Reklama

Studia na UKSW - pielęgniarstwo

Jasna Góra pamięta o Żołnierzach Wyklętych

2018-03-01 13:51

it / Częstochowa (KAI)

BOŻENA SZTAJNER

W Narodowym Dniu Pamięci Żołnierzy Wyklętych modlitwa za tych, którzy oddali życie za wolną i suwerenną Ojczyznę, zwłaszcza w czasach powojennego komunizmu, zanoszona jest także na Jasnej Górze. Paulini i pielgrzymi proszą również za współczesne pokolenie Polaków, byśmy byli zdolni do poświęcenia zdrowia, sił i talentu dla Ojczyzny.

W Sanktuarium pamięć o żołnierzach antykomunistycznego podziemia zawsze była żywa. Świadczą o tym m.in. pamiątkowe tablice, urny z prochami, wota złożone w Kaplicy Matki Bożej oraz w Kaplicy Pamięci Narodu. Jak powiedział dr Sławomir Maślikowski, historyk, dla "ludzi podziemia" Jasna Góra zawsze stanowiła punkt odniesienia i była miejscem nadziei.

Historyk przypomniał, że nieopodal klasztoru siedzibę miał dowódca Armii Krajowej gen. Leopold Okulicki, ps. „Niedźwiadek”. Ten fakt sprawił, że Sanktuarium stało się ważnym miejscem dla bardzo wielu środowisk Podziemnego Państwa Polskiego. - Tutaj ulokowały się władze wojskowe i stąd gen. Okulicki podejmował najważniejsze decyzje dla Polskiego Państwa Podziemnego Na Jasnej Górze spotykał się ze swoimi podwładnymi. Tu ogniskowało się pewne środowisko odpowiedzialne za życie wojskowe w kraju – wyjaśnił dr Maślikowski.

Przypomniał, że „na Jasnej Górze odbywały się tzw. odprawy, tajne spotkania, istniała realna współpraca z paulinami np. w podejmowaniu decyzji o ochronie Cudownego Obrazu Matki Bożej przed wywiezieniem albo przed zniszczeniem, bo takie pomysły były”.

Reklama

Historyk wyjaśnił, że na szeroką skalę prowadzona była „misja informacyjna wśród aliantów, której celem było ukazanie Jasnej Góry jako miejsca nadzwyczajnego, które musi być otoczone szczególną opieką w związku z wejściem do Polski Armii Czerwonej czyli zbrojnego ramienia państwa ateistycznego walczącego z chrześcijaństwem, z kulturą i historią naszego Narodu”.

Według szacunków badaczy, w niepodległościowym podziemiu antykomunistycznym, w szczytowym momencie było ok. 200 tys. żołnierzy. - Podziemie częstochowskie liczyło ok. 20 tys. ludzi, czyli 10 proc. Było matecznikiem antykomunistycznego ruchu oporu i w momencie, gdy przestało funkcjonować konspiracyjne Wojsko Polski, zaczęły właśnie tutaj pojawiać się organizacje młodzieżowe - wyjaśnia historyk.

Modlitwy za Żołnierzy Wyklętych zanoszone są przede wszystkim podczas Mszy św. sprawowanych w Kaplicy Matki Bożej. - Z wdzięcznością patrzymy na tych dzielnych ludzi, którzy przeciwstawiali się agresji sowieckiej, walczyli o prawdę o Polsce, o wolny kraj. Pamiętamy o ich męczeństwie, prześladowaniach i torturowaniu ze strony tych, którzy służyli sowieckiemu aparatowi – powiedział rano paulin o. Wojciech Dec.

O bohaterach pamiętają też pielgrzymi. - Każdy kto dba o Ojczyznę, to zasługuje na pamięć a tym bardziej ten kto o nią walczył - powiedział ks. Tomasz Jałowy, opiekun maturzystów z Liceum Ogólnokształcącego im. Adama Mickiewicza w Kluczborku. Kapłan dodał, że wśród młodzieży trzeba szerzyć patriotyzm a i w katechezie są na to miejsca. - Trzeba być świadkiem, bo to z tej Ojczyzny na ziemi, idziemy do ojczyzny niebieskiej - zauważył katecheta. Na Jasnej Górze zanoszone są także prośby za współczesne pokolenia Polaków, aby umiały czerpać z niezłomnej postawy bohaterów, „byśmy byli zdolni do poświęcenia zdrowia, sił i talentu dla Ojczyzny”.

Modlitewna pamięć o obrońcach niepodległości i suwerenności Polski będzie dziś także szczególnie obecna podczas Mszy św. sprawowanej przed Cudownym Obrazem o godz. 15.30. To w tej Eucharystii paulini i jasnogórscy pielgrzymi powierzają Bogu każdego dnia losy Ojczyzny.

W ramach Obchodów Dnia Pamięci Żołnierzy Wyklętych w Częstochowie wystartował Bieg Pamięci przeznaczony zarówno dla uczniów szkół podstawowych, jak i wszystkich mieszkańców. Centralnym momentem będzie Msza św. o godz. 18.30 celebrowana w kościele św. Jakuba. Po modlitwie odbędzie się przemarsz do miejsc upamiętniających „wyklętych” a także Apel Poległych.

Modlitwa za tych, którzy w powojennej Polsce zginęli za Ojczyznę i z tymi, którzy ocaleli trwać będzie na Jasnej Górze również 11 marca. Wtedy to z inicjatywy Fundacji PGNiG odbędzie się wmurowanie pamiątkowej tablicy poświęconej pamięci Żołnierzy Niezłomnych. Uroczystość połączona będzie z pielgrzymką weteranów podziemia antykomunistycznego i poprzedzi ją Msza św. w Kaplicy Matki Bożej. Po uroczystościach odbędzie się debata „Żołnierze Wyklęci, krok ku niepodległej Polsce". Poprowadzi ją red. Antonii Trzmiel a wśród gości znajdzie się również reżyser filmowy, twórca obrazu „Wyklęty” Konrad Łęcki i dr hab. Filip Musiał dyrektor krakowskiego oddziału IPN.

W Częstochowie po upadku powstania warszawskiego założyła swoją tajną siedzibę Kwatera Główna Armii Krajowej. Na pamiątkę tego wydarzenia na fasadzie domu przy ul. 7 Kamienic 21, gdzie w styczniu 1945 r. przebywał ostatni dowódca AK gen. Leopold Okulicki – „Niedźwiadek”, umieszczono płytę ze stosowną informacją dla potomnych. To właśnie tam generał wydał rozkaz o rozwiązaniu AK, którego celem była ochrona członków największej w II wojnie światowej formacji konspiracyjnej przed działaniami Armii Czerwonej.

W niedługim czasie gen. Okulicki, wraz z 15 innymi przywódcami Polskiego Państwa Podziemnego, został podstępnie aresztowany przez Sowietów, wywieziony do Moskwy, skazany, a następnie zgładzony. Podobny los spotkał tysiące oficerów i żołnierzy AK. Wielu spośród tych, którzy ocaleli, wstąpiło do podziemia antykomunistycznego. Jednym z aktywniejszych ośrodków tworzenia konspiracji niepodległościowej w Polsce po 1945 r. była Częstochowa, z którą ściśle związana jest działalność zaliczanej do największych w kraju formacji antykomunistycznych przeciwstawiających się sowietyzacji Polski – Konspiracyjnego Wojska Polskiego (KWP), dowodzonego przez gen. Stanisława Sojczyńskiego - „Warszyca”.

Tagi:
Jasna Góra żołnierze wyklęci

Jasna Góra: czuwanie archidiecezji częstochowskiej w intencji Synodu

2018-10-12 09:38

ks. mf / Częstochowa (KAI)

- Maryjo, Opiekunko Jezusa i całej Jego młodości! Cały Kościół zatrzymuje się. żeby z niepokojem powiedzieć: „Zgubiliśmy bardzo wielu młodych ludzi. Bardzo wielu z nich nie przyciągamy do Kościoła” – mówił bp Andrzej Przybylski 11 października w rozważaniu podczas Apelu Jasnogórskiego w Kaplicy Cudownego Obrazu na Jasnej Górze. Tą wieczorną modlitwą rozpoczęło się nocne czuwanie archidiecezji częstochowskiej w intencji Zgromadzenia Synodu Biskupów w Rzymie nt. młodzieży.

Ks. Daniel Marcinkiewicz

W czuwaniu wzięli udział m. in. abp Wacław Depo metropolita częstochowski, abp senior Stanisław Nowak, klerycy i przełożeni Wyższego Seminarium Duchownego Archidiecezji Częstochowskiej i Wyższego Seminarium Duchownego Diecezji Sosnowieckiej, młodzież z ruchów katolickich archidiecezji oraz wierni z archidiecezji częstochowskiej i diecezji sosnowieckiej.

-Pomóż nam, Maryjo, znaleźć młodych– modlił się bp Andrzej Przybylski i wskazał, że trzeba szukać młodych, jak Maryja szukała Jezusa. Szukać ich w ich świecie. - Szczególny testament zostawił nam św. Jan Paweł II kiedy powiedział „szukałem Was” – kontynuował bp Przybylski.

- Miłości do Boga nie da się narzucić. Miłości do Boga można nauczyć kochając. Diabeł tworzy fałszywą miłość prowadzącą do samotności i depresji – podkreślił bp Przybylski i prosił Maryję, by drogi Kościoła i drogi młodych już nigdy się nie rozeszły.

Po Apelu Jasnogórskim w konferencji duchowej abp Wacław Depo metropolita częstochowski cytował św. Jana Pawła II: „Trzeba na nowo i z wielkim staraniem rozważać naturę i zadanie Kościoła, jego sposób istnienia i działania, nie tylko po to, by coraz lepiej urzeczywistniać żywotną wspólnotę w Chrystusie tych wszystkich, którzy w Niego wierzą i Mu ufają, ale i po to, by urzeczywistniać coraz szersze i ściślejsze zjednoczenie całej rodziny ludzkiej”.

- To jest nasze zadanie – dodał abp Depo i wskazał, że „trzeba patrzeć na Chrystusa, który nam w wierze przewodzi i ją wydoskonala”. - Patrzeć na Jezusa i słuchać Jezusa. Spojrzenie na Chrystusa jest warunkiem rozwoju Kościoła. Kłopotem jest, gdy wzrok gdzieś umyka i obiektem kontemplacji staje się coś innego lub ktoś – kontynuował arcybiskup.

Po konferencji czuwanie modlitewne poprowadziło Duszpasterstwo Młodzieży Archidiecezji Częstochowskiej oraz Diecezji Sosnowieckiej.

Czuwanie zakończyło się modlitwą różańcową, którą poprowadzili klerycy WSD Archidiecezji Częstochowskiej i Diecezji Sosnowieckiej oraz Mszą św. o północy pod przewodnictwem bp. Andrzeja Przybylskiego.

Organizatorem czuwania był Referat Duszpasterstwa Młodzieżowego i Akademickiego Kurii Metropolitalnej w Częstochowie.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Jestem od poczęcia

Franciszek: Jak nowi święci wróćmy do spotkania z Jezusem

2018-10-14 12:22

st (KAI) / Watykan

„Jezus zachęca nas dzisiaj, abyśmy powrócili do źródła radości, którym jest spotkanie z Nim, odważna decyzja, aby podjąć ryzyko pójścia za Nim, smak pozostawienia czegoś, aby podjąć Jego drogę” – powiedział papież podczas Eucharystii na Placu św. Piotra. Wskazał, że tą drogą poszło siedmioro kanonizowanych dzisiaj świętych Paweł VI, abp Oskar Romero, Franciszek Spinelli, Wincenty Romano, Maria Katarzyna Kasper, Nazaria Ignacja od św. Teresy od Jezusa i Nuncjusz Sulprizio.

vatican.va

W swojej homilii Ojciec Święty skoncentrował się na czytanym dziś fragmencie Ewangelii (Mk 10, 17-30) przedstawiającym spotkanie Pana Jezusa z bogatym młodzieńcem. Zauważył, że ten człowiek, z którym możemy się utożsamić, pojmował życie wieczne jako dobro, które można uzyskać o własnych siłach. Myślał w kategoriach popytu i podaży, a Pan Jezus zaproponował jemu historię miłości. Prosi, aby przeszedł od przestrzegania prawa do daru z siebie, od czynienia dla siebie do przebywania z Nim. Również nam mówi „przyjdź i chodź za Mną!”. Nie zadowalaj się przestrzeganiem przykazań, daniem trochę na jałmużnę i odmówieniem kilku modlitw: spotkaj w Nim Boga, który zawsze ciebie kocha, sens twojego życia, siłę, by dać siebie.

Zobacz zdjęcia: Kościół ma siedmioro nowych świętych

Następnie Franciszek zwrócił uwagę na konieczność pozostawienia wszystkiego, co obciąża serce, ogołocenia się z dóbr, żeby uczynić miejsce dla Boga, jedynego dobra. „Nasze zbytnie posiadanie, chcenie nazbyt wiele dławi nasze serce i czyni nas niezdolnymi do miłości” – podkreślił papież i dodał, że „gdzie pieniądze są stawiane w centrum, nie ma miejsca dla Boga i nie ma też miejsca dla człowieka”.

Ojciec Święty podkreślił radykalizm wymagań Jezusa, który daje wszystko i wymaga wszystkiego. Nie chce jedynie okruchów: Wszystko albo nic. Dlatego musimy wybrać miłość Boga lub bogactwa tego świata. „Jezus pyta każdego z nas i nas wszystkich jako Kościół pielgrzymujący: czy jesteśmy Kościołem, który głosi jedynie dobre wskazania czy też Kościołem-Oblubienicą, który dla swego Pana rzuca się w miłość? Czy podążamy za Nim naprawdę, czy też powracamy na drogi świata, jak ów człowiek? Krótko mówiąc, czy wystarcza nam Jezus, czy też szukamy wielu zabezpieczeń świata?” – stwierdził Franciszek.

Papież zaznaczył że bogaty młodzieniec odszedł zasmucony. Wskazał, że smutek jest dowodem niespełnionej miłości. To znak serca letniego. Natomiast serce nieobciążone dobrami, które swobodne miłuje Pana, zawsze szerzy radość, tę radość, której dzisiaj bardzo potrzeba. „Jezus zachęca nas dzisiaj, abyśmy powrócili do źródła radości, którym jest spotkanie z Nim, odważna decyzja, aby podjąć ryzyko pójścia za Nim, smak pozostawienia czegoś, aby podjąć Jego drogę” – powiedział Ojciec Święty.

Franciszek wskazał, że tą drogą poszli święci. Mówiąc o św. Pawle VI podkreślił jego zaangażowanie w głoszenie Ewangelii. Był „prorokiem Kościoła wychodzącego, patrzącego na dalekich i troszczącego się o ubogich. Paweł VI, także w trudzie i pośród niezrozumienia, świadczył z zapałem o pięknie i radości całkowitego naśladowania Jezusa. Dzisiaj nadal nas zachęca, wraz z Soborem, którego był mądrym sternikiem, abyśmy żyli naszym wspólnym powołaniem: powszechnym powołaniem do świętości” – stwierdził papież. Podobnie Arcybiskup Romero porzucił swoje własne bezpieczeństwo, „aby oddać swoje życie według Ewangelii, będąc blisko ubogich i swego ludu, z sercem zwróconym ku Jezusowi i braciom. To samo można powiedzieć o Franciszku Spinellim, Wincentym Romano, Marii Katarzynie Kasper, Nazarii Ignacji od św. Teresy od Jezusa i Nuncjuszu Sulprizio. "Wszyscy ci święci, w różnych okolicznościach, przekładali na swoje życie dzisiejsze Słowo, bez letniości, bez kalkulacji, z żarliwością, by ryzykować i porzucić. Niech Pan pomoże nam naśladować ich wzorce” – powiedział Ojciec Święty kończąc swoją homilię.



Publikujemy tekst papieskiej homilii:

Drugie czytanie mówiło nam, że „słowo Boże jest żywe, skuteczne i ostrzejsze niż wszelki miecz obosieczny” (Hbr 4,12). To prawda: słowo Boże to nie tylko zbiór prawd, czy budująca opowieść duchowa, ale jest to żywe Słowo, które dotyka życia i je przekształca. W nim przemawia do naszych serc sam Jezus, Ten, który jest żywym Słowem Bożym.

Szczególnie Ewangelia zaprasza nas do spotkania z Panem, podobnie jak tego, który „upadł przed Nim na kolana” (Mk 10,17). Możemy utożsamiać się z tym człowiekiem, którego imienia tekst nie przytacza, jakby sugerował, że może przedstawiać każdego z nas. Pyta on Jezusa, jak „można osiągnąć życie wieczne?” (w. 17). Prosi o życie na zawsze, życie w pełni: któż z nas by tego nie pragnął? Ale jak zauważamy, prosi o nie jako o dziedzictwo, które można posiąść, jak jakieś dobro, które można uzyskać, zdobyć o własnych siłach. Istotnie, aby posiąść to dobro, przestrzegał przykazań od dzieciństwa i, aby osiągnąć cel, gotów jest zachowywać inne. Dlatego pyta: „Co mam czynić, aby osiągnąć?”.

Odpowiedź Jezusa go zaskakuje. Pan spojrzał na niego z miłością (por. w. 21). Jezus zmienia perspektywę: od zachowywanych przykazań, by uzyskać nagrodę, do miłości bezinteresownej i bez reszty. Ów człowiek mówił w kategoriach popytu i podaży, a Jezus proponuje mu historię miłości. Prosi, aby przeszedł od przestrzegania prawa do daru z siebie, od czynienia dla siebie do przebywania z Nim. I daje mu stanowczą propozycję życia: „Sprzedaj wszystko, co masz, i rozdaj ubogim, [...] Potem przyjdź i chodź za Mną” (w. 21). Jezus mówi także do ciebie: „przyjdź i chodź za Mną!”. Przyjdź: nie stój w miejscu, bo aby być z Jezusem nie wystarczy nie czynić nic złego. Chodź za Mną!: nie idź za Jezusem tylko wtedy, gdy to tobie odpowiada, ale szukaj Go każdego dnia. Nie zadowalaj się przestrzeganiem przykazań, daniem trochę na jałmużnę i odmówieniem kilku modlitw: spotkaj w Nim Boga, który zawsze ciebie kocha, sens twojego życia, siłę, by dać siebie.

Ponadto Jezus mówi mu: „Sprzedaj wszystko, co masz, i rozdaj ubogim”. Pan nie tworzy teorii o ubóstwie i bogactwie, ale przechodzi wprost do życia. Wymaga od ciebie, abyś zostawił wszystko, co obciąża serce, abyś ogołocił się z dóbr, żeby uczynić miejsce dla Niego, jedynego dobra. Nie można naprawdę iść za Jezusem, kiedy jesteśmy obciążeni rzeczami. Jeśli bowiem serce jest wypełnione dobrami, nie będzie w nim miejsca dla Pana, który stanie się jedną z wielu rzeczy. Właśnie dlatego bogactwo jest niebezpieczne i – jak mówi Jezus – sprawia, że trudne jest nawet zbawienie siebie. Nie dlatego, że Bóg jest surowy, o nie! Problem leży po naszej stronie: nasze zbytnie posiadanie, chcenie nazbyt wiele dławi nasze serce i czyni nas niezdolnymi do miłości. Dlatego św. Paweł przypomina, że „korzeniem wszelkiego zła jest chciwość pieniędzy” (1 Tm 6,10). Widzimy to: gdzie pieniądze są stawiane w centrum, nie ma miejsca dla Boga i nie ma też miejsca dla człowieka.

Jezus jest radykalny. Daje wszystko i wymaga wszystkiego: daje całkowitą miłość i wymaga niepodzielnego serca. Także dzisiaj daje się nam jako Chleb żywy. Czy możemy mu dać w zamian okruchy? Jemu, który stał się naszym sługą, aż po przyjęcie dla nas krzyża nie możemy odpowiedzieć tylko przestrzegając jakiegoś przykazania. Jemu, który daje nam życie wieczne nie możemy dać tylko kilku wolnych chwil. Jezusowi nie wystarczają tylko „procenty miłości”: nie możemy go kochać w dwudziestu, pięćdziesięciu czy sześćdziesięciu procentach. Wszystko albo nic.

Drodzy bracia i siostry, nasze serce jest jak magnes: daje się pociągnąć miłością, ale może przyczepić się jedynie jedną częścią i musi wybrać: albo pokocha Boga, albo też pokocha bogactwo świata (por. Mt 6, 24); albo będzie żyło, żeby kochać, albo będzie żyć dla siebie (por. Mk 8, 35). Zadajmy sobie pytanie, po której stronie jesteśmy. Zadajmy sobie pytanie, w jakim punkcie znajdujemy się w naszej historii miłości z Bogiem. Czy zadowalamy się jakimś przykazaniem, czy też podążamy za Jezusem jako zakochani, naprawdę gotowi zostawić coś dla Niego? Jezus pyta każdego z nas i nas wszystkich jako Kościół pielgrzymujący: czy jesteśmy Kościołem, który głosi jedynie dobre wskazania czy też Kościołem-Oblubienicą, który dla swego Pana rzuca się w miłość? Czy podążamy za Nim naprawdę, czy też powracamy na drogi świata, jak ów człowiek? Krótko mówiąc, czy wystarcza nam Jezus, czy też szukamy wielu zabezpieczeń świata? Prośmy o łaskę, aby móc porzucić ze względu na umiłowanie Pana: porzucić bogactwa, tęsknotę za odgrywaniem ważnych ról i posiadaniem władzy, struktury, które nie są już odpowiednie do głoszenia Ewangelii, balasty utrudniające misję, węzły wiążące nas ze światem. Bez kroku naprzód w miłości nasze życie i nasz Kościół są chore na „egocentryczne samozadowolenie” (adhort. ap. Evangelii gaudium, 95.): poszukujemy radości w jakiejś przelotnej przyjemności, zamykamy się w jałowej gadaninie, rozkładamy się w monotonii chrześcijańskiego życia bez energii, gdzie odrobina narcyzmu pokrywa smutek pozostawania niespełnionym.

Tak było z tym człowiekiem, który – jak mówi Ewangelia – „odszedł zasmucony” (w. 22). Uchwycił się przykazań i wielu swoich dóbr, nie oddał swego serca. I chociaż spotkał Jezusa i otrzymał spojrzenie pełne miłości, odszedł smutny. Smutek jest dowodem niespełnionej miłości. To znak serca letniego. Natomiast serce nieobciążone dobrami, które swobodne miłuje Pana, zawsze szerzy radość, tę radość, której dzisiaj bardzo potrzeba. Święty papież Paweł VI napisał: „współcześni nam ludzie uwikłani w błędy, potrzebują doznania radości i usłyszenia jakby jej pieśni” (Adhort. ap. Gaudete in Domino, I). Jezus zachęca nas dzisiaj, abyśmy powrócili do źródła radości, którym jest spotkanie z Nim, odważna decyzja, aby podjąć ryzyko pójścia za Nim, smak pozostawienia czegoś, aby podjąć Jego drogę. Święci przemierzyli tę drogę.

Paweł VI uczynił to, idąc za przykładem Apostoła, którego imię przyjął. Podobnie jak on poświęcił życie dla Ewangelii Chrystusa, przekraczając nowe granice i stając się Jego świadkiem w głoszeniu i dialogu, prorokiem Kościoła wychodzącego, patrzącego na dalekich i troszczącego się o ubogich. Paweł VI, także w trudzie i pośród niezrozumienia, świadczył z zapałem o pięknie i radości całkowitego naśladowania Jezusa. Dzisiaj nadal nas zachęca, wraz z Soborem, którego był mądrym sternikiem, abyśmy żyli naszym wspólnym powołaniem: powszechnym powołaniem do świętości. Nie do połowiczności, ale do świętości. To piękne, że wraz z nim i innymi świętymi jest dzisiaj Arcybiskup Romero, który porzucił bezpieczeństwa świata, a nawet swoje własne bezpieczeństwo, aby oddać swoje życie według Ewangelii, będąc blisko ubogich i swego ludu, z sercem zwróconym ku Jezusowi i braciom. To samo można powiedzieć o Franciszku Spinellim, Wincentym Romano, Marii Katarzynie Kasper, Nazarii Ignacji od św. Teresy od Jezusa i Nuncjuszu Sulprizio. Wszyscy ci święci, w różnych okolicznościach, przekładali na swoje życie dzisiejsze Słowo, bez letniości, bez kalkulacji, z żarliwością, by ryzykować i porzucić. Niech Pan pomoże nam naśladować ich wzorce.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Częstochowski „Plastyk” zakończył rok jubileuszowy

2018-10-15 12:50

AKW

Zespół Szkół Plastycznych im. Jacka Malczewskiego w Częstochowie zakończył 12 października 2018 r. rozpoczęty równo rok temu jubileusz 70-lecia szkoły. Zarówno inauguracja roku jubileuszowego, jak i jego zakończenie odbyły się bardzo uroczyście. Nauczyciele, uczniowie, absolwenci i goście uczestniczyli w Mszy św. na Jasnej Górze, której przewodniczył ks. Łukasz Laskowski – katecheta szkolny w koncelebrze z obecnymi i byłymi katechetami szkoły. Odczytano list abp. Wacława Depo metropolity częstochowskiego. Arcybiskup przypomniał w nim m.in., że tradycja pielgrzymowania „Plastyka” na Jasną Górę na początku każdego roku szkolnego rozpoczęła się przed 20. laty. Ta pielgrzymka to dziękczynienie Bogu, ale jednocześnie zawierzenie przez uczniów i grono pedagogiczne kolejnego roku nauki i pracy. – Z okazji jubileuszu, Dnia Patrona, Dnia Edukacji Narodowej życzę całej wspólnocie szkoły i wszystkim absolwentom, żebyście byli ludźmi wewnętrznymi, którzy tworzą piękno sztuki, a jednocześnie przez swoją twórczość mówią o miłości Boga, drugiego człowieka i Ojczyzny. Tych spraw od własnego serca nie można oddzielać – napisał abp Depo.

Magda Nowak/Niedziela

Kazanie wygłosił ks. Piotr Rutkowski, który życzył szkolnej społeczności, aby wrażliwość na piękno wyrażała się w pracach uczniów i nauczycieli, by inni patrząc na owoce tej pracy mogli się zachwycić, bo jak mawiał Norwid, „piękno na to jest, by zachwycało”. Podczas Mszy św. śpiewał chór szkolny.

Magda Nowak/Niedziela

Druga część uroczystości odbyła się w sali audytoryjnej szkoły. Podczas specjalnego pokazu zaprezentowano archiwalne zdjęcia z kroniki „Plastyka” prezentujące kolejne siedziby szkoły, jej pedagogów i niektóre wydarzenia. Do historii szkoły nawiązała również dyrektor Anna Maciejowska, która przypomniała, że obchodzony jubileusz odnosi się do daty powołania szkoły przez Ministra Kultury, jako Państwowego Liceum Technik Plastycznych. Natomiast zalążkiem tej szkoły była uczelnia powołana do życia przez artystów częstochowskich i warszawskich, tych, którzy wysiedleni ze stolicy po upadku Powstania Warszawskiego znaleźli schronienie w Częstochowie i w 1945 r. utworzyli tutaj Wolną Akademię Sztuk Pięknych. To na tej bazie i z tym gronem pedagogicznym powstało późniejsze liceum państwowe. Anna Maciejowska przypomniała, że trwają starania, aby za datę powstania szkoły uznać utworzenie Wolnej Akademii Sztuk Pięknych, jeżeli to się uda, to w 2020 r. szkoła będzie obchodzić 75-lecie.

Jubileusz był okazją do przypomnienia dorobku szkoły i faktu, że „Plastyk” dał pierwsze szlify wielu wybitnym artystom uprawiającym malarstwo, rzeźbę, grafikę i inne formy. Najbardziej znanym w Polsce i zagranicą jest Jerzy Duda-Gracz, autor m.in. Jasnogórskiej Golgoty. Wybitne indywidualności z maturami z „Plastyka” to także: Jerzy Kędziora – rzeźbiarz, Roman Lonty – projektant i architekt wnętrz, Mariusz Brzozowski – projektant mody, prof. Andrzej Koss – konserwator dzieł sztuki, Andrzej Witkowski – historyk sztuki i scenograf, prof. Andrzej Paweł Głowacki – wykładowca ASP w Krakowie, Jan Pospieszalski – twórca programów telewizyjnych.

Dorobek „Plastyka” podsumowano wystawą dzieł absolwentów, którą zorganizowano w szkolnej galerii. Wśród autorów prezentujących swoje dzieła są prace m.in. Andrzeja Desperaka, Jerzego Kędziory, Darka Pali, Michała Puszczyńskiego, Tomasza Bajera, Michała Sikorskiego, Darka Słoty, Piotra Desperaka, Anny Konik.

Magda Nowak/Niedziela
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Moje pismo Tęcza - 7/8 2018

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem