Reklama

Kalendarz pielgrzyma 2019

Skargi maturzystów przed Trybunałem w Strasburgu

2018-03-09 07:30

PAP/wpolityce.pl

wikipedia.org
Główna sala rozpraw Trybunału

Trybunał w Strasburgu zajął się skargami maturzystów z 2011 r., którym unieważniono prace uznane za niesamodzielnie - poinformowała Helsińska Fundacja Praw Człowieka. Według skarżących, ich prawa naruszył brak możliwości zaskarżenia tego unieważnienia do sądu.

Jak poinformowała Fundacja Helsińska, zdaniem ówczesnych maturzystów brak możliwości zaskarżenia do sądu decyzji Centralnej Komisji Egzaminacyjnej o unieważnieniu egzaminu maturalnego naruszył ich prawa m.in. do: sądu, nauki i do skutecznych środków ochrony prawnej.

Europejski Trybunał Praw Człowieka w Strasburgu zakomunikował polskiemu rządowi te skargi. Oznacza to, że ETPC uznał, iż skargi spełniają wymogi formalne i można je przesłać rządowi z prośbą o ustosunkowanie się do podniesionych zarzutów.

Reklama

Sprawa dotyczy 18 spośród 53 ówczesnych maturzystów z dwóch liceów z Ostrowca Świętokrzyskiego, którym w czerwcu 2011 r. Okręgowa Komisja Egzaminacyjna w Łodzi - obejmująca szkoły z województw: łódzkiego i świętokrzyskiego - unieważniła prace z chemii ze względu na niesamodzielne rozwiązanie arkusza, czyli ściąganie.

OKE wskazywała, że w unieważnionych pracach powtarzały się bardzo charakterystyczne błędy, które nie wynikają ze sposobu nauczania. Zadania wykonane były w sposób inny niż ten, którego uczy się w szkole.

Maturzyści otrzymali jedynie pisemną informację, z której jednak nie wynikało wprost, co do których zadań w ich pracach egzaminatorzy mieli zastrzeżenia. Następnie decyzję zatwierdziła Centralna Komisja Egzaminacyjna

— wskazała HFPC w informacji zamieszczonej na swej stronie internetowej.

Maturzyści zaprzeczali i sprzeciwiali się stosowaniu odpowiedzialności zbiorowej. Wystąpili do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Łodzi, a następnie Naczelnego Sądu Administracyjnego. Obie instancje uznały, że decyzja dyrektora OKE nie jest decyzją administracyjną i nie mają kompetencji do rozpoznawania tego typu spraw.

W związku z tym, w lutym 2013 r. maturzyści złożyli w tej sprawie skargę do Trybunału Konstytucyjnego. Trybunał zajmował się sprawą na dwóch rozprawach w 2015 r. Ostatecznie 22 czerwca 2015 r. TK w pełnym składzie uznał, że brak możliwości zaskarżenia unieważnienia matury do sądu administracyjnego jest zgodny z konstytucją.

Procedura sądowa nie jest zdatna i nie jest adekwatna do weryfikacji prawidłowości unieważnienia matury z powodu niesamodzielnego rozwiązywania zadań, stwierdzanego w toku sprawdzania pracy

— mówił w uzasadnieniu tamtego orzeczenia sędzia TK Mirosław Granat. Dodawał, że przyjęcie innego punktu widzenia prowadziłoby do stanu, w którym sąd stanąłby przed koniecznością ocenienia rozstrzygnięcia egzaminatora co do niesamodzielności rozwiązania arkusza zadań.

Ostatecznie w takim wypadku sąd administracyjny podawałby wyniki egzaminu na przykład z chemii rozszerzonej

— mówił.

Tymczasem, jak zaznaczał sędzia TK, stwierdzenie samodzielności lub niesamodzielności rozwiązania zadania podczas sprawdzania pracy maturalnej przez egzaminatora „jest oceną wynikającą z doświadczenia pedagogicznego i sztuki pedagogicznej, jak i wiedzy merytorycznej z danego przedmiotu”. Ocena prac maturalnych przez sąd, a nie przez egzaminatorów, sprowadzałaby się do tego, że decydowaliby biegli sądowi, a nie egzaminatorzy, którzy są do tego przygotowani i obowiązują ich jednolite standardy - uzasadniał wtedy TK.

Zdania odrębne do wyroku zgłosiło wtedy pięciu z 15 sędziów TK. Reprezentujący maturzystów mec. Mikołaj Pietrzak mówił wówczas, że „skarżący będą z szacunkiem podchodzić do takiego rozstrzygnięcia” TK.

Po otrzymaniu uzasadnienia na piśmie będziemy jednak rozważać, czy ewentualnie podejmować dalsze kroki w kierunku Europejskiego Trybunału Praw Człowieka

— zapowiadał jednocześnie.

Sprawa maturzystów z 2011 r. jest prowadzona i monitorowana w ramach Programu Spraw Precedensowych HFPC.

Tagi:
maturzyści

Co trzeci tegoroczny maturzysta pielgrzymował na Jasną Górę

2018-05-04 17:09

mir/R.Jasna Góra / Częstochowa (KAI)

Co trzeci tegoroczny maturzysta modlił się na Jasnej Górze. Statystyka grup diecezjalnych nie obejmuje jednak kilkuset pielgrzymek szkolnych. Najliczniej, bo 5,5 tys. uczniów przyjechało z Lubelszczyzny. Młodzieży towarzyszyli wychowawcy, katecheci i biskupi.

Ks. Łukasz Bankowski
Droga Krzyżowa na wałach jasnogórskich

Trwające w Kościele przygotowania do Synodu Biskupów nt. młodzieży wpływały także na formę i treść młodzieżowych spotkań, także tych maturalnych na Jasnej Górze.

Zdaniem ks. Przemysława Pilarskiego z ankiet rozesłanych w związku ze styczniowymi Światowymi Dniami Młodzieży w Panamie wynika, że młodzież oczekuje od Kościoła świadectwa, ale nie tylko osób zakonnych czy wychowawców. Młodzi potrzebują przykładu samych młodych. Kapłan zauważył także, że młodzi ludzie wokół siebie na co dzień mają „show”, a od Kościoła oczekują czegoś innego: spokoju, wyciszenia, możliwości rozmowy, wysłuchania i wsparcia.

Pielgrzymowanie w znacznej części nawiązywało również do obchodów 100-lecia niepodległości. Np. w trakcie spotkania młodzież z diecezji sosnowieckiej została zaproszona do uczestnictwa w konkursie literacko – historycznym "Szkice Pamięci. Ocalić od zapomnienia". Organizatorzy zachęcali, aby przez zmagania konkursowe, w roku setnej rocznicy odzyskania niepodległości, młodzi odkrywali historię Polski i swoją tożsamość.

Wiele grup maturzystów znad morza odwiedziło miejsca związane z historią i walkami o wolność Ojczyzny. Tak zaplanowali swoja pielgrzymkę maturzyści z diecezji koszalińsko – kołobrzeskiej. Michał Maruszewski maturzysta z Kołobrzegu wyznał, ze wielkim przeżyciem było dla niego uczestnictwo w Apelu Jasnogórskim. - Najbardziej uderzyła mnie Bogurodzica. To miejsce jest po prostu tak przesiąknięte polskością, po raz pierwszy poczułem faktycznie, że jest to miejsce, które faktycznie należy do Polski – mówił licealista.

Maturzyści mieli także okazję do wysłuchania świadectw i prelekcji. Wśród zaproszonych gości znaleźli się m.in. dziennikarz i publicysta Szymon Hołownia, Piotr Kowalczyk znany jako TAU, raper, producent muzyczny i ewangelizator czy ksiądz raper Kuba Bartczak. Ten ostatni „fachowiec od hałasu” zachęcał np. maturzystów diecezji włocławskiej do poznawania Boga w ciszy.Radził młodym, by o ciszę w swoim życiu nieustannie i by starali się jej nadać charakter spotkania z Bogiem. - W te trudne momenty swojego życia, momenty, w których człowiek stara się stawiać sobie znak zapytania, kiedy musi wybierać, dobrze jest w tę ciszę serca, w te znaki zapytania wpuścić Boga – zachęcał ksiądz raper.

Ks. Krzysztof Nowak, diecezjalny duszpasterz młodzieży w Gdańsku zwrócił uwagę na wzrastający stopień religijnej świadomości maturzystów. – Jeżeli przychodzą do kościoła, przyjeżdżają na Jasną Górę, to chcą tam widzieć miłość płynącą ze źródła, które wciąż jest czyste i nieskażone”.

Z kolei zdaniem ks. Łukasza Grelewicza z gdańskiego duszpasterstwa młodzieży, to czego młodzi oczekują od ludzi Kościoła, to czas i cierpliwość.

Zdaniem ks. Andrzeja Zaniewskiego, duszpasterza młodzieży diecezji koszalińsko – kołobrzeskiej wielką rolą Kościoła jest przywracanie młodym nadziei. - Tereny popegeerowskie, których jest wiele na terenie naszej diecezji, odcisnęły piętno na młodym pokoleniu. Kapłan zauważył, że pewne zjawiska, takie jak beznadzieja, smutek w życiu wielu młodych stają się wręcz genetyczne.

Bp Zbigniew Zieliński z archidiecezji gdańskiej przywołał w homilii spotkanie uzależnionego od heroiny Tomasza Mackiewicza, późniejszego himalaisty, z Matką Teresą z Kalkuty i jego pracę na rzecz trędowatych, która pomogła mu wrócić do Boga. Kaznodzieja zachęcał , by nie dać się uwodzić „różnym heroinom” tego świata, lecz każdego dnia cierpliwie stawać się „mądrym, dobrym i świętym”, mając oczy i serce otwarte na Boga i drugiego człowieka.

W roku szkolnych 2017/2018 przybyło ponad 77 tys. maturzystów. Sporo młodzieży, szczególnie z Podlasia, przyjeżdża na nocne modlitewne czuwania. Taka formę „modlitwy nocą” wybierają tez m.in. młodzi z diecezji ełckiej, elbląskiej czy archidiecezji szczecińsko–kamieńskiej. Te pielgrzymki rozpoczynają się Apelem Jasnogórskim, później młodzi zazwyczaj uczestniczą w Drodze Krzyżowej po Wałach, a następnie w modlitwie różańcowej w Kaplicy Matki Bożej, o północy w Eucharystii.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Kalendarz pielgrzyma 2019

USA: subkultura homoseksualna źródłem spustoszenia w Kościele

2018-08-19 18:36

st (KAI/CNA) / Madison

Zdaniem biskupa Roberta Morlino Kościół katolicki musi się odnowić, aby nazwać grzech po imieniu i go odrzucić, oraz przyznać, że kultura homoseksualna wśród niektórych duchownych wyrządziła jemu wielką szkodę. Ordynariusz diecezji Madison, w stanie Wisconsin reagując na doniesienia medialne, które pojawiły się w minionych dniach, wezwał katolików, aby podjęli akty zadośćuczynienia za grzechy diakonów, kapłanów i biskupów.

geralt/pixabay.com

W liście pasterskim wydanym 18 sierpnia bp Morlino zwrócił uwagę, że zbyt długo pomniejszano rzeczywistość grzechu - „nie uznaliśmy grzechu za grzech - i usprawiedliwialiśmy grzech w imię błędnego pojęcia miłosierdzia. Pragnąc być otwartymi na świat, zbyt chętnie porzucaliśmy Drogę, Prawdę i Życie” – napisał amerykański hierarcha. Zauważył, że często oferowano ludziom pozory miłosierdzia i ludzkiego pocieszenia. Wskazał, że w Kościele jedynym miejscem na grzech jest konfesjonał.

Odnosząc się do raportu z Pensylwanii oraz doniesień o zarzutach podnoszonych przeciw emerytowanemu arcybiskupowi Waszyngtonu, Theodor’owi McCarrickowi, ordynariusz diecezji Madison prosi ofiary, które przez wiele lat znosiły i nadal znoszą cierpienia z powodu tych przestępstw o przebaczenie. Zwraca uwagę, że zdecydowana większość tych dewiacji miała charakter homoseksualny, dotyczyła także propozycji składanych przez księży, biskupów i kardynałów. „Mówimy o aktach i działaniach, które nie tylko są pogwałceniem świętych przyrzeczeń złożonych przez te osoby, krótko mówiąc, świętokradztwem, ale które naruszają także naturalne prawo moralne obowiązujące wszystkich. Nazywanie tego czymkolwiek innym byłoby oszustwem i ignorowaniem dalej tego problemu” – pisze amerykański hierarcha.

Bp Morlino zauważa, że podjęto wiele starań, aby oddzielić akty, które należą do kategorii akceptowanych obecnie kulturowo aktów homoseksualnych, od publicznie godnych ubolewania aktów pedofilii. Mówiono wyłącznie o problemie pedofilii - pomimo oczywistych dowodów, że chodzi o aktywność homoseksualną. Dodał, że Kościół nie akceptuje ani aktów pedofilii, ani aktów homoseksualnych, ani też aktów seksualnych poza małżeństwem. Przypomniał, że homoseksualistów nie można święcić na kapłanów. Zachęcił księży, by przeżywali swoje kapłaństwo jako świętą posługę, jako ludzie czyści i szczęśliwi. Wezwał seminarzystów, by natychmiast powiadamiali go o ewentualnych przypadkach molestowania seksualnego. „Zajmę się tym szybko i energicznie. Nie będę tego tolerował w mojej diecezji ani w żadnym innym miejscu, gdzie posyłam ludzi do formacji” – napisał. Zwrócił się również do księży, aby powiadomili go o molestowaniu lub niemoralności seksualnej, gdyby się o nich dowiedzieli.

Ordynariusz diecezji Madison poprosił katolików świeckich, by informowali go o wszelkich przypadkach molestowania przez osoby duchowne i pomogli w zwalczaniu postaw niemoralnych. Biskup zakończył swój list wezwaniem do świętości i modlitwy. „Proszę was wszystkich, abyście przyłączyli się do mnie i całego duchowieństwa diecezji Madison w podejmowaniu publicznych i prywatnych aktów zadośćuczynienia Najświętszemu Sercu Jezusa i Niepokalanemu Sercu Maryi za wszystkie grzechy deprawacji seksualnej, popełniane przez członków kleru i episkopatu”- napisał. Dodał, że będzie sprawował Mszę św. w intencji zadośćuczynienia za te grzechy, a w dniach 19, 21 i 22 września będzie pościł w tych intencjach. Przypomniał, że „Ten rodzaj złych duchów wyrzuca się tylko modlitwą i postem”.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Konferencja naukowa CUD NAD WISŁĄ JAKO AKT ŁASKI KRÓLOWEJ POLSKI

2018-08-20 11:58

o. Mariusz Bigiel SJ

Zapraszamy na konferencję naukową CUD NAD WISŁĄ JAKO AKT ŁASKI KRÓLOWEJ POLSKI we Lwowie 8-9 IX 2018, którą objął patronatem oraz uroczyście otworzy J. E. ks. abp Mieczysław Mokrzycki, Metropolita Lwowski.

Archiwum

Ufamy, że konferencja stanie się milowym krokiem w obchodach 100-lecia Cudu nad Wisłą oraz przyczyni się do ukazania jedności duchowej oraz prawnej Ślubów Jana Kazmimierza oraz Jasnogórskich Ślubów Narodu, jakie ułożył świadomie nawiązując do tych pierwszych Sługa Boży Kard. Stefan Wyszyński, Prymas Tysiąclecia, nieprzypadkowo w Uroczystość św. Andrzeja Boboli 16 maja 1956 w Komańczy.

KIMŻE JEST TA, GROŹNA JAK ZBROJNE ZASTĘPY?

Przytoczmy wspomnienie Jana Pawła II:

"Wiecie, że urodziłem się w roku 1920, w maju, w tym czasie, kiedy bolszewicy szli na Warszawę. I dlatego noszę w sobie od urodzenia wielki dług w stosunku do tych, którzy wówczas podjęli walkę z najeźdźcą i zwyciężyli, płacąc za to swoim życiem.

(...) Przed chwilą nawiedziłem Radzymin miejsce szczególnie ważne w naszej historii narodowej. Ciągle żywa jest w naszych sercach pamięć o Bitwie Warszawskiej, jaka miała miejsce w tej okolicy w miesiącu sierpniu 1920 roku. Mogę spotkać jeszcze dzisiaj niektórych bohaterów tej historycznej bitwy o naszą i waszą wolność. Naszą i Europy. Było to wielkie zwycięstwo wojsk polskich, tak wielkie, że nie dało się go wytłumaczyć w sposób czysto naturalny i dlatego zostało nazwane "Cudem nad Wisłą". To zwycięstwo było poprzedzone żarliwą modlitwą narodową. Episkopat Polski zebrany na Jasnej Górze poświęcił cały naród Najświętszemu Sercu Jezusa i oddał go pod opiekę Maryi Królowej Polski. Myśl nasza kieruje się dzisiaj ku tym wszystkim, którzy pod Radzyminem i w wielu innych miejscach tej historycznej bitwy oddali swoje życie, broniąc Ojczyzny i jej zagrożonej wolności. Myślimy o żołnierzach, oficerach. Myślimy o Wodzu, o wszystkich, którym zawdzięczamy to zwycięstwo po ludzku. Wspominamy, między innymi, bohaterskiego kapłana Ignacego Skorupkę, który zginął niedaleko stąd, pod Ossowem. Dusze wszystkich poległych polecamy Miłosierdziu Bożemu.

O wielkim “Cudzie nad Wisłą” przez całe lata trwała zmowa milczenia, jak już powiedział ksiądz biskup. Na nową diecezję warszawsko-praską Opatrzność Boża niejako nakłada dzisiaj obowiązek podtrzymywania pamięci tego wielkiego wydarzenia w dziejach naszego Narodu i całej Europy, jakie miało miejsce po wschodniej stronie Warszawy (...)

Odnośnie do upamiętnienia Cudu nad Wisłą, czyli udziału Matki Bożej Łaskawej, Królowej Polski w rozgromieniu bolszewików w 1920 należy stwierdzić, co następuje:

- obraz Matki Bożej Łaskawej wystawiony był na Placu Zamkowym wespół z relikawiami Św. Andrzeja Boboli (podówczas błogosławionego) oraz Ładysława z Gielniowa

- czuwanie w łączności i z ramienia papieża Benedykta XV prowadził Nuncjusz Achilles Ratti.

Według świadków naocznych uciekających ze strachu bolszewików (pn. jeden z oficerów przez trzy dni ze strachu ukrywał się w budzie dla dużych psów) Matka Boża nie tyle UKAZAŁA SIĘ, co NACIERAŁA NA BOLSZEWIKÓW, powodując popłoch.

Głębokie studium 12 Rozdziału Apokalipsy, który jest zilustrowany w Sanktuarium Matko Bożej Łaskawej przez Niewiastę brzemienną, obleczoną w Słońce, z wieńcem 12 gwiazd i (pół)księżycem pod stopami, wskazuje na poważne podsatwy biblijne, zawarte w Pieśni nad Pieśniami 6,10:

Kimże jest ta, która świeci z wysoka jak zorza,

piękna jak księżyc, jaśniejąca jak słońce,

groźna jak zbrojne zastępy? (Pnp 6,10)

To właśnie rzeczona GROZA ZBROJNYCH ZASTĘPÓW nie tylko pogoniła bolszewików w 1920 roku, ale przynależy dzieciobójcom targającym się na Naród Polski.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Kalendarz pielgrzyma 2019

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem