Reklama

Zakupy z sercem

Koalicja PiS, PO i Nowoczesnej?

2018-04-14 17:29

Artur Stelmasiak

Artur Stelmasiak
W Niedzielę na ulice polskich miast wyjdą Marsze Świętości Życia, które są publiczną manifestacją Polaków po dobrej stronie życia publicznego

Na ostatnim posiedzeniu sejmowej Komisji Polityki Społecznej i Rodziny byliśmy świadkami przedziwnej koalicji, jak posłowie partii rządzącej i opozycji odrzucili wniosek o procedowanie nad projektem #ZatrzymajAborcje.

Na ulice polskich miast wyjdą Marsze Świętości Życia, które są publiczną manifestacją Polaków po dobrej stronie życia publicznego. Największe Marsze pro-life tradycyjnie przejdą zapewne ulicami Warszawy i Szczecina. Jednak tegoroczne świętowanie pod hasłem "Jestem za życiem" odbywa się w cieniu polityki partii rządzącej, z którą wszyscy ludzie dobrej woli wiązali wielkie nadzieje. Tuż przed Bożym Narodzeniem w prezencie przyniesiono prawie milion podpisów Polaków, którzy domagają się zakazania eugeniki prenatalnej. Ta nieludzka procedura skazuje na śmierć w majestacie polskiego prawa dzieci, które zostały zdiagnozowane jako gorsze. Masowo zabija się dzieci niepełnosprawne m. in. z Zespołem Downa, Zespołem Turnera i innymi "wadami", których wciąż przybywa w polskim katalogu śmierci.

Codziennie zabijanych jest troje dzieci. A przecież wiele z nich mogłoby żyć przez długie dziesięciolecia, uczyć się i pracować. Co więcej, wiele z tych dzieci urodziłaby się całkowicie zdrowa, bo przecież diagnostyka prenatalna skazująca nienarodzonych na makabryczną śmierć, nie jest nieomylna. Brytyjskie badania na ciałach zabitych dzieci w wyniku aborcji eugenicznej dowodzą przecież, że prawie połowa z nich była zdrowa. Choć nie ma takich badań, to najprawdopodobniej w Polsce jest podobnie. Osobiście rozmawiałem z kilkoma rodzinami, którym "zalecano" zabicie dziecka, a urodziło się ono całkowicie zdrowe.

Wracając do polityki przypomnę, że zadaniem Komisji Polityki Społecznej i Rodziny jest m. in. dbanie o poprawę warunków życia osób niepełnosprawnych. Gorzkim paradoksem jest więc fakt, że Komisja nie chce się zająć faktem ich zabijania. Od dnia złożenia projektu ustawy w Sejmie zabito już 405 niewinnych dzieci, których właśnie podejrzewa się o niepełnosprawność.

Reklama

Magdalena Kowalewska
Dla konserwatywnego elektoratu PiS wstrząsający był widok głosowania, gdy za procedowaniem ustawy ratującej życie ludzkie był jedynie Jan Klawiter

Podczas ostatniego posiedzenia Komisji Polityki Społecznej i Rodziny poseł Jan Klawiter złożył wniosek, aby posłowie niezwłocznie zajęli się projektem #ZatrzymajAborcje. Dla konserwatywnego elektoratu PiS wstrząsający był widok głosowania, gdy za procedowaniem ustawy ratującej życie ludzkie był jedynie Klawiter, a partia rządząca głosowała ramię w ramię z Platformą Obywatelską i Nowoczesną. Wstrząsający jest bowiem widok, gdy partyjne środki dyscyplinujące wygrywają z ludzkim sumieniem i posłowie są zmuszani do głosowania przeciwko życiu i wbrew sobie.

Wiem, że politycy PiS boją się czarnych protestów i spadku poparcia społecznego. Jednocześnie ignorują tych, którzy uczestniczą w białych protestach i zebrali rekordową w historii pro-life liczbę podpisów. Przypomnę, że gdy PiS poparł jednogłośnie projekt zakazujący eugeniki prenatalnej jego sondaże sięgały 50 proc. Wówczas opozycja i lewica była skłócona i trzeba było iść za tzw. ciosem. Kierownictwo PiS postanowiło jednak walczyć o centrum, czyli idzie na lewo od tego PiS-u, który wygrał wybory w 2015 roku. Jednak właśnie ten kurs sprawia, że traci wiarygodność i swój naturalny elektorat, co widać w ostatnich sondażach.

Wiele osób popierało PiS, choć nie we wszystkim się z rządem zgadzało. Polacy cenią ich za polityczną wyrazistość i przede wszystkim ideowość. Obecnie partia rządząca idzie drogą tzw. konserwatystów i europejskiej chadecji, czyli zmierza po śladach Platformy Obywatelskiej. Jeśli ten kurs nadal się będzie utrzymywał, to w niedalekiej przyszłości czeka nas realizacja jedynie lewicowych pomysłów politycznych, a wartości chrześcijańskie pozostaną jedynie politycznym pustosłowiem. Polacy głosowali na PiS, bo ufali, że politycy tej formacji mają odwagę rządzić, a nie tylko zabiegali o bycie pupilkiem salonów. Ciągle jednak mam jeszcze nadzieje, że PiS nie zmieni się w bezideową partię, która zamiast podejmować odważne decyzje, będzie się jedynie zajmowała pogonią za sondażami. Taka polityka najbardziej psuje życie publiczne w Polsce, a także psuje samych polityków.

Tagi:
sejm obrońcy życia aborcja

W Sejmie projekt nowelizacji ustawy o in vitro

2018-11-08 12:43

lk / Warszawa (KAI)

In vitro tylko dla małżeństw, ograniczenie liczby komórek, które mogą zostać zapłodnione, zakaz mrożenia zarodków nadliczbowych oraz koniec z anonimowością dawców komórek - zakłada projekt nowelizacji ustawy o leczeniu niepłodności, który trafił kilka dni temu do Sejmu.

Artur Stelmasiak

Wnioskodawcami projektu jest grupa posłów Kukiz'15, PiS, koła Wolni i Solidarni oraz niezrzeszonych. Przedstawicielem wnioskodawców jest poseł niezrzeszony Jan Klawiter.

Projekt nowelizacji ustawy o leczeniu niepłodności proponuje wprowadzenie czterech głównych zmian: ograniczenie możliwości stosowania metody in vitro wyłącznie do małżeństw; ograniczenia do jednej liczby komórek rozrodczych, które mogą zostać zapłodnione; zakazu mrożenia ludzkich zarodków powstałych w procedurze in vitro i wprowadzenia kar za stosowanie tej procedury oraz likwidacji anonimowości dawców komórek rozrodczych.

In vitro tylko dla małżeństw

Obecnie metoda zapłodnienia pozaustrojowego jest prawnie dostępna zarówno dla małżeństw, jak i osób, które „pozostają we wspólnym pożyciu” (konkubinatach). Zdaniem wnioskodawców, taki stan jest sprzeczny z konstytucyjnymi zasadami ochrony dobra dziecka oraz ochrony małżeństwa i dlatego wymaga zmiany. W projekcie zaproponowano zatem, aby z metody zapłodnienia pozaustrojowego mogły skorzystać wyłącznie małżeństwa.

Autorzy projektu argumentują, że wynikający z art. 18 Konstytucji nakaz ochrony macierzyństwa i rodzicielstwa trzeba rozpatrywać w kontekście związku małżeńskiego kobiety i mężczyzny. W tym sensie ochrona małżeństwa jest nierozerwalnie związana z ochroną dobra dziecka, co "znajduje swoje potwierdzenie w obiektywnych uwarunkowaniach biologicznych".

Znaczenie biologicznych więzi rodzinnych dostrzegł Trybunał Konstytucyjny, który uznał, że gwarancja wychowania się dziecka przede wszystkim w rodzinie naturalnej, w której relacje między rodzicami i dziećmi są oparte na więzi biologicznej, stanowi wartość chronioną na poziomie konstytucyjnym. Znaczenie związku między dobrem dziecka a ochroną małżeństwa widoczne jest także w już obowiązujących przepisach, które regulują instytucję adopcji.

Ograniczenie liczby komórek do zapłodnienia

Zgodnie z przepisami art. 9 ust. 2 ustawy o leczeniu niepłodności, w procedurze in vitro możliwe jest zapłodnienie przynajmniej sześciu żeńskich komórek rozrodczych. Od tej zasady wprowadzono jednak kilka wyjątków. Zapłodnienie więcej niż 6 komórek jest możliwe, gdy biorczyni ukończyła 35. rok życia lub wskazania medyczne wynikające z choroby współistniejącej z niepłodnością lub dwukrotnego nieskutecznego wcześniejszego zastosowania metody in vitro uzasadniają zapłodnienie większej ich liczby.

Zdaniem autorów projektu, taki stan prawny "należy uznać za niedopuszczalny", bo przepisy mówiące o procedurze zapłodnienia pozaustrojowego, powinny gwarantować pełną ochronę życia ludzkiego i dobra dziecka oraz szanować godność każdego człowieka od jego poczęcia.

Niedopuszczalna jest więc sytuacja, gdy zarodki tworzy się i wykorzystuje w celach innych niż przeniesienie ich do ciała kobiety. Łamanych jest wtedy wiele przepisów Konstytucji, jak np. art. 30 (ochrona godności człowieka), art. 38 (ochrona życia ludzkiego), art. 68 (ochrona zdrowia) czy art. 72 (ochrona praw dziecka).

"W konsekwencji niedopuszczalne jest przyzwalanie poprzez przepisy prawa na tworzenie większej liczby zarodków, niezależnie czy celem jest stworzenie tzw. zarodków zapasowych, które są konserwowane, a następnie jedynie ewentualnie wykorzystywane w przyszłości, czy też działanie takie ukierunkowane jest na zwiększenie efektywności przeprowadzanego zabiegu, za czym kryje się odgórne założenie, iż w wyniku przeprowadzanych działań część zarodków na pewno umrze" - wyjaśnia uzasadnienie projektu.

Bez mrożenia zarodków nadliczbowych

W tym przypadku wnioskodawcy powołują się na art. 30 Konstytucji mówiący o ochronie godności człowieka, która nie może być w żaden sposób ograniczana. "Nie ulega wątpliwości, że procedura kriokonserwacji człowieka narusza jego godność, ponieważ zakłada zamrożenie człowieka, będącego na najwcześniejszym etapie rozwoju, który posiada już swoją godność osobową" - czytamy w uzasadnieniu projektu. Wszelkie zaś wątpliwości z tym związane - dodano - należy rozstrzygać w zgodzie z konstytucyjną dyrektywą wykładni "in dubio pro dignitatem".

Niezależnie od kwestii godności, mrożenie zarodków nie jest dla nich obojętne ze względów zdrowotnych, gdyż przebywanie w stanie hibernacji często prowadzi do ich degradacji, a w konsekwencji obumierania - tłumaczą autorzy nowelizacji. Powołują się przy tym na badania, wedle których śmiertelność zarodków w wyniku ich kriokonserwacji wynosi ok. 15%.

Zamrożenie zarodka byłoby możliwe jedynie wtedy, gdy "przeniesienie zarodka do organizmu biorczyni nie jest możliwe z powodu udokumentowanej siły wyższej, niemożliwej do przewidzenia w chwili utworzenia zarodka. Wówczas dopuszcza się konserwowanie zarodka do momentu ustania tej przyczyny, po którym nakazuje się przeniesienie zarodka do organizmu biorczyni".

Wnioskodawca tłumaczy termin "siła wyższa" jako "zdarzenie o charakterze przypadkowym lub naturalnym, jednak zawsze zewnętrznym w stosunku do człowieka", którego skutkom nie można zapobiec.

Umieszczenie zarodka w ciele kobiety miałoby nastąpić najpóźniej 5 dni od zapłodnienia, co wedle najnowszych badań jest ostatnim momentem, kiedy można dokonać implantacji zarodka niepoddanego kriokonserwacji.

Naruszenie przepisów dotyczących mrożenia zarodków wiązałoby się z karą pieniężną w wysokości 20-50 tys. zł, nakładaną przez ministra zdrowia, natomiast podmioty lecznice uprawnione do realizowania procedury in vitro musiałyby się liczyć z utratą uprawnień w tym zakresie.

Ponadto proponowany zakaz kriokonserwacji nie objąłby zarodków zamrożonych przed dniem wejścia w życie nowelizacji, a jedynie zakaz samej czynności zamrażania, aby wykluczyć jej wykonywanie w przyszłości.

Nieanonimowi dawcy komórek rozrodczych

Projekt zakłada także likwidację zasady anonimowości dawców komórek rozrodczych. Czyni to poprzez zobligowanie do umieszczania w rejestrze dawców komórek rozrodczych i zarodków informacji o imieniu, nazwisku oraz numerze PESEL (lub serii i numerze dokumentu stwierdzającego tożsamość) dawcy. Jednocześnie zdecydowanie rozszerzony zostaje zakres informacji, do których osoba urodzona w wyniku zastosowania procedury wspomaganej prokreacji będzie mogła dotrzeć, bez konieczności oczekiwania – jak to ma miejsce aktualnie – na osiągnięcie pełnoletności.

Zakaz surogacji

Pod groźbą sankcji karnych projekt zakłada także wprowadzenie zakazu stosowania in vitro w celu urodzenia i porzucenia dziecka poprzez przekazanie go innym osobom (czyli macierzyństwo zastępcze), jak również samego organizowania procederu macierzyństwa zastępczego lub uczestniczenia w nim. Czyn ten byłby zagrożony karą w postaci grzywny, ograniczenia wolności lub pozbawienia wolności do 1 roku.

Ustawa o leczeniu niepłodności została przyjęta przez Sejm 25 czerwca 2015 r., a podpisana przez prezydenta Bronisława Komorowskiego 22 lipca tegoż roku. Ówczesny prezydent odesłał do Trybunału Konstytucyjnego tylko jeden marginalny przepis o pobieraniu komórek rozrodczych od dawcy, który jest niezdolny do świadomego wyrażenia zgody.

Faktycznie finansowanie z budżetu państwa procedury in vitro rozpoczęło się jednak już w ramach programu Ministerstwa Zdrowia 1 lipca 2013. W założeniu trzyletnim programem miało zostać objętych 15 tys. par., a każda z nich może skorzystać z dofinansowania trzech cykli leczniczych.

Ustawa od początku była przedmiotem krytyki ze strony Episkopatu Polski. Biskupi wielokrotnie wskazywali, że rozumieją potrzebę ustawowego uregulowania kwestii zapłodnienia pozaustrojowego, gdyż obecny brak jakichkolwiek rozwiązań pozwala na całkiem dowolne postępowanie z ludzkim materiałem genetycznym. Wskazywali jednak, że zakłada on skrajne rozwiązania: stosowanie procedury in vitro bez podjęcia realnej próby leczenia niepłodności, eugeniczną selekcję zarodków, de facto klonowanie człowieka, mrożenie i przechowywanie embrionów czy poczynanie dzieci po śmierci dawcy komórek rozrodczych.

W maju 2016 r. ówczesny minister zdrowia Konstanty Radziwiłł zapowiedział, że program dofinansowania in vitro zakończy się w połowie tegoż roku, a zastąpi go od 2017 r. Narodowy Program Prokreacji, oparty na stosowaniu metod naturalnych i promocji zdrowia prokreacyjnego. Z raportu NIK za rok 2017 wynika, że zgłosiło się do niego 107 par małżeńskich.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Jestem od poczęcia

Na Placu św. Piotra artyści z czterech krajów zbudują szopkę z piasku

2018-11-15 13:49

ts (KAI) / Rzym

Szopka, którą w okresie Bożego Narodzenia będzie można podziwiać na Placu św. Piotra, zostanie w tym roku zbudowana z 1300 metrów sześciennych piasku. Sceny związane z narodzeniem Jezusa w Betlejem przedstawi czwórka artystów z USA, Rosji, Holandii i Czech, poinformowano 14 listopada w Watykanie.

ACKI/pixabay.com

Surowiec do wykonania szopki zostanie przywieziony ciężarówkami z nadmorskiego Jesolo koło Wenecji, w którym co roku odbywa się pokaz rzeźb z piasku. Począwszy od najbliższej soboty 17 listopada przez dwa tygodnie artyści będą lepili postaci szopki. Przed deszczem i wiatrem ich i ich dzieło będzie chroniło specjalne zadaszenie.

Tegoroczna choinka, która już niebawem stanie na Placu św. Piotra, jest darem włoskiej diecezji Concordia-Pordenone. 21-metrowej wysokości świerk o średnicy pnia 50 centymetrów zostanie ustawiony 22 listopada. Natomiast małą ceremonię poświęcenia choinki i szopki przewidziano na 7 grudnia.

Tradycyjnie papież przychodzi do szopki w wieczór sylwestrowy po modlitwie na zakończenie roku kalendarzowego. Zarówno choinka, jak i szopka pozostaną na Placu św. Piotra do 13 stycznia. W tym dniu kończy się oficjalnie okres Bożego Narodzenia.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Kochaj, by naprawdę żyć

2018-11-15 21:04

Spotkanie autorskie

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Jestem od poczęcia

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem