotowość, aby ktoś z ówczesnej Kongregacji ds. Zakonów i Instytutów Świeckich czuwał nad jego seminarium i zaznaczył, że jest gotów, by nie głosić już konferencji, pozostać w swoim seminarium, i już go nie opuszczać. Paweł VI przypomniał, że bp Nestor Adam, biskup Sionu w imieniu episkopatu szwajcarskiego stwierdził, że tamtejsi biskupi nie mogą już dłużej tolerować jego działalności. „Co mam zrobić? Niech Wasza Ekscelencja spróbuje powrócić do ładu. Jak może Wasza Ekscelencja uważać, że trwa z nami w jedności, jeśli zajmuje przed światem stanowisko nam przeciwne, aby oskarżać nas o niewierność, chęć zniszczenia Kościoła?”. „Nigdy nie miałem takiego zamiaru...” - bronił się abp Lefebvre. Ale papież Montini odpowiedział: „Powiedziałeś to i napisałeś. Miałbym być papieżem modernistą. Wprowadzając w życie postanowienia Soboru Ekumenicznego, zdradziłbym Kościół. Czy Wasza Ekscelencja rozumie, że gdyby tak było, musiałbym zrezygnować; i zaprosić Waszą Ekscelencję, aby zajął moje miejsce, aby przewodził Kościołowi”. Na co Lefebvre: „Kryzys Kościoła istnieje”. Paweł VI: „Bardzo z tego powodu cierpimy. Wasza Ekscelencja przyczynił się do pogorszenia tego stanu, poprzez swoje poważne nieposłuszeństwo, z otwartym wyzwaniem rzuconym papieżowi”. Abp Lefebvre odpowiedział: „Nie jestem osądzany tak, jak powinienem”. Montini odrzekł: "Osądza to prawo kanoniczne. Czy zauważyłeś zgorszenie i zło, jakie uczyniłeś Kościołowi? Czy Wasza Ekscelencja jest tego świadomy? Czy chciałbyś w ten sposób stanąć przed Bogiem? Dokonaj diagnozy sytuacji, rachunku sumienia, a potem jutro zadaj sobie pytanie przed Bogiem: co mam zrobić?”. Arcybiskup proponował: „Wydaje mi się, że otwarcie pewnych możliwości czynienia dziś tego, co czyniono w przeszłości, to wszystko by się uspokoiło. To byłoby rozwiązanie natychmiastowe. Jak już powiedziałem, nie jestem przywódcą ruchu. Jestem gotowy, by być zamkniętym na zawsze w moim seminarium. Ludzie nawiązują kontakt z moimi kapłanami i są zbudowani. Są to ludzie młodzi, którzy mają zmysł Kościoła: są szanowani na ulicy, w metrze, wszędzie. Inni kapłani nie noszą już sutanny, już nie spowiadają, już się nie modlą. A ludzie wybrali: oto kapłani, których pragniemy”. (Kapłani formowani przez abp. Lefebvre'a, odnotowuje protokolant).

Reklama

W tym miejscu abp Lefebvre zapytał papieża, czy jest świadomy faktu, że we Francji używa się co najmniej czternastu kanonów modlitwy eucharystycznej. Na co Paweł VI odpowiedział: „Nie tylko czternaście, ale setka ... Są nadużycia; ale dobro wniesione przez Sobór jest ogromne. Nie chcę usprawiedliwiać wszystkiego; jak powiedziałem, staram się korygować, gdzie jest to potrzebne. Ale trzeba też jednocześnie przyznać, że dzięki Soborowi są też oznaki energicznej odnowy duchowej wśród młodzieży, zwiększenie poczucia odpowiedzialności wśród wiernych, księży i biskupów”. Arcybiskup odpowiedział: „Nie mówię, że wszystko jest negatywne. Chciałbym współpracować przy budowaniu Kościoła”. Papież Montini odrzekł: „Ale oczywiście tak nie jest, aby Wasza Ekscelencja przyczyniała się do budowania Kościoła. Czy Wasza Ekscelencja jest świadomy tego, co czyni? Czy jest świadomy, że idzie wprost przeciw Kościołowi, papieżowi, Soborowi Ekumenicznemu? Jakże może rościć sobie prawo do osądzenia Soboru? Soboru, którego akty koniec końców w dużej mierze zostały podpisane także przez Waszą Ekscelencję. Módlmy się i zastanówmy się, podporządkowując wszystko Chrystusowi i Jego Kościołowi. Ja też się zastanowię. Z pokorą przyjmuję reprymendy Waszej Ekscelencji. Jestem u kresu mojego życia. Surowość Waszej Ekscelencji jest dla mnie okazją do refleksji. Proszę też skonsultować się z moimi urzędami, jak na przykład Kongregacją ds. Biskupów, itp. Jestem pewien, że także Wasza Ekscelencja się zastanowi. Wasza Ekscelencja wie, że miałem dla niego szacunek, że uznałem jego zasługi, że byliśmy zgodni podczas Soboru w wielu problemach ...” „To prawda”, przyznał abp Lefebvre. „Wasza Ekscelencja zrozumie - zakończył Paweł VI - że nie mogę pozwolić, nawet z powodów, które nazwałbym «osobistymi», żeby stał się winny schizmy. Niech Wasza Ekscelencja wyda oświadczenie publiczne, w którym zostałyby odwołane jego niedawne deklaracje i zachowanie, które wszyscy odnotowali jako akty, które nie mające na celu budowania Kościoła, ale dzielenia go i wyrządzenia jemu zła. Odkąd Wasza Ekscelencja spotkał się z trzema kardynałami rzymskimi, doszło do zerwania. Musimy znaleźć jedność w modlitwie i refleksji”. Notujący te słowa substytut Benelli zakończył zapis rozmowy, odnotowując: „Ojciec Święty następnie zaprosił Jego Ekscelencję Lefebvre’a do odmówienia wraz z nim. „Ojcze nasz”, „Zdrowaś Maryja” i „Przyjdź Duchu Święty”. Jak dobrze wiadomo, życzenia i modlitwy papieża Montiniego nie zostały wysłuchane. Prałat John Magee, drugi sekretarz Pawła VI, przypomina, że Ojciec Święty miał nadzieję, iż po tej audiencji arcybiskup zmieni swoje nastawienie do Kościoła i nauczania Soboru. Zaczął pościć, nie chciał jeść mięsa, chciał zmniejszyć ilość jedzenia, chociaż już jadł bardzo mało. „Mówił, że sam musi podjąć pokutę, aby ofiarować ją Panu, w imieniu Kościoła zadośćuczynienie za wszystko, co się dzieje” – wspominał były sekretarz Pawła VI, Jana Pawła I i Jana Pawła II.

Abp Marcel Lefebvre (29 XI 1905-25 III 1991), w latach 1955-62 był arcybiskupem stolicy Senegalu – Dakaru. Utworzone przez niego w 1970 roku Bractwo Kapłańskie św. Piusa X stawiało sobie za cel pielęgnowanie przedsoborowej liturgii mszalnej, tzw. trydenckiej oraz kształcenie w tym duchu nowych księży.

Jego sprzeciw dotyczył zresztą nie tylko Mszy, ale także m.in. ekumenizmu, dialogu z innymi religiami, zasady wolności religijnej czy soborowej zachęty do tworzenia krajowych konferencji biskupich. Wszystkie te zjawiska świadczyły – zdaniem arcybiskupa – o wyrzekaniu się przez Kościół katolicki dotychczasowej zasady jedynozbawczości i o słabnięciu jego posłannictwa w świecie.

Działalność Bractwa szybko spotkała się z ostrą krytyką ze strony zarówno Kościoła w Szwajcarii, jak i Stolicy Apostolskiej i osobiście Pawła VI. Po całej serii ostrzeżeń i upomnień ze strony Watykanu, 22 lipca 1976 papież zawiesił arcybiskupa w czynnościach kapłańskich, co jednak nie powstrzymało tego ostatniego od dalszej działalności duszpasterskiej.

Po śmierci Pawła VI i wyborze Jana Pawła II wydawało się, że stosunki Bractwa z Watykanem poprawią się, m.in. dlatego, że nowy papież uchodził w oczach wielu środowisk kościelnych za konserwatystę i przybywał z kraju, w którym seminaria duchowne były pełne, a Kościół katolicki nie przeżywał takiego kryzysu, jak na Zachodzie. W grudniu 1978 spotkał się nawet z arcybiskupem.

Tymczasem 30 czerwca 1988 abp Lefebvre udzielił sakry biskupiej czterem kapłanom swego Bractwa bez zgody i upoważnienia Stolicy Apostolskiej. Byli to Francuzi: Bernard Fellay i Bernard Tessier de Mallerais, Amerykanin Richard Williamson i Argentyńczyk Alfonso de Galarreta. Ściągnęło to automatycznie karę ekskomuniki na samego arcybiskupa, pozostałych konsekratorów, nowych biskupów i wszystkich uczestników tej ceremonii i oznaczało akt schizmy.

W odpowiedzi na to grupa kapłanów i seminarzystów Bractwa z rektorem seminarium w Ecône ks. Josefem Bisigiem na czele opuściła arcybiskupa, aby zachować jedność ze Stolicą Apostolską a zarazem wierność tradycji trydenckiej.

2 lipca 1988, a więc w dwa dni po wspomnianej sakrze, Jan Paweł II ogłosił list apostolski motu proprio „Ecclesia Dei adflicta” (Kościół Boży zasmucony), w którym wyrażał głęboki ból całego Kościoła z powodu tego wydarzenia, wzywał osoby związane „z ruchem arcybiskupa Lefebvre’a” do pozostania „w jedności z Zastępcą Chrystusa w zjednoczeniu z Kościołem katolickim i by w żaden sposób nie wspierali już tego ruchu”. Wreszcie powoływał Komisję „Ecclesia Dei” w łonie Kurii Rzymskiej, aby ułatwić pozostanie w Kościele dotychczasowych zwolenników arcybiskupa i ewentualnie nowych zwolenników tego ruchu.

18 lipca 1988 w Hauterive (Szwajcaria) grupa byłych seminarzystów „od św. Piusa X” powołała podobne, ale pozostające w jedności ze Stolicą Apostolską, Bractwo Kapłańskie św. Piotra (FSSP), zatwierdzone przez Watykan 18 października tegoż roku. Później, również chcąc ułatwić pojednanie z lefebvrystami, Benedykt XVI wydał 7 lipca 2007 motu proprio „Summorum pontificum” zezwalające na odprawianie „przedsoborowych” Mszy św. bez konieczności uzyskiwania zezwoleń na to od miejscowych biskupów, a 21 stycznia 2009 zdjął z 4 biskupów, konsekrowanych przez abp. Lefebvre’a ciążącą na nich od tamtego czasu ekskomunikę.

Mimo to podział w Kościele na tle stosunku do liturgii, ekumenizmu, zasady wolności religijnej, dialogu z innymi religiami i kilku innych spraw spornych nadal istnieje. Powolny, ale stały rozwój Bractwa św. Piusa X wskazuje zaś, że ma się ono dobrze i nieprędko pojedna się z Watykanem. 13 października 2016 roku papież Franciszek przyjął obecnego przełożonego Bractwa Kapłańskiego św. Piusa X bp Bernarda Fellaya.

Tagi:
Paweł VI

40 lat temu zmarł papież Paweł VI

2018-08-06 12:20

kg, pb / Watykan (KAI)

Czterdzieści lat temu, 6 sierpnia 1978 r., zmarł w Castel Gandolfo papież Paweł VI. 14 października odbędzie się jego kanonizacja, której dokona papież Franciszek.

East News

Cud do kanonizacji Pawła VI dotyczy ocalenia życia dziewczynki w łonie matki w piątym miesiącu ciąży. Była to trudna ciąża z powodu przedwczesnego pęknięcia pęcherza płodowego, co zagrażało życiu dziecka. Kilka dni po beatyfikacji papieża (19 października 2014) - mieszkająca w prowincji Werona matka pojechała do sanktuarium Matki Bożej Łaskawej w Brescii, by pomodlić się za wstawiennictwem pochodzącego stamtąd nowego błogosławionego. Wiedziała bowiem, że cud uznany do jego beatyfikacji miał również związek z trudną ciążą. Dziecko urodziło się 25 grudnia 2014 r. zdrowe i tak jest do tej pory.

Franciszek darzy wielkim szacunkiem Pawła VI i wielokrotnie cytował go w swoich wystąpieniach. W homilii w czasie Mszy beatyfikacyjnej podkreślił, że „potrafił on kierować z dalekowzroczną mądrością - a czasem w samotności - sterem Nawy Piotrowej, nigdy nie tracąc radości i ufności w Panu”. „W odniesieniu do tego wielkiego papieża, odważnego chrześcijanina, niestrudzonego apostoła, przed Bogiem możemy dziś tylko wypowiedzieć słowo tak proste, a jednocześnie szczere i ważne: dziękuję! Dziękujemy ci, nasz drogi i umiłowany papieżu Pawle VI! Dziękujemy za Twoje pokorne i prorocze świadectwo miłości do Chrystusa i Jego Kościoła!" - powiedział wówczas Ojciec Święty.

Kapłan, dyplomata, arcybiskup, kardynał, papież

Paweł VI (Giovanni Battista Montini) urodził się 26 września 1897 r. w lombardzkim miasteczku Concesio koło Brescii. Jego ojciec Giorgio był dziennikarzem i propagował społeczną naukę Kościoła, działał we Włoskiej Akcji Katolickiej, był parlamentarzystą.

Święcenia kapłańskie przyszły papież przyjął 28 maja 1920 r. w Brescii, po czym kontynuował naukę i studia w Mediolanie i Rzymie, m.in. w Papieskiej Akademii Kościelnej, kształcącej dyplomatów watykańskich. W maju 1923 r. rozpoczął pracę w nuncjaturze apostolskiej w Warszawie jako sekretarz nuncjusza abp. Lorenzo Lauriego. W Polsce spędził niespełna pół roku, poznawał kraj (był m.in. na Jasnej Górze), uczył się języka, ale częste przeziębienia spowodowane surowym klimatem sprawiły, że musiał wrócić do Włoch.

Po powrocie do Rzymu ks. Montini rozpoczął pracę w Sekretariacie Stanu, będąc jednocześnie m.in. asystentem kościelnym sekcji akademickiej Włoskiej Akcji Katolickiej (1925-33) i krajowym moderatorem (kapelanem) Federacji Studentów Włoskich Uniwersytetów Katolickich (FUCI). W 1937 r. został substytutem do spraw zwyczajnych w Sekretariacie Stanu, którym kierował wówczas kard. Eugenio Pacelli (późniejszy papież Pius XII). Na stanowisku substytuta ks. prałat Montini pozostał także po wyborze kardynała na papieża w marcu 1939 r. W latach II wojny światowej był odpowiedzialny za pomoc i opiekę nad uchodźcami.

Po wojnie Pius XII chciał na konsystorzu w styczniu 1953 r. mianować go kardynałem, ale ks. prałat Montini nie przyjął wyróżnienia. Papież powołał go więc w 1954 r. na arcybiskupa Mediolanu. Na stanowisku tym objawiły się jego talenty duszpasterskie i organizacyjne. W ciągu ponad ośmiu lat odnowił życie duchowe archidiecezji, ogłosił liczne listy i orędzia duszpasterskie, odwiedzał zakłady pracy i przyczynił się do powrotu do Kościoła wielu zeświecczonych środowisk robotniczych i intelektualnych, wspierał rozwój prasy katolickiej.

Następca Piusa XII, Jan XXIII już na pierwszym konsystorzu 15 grudnia 1958 r. mianował 61-letniego wówczas arcybiskupa Mediolanu kardynałem. A gdy ku zaskoczeniu wszystkich papież Roncalli ogłosił 25 stycznia 1959 r., decyzję o zwołaniu Soboru Watykańskiego II, nowy kardynał znalazł się w Głównej Komisji Przygotowawczej i w Komisji Techniczno-Organizacyjnej przyszłego Soboru.

Po śmierci Jana XXIII kard. Montini po dwóch dniach konklawe, 21 czerwca 1963 r. został jego następcą, przyjmując imię Pawła VI. Nowy papież mógł wznowić obrady Soboru albo zakończyć je po pierwszej sesji, tymczasem już nazajutrz po wyborze zapowiedział, że zamierza kontynuować dzieło Jana XXIII. "Właśnie temu dziełu głównie poświęcimy wszystkie nasze siły" - podkreślił.

Zmarł w święto Przemienienia Pańskiego 6 sierpnia 1978 w wieku 81 lat. Wiadomość o śmierci papieża Montiniego była zaskoczeniem i wstrząsem dla całego Kościoła i świata, gdyż w odróżnieniu od swych poprzedników, Piusa XII i Jana XXIII, do końca życia zachował aktywność.

Jeszcze w środę 2 sierpnia spotkał się z wiernymi na dziedzińcu Pałacu Apostolskiego w Castel Gandolfo na cotygodniowej audiencji, nazajutrz przyjął nowego prezydenta Włoch Sandro Pertiniego i przygotowywał rozważania przed niedzielną modlitwą "Anioł Pański". W sobotę 5 sierpnia stan zdrowia Ojca Świętego gwałtownie się pogorszył. W niedzielę 6 sierpnia po południu pojawiły się problemy z krążeniem, o godz. 18.00 papież, leżąc uczestniczył we Mszy św., którą odprawił jego sekretarz osobisty ks. prałat Pasquale Macchi i przyjął Komunię św., po czym sekretarz stanu kard. Jean Villot udzielił mu sakramentu chorych. O godz. 19.40 Paweł VI odszedł do Domu Ojca.

Paweł VI był człowiekiem o szczególnym charakterze – wyrafinowanym intelektualistą, delikatnym i subtelnym (mówiono o nim "człowiek nieskończonej uprzejmości"), a zarazem chłodnym i nieco powściągliwym w obcowaniu z ludźmi, co nie ułatwiało mu kontaktów z otoczeniem.

Papież Soboru

Wielką zasługą Pawła VI było takie pokierowanie pracami Soboru, że stworzono warunki pełnej wolności wypowiedzi jego uczestników, przeprowadzono głębokie reformy w Kościele, zachowując nienaruszony depozyt wiary Chrystusowej.

Po Vaticanum II Paweł VI zaangażował cały swój autorytet we wprowadzanie w życie postanowień soborowych, co nie było łatwe ani proste. Z jednej strony istniał opór, głównie ze strony starszych hierarchów i katolików świeckich, obawiających się, że zbyt szybkie wprowadzanie zmian, np. języków narodowych w liturgii czy otwieranie się Kościoła na inne wyznania i religie, może doprowadzić do zamętu wśród wiernych i osłabi wiarę. Z drugiej strony papież musiał hamować największych zapaleńców, którzy zmiany soborowe chcieli wprowadzać od razu, bez odpowiedniego przygotowania duchowieństwa i wiernych.

To właśnie na fali podważania uchwał soborowych zrodził się ruch abp. Marcela Lefebvre'a. Pojawiały się inne niebezpieczne tendencje, np. próby wspólnej Eucharystii z niekatolikami, gwałtowny spadek powołań czy kwestionowanie celibatu przez księży – na pontyfikat Pawła VI przypada największa liczba wystąpień ze stanu kapłańskiego i zakonnego.

Reformator

Idąc za wnioskami ojców soborowych w sprawie reformy Kurii Rzymskiej, Paweł VI podjął się trudnego dzieła gruntownych zmian tej instytucji, będącej jakby "rządem" Kościoła.

W dniu zakończenia Soboru 7 grudnia 1965 r. ogłosił przeobrażenie dotychczasowej Kongregacji Świętego Oficjum – spadkobierczyni Świętej Inkwizycji – w Kongregację Nauki Wiary. Zmieniła się nie tylko nazwa, ale struktura i zadania tego urzędu, który odtąd miał być miejscem nie tylko troski o czystość wiary, ale również dyskusji z teologami. Ale najważniejszym posunięciem była ogólna reforma Kurii, przeprowadzona na mocy konstytucji apostolskiej "Regimini Ecclesiae Universae" z 15 sierpnia 1967 r. Papież zmieniał, likwidował jedne, tworzył inne urzędy centralne, aby centralny "rząd" Kościoła działał jak najsprawniej.

W 1969 r. przeprowadzono reformę Kalendarza Rzymskiego, co pociągnęło za sobą m.in. nowe daty wspomnień niektórych świętych i błogosławionych. We wrześniu 1965 papież po wiekach przywrócił Synod Biskupów. I to on zarządził, aby wszyscy biskupi po osiągnięciu 75. roku życia składali dymisję na ręce papieża, a w 1970 r. wydał rozporządzenie, że kardynałowie po skończeniu 80 lat nie mogą już uczestniczyć w konklawe ani pełnić stanowisk w Kurii Rzymskiej. W 1973 papież ustalił, że kardynałów wybierających nowego Biskupa Rzymu nie może być więcej niż 120.

Mąż stanu

Idąc śladami swego wielkiego poprzednika Jana XXIII, Paweł VI wypracował politykę wschodnią Stolicy Apostolską – otwarcie się na ówczesne kraje komunistyczne, szczególnie w Europie. Jako pierwszy papież przyjął w 1967 r. przywódcę sowieckiego (była to wizyta nieoficjalna), przewodniczącego Rady Najwyższej ZSRR Nikołaja Podgornego; sześciokrotnie spotykał się z ministrem spraw zagranicznych tego kraju Andriejem Gromyką. Przyjmował też w Watykanie szefów innych krajów socjalistycznych, m.in. prezydenta Jugosławii Josipa Broz Titę, przywódców Rumunii - Nicolae Ceauşescu i Węgier - Jánosa Kádára.

Wizyty te nie zawsze przekładały się np. na możliwość mianowania nowych biskupów, ale dzięki nim papież lepiej zapoznawał się z sytuacją w krajach komunistycznych, a propaganda łagodziła ton wypowiedzi antykościelnych, co nieraz prowadziło do poprawy sytuacji ludzi wierzących.

Polityka wschodnia miała też swoich krytyków w kołach kościelnych, zarzucano jej małą skuteczność. Zwykle dyplomaci watykańscy rozmawiali niemal wyłącznie z rządami komunistycznymi, niejako ponad głowami miejscowych biskupów. W Polsce, dzięki stanowczej postawie kard. Stefana Wyszyńskiego, udało się tego uniknąć i episkopat był jednym z partnerów rozmów.

Niezależnie od trudności papież chciał maksymalnie wykorzystać wszelkie możliwości prawne, aby ułatwić lub wręcz umożliwić normalne funkcjonowanie Kościoła w niektórych krajach, np. w Czechosłowacji.

Owocem takich założeń i "polityki małych kroków" było porozumienie z Węgrami (15 września 1964 r.) w sprawie obsady stolic biskupich i układ z Jugosławią (25 czerwca 1966 r.), po którym kraj ten jako pierwszy, rządzony przez komunistów, nawiązał 14 sierpnia 1970 stosunki dyplomatyczne ze Stolicą Apostolską.

Paweł VI był też pierwszym Biskupem Rzymu, który odwiedził w 1965 r. nowojorską siedzibę ONZ i wygłosił tam przemówienie nt. pokoju, sprawiedliwości i bezpieczeństwa na świecie. Ważną międzynarodową inicjatywą pokojową tego papieża było ustanowienie w 1967 Światowego Dnia Pokoju, obchodzonego od 1968 r. 1 stycznia.

Papież pielgrzym

Wielką nowością pontyfikatu Pawła VI były jego pielgrzymki. Wprawdzie niektórzy jego poprzednicy odbywali podróże po Państwie Kościelnym, Półwyspie Apenińskim lub do Francji, zwykle zresztą wymuszone przez władców świeckich, ale dopiero Paweł VI rozpoczął całkowicie dobrowolny "podbój świata", odbywając w latach 1964-70 dziewięć podróży do niemal 20 państw.

Pierwszą wizytę złożył w dniach 4-6 stycznia 1964 r. w Ziemi Świętej: w Izraelu i Jordanii. Podróż ta – obok swego wymiaru historycznego – miała też charakter ekumeniczny ze względu na pierwsze od czasów rozłamu między chrześcijaństwem wschodnim i zachodnim w 1054 spotkania ze zwierzchnikami Kościołów wschodnich, m.in. z patriarchą ekumenicznym Konstantynopola Atenagorasem i patriarchą jerozolimskim Benedyktem.

Następne podróże papież Montini odbył do Indii (2-5 XII 1964), USA (ONZ; 3-4 X 1965), Portugalii (Fatima; 13 V 1967), Turcji (25-26 VII 1967), Kolumbii (22-25 VIII 1968), Szwajcarii (w Genewie odwiedził Światową Radę Kościołów i Międzynarodowe Biuro Pracy; 10 VI 1969), Ugandę (w Kampali kanonizował św. Karola Lwangę i jego towarzyszy; 31 VII-2 VIII 1969) oraz na Daleki Wschód: Filipiny, Australia, Indonezja, Hongkong i Cejlon (dziś Sri Lanka; 26 XI-5 XII 1970).

W latach 1964-77 odbył też 14 podróży do 20 miejscowości i regionów Włoch.

Ekumenizm, encykliki, kanonizacje

Działalność na rzecz jedności chrześcijan to kolejny ważny aspekt tego pontyfikatu. Na zakończenie Vaticanum II – 7 grudnia 1965 r. Paweł VI i patriarcha Atenagoras jednocześnie w Watykanie i Konstantynopolu znieśli ekskomuniki rzucone przez przedstawicieli Kościołów Wschodu i Zachodu w 1054 r. W 10 lat później, na zakończenie nabożeństwa w Kaplicy Sykstyńskiej Biskup Rzymu upadł do stóp przewodniczącego delegacji greckiej metropolity Melitona, prosząc go o wybaczenie grzechów przeciw

jedności ze strony Kościoła katolickiego.

Za pontyfikatu tego papieża rozpoczęły się oficjalne dialogi m.in. z anglikanami i luteranami oraz ożywione kontakty z Patriarchatem Moskiewskim. Paweł VI przyjął też wielu zwierzchników innych Kościołów, np. anglikańskiego arcybiskupa Canterbury Michaela Ramseya (1966) i jego następcę Donalda Coggana (1977), kilkakrotnie spotykał się z patriarchą Atenagorasem, w 1973 r. przyjął przywódcę buddystów tybetańskich Dalajlamę itp.

Paweł VI jest autorem 7 encyklik, 10 konstytucji apostolskich, 6 adhortacji, ok. 40 różnych listów, 11 listów apostolskich. Ogłosił 61 błogosławionych i 84 świętych i po raz pierwszy w dziejach, w 1970 r., dwóm kobietom przyznał tytuły doktorów Kościoła (święte: Teresa z Avili i Katarzyna ze Sieny).

Na sześciu konsystorzach mianował łącznie 143 kardynałów (w tym 3 Polaków: Karola Wojtyłę – 26 czerwca 1967, Bolesława Kominka – 5 marca 1973 i Bolesława Filipiaka – 24 maja 1976).

Paweł VI a Polska

Zawsze pamiętał o Polsce. Gdy w 1966 r. trwały obchody milenijne, kilkakrotnie dawał do zrozumienia, że chętnie przyjechałby do naszego kraju, choćby na jeden dzień, aby np. na Boże Narodzenie odprawić milenijną Mszę św. na Jasnej Górze. Jednak ówczesne władze stanowczo się temu sprzeciwiły.

28 czerwca 1972 r. Paweł VI wydał bullę "Episcoporum Poloniae coetus", która ustanawiała diecezje na ziemiach zachodnich i północnych: we Wrocławiu, w Opolu, Gorzowie, Szczecinie-Kamieniu Pomorskim, Koszalinie-Kołobrzegu i Olsztynie.

Ojciec Święty powierzał ważne zadania Polakom. W lutym 1967 mianował bp. Władysława Rubina pierwszym sekretarzem generalnym Synodu Biskupów, w 1973 powołał bp. Andrzeja Deskura na przewodniczącego Papieskiej Komisji ds. Środków Społecznego Przekazu, a kard. Karola Wojtyłę zaprosił w marcu 1976 do wygłoszenia rekolekcji wielkopostnych dla papieża i Kurii Rzymskiej.

W 1971 r. rozpoczęły się pierwsze po II wojnie światowej oficjalne rozmowy polsko-watykańskie, które doprowadziły do ustanowienia w lipcu 1974 r. zespołu ds. stałych kontaktów roboczych między rządem PRL a Stolicą Apostolską - jedynej tego typu w polityce międzynarodowej Stolicy Świętej.

Trzeba też pamiętać, że to Paweł VI beatyfikował w 1971 r. o. Maksymiliana Kolbego, a w 1975 r. s. Marię Teresę Ledóchowską.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Moje pismo Tęcza - 7/8 2018

Ze św. Stanisławem Kostką w Częstochowie

2018-09-19 13:03

Beata Pieczykura

Wspólnota parafialna pw. Stanisława Kostki w Częstochowie w uroczystość odpustową zachwycała się pięknem duchownym patrona.

Beata Pieczykura/Niedziela

Proboszcz ks. prał. Leonard Gołkowski budził w niej pragnienie naśladowania św. Stanisława swoim życiem oraz powitał wszystkich zgromadzonych, m.in. kapłanów z dekanatu i gości, ks. prał. Stanisława Gębkę, który w drugiej połowie lat 80. XX wieku pojął się budowy kościoła, alumnów Niższego Seminarium Duchownego wraz z rektorem ks. dr. Jerzym Bieleckim, siostry zakonne oraz młodzież, która przyjęła sakrament bierzmowania, i wiernych.

Zobacz zdjęcia: Ze św. Stanisławem Kostką w Częstochowie

Uroczystej Mszy św. przewodniczył i homilię wygłosił abp Stanisław Nowak oraz udzielił sakramentu bierzmowania. Abp Nowak zachęcał zebranych, aby na wzór patrona szukali w swoim życiu Jezusa i umiłowali Matkę Bożą oraz ojczyznę, aby żyli Słowem Bożym, modlitwą i wpatrywali się w patrona.

– Żyjcie pięknem św. Stanisława Kostki, patrona Polski i młodzieży – podkreślił Ksiądz Arcybiskup. Dlatego przypomniał postać św. Kostki, a w sposób szczególny jego orędownictwo w sprawach Polski. Jego wstawiennictwu przypisuje się zwycięstwo Polski odniesione pod Chocimiem nad Turkami oraz pod Beresteczkiem nad siłami tatarsko-kozackimi. Nie przypadkowo więc Rok św. Stanisława Kostki głoszono w stulecie odzyskania niepodległości przez Polskę.

Do młodych natomiast abp Nowak apelował: – Uradujcie się Duchem Świętym, który umacnia i przemienia, współpracujcie z łaską Bożą przez modlitwę i sakramenty. Kochajcie Mszę św. i pamiętajcie o sakramencie pokuty. Bóg, który jest miłością, przychodzi do człowieka i kocha go po imieniu.

Tego dnia parafialnie i alumni NSD życzyli abp. Stanisławowi Nowakowi z racji imienin Bożej łaski i asystenci Ducha Świętego, a na zakończenie wszyscy zebrani uczcili swojego przez ucałowanie jego relikwii. Uroczystość poprzedziło triduum ku czci św. Stanisława Kostki prowadzone przez ks. kan. Bogumiła Kowalskiego, proboszcza parafii pw. Jana Berchmansa w Gorzkowie – Trzebniowie.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Trzeba, aby kard. Hlond wyszedł z cienia historii

2018-09-19 21:17

Ks. Mariusz Frukacz

Magda Nowak/Niedziela
Łukasz Kobiela, autor albumu i Bartosz Kapuściak

„August Hlond 1881–1948”, to temat spotkania, które odbyło się 19 września w auli redakcji tygodnika katolickiego „Niedziela” w Częstochowie. Spotkanie było połączone z promocją albumu autorstwa Łukasza Kobieli pt. „August Hlond 1881–1948”.

Spotkanie zostało zorganizowane przez Oddział Instytutu Pamięci Narodowej w Katowicach, Stowarzyszenie Pokolenie, Tygodnik Katolicki „Niedziela” oraz Akcja Katolicka Archidiecezji Częstochowskiej. Spotkanie poprowadził red. Marian Florek.

Zobacz zdjęcia: O kard. Hlondzie w "Niedzieli"

W spotkaniu wzięli udział m. in. abp Wacław Depo, metropolita częstochowski, abp Edward Nowak z Watykanu, były sekretarz Kongregacji ds. Świętych, ks. Inf. Ireneusz Skubiś, honorowy redaktor naczelny „Niedzieli”, Lidia Dudkiewicz, redaktor naczelna „Niedzieli”, o. Jan Poteralski, podprzeor klasztoru jasnogórskiego, ks. Wiesław Wójcik, przedstawiciel Towarzystwa Chrystusowego dla Polonii Zagranicznej, Łukasz Kobiela, autor albumu i przedstawiciel Stowarzyszenia „Pokolenie”, dr Andrzej Sznajder, dyrektor oddziału katowickiego IPN, Bartosz Kapuściak, pracownik Instytutu pamięci Narodowej oddział w Katowicach, poseł Lidia Burzyńska (PiS), Krzysztof Witkowski, dyrektor Muzeum Monet i Medali Jana Pawła II w Częstochowie oraz członkowie Akcji Katolickiej Archidiecezji Częstochowskiej z prezesem dr Arturem Dąbrowskim, członkowie Klubu Inteligencji Katolickiej w Częstochowie z prezes Marią Banaszkiewicz, przedstawiciele świata kultury z muzykiem, kompozytorem i autorem tekstów Januszem Yanina Iwańskim oraz pracownicy redakcji „Niedzieli”.

- Nie można wyobrazić sobie kard. Stefana Wyszyńskiego i pontyfikatu św. Jana Pawła II bez sługi Bożego kard. Augusta Hlonda. Jego teologia narodu, jego wiara w zwycięstwo Maryi i wielka idea „Zielonych Świąt Słowian”, o czym pisał ks. prof. Czesław Bartnik, były obecne w działalności i nauczaniu prymasa Wyszyńskiego i św. Jana Pawła II – mówił na początku spotkania ks. red. Mariusz Frukacz z „Niedzieli” i dodał: „Nie można też wyobrazić sobie jubileuszu stulecia odzyskania niepodległości przez Polskę bez kard. Hlonda”.

Bartosz Kapuściak, pracownik Instytutu Pamięci Narodowej oddział w Katowicach, prowadzący rozmowę z autorem na temat publikacji pytał m. in. o pobyty kard. Augusta Hlonda w Częstochowie - Tych pobytów było bardzo dużo, choćby z racji zebrań Konferencji Episkopatu Polski. Szczególnym wydarzeniem z udziałem kard. Hlonda był I Synod Plenarny w 1936 r. i Akt Poświęcenia Narodu Polskiego Niepokalanemu Sercu Najświętszej Maryi Panny, 8 września 1946 r. – odpowiedział Łukasz Kobiela, autor albumu.

- Tamto wydarzenie było wielką manifestacją przywiązania narodu polskiego do wiary, religii, ale także do Ojczyzny – dodał autor.

Łukasz Kobiela podkreślił również, przedstawiając sylwetkę kard. Hlonda, że to był duchowny, który doceniał wartość prasy katolickiej - Założył „Gościa Niedzielnego”, którego pierwszym redaktorem naczelnym został ks. Teodor Kubina, późniejszy biskup częstochowski i założyciel „Niedzieli” . Kard. Hlond był również zaangażowany w budowanie Akcji Katolickiej – mówił Kobiela.

Podczas spotkania nie zabrakło trudnych pytań o stosunek kard. Hlonda do polityki - Nie separował się i nie unikał tematów społecznych. Był wielkim patriotą. Uważał, że jedyną polityką jaką uprawia, to jest polityka zawarta w „Ojcze nasz” – mówił autor albumu.

Na pytanie o kontekst opuszczenia kraju przez kard. Hlonda, po wybuchu II wojny światowej Łukasz Kobiela przypomniał, że prymas Hlond opuścił Polskę 4 września 1939 r. - Wcześniej władze polskie naciskały na wyjazd kard. Hlonda z Poznania do Warszawy. Potem z Warszawy prymas Polski udawał się coraz bardziej na wschód. Jednak po konsultacjach z przedstawicielami rządu i z nuncjuszem apostolskim w Polsce abp. Filippo Cortesi prymas Hlond zdecydował się na wyjazd do Rzymu, aby stamtąd, choćby przez Radio Watykańskie informować o sytuacji w okupowanej Polsce – mówił Kobiela.

- Potem przebywał w Lourdes i w opactwie benedyktyńskim w Hautecombe. Aresztowany 3 lutego 1944 r. przez gestapo i wywieziony do Paryża, odrzucił propozycję współpracy. Był więziony w Bar-le-Duc (Normandia), a następnie w Wiedenbrück (Westfalia), skąd został uwolniony 1 kwietnia 1945 r. przez armię amerykańską. Po krótkim pobycie w Paryżu i Rzymie, 20 lipca 1945 r. wrócił do Polski – kontynuował autor książki.

- Kard. Hlond był inwigilowany przez Niemców w czasie okupacji, a potem po wojnie był traktowany przez komunistów jako wróg ideologiczny. Sprawą kard. Hlonda zajmowała się m. in. Julia Brystiger, dyrektor departamentu V i III Ministerstwa Bezpieczeństwa Publicznego - podkreślił Łukasz Kobiela i dodał: „Prymas Hlond nie miał złudzeń co do władzy komunistycznej. W PRL – u wiele zrobiono, żeby dezawuować i umniejszać rolę prymasa Hlonda. Był przemilczany przez wiele lat”.

Pytany o wybór kard. Wyszyńskiego na prymasa Polski, jako następcy kard. Hlonda autor przypomniał, że „ważne w tym względzie są listy ks. Antoniego Baraniaka, sekretarza prymasa Hlonda do kard. Tardiniego, w których przekazał wolę prymasa Hlonda o mianowanie bp. Wyszyńskiego prymasem Polski”.

Na zakończenie spotkania ks. Wiesław Wójcik z Towarzystwa Chrystusowego dla Polonii Zagranicznej wyraził wdzięczność za przywracanie pamięci o kard. Auguście Hlondzie. Natomiast abp Edward Nowak podkreślił, że ważne są takie spotkania w kontekście procesu beatyfikacyjnego prymasa Hlonda.

- Cieszę się, że takie tematy możemy podejmować w auli naszego tygodnika. To historie kiedyś zakazane, a dziś przywracane pamięci – podkreśliła Lidia Dudkiewicz, redaktor naczelna „Niedzieli”.

Swoją wdzięczność za „taki niepokój twórczy” wypowiedział również abp Wacław Depo, metropolita częstochowski – Trzeba, aby taka postać jak kard. Hlond wyszła z cienia historii w całej prawdzie – powiedział abp Depo i poprowadził modlitwę o beatyfikację sługi Bożego kard. Augusta Hlonda.

Album „August Hlond 1881–1948” zawiera blisko 700 fotografii, w tym 400 dotąd niepublikowanych, nie tylko samego Prymasa, ale także związanych z nim miejsc i wydarzeń. Oprócz opisów zdjęć, publikacja opatrzona jest także biografią kard. Augusta Hlonda.

August Hlond urodził się w 1881 r. w Brzęczkowicach, należących obecnie do Mysłowic, w rodzinie dróżnika kolejowego. Jako 12-letni chłopiec opuścił rodzinny dom i rozpoczął naukę w salezjańskim kolegium misyjnym w Turynie. W 1896 r. wstąpił do zgromadzenia salezjanów, w 1905 r. przyjął święcenia kapłańskie. Pracował m.in. w Krakowie, Przemyślu i Wiedniu.

W 1922 r. został administratorem apostolskim polskiej części Górnego Śląska, a potem pierwszym biskupem diecezji katowickiej. W 1926 r. papież Pius XI mianował go arcybiskupem gnieźnieńskim i poznańskim, co było równoznaczne z objęciem funkcji prymasa. W 1927 r. abp Hlond został kardynałem. Po wybuchu II wojny światowej udał się na emigrację. Mieszkał w Rzymie, potem w Lourdes. W 1944 r. został aresztowany przez gestapo i namawiany do kolaboracji. Był internowany we Francji i w Niemczech. Po zakończeniu wojny odebrał od papieża nadzwyczajne pełnomocnictwa, na mocy których ustanowił organizację kościelną na Ziemiach Odzyskanych. Odmawiał współpracy z komunistycznymi władzami Polski. Zmarł 22 października 1948 r.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Jestem od poczęcia

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem