Reklama

BETEL - Zakupy z sercem - Deribie Mekanene

Wojtyła i „Humanae vitae”

2018-03-08 14:49

Ks. Andrzej Dobrzyński/jp2doc.pl

Zdzisław Sowiński

Czy encyklika bł. Pawła VI „Humanae vitae” o zasadach moralnych w sferze przekazywaniu życia zawiera rozstrzygnięcia, które nie podlegają dyskusji? Czy możliwa jest jej nowa interpretacja w świetle adhortacji „Amoris laetitia” papieża Franciszka? Zabierający głos podczas spotkania, które odbyło się w siedzibie Instytutu Teologicznego Jana Pawła II dla Nauk nad Małżeństwem i Rodziną, wyrazili swoje stanowcze przekonanie, że zawarta w dokumencie papieskim doktryna nie podlega żadnym modyfikacjom. Okazją do podjęcia tej problematyki była przypadająca w tym roku 50. rocznica ogłoszenia encykliki (25 VII 1968) oraz opublikowana niedawno monografia ks. dr Pawła Gałuszki: „Karol Wojtyła i Humanae vitae. Wkład arcybiskupa krakowskiego i grupy polskich teologów w encyklikę Pawła VI” (w języku włoskim).

Encyklika w obronie ludzkiej godności

Pierwszym mówcą był prof. Livio Melina, który podkreślił, że ten wkład metropolity Krakowa i jego współpracowników polegał przede wszystkim na przedstawieniu argumentacji z zakresu personalizmu, krytyce postawy naturalizmu jurydycznego w podejściu do etyki pożycia małżeńskiego, a także na ugruntowaniu stanowiska Kościoła, że zasady i normy moralne znajdują podstawę w obiektywnej naturze człowieka. Prelegent dodał, że w tej perspektywie dopełnieniem „Humanae vitae” są katechezy o małżeństwie i rodzinie Jana Pawła II oraz jego encyklika „Veritatis splendor”, podkreślająca relację sumienia do obiektywnej prawdy. Profesor wyraził przekonanie, że nie można mówić o „zmianie paradygmatu” w kwestiach zasad moralnych, a tzw. moralność rozpatrywania konkretnych przypadków i dopasowywania do nich ocen moralnych, nie jest rozwiązaniem trudności i problemów. W tym kontekście prof. Melina wyraził opinię, że książka ks. Gałuszki stanowi „mocny środek”, który może przyczynić się do wyjaśnienie kontrowersji.

Jako drugi głos zabrał prof. Stanisław Grygiel, który podkreślił, że encyklika jest „twierdzą” stojącą na straży obrony ludzkiej podmiotowości. Ogłoszenie tego dokumentu było wyrazem odwagi a zarazem bojaźni Bożej, którymi kierował się Paweł VI. Nieprawdą jest, powiedział mówca, że papież ten nie był przekonany do swojej decyzji. Na dowód tego stwierdzenia prof. Grygiel przytoczył dwie wypowiedzi Pawła VI jednoznacznie ukazujące jego przekonanie do doktryny zawartej w „Humanae vitae” i że przyniesie ona owoce w życiu chrześcijan. Profesor podkreślił, że kard. Wojtyła posiadał dar głębokiego zrozumienia ludzkiej godności, dlatego zaangażował się w prace nad encykliką. Wyznał, przytaczając osobiste świadectwo ze spotkań z Janem Pawłem II, że był on przekonany, że nauka „Humanae vitae” jest zakorzeniona w chrześcijańskiej prawdzie o człowieku i ani papież ani Kościół nie może jej zmienić.

Reklama

http://jp2doc.pl/

Życie ludzkie nie jest produktem, lecz darem

Głównym prelegentem podczas spotkania był kard. Gerhard L. Müller. W jego ocenie monografia ks. Gałuszki wpisuje się na listę najważniejszych pozycji z tej problematyki. Następnie purpurat przedstawił uczestnikom cztery części książki. W pierwszej omówiona została etyka pożycia małżeńskiego, nauczana w teologii polskiej w okresie przed Soborem Watykańskim II (o. Jacek Woroniecki OP i ks. Zygmunt Kozubski), w drugiej ukazano stanowisko Wojtyły dotyczące małżeństwa i rodziny w kontekście Vaticanum II, w trzeciej omówiono wkład kard. Wojtyły i grupy krakowskiej w prace na encykliką, w czwartej części natomiast zaprezentowano ich zaangażowanie w recepcję i właściwe zrozumienie tego dokumentu przez wiernych.

Kardynał podkreślił, że autor monografii nie skupia swojej uwagi głównie na kwestii argumentów za i przeciw sztucznej antykoncepcją czy odnośnie do metod naturalnych, lecz koncentruje swoje badania na chrześcijańskiej antropologii personalistycznej. Nie wchodząc w szczegóły książki, kard. Müller podkreślił kilka ważnych prawd, które są w niej zawarte. Chrystus jest objawieniem pełni człowieczeństwa. Objawienie to jest „aktualne” także w czasach współczesnych i posiada swoje konsekwencje w rozumieniu człowieka i oceny jego czynów. Jeśli chodzi o ujęcie tej objawionej prawdy o człowieku, jak zauważył purpurat, to należy mówić o ujęciu katolickim czy też przeciwnym, czyli heretyckim, a nie ujęciu konserwatywnym czy postępowym.

Doktryna zawarta w „Humanae vitae” jest nie do podważenia – stwierdził kard. Müller. Mówca wspomniał również, że książka ks. Gałuszki nie obrazuje „lokalnego” zainteresowania tym dokumentem, lecz jego obiektywne i uniwersalistyczne znaczenie. Wydobywa na światło dzienne, fakt że Komisja studiująca zagadnienia etyki małżeńskiej m.in. moralnej oceny sztucznej antykoncepcji, była pod wpływem prądów myślowych bliskich biologizmowi. Stąd większość jej członków opowiedziała się za moralnym dopuszczeniem sztucznej antykoncepcji. Kluczem do zrozumienia „Humanae vitae” jest prawo Boże wpisane w naturę człowieka i teologia ciała ludzkiego. Bóg nie stworzył świata, by go „używać”, lecz by wejść z nim w relacje. Małżeństwo jest uczestniczeniem w procesie stwórczym Boga. Nowe życie ludzkie nie jest produktem, lecz darem – zakończył niemiecki kardynał.

Ocalić w człowieku Boże podobieństwo

Następnie zabrał głos dr David Cantagallo, wydawca prezentowanej książki, który od wielu lat publikuje dorobek rzymskiego Instytutu Jana Pawła II. Stwierdził, że współczesny człowiek zagubił sens rzeczywistości, również rzeczywistość miłości. Pozbawił miłość wymiaru ofiary i dopasowuje ją do egoistycznego „ja”, utożsamia z emocjami czy z pożądaniem. W ten sposób miłość zostaje „odrealniona”, może być sztucznie tworzona i powierzchownie przeżywana. „Humanae vitae” przywraca taką rzeczywistość miłości, którą Stwórca wpisał w ludzką naturę. Liczyć się z rzeczywistością miłości ludzkiej oznacza zachowanie moralnego porządku powszechnego prawa naturalnego, które jest potwierdzone wcieleniem Syna Bożego-Logosu. Wydawca zauważył, że dziś wielkim wyzwaniem dla Kościoła jest przekazywanie prawdy o cielesności Boga, z jej konsekwencjami dla naszego życia. Wskazał, że słusznie mówi się obecnie o herezji nowego gnostycyzmu, który tę prawdę bagatelizuje, a nawet wręcz odrzuca.

Na zakończenie oddano głos autorowi omawianej książki. Ksiądz Gałuszka podkreślił znaczenie trzeciej części swojej monografii. Podkreślił, że główny wkład środowiska polskiego w encyklikę polegał na przedstawieniu etyki pożycia małżeńskiego w kontekście chrześcijańskiej antropologii, prawdy o człowieku jako obrazie Boga. W książce zamieścił tekst „Memoriału krakowskiego” oraz obszerny List kard. Wojtyły do Pawła VI, pochodzący z 1969 r., dotyczący rozumienia encykliki.

Aula Instytutu była wypełniona po brzegi publicznością. Przybyło kilku kardynałów, biskupów, ambasadorów, wiele profesorów i liczne grono studentów. Uczestnicy spotkania, którzy nie znaleźli już miejsc siedzących, przez dwie godziny na stojąco słuchali prelegentów. Fakt tak wielkiego zainteresowania i takiej „determinacji” wielu słuchaczy świadczy sam za siebie. Dla autora tej solidnej monografii, omawiającej tak skomplikowany temat, liczny udział publiczności jest wymowną nagrodą za jego wieloletnie studia i podjęty trud. Wypada życzyć mu kolejnych sygnałów zainteresowania czytelników jego książką, dalszej owocnej pracy naukowej oraz wytrwałości w kapłańskiej służbie małżonkom i rodzinom.

Tagi:
książka

Straszna książka już w sprzedaży

2018-10-19 10:37

Najstraszniejsze wizje, proroctwa, sny, symbole, Apokalipsa - od wieków intrygują miliony ludzi na świecie, wierzących w Boga i niewierzących. Interpretacji są miliardy, Prawda jest tylko jedna.

Najnowsza książka popularnego duszpasterza, twórcy kanału Langusta na Palmie, ojca Adama Szustaka, dominikanina, jest próbą dotarcia do Prawdy, która może zmieniać ludzkie serca. Kaznodzieja do współpracy zaprosił znakomitego biblistę, ks. Marcina Kowalskiego. Ich dialog i polemika na temat spraw ostatecznych jest bardzo żywy. Ojciec Adam odkrywa przed czytelnikami prawdy duchowe, a ks. dr Marcin Kowalski uzupełnia wiedzę, która pomaga zrozumieć trudne biblijne historie. To książka jest strasznie ważna i strasznie osobista.

Aneta Liberacka, redaktor naczelna Stacja7.pl o Strasznej książce:

Straszną książkę czyta się jednym tchem. Mimo, że ma ponad 500 stron, nie ma możliwości oderwania się od niej, kiedy już się ją otworzy. Wszystko, co już znaliśmy, to co już wielokrotnie czytaliśmy w kolejnych Księgach Pisma Świętego, staje się znów sensacją, bo staje się dla nas odkryciem. Fragmenty Biblii tak przepełnione niesamowitymi zdarzeniami, które dotąd były dla nas fantastyczną historią, stają się prawdziwym drogowskazem.

Od Autorów:

Być może niektórzy z nas, czytając Pismo Święte i słysząc o ognistych rydwanach, wielookich zwierzętach lub też rękach piszących po ścianach, zastanawiają się, o co w tym wszystkim chodzi. W tej Strasznej książce, naprawdę strasznej, będziemy próbowali Wam to wszystko wyjaśnić. W każdym rozdziale będę pokazywał jedno proroctwo, jedną wizję, jeden sen czy symbol, po czym spróbuję wyjaśnić jego znaczenie i to, co Bóg chce przez te obrazy nam dać. Będę odkrywał duchową prawdę. A ks. Marcin opowie jeszcze więcej.

o. Adam Szustak OP

W świecie autorów piszących o Apokalipsie niebo splata się z ziemią, a czas ziemski z niebiańskim. Między tymi rzeczywistościami nie tylko nie ma rozwodu ostatecznego, ale istnieje ścisła symbioza. Świat niebiański, pełen światła, pochyla się nad światem ziemskim, który tonie w mroku i jęczy pod panowaniem zła. Wybawienie przyjść może tylko za sprawą Bożej interwencji i Mesjasza, którego On wzbudzi.

ks. Marcin Kowalski

Książka powstała na podstawie “Strasznych rekolekcji” realizowanych we współpracy z portalem Stacja7.pl

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Płyta - Wojna totalna 300x400

Bł. ks. Jerzy uczy nas wiary i odwagi bronienia prawdy

2018-10-20 08:30

Łukasz Krzysztofka

Łukasz Krzysztofka/Niedziela
Uroczystości przy grobie bł. ks. Jerzego Popiełuszki

W sanktuarium bł. ks. Jerzego Popiełuszki na warszawskim Żoliborzu odbyły się główne uroczystości upamiętniające 34. rocznicę męczeńskiej śmierci Kapelana „Solidarności”. Koncelebrowanej Mszy św. przewodniczył kard. Kazimierz Nycz, metropolita warszawski.

Uroczystości rozpoczęło bicie dzwonu „Jerzy”, znajdującego się nieopodal grobu kapłana męczennika. Procesji celebransów do ołtarza towarzyszyła też pieśń beatyfikacyjna „Nie daj się zwyciężyć złu”.

W sprawowanej wieczorem Mszy św. wzięli udział krewni i przyjaciele ks. Popiełuszki, obecne były poczty sztandarowe „Solidarności” z całego kraju, a także przedstawiciele rządu, parlamentu, władz lokalnych i służb mundurowych.

Zobacz zdjęcia: 34. rocznica męczeńskiej śmierci ks. Jerzego Popiełuszki

Metropolita warszawski zachęcał do modlitwy w intencji rychłej kanonizacji bł. ks. Jerzego. W homilii podkreślał, że ks. Popiełuszko potrafił gromadzić na Mszach w intencji ojczyzny ludzi różnych poglądów. Jego życzeniem było, by ta jedność eucharystyczna przenosiła się na codzienne działania.

– Męczennicy uczą nas przede wszystkim głębokiej wiary, że ojczyzna nasza jest w niebie. W tej perspektywie podwójnego zameldowania: ziemskiego przez narodzenie i przez chrzest do ojczyzny niebieskiej, ks. Jerzy Popiełuszko uczy nas głębokiej wiary, że Bóg w życiu człowieka jest na miejscu pierwszym. Gdy Bóg jest na pierwszym miejscu, wszystkie nasze decyzje i postanowienia są na właściwym. Męczennicy uczą nas wreszcie odwagi, by człowiek nie zamilknął, gdy trzeba mówić prawdę i gdy trzeba prawdy bronić – powiedział kard. Nycz.

Kaznodzieja wskazał, że podczas Mszy za ojczyznę sprawą najważniejszą była dla ks. Jerzego właśnie Eucharystia. Metropolita warszawski podkreślił, że wciąż należy pamiętać, iż Mszy św. należy się godność i szacunek, tak, by nigdy nie była wykorzystywana do jakichkolwiek pozaeuchrystycznych celów.

- Pełniąc misję jednania Kościół musi być dla wszystkich. Nie może być ani Kościołem państwowym ani Kościołem związanym z jedną stroną sceny politycznej czy społecznej – mówił metropolita warszawski, podkreślając, że Kościół jest dla zbawienia wszystkich i taki musi być, jeśli chce spełnić swoją misję.

Hierarcha przypomniał, że już pierwsi chrześcijanie gromadzili się w katakumbach przy grobach męczenników, gdzie sprawowali Eucharystie. Zaznaczył, że męczennicy uczą nas głębokiej wiary, tego, że nasza ojczyzna jest w niebie, a także tego, że Bóg zawsze powinien być na pierwszym miejscu.

Metropolita warszawski wyraził radość z ustanowienia przez parlament dnia 19 października dniem pamięci duchownych niezłomnych.

Po Mszy św. odmówiono litanię do bł. ks. Jerzego. Była także możliwość ucałowania jego relikwii. Przed kościołem delegacje złożyły wieńce na grobie męczennika.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Abp Gądecki podsumowuje trzeci tydzień synodu o młodzieży

2018-10-20 21:14

pb (KAI Rzym) / Rzym

Propozycje formułowane podczas zgromadzenia Synodu Biskupów nt. młodzieży powinny „wynikać z prawdziwego paradygmatu, jakim jest Chrystus jako wzór wszelkiego działania młodego człowieka”. Opinię taką wygłosił abp Stanisław Gądecki podsumowując dla KAI relacje z obrad 14 małych grup językowych, które dyskutowały nad trzecią częścią Instrumentum laboris – dokumentu roboczego obrad, dotyczącą tego, co Kościół może zaproponować młodzieży.

BP KEP
Abp Stanisław Gądecki

- Najważniejsze jest to, czy proponowane rozwiązania wychodzą od teologii, bo jest sporo praktycznych wskazań, które wychodzą od konkretnego problemu, ale nie mają osadzenia w teologii. Ważne jest, by zacząć od prawdziwego paradygmatu, jakim jest Chrystus jako wzór wszelkiego działania młodego człowieka. Jeśli nie ma się tego przed oczyma, to wtedy można podawać bardzo wiele rozwiązań, które nie mają właściwie nic wspólnego z chrześcijańską wizją młodości – wskazał metropolita poznański.

Wyznał, że osobiście bardzo go uradowało to, że dzisiaj pojawiły się wypowiedzi, które rozpoczynały od Chrystusa, od tego, co On może wnosić w życie konkretnego człowieka. Najpierw jest to powołanie do świętości, które również w młodych powinno znajdować echo. Realizuje się ono w oparciu o rodzinę szeroko pojętą: nie tylko rodziców, ale także rodzeństwo i dziadków, „rodzinę, w której powinien panować klimat świętości”.

Oczywiście, „to są raczej pragnienia niż rzeczywisty stan dzisiejszych młodych ludzi”. Ale praktyka zaczyna się od rodziców i dziadków jako pierwszych nauczycieli młodego człowieka, którzy uczą go miłości i humanizmu. Potem rolę tę przejmują wspólnoty braterskie (przyjaźnie, stowarzyszenia, które integrują młodych i zakorzeniają je w słowie Bożym) oraz katolicka szkoła i uniwersytet.

- W Polsce nie mamy zbyt wielu szkół katolickich w stosunku do innych, dlatego wołanie papieża Franciszka: „Kształcenie jest aktem miłości, dawaniem życia”, musi być też przeniesione na płaszczyznę każdej szkoły – wskazał przewodniczący Konferencji Episkopatu Polski.

Ujawnił, że w jednej z małych grup odbyła się „rozumna dyskusja, czym właściwie jest szkoła katolicka”. – Łatwo zauważyć, że te szkoły zasadniczo cieszą się dobrą opinią, że dobrze przygotowują do życia w przyszłości, niekoniecznie jednak wychodzą z nich ludzie wierzący. Zdarza się, że ktoś kończy szkołę katolicką i już nie odnajduje się w Kościele – przyznał hierarcha.

Wskazał, że „szkoła katolicka jest częścią Kościoła, który ma zadanie ewangelizacyjne”. – Niektórzy przemawiający sprzeciwiali się temu, mówiąc, że są kraje muzułmańskie, gdzie szkoła katolicka nie może wypełniać tego zadania ewangelizując wprost, bo byłoby to związane z jej zamknięciem. W praktyce pozostaje jej tylko świadectwo życia, poprzez związki międzyludzkie – relacjonował abp Gądecki.

Podkreślił, że sensem istnienia szkół katolickich nie jest na pierwszym miejscu wychowanie dobrego obywatela, ale wychowanie dobrego katolika, czyli człowieka, który ma silną wiarę i jest w stanie ewangelizować innych.

W małych grupach wspominano także o tym, że sami młodzi nie są tylko odbiorcami ewangelizacji, że duszpasterstwo młodzieży nie jest tylko skierowane „do” ludzi młodych, ale że jest tworzone razem z nimi jako współpracownikami. Wspomniano także o roli sztuki, muzyki, sportu w ewangelizacji młodych.

Mowa była również o tym, że często liturgie w naszych kościołach w ogóle nie pociągają młodego człowieka. Z jednej strony istnieje więc konieczność tworzenia liturgii, która byłaby piękna i dostosowana do mentalności młodzieży, a z drugiej strony – dobrego katechetycznego wytłumaczenia, o co w niej chodzi i do czego ona zmierza.

Ojcowie synodalni zwrócili uwagę na pobożność ludową: pielgrzymki, zgromadzenia, eventy, które dla pewnej części młodych stanowią „pociągającą część życia Kościoła”. Wskazali na pomoce dla młodych, jakimi są YOUCAT i DOUCAT, tworzone przez środowisko wiedeńskie. – Trzeba pamiętać, że o ile katechizm dla młodzieży YOUCAT jest bardzo pożyteczny dla młodych, o tyle DOUCAT nie przedstawia kompendium całej katolickiej nauki społecznej, chociaż za taki się podaje, ale tylko jeden z jej elementów – opcję preferencyjną na rzecz ubogich – przestrzegł metropolita poznański.

Na synodzie zajęto się także sprawą ukierunkowania seksualności pod kątem przygotowania młodego człowieka do zrozumienia tego, że Pan Bóg go kocha, niezależnie od tego, kim on jest, i że pomimo wszystkich trudności, jakie napotyka na swojej drodze, obowiązują go podstawowe cnoty, takie jak czystość. – Może wielu uważa ją za rzecz antykwaryczną, nie mającą dziś nic powiedzenia, nie nadającą się na nagłówki gazet. Niemniej jednak są osoby, które ją traktują poważnie – stwierdził przewodniczący KEP.

Podczas obrad wskazywano, że młodzi uczą się bardziej z doświadczenia i własnego zaangażowania na rzecz ubogich, niż z przekazywanej im wiedzy. Chodzi więc o edukację integralną, w której najpierw trzeba wprowadzać w wymiar duchowy życia, przygotowujący do bycia użytecznym w Kościele i społeczeństwie. Następnie konieczna jest formacja w katolickiej nauce społecznej, czyli przygotowanie do tego, żeby młody człowiek był potem dobrym katolikiem, ale i dobrym prawnikiem, dobrym lekarzem czy dobrym nauczycielem. – Żeby to przygotowanie dało nam ludzi, którzy są zdolni do trzeźwej oceny życia społecznego, do wnoszenia wkładu w to życie społeczne i do przeciwstawiania się wszystkim jego wynaturzeniom, co zazwyczaj nie jest takie proste – powiedział abp Gądecki.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Płyta - Wojna totalna 300x400

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem