Reklama

Wystawa malarstwa Jarosława Kweclicha

2018-05-01 21:18

Ks. Mariusz Frukacz

Ks. Mariusz Frukacz

Wystawa malarstwa częstochowskiego artysty Jarosława Kweclicha w Ośrodku Promocji Kultury „Gaude Mater” była pierwszym wydarzeniem 28. Międzynarodowego Festiwalu Muzyki Sakralnej „Gaude Mater”, który odbywa się w Częstochowie w dniach 1-7 maja.

Otwierając wystawę malarstwa Jarosława Kweclicha w Ośrodku Promocji Kultury „Gaude Mater” Robert Jasiak, dyrektor Ośrodka podkreśli m.in. że działalność Ośrodka jest kontynuacją dzieła Krzysztofa Pośpiecha, inicjatora Festiwalu „Gaude Mater”.

- Obrazy niech same mówią za siebie – dodał Jarosław Kweclich.

Reklama

Wśród prac artysty znalazły się również obrazy o tematyce sakralnej m. in. „Pieta” oraz „Adam i Ewa”. Wiodącą tematyką prac malarskich Jarosława Kweclicha jest szeroko pojęta kondycja ludzka i problemy egzystencji.

Zobacz zdjęcia: Wystawa malarstwa Jarosława Kweclicha

Jarosław Kweclich to częstochowski artysta malarz, który w latach 1976-1981 studiował na Wydziale Malarstwa krakowskiej Akademii Sztuk Pięknych, gdzie otrzymał dyplom w pracowni Malarstwa sztalugowego u prof. Jana Szancenbacha oraz Malarstwa w architekturze i urbanistyce u prof. Janiny Kraupe Świderskiej. Od 1987 roku związany z Akademią im. Jana Długosza w Częstochowie. W 2012 roku uzyskał tytuł profesora. Jest Kierownikiem Katedry Malarstwa Instytutu Sztuk Pięknych AJD. Jego twórczość obejmuje przede wszystkim: malarstwo sztalugowe, monumentalne, witraż i rysunek.

Tagi:
wystawa Gaude Mater

Piękno w brzydocie świata

2018-05-09 10:19

Margita Kotas
Niedziela Ogólnopolska 19/2018, str. 56

7 dni, 12 wydarzeń, artyści z różnych stron świata i muzyka – od chorału gregoriańskiego po pieśni synagogalne. W Częstochowie, tradycyjnie już w pierwszych dniach maja, odbywał się 28. Międzynarodowy Festiwal Muzyki Sakralnej „Gaude Mater”

Ks. Mariusz Frukacz

W liście do organizatorów i uczestników festiwalu metropolita częstochowski abp Wacław Depo wskazał na wyjątkowe znaczenie Jasnej Góry oraz festiwalu na ziemi polskiej. Do trwającego festiwalu odniósł się także podczas Mszy św. w niedzielę 6 maja br., transmitowanej z Kaplicy Cudownego Obrazu Matki Bożej na Jasnej Górze przez TVP Polonia. – Gdy religia i kultura mają źródło w Bogu, potwierdzają wielkość i godność człowieka – powiedział.

Międzynarodowy Festiwal Muzyki Sakralnej „Gaude Mater” w Częstochowie to największy w Polsce projekt promujący muzykę różnych religii i kultur. Od początku istnienia spełnia dwie misje – stanowi dialog trzech największych religii monoteistycznych: chrześcijaństwa, judaizmu i islamu oraz promuje polską muzykę sakralną, zarówno współczesną, jak i dawną, zgromadzoną w jasnogórskich archiwach.

Z jasnogórskich zbiorów

– W uroczystość Królowej Polski i w przededniu tej uroczystości przeżywamy wielkie święto muzyki, w którym prezentowane są dzieła skomponowane na chwałę Boga i Matki Najświętszej – podkreślił o. Nikodem Kilnar OSPPE, krajowy duszpasterz muzyków kościelnych, podczas koncertu inauguracyjnego, który miał miejsce 1 maja br. w Bazylice Jasnogórskiej. Zaprezentowano w nim pochodzące ze zbiorów Jasnej Góry kompozycje Franciszka Lessela, ucznia Haydna, które zabrzmiały w wykonaniu Zespołu Muzyki Dawnej „La Tempesta” pod batutą Jakuba Burzyńskiego.

Ze średniowiecznych zbiorów jasnogórskich zaczerpnięta została „Missa de Inventione Sanctae Crucis”, która zabrzmiała w Bazylice Jasnogórskiej – wykonana w niej ponownie po 500 latach – podczas liturgicznej inauguracji festiwalu. Prawykonanie dzieła stało się udziałem Scholi Gregoriana Cardinalis Stephani Wyszyński pod dyrekcją Michała Sławeckiego. – Dzięki znakomitym prezentacjom festiwalu najpiękniejsze dzieła, które kształtowały serca naszych przodków, mogą dzisiaj również uradować nasze serca, abyśmy wśród tej brzydoty świata mogli odnaleźć w Bogu to piękno, harmonię, którą Pan stworzył – mówił o. Kilnar w kazaniu podczas Mszy św. inaugurującej festiwal.

Jedność w różnorodności

Próbą poszukiwania piękna i harmonii były z pewnością wszystkie propozycje festiwalowe, wśród których znalazły się koncerty prezentujące inne religie i kultury. W prapremierowym koncercie zespołu Marii Pomianowskiej „Muzyczne świątynie świata” Mohammad Rasouli z Iranu, Adeb Chamoun z Syrii i Karolina Matuszkiewicz muzykę zastosowali jako formę przekazu, w którym każdy wypowiada się swoim językiem. Dialog między chrześcijaństwem, judaizmem i islamem wybrzmiał w projekcie Karoliny Cichej i Elżbiety Rojek „Jeden/Wiele. Pieśni chwalebne wielu świątyń”, w którym artystki, czerpiąc z regionu wielokulturowego Podlasia, zaprezentowały m.in. pieśni trzech religii Księgi. Wielbicieli muzyki prawosławia zachwycił Narodowy Chór Ukrainy im. G. Wieriowki, który wykonał Akatyst ku czci Zwiastowania Przenajświętszej Bogurodzicy i inne hymny maryjne. Fani muzyki gospel uraczeni zostali koncertem Colina Williamsa & Gabi Gąsior, którzy wystąpili z zespołem Celebrate Gospel z Wielkiej Brytanii. Zafascynowanych kulturą judaizmu nie zawiódł koncert muzyki synagogalnej w wykonaniu kantora Yosepha Schwartza z Izraela i Chóru Synagogi pod Białym Bocianem we Wrocławiu, a wielbicieli mniej oczywistych brzmień – koncert „Improwizacje na tematy pieśni maryjnych” w wykonaniu Bogusława Grabowskiego (organy) i Macieja Sikały (saksofon). Kochający muzykę organową z satysfakcją wysłuchali koncertu „Wokół organów jasnogórskich”, podczas którego Emanuel Bączkowski wykonał m.in. utwory mistrza Bacha oraz własną kompozycję „Improwizacje jasnogórskie”.

W Częstochowie wszystkie drogi prowadzą na Jasną Górę, nic zatem dziwnego, że zarówno początek, jak i finał festiwalu miał swoje miejsce w Bazylice Jasnogórskiej. Podczas finałowego koncertu zabrzmiał utwór godny szacownego wnętrza – monumentalne oratorium „Mesjasz” Haendla w wykonaniu solistów, chóru i orkiestry Filharmonii Częstochowskiej pod dyr. Adama Klocka.

Organizatorem 28. Międzynarodowego Festiwalu Muzyki Sakralnej „Gaude Mater” był Ośrodek Promocji Kultury „Gaude Mater” w Częstochowie, a współorganizatorami m.in.: Klasztor Ojców Paulinów na Jasnej Górze i Filharmonia Częstochowska im. Bronisława Hubermana.

Patronat honorowy nad festiwalem objęli: metropolita częstochowski abp Wacław Depo, marszałek województwa śląskiego Wojciech Saługa oraz prezydent Miasta Częstochowy Krzysztof Matyjaszczyk.

Tegoroczny festiwal został dofinansowany ze środków Ministra Kultury i Dziedzictwa Narodowego pochodzących z Funduszu Promocji Kultury.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Jerzy Owsiak na bakier z Kościołem i patriotyzmem

2014-06-10 14:43

Jerzy Robert Nowak
Niedziela Ogólnopolska 24/2014, str. 42-43

TOMASZ URBANEK/DDTVN/EAST NEWS
Jerzy Owsiak

Niedawno ogłoszono, że laureatem plebiscytu „Ludzie Wolności”, organizowanego przez „Gazetę Wyborczą” i TVN, w kategorii „społeczeństwo” został Jerzy Owsiak. Dla wielu osób była to wiadomość szokująca ze względu na ogromną kontrowersyjność tej postaci. Powszechnie znana jest rola Jerzego Owsiaka jako najgłośniejszego propagatora „luzu”, amoralnej zasady „róbta, co chceta”. Wielokrotnie wskazywano również, jak za jego rzekomą apolitycznością i ogromnie nagłaśnianą przez media ideą charytatywnej zbiórki pieniędzy kryje się jednoznaczna stronniczość na rzecz lewej części sceny politycznej. W tym tekście chciałbym skrótowo pokazać niektóre – nie dość znane – fakty, ilustrujące wyraźne uprzedzenia Owsiaka wobec Kościoła i Polaków jako narodu.

Antykościelne fobie

Jerzy Owsiak jest synem pułkownika milicji, zajadłego ateisty. Jego ojciec w pisanych przez siebie życiorysach akcentował swój negatywny stosunek do duchowieństwa katolickiego, określając je jako „szkodnika państwa demokratycznego” (P. Lisiewicz, M. Marosz, „Ten, który zniszczył bunt”, „Nowe Państwo”, ½013). Niewierząca była również matka Owsiaka (por. M. Narbutt, „Człowiek orkiestra”, „Rzeczpospolita” z 31 stycznia – 1 lutego 2004 r.).

Pomimo wychowania w ateistycznej rodzinie Owsiak deklarował się jako „niechodzący do kościoła katolik” (M. Narbutt, tamże). O tym, jaki jest faktyczny stosunek Owsiaka do Kościoła, najwymowniej świadczy fakt, że na początku lat 90. Owsiak ogłaszał jako hymn w programie „Róbta, co chceta” antyklerykalną piosenkę „Hipisówka” zespołu „Kobranocka” (por. P. Lisiewicz, „Seks zamiast armat”, „Gazeta Polska” z 3 stycznia 2007 r.). Piosenka w obrzydliwy wręcz sposób lżyła Kościół i duchownych. Dość zacytować choćby taki fragment:

„Modlitw szept w usta wbiegł
O stosunkach, o stosunkach przerywanych,
Głupi pech i lęk klech
Na głupotę, na durnotę przekuwany.
Wiara w cud, mrowie złud,
Które ty opłacasz swoją mrówczą pracą,
Dokąd pójść, zewsząd gnój,
Zwykły znój, za który nigdy nie zapłacą”.

I jakoś dziwne wyszydzanie w piosence „lęku klech na głupotę przekuwanego”, „wiary w cud” nijak nie przeszkadzało „katolikowi” Owsiakowi. Promowanie antykościelnej „Hipisówki” u Owsiaka nie było czymś odosobnionym. Grzegorz Wierzchołowski wspominał: „Na pierwszej edycji Przystanku w 1995 r. gromkie brawa wśród części publiczności zebrał np. lewacki zespół «Hurt», śpiewając m.in.: «Zdejmij ten krzyż, on przeszkadza ci, zdejmij ten krzyż, wyrzuć go za drzwi»” („Przystanek Postęp”, „Gazeta Polska” z 29 sierpnia 2007 r.).

W wywiadzie dla czasopisma „Zdrowie” „katolik” Owsiak wprost wyszydzał wiarę w cudowne powstanie człowieka, mówiąc m.in.: „Ludzie za granicą mnie pytają: «Czy naprawdę u was w rządzie myślą, że człowiek powstał wyłącznie w sposób cudowny?». Co ja mam odpowiadać? Jak głupoty opowiada ktoś w autobusie, można się odwrócić. Ale kiedy to mówią politycy – trzeba reagować” (za postkomunistycznym „Przeglądem” z 14 stycznia 2007 r.).

Szokujący był fakt, że „katolik” Owsiak jakoś szczególnie nietolerancyjny był wobec Kościoła katolickiego, podczas gdy równocześnie był bardzo łaskawy wobec innych wyznań, zwłaszcza wobec sekty Hare Kryszna. Socjolog Jacek Kurzępa komentował: „Pan Owsiak z niewiadomych powodów toczy boje z Przystankiem Jezus, podczas gdy bez oporów przyzwala na aktywność sekty Hare Kryszna, która ponad 20 lat temu została uznana za szczególnie niebezpieczną przez Parlament Europejski. Hare Kryszna zaprasza woodstockową młodzież do udziału w procesjach, oferuje tanie posiłki, wabi do swojej świątyni, z której dobiegają dźwięki modlitwy i mantry. Ludzie nie rozumieją, że uczestniczą w rytuałach sekty. Ten kryptoprzekaz oceniam jako bardzo subtelną, ale niebezpieczną promocję Hare Kryszny” (wywiad A. Mikołajczyka z dr. J. Kurzępą pt. „Świat według Owsiaka”, „OZON” z 2 sierpnia 2008 r.). Trzeba stwierdzić, że dr Kurzępa (dziś już profesor) miał rację. Na tle życzliwego stosunku Owsiaka do sekty Hare Kryszna tym bardziej szokujący był jego nader niechętny stosunek do Przystanku Jezus. Po kilku latach tarć i trudnych rozmów w końcu doszło do ostatecznego konfliktu z winy Owsiaka. W marcu 2003 r. Jerzy Owsiak w wypowiedzi dla „Gazety Lubuskiej” (powtórzonej później przez KAI) powiedział, że „nie chce widzieć na Przystanku Woodstock namiotu i duchownych z Przystanku Jezus”. Na uwagę ks. Draguły, że organizatorzy Przystanku Jezus spełnili już w zeszłym roku wszystkie warunki Owsiaka, szef WOŚP warknął: „Powiedzmy, że w tym roku odbiła mi palma”. Wśród zbieraniny młodych na Woodstocku nader silnie uzewnętrzniały się nastroje antykatolickie. W czasie Przystanku Woodstock w 1999 r. pod adresem młodzieży z Przystanku Jezus, która szła w Drodze Krzyżowej, „posypały się wyzwiska ze strony zbuntowanych punków. Poleciało też kilka butelek” (M. Majewski, „Żar stu tysięcy”, „Rzeczpospolita” z 7 sierpnia 1999 r.). Wielokrotnie dochodziło do profanowania krzyża przy namiocie na Przystanku Jezus. Zdziczali młodzi ludzie rzucali w niego puszkami od konserw i wyszydzali go (por. M. Jeżewska, M. Marosz, D. Łomicka, „Przystanek Woodstock – profanują krzyż”, „Gazeta Polska Codziennie” z 3 sierpnia 2013 r.). Ze szczególną zajadłością Owsiak atakował Radio Maryja i o. Tadeusza Rydzyka. Po publikacji we „Wprost” osławionych „taśm Rydzyka” pisał w liście do prezydenta i premiera: „Słowa o. Rydzyka mogę tylko porównać z najbardziej absurdalnymi wypowiedziami partyjnych bonzów III Rzeszy (...). Jest tak głupio znowu wstydzić się za ten kraj” („Gazeta Wyborcza” z 11 lipca 2007 r.).

Owsiak: „Polacy są straszliwymi rasistami”

W 2000 r., w czasie ogromnego kryzysu prawicy w związku z upadkiem AWS-u, Jerzy Owsiak pozwolił sobie na publiczne ujawnienie całej fobii wobec swego narodu. Zrobił to w wywiadzie dla tropiącego „nacjonalizm” i „antysemityzm” antyfaszystowskiego czasopisma „Nigdy Więcej”, mówiąc m.in.: „Polacy są straszliwymi rasistami. Szowinizm narodowy jest obecny w Polsce i nie jest to wcale bardzo marginalne zjawisko. Potwierdza to np. program Wojciecha Cejrowskiego «WC Kwadrans» (...). Polacy lubią być rasistami, chcą polepszyć przez to swój wizerunek, swoją własną wartość. (...) Duży udział w tym ma np. Kościół, który, nie rozumiejąc pewnych rzeczy, stawia kropkę nad «i». (...) Jesteśmy bardzo nietolerancyjni w stosunku do osób innej wiary. (...) Polacy są okropnymi rasistami (wywiad A. Zachei z J. Owsiakiem pt. „Trzeba być konsekwentnym”, „Nigdy Więcej”, 1½000). W wywiadzie znalazło się jeszcze odpowiednie określenie Polski w porównaniu z innymi krajami, zdaniem Owsiaka – „Polska... to zaścianek”.

Owsiaka pogarda dla Polski

Można tylko żałować, że te niemądre uogólnienia Owsiaka są tak mało znane w Polsce, bo na pewno pomogłyby w podważeniu jego mitu. Przypomnijmy jednak, że kilkakrotnie nawet podczas publicznych spotkań posuwał się on do otwartego wypowiedzenia jakiejś obrzydliwej opinii o Polsce. Oto kilka przykładów. 8 czerwca 2001 r. w Żarach, podczas publicznego spotkania zorganizowanego przez władze miasta i w ich obecności, Owsiak wypowiedział słowa: „W Polsce, tym pieprzonym kraju, zawsze będą narkotyki” (MZM, „Polska to «piep... kraj»”, „Nasza Polska” z 19 czerwca 2001 r.). Oburzony wypowiedzią Owsiaka Krzysztof Błażejczyk skierował do prokuratury doniesienie o popełnieniu przestępstwa z art.133, polegającego na znieważeniu Ojczyzny. Wkrótce okazało się jednak, że prokuratura, decyzją z 31 lipca 2001 r., odmówiła wszczęcia dochodzenia w sprawie znieważenia narodu i Rzeczypospolitej Polskiej. Pismo prokuratury nie zawierało żadnej argumentacji (por. A. Echolette, „Nie obraził Narodu”, „Nasza Polska” z 21 sierpnia 2001 r.). Do ponownego plugawienia imienia Polski przez Owsiaka doszło na Przystanku w Woodstock w 2003 r. Andrzej Poray tak pisał na ten temat: „«Polska to pop... kraj. Żyjemy w pop... kraju» – tymi słowami lider Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy Jerzy Owsiak otwierał Przystanek Woodstock. Wykreowany przez lewicowe media «autorytet» i później nie szczędził wulgarnych, agresywnych słów pod adresem Ojczyzny” („Owsiak i jego armia”, „Nasza Polska” z 12 sierpnia 2003 r.).

Dziennikarz „Do Rzeczy” Wojciech Wybranowski wspominał podobnie ohydne wystąpienie Owsiaka: „To był 2002 lub 2003 rok. Jeden z Przystanków Woodstock, jakie jako dziennikarz relacjonowałem (...). Mija godzina 17-ta. W tym czasie w wielu miastach Polski ludzie stają na baczność, w milczeniu oddając hołd Powstańcom Warszawskim. A w Żarach na scenę wychodzi Owsiak. (...) I dokładnie w rocznicę wybuchu Powstania Warszawskiego wrzeszczy do tych młodych zgromadzonych pod sceną obraźliwe słowa pod adresem Polski, coś, że pieprzy Polskę, że Polska to… i tu padają bardzo wulgarne słowa. (...)” („Jerzy Owsiak publicznie zbluzgał mój kraj, czyli jak szef WOŚP «oddał hołd» Powstaniu Warszawskiemu”, www.niezlomni.com, dostęp z 11 stycznia 2014 r.). W czasie gdy mamy tak wielkie zaległości w odsłanianiu przemilczanej najnowszej historii, dziejów Żołnierzy Wyklętych czy prześladowań politycznych doby stanu wojennego, Owsiak perorował: „Trzeba raz na zawsze skończyć z tymi pomnikami ku czci i chwale, z tym wiecznym gadaniem, co kto zrobił 30 lat temu” (wywiad M. Szymaniaka z J. Owsiakiem pt. „Mam dość pomników ku czci i chwale”, „Życie Warszawy” z 25-26 sierpnia 2007 r.).

Szerszy portret J. Owsiaka znajduje się w świeżo wydanym 3. tomie mojej książki „Czerwone dynastie przeciw Narodowi i Kościołowi”, którą można zamówić – tel. 608-854-215 i e-mail: maron@upcpoczta.pl) J.R.N.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Moje pismo Tęcza - 1/2 2019

Papież do włoskich policjantów: dbajcie o korzenie cywilizacji

2019-01-17 20:48

vaticannews / Watykan (KAI)

Papież Franciszek spotkał się z przedstawicielami włoskiej policji, której funkcjonariusze pracują na placu św. Piotra oraz w okolicach Watykanu. Podziękował za codzienną służbę na rzecz Stolicy Apostolskiej oraz przybywających do Watykanu pielgrzymów.

Grzegorz Gałązka

Ojciec Święty nawiązał do niedawnych świąt Bożego Narodzenia. Przyjście Chrystusa objawia nam szczególną bliskość Boga w stosunku do człowieka oraz przeogromną miłość, jaką otacza ludzi. Ta obecność nadaje sens życiu oraz ożywia nadzieję, pomagając sięgać spojrzeniem poza codzienne trudności. Równocześnie pobudza do miłości, do tworzenia relacji w duchu braterstwa oraz miłosierdzia, szczególnie z osobami, które cierpią z powodu choroby, opuszczenia oraz marginalizacji. Ta postawa bliskości wobec ludzi jest charakterystyczna dla waszej pracy – podkreślił Ojciec Święty.

"Dziękuję za waszą cenną pracę związaną z nadzorem oraz utrzymaniem porządku wśród pielgrzymów i turystów, którzy ze wszystkich stron świata przybywają do Bazyliki św. Piotra. Mają przez to ułatwioną możliwość nawiedzenia tego miejsca. Wasza kompetencja i mądrość w reagowaniu na różne sytuacje, również te najtrudniejsze są powszechnie cenione. Za to również osobiście chciałbym wyrazić wam uznanie. Bardzo dziękuję za wasz profesjonalizm i waszą hojność! Zachęcam was – kontynuował Franciszek – do wytrwałości w tym oraz wypracowywania jeszcze lepszego stylu działania, aby przyjąć wszystkich z wielką cierpliwością i współczuciem, także w tych wszystkich chwilach, kiedy odczuwacie zmęczenie oraz ciężar trudnych sytuacji".

Papież wspomniał także o codziennej służbie funkcjonariuszy w dzień i w nocy na placu św. Piotra oraz innych przyległościach watykańskich. Wyraził podziw dla ich dyspozycyjności oraz ducha ofiarności. Podkreślił również skuteczną współpracę policji podczas swoich wizyt w parafiach oraz innych wspólnotach Rzymu oraz podczas podróży na terytorium Włoch.

Ojciec Święty poprosił także obecnych, aby starali się strzec korzeni kulturowych Rzymu i Włoch. Ponieważ, jak mówił dalej, cywilizacji tej grozi wykorzenienie. „A wiemy dobrze, że bez korzeni nie można wzrastać. Korzenie są źródłem tożsamości. Nasza tożsamość jest dzisiejsza, ale czerpie z korzeni i jako taka powinna być przekazywana następnym pokoleniom” – dodał Ojciec Święty.

Na zakończenie Franciszek polecił wszystkich macierzyńskiemu wstawiennictwu Maryi, życząc, aby towarzyszyła im w pracy oraz wspierała ich rodziny.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem