Reklama

Szkoła Wyższa Zarządzania i Ekonomii

Dywizjon 303 ma swoje muzeum

2018-04-16 18:42

Anna Przewoźnik

Michał Janik

Niezwykłe spotkanie z historią i lotnictwem miało miejsce w Napoleonie w gminie Lipie, powiecie kłobuckim. Tam bowiem powstało Muzeum 303 im. ppłk. pil. Jana Zumbacha.

Oficjalne otwarcie muzeum jest przewidziane 1 września br., ale już 15 kwietnia mieszkańcy okolicznych miejscowości, powiatów mieli okazje zobaczyć ekspozycje muzealną. Wszystko za sprawą otwartego dnia, zorganizowanego z racji rocznicy urodzin patrona muzeum.

Muzeum poświęcone jest polskim pilotom, którzy brali udział w Bitwie o Anglię. Ekspozycję podzielono na część - otwartą, którą stanowią zabytkowe samoloty, oraz zamkniętą, gdzie zgromadzono liczne pamiątki z okresu II wojny światowej, głównie ekwipunek pilotów Dywizjonu 303, ale także z innych dywizjonów polskich.

Reklama

Pomysłodawcą i założycielem Muzeum 303 jest prywatny kolekcjoner i pasjonat lotnictwa - Tomasz Kajkowski, który wyraził wielkie zadowolenie z licznej obecności zwiedzających muzeum.

- Te skromne progi mojego muzeum dedykuje lotnikom, którzy wielokrotnie pokazali i oddali życie, po to, by żyć w wolnym kraju. To muzeum wciąż się tworzy, jesteśmy w fazie organizacji, tak naprawdę wiele rzeczy jest jeszcze do zrobienia, myślę, że uda nam się to osiągnąć, pomimo, że to bardzo trudny proces, złożony i kosztowny. Udaje nam się iść do przodu – zaznaczył założyciel muzeum.

Podczas otwartego dnia muzeum można było spotkać grupy rekonstrukcyjne, zobaczyć samoloty, zabytkowe samochody, a także rekwizyty z powstającego filmu "Dywizjon 303". Jednym z gości muzeum był aktor Paweł Deląg - miłośnik polskiego lotnictwa.

Zobacz zdjęcia: Muzeum Dywizjonu 303

- To jest ciekawe doświadczenie, bo jedzie się bardzo długo i nie ma nic, tylko wioski, małe miasteczka. Potem nagle okazuje się, że tutaj gdzieś w lasach, gdzieś na polach jest Muzeum 303. To będzie na pewno lokalna atrakcja i ludzie będą tutaj specjalnie przyjeżdżali. Myślę, że to bardzo ciekawa inicjatywa. Im więcej wokół polskiego lotnictwa wydarzeń, muzeów, filmów, to tym lepiej. Tym bardziej, że mamy się czym pochwalić.

Spotkanie w muzeum poprzedziła Msza święta w kościele pw. św. Piotra i Pawła w Parzymiechach. Eucharystii odprawianej z okazji 100-lecia polskiego lotnictwa, 103 urodzin patrona muzeum ppłk. pil. Jana Zumbacha oraz twórcy muzeum, przewodniczył proboszcz parafii ks. Roman Szkop.

- Myślę, że takie dzieła, które wspierają pamięć i odświeżają tą pamięć historyczną, umożliwiają zetknięcie się z tymi niezwykłymi eksponatami, to dla młodzieży, ale i dla mieszkańców tutaj jest czymś bardzo cennym. Ja oglądając te zbiory, osobiście jestem pod wrażeniem zdobycia munduru bojowego Cichociemnych, było ich niewielu, a tutaj jest oryginalny mundur, to świadczy o randze eksponatów - zauważył ksiądz proboszcz.

Muzeum szczególnie należy polecić młodzieży szkolnej. Tym bardziej, że jest już udostępniona wystawa stała dla szkół i grup zorganizowanych.

Tagi:
lotnictwo

Od dzieciństwa w branży lotniczej

2018-03-28 10:29

Witold Iwańczak
Niedziela Ogólnopolska 13/2018, str. 20-21

Naprawdę weszłam do branży, gdy miałam ok. czterech lat – powiedziała kiedyś Nicole Piasecki, jedna z najważniejszych kobiet i wiceprezesów w Boeing Commercial Airplanes, a zarazem wspaniała matka trójki dzieci

Archiwum Boeing Commercial Airplanes
Nicole Piasecki – córka wynalazcy i producenta śmigłowców transportowych – była jednym z najważniejszych wiceprezesów firmy Boeing w USA. W 2017 r., po 25 latach pracy, przeszła na emeryturę

Nicole Piasecki Heymann urodziła się w 1963 r. jako jedno z siedmiorga dzieci dumnego ze swojego polskiego pochodzenia słynnego konstruktora śmigłowców transportowych Franka Piaseckiego i Vivian O’Gara Weyerhaeuser. Swoje dzieciństwo wspomina z rozrzewnieniem i pasją do lotnictwa, której inspiracją była praca taty. – Mój ojciec nie myślał o science fiction, ale o zastosowaniach praktycznych – powiedziała Nicole Piasecki. – Nie chodziło mu o zysk, ale o to, by postępować właściwie. Chciał, żeby technologia lotnicza rozwiązywała życiowe problemy, np. transport drewna z gór, gdzie nie ma dróg ani pasów startowych. Jego praca zrewolucjonizowała transport, technologie ewakuacji, pomoc w klęskach żywiołowych, pożarnictwo, budownictwo i wiele innych dziedzin – dodała.

Studia i praca

Nicole ukończyła Uniwersytet Yale w 1984 r. z tytułem inżyniera mechanika. Podczas studiów była kapitanem drużyny hokeja na trawie, najbardziej wartościowym zawodnikiem w lacrosse i zdobyła uniwersytecką nagrodę kobiety sportowca roku. Według jej młodszego brata Johna, nagroda była świadectwem w równym stopniu jej determinacji, jak i sprawności fizycznej. – Była najlepsza, ponieważ chciała być najlepsza – przyznał John Piasecki. Nicole uzyskała również tytuł magistra w dziedzinie zarządzania biznesem w Wharton School na Uniwersytecie Pensylwanii, ponadto ukończyła prestiżową Keio Business School w Japonii w ramach programu studiów biznesowych. Ma uprawnienia pilota.

Do Boeinga dołączyła w 1992 r. jako inżynier w programie 777. Jej doświadczenie zawodowe obejmowało pracę dla Piasecki Aircraft Corporation, Cresap, Towers Perrin Company i United Technologies Sikorsky Aircraft Division. Po 2 latach zmieniła profil swojej pracy i znalazła się w dziale sprzedaży i strategii biznesowej. Była wiceprezesem ds. sprzedaży – spółki leasingowe. Na tym stanowisku zarządzała relacjami biznesowymi Boeinga ze wszystkimi firmami zajmującymi się leasingiem samolotów na całym świecie, w tym sprzedażą i marketingiem wszystkich komercyjnych samolotów i usług lotniczych na rzecz firm leasingowych. Kolejnym etapem było stanowisko wiceprezesa ds. strategii biznesowej i marketingu – kierowała strategicznym planowaniem biznesowym i marketingiem produktów i usług Boeing Commercial Airplanes.

Największe wyzwanie zawodowe

W 2006 r. firma postawiła przed Nicole jedno z największych wyzwań w jej karierze – stanowisko prezesa Boeinga w Japonii. Była to bardzo prestiżowa i ważna funkcja ze względu na fakt, że obcokrajowcom nie było łatwo zasłużyć sobie na szacunek japońskich partnerów biznesowych, a kobietom szczególnie. Boeing rozwijał wówczas swój samolot 787 Dreamliner, a Japończycy byli zarówno kluczowymi klientami, jak i partnerami budowlanymi. Piasecki była odpowiedzialna za rozwój i wzmocnienie obecności firmy w Japonii oraz za zarządzanie partnerstwem biznesowym i wdrażanie nowych inicjatyw w celu wzrostu wydajności – i osiągnęła sukces. John Feren, wiceprezes Boeinga i jej były szef, powiedział, że oprócz wysokich kompetencji, wiedzy i uroku osobistego Nicole „ma odwagę i nie daje się zastraszyć, nawet w zdominowanej przez mężczyzn kulturze, w którą wpisują się Boeing i Japonia. Trudno nie być członkiem jej fanklubu”.

Po powrocie do USA w 2010 r. Nicole Piasecki została wiceprezesem ds. rozwoju biznesu w Boeing Commercial Airplanes – odpowiadała za strategiczne planowanie i analizę, które mają kluczowe znaczenie dla zwiększenia długofalowej konkurencyjności firmy. Od 2013 r. była również dyrektorem generalnym systemów napędowych Boeing Commercial Airplanes i nadzorowała zespół odpowiedzialny za projektowanie i opracowanie zintegrowanych systemów napędowych wszystkich samolotów komercyjnych Boeing, a poza tym współpracowała z firmami produkującymi silniki w celu określenia wymagań i zintegrowania ich parametrów z samolotem, aby uzyskać najlepszą wydajność ekonomiczną i ekologiczną. Jej zespół ponadto wspiera dostawę ok. 750 samolotów rocznie i zapewnia światowej klasy obsługę klienta dla kolejnych blisko 13 tys. samolotów używanych na całym świecie. Nicole Piasecki od 15 września 2017 r. jest na emeryturze, na którą przeszła po 25 latach pracy.

Nicole prywatnie

Nicole szeroko angażuje się w przeróżne inicjatywy społeczne, zasiada np. w Radzie Dyrektorów Weyerhaeuser Co., w Radzie Dyrektorów Banku Rezerw Federalnych w San Francisco, jest członkiem Rady Wykonawczej Uniwersytetu Yale, członkiem i dyrektorem Komitetu Doradczego Federalnego Urzędu Lotnictwa Cywilnego, członkiem zarządu Washington Works. To właśnie podczas służby w radzie Washington Works, która pomaga kobietom wyjść spod opieki społecznej i się usamodzielnić, Nicole poznała swojego przyszłego męża – inżyniera Petera Heymanna. Peter był menedżerem Microsoftu, a później współzałożycielem firmy Intermind, zajmującej się oprogramowaniem internetowym. Obecnie jest konsultantem do spraw zarządzania. Mają trzech synów w wieku 18, 16 i 11 lat.

Nicole śmieje się, że najlepiej jej się pracowało na wysokości 35 tys. stóp, bo uwielbia latać i jest tam zdecydowanie spokojniej niż przy biurku w firmie. Gdy dorastała, chciała być liderem w branży lotniczej – i mamą! Jest głęboko wdzięczna Bogu za to, że osiągnęła i jedno, i drugie, a zwłaszcza to drugie. Dotychczas rezerwowała weekendy tylko dla rodziny, uważając, że czas spędzony z rodziną jest najlepszym lekiem na stres. Teraz cieszy się z faktu, że może aktywniej uczestniczyć w życiu swoich synów. Lubi jeździć na nartach, wędrować, wspinać się, grać w golfa, słowem – wszystko, co wymaga ruchu. Na pytanie, jaka jest jej ulubiona piosenka, odpowiada: „Cokolwiek, co moi trzej synowie obecnie śpiewają w domu”.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Moje pismo Tęcza - 11/12 2017

Dziewczynka w legnickim Oknie Życia

2018-04-25 08:59

ks. ww / Legnica (KAI)

We wtorek około godz. 20.00 w legnickim Oknie Życia mieszczącym się w budynku ośrodka opiekuńczo-leczniczego Samarytanin prowadzonego przez Caritas znaleziono urodzoną ok. tydzień wcześniej dziewczynkę. Dyrektor ośrodka ks. Artur Trela poinformował, że dziecko zostało przeniesione do dyżurki pielęgniarskiej, gdzie udzielono mu pierwszej pomocy. Dziewczynka jest zdrowe, zadbane i w dobrej kondycji.

Ks. Waldemar Wesołowski

Zgodnie z procedurami, powiadomiono Pogotowie Ratunkowe, które po przybyciu na miejsce potwierdziło dobry stan dziecka. Dziewczynka została zabrana na oddział noworodków legnickiego szpitala. To już czwarte dziecko, które znalazło się w tamtejszym Oknie Życia.

Okno Życia to specjalnie przygotowane miejsce, gdzie matki, które nie chcą lub nie mogą zaopiekować się swoim nowo narodzonym dzieckiem, mogą anonimowo je zostawić, nie narażając noworodka i siebie na niebezpieczeństwo, bez konsekwencji prawnych.

Legnickie Okno Życia zostało otwarte w dniu Świętości Życia, 25 marca 2010 roku.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Ordo Iuris alarmuje: inicjatywa obrońców życia "Jeden z nas" zignorowana w Unii Europejskiej

2018-04-25 16:06

abd / ordoiuris.pl / Warszawa (KAI)

Trybunał Sprawiedliwości Unii Europejskiej potwierdza decyzję Komisji Europejskiej odrzucającą inicjatywę „Jeden z Nas” - alarmuje Instytut na rzecz Kultury Prawnej Ordo Iuris. Przypomina, że tę inicjatywę poparły niemal niemal 2 miliony obywateli UE, została jednak odrzucona przez Komisję Europejską 28 maja 2014 r. Jej celem było wprowadzenie zakazu finansowania przez Unię Europejską działań niszczących embriony ludzkie oraz naruszających godność człowieka


Publikujemy komunikat Instytutu na rzecz Kultury Prawnej Ordo Iuris

Trybunał Sprawiedliwości Unii Europejskiej potwierdza decyzję Komisji Europejskiej odrzucającą inicjatywę „Jeden z Nas”. „Nie dopuszczono się błędnej oceny prawnej” – tak brzmiał wyrok, który 23 kwietnia 2018 r. zapadł przed Trybunałem Sprawiedliwości Unii Europejskiej (TSUE) na skargę wniesioną przez obrońców życia i twórców Europejskiej Inicjatywy Obywatelskiej "Jeden z Nas" (złożoną 25 lipca 2014 r.). Inicjatywę "Jeden z Nas" poparło niemal 2 miliony obywateli UE, została jednak odrzucona przez Komisję Europejską 28 maja 2014 r.

Fasadowość demokracji

- Orzeczenie Komisji Europejskiej i wyrok Trybunału Sprawiedliwości pokazuje przede wszystkim dwa niepokojące zjawiska. Pierwszym z nich jest niechęć Komisji do wprowadzenia wyższych standardów ochrony życia i godności wszystkich istot ludzkich. Drugim jest jawne pokazanie, że europejska inicjatywa obywatelska jest jedynie fasadowym kreowaniem pozorów demokratyczności Unii Europejskiej. – komentuje Karina Walinowicz, Dyrektor Centrum Prawa Międzynarodowego Ordo Iuris.

Celem Inicjatywy było wprowadzenie zakazu finansowania przez Unię Europejską działań niszczących embriony ludzkie oraz naruszających godność człowieka. Twórcy Inicjatywy, nie zgadzając się z decyzją Komisji, podnieśli w skardze przede wszystkim fakt, że nie uwzględniła ona dotychczasowego orzecznictwa Trybunału Sprawiedliwości w kwestii embrionu ludzkiego, użyła błędnej argumentacji uzasadniającej finansowanie aborcji. W skardze powołano się także na naruszenie procedury rozpatrywania EIO oraz fakt utrwalania deficytu demokracji w unijnych instytucjach (http://www.ordoiuris.pl/ochrona-zycia/europejska-inicjatywa-obywatelska-jeden-z-nas-przed-sadem-unii-europejskiej)

W wydanym orzeczeniu Trybunał przyznał, że wydany przez Komisję Europejską komunikat przedstawia ostateczne i wystarczające dobrze uzasadnione stanowisko KE. Ponadto wyraźnie podkreślił, że przedłożenie ustawodawczej europejskiej inicjatywy obywatelskiej nie zobowiązuje Komisji do przedłożenia wniosku dotyczącego aktu prawnego. Taką decyzję Komisja podjąć może, ale nie musi.

Kwestie proceduralne ważniejsze niż wymiar etyczny inicjatywy

Trybunał zgodził się, że należy zachęcać obywateli UE do aktywnego uczestniczenia i korzystania z odpowiednich narzędzi prawnych, co wpłynie na "uczynienie Unii bardziej dostępną"- wobec czego konieczna jest ochrona europejskiej inicjatywy obywatelskiej przed arbitralnością KE. Działania KE nie powinny jednak zniechęcać obywateli UE do aktywności „w życiu demokratycznym”. Niestety w wydanym orzeczeniu Trybunał skupił się na kwestiach proceduralnych, pomijając etyczny wymiar "Jeden z Nas", mający na względzie ochronę ludzkiego życia w fazie prenatalnej.

Stwierdził także, że KE wystarczająco uzasadniła wydany przez siebie komunikat oraz nie popełniła błędu w ocenie. Podkreślono, że dysponuje ona szerokimi uprawnieniami dyskrecjonalnymi co do tego czy podjąć określone działania, postulowane w inicjatywie, czy nie, wskazując przy tym, że ma ona obowiązek wspierania ogólnego interesu UE, podejmując także próby pogodzenia ewentualnych rozbieżnych interesów (na podstawie art. 17 ust. 1 TUE KE). Pośrednio dlatego Trybunał nie zbadał szczegółowo skargi w kontekście związanym z kwestiami etycznymi, podniesionymi przez Inicjatywę „Jeden z Nas”, podsumowując, że decyzja KE w tej kwestii nie była obarczona błędem.

Powyższa sprawa unaoczniła monopol Komisji Europejskiej w ramach inicjatywy ustawodawczej oraz potwierdziła kontrolną funkcję Trybunału Sprawiedliwości względem Komisji. Niestety głos obywateli UE w sprawie obrony życia został całkowicie zignorowany.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Od oceanu do oceanu - 1%

Reklama

Najczęściej czytane

Wiele stron internetowych, wykorzystuje pliki cookies (ciasteczka). Służą one m.in. do tego, by zagłosować w sondzie. Nowe przepisy zobowiązują nas do poinformowania o tym. Dalsze korzystanie z naszych stron bez zmiany ustawień przeglądarki będzie oznaczało, że zgadzasz się na ich wykorzystywanie.
Aby dowiedzieć się więcej, przeczytaj o Polityce plików cookies.

Rozumiem