Reklama

USA, Wielka Brytania i Francja uderzyły w bazy z bronią chemiczną w Syrii

2018-04-14 10:45


Przewodniczący kolegium szefów sztabów sił zbrojnych USA gen. Joseph Dunford

Przewodniczący kolegium szefów sztabów sił zbrojnych USA gen. Joseph Dunford ogłosił zakończenie pierwszej fali nalotów Syrii. Podczas konferencji w Waszyngtonie w sobotę wieczór podał, że celem były dwa obiekty: ośrodek badawczy i składy broni chemicznej.

Atak rozpoczął się o godz. 4 czasu lokalnego w Syrii (o godz. 3 czasu polskiego). Był przeprowadzony wspólnie z siłami zbrojnymi Wielkiej Brytanii i Francji, które były zintegrowane już na pierwszym etapie planowania operacji – oświadczył.

Cele, które objęto atakami z powietrza, były ściśle związane z programami zbrojeń chemicznych władz syryjskich - zaznaczył gen. Dunford. Chodziło o wojskowy ośrodek naukowo-badawczy w Damaszku, w którym prowadzono badania i eksperymenty związane z technologią broni chemicznej i biologicznej, a także składy znajdujące się na zachód od miasta Hims.

Poproszony o ustosunkowanie się do informacji podanej przez Syryjskie Obserwatorium Praw Człowieka, że władze syryjskie zdołały ewakuować przed kilkoma dniami broń chemiczną ze składów, które były celem sobotniego ataku rakietowego, gen. Dunford powiedział, że „nic mu o tym nie wiadomo”.

Reklama

Przewodniczący kolegium szefów sztabów sił zbrojnych zaznaczył też, że cele dobrano w taki sposób, aby nie doszło do jakiejkolwiek kolizji z siłami rosyjskimi i aby uniknąć ofiar wśród ludności cywilnej.

Powiadomiliśmy Rosjan, że będziemy wykorzystywać syryjską przestrzeń powietrzną, ale nie koordynowaliśmy i nie uzgadnialiśmy z nimi naszej operacji — podkreślił generał Dunford.

Tagi:
USA USA Syria wojna

Kielczanie odbudowują nadzieję dla Syrii

2018-09-25 11:55

Katarzyna Dobrowolska
Edycja kielecka 39/2018, str. IV

Archiwum
Bez pracy wolontariuszy taka akcja byłaby niemożliwa

Wszystko zaczęło się 28 maja w Urzędzie Miasta Kielce, od podpisania wspólnej deklaracji przez inicjatorów pomysłu akcji „Kielce dla Syrii” – czyli prezydenta miasta Kielce Wojciecha Lubawskiego i bp. Jana Piotrowskiego. Akcja dotyczy organizowania pomocy dla ofiar wojny w Syrii oraz propagowania idei pokoju na świecie i unikania przemocy w ramach akcji. Porozumienie podpisali Wojciech Lubawski – prezydent Miasta Kielce, ks. dr hab. Waldemar Cisło, prof. UKSW – dyrektor Sekcji Polskiej Papieskiego Stowarzyszenia Pomoc Kościołowi w Potrzebie, ks. dr Stanisław Słowik – dyrektor Caritas Kieleckiej, prof. zw. dr hab. Jacek Semaniak – rektor Uniwersytetu Jana Kochanowskiego w Kielcach oraz prof. dr hab. inż. Wiesław Trąmpczyński – rektor Politechniki Świętokrzyskiej.

Połączyli siły

Sygnatariusze listu zwrócili uwagę na trudną sytuację dzieci syryjskich i napisali „naszym zadaniem jako narodu, tak boleśnie doświadczonego w swej historii, jest konkretna pomoc dla poranionych konfliktem dzieci i młodych osób”. Zaplanowano wówczas, że zebrane środki posłużą na zorganizowanie kolonii oraz turnusów wyciszenia połączonych z programami terapeutycznymi, a także pomoc edukacyjną dla syryjskich dzieci i młodzieży – ofiar wojny.

Widzieli zbyt dużo przemocy i zła

W sierpniu do bp. kieleckiego zgłosił się z prośbą o pomoc maronicki biskup Latakii. Nakreślił on sytuację dzieci, które przebywają wciąż w strefie konfliktu. Doprowadziło to u nich do stresu i urazów psychicznych. Te rany trzeba leczyć, a pomocą mogą być turnusy odpoczynkowo-terapeutyczne. Potrzebujących jest trzy tysiące dzieci. Biskup prosił o pomoc w zorganizowaniu turnusów dla pięciuset osób. Dzień pobytu jednego dziecka na turnusie wynosi 5 euro. Bp Jan Piotrowski wezwał wówczas specjalnym liście mieszkańców Kielc i sąsiadujące z Kielcami parafie do pomocy dzieciom syryjskim i wsparcia tego dzieła. Nie musiał długo czekać na odpowiedź. Z parafii popłynął strumień dobra. Zebrane ofiary przekazano na specjalne konto Caritas Kielce.

– Nasze działania opierają się na obsłudze zbiórki publicznej i przelaniu zebranych środków finansowych na konto Stowarzyszenia PKwP, które w tym projekcie jest podmiotem odpowiedzialnym za kontakt ze stroną syryjską i przekazanie pieniędzy odpowiednim organizacjom, biskupom czy innymi przedstawicielom Kościoła syryjskiego, koordynującym na miejscu pomoc dla dzieci – mówił ks. dyr. Stanisław Słowik. Caritas Kielce wysłała pierwszą transzę pomocy do Stowarzyszenia, tak by jak najsprawniej móc na miejscu przystąpić do organizacji wypoczynku dla dzieci. Obóz jest organizowany na terenie Syrii, w strefie, która uniknęła działań zbrojnych. To ważne, że dzieci będą mogły przebywać na miejscu. Odpada sprawa szeregu dokumentów i kosztów transportu. – informował ks. Stanisław Słowik.

Jak pomagają w Kielcach?

Całością działań z ramienia Prezydenta kieruje Anna Gromska z PCPR. – Od 24 lat jestem etatowym pracownikiem pomocy społecznej, społecznikiem i wolontariuszem Caritas. Taka inicjatywa pozwala mi zrealizować się w służbie drugiemu człowiekowi. To jest konkretna, realna pomoc. Człowiek ma poczucie, że robi coś pożytecznego i wyjątkowego. Do tych dzieci z Syrii jest nam daleko geograficznie, ale ich tragiczna sytuacja, cierpienie, trauma wojenna, rodzą w nas współczucie i chęć pomocy – mówi „Niedzieli Kieleckiej” Anna Gromska. Podkreśla również walor edukacyjny projektu. – Otrzymuje mnóstwo maili z pytaniami od ludzi. Są w nich słowa uznania, ale i obawy czy zamierzamy sprowadzić tutaj rodziny? Jak będzie wyglądało to wsparcie? Staram się na nie wszystkie rzetelnie odpowiedzieć, by rozwiać wątpliwości, przybliżyć ideę i wzbudzać w ludziach poczucie, że pomoc to nasza wspólna sprawa.

Wolontariusze pracują wszędzie, gdzie coś się dzieje: na koncertach, imprezach tanecznych, wystawach. Spotykają się z dużą życzliwością i otwartością. W czasie letniego Festynu Rodzinnego na Rynku młodzi kielczanie mogli zapoznać się ze specyfiką bliskowschodnich realiów, biorąc udział w grze miejskiej na motywach syryjskich. BWA i Urząd Miasta zorganizowały akcję „Pocztówki z wakacji”. Można było je wykonać techniką linorytu przy specjalnej prasie. Pomysł pocztówek zawierał liczne elementy i motywy kieleckie. Tutaj również wolontariusze kwestowali na Syrię. Na dzień 20 sierpnia ze zbiórek do puszek uzbierała się kwota 30 tys. zł. Podczas festiwalu Alleluja Happy Day udało się zebrać 10 tys. zł. Kwestowali oczywiście na koncercie w ramach Letniej sceny KCK, na Festiwalu Sportów Ekstremalnych, na koncercie „Bajm”. Zbierali datki podczas tygodniowych obchodów Święta Kielc. Wolontariusze pracowali również w czasie Targów SacroExpo i podczas prestiżowego Międzynarodowego Salonu Przemysłu Obronnego.

W dniach 7-8 września wolontariusze zmobilizowali siły na Festiwalu Muzyki Tanecznej. Był on transmitowany przez TVP. Pieniądze wpływały również przez akcję SMS. Charytatywny charakter miało również premierowe przedstawienie w Teatrze Lalki i Aktora Kubuś pt. „Tygrys Pietrek”. Wolontariusze MOPR byli na premierze i również apelowali do widzów o pomoc dla syryjskich dzieci, zbierając datki.

„Calineczka” od SP nr 8

W akcję włączyły się szkoły. Na zakończenie roku szkolnego niektóre kieleckie szkoły wpadły na pomysł, by zrezygnować z przysłowiowego kwiatka od uczniów. W zamian zbierano dobrowolny datek. Tak było w LO nr 3, SP nr 4, SP nr 39, której uczniowie podczas festynu szkolnego również kwestowali na Syrię. To piękne gesty uczące empatii i wrażliwości na drugiego w potrzebie.

11 września Szkoła Podstawowa nr 8 zaprezentowała w Kieleckim Centrum Kultury spektakl pt. „Calineczka”. Obejrzało go ponad 2 tysiące dzieci ze wszystkich kieleckich szkół podstawowych. Podczas spektaklu „Calineczka”, w rolę aktorów wcielili się nauczyciele i rodzice uczniów ze Szkoły Podstawowej nr 8 w Kielcach. Próby do tego przedstawienia trwały kilka miesięcy. Rodzice i nauczyciele sami nawet wykonywali dekorację i stroje, w których wystąpili. Szkołą była dumna, że mogła się włączyć w ten sposób w akcję. Zagrały również pięcioraczki z Kielc, które wraz z rodzicami są ambasadorkami projektu „Kielce dla Syrii”. Spektakl będzie pokazywany trzy razy. Dochód zostanie przekazany na pomoc syryjskim dzieciom.

Osuszyć łzy, doleczyć i odżywić

Niedawno z Syrii wrócił ks. Mariusz Boguszewski ze Stowarzyszenia PKwP. W rozmowie z „Niedzielą” opowiadał o ofiarach w Syrii. Bilans konfliktu jest przerażający. – Od 2011 roku do 2016 roku prawie 12 tys. syryjskich dzieci zginęło na skutek działań wojennych (dane Oxford Research Group), a ponad dwa miliony nie chodzą do szkoły. Dawne budynki szkolne albo zostały zniszczone podczas bombardowań, albo są okupowane przez siły zbrojne. W dzisiejszej ogarniętej wojną Syrii nie ma szans na edukację, której miejsce zajęła przemoc, nienawiść i żądza zemsty.

W szczególnie trudnej sytuacji są chrześcijanie. – Stanowią 4 procent wszystkich mieszkańców Syrii, ale to elita społeczna. Najważniejsza jest dla nich edukacja. Każdy chrześcijanin w Syrii zna przynajmniej trzy języki obce, bo wie, że w każdej chwili może być wypędzony. Edukacja jest jedyną szansą na lepszą przyszłość dla tysięcy najmłodszych, tych których dzieciństwo przebiega pod wojennym ostrzałem. Bez dostępu do edukacji będą straconym pokoleniem.

– Kilka tygodni temu, kiedy odwiedziłem Syrię – relacjonuje ks. Mariusz – widziałem na miejscu wśród ludzi przygnębienie i bezsens. Rany wojenne szczególnie widoczne są w dzieciach, które błąkają się, płaczą, nie wiedzą, jak się odnaleźć w tej rzeczywistości. Często straciły one jedno bądź dwoje rodziców. Koczują w różnych garażach, w bunkrach i na miejscu opiekuje się nimi biskup maronicki Latakii. Organizuje dla nich kolonie. Jak podkreśla ks. Mariusz korzystają z nich nie tylko dzieci miejscowe, ale i uchodźcy z Aleppo, Damaszku i innych regionów. – Potrzeba dla nich wypoczynku, spotkań, aby wyciągnąć je z tych miejsc, które kojarzą im się z cierpieniem, by doświadczyły ciepła i mogły być doleczone i odżywione. Kolonie będą odbywały się na terenie diecezji Tartous, przy granicy z Libanem, w enklawie wolnej od działań zbrojnych.

Każda złotówka jest pomocą

Podczas niedawnej konferencji prasowej prezydent Wojciech Lubawski dziękował wszystkim kielczanom za pomoc. – Wiem, że ten gest kielczan ma głęboki sens i cel. Sytuacja tych dzieci jest bardzo trudna i dlatego każda złotówka jest pomocą. Drugi cel to mówienie o tym, co się dzieje. Jest to nasz obowiązek, aby mówić całemu światu, że ludzie giną, że umierają z głodu. Cieszę się, że możemy działać wspólnie, aby skutecznie pomagać, a dzisiaj pieniądze są najważniejsze dla Syrii. Przy okazji Prezydent dziękował wszystkim wolontariuszom, którzy mają odwagę chodzić i kwestować.

Jesteście w naszych modlitwach

7 września biskup syryjski Antoine Chbeir odwiedził Kielce. Spotkał się z bp. Janem i prezydentem Lubawskim. Wspólnie uczestniczyli w konferencji prasowej. – Chcę wyrazić moją wdzięczność dla Kościoła w Polsce, że ma takie serce dla Kościoła cierpiącego w Syrii. Papieskie Stowarzyszenie jest pierwszym dobrodziejem dla Kościoła w Syrii. Składam moje podziękowanie na ręce polskiego rządu za bardzo istotny dla nas program, jakim jest leczenie Syryjczyków – mówił bp Antoine Chbeir. W szczególny sposób dziękował biskupowi Janowi Piotrowskiemu „za ducha misyjnego, którym zaraża księży w diecezji kieleckiej”. – Ksiądz Biskup Jan jako misjonarz ma szczególne serce dla cierpiącego Kościoła – podkreślał.

– Dzięki wsparciu Pana Prezydenta, Księdza Biskupa mamy możliwość utrzymywania większej ilości obozów dla dzieci. Niezmierne ważne jest wyciąganie tych dzieci z traumy wojny w Iraku czy w Syrii, bo one widziały za dużo, największe okrucieństwo. Ostatni obóz będzie przeznaczony dla 500 dzieci i młodzieży. Dziękujemy kielczanom za tę pomoc. Zawsze pamiętamy o was. Jesteście w naszych myślach i modlitwach – mówił bp Chbeir.

Kielce stać na pomocne dłonie

– Najpiękniejszą rzeczą jest to, że przez akcję „Kielce dla Syrii” wychodzimy z kręgu własnych potrzeb, czasem bardzo wydumanych i zbytecznych w życiu. Poszerzamy nasze serca do granicy autentycznej chrześcijańskiej miłości, która nie pozwala zapomnieć o ludziach chorych, cierpiących, bombardowanych, w nocy i w dzień, o dzieciach które są podmiotem naszej troski. Dziękuję wszystkim, którzy biorą udział w tym wydarzeniu, naszym mieszkańcom, organizacjom, mediom. To wszystko tworzy drogę do pomocy. Afrykańskie przysłowie mówi: „Jeden palec nie myje twarzy”. Potrzebne są w tym wszystkim całe dłonie. Okazuje się , że Kielce stać jest na takie dłonie, wspólne, silne i dające tę pomoc bardzo daleko, bo sięgającą geograficznie aż do Syrii i Libanu. Nie zamartwiajmy się statystykami i ilością zebranych pieniędzy. Dlaczego? Bo są kraje i miasta bogatsze. Ale ważne jest, by mieć ten entuzjazm i odwagę podzielić się tym, co się ma. Jest prosta zasada. „Radosnego dawcę miłuje Bóg”. To jest nasz chrześcijański obowiązek. W tym, co robimy sprawdza się nasze człowieczeństwo – powiedział bp Jan.

Do 7 września na konto PKwP w ramach Akcji wpłynęło 92 tys. zł, ta kwota do dziś już jest znacznie wyższa. Do końca września organizatorzy chcą uzbierać 400 tys. zł. Im więcej środków, tym więcej dzieci otrzyma pomoc.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Honorowy Obywatel Orzech

2018-10-16 00:04

Agnieszka Bugała

Kamil Szyszka

15 października w Operze Wrocławskiej odbyła się uroczysta Sesja Sejmiku oraz Gala z okazji 20. rocznicy samorządu województwa  dolnośląskiego. Podczas uroczystości tytuł Honorowego Obywatela Dolnego Śląska CIVI HONORARIO otrzymał ks. Prałat Stanisław Orzechowski – nagrodę w imieniu laureata odebrał Wiesław Wowk, znany we wrocławskim środowisku jako Kuzyn. Wręczono także Odznaki Honorowe Zasłużonym dla Województwa Dolnośląskiego, które otrzymali Mariusz Szczygieł, Olga Tokarczuk, Filip Springer, Beata Maciejewska, Jacek Antczak, Davit Gabaidze i Irina Tkeshelashvili. Za szczególne osiągnięcia dla regionu wręczono także Nagrody Marszałka, a za służbę na rzecz budowania tożsamości regionalnej na Dolnym Śląsku wyróżnienia Samorządu Województwa Dolnośląskiego.

W 2009 r. radni ustanowili 16 października – dzień wspomnienia liturgicznego św. Jadwigi Śląskiej – Świętem Województwa Dolnośląskiego. W tym dniu wyróżniane są osoby związane z naszym regionem. W tegorocznej uchwale radni napisali, że ks. Stanisław Orzechowski jest charyzmatycznym duszpasterzem wrocławskiej młodzieży, a z regionem związany jest od 1957 r., kiedy rozpoczął naukę w Technikum Budowlanym we Wrocławiu. Rok później wstąpił do Wyższego Seminarium Duchownego, święcenia kapłańskie przyjął w 1964 r. z rąk abp. Bolesława Kominka.

Do tej pory tytułem Honorowego Obywatela Dolnego Śląska zostali uhonorowani m.in.: kard. Henryk Gulbinowicz, Władysław Bartoszewski,  Leon Kieres, Lech Kaczyński, Waldemar Krzystek, Sylwester Chęciński, Jan Miodek i… św. Jadwiga Śląska.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Moje pismo Tęcza - 7/8 2018

Franciszek: nie zabijać to pierwszy krok ku miłości

2018-10-17 10:49

st (KAI) / Watykan

O piątym przykazaniu Bożym - „nie zabijaj” jako powołaniu do miłości mówił Ojciec Święty podczas dzisiejszej audiencji ogólnej w Watykanie. Papież kontynuował cykl katechez o Dekalogu. Jego słów na placu św. Piotra wysłuchało dziś około 18 tys. wiernych.

Grzegorz Gałązka

W swojej katechezie Franciszek nawiązał do Jezusowego wykładu piątego przykazania w Mt 5,21-24, gdzie Pan wskazuje, że każdy, kto się gniewa na swego brata, podobnie jak zabójca podlega sądowi. Wskazał, że dlatego właśnie św. Jan napisał: „Każdy, kto nienawidzi swego brata, jest zabójcą” (1 J 3, 15). Papież zaznaczył, że Pan Jezus dodał, iż nawet ci, którzy znieważają i wyszydzają, mogą zabijać, nakazując, byśmy zanim złożymy dar Bogu pojednali się z bratem.

Ojciec Święty stwierdził, że „za każdym razem, gdy wyrażamy brak zainteresowania życiem innych, za każdym razem, gdy nie kochamy, w głębi pogardzamy życiem. Nie kochać to pierwszy krok do zabicia; a nie zabijać to pierwszy krok do miłości”. Przypomniał, że pierwszy zabójca Kain, pytany przez Boga o swego brata Abla, którego zamordował odpowiada „Nie wiem. Czyż jestem stróżem brata mego?” (Rdz 4, 9). Podkreślił, że słowa obojętności charakteryzują mowę zabójcy. Tymczasem my mamy być stróżami jedni drugich.

Franciszek przypomniał, że ludzkie życie potrzebuje miłości wyrażającej się w miłosierdziu i przebaczeniu. „Jeśli zabijanie oznacza zniszczenie, zgładzenie, eliminowanie kogoś, to «nie zabijaj» będzie oznaczało uzdrowienie, dowartościowanie, włączanie i przebaczanie” – powiedział papież.

Ojciec Święty zaznaczył, że od człowieka wymaga się nie tylko, by nie czynił zła, ale także aby czynił przygotowane dla siebie dobro. „«Nie zabijaj» jest wezwaniem do miłości i miłosierdzia, jest wezwaniem do życia zgodnie z Panem Jezusem, który oddał za nas życie i dla nas zmartwychwstał” – stwierdził Franciszek.

„W Nim, w Jego miłości silniejszej niż śmierć i mocą Ducha Świętego, którego daje nam Ojciec, możemy przyjąć słowo „Nie zabijaj” jako najważniejszy i zasadniczy apel: czyli nie zabijaj oznacza powołanie do miłości” – powiedział papież na zakończenie swojej katechezy.



Oto tekst papieskiej katechezy w tłumaczeniu na język polski:

Drodzy bracia i siostry, dzień dobry!

Dzisiaj chciałbym kontynuować katechezę na temat piątego Słowa Dekalogu: „Nie zabijaj”. Podkreśliliśmy już, że przykazanie to ukazuje, iż w oczach Boga ludzkie życie jest cenne, święte i nienaruszalne. Nikt nie może pogardzać życiem innych czy też swoim własnym. Człowiek nosi bowiem w sobie obraz Boga i jest przedmiotem Jego nieskończonej miłości, niezależnie od tego jakie byłyby warunki, w jakich został powołany do istnienia.

W usłyszanym właśnie fragmencie Ewangelii Jezus objawia nam jeszcze głębszy sens tego przykazania. Stwierdza, że przed trybunałem Boga także gniew przeciwko bratu jest formą zabójstwa. Dlatego właśnie apostoł Jan napisze: „Każdy, kto nienawidzi swego brata, jest zabójcą” (1 J 3, 15). Ale Jezus na tym się nie zatrzymuje, i zgodnie z tą samą logiką dodaje, że nawet ci, którzy znieważają i wyszydzają, mogą zabijać. A my nawykliśmy do znieważania. To prawda znieważanie innych przychodzi nam tak, jakby było oddechem. A Jezus nam mówi: zatrzymaj się, bo zniewaga wyrządza zło, zabija. Pogardzanie. „Ja tymi ludźmi, tym człowiekiem pogardzam”- ależ jest to pewna forma zabijania godności osoby. Wspaniale byłoby, żeby to nauczanie Jezusa weszło do umysłu i serca każdego z nas i abyśmy postanowili, że nigdy nikogo nie będziemy znieważali. Byłoby to piękne postanowienie! Jezus mówi tutaj: uważaj – jeśli gardzisz, jeśli znieważasz, jeśli nienawidzisz - to jest zabójstwo.

Żaden ludzki kodeks nie zrównuje tak różnych czynów przypisując im ten sam stopień osądu. I konsekwentnie Jezus zachęca nas, abyśmy przerywali składanie ofiary w świątyni, jeśli pamiętamy, że brat nosi urazę przeciwko nam, aby pójść i szukać go oraz pojednać się z nim. Także my kiedy idziemy na Mszę św. powinniśmy mieć tę postawę pojednania wobec osób, z którymi mieliśmy problemy, o których źle myśleliśmy, które znieważaliśmy. Ale często kiedy czekamy na przyjście kapłana, aby odprawił Mszę świętą plotkujemy i źle mówimy o innych. Tego nie wolno czynić! Pomyślmy, jak ciężkim przewinieniem jest znieważanie, pogardzanie, nienawiść. Jezus stawia je na linii zabójstwa.

Co Jezus pragnie powiedzieć, rozszerzając aż do tego stopnia zakres Piątego Słowa? Człowiek ma szlachetne, bardzo wrażliwe życie i posiada najskrytsze „ja”, nie mniej ważne niż jego istnienie fizyczne. Istotnie by urazić niewinność dziecka wystarczy niewłaściwe zdanie. Dla zranienia kobiety wystarczy gest oziębłości. By złamać serce młodej osoby wystarczy odmówić jej zaufania. Aby unicestwić człowieka, wystarczy go zignorować. Obojętność zabija. To jakby powiedzieć innej osobie: jesteś dla mnie martwy, bo zabiłeś go w swoim sercu. Nie kochać to pierwszy krok do zabicia; a nie zabijać to pierwszy krok ku miłości.

Na początku Biblii czytamy to straszne zdanie, które wyszło z ust pierwszego zabójcy, Kaina po tym, jak Pan zapytał go, gdzie jest jego brat. Kain odpowiedział: „Nie wiem. Czyż jestem stróżem brata mego?” (Rdz 4, 9) [1]. Tak mówią mordercy: „to mnie nie dotyczy”, „to twoje sprawy” i tym podobne. Spróbujmy odpowiedzieć na to pytanie: czy jesteśmy stróżami naszych braci? Tak, jesteśmy! Jesteśmy stróżami jedni drugich! To jest droga życia, to jest droga, by nie zabijać.

Ludzkie życie potrzebuje miłości. A czym jest prawdziwa miłość? Jest tym właśnie, co ukazał nam Chrystus to znaczy miłosierdziem. Miłość, bez której nie możemy się obyć to ta, która przebacza, która akceptuje tych, którzy nas skrzywdzili. Nikt z nas nie przeżyje bez miłosierdzia, wszyscy potrzebujemy przebaczenia. Tak więc, jeśli zabijanie oznacza zniszczenie, zgładzenie, eliminowanie kogoś, to „nie zabijaj” będzie oznaczało uzdrowienie, dowartościowanie, włączanie a także przebaczanie.

Nikt nie może się łudzić myśląc: „Jestem w porządku, bo nie czynię nic złego”. Taki typ egzystencji jest właściwy dla minerału lub rośliny, tego bruku tutaj na placu św. Piotra, które nie czynią nic złego, ale nie dla człowieka, nie dla kobiety czy mężczyzny. Od człowieka wymaga się więcej. Istnieje dobro, które należy uczynić, przygotowane dla każdego z nas, każdemu sobie właściwe, które nas dogłębnie czyni samymi sobą. „Nie zabijaj” jest wezwaniem do miłości i miłosierdzia, jest wezwaniem do życia zgodnie z Panem Jezusem, który oddał za nas życie i dla nas zmartwychwstał.

Kiedyś my wszyscy zgromadzeni tutaj na placu powtarzaliśmy zdanie pewnego świętego dotyczące tej kwestii. Może nam dopomoże: „Nie czynienie zła jest rzeczą dobrą, ale nie czynienie dobra nie jest dobre”. Zawsze powinniśmy czynić dobro i wychodzić dalej.

On, który przyjmując ludzkie ciało uświęcił naszą egzystencję; On, który swoją krwią uczynił ją bezcenną; On, „Stwórca życia” (Dz 3, 15), dzięki któremu każdy jest darem Ojca. W Nim, w Jego miłości silniejszej niż śmierć i mocą Ducha Świętego, którego daje nam Ojciec, możemy przyjąć słowo „Nie zabijaj” jako najważniejszy i zasadniczy apel: czyli nie zabijaj oznacza powołanie do miłości. Dziękuję.

PRZYPISY:

1.Por. Katechizm Kościoła Katolickiego, 2259: „Pismo święte w opisie zabójstwa Abla przez jego brata Kaina ukazuje od początku historii ludzkości obecność w człowieku gniewu i pożądliwości, skutków grzechu pierworodnego. Człowiek stał się nieprzyjacielem swego bliźniego. Bóg osądza zbrodniczość tego bratobójstwa: «Cóżeś uczynił? Krew brata twego głośno woła ku Mnie... Bądź więc teraz przeklęty na tej roli, która rozwarła swą paszczę, aby wchłonąć krew brata twego, przelaną przez ciebie» (Rdz 4,10-11)”.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem