Reklama

Papież do biskupów Chile: odczuwam ból i wstyd po tym, co się wydarzyło

2018-04-11 23:23

kg (KAI) / Watykan

Grzegorz Gałązka

Odczuwam ból i wstyd z powodu tego, co się wydarzyło. Oczekuję was wszystkich w Watykanie, aby wspólnie o tym porozmawiać i postanowić, jak odbudować wspólnotę kościelną, prawdę i sprawiedliwość – napisał Franciszek do biskupów chilijskich, zgromadzonych na swym 115. zgromadzeniu plenarnym, po wizycie w ich kraju abp. Charlesa Scicluny. W lutym br. badał on tam sprawę biskupa Osorno – Juana Barrosa, oskarżonego o to, że przez lata ukrywał nadużycia seksualne kapłana z tej diecezji ks. Fernando Karadimy. Papież zapewnił, że czuje się współwinny popełnienia błędów w ocenie i zrozumieniu zaistniałej sytuacji, zwłaszcza z powodu braku prawdziwych i wyważonych informacji, prosząc jednocześnie o przebaczenie tych, których zranił i wyrażając pragnienie osobistego z nimi spotkania.

Na wstępie swego listu (z datą 8 kwietnia, a ogłoszonego 11 bm.) oznajmił, że napisał go po zapoznaniu się z treścią 2,3 tys. stron materiałów, jakie przekazali mu 20 marca dwaj jego wysłannicy (oprócz abp. Scicluny był nim jeszcze ks. Jordi Bertomeu Farnós z Kongregacji Nauki Wiary). Ojciec Święty zapewnił biskupów o swej modlitwie w ich intencji i o gotowości dzielenia z nimi przekonania, że “obecne trudności są również okazją do przywrócenia zaufania do Kościoła, zaufania zerwanego przez nasze błędy i grzechy oraz do uleczenia ran, które nie przestają krwawić w całym społeczeństwie chilijskim”.

Zdaniem autora listu będzie to niemożliwe bez modlitwy i braterstwa, dlatego w II Niedzielę Wielkanocną, która jest świętem Miłosierdzia Bożego, “proponuję te refleksje, pragnąc, aby każdy z was towarzyszył mi w wewnętrznej wędrówce, którą przemierzam w ostatnich tygodniach”. Chodzi o to, aby “Duch Święty prowadził nas swym darem a nie żeby kierowały nami nasze interesy lub, co gorsza, nasza zraniona duma” – podkreślił Franciszek. Dodał, że dziś chce im mówić “nie o pewności, ale jedynie o tym, czego Pan pozwala nam doświadczać każdego dnia: o radości, pokoju, przebaczeniu naszych grzechów i działaniu Jego łaski”.

Podziękował swym wysłannikom za ich “ogromną pracę spokojnego i pełnego współczucia wysłuchania 64 świadków” zarówno w Nowym Jorku, jak i w Santiago de Chile. Później, gdy przekazali mu zgromadzone wiadomości, a zwłaszcza po ich ocenie prawnej i duszpasterskiej, “przyznali w rozmowie ze mną, że byli przygnębieni bólem tak wielu ofiar poważnych nadużyć sumienia i władzy, szczególnie zaś nadużyć seksualnych, popełnionych przez różne osoby konsekrowane waszego kraju wobec nieletnich, których okradziono z ich niewinności”.

Reklama

Podobną serdeczną wdzięczność wyraził również tym, “którzy uczciwie, mężnie i w duchu poczucia Kościoła zabiegali o spotkanie z moimi wysłannikami i pokazali im rany swej duszy”. Poinformowali go o tym obaj jego przedstawiciele, mówiąc o spotkaniach w Nowym Jorku i w Santiago z niektórymi biskupami, księżmi, diakonami i świeckimi w duchu “dojrzałości, szacunku i uprzejmości”, mimo wcześniejszych obaw.

Jednocześnie papież zwrócił uwagę, że przez cały czas tej szczególnej wizyty “nie było pokusy przekształcenia tej delikatnej misji w cyrk medialny”. Podziękował różnym organizacjom i środkom przekazu za ich profesjonalizm w przedstawianiu tego delikatnego zagadnienia, z przestrzeganiem przy tym prawa obywateli do informacji i dobrego imienia składających świadectwa.

“Teraz, po uważnym zapoznaniu się z dokumentami wspomnianej «misji specjalnej», chcę móc potwierdzić, że wszystkie zebrane w nich świadectwa mówią bez osłonek, bez naginania ani koloryzowania faktów, o wielu ukrzyżowanych żywotach i przyznaję, że budzi to we mnie ból i wstyd” – napisał Ojciec Święty.

Poprosił “pokornie” biskupów zebranych na ich 115 zgromadzeniu plenarnym o współpracę i pomoc w rozeznaniu środków, jakie w wymiarze krótko-, średnio- i długoterminowym trzeba będzie podjąć, “aby przywrócić wspólnotę kościelną w Chile w celu naprawienia, na ile to możliwe, zgorszenia i odbudowy sprawiedliwości”. Franciszek oznajmił, że zamierza zaprosić odbiorców swego przesłania do Rzymu, aby rozmawiać o wnioskach płynących z tej wizyty i o jego spostrzeżeniach. W jego zamierzeniu powinno to być “braterskie spotkanie, bez uprzedzeń ani wcześniejszych myśli”, a jedynym jego celem winno być “wyświetlenie prawdy w naszym życiu”. Papież pozostawił sekretariatowi episkopatu chilijskiego swobodę w ustaleniu terminu takiego spotkania.

Na zakończenie Ojciec Święty przyznał i poprosił, aby “wiernie to przekazać”, że popełnił “poważne błędy w ocenie i postrzeganiu sytuacji, zwłaszcza z powodu braku rzetelnej i wyważonej informacji”. Zapewnił, że pragnie przeprosić “tych wszystkich, których uraził" i wyraził życzenie przekazania im tego osobiście, w najbliższych tygodniach, podczas spotkań z przedstawicielami osób, z którymi rozmawiali jego wysłannicy.

“Oczekując na wiadomości od Was i prosząc abp. Santiago Silvę Retamalesa, przewodniczącego Konferencji Biskupiej Chile, o jak najszybsze opublikowanie niniejszego listu, udzielam wam swego błogosławieństwa i proszę was, abyście nie przestawali modlić się za mnie” – zakończył swe przesłanie Ojciec Święty.

Tagi:
Franciszek

Papież: sport sprzyja kulturze spotkania

2018-07-17 16:10

vaticannews.va / Rio de Janeiro (KAI)

Sport sprzyja budowaniu kultury spotkania – przypomina papież Franciszek organizatorom konferencji na temat sportu jako czynnika wspomagającego rozwój człowieka, gospodarki i społeczeństwa. Odbędzie się ona w sierpniu w Rio de Janeiro.

Artyominc / Foter.com / CC BY-SA

Franciszek zachęca organizatorów, by promowali sport jako sposób na praktykowanie cnót i wspieranie integralnego rozwoju człowieka. Wyraża przy tym przekonanie, że sport to nie tylko forma rozrywki, ale także narzędzie do budowania kultury spotkania, braterstwa i solidarności, a tym samym świata bardziej pokojowego i sprawiedliwego.

Wśród organizatorów brazylijskiej konferencji o sporcie figuruje między innymi Stolica Apostolska oraz FIFA (Międzynarodowa Federacja Piłki Nożnej). Przedstawiciel Watykanu został też poproszony o otwarcie obrad.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Ruszyła rekrutacja wolontariuszy Szlachetnej Paczki

2018-07-17 18:45

pgo, Stowarzyszenie WIOSNA / Warszawa (KAI)

Co najmniej 13,5 tys. wolontariuszy w ponad 900 rejonach zaangażują w tym roku w swoje działania Szlachetna Paczka i Akademia Przyszłości. W ubiegłym roku pomoc w ramach akcji otrzymało ponad 20 tys. rodzin, a łączna wartość materialna wsparcia przekazanego im przez darczyńców sięgnęła 54 mln zł. Podopiecznymi Akademii Przyszłości było natomiast 2300 dzieci.


Wolontariusze SZLACHETNEJ PACZKI i AKADEMII PRZYSZŁOŚCI to osoby, które aktywnie działają na rzecz swoich społeczności, angażują się, podejmują wyzwania i biorą sprawy w swoje ręce. Jak mówi ks. Jacek WIOSNA Stryczek, pomysłodawca obu projektów, "kiedy coś robią, to im to wychodzi". Są jak współcześni bohaterowie. Właśnie dlatego nazywani są SuperW.

W Szlachetnej Paczce ich głównym zadaniem jest dotarcie do rodzin żyjących w trudnych warunkach. Wolontariusze spotykają się z nimi w ich domach, poznają ich sytuację i potrzeby, a następnie określają, jaki rodzaj pomocy da im największą szansę na realną poprawę ich kondycji. Wnikają do świata, do którego inni nie chcą albo boją się wejść, nawiązują autentyczne relacje i pomagają się przełamać ludziom, którzy przez wielu zostali skreśleni.. SuperW szukają dla nich darczyńców i organizują przekazanie przygotowanego przez nich wsparcia materialnego, ale dla rodzin często większe znaczenie ma samo to, że ktoś się nimi zainteresował, wysłuchał i podpowiedział, jak spróbować wyjść z pułapki biedy.

Wolontariusze Akademii Przyszłości mają nieco inne zadania, lecz ich sens jest podobny. Przez cały rok regularnie, raz w tygodniu, indywidualnie spotykają się z dziećmi, które borykają się z problemami w szkole. Wiele z nich pochodzi z trudnych środowisk. Misją SuperW nie jest udzielanie korepetycji, ale przeprowadzenie dziecka od porażki w szkole do sukcesu w życiu. Dla małego studenta Akademii, Wolontariusz staje się przyjacielem i mentorem. Otwiera się na jego potrzeby, uczy je wygrywać, wzmacnia jego dobre strony, podnosi jego samoocenę i sprawia, że dziecku zaczyna się chcieć. Wykorzystuje przy tym nowoczesne narzędzia, m.in. oryginalny, stworzony na potrzeby Akademi Przyszłości System Motywatorów Zmiany, który opiera się na metodologii projektowania doświadczeń.

O skuteczności działań wolontariuszy AKADEMII najlepiej świadczy to, że ponad 80% podopiecznych projektu w ostatniej edycji (2017/2018) zadeklarowało, że wreszcie uwierzyło w siebie, dowiedziało się, w czym są dobrzy i odnosiło sukcesy. Niemal wszystkie dzieci (94%) zgodnie przyznały natomiast, że na zajęciach z SuperW "było radośnie".

- Trzy główne korzyści z wolontariatu w Paczce i Akademii to wpływ, rozwój i ludzie. Wpływ, bo zmieniasz otoczenie w którym żyjesz i pomagasz w mądry sposób najbardziej potrzebującym. Rozwój, bo zdobywasz nowe kompetencje - współpracy z zespołem, zarządzania projektami, ale też PR czy logistyki; to od wolontariusza zależy, w co się zaangażuje. Wolontariat w CV bardzo podnosi szanse na znalezienie dobrej pracy – mówi Joanna Sadzik, dyrektor Stowarzyszenia WIOSNA, które realizuje oba projekty.

- Czego się nauczyłam w Paczce? - pyta Natalia, wolontariuszka z Świętokrzyskiego. - Tego jak współpracować z ludźmi. W taki konkretny sposób: gdy jest dużo zadań, obowiązków, gdy trzeba się dzielić pracą. Poza tym odpowiedzialności, systematyczności. No i tego, żeby się nie bać! Otworzyłam się na ludzi i za to jestem Paczce bardzo wdzięczna. Kiedyś zadzwonienie do kogoś obcego z prośbą o pomoc w konkretnej sprawie stanowiło dla mnie ogromne wyzwanie. Wstydziłam się, obawiałam, nie do końca wiadomo czego. A teraz – wiem, że to żaden problem, już się nie blokuję. Działam - tłumaczy.

Kandydaci na SuperW mogą się zgłaszać do 30 września. By zostać wolontariuszem Szlachetnej Paczki lub Akademii Przyszłości, wystarczy wejść na stronę www.superw.pl i wypełnić krótki, intuicyjny formularz zgłoszeniowy. Następne kroki to rozmowa i jednodniowe wdrożenie. Po nich pozostaje już tylko podjąć decyzję i podpisać umowę. Nie warto zwlekać, bo kolejność zgłoszeń ma znaczenie. Finał Szlachetnej Paczki, nazwany "weekendem cudów" odbędzie się w tym roku 8-9 grudnia.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Moje pismo Tęcza - 5/6 2018

Mama Anny Lewandowskiej reżyseruje film o służebnicy Bożej Stanisławie Leszczyńskiej

2018-07-18 17:38

azr (Dobre Nowiny/KAI) / Warszawa

Maria Stachurska, matka Anny i teściowa Roberta Lewandowskiego reżyseruje film o służebnicy Bożej Stanisławie Leszczyńskiej, która była jej krewną. O produkcji upamiętniającej heroiczną postawę "położnej z Oświęcimia" opowiada na łamach czasopisma ewangelizacyjnego "Dobre Nowiny".

Kl. Kamil Gregorczyk
Stanisława Leszczyńska - witraż

Jak wyjaśnia Maria Stachurska, realizacja filmu o służebnicy Bożej, Stanisławie Leszczyńskiej, która była jej cioteczną babcią, to pomysł, który dojrzewał w jej rodzinie przez lata.

"Od lat myślałam o jego nakręceniu. Wielokrotnie rozmawiałam z moimi nieżyjącymi już wujkami i to oni inspirowali mnie do zrobienia filmu o ich matce. Przekazywali mi różne pamiątki po niej i dokumenty" - opowiada Maria Stachurska w wywiadzie dla czasopisma ewangelizacyjnego "Dobre Nowiny". Wspomina, że Stanisława Leszczyńska, która w obozie koncentracyjnym w Birkenau odebrała ponad 3000 porodów, była osobą cichą, powściągliwą i pogodną, choć zarazem wzbudzającą respekt.

"O jej życiu obozowym wiemy tylko z dokumentu 'Raport położnej z Oświęcimia'. Bardzo długo szukałam świadków, osób, które Stanisławę znały. Docierałam do kobiet, których porody przyjęła w Auschwitz" - relacjonuje autorka filmu. Jak zapowiada, w powstającym filmie przewodnikiem po losach Leszczyńskiej będzie jej wnuk.

Stanisława Leszczyńska urodziła się 8 maja 1896 r. Dzieciństwo spędziła w Łodzi i Rio de Janeiro, skąd powróciła wraz z rodziną przed wybuchem I wojny światowej. W 1922 r. ukończyła z wyróżnieniem warszawską szkołę położniczą. Podczas II wojny światowej rodzina Leszczyńskich działała w łódzkich strukturach Narodowych Sił Zbrojnych. Działalność ta zakończyła się dla Stanisławy wywiezieniem do obozu Auschwitz-Birkenau. Od kwietnia 1943 r. do stycznia 1945 (tj. do wyzwolenia obozu), Leszczyńska służyła w KL Birkenau jako położna, sprzeciwiając się kierownictwu obozu. Udało jej się odebrać w tym czasie ok. 3000 porodów.

Dramatyczne wspomnienia spisała w "Raporcie położnej z Oświęcimia", opublikowanym po raz pierwszy w 1965 r. Na podstawie książki powstał spektakl "Oratorium oświęcimskie". Zmarła wskutek choroby nowotworowej jelit 11 marca 1974 r. Jej proces beatyfikacyjny na etapie diecezjalnym rozpoczął się w 1992 r.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem