Reklama

Cuda dzieją się po cichu

M. Jurek: proponuje, by otwarcie mówić, że jesteśmy „za życiem”

2018-04-16 08:07

abd / Warszawa (KAI)

Artur Stelmasiak

W czasach, gdy kontrkultura śmierci tak mocno podważa fundamenty cywilizacji chrześcijańskiej, nie możemy stać z boku i ograniczać naszej reakcji do prywatnych opinii w domowym zaciszu. Za każdym razem, gdy trzeba – musimy wstać z kanapy i powiedzieć wspólnie i otwarcie: jesteśmy za życiem, chcemy cywilizacji życia – podkreśla w rozmowie z KAI europoseł Marek Jurek, uczestniczący w Marszu Świętości Życia, który 15 kwietnia już po raz 13. odbył się w Warszawie.

Artur Stelmasiak

W rozmowie z KAI europoseł Marek Jurek zauważa, że 13. Marsz Świętości Życia, to ważna okazja do tego, by Polacy odważnie zadeklarowali swoje poparcie dla cywilizacji życia.

- W czasach, gdy kontrkultura śmierci tak mocno podważa fundamenty cywilizacji chrześcijańskiej nie możemy stać z boku i ograniczać naszej reakcji do prywatnych opinii w domowym zaciszu. Za każdym razem, gdy trzeba – musimy wstać z kanapy i powiedzieć wspólnie i otwarcie: jesteśmy za życiem, chcemy cywilizacji życia. Taką okazją jest dzisiejszy Marsz, prawdziwa manifestacja radości i nadziei, bez czarnej zawziętości, bez wrogości do innych Polaków, bez pesymizmu. Tak właśnie wygląda Polska, która żyje i niesie nadzieję – mówi.

Pytany o to, czy uważa Polaków za społeczeństwo pro-life, europoseł Jurek proponuje, by otwarcie mówić, że jesteśmy „za życiem”.

Reklama

Zobacz zdjęcia: Warszawa: ulicami miasta przeszedł XIII Marsz Świętości Życia

- Mówmy odważnie, że jesteśmy za prawem do życia, za cywilizacją życia. Ów „pro life” to część dialektyki „pro life” – „pro choice”. Nie używajmy takich technicznych pojęć gdy idzie o rzeczy najważniejsze, a nasi oponenci odwołują się do wolności, do praw, do demokracji. To my bronimy wolności do urodzenia, prawa do życia każdego człowieka, demokracji, która chroni wszystkich. Przecież dzięki pontyfikatowi świętego Jana Pawła II cywilizacja życia jest częścią naszej współczesnej świadomości narodowej. Gdyby Jan Paweł II nie wstrząsnął sumieniami, gdyby nie przeciwstawiał się bez przerwy ludzkiej niewrażliwości, nie byłoby dziś tak wielu Polaków czynnie angażujących się po stronie życia – przekonuje.

Wśród postaw promujących życie, europoseł podkreśla też wagę świadectw osób świeckich, które odważnie demaskują kłamstwa kontrkultury śmierci. - Aborcjonizm nie tylko odbiera życie, ale i odbiera wolność kobietom. To właśnie legalizacja dzieciobójstwa prenatalnego otwiera pole osaczające presji kontrkultury śmierci: w mediach, w szpitalu, nawet wśród (pozornie) bliskich. To dobrze, że są ludzie, którzy choćby zza grobu – jak Kasia Sobczyk – mówią o tym prawdę. Ona przekazała swoją przestrogę, przypominając jak w latach 60-tych przetrącał kobietom życie, całe życie, bo chwilowe „rozwiązanie problemu” zamieniło się w dożywotnią udrękę. Nasza walka jest walką o wolność – zwraca uwagę polityk.

Nawiązując do przedłużających się prac Sejmu nad inicjatywą ustawodawczą #ZatrzymajAborcję, europoseł Jurek mówi, że jest to bardzo ważny projekt, który już dawno powinien zostać zrealizowany i wyraża nadzieję na jego wprowadzenie w życie.

- Autorzy społecznego projektu spodziewali się, że ustawa zostanie przyjęta najpóźniej w styczniu, takie nadzieje robiono im w Parlamencie. Tymczasem kończy się kwiecień, komisja odkłada prace na kolejny miesiąc, zapowiadając zbieranie nieokreślonych ekspertyz. Pół wieku po „Humanae Vite”, prawie ćwierć wieku po „Evangelium Vitae”, dwadzieścia lat po Orzeczeniu Trybunału o prawie do życia jako warunku praworządnej demokracji i pięć lat po tym, jak sami głosowali za identyczną ustawą, gdy byli w opozycji – ciągle nie są pewnie czy również chory człowiek ma prawo się urodzić? Ale widząc, jak wiele postulatów jest przyjmowanych jeśli społeczeństwo się na ich rzecz angażuje, bądźmy pewnie, że i ta sprawa zwycięży i przełamie oportunizm czy niechęć polityków – mówi. Podkreśla też, że społeczeństwo powinno nieustannie postulować o podejmowanie decyzji na rzecz dobra publicznego, zwłaszcza w sytuacjach, w których, jak mówi, władza osłabia opinię publiczną, nie słuchając najbardziej masowych wystąpień ludzi dobrej woli.

XIII Marsz Świętości Życia z udziałem tysięcy Warszawian, odbył się w stolicy 15 kwietnia pod hasłem "Jestem za życiem". Towarzyszył mu hasztag #adOPCJA promujący adopcję. Wspólne przejście Traktem Królewskim spod Kolumny Zygmunta do bazyliki Świętego Krzyża poprzedziły Msze św. w warszawskiej archikatedrze i katedrze diecezji warszawsko-praskiej. Przewodniczyli im ordynariusze obu diecezji: kard. Kazimierz Nycz i bp Romuald Kamiński.

Tagi:
marsz

Piękni od poczęcia

2018-04-25 11:32

Anna Piotrowska
Edycja szczecińsko-kamieńska 17/2018, str. I

Fundacja Małych Stópek

Jak co roku było głośno, radośnie i rodzinnie. Ulicami Szczecina już po raz 16. przemaszerował największy polski Marsz dla Życia, tym razem pod znaczącym hasłem „Piękni od poczęcia”. Szczecińska manifestacja pro-life zgromadziła kilkanaście tysięcy uczestników, którzy wśród śpiewów i okrzyków przemaszerowali z Jasnych Błoni do katedry pw. św. Jakuba, gdzie odbyła się uroczysta Msza św. Tam chętni mogli podjąć Duchową Adopcję Dziecka Poczętego – 9-miesięczną modlitwę w intencji życia jednego nienarodzonego dziecka.

Zobacz zdjęcia: XVI Marsz dla Życia w Szczecinie

Miesiące przygotowań, spotkań z młodzieżą i godziny wymagającej pracy przy malowaniu flag, wieszaniu banerów, jak i rozdawaniu ulotek promujących wydarzenie. W organizację XVI Szczecińskiego Marszu dla Życia zaangażowani byli nie tylko pracownicy Fundacji Małych Stópek – współorganizatorzy wydarzenia, ale również wolontariusze i aktywiści Bractwa Małych Stópek.

– Przy szczecińskim Marszu dla Życia pomagam dopiero po raz drugi – przyznaje Marta, ubrana w białą koszulkę z hasłem zeszłorocznego marszu „Kocham Cię Życie” i z flagą w dłoni – ale bardzo cieszę się, że mogę być częścią takiego wielkiego świadectwa obrony życia.

Młodzież, która licznie pomagała przy manifestacji, na Jasnych Błoniach gromadziła się już na 3 godziny przed wyruszeniem. Szykowali flagi, rozwijali napisy, które uczestnicy nieśli w drodze, ćwiczyli pieśni i okrzyki. Właśnie szczególnie za tę młodzież dziękowali w marcu polscy biskupi, dając Szczeciński Marsz dla Życia za wzór dla całej Polski i świata.

– To budujące wyróżnienie zwraca nam wszystkim uwagę na to, że wysiłek, który wkładamy w przygotowania, jest rzeczywiście zauważalny, przyciąga uwagę, a co za tym idzie – uwrażliwia uczestników na idee, które promujemy – podkreślała Anna Pleskot, pracownik Fundacji Małych Stópek.

Szczeciński Marsz dla Życia to pokojowa manifestacja broniąca idei obrony życia od poczęcia do naturalnej śmierci. Jego uczestnicy traktują go jako najlepszą formę zabrania głosu ogromnej części społeczeństwa w niezwykle ważnym temacie, jakim jest obrona ludzkiego życia. Choć manifestacja ma charakter pokojowy, nie jest bowiem organizowana przeciwko nikomu, to z roku na rok toczą się nad nim coraz gorętsze dyskusje.

– Od 10 lat wraz z mężem i dziećmi uczestniczymy w tym wydarzeniu – mówi z uśmiechem pani Maria idąca w Marszu. – Byliśmy świadkami, jak ten Marsz się rozwijał i cieszy nas widok tak licznie gromadzącej się tu młodzieży. To ważne, aby młodzi ludzie, wchodzący powoli w dorosłość, nie podważali wartości ludzkiego życia i potrafili o niej świadczyć i bronić jej.

Kwadrans po godz. 15, po odmówieniu Koronki do Miłosierdzia Bożego, XVI Szczeciński Marsz dla Życia wyruszył na ulice miasta. Sześć nagłośnień, a przy każdym z nich grupa muzyczna wprowadzająca uczestników w dobry, marszowy nastrój. Z głośników popłynęły melodie hymnów z poprzednich lat i różnych innych piosenek znanych już stałym bywalcom szczecińskiego Marszu. Co chwilę dało się słyszeć okrzyki: „Uśmiech malucha – dodaje ducha”, „Życie to skarb, każdy jego wart” i wiele innych. Podczas całego pochodu uczestnicy śledzili tzw. Historię życia, czyli odczytywane przez prowadzącego fakty biologiczne związane z rozwojem nienarodzonego dziecka.

– Tydzień 10. – moje ciało ma już miliony komórek i przybywa mi ponad 100 tys. nowych na minutę! Mogę połykać i ruszać językiem! Potrafię zacisnąć paluszki w piąstkę.

W tłumie można było zobaczyć wiele młodszych i starszych osób, jednych idących w pojedynkę, innych parami, ze znajomymi lub całymi rodzinami. Wszyscy jednak szli w tym samym celu: aby świadczyć o fundamentalnej wartości życia od poczęcia do naturalnej śmierci.

– Tak ogromne zaangażowanie szczecińskiej młodzieży w Marsz dla Życia jest niepodważalnym fenomenem na skalę ogólnopolską – zwraca uwagę Anna Piotrowska, rzecznik FMS. – Młodzi ludzie cenią sobie wiarygodność i jeśli widzą, że w organizację Marszu angażują się ludzie, którzy nie tylko ten jeden raz do roku świadczą o wartości życia, ale czynią to prze cały rok, pomagając, edukując i formując, to ci młodzi chcą być częścią takiego dzieła.

Tegoroczne hasło Szczecińskiego Marszu dla Życia brzmi „Piękni od poczęcia”, jakie niesie za sobą przesłanie?

– Piękni od poczęcia są narodzeni i jeszcze nienarodzeni, pełnosprawni i niepełnosprawni, chciani i kochani, jak również ci, których początek życia nie spotyka się z miłością – tłumaczył ks. Tomasz Kancelarczyk. – Często zapominamy, że miarą wartości ludzkiego życia nie jest jego „przydatność” dla społeczeństwa, bo życie samo w sobie jest wartością fundamentalną, której nie należy niczym mierzyć. Jest pięknem samym w sobie i od poczęcia.

Pośród wielu transparentów, które zostały poniesione na Marszu, znalazła się również encyklika „Laudato si’” papieża Franciszka przepisana przez uczniów wielu szczecińskich szkół. 200-metrowy materiał złożony z wielu zszytych fragmentów encykliki miał zachęcać do zapoznania się z niezwykle istotną kwestią, którą poruszył Ojciec Święty, a mianowicie, że nieodzownym elementem ekologii, traktującej o szacunku do przyrody, jest obrona życia ludzkiego od samego poczęcia aż do naturalnej śmierci.

Przy okazji Marszu dla Życia jak co roku odbyła się zbiórka pieluch w ramach akcji „Pielucha dla Malucha”. Wszystkie przyniesione dary zostaną przekazane do Domu Samotnej Matki w Poczernienie, znajdującego się pod patronatem Fundacji Małych Stópek.

Trasa tegorocznego szczecińskiego Marszu dla Życia prowadziła z Jasnych Błoni przez pl. Armii Krajowej, al. Jana Pawła II i na pl. Orła Białego, na którym znajduje się bazylika archikatedralna pw. św. Jakuba.

Szczeciński Marsz dla Życia przebiegł bez zakłóceń, a według szacunków policji mogło w nim uczestniczyć blisko 20 tysięcy uczestników.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Jestem od poczęcia

Trwa dramat Alfiego Evansa

2018-04-24 17:11

vaticannews.va / Watykan, Liverpool (KAI)

Trwa dramat Alfiego Evansa i jego rodziców. O godz. 22.30 2-letniego chłopca z poważnym uszkodzeniem mózgu odłączono od aparatury wspomagającej oddychanie. Uczyniono to na polecenie sądu i wbrew woli rodziców. Chłopiec jednak nie umarł. Po jedenastu godzinach dramatycznej walki dziś rano ponownie podano mu tlen, wodę i pożywienie.

Alfie Evans/Facebook

W walkę o życie chłopca zaangażowały się również włoskie władze. Wczoraj po południu podano do wiadomości, że Alfiemu przyznano włoskie obywatelstwo. Wydawało się, że w ten sposób sprawa zostanie rozwiązana. Rodzice Alfiego zabiegają bowiem o przewiezienie chłopca do należącego do Watykanu szpitala pediatrycznego Dzieciątka Jezus w Rzymie. Wbrew protestom włoskiego konsula w Wielkiej Brytanii sędzia podtrzymał jednak decyzję o odłączeniu Alfiego od aparatury wspomagającej oddychanie.

W obronie angielskiego chłopca ponownie zaapelował wczoraj wieczorem papież. O godz. 21.15 Franciszek napisał na Tweeterze: „Poruszony modlitwami i wielką solidarnością okazywaną Alfiemu Evansowi, ponawiam mój apel, aby ból ich rodziców został wysłuchany i by spełniono ich pragnienie podjęcia nowych form terapii”.

Aby uratować angielskiego chłopca do Liverpoolu udała się wczoraj osobiście dyrektor rzymskiego szpitala, w którym miałoby być kontynuowane jego leczenie i który już teraz zajmuje się dziećmi, którzy cierpią na to samo schorzenie. Szpital, w którym przetrzymywany jest Alfie, nie chciał z nią jednak rozmawiać.

- Spotkałam się z bardzo chłodnym przyjęciem. Atmosfera chłodna, niegościnna – powiedziała Radiu Watykańskiemu Maria Enoc. - Wpuszczono mnie jedynie do poczekalni, gdzie rozmawiałam przede wszystkim z rodzicami. Tata Alfiego Thomas był oczywiście bardzo rozdrażniony. Trudno nam było w ogóle zrozumieć, co się dzieje. Kiedy powiadomiono nas, że rozpocznie się cała procedura musiałam odejść. Również dlatego, że Thomas był zdruzgotany, był w złym stanie. Bardzo dobrze go rozumiem. Było z nami wielu krewnych, rodzina bardzo prosta, liczne rodzeństwo. Mnie towarzyszył lekarz z naszego szpitala. Był też kapłan, który, jak mi się wydaje, udzielił dziecku sakramentów.

Maria Enoc zapewnia, że w rzymskim szpitalu wszystko jest gotowe na przyjęcie angielskiego chłopca. Włoskie władze zapewniły, że zajmą się jego transportem samolotem rządowym. Dyplomacja musi się jednak uporać z oporem brytyjskich urzędów.

Apel o uwolnienie Alfiego ponowił też dziś rano prezes papieskiej Akademii Życia abp Vincenzo Paglia. - Myślę, że papież w swym ostatnim apelu dał wyraz odczuciom zdecydowanej większości ludzi, którzy rozumieją ból rodziców, tych, którzy dali mu życie i teraz nie mogą przyglądać się dziełu śmierci – stwierdził abp Paglia. - Potrzebujemy nowej kultury, nowego przymierza między lekarzami i tymi, którzy są przywiązani do życia najsilniejszymi więzami rodzicielstwa. Nie można podejmować takich decyzji bez uwzględniania tych więzi. Jak to możliwe, że decyzję o kontynuowaniu leczenia powierza się sądowi. Trzeba uszanować te podstawowe więzi, aby uniknąć jeszcze większego dramatu. Musimy się wyzwolić z atmosfery sporów ideologicznych i potwierdzić, że najważniejsze jest człowieczeństwo. Tylko w ten sposób możemy uniknąć tych nieludzkich i bolesnych wypaczeń.

Prezes Papieskiej Akademii Nauk wyraził nadzieję, że całe to bolesne wydarzenie obudzi sumienia Brytyjczyków i doprowadzi do stworzenia nowego systemu, w którym prawa rodziców zostaną uszanowane.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Ordo Iuris alarmuje: inicjatywa obrońców życia "Jeden z nas" zignorowana w Unii Europejskiej

2018-04-25 16:06

abd / ordoiuris.pl / Warszawa (KAI)

Trybunał Sprawiedliwości Unii Europejskiej potwierdza decyzję Komisji Europejskiej odrzucającą inicjatywę „Jeden z Nas” - alarmuje Instytut na rzecz Kultury Prawnej Ordo Iuris. Przypomina, że tę inicjatywę poparły niemal niemal 2 miliony obywateli UE, została jednak odrzucona przez Komisję Europejską 28 maja 2014 r. Jej celem było wprowadzenie zakazu finansowania przez Unię Europejską działań niszczących embriony ludzkie oraz naruszających godność człowieka


Publikujemy komunikat Instytutu na rzecz Kultury Prawnej Ordo Iuris

Trybunał Sprawiedliwości Unii Europejskiej potwierdza decyzję Komisji Europejskiej odrzucającą inicjatywę „Jeden z Nas”. „Nie dopuszczono się błędnej oceny prawnej” – tak brzmiał wyrok, który 23 kwietnia 2018 r. zapadł przed Trybunałem Sprawiedliwości Unii Europejskiej (TSUE) na skargę wniesioną przez obrońców życia i twórców Europejskiej Inicjatywy Obywatelskiej "Jeden z Nas" (złożoną 25 lipca 2014 r.). Inicjatywę "Jeden z Nas" poparło niemal 2 miliony obywateli UE, została jednak odrzucona przez Komisję Europejską 28 maja 2014 r.

Fasadowość demokracji

- Orzeczenie Komisji Europejskiej i wyrok Trybunału Sprawiedliwości pokazuje przede wszystkim dwa niepokojące zjawiska. Pierwszym z nich jest niechęć Komisji do wprowadzenia wyższych standardów ochrony życia i godności wszystkich istot ludzkich. Drugim jest jawne pokazanie, że europejska inicjatywa obywatelska jest jedynie fasadowym kreowaniem pozorów demokratyczności Unii Europejskiej. – komentuje Karina Walinowicz, Dyrektor Centrum Prawa Międzynarodowego Ordo Iuris.

Celem Inicjatywy było wprowadzenie zakazu finansowania przez Unię Europejską działań niszczących embriony ludzkie oraz naruszających godność człowieka. Twórcy Inicjatywy, nie zgadzając się z decyzją Komisji, podnieśli w skardze przede wszystkim fakt, że nie uwzględniła ona dotychczasowego orzecznictwa Trybunału Sprawiedliwości w kwestii embrionu ludzkiego, użyła błędnej argumentacji uzasadniającej finansowanie aborcji. W skardze powołano się także na naruszenie procedury rozpatrywania EIO oraz fakt utrwalania deficytu demokracji w unijnych instytucjach (http://www.ordoiuris.pl/ochrona-zycia/europejska-inicjatywa-obywatelska-jeden-z-nas-przed-sadem-unii-europejskiej)

W wydanym orzeczeniu Trybunał przyznał, że wydany przez Komisję Europejską komunikat przedstawia ostateczne i wystarczające dobrze uzasadnione stanowisko KE. Ponadto wyraźnie podkreślił, że przedłożenie ustawodawczej europejskiej inicjatywy obywatelskiej nie zobowiązuje Komisji do przedłożenia wniosku dotyczącego aktu prawnego. Taką decyzję Komisja podjąć może, ale nie musi.

Kwestie proceduralne ważniejsze niż wymiar etyczny inicjatywy

Trybunał zgodził się, że należy zachęcać obywateli UE do aktywnego uczestniczenia i korzystania z odpowiednich narzędzi prawnych, co wpłynie na "uczynienie Unii bardziej dostępną"- wobec czego konieczna jest ochrona europejskiej inicjatywy obywatelskiej przed arbitralnością KE. Działania KE nie powinny jednak zniechęcać obywateli UE do aktywności „w życiu demokratycznym”. Niestety w wydanym orzeczeniu Trybunał skupił się na kwestiach proceduralnych, pomijając etyczny wymiar "Jeden z Nas", mający na względzie ochronę ludzkiego życia w fazie prenatalnej.

Stwierdził także, że KE wystarczająco uzasadniła wydany przez siebie komunikat oraz nie popełniła błędu w ocenie. Podkreślono, że dysponuje ona szerokimi uprawnieniami dyskrecjonalnymi co do tego czy podjąć określone działania, postulowane w inicjatywie, czy nie, wskazując przy tym, że ma ona obowiązek wspierania ogólnego interesu UE, podejmując także próby pogodzenia ewentualnych rozbieżnych interesów (na podstawie art. 17 ust. 1 TUE KE). Pośrednio dlatego Trybunał nie zbadał szczegółowo skargi w kontekście związanym z kwestiami etycznymi, podniesionymi przez Inicjatywę „Jeden z Nas”, podsumowując, że decyzja KE w tej kwestii nie była obarczona błędem.

Powyższa sprawa unaoczniła monopol Komisji Europejskiej w ramach inicjatywy ustawodawczej oraz potwierdziła kontrolną funkcję Trybunału Sprawiedliwości względem Komisji. Niestety głos obywateli UE w sprawie obrony życia został całkowicie zignorowany.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Moje pismo Tęcza - 11/12 2017

Reklama

Najczęściej czytane

Wiele stron internetowych, wykorzystuje pliki cookies (ciasteczka). Służą one m.in. do tego, by zagłosować w sondzie. Nowe przepisy zobowiązują nas do poinformowania o tym. Dalsze korzystanie z naszych stron bez zmiany ustawień przeglądarki będzie oznaczało, że zgadzasz się na ich wykorzystywanie.
Aby dowiedzieć się więcej, przeczytaj o Polityce plików cookies.

Rozumiem