Reklama

Kalendarze 2019

Odszedł do Pana wybitny obrońca ludzkiego życia – Antoni Zięba

2018-05-08 11:20

Antoni Szymański Senator RP

Krzysztof Świertok
Pośród pielgrzymów był dr inż. Antoni Zięba – wytrwały obrońca życia

W dniu 3 maja 2018 r. w uroczystość Matki Bożej Królowej Polski zmarł dr. inż. Antoni Zięba – wybitny obrońca prawa człowieka do życia od poczęcia do naturalnej śmierci. Przez ponad 30 lat współpracowaliśmy na tej niwie, dlatego śmierć ś. p. Antoniego skłoniła mnie do kilku słów refleksji na jego temat.

Urodzony 5 lipca 1948 r. w Jaworznie, całe swoje dorosłe życie związał z Krakowem. Był inżynierem budownictwa lądowego i nauczycielem akademickim na Politechnice Krakowskiej. W latach osiemdziesiątych XX w., w czasach dominacji władzy komunistycznej w Polsce, jako jeden z pierwszych liderów świeckich zaangażował się w obronę życia dzieci poczętych. Była to wówczas działalność źle widziana przez władze. Początkiem jego aktywnej działalności na niwie Kościoła katolickiego była podjęta w 1980 r. inicjatywa pierwszego masowego ruchu modlitwy pro-life – Krucjaty Modlitwy w Obronie Poczętych Dzieci.

W swojej działalności z wielką mocą podkreślał, że siła modlitwy pokona wszystkie przeciwności i wprowadzenie zakazu przerywania ciąży będzie możliwe, choć w tamtym czasie wydawało się to nieosiągalnym marzeniem. Razem z przyjaciółmi rozpoczął przygotowywanie wystaw, pokazujących prawdę o aborcji i konieczność obrony życia dzieci poczętych.

W okresie dynamicznych przemian w latach 90. Antoni Zięba zaangażował się w organizację prasy katolickiej. Rozumiał, że ochrona życia wymaga ochrony naturalnego dla niego środowiska jakim jest rodzina, a ta wymaga wsparcia i dobrych wzorów. Dlatego był współzałożycielem i redaktorem Tygodnika Rodzin Katolickich „Źródło”, Dwutygodnika Młodzieży Katolickiej „Droga”, Miesięcznika Nauczycieli Katolickich „Wychowawca”, Tygodnika dla Najmłodszych „Jaś” oraz Miesięcznika Rodzin Katolickich „Cuda i łaski Boże”.

Reklama

Przez wiele lat piastował funkcję wiceprezesa Katolickiego Stowarzyszenia Dziennikarzy. Był współzałożycielem Podyplomowego Studium Dziennikarstwa przy Katolickim Stowarzyszeniu Dziennikarzy w Krakowie. Razem ze współpracownikami przygotowywał wiele materiałów służących edukacji pro-life, które publikował w wysokich nakładach. Prowadził też audycje publicystyczne. Był stałym współpracownikiem Radia Maryja i Telewizji Trwam.

Jako ekspert komisji sejmowych brał aktywny udział w pracach parlamentu podczas debat na temat ustawy o planowaniu rodziny, dążąc do pełnej ochrony życia każdego dziecka w okresie prenatalnym.

Był pierwszym inicjatorem i organizatorem Pielgrzymek Obrońców Życia na Jasną Górę, których odbyło się już 38. W 1993 r. włączył się w inicjatywę powołania Polskiej Federacji Ruchów Obrony Życia, w której był jednym z dwóch wiceprezesów, podejmując wiele cennych inicjatyw pro-life. Funkcję tą pełnił do 2018 r. W 1999 r. razem z przyjaciółmi powołał Polskie Stowarzyszenie Obrońców Życia Człowieka z siedzibą w Krakowie, które rozpoczęło wydawanie zeszytów problemowych pro-life „Służba Życiu”. Współorganizował Marsze w Obronie Życia w Warszawie i Krakowie. Nieustannie jeździł z prelekcjami i propagował aktywność społeczną w dziedzinie obrony życia.

Był częstym gościem Jana Pawła II. Czynnie współpracował z dr. Wandą Półtawską, korzystając z jej cennych wskazówek i doradztwa. W dniu 19 marca br. w uroczystość św. Józefa w Bazylice Mariackiej w Krakowie, abp Marek Jędraszewski wręczył dr. inż. Antoniemu Ziębie papieski medal Pro Ecclesia et Pontifice.

Przez wiele lat pracowaliśmy wspólnie, łącząc nasze inicjatywy. Antoni Zięba był niezmordowany w swojej aktywności. Trudno jest nawet wymienić wszystkie podejmowane przezeń inicjatywy. Równie trudno jest po ludzku wytłumaczyć skąd czerpał energię dla swoich skutecznych działań. Bez wątpienia było to szczególne błogosławieństwo i obdarowanie Ducha Świętego. Jak sam podkreślił, najważniejsze dlań było to, że udało się zmienić w Polsce świadomość społeczną w kierunku ochrony dziecka poczętego.

Ten wyjątkowo witalny Człowiek przeszedł z życia do Życia w dniu 3 maja 2018 r. w uroczystość Matki Bożej Królowej Polski.

Niech Miłosierny Bóg pozwoli Mu zaznać wiekuistego odpocznienia i sprawi, że jego czyny i postawa serca będą inspiracją dla kolejnych pokoleń obrońców życia. Pokój jego duszy.

Tagi:
zmarły

Jezus was kocha!

2018-10-24 10:41

Ksiądz Arek
Niedziela Ogólnopolska 43/2018, str. 28

Zmarły 1 października 2018 r. ks. dr hab. Arkadiusz Olczyk w testamencie napisał: „Jezu, ufam Tobie i w ręce Maryi oddaję swoje życie”. Ujawnił to przy jego trumnie abp Wacław Depo. Wyraził nadzieję, że piękne kapłańskie życie i odchodzenie ks. Arkadiusza, przepełnione bezgranicznym zaufaniem Panu Bogu, wzbudzi w młodych sercach pragnienie pójścia za Chrystusem. Ks. Olczyk pokazał swoim życiem, że naprawdę chciał być świętym kapłanem i dążył do świętości. Dla niego najbardziej liczyła się miłość. – Od Księdza Arka możemy się nauczyć przyjmowania krzyża, ukochania cierpienia. Walczył z tym „draniem” nowotworem, jak sam się wyrażał, ale każdą chwilę cierpienia przyjmował w jakiejś intencji – powiedział na pogrzebie bp Andrzej Przybylski. Ks. Arkadiusz Olczyk był wybitnym teologiem moralistą, bioetykiem z ogromnym dorobkiem naukowym. Długo zmagał się z chorobą nowotworową. Zmarł w wieku 52 lat. Przez całe swoje życie kochał wszystkich braterską i przyjacielską miłością, potrafił być wdzięczny i serdecznie dziękować. Tak też uczynił na krótko przed śmiercią – podyktował słowa wdzięczności wobec Pana Boga i wobec ludzi swojej drogi. Ten wzruszający tekst możemy opublikować dzięki dobroci rodziny Księdza Arka.
L. D.

Sytuacja Waszego choruska, Księdza Arka, znacznie się pogorszyła. Drań wygrywa... Ale nie poddajemy się! Walczymy do końca! Ostatecznie z draniem wygramy z Jezusem i w Jezusie! Wierzę w to mocno! Jezus zwyciężył i my zwyciężymy!

Ponieważ walczyłem przez lata z draniem z otwartą przyłbicą jak Dawid z Goliatem, chcę stanąć przed Wami w PRAWDZIE o moim cierpieniu. Proszę, by ci, którym się to nie podoba, nie czytali tego wpisu do końca. Jest to potrzeba mojego serca, by umocnić w walce tych, którzy cierpią podobnie lub jeszcze bardziej niż ja.

Przychodzi czas podsumowań, bilansów. Myślę, że taki właśnie nadszedł dla mnie. DRAŃ ZABRAŁ MI CAŁKOWICIE WZROK, dołożył bólu, nie mogę się poruszać. Cierpienie stało się moją codziennością.

Nie wiem, co będzie – tylko Bóg to wie, ale chcę teraz bardzo podziękować za tę walkę przez kilka lat, w której nie poddawałem się dzięki Wam. Dziękuję Bogu Jedynemu, Jezusowi Eucharystycznemu, Duchowi nadziei i mocy, Najlepszej Matce, Niebu całemu – ze św. Janem Pawłem II, św. Ojcem Pio, św. Siostrą Faustyną – i dobrym ludziom. Było ich bardzo wielu, musiałbym wymieniać długo, ale muszę wywołać tutaj nade wszystko Biskupów, Braci Kapłanów, Siostry Zakonne, mojego Arcybiskupa Wacława Depo, Arcybiskupa Stanisława, Biskupa Antoniego, Biskupa Andrzeja, Biskupa Jana, przelicznych kapłanów przyjaciół z kraju i zagranicy, przyjaciół ze Wspólnoty Seminaryjnej, Wspólnoty Instytutowej, z Krakowa, z różnych gremiów, w których zasiadam, z mojego rocznika święceń, siostry zakonne różnych zgromadzeń. Z wdzięcznością wspominam moich umiłowanych Kleryków i Kapłanów, których uczyłem teologii moralnej. Myślami wielkiej serdeczności biegnę do Profesorów i Studentów Instytutu Teologicznego.

Wszystkich WAS KOCHAM!

Właściwie powinienem swoją wdzięczność rozpocząć od rodzinnego domu. Codziennie pamiętam w modlitwie o swoich Rodzicach, którzy nauczyli mnie bycia dobrym człowiekiem, przez co łatwiej być dobrym kapłanem. Leżąc teraz w łóżku w domu rodzinnym, codziennie doświadczam od moich najbliższych, od Rodzeństwa wielkiej ofiary, służby, poświęcenia i miłosierdzia. Bóg zapłać, Aniu, Radku, Anetko, za miłość, którą mi okazujecie, dbając o mnie jak o własne dziecko. Brakuje słów... Służycie jak bratu do końca. Dziękuję Niki i Marcinowi, jesteście dla mnie przedobrzy.

Dziękuję wszystkim dobrym Przyjaciołom. Zawsze pamiętacie. Troszcząc się, piszecie, telefonujecie, ślecie e-maile i SMS-y, pomagacie, jak możecie. Dziękuję Wam, Kochani Studenci, najlepsi, niezmiernie wierzący w to, że jeszcze wysłuchacie moich wykładów, obronicie prace magisterskie, porozmawiacie ze mną o życiu, teologii, Jezusie. Tak, dla Boga nie ma nic NIEMOŻLIWEGO! Żebyście Wy wiedzieli, jak bardzo Was kocham, jak bardzo mi na Was zależy i jak bardzo jak pasterz chcę Was pociągnąć do Jezusa...

Myślę z wdzięcznością o konkretnych ludziach i konkretnych parafiach, gdzie zostawiłem kawał serca. Nie jestem w stanie wymienić ich wszystkich... i nie jest to moje ostateczne pożegnanie. Pozwólcie, że wspomnę tutaj parafię w Pławnie z księdzem proboszczem Grzegorzem Grelą, który przez lata mnie tam zapraszał, gdzieśmy duszpasterzowali, gdzie doświadczyłem wiele dobra, zwłaszcza w chorobie i w czasie pogrzebu mojej śp. Mamy Izabeli – nigdy Wam tego nie zapomnę.

Na koniec myślę o moich rodakach, o Kodrębie, o Zapolicach. Tak się składa, że tu rozpoczęło się moje życie i najprawdopodobniej po kapłańsku tu się skończy.

Kochani Wszyscy, uwierzcie mi, jestem przygotowany na spotkanie z Jezusem. Już teraz chcę podać Mu rękę i powiedzieć: Jezu, Ty wszystko wiesz, Ty wiesz, że Cię kocham i chcę iść z Tobą do domu Ojca.

Bieg ukończyłem! Wiarę ustrzegłem i jej dochowałem. Bądź dla mnie Sędzią Łaskawym, Sędzią Zbawicielem, którego umiłowałem w całym życiu. W Twoje ręce oddaję siebie, moje życie, przyjmij je łaskawie.

Błagam, wybaczcie mi wszystko, kogokolwiek i w jakikolwiek sposób zraniłem, dotknąłem, skrzywdziłem. Wybaczcie mi to! Ja wybaczam wszystkim wszystko...

Jezus Was kocha!

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Jestem od poczęcia

Remont małżeński!? co to takiego?

2018-11-16 07:35

Remont? - Czemu nie! Nowy kolor ścian, może nowe podłogi, można kupić nowe meble albo nadać nowy charakter naszym przestrzeniom zmieniając dodatki. Wszystko po to, aby było wygodniej, ładniej, przytulniej, żebyśmy z jeszcze większą przyjemnością wracali do naszego domu.

A gdyby tak zrobić remont małżeński? Zainwestować czas, aby wyremontować nasze małżeństwo? Tylko po co?- Aby było wygodniej, piękniej, aby bardziej chciało się do siebie wracać. Temu służy remont! Celowo nie ma tu nazwy odbudowa albo naprawa. Wcale nie musi być źle, żeby mogło być lepiej! Pomysł remontu małżeńskiego w Częstochowie został zaczerpnięty z opolskiej inicjatywy, która już od wielu lat służy małżeństwom w tamtym mieście.

Zapraszamy małżeństwa z każdym stażem– zarówno te, które dopiero zaczęły tę niesamowitą przygodę we dwoje, jak i te, które trwają w niej wiele lat. Jeśli tylko chcecie przyjrzeć się Waszemu małżeństwu i podjąć działania zapobiegawcze przed jego uszkodzeniem- ten czas jest dla Was!

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Zmarła s. Cecylia Maria Roszak - najstarsza zakonnica na świecie

2018-11-16 20:44

KAI

W Krakowie zmarła najstarsza siostra zakonna na świecie - Matka Cecylia Maria Roszak z klasztoru sióstr dominikanek "Na Gródku". 25 marca tego roku obchodziła 110. urodziny.

dominikanie.pl

Matka Cecylia Maria Roszak pochodziła z Wielkopolski. Urodziła się 25 marca 1908 roku we wsi Kiełczewo koło Kościana. Skończyła Państwową Szkołę Handlową i Przemysłową Żeńską w Poznaniu. W 1929 r. wstąpiła do klasztoru dominikanek na Gródku w Krakowie. Po obłóczynach przyjęła zakonne imię Cecylia. W 1934 roku złożyła śluby wieczyste.

W 1938 roku z grupą mniszek udała się do Wilna, gdzie dominikanki chciały założyć nowy klasztor w Kolonii Wileńskiej. To nie było łatwe. Siostry pracowały na pięciohektarowym gospodarstwie, oddalonym od miasta. Mieszkały w drewnianym domu z niewielka kaplicą. Tam zastała je wojna. Przez pierwsze dwa lata Wileńszczyzna była pod okupacją sowiecką, a po ataku Niemiec na Związek Sowiecki znalazła się pod panowaniem hitlerowców.

W trakcie okupacji niemieckiej siostry pomagały okolicznej ludności, a także ukrywały kilkunastoosobową grupę Żydów. Wśród ukrywanych byli m.in.: Aba Kowner, Arie Wilner, Chaja Grosman, Edek Boraks, Chuma Godot i Izrael Nagel, późniejsi działacze ruchu oporu w getcie wileńskim i warszawskim. W 1943 roku Niemcy aresztowali przełożoną, a klasztor zamknęli.

W 1944 roku s. Cecylia została przeoryszą, a po wojnie, w ramach repatriacji, przyjechała wraz z dwiema siostrami do Krakowa. Dominikanki przebywały wówczas w klasztorze klarysek, wyrzucone z macierzystego klasztoru podczas II wojny światowej.

W 1946 roku s. Cecylia została przełożoną wspólnoty. Rok później mniszki powróciły do klasztoru "Na Gródku". W swoim długim życiu s. Cecylia kilka razy była wybierana jako przełożona lub subprzeorysza. Poza tym była furtianką, organistką i kantorką.

W 2009 r. Instytut Yad Vashem z Jerozolimy przyznał 101-letniej wówczas matce Cecylii tytuł Sprawiedliwego Wśród Narodów Świata.

Jeszcze kilka lat temu, po operacji biodra i kolan, uczestniczyła we wspólnych modlitwach sióstr. Imponowała żywotnością, młodzieńczością ducha i poczuciem humoru. Była zawsze zainteresowana sprawami bieżącymi, życiem Kościoła i świata. Posługując się chodzikiem, odwiedzała chore mniszki. Nieustannie modliła się na różańcu w intencjach, które napływają do klasztoru od różnych osób.

Kilka lat temu swoim współsiostrom powiedziała: "Życie jest piękne, ale krótkie".

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Moje pismo Tęcza - 7/8 2018

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem