Reklama

Improwizacje na tematy pieśni maryjnych na organy i saksofon na Festiwalu „Gaude Mater” w Częstochowie

2018-05-05 21:19

Ks. Mariusz Frukacz

Ks. Mariusz Frukacz

„Improwizacje na tematy pieśni maryjnych” w wykonaniu Bogusława Grabowskiego (organy) i Macieja Sikały (saksofon) znalazły się w programie kolejnego dnia odbywającego się w Częstochowie 28. Międzynarodowego Festiwalu Muzyki Sakralnej „Gaude Mater”. Wydarzenie potrwa do 7 maja.

Wieczorem, 5 maja, w kościele rektorackim pw. Najświętszego Imienia Maryi w Częstochowie artyści wykonali improwizacje na organy i saksofon to pieśni maryjnych: „Dzisiaj pozdrawiamy Maryjo Ciebie”, „Bogurodzica”, „Matko Niebieskiego Pana”, „Salve Regina” oraz „Matko Najświętsza”.

- Samo połączenie organów kościelnych i saksofonu jest rzadkością, a wręcz precedensem w muzyce, jednak w tak znakomitym wydaniu zestaw ten brzmi wyjątkowo. Improwizacje obecne w muzyce jazzowej coraz częściej łączone są z muzyką klasyczną – podkreśliła prowadząca koncert Paulina Kula.

Bogusław Grabowski (organy) i Maciej Sikała (saksofon) rozpoczęli współpracę w 2007 r. Ich debiutancki album The Colours of Space ukazał się w 2009 r., z kolei druga płyta Mater Sanctissima w 2015 r. i jest w całości poświęcona tematyce maryjnej.

Reklama

Ks. Mariusz Frukacz

Maciej Sikała to muzyk jazzowy, saksofonista, kompozytor i wykładowca klasy saksofonu na kierunku jazzowym w Akademiach Muzycznych w Gdańsku i Bydgoszczy. Współpracował koncertując lub nagrywając z czołówką polskiej sceny jazzowej między innymi z Janem Ptaszynem Wróblewskim, Henrykiem Miśkiewiczem, Leszkiem Możdżerem, Jarosławem Śmietaną, Wojciechem Karolakiem oraz z muzykami z zagranicy takimi jak na przykład Lester Bowie, David Liebman, Billy Harper, Eddie Henderson, Tim Haggans czy David Kikoski. Sikała nagrał ponad 50 płyt w tym pięć autorskich, z których dwie były nominowane do nagrody „Fryderyki”. W ankiecie „Jazz Top” magazynu Jazz Forum muzyk zajmuje obecnie (oraz w latach 1995-2005, 2010, 2012-2014) pierwsze miejsce w kategorii saksofonu tenorowego.

Ks. Mariusz Frukacz

Natomiast Bogusław Grabowski to organista i kompozytor, profesor zwyczajny Akademii Muzycznej w Gdańsku, gdzie prowadzi klasę organów i improwizacji.

Muzyka jazzowa oraz połączenie improwizacji jazzowej z muzyką klasyczną i chorałem gregoriańskim już od wielu lat zajmuje ważne miejsce w programie Festiwalu „Gaude Mater”.

W ubiegłych latach uczestnicy festiwalu mogli wysłuchać dzieła „Verbum Incarnatum”, w którym kompozycje pochodzące z gregoriańskiej i ambrozjańskiej tradycji najstarszego śpiewu Kościoła, zostały zestawione z partią saksofonu sopranowego (głównie improwizacjami), w wykonaniu Pawła Gusnara oraz Mulierum Schola Gregoriana „Clamaverunt Iusti”.

Na festiwalu zabrzmiały m.in.: Msza jazzowa „Gregorian Jazz” Stanisława Fiałkowskiego, Misterium "Stabat Mater" na fortepian i chór gregoriański Włodka Pawlika, w wykonaniu tego znakomitego pianisty jazzowego, „Missa gratiatoria” i „Psalmy Dawidowe”, w wykonaniu m. in. Zohara Fresco i Leszka Możdżera.

Na festiwalu występowali m.in. Bobby McFerrin. amerykański wokalista jazzowy oraz Jan Garbarek i Hilliard Ensemble z dziełem „Officium” z muzyką średniowieczną, ilustrowaną saksofonowymi improwizacjami Jana Garbarka.

Międzynarodowy Festiwal Muzyki Sakralnej „Gaude Mater”, zainicjowany przez Krzysztofa Pośpiecha, dyrygenta, pedagoga i pierwszego dyrektora Ośrodka Promocji Kultury „Gaude Mater”, to największy w Polsce projekt promujący muzykę różnych religii i kultur, od ponad 25-lat związany z Częstochową i Jasną Górą.

Festiwal ma dwie misje - dialog chrześcijaństwa, judaizmu i islamu oraz promocję polskiej muzyki sakralnej, zarówno współczesnej - stawiając na prawykonania, jak i dawnej - kultywując tradycje i najwybitniejsze osiągnięcia wielowiekowego dziedzictwa polskiej muzyki barokowej zgromadzonej w jasnogórskich archiwach ojców paulinów.

Tagi:
festiwal Gaude Mater

Piękno w brzydocie świata

2018-05-09 10:19

Margita Kotas
Niedziela Ogólnopolska 19/2018, str. 56

7 dni, 12 wydarzeń, artyści z różnych stron świata i muzyka – od chorału gregoriańskiego po pieśni synagogalne. W Częstochowie, tradycyjnie już w pierwszych dniach maja, odbywał się 28. Międzynarodowy Festiwal Muzyki Sakralnej „Gaude Mater”

Ks. Mariusz Frukacz

W liście do organizatorów i uczestników festiwalu metropolita częstochowski abp Wacław Depo wskazał na wyjątkowe znaczenie Jasnej Góry oraz festiwalu na ziemi polskiej. Do trwającego festiwalu odniósł się także podczas Mszy św. w niedzielę 6 maja br., transmitowanej z Kaplicy Cudownego Obrazu Matki Bożej na Jasnej Górze przez TVP Polonia. – Gdy religia i kultura mają źródło w Bogu, potwierdzają wielkość i godność człowieka – powiedział.

Międzynarodowy Festiwal Muzyki Sakralnej „Gaude Mater” w Częstochowie to największy w Polsce projekt promujący muzykę różnych religii i kultur. Od początku istnienia spełnia dwie misje – stanowi dialog trzech największych religii monoteistycznych: chrześcijaństwa, judaizmu i islamu oraz promuje polską muzykę sakralną, zarówno współczesną, jak i dawną, zgromadzoną w jasnogórskich archiwach.

Z jasnogórskich zbiorów

– W uroczystość Królowej Polski i w przededniu tej uroczystości przeżywamy wielkie święto muzyki, w którym prezentowane są dzieła skomponowane na chwałę Boga i Matki Najświętszej – podkreślił o. Nikodem Kilnar OSPPE, krajowy duszpasterz muzyków kościelnych, podczas koncertu inauguracyjnego, który miał miejsce 1 maja br. w Bazylice Jasnogórskiej. Zaprezentowano w nim pochodzące ze zbiorów Jasnej Góry kompozycje Franciszka Lessela, ucznia Haydna, które zabrzmiały w wykonaniu Zespołu Muzyki Dawnej „La Tempesta” pod batutą Jakuba Burzyńskiego.

Ze średniowiecznych zbiorów jasnogórskich zaczerpnięta została „Missa de Inventione Sanctae Crucis”, która zabrzmiała w Bazylice Jasnogórskiej – wykonana w niej ponownie po 500 latach – podczas liturgicznej inauguracji festiwalu. Prawykonanie dzieła stało się udziałem Scholi Gregoriana Cardinalis Stephani Wyszyński pod dyrekcją Michała Sławeckiego. – Dzięki znakomitym prezentacjom festiwalu najpiękniejsze dzieła, które kształtowały serca naszych przodków, mogą dzisiaj również uradować nasze serca, abyśmy wśród tej brzydoty świata mogli odnaleźć w Bogu to piękno, harmonię, którą Pan stworzył – mówił o. Kilnar w kazaniu podczas Mszy św. inaugurującej festiwal.

Jedność w różnorodności

Próbą poszukiwania piękna i harmonii były z pewnością wszystkie propozycje festiwalowe, wśród których znalazły się koncerty prezentujące inne religie i kultury. W prapremierowym koncercie zespołu Marii Pomianowskiej „Muzyczne świątynie świata” Mohammad Rasouli z Iranu, Adeb Chamoun z Syrii i Karolina Matuszkiewicz muzykę zastosowali jako formę przekazu, w którym każdy wypowiada się swoim językiem. Dialog między chrześcijaństwem, judaizmem i islamem wybrzmiał w projekcie Karoliny Cichej i Elżbiety Rojek „Jeden/Wiele. Pieśni chwalebne wielu świątyń”, w którym artystki, czerpiąc z regionu wielokulturowego Podlasia, zaprezentowały m.in. pieśni trzech religii Księgi. Wielbicieli muzyki prawosławia zachwycił Narodowy Chór Ukrainy im. G. Wieriowki, który wykonał Akatyst ku czci Zwiastowania Przenajświętszej Bogurodzicy i inne hymny maryjne. Fani muzyki gospel uraczeni zostali koncertem Colina Williamsa & Gabi Gąsior, którzy wystąpili z zespołem Celebrate Gospel z Wielkiej Brytanii. Zafascynowanych kulturą judaizmu nie zawiódł koncert muzyki synagogalnej w wykonaniu kantora Yosepha Schwartza z Izraela i Chóru Synagogi pod Białym Bocianem we Wrocławiu, a wielbicieli mniej oczywistych brzmień – koncert „Improwizacje na tematy pieśni maryjnych” w wykonaniu Bogusława Grabowskiego (organy) i Macieja Sikały (saksofon). Kochający muzykę organową z satysfakcją wysłuchali koncertu „Wokół organów jasnogórskich”, podczas którego Emanuel Bączkowski wykonał m.in. utwory mistrza Bacha oraz własną kompozycję „Improwizacje jasnogórskie”.

W Częstochowie wszystkie drogi prowadzą na Jasną Górę, nic zatem dziwnego, że zarówno początek, jak i finał festiwalu miał swoje miejsce w Bazylice Jasnogórskiej. Podczas finałowego koncertu zabrzmiał utwór godny szacownego wnętrza – monumentalne oratorium „Mesjasz” Haendla w wykonaniu solistów, chóru i orkiestry Filharmonii Częstochowskiej pod dyr. Adama Klocka.

Organizatorem 28. Międzynarodowego Festiwalu Muzyki Sakralnej „Gaude Mater” był Ośrodek Promocji Kultury „Gaude Mater” w Częstochowie, a współorganizatorami m.in.: Klasztor Ojców Paulinów na Jasnej Górze i Filharmonia Częstochowska im. Bronisława Hubermana.

Patronat honorowy nad festiwalem objęli: metropolita częstochowski abp Wacław Depo, marszałek województwa śląskiego Wojciech Saługa oraz prezydent Miasta Częstochowy Krzysztof Matyjaszczyk.

Tegoroczny festiwal został dofinansowany ze środków Ministra Kultury i Dziedzictwa Narodowego pochodzących z Funduszu Promocji Kultury.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Po co idę – piesza pielgrzymka na Jasną Górę oczami pątników

2018-08-14 10:57

mir / Częstochowa (KAI)

Piesze pielgrzymowanie na Jasną Górę nazywane jest fenomenem. Na pątniczy szlak wyruszają wszystkie pokolenia oraz grupy społeczne i zawodowe. Modlą się w sprawach Kościoła, Ojca Świętego i Ojczyzny, a także swoich rodzin, wypraszają łaskę narodzin dziecka i dziękują za uzdrowienie duszy czy z choroby ciała. Niektórzy tu czują się czują się "u siebie"- rozumiani i akceptowani. Na Jasnej Górze spotyka się „wiele ludzkich historii”.

Krzysztof Świertok

Idzie Chrystus…

Biskup zielonogórsko – gorzowski Tadeusz Lityński zwrócił uwagę na wielką odwagę i determinację tegorocznych pielgrzymów, którzy nie przestraszyli się ekstremalnych temperatur i podjęli trud wędrówki do Częstochowy - Oni niosą Chrystusa, to dla mnie jest uroczystość Bożego Ciała, chciałem ich uszanować, Jezusa w ich duszach i sercach – powiedział bp Lityński, który klękał przed każdą z grup.

Przewodnicy pielgrzymek podkreślają, że wzrasta świadomość pielgrzymów. Trud podejmują ci, którzy chcą rzeczywiście przeżyć rekolekcje w drodze. Choć pielgrzymki na Jasną Górę na ogół kojarzy się z grupami młodych rozśpiewanych i roztańczonych ludzi, to niezmiennie od lat utrzymuje się zainteresowanie tzw. grupami pokutnymi czy ciszy.

S. Laura elżbietanka, która przyszła w grupie pokutnej pielgrzymki wrocławskiej podkreśliła, ze grupa pokutna ma wiele intencji, ludzie też powierzają im wiele próśb. Cały dzień pielgrzymkowy staramy się wypełniać modlitwą, w tym roku szczególnie za Ojczyznę w stu lecie niepodległości, medytacją Słowa Bożego, modlimy się całą Liturgią Godzin – wyjaśniła zakonnica. Kolejnym specyficznym akcentem pielgrzymowania w „jedynce” są nawiedzenia Pana Jezusa obecnego w Najświętszym Sakramencie w każdym mijanym kościele. Jak dodaje s. Laura, „inni myślą, że to pokuta, a dla nas to radość”. Duchowi pokutnemu służy także dzień ciszy czy piątkowy post o chlebie i wodzie.

- Mega przeżycie – nocna adoracja Jezusa – wyznaje Robert z pielgrzymki Młodzieży i Rodzin Różnych Dróg. Dla niego motywem decydującym podjęcia wędrówki jest „po prostu gdzieś w głębi chęć szukania Pana Boga, od którego się oddalam, trafienie na siebie. Jan Paweł II mówił kiedyś, że człowiek nie może zrozumieć siebie w pełni bez Chrystusa, może coś w tym jest”. Mirek po raz pierwszy wyruszył z pielgrzymką hipisowską w 1981 r. i jak mówi z mocą, to uratowało mu życie, wrócił do Kościoła i sakramentów. Pytani o motywację pielgrzymi ze „szpakowiska” odpowiadają, ze po prostu tu czują się "u siebie"- rozumiani i akceptowani. Wierzą, ze ich opiekun zmarły w ubiegłym roku inicjator pielgrzymki hipisowskiej ks. Andrzej Szpak błogosławi im z nieba. Pamiętają, że uczył ich, ze rozmowa jest jak sakrament i że każdy ma szansę być świętym.

- Dzięki modlitwie, dzięki pracy nad sobą niemożliwe staje się możliwe, można wyjść z narkomanii, poprawić relacje w rodzinie, odszukać siebie nawzajem - powiedziała Dorota Szczęsna, która modliła się za syna i innych uzależnionych w grupie Karan, czyli Katolickiego Ruchu Antynarkotykowego w pielgrzymce krakowskiej.

Bp Jacek Jezierski zauważył, że pielgrzymowanie to szczególny czas, kiedy „moc w słabości się doskonali”, poprzez trud, fizyczne zmęczenie, dolegliwości, oparzenia, otarcia nóg, skręceniu kostek, pątnicy w swoich słabościach oni się doskonalą, stają się silniejszymi.

Słowa biskupa potwierdza Piotr Modliński z grupy elbląskiej: „Super wakacje, jak w Turcji, słońce świeci, gorąco, all inclusive, jedzenie, naprawdę warto i wszystkich gorąco zapraszam” śmiał się pątnik, a na poważnie wyjaśniał, że pielgrzymka to wspaniały czas, niesamowity reset od rzeczywistości, pędu. Siłę trzeba czerpać od Pana Boga i z siebie. Podkreślił, ze to nie ból fizyczny, jest największym problemem, ale ten psychiczny „kiedy człowiek zaczyna się zastanawiać nad tym co robi, co dzieje się w jego życiu”.

Wielu, szczególnie młodych, czas pielgrzymki wykorzystuje na przemyślenie życia i znalezienie odpowiedzi – co dalej. Rozeznają powołanie do małżeństwa, kapłaństwa czy życia zakonnego. Paweł dwa lata temu modlił się o rozpoznanie życiowej drogi. W tym roku oświadczył się Kindze przed Cudownym Obrazem Matki Bożej. Oboje przyszli w 40. Pieszej Pielgrzymce Diecezji Toruńskiej.

Ci, którzy chcą pielgrzymować do Matki i Królowej w Częstochowie nie znają przeszkód, nie są nimi ani podeszły wiek, ani niepełnosprawność.

W drogę na Jasną Górę wyruszyło „wiele ludzkich historii”. O wielości doświadczeń i sposobów przeżywania pielgrzymki mówił do „pielgrzymów od dominikanów” o. Rafał Szymko, neoprezbiter. Wskazał na drogę do Częstochowy jako czas dla jednych kryzysu, dla innych rozwiązywania problemów, czas światłości albo czas ciemności. Wszystkie te historie wchodzą w „kościół drogowy, którym byliśmy” – zauważył zakonnik i podkreślił, ze na pielgrzymce nie ma „lepszej lub gorszej historii”, bo wszystkie znalazły swoje zakończenie przed Maryją.

Znany ewangelizator i raper ks. Jakub Bartczak zwraca uwagę, że idzie się po to, aby przeżyć piękne rekolekcje w drodze. – Jestem dłużnikiem Pana Boga, bo na pielgrzymce wymodliłem sobie powołanie i dlatego trzymam się zawsze pieszej pielgrzymki - opowiadał. Dla ks. Bartczaka najważniejszą rolą na pielgrzymce jako kapłana jest rola spowiednika i duszpasterza – Przyznam się, ze tak co roku sobie podsumowuję, ile było tych spowiedzi, jakie, na ile udało mi się wypełnić właśnie tę rolę. Myślę, że pierwszorzędna rola, to właśnie ta sakramentalna – podsumował duchowny.

Daj Boże kapłanów i siostry zakonne…

- Jesteśmy wstrząśnięci brakiem powołań – powiedział ks. Romuald Brudnowski, przewodnik świdnicki. - Bardzo przejęci jesteśmy powołaniami. Nie możemy się jakoś otrząsnąć z wrażenia, że w tym roku pojawiły się dwa seminaria, do których na razie nie zgłosił się ani jeden kandydat, ale my ich omadlamy – powiedział kapłan. Podkreślił, że „może trzeba taki wstrząs przejść, by ludziom nie zabrakło kapłanów”.

Od początku istnienia pielgrzymki intencja o powołania kapłańskie jest szczególna dla pątników z archidiecezji szczecińsko – kamieńskiej.

Z różańcami w dłoniach wyplecionymi w drodze przybyli wierni z Warmii. Pątnicy wołali o nowe powołania kapłańskie i zakonne. - Siostry wstańcie z kanapy i wyruszcie, bardzo was potrzeba na pielgrzymce, która jest także dziełem powołaniowym – apelował ks. Jarosław Dobrzeniecki, kierownik. W tym roku na pielgrzymce nie było ani jednej siostry zakonnej.

Salezjanin ks. Andrzej Policht z grupy oświęcimskiej, który po raz 30-ty poszedł na pielgrzymkę, na brak powołań nie narzeka, w drogę wyruszyło 17 kandydatów do zgromadzenia. Salezjanin ubolewał, że zdarzają się grupy, w których jest tylko jeden kapłan i księża nie doceniają tych rekolekcji w drodze, a jako księża musimy docenić to duszpasterstwo podkreślał. „Tu mamy być, tu, gdzie są ludzie” – akcentował kapłan i apelował, by klerycy byli wysyłani do posługi w drodze do Częstochowy. Tak zresztą w wielu diecezjach i zgromadzeniach się dzieje, można było spotkać np. kleryków z świdnickiego czy krakowskiego seminarium.

Jest moc – mówił także o. Kamil z grupy franciszkańskiej, w której jedną piątą uczestników stanowiły osoby konsekrowane.

Ks. Karol Waga z Elbląga opowiada, że pielgrzymka to wiele spowiedzi, wiele rozmów, czasami wiele łez – Chce się być księdzem, gdy widzi się taki Kościół właśnie wyznał duchowny.

Pielgrzymki w smartfonowym świecie

Choć dzięki podążającym na Jasną Górę pielgrzymki mają swoje drugie życie m.in. na Instagramie, Facebooku, Snapchacie czy Twitterze, to wielu młodych, podejmując trud rekolekcji w drodze, pragnie "wylogować" się ze współczesnego świata.

- Krzyż to wyrzeczenie polegające na odcięciu się od świata, by zjednoczyć się z Bogiem - mówił Filip z Grupy Salvator-Redemptor. Na czas pielgrzymki nastolatek zdecydował się nie używać internetu. – I to jest fajne, że mogę się tak odciąć i przeżyć to tylko i wyłącznie z Bogiem i Maryją.

Wielu nie sięga po smartfona z powodu… braku czasu. Bartosz Kurkowski z grupy chojnickiej jest porządkowym od kilku lat i tak opowiada o swoich współbraciach: „To są po prostu wariaci – posumował Bartosz swoich współbraci z grupy. – Na każdym postoju nie siedzimy, nie odpoczywamy, tylko gramy w piłkę, tańczymy, śpiewamy i po prostu super się bawimy, a idziemy na pielgrzymkę, bo tu jest samo sedno – Jasna Góra, tu zostawiamy swoje modlitwy, swoje prośby”.

Pielgrzymi z fascynacją opowiadają o wspólnocie, która wytwarza się w drodze do Częstochowy. W dobie promowania indywidualizmu i życia w tzw. świecie „mediów społecznościowych”, dla wielu młodych ludzi to wręcz oczyszczające uczucie. - Postawa wdzięczności wyzwala w nas tyle dobra i tyle pokory, że uczymy się wzajemnego zrozumienia i szacunku. Wdzięczność sprawia również, że ludzie czują się sobie nawzajem bardziej potrzebni.

Pielgrzymka umożliwia spojrzenie z dystansu na rzeczywistość, jest czasem na słuchanie Boga, na modlitwę, która składa się nie tylko z mówienia do Boga, ale i słuchania Go. Jest wypełnianiem swojego powołania i pomocą innym w realizacji ich powołania.

Ks. Grzegorz Polak, główny koordynator kompanii sandomierskiej zauważył, że pierwsze doświadczenie tych, którzy po raz pierwszy pielgrzymują do Tronu Jasnogórskiego jest takie, że odkrywają, czym jest wspólnota, ta wspólnota, utworzona przez kilka dni wędrówki, a potem przenoszona w codzienne życie tworząc wspólnotę domową, rodzinną, parafialną i te szersze lokalne społeczności – stwierdził kapłan. Dodał, że „ci, którzy idą po raz kolejny, idą właśnie dlatego, że za każdym razem coś nowego w tej wspólnocie znajdują, coś, co ich ubogaca wewnętrznie, przemienia, odradza wtedy, kiedy skrzydła naszej wiary osłabły”.

Do Matki Bożej z Synkiem

Na pielgrzymce do Częstochowy pątnicy wypraszają wiele łask dla swoich rodzin. Niektórzy mówią o cudach jak Magdalena Leśniowska-Pabian z Nowego Targu, która na Jasną Górę pielgrzymowała z całą rodziną i było to dziękczynienie za zdrowie Emanuela. To trzecie dziecko państwa Pabian, które w 10. dobie życia miało wylew krwi do mózgu. Jak twierdzi mama chłopczyka, „jest cudownie uzdrowiony, nawet wydarzył się taki cud, że wczoraj zaczął chodzić, mając 13 miesięcy. Lekarze się wypowiadają, że jest to niesamowite, że jakiś święty orędował za naszym dzieckiem, i że ma najwspanialszego Anioła Stróża. Za to dziękujemy w tym roku Matce Bożej”.

Prawdziwym fenomenem można nazwać liczny udział rodzin z dziećmi w pielgrzymce góralskiej. Niektórzy mali pątnicy mogą się pochwalić stażem dłuższym niż ich wiek, bo wiele góralek wyrusza na pielgrzymkę w stanie błogosławionym.

Coraz częściej w pielgrzymkach powstają specjalne grupy rodzinne, a zainteresowanie nimi pielgrzymów coraz większe. Odpowiadając na potrzeby np. w pielgrzymce dominikańskiej powstała kolejna grupa rodzinna – Dzieci to prawdziwa iskierka grupy rodzinnej. Tyle dobra otrzymaliśmy od innych, pomagali nam przy dzieciach, a dzieci były dzielne. To jest idealne świadectwo; dużo ludzi na noclegach, jak widzieli nas z dziećmi, to po prostu płakali, byli wzruszeni, ze są takie młode rodziny, że chodzą z dziećmi” – opowiadała pątniczka Kasia, która przyszła z dwoma synami, młodszy Wiktor miał półtora roku.

W pielgrzymkach nie brakuje obcokrajowców, którzy chcą zasmakować polskiej wiary i miłości do Matki Najświętszej. Np. w kompani wrocławskiej szli m.in. kapłani z Meksyku i Nikaragui. O pokój w sercach rządzących i wszystkich obywateli Nikaragui prosił o. Rodolfo, który na co dzień studiuje w hiszpańskiej Pampelunie. Nikaraguańczyk i Meksykanin podkreślali, że łączy ich z Polakami wielka miłość do Matki Bożej.

S. Synthia pochodzi z Nigerii po raz pierwszy poszła w pielgrzymce krakowskiej – Dla mnie to jest cud. Jesteśmy bardzo wdzięczne i szczęśliwe, że Matka Boża jest dla nas największym skarbem dla Polaków i dla wszystkich ludzi na świecie. Jesteśmy tutaj, aby dziękować Matce Bożej za wszystko mówiła klawerianka.

Bp Jacek Kiciński z Wrocławia nazwał tegoroczne rekolekcje w drodze „pielgrzymką dobroci” i podkreślił, że „może te upały wywoływały zmęczenie, ale wydobywały dobroć z ludzkich serc”.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Moje pismo Tęcza - 7/8 2018

Ludźmierz: Prymas Polski przewodniczył Pasterce Maryjnej

2018-08-15 10:23

jg / Ludźmierz (KAI)

Tysiące osób uczestniczyło w Pasterce Maryjnej w Ludźmierzu, której przewodniczył abp Wojciech Polak, prymas Polski. Hierarcha w ogrodzie różańcowym zasadził dąb prymasowski z okazji setnej rocznicy odzyskania niepodległości.

Piotr Drzewiecki

Abp Wojciech Polak przewodniczył uroczystej Mszy św. przy ołtarzu polowym w ogrodzie różańcowym. - Wniebowzięcie Maryi wciąż nas zachęca, abyśmy się nie zniechęcili i nie ustali w drodze, abyśmy z niej nie zawrócili i nie dali się na niej uwieść mirażom tego świata, abyśmy nie dali się odwieść czy zastraszyć, abyśmy nie zbłądzili i nie ulegli naszym ludzkim słabościom, abyśmy z tej Bożej drogi do nieba, nie zeszli i z niej nigdy nie zrezygnowali. Jest to bowiem droga wiary i zawierzenia Bogu - podkreślił hierarcha.

- Uroczystość Wniebowzięcia Maryi uczy nas więc patrzeć w niebo. Przypomina, że dopóki jesteśmy na ziemi, jesteśmy pielgrzymami z daleka od Pana. Mówi nam jednak, że nie da się z Nim zjednoczyć, nie da się z Nim przeżyć - jak wskazywał nam Jan Paweł II- naszej przyszłości, naszej wieczności, naszego szczęścia w niebie, gdy lekceważymy sobie nasze życie już tu na ziemi. Przecież dał nam je Bóg, abyśmy mądrze i odpowiedzialnie żyli - mówił abp Polak.

Słów prymasa Polski słuchało kilka tysięcy pielgrzymów, którzy w nocy przybyli do ludźmierskiego sanktuarium z różnych stron regionu Podhala, Spisza i Orawy oraz z innych zakątków. Byli i tacy, którzy pokonali pieszo kilkadziesiąt kilometrów, aby dojść do Gaździny Podhala.

Wszystkich zgromadzonych pozdrowił ks. kustosz Jerzy Filek. Zaznaczył, że w koncelebrze uroczystej Mszy św. sprawowanej przy ołtarzu polowym, przy tym samym modlił się Jan Paweł II w Ludźmierzu w 1997 r., są kapłani świętujący 25 lat swojego kapłaństwa. Kustosz przypomniał, że uroczystości odpustowe odbywają się w szczególnym czasie, bo przypada w tym roku setna rocznica odzyskania niepodległości przez Polskę i mija 55 lat od koronacji figury Matki Boskiej Ludźmierskiej.

Liturgia odbywała się w oprawie góralskiej. Przygrywała kapela regionalna, a wielu górali ubrało stroje regionalne. Do Ludźmierza przyjechali Podhalańscy Rycerze Kolumba, byli przedstawiciele władz samorządowych, a wierni nie zapomnieli zabrać ze sobą bukietów kwiatów, które poświęcił abp Polak. Hierarcha przed rozpoczęciem Mszy św. zasadził dąb prymasowski niedaleko Bramy Wiary w ogrodzie różańcowym. Drzewo będzie upamiętniać setną rocznicę odzyskania niepodległości naszego kraju oraz wizytę prymasa Polski w Ludźmierzu. Hierarcha noszący ten tytuł gościł u Gaździny Podhala dwadzieścia parę lat temu.

Podczas nocnej modlitwy w ludźmierskim sanktuarium była możliwość skorzystania z sakramentu pojednania. Wierni mogli też zabrać nieodpłatnie informator pielgrzyma.

Uroczystej sumie odpustowej o godz. 11.30 w Ludźmierzu będzie przewodniczył metropolita krakowski abp Marek Jędraszewski. Podczas Eucharystii nastąpi poświęcenie sztandaru Podhalańskich Rycerzy Kolumba. Hierarcha pobłogosławi również uczestników Rowerowej Pielgrzymki Dookoła Polski.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem