Reklama

Biskupi zaniepokojeni poziomem debaty ws. stosunków polsko-żydowskich

2018-03-13 18:15

lk / Warszawa (KAI)

Mazur/episkopat.pl

Zaniepokojenie "sytuacją społeczną, która powstała w wyniku debaty politycznej i medialnej" na temat stosunków polsko-żydowskich wyraził bp Rafał Markowski na trwającym w Warszawie 378. zebraniu plenarnym Episkopatu Polski. - Sygnalizowałem księżom biskupom niebezpieczeństwo przekładania się tej bardzo emocjonalnej debaty na poziom relacji czysto ludzkich i że może ona zniweczyć dorobek trudnej pracy wielu dziesięcioleci - powiedział KAI przewodniczący Komitetu KEP ds. Dialogu z Judaizmem. Prawdopodobnie biskupi nawiążą do tej sprawy w jutrzejszym komunikacie po obradach Episkopatu.

Bp Rafał Markowski poinformował KAI, że przez biskupów rozważana jest możliwość wyjazdu delegacji Episkopatu Polski do Izraela, który mógłby nastąpić w tym roku na okoliczność 70-lecia państwa Izrael i stulecia niepodległości Polski. Pielgrzymka - zaproszenie ze strony ambasady Izraela w Polsce - miałaby odbyć się jesienią tego roku. Na razie trwają w tej sprawie wstępne rozmowy.

- To nie byłaby wyłącznie oficjalna wizyta, ale wyjazd w formie pielgrzymowania, na wzór wizyty, która miała miejsce kilka lat temu [Pielgrzymka polskich biskupów do Ziemi Świętej trwała od 7 do 14 marca 2013 r. przyp. - KAI]. Byłoby to pielgrzymowanie połączone z oficjalnymi spotkaniami - powiedział KAI bp Markowski.

"Mówiliśmy na tej kanwie o sytuacji społecznej, która powstała w wyniku debaty politycznej i medialnej. Sygnalizowałem księżom biskupom pewnego rodzaju niebezpieczeństwa, mianowicie przekładanie się tej debaty - bardzo emocjonalnej, o naturze politycznej i medialnej - na poziom relacji czysto ludzkich" - poinformował KAI przewodniczący Komitetu KEP ds. Dialogu z Judaizmem.

Reklama

Bp Markowski wyraził przy tym swoje obawy, że "te minione lata ciężkiej pracy moich poprzedników, całego Komitetu, jak również strony żydowskiej - myślę tutaj o rabinie Michaelu Schudrichu, o Szewachu Weissie - to jest owoc trudnej pracy wielu dziesięcioleci tych ludzi, który owocuje tym, że przez miniony czas mieliśmy poczucie budowanego zaufania, współpracy, wspólnego kultywowania ważnych rocznic, nawiedzania różnych miejsc związanych z Holokaustem".

"Teraz obawiam się, że ta emocjonalna debata może ten dorobek w jakimś sensie zniweczyć. Boję się o te środowiska - niewielkie, małomiasteczkowe, parafialne - gdzie powstały grupy ludzi, w tym młodzieży, dbających o cmentarze żydowskie, próbujących upamiętnić obecność społeczności żydowskiej tablicami. Boję się, że będą poddani pewnej presji, niebezpiecznej presji, która wywoła w nich lęk i obawę, czy mogą się tym zajmować" - stwierdził w rozmowie z KAI bp Markowski.

Bp Markowski poprosił, aby stanowisko Episkopatu w tej kwestii zostało wyrażone w komunikacie po zakończeniu obrad 378. zebrania plenarnego KEP.

Tagi:
KEP

Wybrano Kościelnego Inspektora Danych Osobowych

2018-05-02 21:04

it / Jasna Góra (KAI)

Ks. dr hab. Piotr Kroczek, profesor Uniwersytetu Papieskiego Jana Pawła II został dziś wybrany na pełniącego obowiązki Kościelnego Inspektora Danych Osobowych. 42-letniego duchownego powołali na to stanowisko biskupi obradujący na Jasnej Górze. Ochrona danych osobowych w Kościele była jednym z głównych tematów obrad Rady Stałej KEP na Jasnej Górze. 25 maja wchodzą w życie nowe przepisy unijne dotyczące ochrony danych osobowych.

pixabay.com

Jak powiedział KAI bp Artur Miziński, sekretarz generalny KEP, Kościelny Inspektor Danych Osobowych będzie miał swoją siedzibę przy sekretariacie Episkopatu Polski. Zadaniem inspektora będzie czuwanie nad tym, by dane osobowe przetwarzane przez Kościół, były wykorzystywane właściwie, z zachowaniem wszelkich przepisów, które znajdują się w rozporządzeniu RODO - tłumaczy bp Miziński.

Kościelny Inspektor będzie także organem odwoławczym w drodze administracyjnej, gdyby dane były naruszone lub w sytuacji, gdyby ktoś uważał, że zostały one naruszone.

Urodzony w 1975 r. ks. Piotr Kroczek jest kapłanem diecezji bielsko-żywieckiej, teologiem i kanonistą, doktorem habilitowanym nauk prawnych w zakresie prawa kanonicznego i doktorem nauk teologicznych w zakresie teologii ekumenicznej.

Jest profesorem Uniwersytetu Papieskiego Jana Pawła II w Krakowie, gdzie wykłada na Wydziale Prawa Kanonicznego i Wydziale Nauk Społecznych; zajmuje się teorią prawa i prawem wyznaniowym. Ostatnio wydał: „Parafia w optyce katolickiej i luterańskiej”, Studium teologiczno-prawne, Kraków 2017 oraz Prawo wewnętrzne związków wyznaniowych w perspektywie organów władzy publicznej. Klauzule generalne, Kraków 2017.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Kard. Sarah do młodych: bądźcie świętymi, którzy nawrócą Europę

2018-05-22 13:47

vaticannews / Chartres (KAI)

Zwracając się do pieszych pątników, którzy przybyli do Chartres, kard. Sarah wezwał do ewangelizacji krajów zachodnich. Odwróciwszy się od Boga, pogrążyły się w nihilizmie i rozpaczy.

Bożena Sztajner/Niedziela

Kraje świata zachodniego nie zaznają pokoju i radości, dopóki nie powrócą do Boga – mówił wczoraj w Chartres kard. Robert Sarah na zakończenie tradycyjnej pieszej pielgrzymi do tej francuskiej katedry. Uczestniczyło w niej 15 tys. osób, głównie młodych. I to przede wszystkim do nich zwrócił się prefekt Kongregacji ds. Kultu Bożego. Przypomniał, że Europę nawrócili święci i męczennicy. Potrzebuje ich ona również dzisiaj. To wy – mówił do młodych kard. Sarah – macie być świętymi i męczennikami, którzy zewangelizują Europę. Wasze ojczyzny są spragnione Chrystusa. Świat zachodni odwrócił się bowiem od Boga i jest pogrążony w ciemności – dodał watykański kardynał.

"Świat bez Boga jest światem ciemności, kłamstwa i egoizmu – powiedział kard. Sarah. – Bez Bożego światła społeczeństwo zachodnie stało się niczym błędna łódź pośród ciemności. (…) Jest ono zdane na ciemności lęku, smutku i izolacji. Nicość i próżnia to wszystko, co może dziś zaoferować. Pozwala, by szerzyły się w niej najbardziej szaleńcze ideologie. Społeczeństwo zachodnie bez Boga może się stać kolebką terroryzmu etycznego i moralnego, który jest jeszcze silniejszy i bardziej niszczący niż terroryzm islamistów. Pamiętajmy, że Jezus powiedział, byśmy nie bali się tych, którzy mogą zadać śmierć ciału, lecz nie mogą zabić duszy. Bać się mamy raczej tych, którzy mogą wrzucić do otchłani zarówno duszę, jak i ciało" - stwierdził purpurat.

"Drodzy przyjaciele, wybaczcie mi te słowa. Potrzeba jednak jasności i realizmu. Jeśli mówię do was w ten sposób, to dlatego, że w mym kapłańskim i pasterskim sercu odczuwam współczucie dla tak wielu dusz błądzących i zagubionych, smutnych, niespokojnych i osamotnionych. Któż ich doprowadzi do światła, kto im ukaże drogę prawdy, jedyną prawdziwą drogę wyzwolenia, czyli drogę Krzyża? Wydamy ich na pastwę błędu, nihilizmu, rozpaczy czy agresywnego islamizmu? Nic dla nich nie zrobimy? Musimy głosić światu, że nasza nadzieja ma imię, jest nią Jezus Chrystus, jedyny Zbawiciel świata i ludzkości" - dodał kard. Sarah.

Jako prefekt Kongregacji ds. Kultu Bożego kard. Sarah zwrócił się w sposób szczególny do kapłanów. Prosił ich, by nabożnie, w skupieniu i z poczuciem sakralności sprawowali Eucharystię. Przypomniał, że ich celibat jest znakiem zjednoczenia z Chrystusem ukrzyżowanym. Przestrzegł też przed postulatami rozluźnienia dyscypliny celibatu.

Zdaniem kard. Saraha, będzie to miało bardzo poważne konsekwencje w postaci zerwania z tradycją apostolską. „Stworzymy sobie kapłaństwo na naszą ludzką miarę, lecz nie będziemy przykazywać kapłaństwa Chrystusa, które jest kapłaństwem w posłuszeństwie, ubóstwie i czystości” – powiedział kard. Sarah.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Moje pismo Tęcza - 5/6 2018

Jubileusz w Sanktuarium Królowej Śląska

2018-05-23 19:31

Krystyna Wrodarczyk

„Maryo Piekarska góręś obrała, byś nam tu w Piekarach łask udzielała...” (ze zbioru pieśni maryjnych z 1896 roku)


Rok 2018 to szczególny moment w kalendarium Sanktuarium Królowej Śląska. To kolejny piękny jubileusz, a więc okazja do radości i wdzięczności Bogu za dar siedmiu wieków trwania kultu Bożego na tym terenie. Aby dobrze przeżyć ten czas, przez najbliższy rok przybliżać będziemy piękne historyczne karty z dziejów Piekarskiej Parafii, ukazując działanie Opatrzności, która prowadzi od tylu lat losy poszczególnych ludzi, rodzin i wspólnot związanych z tym duchowym centrum Górnego Śląska.

Kiedy ze łzą w oku patrzę na jaśniejącą nowym blaskiem po długotrwałej renowacji Piekarską Świątynię uświadamiam sobie, że z podobnym zachwytem od wieków w to miejsce patrzyli nasi pradziadowie. Z pewnością działo się tak od początku XIV wieku, bo według żywej, trwającej od wieków tradycji i historycznych opracowań 24 sierpnia 1303 roku poświęcono kamień węgielny i rozpoczęto budowę drewnianej świątyni na Górze św. Bartłomieja. Konsekracji tej świątyni dokonano w 1318 roku. Jakby nie liczyć, to już 700 lat! Ileż to pokoleń, ilu wiernych, ile modlitw i ile faktów historycznych! I chociaż trudno sobie to wyobrazić, to przecież także i tutaj przetaczała się bogata, nieraz bolesna historia.

Kiedy używamy wyrazu historia, często mamy wrażenie, że odnosi się on do zjawiska na pozór obcego, toczącego się gdzieś obok, nie dotykającego nas bezpośrednio. Często zapominamy, że miejsce, w którym mieszkamy, całe nasze otoczenie było świadkiem ważnych wydarzeń historycznych, a przed cudownym Wizerunkiem Piekarskiej Pani „monarchowie kornie schylali zbrojną skroń... rycerstwo, szlachta i wodzowie w hołdzie składali lśniącą broń”. Tak trudno w środku współczesnego miasta przywołać obrazy tamtych dawno minionych czasów, wyobrazić sobie to miejsce i tych, którzy przed nami przychodzili, aby w tym miejscu Bogu i Matce Bożej zawierzać swoje troski, prosić o błogosławieństwo i dziękować za łaski. To trudne w naszych zabieganych czasach, ale na szczęście są takie miejsca, gdzie zamykane przed gwarem świata drzwi, otwierają przed nami dawny świat, nieznane czasy.

W Piekarach tym miejscem jest Muzeum Sanktuaryjne – pamiątka innego ważnego jubileuszu, a mianowicie 350-lecia kultu Matki Bożej w Piekarach, jaki obchodzono w 2009 roku. Kiedy stajemy w głównej sali ekspozycyjnej, stąpając po czerwonym dywanie, spoglądamy w Oblicze Piekarskiej Pani, uświadamiając sobie, że właśnie tutaj przechowywana jest pamięć o przeszłości. To właśnie tutaj znajdujemy znaki widzialnej wiary i miłości człowieka do Boga, znaki mówiące o Jego obecności wśród swojego ludu przez wieki i pokolenia. A kiedy spojrzenie pada na replikę drewnianego kościółka nasza wyobraźnia przenosi nas w te dawne czasy. Opowieść o nich możnaby zacząć tak, jak głosi legenda: „Cicha była jeszcze wtedy wielka puszcza piekarsko – szarlejska, nieprzebyta, ciemna i głęboka. Tylko się zwierz dziki – drapieżny ryś czy ciężki, zwalisty niedźwiedź przez jej mroczne gąszcze przedzierał… Człowiek z rzadka tylko puszczę groźną nawiedzał...”

Zostawmy jednak legendy – i tę o Ziemomysławie, który w piekarskiej puszczy, w pobliżu Góry Bartłomieja osadę założył, i tę o Bartłomieju, który wypiekał niezwykle smaczne ciasta i pierniki aż osadę Piekarami zwać zaczęto, i spojrzyjmy na historię wydobytą z wykopalisk, z pożółkłych dokumentów, ze starych zapisków, kronik i roczników. Zainteresowanie historyków dotyczyło przede wszystkim przynależności tej ziemi i owianych tajemnicą dziejów kościoła i parafii.

A dzieje tej przynależności były bardzo złożone i burzliwe, na ten temat powstało już wiele opracowań historycznych, które nie sposób przytoczyć w tym krótkim artykule. Jednak warto w tym miejscu wspomnieć o kilku faktach dotyczących opisywanego okresu. I tak historia mówi o tym, że w latach 990 – 1039 Śląsk był w Państwie Polskim, a w 1039 roku książę czeski Brzetysław I uderzył na Śląsk, zniszczył okolice dzisiejszego Bytomia i przyłączył je do Czech.

Sytuacja ta trwała do 1050 roku kiedy to król polski Kazimierz I Odnowiciel, wspierany przez okoliczną ludność, w bitwie koło Bytomia zwyciężył wojska czeskie i odzyskał część ziem. Tak więc w latach 1054 – 1138 Śląsk znowu znalazł się w Państwie Polskim. Z tego okresu warto przypomnieć datę 7 lipca 1136, ponieważ wystawiona wtedy w Pizie dla arcybiskupstwa gnieźnieńskiego bulla protekcyjna papieża Innocentego II, podkreślająca niezależność (od Niemiec) i odrębność Kościoła polskiego, wymieniła m.in. osadę Zwerzow (lub Zwierszowiec). Niektórzy historycy uważają, że może chodzić o Piekary.

W późniejszych źródłach pisanych osadę nazywano Peccari. Potwierdza to dokument z dnia 4 października 1277 roku, w którym biskup krakowski Paweł z Przemankowa zapisał, że mieszkańcy osady Peccari zostali wydzieleni z kościoła p.w. św. Małgorzaty w Bytomiu i przydzieleni do kościoła w Kamieniu. Raz jeszcze w tych zamierzchłych czasach Piekary znalazły się pod panowaniem Czech, a stało się to wówczas, kiedy w roku 1289 książę Kazimierz II władający księstwem bytomskim złożył hołd władcy czeskiemu Wacławowi II z rodu Przemyślidów. Pomimo tych wszystkich zawirowań historycznych piekarska osada ciągle się rozwijała, a dzięki górnictwu i hutnictwu była coraz bardziej zasobna w dobra materialne, co wpłynęło na decyzję wybudowania kościoła.

Legenda głosi, że według pierwotnych planów kościół miał stanąć na wzgórzu Cerekwica. Tam zwieziono potrzebne do budowy drewno. Jednak jakaś tajemnicza siła w ciągu jednej nocy przeniosła zgromadzony budulec w miejsce, gdzie dzisiaj znajduje się piekarska świątynia. Uznano to za znak, że Bóg to właśnie miejsce wybrał na swój dom i tu właśnie nasi pradziadowie 24 sierpnia 1303 roku poświęcili kamień węgielny i rozpoczęli budowę drewnianego kościółka p.w. św. Bartłomieja Apostoła. Budowano go w stylu romańskim. Kościół mógł pomieścić około 200 osób. Nawa kościoła zbudowana została na planie prostokąta, którego ściany poskładanao na polską wieńcówkę z modrzewiowych bierwion poziomo leżących, łączonych „jaskółczym ogonem”, a nie na czopy lub fugi (jak to było niemieckim sposobem). Prezbiterium było węższe o połowę od nawy. Przed nawą usytuowana została czworokątna dzwonnica, której wnętrze było kruchtą. Ściany zewnętrzne obite były prostopadle dranicami, nieco dłuższymi niż szyndzioły, wyciętymi u dołu w zębatą koronkę. Dach został pokryty gontami. Wokół kościoła biegły soboty – krużganki nakryte daszkiem, które służyły wiernym za ochronę przed deszczem czy skwarem. Drzwi miały dębowe wągary, bogato okute, a na belce progu wyrzezano rok budowy i znamię cieśli.

W kościele znajdowały się trzy ołtarze. W ołtarzu głównym usytuowano figury św. Bartłomieja Apostoła i św. Mikołaja (zachowane do dziś). Po lewej stronie, w bocznym ołtarzu znajdował się wizerunek Matki Bożej – Bogurodzicy z Dzieciątkiem w typie Hodigitrii (Przewodniczki). Obraz o wymiarach 129 cm wysokości i 92 cm szerokości namalowany został na desce lipowej z kredowym podkładem, wg tradycji „spoczywał na czerwonych słupach”.

„Zaraz od samego początku lud pobożny w utrapieniu i troskach uciekał się do tego cudownego obrazu i wielką jest liczba tych, którzy przy tym obrazie cudownie wysłuchani zostali, tutaj znaleźli pociechę” – głosił przekaz ludowy. I taki właśnie – mały, skromny, drewniany kościółek stał w miejscu naszej dzisiejszej piekarskiej świątyni. I to właśnie w tym roku obchodzimy jubileusz świadczący o ciągłości naszych dziejów, jubileusz, który jak Arka Przymierza łączy dawne i obecne czasy. Konsekracja tego kościółka naszych przodków, kościółka p.w. św. Bartłomieja Apostoła i ołtarza ku czci Poczęcia Najświętszej Panny Maryi w Piekarach odbyła się w 1318 roku. W uroczystości udział wzięli arcybiskup gnieźnieński Janisław, generalny kolektor świętopietrza w Polsce oraz uznany jurysta i proboszcz kościoła Mariackiego w Krakowie – Jan z rycerskiego rodu Kołda, tj. późniejszy biskup Nanker z Kamienia.

Cytaty za: Ks. Janusz Wycisło „Kronika dziejów Sanktuarium Maryjnego i Piekar Śląskich do 1945r.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

Wiele stron internetowych, wykorzystuje pliki cookies (ciasteczka). Służą one m.in. do tego, by zagłosować w sondzie. Nowe przepisy zobowiązują nas do poinformowania o tym. Dalsze korzystanie z naszych stron bez zmiany ustawień przeglądarki będzie oznaczało, że zgadzasz się na ich wykorzystywanie.
Aby dowiedzieć się więcej, przeczytaj o Polityce plików cookies.

Rozumiem