Reklama

Brak emerytury dla niepracujących matek to niesprawiedliwość

2018-04-16 14:43

lk / Warszawa (KAI)

Dominik Różański

Powtarzamy od 2008 roku, że brak takich emerytur do niesprawiedliwość wobec matek, ale też finansowa dyskryminacja ich dzieci, które pracując, będą odprowadzać składki na wszystkich, a oprócz tego będzie musiały utrzymać swoje matki, które na starość nie mają żadnych środków do życia - powiedziała KAI Joanna Krupska, prezes Związku Dużych Rodzin "Trzy Plus", komentując zapowiedź rządu, że wprowadzi prawo do emerytury dla kobiet, które urodziły minimum czwórkę dzieci, nawet jeśli nigdy nie pracowały.

Na sobotnim kongresie Prawa i Sprawiedliwości członkowie rządu zapowiedzieli szereg zmian poszerzających politykę państwa na rzecz rodzin. Padła m.in. kwestia wprowadzenia minimalnych emerytur dla kobiet, które urodziły minimum czwórkę dzieci, nawet jeśli nigdy nie pracowały. Dziś jest to 1029,80 zł brutto.

Świadczenie mają uzyskać zarówno kobiety, które nigdy nie pracowały, jak i te, które pracowały, ale zbyt krótko (kilka lat), aby wypracować kapitał do emerytury minimalnej. Pierwszym państwo sfinansuje całą emeryturę, drugim dopłaci różnicę do wysokości najniższego świadczenia.

Zdaniem Joanny Krupskiej, prezes Związku Dużych Rodzin "Trzy Plus", poruszenie przez rządzących sprawy emerytur jest bardzo zasadne. - To jest wyraźna niesprawiedliwość dotycząca matek z rodzin wielodzietnych, które najczęściej im więcej mają dzieci, tym mniejsze mają emerytury, co wydaje się pominięciem istotnego wkładu ich pracy w dobro wspólne - skomentowała w rozmowie z KAI Joanna Krupska.

Reklama

Postulat wprowadzenia emerytur dla kobiet, zwłaszcza z rodzin wielodzietnych, jest od lat częścią programu Związku Dużych Rodzin "Trzy Plus". Chodzi w nim o docenienie ekonomicznej wartości pracy matek w takich rodzinach. Kobiety takie bowiem, mimo wysiłku włożonego w wychowanie kilkorga dzieci, a zatem także wyrzeczenie się pracy przynoszącej świadczenia emerytalne, w podeszłym wieku skazane są na utrzymywanie przez dzieci.

"Powtarzamy od 2008 roku, że brak takich emerytur do niesprawiedliwość wobec matek, ale też finansowa dyskryminacja ich dzieci - nowego pokolenia, które pracując, będzie odprowadzało składki na wszystkich, a oprócz tego będzie musiało utrzymać swoją matkę, która na starość nie będzie miała żadnych środków do życia" - wyjaśniła KAI prezes ZDR "Trzy Plus".

Inna zapowiedź dotyczyła wprowadzenia premii dla matek za szybkie urodzenie drugiego dziecka.

"Rozumiem, że sytuacja demograficzna nadal jest tak niepokojąca, że zasadne są działania rządu w takim kierunku, aby ułatwić rodzinom decyzję o urodzeniu się drugiego dziecka" - powiedziała Joanna Krupska.

Przypomniała też, że większość rodzin w Polsce to rodziny z jednym dzieckiem. Barierą decydowania się na kolejne potomstwo jest dla nich bardzo wysoki koszt utrzymania dziecka i lęk przed tym, że nie poradzą sobie ekonomicznie przy dwójce dzieci, zwłaszcza w przypadku konieczności utrzymywania się z jednej pensji.

"Wydaje się to zatem racjonalnym podejściem teraz, czyli w chwili, gdy nie jest jeszcze zupełnie za późno, aby przekonać Polaków i stworzyć im warunki do tego, by przynajmniej materialnie nie obawiali się, że w przypadku pojawienia się kolejnego dziecka rodzina osunie się w obszar biedy" - dodała prezes ZDR "Trzy Plus".

Wśród zapowiedzi rządu mają się znaleźć nie tylko ułatwienia dla kobiet, ale także dla młodzieży, m.in. bon na sport i kulturę mieliby otrzymać niepracujący młodzi ludzie w wieku 16-20 lat.

Była premier Beata Szydło poinformowała też o szykowanych udogodnieniach dla studiujących mam, w tym ułatwienia w dostępie do urlopów dziekańskich i programy stypendialne dla młodych matek.

Na razie nie wiadomo, ile państwo będzie musiało zapłacić za emerytury matek. Nie wiadomo też, kiedy nowe prawo zacznie obowiązywać.

Na pytanie, czy nie ma obawy o to, że zapowiedzi mogą się okazać jedynie obietnicą wyborczą, Joanna Krupska stwierdziła: "Poprzednia obietnica, która wydawała się nierealna, a dotyczyła świadczenia 500 zł, została jednak spełniona" - dodając, że takie same nadzieje są w stosunku do sobotnich zapowiedzi.

Tagi:
rząd emerytura

Twoja emerytura – Twój wybór

2017-09-19 14:55

Ministerstwo Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej
Niedziela Ogólnopolska 39/2017, str. 14-16

Diana_Drubig/fotolia.com

Od 1 października 2017 r. zostanie przywrócony wiek emerytalny – 60 lat dla kobiet i 65 lat dla mężczyzn. Co to oznacza w praktyce? Od czego zależy wysokość emerytury? Jakie złożyć dokumenty? Czy trzeba rezygnować z pracy? Kiedy najlepiej przejść na emeryturę? Czy pracodawca może rozwiązać umowę? Oto odpowiedzi na te i inne pytania

Już 1 października 2017 r. wejdą w życie przepisy, przywracające wiek emerytalny – 60 lat dla kobiet i 65 lat dla mężczyzn. Wnioski o przejście na emeryturę, wynikające z przywróconego wieku emerytalnego, zainteresowani mogą składać od początku września. Jeśli jednak nie chcą zaprzestać aktywności zawodowej, nadal mogą pracować. Nowe regulacje przewidują bowiem tylko minimalny wiek uprawniający do emerytury. O momencie zakończenia aktywności zawodowej każdy zdecyduje samodzielnie. Co więcej, nikt nie może być zmuszony do przejścia na emeryturę.

Czy pracodawca może mnie zwolnić?

Ustawa określająca minimalny wiek emerytalny zapewnia jednakowy, 4-letni okres ochronny dla wszystkich pracowników. Pracodawca nie może wypowiedzieć umowy o pracę pracownikowi, któremu brakuje nie więcej niż 4 lata do osiągnięcia wieku emerytalnego. Oznacza to, że osoby, które skończą wiek 60/65 lat, a znajdują się już w okresie ochronnym, począwszy od października 2017 r., nadal będą z niego korzystać.

Jaką dostanę emeryturę?

Wysokość emerytury jest uzależniona z jednej strony od zarobków ubezpieczonego, czyli od wielkości odprowadzanej składki oraz okresu jej opłacania, a z drugiej – od decyzji, w jakim wieku ubezpieczony skorzysta z prawa do emerytury. W praktyce oznacza to, że im dłużej będziemy pracować, tym większą emeryturę otrzymamy po zakończeniu aktywności zawodowej. Przeciętnie przedłużenie okresu pracy o rok powoduje wzrost świadczenia o ok. 8 proc.

Każdy ubezpieczony sam powinien podjąć decyzję o momencie zakończenia aktywności zawodowej. Decyzja zależy od indywidualnej sytuacji ubezpieczonego i związana jest m.in. z: oczekiwaniami co do wysokości otrzymywanych w przyszłości świadczeń emerytalnych, oceną stanu zdrowia, sytuacją ogólną i indywidualną pozycją na rynku pracy czy planami dotyczącymi długości odpoczynku po zakończeniu aktywności zawodowej.

Jakie warunki muszę spełnić?

Warunkiem nabycia prawa do emerytury według nowych zasad jest ukończenie powszechnego wieku emerytalnego oraz zapisania na koncie w ZUS jakiegokolwiek okresu ubezpieczenia emerytalnego. Staż pracy nie ma wpływu na ustalenie prawa do emerytury, ale może mieć wpływ na jej wysokość. Od 1 października br. wymagany staż do osiągnięcia najniższej emerytury będzie wynosił 20 lat dla kobiet i 25 lat dla mężczyzn. Kwota minimalnej gwarantowanej emerytury od początku marca wynosi 1 tys. złotych. Co ważne, emerytura nie jest przyznawana z urzędu, lecz wyłącznie na wniosek. Znajdziesz go na stronie www.zus.pl w zakładce „Wzory formularzy” oraz w każdej placówce ZUS. Nie zapominaj, że przed złożeniem wniosku o emeryturę musisz rozwiązać stosunek pracy ze swoim pracodawcą.

Kiedy złożyć wniosek?

Jeśli skończyłaś 60 lat (skończyłeś 65 lat) i chcesz otrzymywać emeryturę od 1 października br., złóż wniosek we wrześniu lub w październiku. Jeśli złożysz wniosek później, ZUS przyzna Ci emeryturę od pierwszego dnia miesiąca, w którym otrzyma wniosek. Pamiętaj też, że w razie złożenia wniosku wcześniej (czyli przed 1 września br.) nie będziesz miał przyznanej emerytury, ponieważ nowe przepisy zaczną obowiązywać dopiero od 1 października.

Na emeryturę można przejść w każdym miesiącu, ale zdecydowanie najmniej korzystnym momentem na składanie wniosków o emeryturę jest czerwiec. Wynika to ze schematu waloryzacji, zgodnie z którym w czerwcu podstawa obliczania emerytury według nowych zasad podlega jedynie waloryzacji rocznej. W każdym innym miesiącu podstawa obliczania emerytury jest dodatkowo waloryzowana kwartalnie.

Co dołączyć do wniosku?

Jeśli ZUS ustali Twój kapitał początkowy, złóż wniosek o emeryturę i świadectwo pracy, które potwierdza, że rozwiązałeś stosunek pracy. Kapitał początkowy to ważna część Twojej emerytury odtworzona na podstawie Twojego stażu ubezpieczeniowego i zarobków sprzed 1999 r. Osoba, która ma ustalony kapitał początkowy, nie musi dołączać do wniosku żadnych dokumentów, aby ZUS ustalił jej prawo do emerytury. Nie dotyczy to jednak tych sytuacji, w których ubezpieczony chce przeliczyć kapitał początkowy albo w których dane będące w posiadaniu ZUS nie pozwalają na jednoznaczne stwierdzenie, że spełnione są warunki do podwyższenia emerytury do kwoty najniższej – chodzi tu o warunek stażu 20 lat okresów składkowych i nieskładkowych (kobieta) lub 25 lat (mężczyzna).

Jak przeliczyć kapitał początkowy?

Osoby, które planują w najbliższym czasie przejść na emeryturę, a nie złożyły jeszcze wniosku o wyliczenie kapitału początkowego, powinny jak najszybciej wystąpić o jego ustalenie. Rzadko zdarza się bowiem, że dokumentacja dołączona do wniosku o wyliczenie kapitału początkowego jest kompletna i nie wymaga prowadzenia dodatkowo postępowania wyjaśniającego. Obliczenie kapitału początkowego już teraz skróci czas oczekiwania na przyznanie emerytury, jeżeli takie postępowanie wyjaśniające będzie konieczne.

Wniosek o ponowne ustalenie kapitału można złożyć w dowolnym terminie, również po uprawomocnieniu się decyzji przyznającej emeryturę, jednak w takiej sytuacji nowa wysokość emerytury będzie wypłacana nie wcześniej niż od miesiąca, w którym został złożony wniosek w tej sprawie. Z wnioskiem o przeliczenie kapitału początkowego możesz zgłosić się także wtedy, gdy znajdziesz nowe dokumenty, które potwierdzają wysokość wynagrodzenia.

Co ważne, ze złożeniem wniosku o obliczenie lub przeliczenie kapitału początkowego nie musisz czekać do momentu, aż zdecydujesz o przejściu na emeryturę. Możesz zrobić to już teraz.

Czy rencista w wieku emerytalnym dostanie emeryturę?

Rencista, który osiąga wiek emerytalny dostaje emeryturę z urzędu – nie musi składać żadnego wniosku. Jego emerytura nie może być niższa od otrzymywanej renty. Od tej zasady będzie istniał wyjątek. Ci renciści, którzy mają obecnie przyznaną rentę z tytułu niezdolności do pracy do podwyższonego wieku emerytalnego będą mogli wystąpić z wnioskiem o emeryturę w obniżonym wieku emerytalnym. Jeżeli tego nie zrobią ich renta zostanie zamieniona na emeryturę w podwyższonym wieku emerytalnym. Aby ustalić co będzie bardziej korzystne dla rencisty – zanim złożysz wniosek zapytaj w ZUS o prognozowaną wartość emerytury.

Czy można pracować na emeryturze?

Emeryt w celu podjęcia wypłaty emerytury musi rozwiązać wszystkie stosunki pracy (nie dotyczy emerytur z urzędu). Następnie może podjąć zatrudnienie na podstawie umowy o pracę u tego samego lub innego pracodawcy. Jeśli chodzi o dorabianie do emerytury, to po osiągnięciu powszechnego wieku emerytalnego nie obowiązują limity zarobków i można zarobkować bez ograniczeń. Taka emerytura nie podlega już zmniejszeniu czy zawieszeniu, bez względu na wysokość przychodów.

ZUS przygotowany na zmiany

Zakład Ubezpieczeń Społecznych podjął szereg działań, które zapewnią prawidłową i terminową realizację zadań związanych ze zmianami w systemie emerytalnym. W drugiej połowie lipca br. wysłał prawie 500 tys. powiadomień do osób, które 1 października br. będą miały ustalone prawo do emerytury. Aby zabezpieczyć sprawną obsługę wniosków emerytalnych, ZUS oddelegował do tego blisko 9 tys. osób obsługujących aktualnie sprawy emerytalne. W razie konieczności liczba delegowanych pracowników zostanie zwiększona w taki sposób, aby cała akcja mogła zostać zrealizowana sprawnie, terminowo, w sposób najbardziej komfortowy dla klientów, a jednocześnie najmniej obciążający dla pracowników ZUS.

Pomoże doradca emerytalny

Aby pomóc Polakom w przyswojeniu nowych zasad i podjęciu decyzji o przejściu na emeryturę lub kontynuowaniu zatrudnienia w celu uzyskania wyższego świadczenia w przyszłości, we wszystkich oddziałach ZUS powołanych zostało blisko 600 doradców emerytalnych. Na stronie internetowej ZUS został udostępniony również specjalny kalkulator emerytalny, który pozwala obliczyć prognozowaną wysokość emerytury na wskazany przez ubezpieczonego moment. Z kalkulatora można korzystać samodzielnie, jak też z pomocą doradców emerytalnych. Od początku lipca doradcy obsłużyli ponad 400 tys. osób. Jeśli zdecydujesz się na kontakt z nimi, udostępnią Ci informacje o zasadach przyznawania emerytur i zmieniających się przepisach emerytalnych. Wskażą Ci również parametry, od których zależy wysokość emerytury. Podpowiedzą też, jak wypełnić wniosek o emeryturę i jakie dokumenty należy do niego dołączyć.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Jasna Góra: co kwadrans dociera kolejna pielgrzymka piesza

2018-08-13 17:19

it / Częstochowa (KAI)

Pieszo i na rowerach, od Bałtyku po Podkarpacie, niemal co kwadrans na jasnogórskie błonie docierają dziś tysiące pątników. Obok własnych intencji dominują te za Ojczyznę, o wolność serc Polaków a także za Kościół, Ojca Świętego i o nowe powołania. Przywitaniu z Maryją bardzo często towarzyszy odśpiewanie narodowego hymnu.

Krzysztof Świertok

- Ty, Maryjo, uczysz nas wolności. W stulecie niepodległości chcemy Ci obiecać: jeszcze Polska nie zginęła – modlili się przed Cudownym Obrazem pątnicy.

Niektórzy w drodze byli aż 20 dni, pokonując ponad 600 km. Odbywali rekolekcje nie tylko idąc, ale również jadąc na rowerze. Zwłaszcza do grup z tak daleka, dołączają cykliści. 120 osób przyjechało np. z diecezji pelplińskiej.

- Oczywiście na rowerze też jest wysiłek, też bolą różne części ciała, ale jest czas na przemyślenia różnych ważnych spraw, to jest Boży czas, za który jesteśmy bardzo wdzięczni – powiedziała jedna z pątniczek. Inny z rowerzystów dodał, że „jeśli nie ma bólu, nie ma też radości, nie może być cały czas dobrze, bo wtedy jest niedobrze”.

W pielgrzymowaniu nie przeszkadza nawet niepełnosprawność. Artur Marcińczyk pielgrzymował pierwszy raz. - Jestem osobą niepełnosprawną, doznałem w drodze ogrom życzliwości. Warto, żeby wszyscy wybrali się chociaż raz w życiu na pielgrzymkę i zobaczyli twarz Matki, żeby tu przyszli. Ja się też bałem, 38 lat, ale strach minął i bardzo zachęcam – powiedział.

W 41. Pieszej Pielgrzymce Diec. Rzeszowskiej przyszło ok. 1,5 tys. osób. W modlitwie pamiętali przede wszystkim o papieżu Franciszku. - Przewodzenie całemu Kościołowi to jest kwestia łaski i mocy Ducha Świętego, ale i wstawiennictwa całego Kościoła a my jesteśmy jego cząstką – powiedział ks. Marek Kędzior, przewodnik jednej z grup.

- Tegoroczne hasło naszej pielgrzymki to „Odnowić oblicze” - powiedział ks. Mariusz Uryniak. Dodał: „chcemy poprzez tą pielgrzymkę odnowić oblicze swoich serc, ale pamiętamy także o tym, że przeżywamy 100-lecie odzyskania niepodległości - te słowa, które nawiązują do słów św. Jana Paweł II, kiedy po raz pierwszy przybył do naszej Ojczyzny, aby ‘odnowić oblicze tej ziemi’. My pielgrzymując chcemy odnowić oblicze swoich serc”.

Z Rzeszowa zgodnie z wieloletnią tradycją, szedł bp Edward Białogłowski, biskup pomocniczy diecezji. W ciągu 10 dni pątnicy przeszli 300 km. W 13 grupach szło 48 księży, 18 kleryków, 9 diakonów i 10 sióstr zakonnych.

W 27. Pieszej Pielgrzymce Diec. Pelplińskiej w 5 grupach wędrowało 965 osób. W zależności od miejsca wyjścia danej grupy pielgrzymi pokonali trasę mierzącą od 360 do 520 km, w ciągu od 11 do 17 dni. Towarzyszyło im hasło: „Z Maryją wolni”.

Szczególne intencje nieśli pątnicy z Kościerzyny. - Dziękujemy Panu Bogu za to, że po zeszłorocznej nawałnicy, która przeszła przez nasz teren, że ludzie zostali ocaleni, wiele dobytków też ocalało. Taki trud, niepokój, nieszczęście spowodowało wiele dobra w sercach całej diecezji, ale też całej Polski, która spieszyła z pomocą – powiedział ks. Antoni Bączkowski.

- Siły bierzemy od Maryi, od Jezusa - powiedziała Bernadeta Żywicka, która przyszła z grupą kaszubską z Kościerzyny. Ona także mówi o wielkiej tegorocznej życzliwości: ludzie na trasie są dla nas bardzo życzliwi, częstują nas obiadami, słodyczami, wszystkim co mają, noclegów udzielają, niesiemy także i ich intencje. Oni są szczęśliwi, że nas przyjmują, a my im za to dziękujemy modlitwą.

Pielgrzymka archidiecezji szczecińsko-kamieńskiej zgromadziła 130 osób, choć, jak zauważa ks. Janusz Szczepaniak, przez całą pielgrzymkę przewinęło się ok. pół tysiąca osób. Najdłużej szli pątnicy z Pustkowa, którzy przez 20 dni przemierzyli 625 km. Grupa ze Szczecina szła 16 dni pokonując 525 km.

Pan Piotr wyruszył już po raz 22. Jak powiedział „idzie nas mało, ale jest w nas siła wiary”. - Niosą nas z serca napędzone intencje. Jesteśmy przekonani, że wyrzeczenie i ofiara są Bogu miłe, On widzi serce, widzi ofiarę i widzi wysiłek a to prowadzi nas do ufności – zauważył pątnik.

Zapytany o różnice w kolejnych pielgrzymkach podkreślił, że każde rekolekcje w drodze są inne. - Każda pielgrzymka jest inna, różna, począwszy od innej liczebności, po organizację i ludzi. Zaletą jest atmosfera, ludzie się dobrze znają, dużo rozmawiają, jest bardzo wspólnotowo, jesteśmy bardzo zjednoczeni – twierdzi pan Piotr. Dodaje, że pielgrzymka ma i tę zaletę, że w wirze pracy nie widzimy nie tylko drugiego człowieka, ale i piękna otaczającego nas świata: sarenek, kwiatków.

Pątnik podkreśla, że dla wielu udział w pielgrzymce to kwestia prawdziwego wyboru. - Kiedy miałem wakacje to był jeden z ich punktów, teraz to kwestia wyboru, bo na pielgrzymkę poświęcam niemal cały urlop - uważa Piotr.

Stałą intencją pielgrzymki szczecińskiej jest wołanie o nowe i święte powołania.

W 36. Pieszej Pielgrzymce Diecezji Koszalińsko-Kołobrzeskiej wędrowało 420 osób, w tym bp Krzysztof Włodarczyk, biskup pomocniczy diecezji.

„Napełnieni Duchem Świętym”, to hasło 29. Pieszej Pielgrzymki Diec. Drohiczyńskiej. Wzięło w niej udział 589 osób. Ks. Andrzej Falkowski, kierownik pielgrzymki wyjaśnia, że „pod względem duchowym pielgrzymka była próbą przylgnięcia do Ducha Świętego, otwarciem się na Jego dary”.

- Pielgrzymka jest fenomenem dlatego, że dzisiejszy świat mówi, że liczy się wygoda, a pielgrzymka to wyrzeczenie. A jednak jest coś, co pociąga także młodych ludzi. Myślę, że jest to atmosfera, świadomość, że tutaj ludzie stają się dla siebie zupełnie inni niż w codzienności, odkrywają brata i siostrę, odkrywają bliźniego – zauważa kapłan.

- Na pielgrzymkę nie da się nie powrócić - stwierdza Agnieszka, która 23. raz uczestniczyła w „drodze”. - Pielgrzymka daje siłę – podkreśla.

Pielgrzymi, którzy weszli na Jasną Górę przed południem, zgromadzili się na wspólnej Mszy św. o godz. 11.30 na jasnogórskim Szczycie. Eucharystii przewodniczył i homilię wygłosił bp Edward Dajczak, biskup diecezji koszalińsko-kołobrzeskiej.

Zaapelował, by nie zmarnować trudu pielgrzymki. - Nie możecie „przegrać” Jasnej Góry, nie wolno! Za wiele trudu, modlitwy, intencji i bogactwa pielgrzymkowego. To chwila, w której musi się wszystko „dopełnić”- mówił kaznodzieja.

- Przyszliście na górę jasną i wędrowaliście wiele dni, by tu wejść, a na Górę wchodzi się po to, żeby zobaczyć świat inaczej niż z dołu, a na tej Górze widać świat oczami Tej, która jest pierwszym wzorem Kościoła, w porządku wiary, miłości i zjednoczenia z Panem. Trzeba mieć oczy otwarte na Górze i serce gotowe, żeby chłonąć to wszystko, co jest, żeby nie dać się pokonać zmęczeniu, lękowi i drżeniu nóg, żeby to wszystko zamknąć w pięknych doświadczeniach – podkreślał bp Dajczak.

Pomorze reprezentują dziś pielgrzymki ze Szczecina, Koszalina, Kołobrzegu czy Pelplina, a Podkarpacie - Rzeszów. Przyszły także grupy m.in. z Kielc, Drohiczyna, Włocławka i Sosnowca. Najliczniejszą jest ponad 5 tys. kompania radomska, a najstarszą, bo już 381. kaliska, która także, co należy do wyjątków, wraca pieszo.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Kalendarz pielgrzyma 2019

Przeor Jasnej Góry o pielgrzymowaniu: ten trud ma sens

2018-08-14 10:41

Izabela Tyras / Jasna Góra (KAI)

Ten trud ma sens, uważa przeor Jasnej Góry. O. Marian Waligóra nazywa tegorocznych pątników orędownikami za polską ziemię i zachęca do wspólnego przeżywania „dnia wdzięczności” za wolną Polskę, 15 sierpnia.

Zdzisław Sowiński

Z jasnogórskim przeorem rozmawia Izabela Tyras:

Izabela Tyras: Polska, Jasna Góra oddychają pielgrzymkami. Ma Ojciec też takie wrażenie?

O. Marian Waligóra: Czas sierpniowy to wyjątkowy czas w życiu naszego sanktuarium. Choć pielgrzymi przybywają tu cały rok, to jednak tzw. szczyt pieszych pielgrzymek, to wielka radość dla nas, posługujących w tym świętym miejscu. Widzimy trud tych, którzy idą setki kilometrów, by stanąć przed Cudownym Obrazem. Widzimy też, że ten trud ma sens, bo kiedy pielgrzym stanie przed Matką Bożą zalany łzami, dziękujący za to, że mógł przynieść tu swoje życie, to radość dla serca tego, który tu posługuje, jest ogromna.

IT: Jakoś nie sprawdzają się, na szczęście, przepowiednie tych, którzy wieścili zmierzch ruchu pielgrzymkowego?

- Ruch pątniczy zmienia się z roku na rok. Różne sytuacje życia społecznego go modyfikują, ale nie sądzę, by on ustał. To jest przede wszystkim potrzeba serca tych, którzy wyruszają na pielgrzymkowy szlak. Oni, tak bardzo nie przejmują się tym, co mówią media, co wyrokują inni. Człowiek idzie ze swoim życiem, wyznacznikiem jest wiara i chęć zostawienia tego życia przed Panem Bogiem, szukanie umocnienia. To jest o wiele silniejsze niż statystyki i różnego rodzaju pomysły na to, jak będzie wyglądało nasze życie religijne.

IT: Może nieco maleje ruch pątniczy, bo jest nas, Polaków, po prostu mniej, ale widzimy, jak jest on z roku na rok coraz dojrzalszy?

- Widzimy, że to pielgrzymowanie zmienia się też w kontekście zaangażowania w pielgrzymkę, motywacji dlaczego idziemy. Wiele motywacji, które było przed laty teraz odpada. My też dojrzewamy duchowo, by zrozumieć, że pielgrzymka to duchowy czas przeżycia religijnego. To nie znaczy, że nie przynosimy tu spraw społecznych, życia naszego narodu, bo Jasna Góra zawsze miała w sobie element życia patriotycznego mocno żywy, ale pogłębianie więzi duchowych z Maryją jest wyznacznikiem pielgrzymki. IT: Wzrusza fakt, że w tym roku większość pielgrzymek rozpoczyna swoje przywitanie z Maryją od odśpiewania hymnu narodowego?

- To jeden z elementów naprawdę wzruszających. Bardzo się cieszę, że praktycznie wszystkie pielgrzymki podejmują szczególną modlitwę za Ojczyznę. Musimy sobie zdać sprawę z tego, że w tych, którzy idą z całej Polski mamy orędowników za naszą ziemię. Dzięki pielgrzymom Jasna Góra promieniuje tą modlitwą na całą Polskę. To wspaniałe, że umiemy i chcemy pokazać, że kochamy naszą Ojczyznę, że chcemy wyrazić to, że jesteśmy Polakami i w tym, że śpiewamy hymn, ale i w barwach narodowych tak mocno obecnych w grupach pielgrzymkowych. To jest element, który pokazuje jak bliska jest nam ta ziemia, na której mieszkamy, że kochamy Polskę. Włączamy naszą Ojczyznę w nasze stawanie przed Panem Bogiem.

IT: Jasna Góra nadaje kierunek. „Tu zawsze byliśmy wolni”, te słowa św. Jana Pawła II są niejako wyryte na murach jasnogórskich. Przypominają o wolności dzieci Bożych?

- Tak, i nawet niektóre pielgrzymki diecezjalne przyjęły te słowa na hasło swojej drogi. Chcieli w ten sposób dziękować za odzyskaną przez naszą Ojczyznę niepodległość, ale wprowadzić też ten element duchowy, że chcemy być wolni od duchowych zniewoleń, które są o wiele bardziej niebezpieczne, niż to zewnętrzne zniewolenie, które tak mocno dotknęło naszą ziemię. To bardzo ważne, byśmy pamiętali o tym, że pielgrzymka to czas, w którym uwalniamy się od balastu obciążenia dnia codziennego, od naszych słabości i grzechów po to, by stać się nowymi ludźmi wolnymi w Bogu, którzy z wdzięcznością patrzą na swoje życie.

IT: Czego uczy nas Wniebowzięta Pani?

- Owocem wolności serca Maryi jest tajemnica wniebowzięcia, którą będziemy świętować. Musimy sobie uświadomić, że najpiękniejszym wzorem dla nas jest wolność serca Matki Najświętszej, Jej „tak” wypowiedziane Bogu w momencie zwiastowania i „tak”, które przeniosła na wszystkie chwile swojego życia, które nie było łatwe. Życie Maryi było wielkim zadaniem do wypełnienia, które kosztowało wiele wysiłku, ale Ona nie cofnęła się. Jej wielka wolność serca, by we wszystkim być dla Boga, powodowała, że miała siły, by to powołanie Matki Bożej, Dziewicy, Wspomożycielki pięknie wypełnić.

IT: Jaki charakter będzie miała tegoroczna uroczystość Wniebowzięcia, 15 sierpnia?

- Już od początku roku razem z pielgrzymami przeżywamy różne uroczystości w klimacie wdzięczności Bogu za wolność naszej Ojczyzny. To jest spojrzenie na Matkę Pana, na Jej wolność, na poddanie się Bogu we wszystkim Zewnętrzne świętowanie będzie patriotyczne, bo główną sumę odpustową uświetni występ „Mazowsza”, zespołu narodowego, który jest naszą wizytówką. Zespół będzie śpiewał podczas Mszy św. o godz. 11.00, której przewodniczyć będzie Nuncjusz Apostolski w Polsce a homilię wygłosi abp Wacław Depo, metropolita częstochowski. Po Eucharystii odbędzie się wspólne śpiewanie z „Mazowszem” pieśni patriotycznych, wspólne radosne dziękowanie za Polskę, za to, że jesteśmy Polakami i na to wspólne świętowanie zapraszam. Dla każdego znajdzie się tu miejsce. Zachęcam pielgrzymów, by zostali i byśmy wspólnie świętowali i dziękowali za wolną Polskę.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem