Reklama

Jestem od poczęcia

Ks. Georg Ratzinger: modlę się o dobrą śmierć dla mnie i mojego brata

2018-02-14 12:48

tom (KAI) / Regensburg

pl.wikipedia.org

"Każdego dnia modlę się o dobrą śmierć dla mnie i mojego brata. Dla nas obu. To jest nasze wielkie życzenie" - powiedział ks. Georg Ratzinger w rozmowie z niemieckim czasopismem „Neue Post“. Krótka rozmowa z bratem papieża seniora ukazała się z okazji 5. rocznicy ogłoszenia przez Benedykta XVI ustąpienia z papieskiego urzędu.

94-letni ks. Georg Ratzinger powiedział, że z powodu postępującego paraliżu musi ponownie poruszać się na wózku inwalidzkim. Wyznał, że niepokoi go, że paraliż może osłabić serce. "A wtedy może się to szybko skończyć" - powiedział sędziwy kapłan i dodał: "Każdego dnia modlę się o dobrą śmierć dla mnie i mojego brata. Dla nas obu. To jest nasze wielkie życzenie".

Ks. Ratzinger oświadczył, że podczas codziennych rozmów telefonicznych z bratem poruszają wszelkie tematy. "To wielki dar. Żaden z nas nie jest samotny" - zaznaczył ks. Ratzinger, dodając: "Jeśli Bóg pozwoli to zobaczymy się ponownie 8 kwietnia". Wyraził też nadzieję, że uda się znowu do Rzymu, aby 16 kwietnia uczcić 91. urodziny brata. "Ale to jeszcze długi czas. Kto wie, co się stanie w międzyczasie" - powiedział.

Reklama

Pięć lat temu, 11 lutego 2013 r., Benedykt XVI ogłosił swoją rezygnację z papieskiego urzędu. Od tego czasu mieszka w odosobnieniu w byłym klasztorze "Mater Ecclesiae" w Ogrodach Watykańskich.

Niedawno w liście do włoskiego dziennika "Corriere della Sera" napisał papież senior napisał: "Mogę tylko powiedzieć, że w powolnym słabnięciu sił fizycznych, wewnętrznie pielgrzymuję do Domu. To wielka łaska dla mnie, gdy jestem otoczony, na tym ostatnim odcinku drogi, czasami trochę męczącym, przez tak wielką miłość i dobroć, jakich nie mogłem sobie wyobrazić".

Tagi:
śmierć

Odszedł prof. Richard Pipes

2018-05-18 10:12

Waldemar Piasecki, Nowy Jork

YouTube.com

W wieku 94 lat zmarł prof. Richard (Ryszard) Pipes. Amerykański historyk, sowietolog, specjalista historii Rosji i ZSRR. Zgodnie uważany za najwybitniejszy światowy autorytet w tej dziedzinie. Od kilkudziesięciu lat związany z Uniwersytetem Harwardzkim Cambridge.

Doradca prezydenta USA Ronalda Reagana ds. Rosji i Europy Środkowej. Człowiek, który posiadał niezwykle znaczący wpływ na twardą postawę prezydenta wobec wprowadzenia stanu wojennego w Polsce, decyzję o pomocy podziemiu solidarnościowemu oraz na wprowadzenie sankcji wobec Polski i ZSRR, w odpowiedzi na 13 grudnia 1981 roku.

Urodził się 11 lipca 1923 w Cieszynie. Pochodził ze spolonizowanej żydowskiej rodziny cieszyńskiego wytwórcy czekolady i słodyczy, właściciela słynnej fabryki „Dea” (później: „Olza”). Dziś słynnej z wafli czekoladowych „Prince Polo”. Jego ojciec Marek był oficerem Józefa Piłsudskiego i uczestnikiem jego kampanii niepodległościowej. Dzieciństwo spędził w Cieszynie, a młodość w Warszawie skąd udało mu się wydostać wraz z rodziną w końcu 1939 r. W 1940 roku dotarł przez Europę Zachodnią do USA.

W 1943 otrzymał obywatelstwo amerykańskie. Wstąpił do armii amerykańskiej. Uczył się w Muskingum College w New Concord w stanie Ohio, a następnie na Cornell University. Doktorat na Uniwersytecie Harvarda uzyskał w roku 1950. Do emerytury w 1996 r. był tam profesorem historii.

W 1946 ożenił się z Eugenią Roth i miał z nią dwóch synów. Jeden z nich, Daniel, jest znanym specjalistą problematyki islamskiej, arabskiej i bliskowschodniej drugi menadżerem znanego hotelu na Manhattanie. Małżonka Irena jest znaną postacią dialogu polsko-żydowskiego i propagatorką wiedzy o wzajamnych, wielowiekowych związakach obu narodów.

Mieszkali razem przez długie lata we własnej rezydencji w Cambridge w stanie Massachusetts, siedzibie Uniwersytetu Harwardzkiego.

Napisał kilkunaście książek poświęconych historii Rosji, w szczególności po rewolucji 1917 r. Zwolennik tezy o organicznym związku bolszewickiego państwa totalitarnego z autorytarną tradycją instytucji państwa moskiewskiego i caratu. Poglądy na genezę rządów bolszewików i komunistycznego totalitaryzmu w Rosji, dzieje rewolucji rosyjskiej i tworzenia ZSRR zawarł w trylogii: Rosja carów, Rewolucja Rosyjska i Rosja bolszewików. Z wizją historii Rosji Pipesa polemizował Aleksander Sołżenicyn określając ją jako "polską perspektywę". Zbliżone do Pipesa stanowisko zajmował protoplasta sowietologii Jan Kucharzewski w swym cyklu „ Od białego caratu do czerwonego” opublikowanym w Polsce w latach 1923-1935 i wydanego następnie po angielsku w 1948 roku („ The Origins of Modern Russia”) .

Profesor Pipes konsekwentnie dowodził, że carska Rosja znalazła swoją kontunuację w Rosji sowieckiej, bowiem wiele mechanizmów władzy i jej praktyka wynikają w historii, tradycji i mentalności narodowej bardziej niż z ideologii.

Był Członkiem kolegiów redakcyjnych pism Strategic Reviev, Journal of Strategic Studies i innych. Członkiem zagranicznym Polskiej Akademii Nauk. Doktor honoris causa Uniwersytetu Śląskiego i Uniwersytetu Warszawskiego Od 1994 honorowym obywatel miasta Cieszyna.

W tym samym roku uhonorowany Krzyżem Komandorskim Orderu Zasługi RP w uznaniu roli, jaką odegral dla „ratowania Solidarności i wolności w Polsce w czasie śmiertelnego zagrożenia stanu wojennego”. Iinicjatorem uhonorowania go był profosor Jan Karski, który pisał w swoim liscie do prezydenta RP , że gdyby nie Pipes w Białym Domu i jego determinacja, zapewne losy Polski potoczyłby się inaczej. Richard Pipes był także laureatem Nagrody Orła Jana Karskiego.

Miałem szczęścia znać Profesora Richarda Pipesa od 1989 roku i wielokrotnie przeprowadzac z nim wywiady prasowe dotyczące najważniejszych wydarzeń politycznych. Klasycznym okazał się „Stan wojenny w Białym Domu” o kulisach percepcji tego polskiego wydarzenia widzianej z perspektywy doradcy bliskiego prezydentowi Ronaldowi Reaganowi. Tekst był wielokrotnie publikowany i wywoływał dyskusje.


Był Profesor uważnym obserwatorem światowej sceny politycznej i jej przenikliwym analitykiem. Jego prognozy niemal zawsze sprawdzały. Był także człowiekiem głeboko zaintersowanym tym, co dzieje się w Polsce i surowym recenzentem jej polityki. Życzył swojej pierwszej ojczyźnie jak najlepiej, ale krytycyzmu dla irracjonalności i głupoty nie skąpił.

Uważał, że postrzeganie Polski w świecie w ogromnej mierze zależy od tego, jak ułoży sobie ona wzajemne relacje z historycznymi sąsiadami geograficznymi: niemiecki i rosyjskim, ale także z historycznym sąsiadem duchowym – żydowskim. Bilans i balans tych stosunków decyduje o ogromnej mierze o międzynarodowej pozycji Polski.

Odszedł uczony wielkiej klasy intelektualnej i polityk moralnej integralności. Konserwatysta i republikanin. Prywatnie człowiek ciepła i dobroci, życzliwy ludziom. Każda z nim rozmowa i spotkanie były wartościami, na jakie się czekało niecierpliwie i chciało jak najszybcie doświadczyć.

Kilka lat temu napisał piękna książkę o swoim życiu zatytułowaną „Vixi” co łacinie znaczy „Żyłem”. Z podtytułem „Wspomnienia niezależnego”

W rzeczy samej ŻYŁ. Żył zyciem pełnym. Dramatycznym i tragicznym, ale także wielkich sukcesów, podziwu i szacunku. Do końca niezalezny.

Świat takich ludzi odchodzi wraz z nimi. I jest już nie do zastąpinienia.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Jestem od poczęcia

Święto Chrystusa Najwyższego i Wiecznego Kapłana

2012-11-26 14:44

aw / Warszawa/KAI


Święto Jezusa Chrystusa, Najwyższego i Wiecznego Kapłana obchodzone jest w Polsce od 2013 r. Ma ono przyczynić do świętości życia duchowieństwa oraz być inspiracją do modlitwy o nowe, święte i liczne powołania kapłańskie.

Papież Benedykt XVI zaproponował, żeby do kalendarza liturgicznego wprowadzić nowe święto ku czci Jezusa Chrystusa Najwyższego i Wiecznego Kapłana. Jest to odpowiedź Ojca Świętego na postulaty zgłaszane przez różne episkopaty, ale przede wszystkim środowiska zakonne dla upamiętnienia Roku Kapłańskiego, który był obchodzony od 19 czerwca 2009 do 11 czerwca 2010 r. Jest to odpowiedź papieża na potrzebę obchodzenia takiego święta. (Do tej pory w Mszale Rzymskim jest tylko Msza wotywna, którą często kapłani sprawują z okazji pierwszego czwartku miesiąca, gdy w sposób szczególny modlimy się o powołania kapłańskie i dziękujemy Chrystusowi za ustanowienie sakramentu Eucharystii i kapłaństwa).

Benedykt XVI wyznaczył dzień na takie święto - czwartek po niedzieli Zesłania Ducha Świętego, czyli tydzień przed uroczystością najświętszego Ciała i Krwi Chrystusa, zwaną Bożym Ciałem. Nowością jest propozycja Ojca Świętego, żeby święto to było fakultatywne, dowolne, i by episkopaty same decydowały, czy takie święto jest w danym kraju potrzebne, czy też nie widzą potrzeby wprowadzenia go do kalendarza i chcą pozostać przy dotychczasowej ilości dni chrystologicznych. Warto przypomnieć, że określenia "święto", świadczy o randze dnia liturgicznego. W kalendarzu liturgicznym najwyższe rangą są uroczystości, zaś dzień, określony jako święto jest niższy rangą i wierni nie są zobowiązani do udziału we Mszy św. Nie byłby to więc dzień wolny i biskupi nie będą się domagać kolejnego dnia wolnego od pracy.

To nowe święto wpisuje się w cykl uroczystości i świąt, szczególnych dni, obchodzonych po zakończeniu cyklu paschalnego. Radość wielkanocna ze Zmartwychwstania Chrystusa i Jego zwycięstwa trwa pięćdziesiąt dni, kończy go uroczysty 50. dzień - Zesłanie Ducha Świętego - który pieczętuje świąteczny okres obchodów liturgicznych. I dopiero po zakończeniu tego okresu w określone dni, mające rangę uroczystości czy święta, powraca się do pewnych tajemnic wiary, które zaistniały w Wydarzeniu Wielkanocnym. Wówczas nie było możliwości świętowania konkretnej tajemnicy, konkretnego aspektu wiary, ponieważ Triduum Paschalne i Wielkanoc zawiera jak w pigułce całą naszą wiarę, to, co jest najważniejsze, więc godzina po godzinie objawiają się kolejne tajemnice, które rozważamy i przeżywamy.

W Wieczerniku w Wielki Czwartek wieczorem świętujemy ustanowienie sakramentu Eucharystii, ale zaraz się zaczyna świętowanie Męki Pańskiej, bo przecież Msza Wielkiego Czwartku zaczyna Triduum Męki Chrystusa. Nie ma czasu na uroczyste obchody ku czci Eucharystii. Dlatego została ustanowiona specjalna uroczystość - Najświętszego Ciała i Krwi Chrystusa, by ten sakrament uczcić. W Wielki Piątek Jezus kona na krzyżu, następuje moment przebicia Jego Serca. Nie ma w liturgii wielkopiątkowej miejsca na rozbudowanie wątku uczczenia miłości Boga, objawionej w przebitym Sercu Jezusa - stąd oddzielna uroczystość - Najświętszego Serca Pana Jezusa - także po zakończeniu cyklu uroczystości paschalnych.

I ta propozycja - święto Jezusa Chrystusa Najwyższego i Wiecznego Kapłana - wpisuje się w ten ciąg. Jezus w Wieczerniku ustanawia sakrament kapłaństwa. Sam objawia się poprzez całe Misterium Paschalne i to, czego dokonuje - że On jest najwyższym Kapłanem, On składa ofiarę, tak naprawdę jedyną skuteczną - za grzechy świata. W Wielki Czwartek, podczas Mszy Wieczerzy Pańskiej, gdy wspólnota wiernych zgromadzi się w danej parafii, nie bardzo jest miejsce dla uczczenia kapłaństwa Chrystusa, w które wpisane jest kapłaństwo ludzi, przyjmujących sakrament święceń, by przez nich Pan Jezus Swoje kapłaństwo wykonywał. Stąd potrzeba pogłębienia tej tajemnicy i wprowadzenia odrębnego święta.

Wielkanoc przynosi tyle tematów, że one się nie "mieszczą" w tych dniach. Wszystkie te tematy są świętowane, ale szybko następują kolejne tajemnice. Gdyby chciało się później adorować jeden aspekt - uczcić go, dziękować Bogu - zachodzi potrzeba ustanowienia oddzielnego święta w ciągu roku.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Prymas Polski: parafia nie jest i nie może być gettem

2018-05-25 12:48

bgk / Murowana Goślina (KAI)

„Parafia nie jest miejscem zamkniętym. Nie jest i nie może być nigdy grupą zadowolonych z siebie ludzi, którzy odgradzają się od innych. Nie jest i nie może być gettem” – mówił w Murowanej Goślinie Prymas Polski abp Wojciech Polak.

Episkopat.pl

Metropolita gnieźnieński przypomniał, że misja parafii jest niesienie światu nadziei i Bożego zbawienia – bycie znakiem miłości Boga.

„To prawda, że jest to postawa, która wiele kosztuje. To prawda, że często przeraża nas nieunikniona konfrontacja ze światem. Ale i ja za papieżem Franciszkiem pragnąłbym wam z głębi serca powtórzyć, że rzeczywistość niekiedy mroczna, naznaczona przez zło, może się zmienić, jeśli my pierwsi wniesiemy w nią światło Ewangelii” – mówił abp Polak. Dodał, że tego światła Ewangelii, światła płynącego z parafialnych wspólnot bardzo dziś potrzeba.

„Potrzeba światła, by oświetlało różne trudne sytuacje w naszych rodzinach i wspólnotach. Potrzeba światła, by nas przemieniało i czyniło odpowiedzialnymi wobec innych” – mówił na koniec Prymas Polski.

Przed Mszą św. w sposób szczególny uhonorowany został wspomniany pierwszy proboszcz parafii i budowniczy kościoła ks. kan. Roman Kostecki. Jego imię otrzymała dotychczasowa ulica Kościelna. Parafialny jubileusz był też okazją do mniej oficjalnego świętowania. Po wspólnej modlitwie parafianie zaproszeni zostali na festyn i ognisko. Nie zabrakło też urodzinowego tortu.

Początki parafii pw. Najwyższego Arcykapłana Jezusa Chrystusa sięgają 1990 roku. Wówczas miało miejsce poświęcenie kaplicy, a następnie ustanowienie ośrodka duszpasterskiego pod tym wezwaniem. Parafię erygowano trzy lata później, 15 marca 1993 roku. Leżała wówczas w granicach archidiecezji poznańskiej, a po reformie administracyjnej Kościoła weszła w obręb archidiecezji gnieźnieńskiej.

W 2005 roku ówczesny metropolita gnieźnieński abp Henryk Muszyński dokonał konsekracji nowego kościoła. Pierwszym proboszczem parafii, z misją budowy kościoła, został ks. kan. Roman Kostecki, który służył wspólnocie do śmierci w maju 2009 roku. Od ubiegłego roku wspólnocie duszpasterzuje ks. Piotr Szymkowiak.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Moje pismo Tęcza - 5/6 2018

Reklama

Najczęściej czytane

Wiele stron internetowych, wykorzystuje pliki cookies (ciasteczka). Służą one m.in. do tego, by zagłosować w sondzie. Nowe przepisy zobowiązują nas do poinformowania o tym. Dalsze korzystanie z naszych stron bez zmiany ustawień przeglądarki będzie oznaczało, że zgadzasz się na ich wykorzystywanie.
Aby dowiedzieć się więcej, przeczytaj o Polityce plików cookies.

Rozumiem