Reklama

Zmarł brat Moris Maurin, mały brat Jezusa

2018-05-15 19:14

KAI


Brat Moris Maurin

Dziś rano w wieku 89 lat zmarł brat Moris Maurin - francuski zakonnik, członek zgromadzenia Małych Braci Jezusa, były przełożony polskiej wspólnoty. W naszym kraju mieszkał od blisko 30 lat.

Maurice Maurin wstąpił do zgromadzenia w 1955 i przyjął imię Maurice. Śluby wieczyste złożył w 1961, święcenia kapłańskie przyjął w 1973. Był bliskim przyjacielem Jacques`a i Raissy Maritain i prof. Stefana Swieżawskiego. Przez wiele lat mieszkał w Maroku i na Saharze.

W 1978 przyjechał pierwszy raz do Polski. W 1990 zamieszkał na stałe w polskiej wspólnocie Braci, najpierw na warszawskiej Pradze, następnie w Izabelinie, pełniąc służbę przełożonego. Spolszczył swoje imię i przyjął polskie obywatelstwo. Po przejściu na emeryturę był czynnym rekolekcjonistą, pozostając wiernym charyzmatowi "ubogiego pośród ubogich".

Reklama

Jest autorem kilkunastu książek o tematyce duchowej m.in. „Brat Karol de Foucauld” (1997, „Żyć kontemplacją w sercu świata” (2005), „Wierzę w Kościół (2006, dostał za nią Nagrodę im. księdza Józefa Tischnera) oraz autobiografii „Z powodu Jezusa i Ewangelii (2010)”.

Mali Bracia Jezusa jest to chrześcijańska wspólnota, która została założona 8 września 1933 r. przez brata Rene Voillaume na Saharze. Jest jednym z kilkunastu apostolatów powstałych w oparciu o duchowość bł. Karola de Foucauld. Istotę Małych Braci wyrażają słowa Karola de Foucauld: "O czym marzę w sekrecie, to coś bardzo prostego, małego liczebnie, przypominającego pierwsze wspólnoty pierwotnego Kościoła. Mała rodzina, małe ognisko monastyczne, maleńkie i bardzo proste".

Pierwsze zgromadzenie powstało w 1933 r. pod kierunkiem ks. R. Voillaume w północnej Afryce. Liczyło pięciu członków. Dziś wspólnota na całym świecie liczy ponad 250 osób. Mali bracia nazywani są często "braćmi Karola de Foucauld". Kanoniczne potwierdzenie ze strony władz kościelnych Instytut otrzymał w 1968 r. Jednym z najbardziej znanych członków Wspólnoty był Jacques Maritain, francuski filozof i teolog.

Do Polski Mali Bracia przybyli w 1977 r. i zamieszkali w Przegorzałach pod Krakowem, a pierwszy dom założyli we wsi Truskaw k. Warszawy. Istnieje także żeński odłam zakonu, Małe Siostry Jezusa.

Tagi:
śmierć zgromadzenie

Odszedł prof. Richard Pipes

2018-05-18 10:12

Waldemar Piasecki, Nowy Jork

YouTube.com

W wieku 94 lat zmarł prof. Richard (Ryszard) Pipes. Amerykański historyk, sowietolog, specjalista historii Rosji i ZSRR. Zgodnie uważany za najwybitniejszy światowy autorytet w tej dziedzinie. Od kilkudziesięciu lat związany z Uniwersytetem Harwardzkim Cambridge.

Doradca prezydenta USA Ronalda Reagana ds. Rosji i Europy Środkowej. Człowiek, który posiadał niezwykle znaczący wpływ na twardą postawę prezydenta wobec wprowadzenia stanu wojennego w Polsce, decyzję o pomocy podziemiu solidarnościowemu oraz na wprowadzenie sankcji wobec Polski i ZSRR, w odpowiedzi na 13 grudnia 1981 roku.

Urodził się 11 lipca 1923 w Cieszynie. Pochodził ze spolonizowanej żydowskiej rodziny cieszyńskiego wytwórcy czekolady i słodyczy, właściciela słynnej fabryki „Dea” (później: „Olza”). Dziś słynnej z wafli czekoladowych „Prince Polo”. Jego ojciec Marek był oficerem Józefa Piłsudskiego i uczestnikiem jego kampanii niepodległościowej. Dzieciństwo spędził w Cieszynie, a młodość w Warszawie skąd udało mu się wydostać wraz z rodziną w końcu 1939 r. W 1940 roku dotarł przez Europę Zachodnią do USA.

W 1943 otrzymał obywatelstwo amerykańskie. Wstąpił do armii amerykańskiej. Uczył się w Muskingum College w New Concord w stanie Ohio, a następnie na Cornell University. Doktorat na Uniwersytecie Harvarda uzyskał w roku 1950. Do emerytury w 1996 r. był tam profesorem historii.

W 1946 ożenił się z Eugenią Roth i miał z nią dwóch synów. Jeden z nich, Daniel, jest znanym specjalistą problematyki islamskiej, arabskiej i bliskowschodniej drugi menadżerem znanego hotelu na Manhattanie. Małżonka Irena jest znaną postacią dialogu polsko-żydowskiego i propagatorką wiedzy o wzajamnych, wielowiekowych związakach obu narodów.

Mieszkali razem przez długie lata we własnej rezydencji w Cambridge w stanie Massachusetts, siedzibie Uniwersytetu Harwardzkiego.

Napisał kilkunaście książek poświęconych historii Rosji, w szczególności po rewolucji 1917 r. Zwolennik tezy o organicznym związku bolszewickiego państwa totalitarnego z autorytarną tradycją instytucji państwa moskiewskiego i caratu. Poglądy na genezę rządów bolszewików i komunistycznego totalitaryzmu w Rosji, dzieje rewolucji rosyjskiej i tworzenia ZSRR zawarł w trylogii: Rosja carów, Rewolucja Rosyjska i Rosja bolszewików. Z wizją historii Rosji Pipesa polemizował Aleksander Sołżenicyn określając ją jako "polską perspektywę". Zbliżone do Pipesa stanowisko zajmował protoplasta sowietologii Jan Kucharzewski w swym cyklu „ Od białego caratu do czerwonego” opublikowanym w Polsce w latach 1923-1935 i wydanego następnie po angielsku w 1948 roku („ The Origins of Modern Russia”) .

Profesor Pipes konsekwentnie dowodził, że carska Rosja znalazła swoją kontunuację w Rosji sowieckiej, bowiem wiele mechanizmów władzy i jej praktyka wynikają w historii, tradycji i mentalności narodowej bardziej niż z ideologii.

Był Członkiem kolegiów redakcyjnych pism Strategic Reviev, Journal of Strategic Studies i innych. Członkiem zagranicznym Polskiej Akademii Nauk. Doktor honoris causa Uniwersytetu Śląskiego i Uniwersytetu Warszawskiego Od 1994 honorowym obywatel miasta Cieszyna.

W tym samym roku uhonorowany Krzyżem Komandorskim Orderu Zasługi RP w uznaniu roli, jaką odegral dla „ratowania Solidarności i wolności w Polsce w czasie śmiertelnego zagrożenia stanu wojennego”. Iinicjatorem uhonorowania go był profosor Jan Karski, który pisał w swoim liscie do prezydenta RP , że gdyby nie Pipes w Białym Domu i jego determinacja, zapewne losy Polski potoczyłby się inaczej. Richard Pipes był także laureatem Nagrody Orła Jana Karskiego.

Miałem szczęścia znać Profesora Richarda Pipesa od 1989 roku i wielokrotnie przeprowadzac z nim wywiady prasowe dotyczące najważniejszych wydarzeń politycznych. Klasycznym okazał się „Stan wojenny w Białym Domu” o kulisach percepcji tego polskiego wydarzenia widzianej z perspektywy doradcy bliskiego prezydentowi Ronaldowi Reaganowi. Tekst był wielokrotnie publikowany i wywoływał dyskusje.


Był Profesor uważnym obserwatorem światowej sceny politycznej i jej przenikliwym analitykiem. Jego prognozy niemal zawsze sprawdzały. Był także człowiekiem głeboko zaintersowanym tym, co dzieje się w Polsce i surowym recenzentem jej polityki. Życzył swojej pierwszej ojczyźnie jak najlepiej, ale krytycyzmu dla irracjonalności i głupoty nie skąpił.

Uważał, że postrzeganie Polski w świecie w ogromnej mierze zależy od tego, jak ułoży sobie ona wzajemne relacje z historycznymi sąsiadami geograficznymi: niemiecki i rosyjskim, ale także z historycznym sąsiadem duchowym – żydowskim. Bilans i balans tych stosunków decyduje o ogromnej mierze o międzynarodowej pozycji Polski.

Odszedł uczony wielkiej klasy intelektualnej i polityk moralnej integralności. Konserwatysta i republikanin. Prywatnie człowiek ciepła i dobroci, życzliwy ludziom. Każda z nim rozmowa i spotkanie były wartościami, na jakie się czekało niecierpliwie i chciało jak najszybcie doświadczyć.

Kilka lat temu napisał piękna książkę o swoim życiu zatytułowaną „Vixi” co łacinie znaczy „Żyłem”. Z podtytułem „Wspomnienia niezależnego”

W rzeczy samej ŻYŁ. Żył zyciem pełnym. Dramatycznym i tragicznym, ale także wielkich sukcesów, podziwu i szacunku. Do końca niezalezny.

Świat takich ludzi odchodzi wraz z nimi. I jest już nie do zastąpinienia.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Ks. Isakowicz-Zaleski po zakończeniu protestu w Sejmie: wszelkie zarzuty pod adresem Kościoła są niesprawiedliwe

2018-05-27 19:08

dg / Warszawa (KAI)

Nie jest tak, że Kościół nie zabierał głosu. Ks. kard. Kazimierz Nycz był obecny na strajku, przyszedł z własnej woli. Wypowiadali się różni duchowni i z tego co wiem, byli gotowi być pośrednikami w tych rozmowach – powiedział KAI ks. Tadeusz Isakowicz Zaleski. – Niestety ten protest został upolityczniony. Dodam, że wszelkie zarzuty pod adresem Kościoła są niesprawiedliwe, bo Kościół od zarania swoich dziejów prowadzi działalność charytatywną – zaznaczył założyciel i prezes fundacji im. Brata Alberta i duszpasterz osób niepełnosprawnych, komentując zakończenie w Sejmie protestu w sprawie osób niepełnosprawnych a także wypowiedzi ks. Wojciecha Lemańskiego.

TER
Ks. Tadeusz Isakowicz-Zaleski

– Przyjąłem jako dobrą wiadomość to, że protest został zawieszony, czyli nie zakończony, ale zmieniła się jego forma. Apelowałem o to już od kilku dni, bo uważałem, że to się odbija ogromnie negatywnie na zdrowiu fizycznym i psychicznym tych osób niepełnosprawnych, które przeżywają straszliwą traumę – powiedział ks. Tadeusz Isakowicz Zaleski.

Komentując sam protest, dodał: "uważam, że rodzice wykazali ogromną determinację, z większością ich postulatów się zgadzam. Niepokoiły mnie natomiast sytuacje, kiedy politycy, którzy nic do tej pory nie zrobili, podpinali się pod ten protest. Moim zdaniem to właśnie oni dobili ten protest – takie występy niektórych osób, które 'z troską' się pochylały nad niepełnosprawnymi, a do tej pory były obojętne. Uważam, że dobrze się stało, że część postulatów osób niepełnosprawnych została spełniona, a teraz jest okazja do dialogu, do rozmowy, do wywierania presji na rząd, żeby zrealizował te postulaty. Musi się to jednak odbywać w całkowicie innej atmosferze i to jest rola dla organizacji pozarządowych, dla środowisk osób niepełnosprawnych i wielu ludzi dobrej woli".

– Jeżeli chodzi o ks. Lemańskiego, to ja nigdy się nie spotkałem, aby kiedykolwiek pomagał niepełnosprawnym. Cztery lata temu ja uczestniczyłem w podobnym proteście rodziców w Sejmie i ks. Lemański się tym kompletnie nie interesował, nie było go tam. Prowadzę wiele akcji charytatywnych, nigdy go nie widziałem, żadnego zaangażowania z jego strony. On jest skłócony z hierarchią kościelną, ale uważam, że to jest jedna z osób, która się stara podpiąć – powiedział, odnosząc się do dzisiejszych wypowiedzi suspendowanego kapłana.

Ks. Isakowicz zaznaczył, że Kościół w Polsce nie był bierny wobec protestu: "Nie jest tak, że Kościół nie zabierał głosu. Ks. kard. Kazimierz Nycz był obecny na strajku, przyszedł z własnej woli. Wypowiadali się różni duchowni i z tego co wiem, byli gotowi być pośrednikami w tych rozmowach. Natomiast niestety ten protest został upolityczniony. Dodam, że wszelkie zarzuty pod adresem Kościoła są niesprawiedliwe, bo Kościół od zarania swoich dziejów prowadzi działalność charytatywną. Obecnie prowadzi bardzo wiele dzieł charytatywnych. Jest wiele fundacji i stowarzyszeń, tak jak moja fundacji Brata Alberta, która nie jest fundacją kościelną, ale jest związana ze środowiskiem kościelnym. Nie można powiedzieć, że Kościół nic nie zrobił. Kościół nie był stroną tego sporu. Natomiast słowa ks. Lemańskiego są skandaliczne, krzywdzą i tylko podpalają cały problem".

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Jestem od poczęcia

Tajemnica obecności

2018-05-28 09:59

Beata Pieczykura

W jedynym dniu w roku, w uroczystość Trójcy Przenajświętszej, w parafii pw. Świętych Apostołów Szymona i Judy Tadeusza w Mokrej wszystkie Msze św. są odprawiane w drewnianym zabytkowym kościele. Tak też było w tym roku. Ponadto 27 maja wspólnota parafialna przeżywała 310. rocznicę istnienia zabytkowego kościoła oraz rocznicę I Komunii św. Sumę odprawił i słowo Boże wygłosił ks. kan. Adam Fogelman, prefekt Wyższego Seminarium Duchownego w Częstochowie.

Beata Pieczykura
Beata Pieczykura

Mówił on do zebranych: – Od 310 lat w tym miejscu Bóg objawia się. Przychodzi tu od pokoleń po to, aby człowiek mógł uczestniczyć w życiu Boga. Niech kościół będzie nie tylko znakiem wiary, lecz także rzeczywistością wiary, miejscem, w którym każdy z nas żyje życiem Boga i klęka przed tajemnicą Boga jedynego w Trójcy i mimo tego, że umysłem nie ogarnia tej tajemnicy, przyjmuje to, co mówi serce: Ten Bóg, który stworzył świat, jest moim ojcem, ten Bóg przychodzi na ziemię w osobie Jezusa, ten Bóg, który daje pocieszyciela w osobie Ducha Świętego, jest tu, z nami.

Na zakończenie miała miejsce procesja wokół zabytkowego kościoła z udziałem asysty, Żywego Różańca, Koła Gospodyń Wiejskich, strażaków, dzieci pierwszokomunijnych, młodzież oraz wiernych.

Staraniem proboszcza ks. Krzysztofa Bąkowicza pamiątką tego wydarzenia były krówki jubileuszowe przypominające rys historyczny parafii.

Beata Pieczykura
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem