Reklama

Sklep sakralny

Zespół dawnego klasztoru norbertanek w Strzelnie na liście Pomników Historii

2018-04-21 18:16

bgk, Narodowy Instytut Dziedzictwa / Strzelno (KAI)

Julia A. Lewandowska
Obraz „Wniebowzięcie Najświętszej Maryi Panny” (1599 r.), znajdujący się w kościele Świętej Trójcy i Najświętszej Maryi Panny w Strzelnie

Zespół dawnego klasztoru norbertanek w Strzelnie z rotundą św. Prokopa, bazyliką Świętej Trójcy i dawnym dworem prepozytów w Strzelnie wpisany został na listę Pomników Historii. To piąty Pomnik Historii w archidiecezji gnieźnieńskiej.

Na liście znajduje się również: bazylika prymasowska pw. Wniebowzięcia NMP i św. Wojciecha w Gnieźnie, Ostrów Lednicki, zespół dawnego opactwa cysterskiego w Lądzie n. Wartą oraz rezerwat archeologiczny w Biskupinie.

Cała lista, prowadzona od 1994 r. liczy obecnie 91 obiektów, a będzie ich jeszcze więcej, wolą prezydenta RP Andrzeja Dudy jest bowiem, aby z okazji obchodzonej w tym roku 100. rocznicy odzyskania przez Polskę niepodległości, Pomnikami Historii ustanowionych zostało sto polskich zabytków.

Dziesięć nowych miejsc, wśród których znajduje się Strzelno, dołączyło oficjalnie do grona Pomników Historii w piątek 19 kwietnia. Stosowne rozporządzenia wręczył w Pałacu Prezydenckim prezydent Andrzej Duda. Zwracając się do delegacji reprezentujących wyróżnione zabytki dziękował za opiekę nad „piękną, zabytkową substancją, nad tymi wielki świadectwami naszej historii, nad tymi wielkimi świadectwami naszych dziejów, czy w ogóle dziejów tych części dzisiejszej Polski, bo przecież nie wszystkie z tych obiektów były zbudowane polskimi rękami”.

Reklama

Rozporządzenie dotyczące dawnego zespołu klasztornego norbertanek w Strzelnie odebrał z rąk Prezydenta RP kustosz miejsca i proboszcz miejscowej parafii pw. Świętej Trójcy w Strzelnie ks. kan. Otton Szymków.

Obok Strzelna na tegoroczne liście Pomników Historii znalazły się: Twierdza Wisłoujście w Gdańsku, zespół dworsko-parkowy w Koszutach, zespół zamkowo-parkowy w Krasiczynie, zespół katedralno-zamkowy w Kwidzyniu, zamek biskupów warmińskich w Lidzbarku Warmińskim, Wzgórze Tumskie w Płocku, zespół pałacowy z ogrodem i parkiem w Rogalinie, sanktuarium w Świętej Lipce oraz ruiny zamku krzyżackiego w Ujeździe.

Pomnik Historii to jedna z pięciu form ochrony zabytków wymienionych w ustawie o ochronie zabytków i opiece nad zabytkami z 2003 roku. Terminem tym określa się zabytek nieruchomy o szczególnym znaczeniu dla kultury naszego kraju. Rangę pomnika historii podkreśla fakt, że jest on ustanawiany przez Prezydenta Rzeczpospolitej Polskiej specjalnym rozporządzeniem na wniosek Ministra Kultury i Dziedzictwa Narodowego. W treści prezydenckiego rozporządzenia wyszczególnia się cechy danego zabytku świadczące o jego najwyższej wartości, określa się precyzyjnie jego granice i zamieszcza schematyczną mapkę obiektu. 

Zespół dawnego klasztoru Norbertanek w Strzelnie, z kościołem pw. św. Prokopa, kościołem pw. Świętej Trójcy, klasztorem oraz dworem prepozytów (obecną plebanią), stanowi unikatowy w skali ogólnopolskiej zespół zabytkowy o wyjątkowej wartości artystycznej i historycznej. Strzelno było siedzibą jednego z najstarszych żeńskich zgromadzeń zakonnych w Polsce i dziś jest najlepiej zachowanym przykładem, a zarazem podstawowym źródłem wiedzy, na temat budownictwa zgromadzenia premonstratensów w naszym kraju. Przyjmuje się, że klasztor został założony w latach 80. XII wieku. Również w 4. ćwierćwieczu XII wieku miały zostać zbudowane oba romańskie kościoły, które pomimo burzliwych dziejów zachowały autentyczność i integralność substancji zabytkowej.

W kościele pw. Świętej Trójcy, który przy stosunkowo niewielkich rozmiarach reprezentuje wyjątkowo bogaty program przestrzenny, dokonane przebudowy nie naruszyły zasadniczej struktury pierwotnej świątyni. Warto przy tym podkreślić, że wyjątkowy na gruncie polskim układ prezbiterium jest prawdopodobnie odniesieniem do francuskich kościołów grupy kluniackiej.

Bezcenną wartość posiadają elementy romańskiej dekoracji rzeźbiarskiej – kolumny oraz tympanony. To właśnie w Strzelnie znajduje się nie tylko najliczniejszy, ale także najbardziej oryginalny zespół rzeźby romańskiej na terenie naszego kraju. Dekorowane wizerunkami Cnót i Przywar kolumny, stawiają założenie wśród najważniejszych miejsc w historii sztuki polskiego średniowiecza. Unikatowe na tle Europy dzieła, wyróżnia wysoka jakość artystyczna oraz pozbawiony analogii program ikonograficzny.

Nigdzie indziej w Polsce nie zachowała się też in situ taka ilość romańskich rzeźbionych tympanonów związanych z jednym miejscem (trzy, czwarty to rekonstrukcja tympanonu zniszczonego w 1945 roku).

Wzgórze klasztorne na trwałe wpisane jest w krajobraz historyczny i duchowy Kujaw oraz Polski. Przez siedem wieków norbertanki strzeleńskie kontynuowały nie tylko tradycję swego zgromadzenia, ale także gromadziły i chroniły dzieła sztuki sakralnej o znacznej wartości historycznej i artystycznej. Wagę założenia podkreślają – silnie utrwalone w lokalnej tradycji - jego związki z rodem Duninów: Jan Długosz przypisywał palatynowi księcia Bolesława Krzywoustego, wojewodzie Piotrowi Włostowicowi fundację kościoła w Strzelnie (pw. św. Krzyża i Najświętszej Marii Panny), natomiast Zgromadzenie Sióstr Kanoniczek Regularnych Zakonu Premonstratensów sprowadził na Kujawy zapewne wnuk Włostowica Piotr Wszeborowic, wojewoda kujawski z nadania księcia Mieszka Starego. Przez wiele kolejnych lat norbertanki cieszyły się przywilejami i nadaniami z rąk biskupów kujawskich, możnowładców, książąt oraz polskich królów.

Tagi:
Strzelno

Zagubieni w Niemczech

2018-08-14 11:02

Mirosław Piotrowski
Niedziela Ogólnopolska 33/2018, str. 43

Wikipedia

U naszych zachodnich sąsiadów wszczęto poszukiwania. Zaginęło im bowiem 126 tys. cudzoziemców, w tym kilkanaście tys. tzw. uchodźców. Tak zwanych, gdyż odpowiednie władze niemieckie po ich zweryfikowaniu doszły do wniosku, że do takiej kategorii zaliczyć ich nie można. Co więcej, niemieckie służby alarmują, że wśród nich znaleźli się islamiści ekstremiści. Gdy się dowiedzieli, że będą deportowani, co drugi zniknął. Media niemieckie używają określenia: „zapadli się pod ziemię”. Niestety, to nie koniec, gdyż Federalny Urząd Kryminalny (BKA) poszukuje dodatkowo ponad 170-tysięczną grupę przestępców „rodzimych”, m.in. więźniów zakładów karnych i inne poszukiwane listami gończymi osoby. Łącznie prawie 300 tys. groźnych gagatków. Gdzie się podział przysłowiowy niemiecki porządek (Ordnung)? – chciałoby się zapytać. Ale tym razem, niestety, nie jest to wyłącznie wewnętrzny problem niemiecki. Układ z Schengen, który znosi kontrole na granicach w większości krajów Unii Europejskiej i paru spoza niej, sprawił, że po naszym kontynencie swobodnie przemieszczają się nie tylko turyści. Także pozostający na bakier z prawem. Układ o swobodnym przemieszczaniu się osób wymusza jednak pewne rygory. Nie można jednak wpuszczać na swoje terytorium np. niesprawdzonych rzesz osób z innych kontynentów. Kto łamie reguły, powinien zostać z tego układu wykluczony. Gdy jednak idzie o Niemcy, mamy do czynienia ze szczególnym przepoczwarzeniem umysłów oraz unijnego prawa. Niemcy załatwiają sobie miliardowe dotacje z ustalanego właśnie budżetu UE na... uchodźców. Tak, tak, złamali unijne reguły i jeszcze mają otrzymać za to zapłatę. Karane mają być kraje takie jak Węgry i Polska, które praktykom berlińskim się sprzeciwiają. Planowane jest obcięcie środków spójności, z których korzystają kraje Europy Środkowo-Wschodniej. A gdzie zostaną przekierowane? Wiadomo. Problem jednak jest daleko bardziej poważny. Przyjęci beztrosko przez Niemcy islamscy ekstremiści, gdy zaczną być bardziej energicznie poszukiwani przez niemiecką policję, przeniosą się do innych krajów Unii. Okres urlopowy im sprzyja. Miliony turystów przemierzają właśnie wzdłuż i wszerz Europę. Trudniej więc o skuteczną kontrolę. A gdy wakacje się skończą, ogromny problem mogą mieć władze i obywatele wielu państw członkowskich Unii. Za nieodpowiedzialne działanie płacić będą musieli inni. Sądzę, że natychmiast po zakończeniu kanikuły powinna zająć się tym Komisja Europejska. O tak, szczególnie komisarze Timmermans i Juncker. Wszak ewidentnie narusza się reguły rządów unijnego prawa, czyli powtarzaną przez nich jak mantrę zasadę „rule of law”. Nasz europejski parlament, oczywiście, nie powinien pozostać z tyłu i koniecznie wszcząć debatę oraz przegłosować rezolucję pod tytułem... ot np. „Zagubieni w Europie”.

Mirosław Piotrowski
Poseł do Parlamentu Europejskiego, www.piotrowski.org.pl

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Jestem od poczęcia

303. Bitwa o Anglię

2018-08-17 20:18

Agnieszka Chadzińska

W kinie „Ciemna City” w Częstochowie odbył się 16 sierpnia br. przedpremierowy pokaz polsko-brytyjskiego filmu „303. Bitwa o Anglię” w reżyserii Davida Blaira. Na projekcję, która spotkała się z dużym zainteresowaniem publiczności, zaprosiła redakcja „Niedzieli” wraz z dystrybutorem Kino Świat

YouTube

Akcja filmu „303. Bitwa o Anglię” rozgrywa się w połowie 1940 r. i opowiada o losach polskiego 303 Dywizjonu Myśliwskiego Warszawskiego im. Tadeusza Kościuszki, który odegrał decydującą rolę w zatrzymaniu podboju Wysp Brytyjskich przez wojska Hitlera.

Polskie Siły Powietrzne, w których skład wchodził Dywizjon 303, były częścią Polskich Sił Zbrojnych w Wielkiej Brytanii dowodzonych przez gen. Władysława Sikorskiego. Jako że walczyły z niemieckim lotnictwem na brytyjskiej ziemi, podlegały operacyjnie i taktycznie dowództwu powietrznej floty królewskiej RAF.

Bohaterami filmu są polscy lotnicy, którzy po przegranych kampaniach w Polsce w 1939 r. oraz we Francji w 1940 r. przybyli do Wielkiej Brytanii, aby kontynuować walkę z Niemcami. To ludzie niezłomni, niepokorni, obdarzeni wielkim temperamentem, z iście ułańską brawurą, pozwalającą przetrwać w ekstremalnie trudnych warunkach walki i wszechobecnej śmierci. Jednocześnie to żarliwi patrioci gotowi zginąć za sprawę wolności Ojczyzny.

Beata Pieczykura/Niedziela

W filmie szczególnie wyróżniono postacie por. pil. Jana Zumbacha „Donalda”, płk. pil. Zdzisława Krasnodębskiego „Króla” oraz por. pil. Witolda Urbanowicza „Kobry”. Jan Zumbach, jeden z asów Dywizjonu 303, kreowany przez Iwana Rheona, jest centralną postacią filmu. Jego przeżycia, rozterki stanowią odniesienie do trudnych wojennych losów zbiorowego bohatera – żołnierzy Dywizjonu 303. „Król” to założyciel i pierwszy dowódca Dywizjonu 303, który na skutek ran i poparzeń odniesionych podczas walki ustępuje z pola nowemu dowódcy – młodemu Witoldowi Urbanowiczowi (rola Marcina Dorocińskiego). To pod jego dowództwem Dywizjon 303 okrywa się chwałą najskuteczniejszej jednostki w całej Bitwie o Anglię, szczególnie we wrześniu 1940 r., kiedy przesądzono o jej wyniku. Na uwagę zasługuje także kreacja Milo Gibsona (syna sławnego Mela Gibsona), jako brytyjskiego zwierzchnika Dywizjonu 303.

Sprawnie zrealizowany film pt. „303. Bitwa o Anglię” (tytuł oryginału” „Hurricane: Squadron 303”) , nie stroniący od „lekkich” wątków życia lotników poza służbą, z ciekawie skonstruowaną fabułą, ma z pewnością szansę „przebicia się” do szerszego grona widzów (także młodych), również spoza Polski, i przedstawienia głównego przesłania – wielkiej roli polskiego żołnierza w arcyważnej dla losów II wojny światowej kampanii w 1940 r., nazywanej Bitwą o Anglię lub Bitwą o Wielką Brytanię. Bohaterstwo i zasługi naszych lotników – oficerów, świetnie szkolonych m.in. w Dęblinie – nie było szczególnie doceniane na Zachodzie. Trzeba więc prawdę historyczną wciąż przypominać. I tę rolę ma do spełnienia film Davida Blaira, któremu należą się podziękowania za zainteresowanie się tym tematem i dobrze wykonaną pracę.

Beata Pieczykura/Niedziela

Przed rozpoczęciem projekcji osoby przybyłe do sali kinowej wysłuchały wypowiedzi na temat filmu redaktor naczelnej „Niedzieli” Lidii Dudkiewicz oraz historyka red. Sławomira Błauta, który przybliżył fakty świadczące o bohaterstwie polskiej załogi Dywizjonu 303 i ogromnej roli polskich pilotów w zwycięstwie nad Niemcami w bitwie o Anglię w 1940 r.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem