Reklama

Arche Hotel

Dyrektor Ośrodka Kultury odwołana za ukrywanie kosztów koncertu Natalii Przybysz

2018-02-13 12:10

pl.wikipedia.org

Dzięki determinacji jednego z mieszkańców Nadarzyna i wsparciu prawników Ordo Iuris odwołano urzędniczkę wielokrotnie naruszającą przepisy ustawy o dostępie do informacji publicznej. Dyrektor Nadarzyńskiego Ośrodka Kultury przez prawie rok odmawiała ujawnienia m.in. szczegółów dotyczących wydawania środków publicznych związanych z organizacją koncertu Natalii Przybysz – piosenkarki publicznie przyznającej się do zabicia swojego nienarodzonego dziecka w jednej z zagranicznych klinik aborcyjnych. Wielu mieszkańców oburzyło organizowanie wydarzenia muzycznego ze środków publicznych.

Mieszkańcy Gminy Nadarzyn wielokrotnie zwracali się w trybie dostępu do informacji publicznej do Nadarzyńskiego Ośrodka Kultury w celu uzyskania podstawowych informacji głównie na temat koncertu Natalii Przybysz, organizowanego przez Ośrodek Kultury. Urzędniczka powoływała się m.in. powołała się na klauzulę poufności oraz braku uzasadnienia interesu publicznego, ignorując tym samym m.in. wielokrotnie decyzje wydane przez Samorządowe Kolegium Odwoławcze czy orzeczenia w kilku postępowaniach przed Wojewódzkim Sądem Administracyjnym.

Instytut Ordo Iuris od lat walczy machiną urzędniczą, wobec której obywatele często pozostają bezbronni. W tym przypadku domagaliśmy się transparentności i jawności gospodarowania środkami publicznymi, dlatego wsparliśmy starania mieszkańców gminy, którzy nie mogli wyegzekwować od urzędnika podstawowych informacji na temat wydarzenia gminnego finansowanego ze środków publicznych. – powiedział adw. Bartosz Lewandowski, Dyrektor Centrum Interwencji Procesowej Ordo Iuris.

Reklama

Jak wskazano w zarządzeniu wójta gminy Nadarzyn, odwołującym urzędniczkę „Przyczyną odwołania jest ciężkie naruszanie podstawowych obowiązków na zajmowanym stanowisku i naruszenie przepisów prawa w związku z zajmowanym stanowiskiem, polegające na wielokrotnym bezpodstawnym odmawianiu udostępnienia informacji (…), przekraczaniu terminu na udzielenie odpowiedzi oraz pozostawaniu w bezczynności pomimo kilkukrotnego uchylenia wydanych decyzji o odmowie udzielenia informacji publicznej przez Samorządowe Kolegium Odwoławcze w Warszawie, stwierdzeniem bezczynności przez Wojewódzki Sąd Administracyjny w Warszawie (…)”.

Tagi:
Warszawa

Bp Kamiński: broniąc Polski w 1920 roku - obroniliśmy Europę

2018-08-15 15:44

mag / Ossów (KAI)

Bitwa Warszawska 1920 roku była walką o wolność, wiarę i najświętsze wartości. Broniąc Polski, obroniliśmy Europę - podkreślił bp Romuald Kamiński. W południe w kaplicy w Ossowie odbyły się centralne uroczystości 98. rocznicy "Cudu nad Wisłą", w wyniku którego Polska armia pokonała dużo silniejszą Armię Czerwoną i zamknęła jej drogę do stolicy.

Episkopat News

Mszę św. poprzedziło złożenie wieńców pod krzyżem upamiętniającym bohaterską śmierć ks. mjr. Ignacego Skorupki. W obchodach wzięli udział przedstawiciele władz parlamentarnych i samorządowych.

W homilii biskup warszawsko-praski podkreślił, że wspominając z wielką czcią bohaterów, którzy oddali swoje życie za odrodzenia Ojczyzny, należy bardzo poważnie zapytać: jak to się stało, że traciliśmy najcenniejszy skarb? Co czynili nasi współbracia, że taki gorzki owoc zrodzili? Czy mieli tego świadomość? Czy ponieśli za to karę? Czy karty historii jasno to zanotowały, aby dać przestrogę na przyszłość! - zastanawiał się hierarcha.

- Czy nie bardziej naturalne byłoby świętowanie i upamiętnianie wielkich dzieł znamienitych osiągnięć tak duchowych, jak i materialnych, wspominanie ludzi o których byśmy mogli rzec - to wielcy, święci obywatele tego narodu, wnoszący wiele do rozwoju cywilizacji, zwanej cywilizacją miłości? Czy rzeczywiście historia narodu musi być ciągle utkana takimi rozdziałami? - pytał bp Kamiński.

Nawiązując do wydarzeń sprzed stu lat, zwrócił uwagę, że radość z powrotu na mapę Europy przyćmiona była walką o nowy kształt kraju. - Traktat Wersalski z 28 czerwca 1919 roku nie mówił o Polsce z dostępem do morza i nie wytyczał granic - przypomniał biskup warszawsko-praski.

Podkreślił, że sytuacja polityczna, gospodarcza i społeczna była niezwykle trudna. - Granice płonęły. Gen. Dowbor-Muśnicki walczył z Niemcami w Poznańskie. Korfanty odbierał im Śląsk. "Orlęta" broniły Lwowa przed Ukraińcami. Czesi awanturowali się o Cieszyn, a Litwini o Wilno. Plebiscyt na Mazurach i Warmii uniemożliwiały niemieckie bojówki i bolszewicka inwazja. Wiele międzynarodowych instytucji było nam wrogich. Trzeba było wszędzie walczyć, a skarb był pusty i społeczeństwo ubogie - zwrócił uwagę bp Kamiński. Wspomniał, że polski żołnierz, stając wobec ogromnych trudności i silnego natarcia, był wyczerpany i niejednokrotnie złamany psychicznie, czego świadectwem są zapiski ówczesnych świadków.

Bp Kamiński podkreślił, że jednym z nielicznych oparć był dla Polaków Bóg i Kościół. - Papież Benedykt XV zdając sobie sprawę z niebezpieczeństwa jakie niosła ze sobą rewolucja bolszewicka, wezwał biskupów z całej Europy do modlitwy za Polskę. W specjalny przesłaniu napisał, że kontynent staje przed groźbą nowej wojny. "Nie tylko miłość do Polski lecz całej Europy każe nam pragnąć połączenia się z nami wszystkim wiernych w błaganiu Najwyższego, aby za orędownictwem Najświętszej Dziewicy Opiekunki Polski zechciał oszczędzić Naród Polski tej ostatecznej klęski oraz by raczył odwrócić tę nową plagę od wycieńczonej przez upływ krwi Europy" - przypomniał kaznodzieja.

Zwrócił uwagę, że w podobnym tonie pisał również budowniczy sanktuarium Matki Boskiej Różańcowej w Pompejach bł. Bartolomeo Longo, który poprzez listy otwarty do katolików zainicjował rodzaj ogólnoświatowej krucjaty różańcowej w intencji Polski.

Przywołując postać nuncjusza apostolskiego w Polsce Achillesa Rattiego, późniejszego papieża Piusa XI, bp Kamiński przypomniał, że przedstawiciel Ojca Świętego nie tylko nie opuścił zagrożonej stolicy, ale jeszcze w czasie Bitwy Warszawskiej udał się do Radzymina. - To on, już jako papież, wielokrotnie nazywał Polskę "przedmurzem Europy i cywilizacji chrześcijańskiej" - powiedział hierarcha.

Nawiązując do wizyty św. Jana Pawła II w Radzyminie i jego modlitwy nad mogiłami poległych, za Ojcem Świętym podkreślił, że "Cud nad Wisłą i zwycięstwo nad Armią Czerwona to ważna data w naszej narodowej historii. (...) Była to wielka Bitwa o naszą i waszą wolność, naszą i Europy".

Zwrócił uwagę, że tych trudnych dniach kiedy ważyły się losy Ojczyzny cały naród modlił się do Boga o ratunek. Wspomniał, że czynili to nie tylko biskupi, kapłani i prosty lud, ale również dowódcy na czele z Naczelnym Wodzem Józefem Piłsudskim, który niezwykłym kultem otaczał wizerunek Matki Bożej Ostrobramskiej.

- Wszyscy oni zostali wezwani przez Ojczyznę - Matkę do jej obrony, do obrony Narodu, wiary i najświętszych wartości. Jesteśmy winni im wdzięczność i pamięć - podsumował bp Kamiński.

Po liturgii odbył się Apel Poległych a poszczególne delegacje złożyły wieńce na mogiłach.

Po południu centralne obchody 98 rocznicy Bitwy Warszawskiej odbędą się w Radzyminie. O godz. 17.00 uroczystej Mszy św. na Cmentarzu Żołnierzy 1920 roku będzie przewodniczył bp Marek Solarczyk.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Jestem od poczęcia

Człowiek Święto

2016-05-04 10:33

S. Róża Falkiewicz OSU
Niedziela Ogólnopolska 19/2016, str. 36-37

Artysta muzyk, wybitny ukraiński śpiewak, założyciel i lider zespołu Skriabin, zginął w wypadku w 2015 r.

Archiwum rodzinne
Kuźma Skriabin, czyli Andrij Kuźmenko

Wielobarwna postać – człowiek obdarowany przez Boga wielkimi talentami, świadomy działania Boga w świecie i w jego życiu. W swej prostocie i skromności wielki człowiek. „BRAT UNIWERSALNY”, bliski każdemu niezależnie od wieku, szczególnie młodzieży, dla której był wychowawcą. Bogata osobowość, pełna uroku, łącząca przeciwstawne cechy: powagę i komizm; delikatność liryki i ostry żargon kołomyjek; głębię metafor filozoficznych i realizm opisów fizjologii; kulturę bycia, niezwykłą elegancję i pogardę dla form i stroju. Wszystko to spaja prawda, odwaga i szczerość, miłość do człowieka i zainteresowanie jego sprawami, aby pomóc „czynić życie piękniejszym”. Jego twórczość jest o ludziach i dla ludzi. Psycholog z natury...

Dzieciństwo

Kuźma Skriabin, czyli Andrij (Andrzej) Kuźmenko, urodził się 17 sierpnia 1968 r. w Samborze na zachodzie Ukrainy w rodzinie inteligenckiej jako jedyne dziecko państwa Kuźmenków: Olgi – nauczycielki muzyki i Wiktora – inżyniera. Rodzice bardzo dbali o wychowanie i wykształcenie syna. Pragnęli, by został lekarzem, jego jednak pociągała muzyka. Andrijko od dzieciństwa śpiewał, grał na fortepianie i gitarze, a w szkole średniej muzycznej nieustannie słuchał muzyki i udzielał się w różnych zespołach.

Gdy rodzina przeprowadziła się do Nowojaworiwska, blisko granicy z Polską, na dachach bloków słuchał polskiego radia i poznawał nowe trendy w zachodniej muzyce, która nie docierała do krajów Związku Radzieckiego. Śpiewał potem w swojej kultowej pieśni „Stare fotografie”: „Niby cudo, polskie radio odkrywało nam ten nieznany świat...”. Andrij zafascynował się stylami pop, rock, new romantic, punk rock. Mówił, że w duszy jest punkiem, bo punki śpiewają z potrzeby serca, a nie dla pieniędzy.

Po maturze i służbie w sowieckim wojsku ukończył we Lwowie studia medyczne i uzyskał dyplom stomatologa, który zawiesił mamie na ścianie. Tak skończył z tym zawodem, by całkowicie poświęcić się muzyce.

Skriabin

Jeszcze w czasie studiów w 1989 r., gdy miał 21 lat, założył zespół Skriabin (Skryabin), istniejący do dziś. Mimo zmiany składu muzyków Kuźma nieprzerwanie był jego liderem i śpiewakiem, autorem tekstów pieśni i muzyki – poetą i kompozytorem.

Talent i pracowitość Andrija sprawiały, że pieśni sypały się jak z rękawa. Łącznie napisał i skomponował przeszło 300 pieśni o dużej wartości artystycznej i wydał ponad 30 albumów. Śpiewał z towarzyszeniem gitary, gitary basowej, klawiszy i perkusji. Awangardowe, wspaniałe koncerty przyciągały rzesze młodych ludzi i zrodziły zastępy fanów Kuźmy i jego zespołu.

Od pierwszych lat istnienia zespół Skriabin odnosił liczne sukcesy. W 1991 r. brał udział w festiwalu „Czerwona Ruta” w Zaporożu, w 1992 r. wydał album „Mowa ryb”, z którego pieśń „Na dachu” zdobyła ogromną popularność. Wielki sukces odniósł na festiwalu w Zaporożu w 1995 r. – 1. miejsce za pieśń „Ptaki”. Uroczyście wręczony dysk CD z tą pieśnią Kuźma z fantazją wywiózł w Karpaty. Tam zakopał dysk razem z odtwarzaczem w ziemi na 100 lat. W 2095 r. będzie można wykopać skarb i posłuchać „Ptaków”: „I ja sobie zapragnąłem polatać gdzieś pod niebo; dwoje pięknych skrzydeł i nic więcej mi nie trzeba”. Tę właśnie pieśń można uznać za program życia i działalności Kuźmy. Odzwierciedla ona jego najgłębsze pragnienia wzlotów, ciągłego wznoszenia się i ulepszania. Andrij stale powtarzał, by „czynić świat lepszym”, aby lepszym stał się każdy człowiek. On sam po 30. roku życia, gdy zrozumiał wiele spraw i przeżył „kataklizm” rozczarowań, ulepszył swoje życie, wszystko postawił na jedną kartę: prawdy i potem konsekwentnie wzlatywał ku ideałom.

Rodzina

W 1994 r. Andrij ożenił się z koleżanką z liceum, Świetlaną, artystką malarką, o której mówił, że jest najmądrzejszą żoną. O niej też mama Andrija wydała piękne świadectwo, że jest dla niego matką, niańką, ukochaną i przyjaciółką. W 1997 r. urodziła się ich jedyna córeczka Basia. Imię Kuźma nadał jej na cześć Barbary Brylskiej, polskiej aktorki, której wielkim fanem był od młodości. Basia jest obecnie studentką drugiego roku medycyny.

Wkrótce po ślubie Kuźma przeniósł się z żoną i zespołem do Kijowa. Tam wpadł w wir pracy na polu kultury, w show-biznesie i akcjach społecznych. Jego naczelnym „zawodem” były jednak koncerty zespołu Skriabin, który z roku na rok stawał się coraz bardziej znany na Ukrainie, w Europie, w obu Amerykach i Azji. W Polsce, niestety, tylko w Krakowie, Rzeszowie, Lublinie i Zamościu.

Ojczyzna

Wydarzenia na Majdanie i hybrydowa wojna z Rosją wyzwoliły w życiu i twórczości Kuźmy wielki patriotyzm. Jako lider zespołu nadawał ogromne tempo pracy, aby móc finansowo wspierać walczących. Poza tym jeździł za granicę i sprowadzał samochody dla armii, organizował pomoc humanitarną i angażował się w sferę walk ATO, przy pielęgnowaniu rannych żołnierzy i transporcie do szpitali. Gdy zabrakło miejsca, zabrał rannego chłopaka do siebie do domu, umył go jak ojciec syna i opatrywał rany.

Jubileusz

W 2014 r. zespół Skriabin obchodził jubileusz 25-lecia działalności. Z tej okazji w różnych miejscowościach Ukrainy odbywały się jubileuszowe koncerty. 1 lutego 2015 r. Kuźma z zespołem wystąpił w Krzywym Rogu, gdzie młodzież zgotowała mu gorące przyjęcie. Andrij był szczęśliwy! Jadąc na ten koncert w deszczu, zapisał sarkastyczną „małą programkę” dla odpowiedzialnych w rejonie i państwie za zły stan dróg.

Po koncercie, rankiem 2 lutego, wracał tą samą drogą i w wyniku czołowego zderzenia z cysterną z mlekiem zginął na miejscu.

Wiara

Ukochany przez miliony Ukraińców artysta muzyk, dobry i kochający ludzi człowiek, odszedł do Pana Boga, którego czule nazywał „Bożeńko”. W jednym poważnym wywiadzie na istotne tematy wyznał, że nieustannie rozmawia z Bogiem. Przed każdą jazdą samochodem prosił, by Bożeńko miał go i jego rodzinę w opiece. Ufamy Bożemu Miłosierdziu, że mimo tragicznej śmierci nasz drogi Andrij uleciał do Boga jak ten biały ptak i już cieszy się radością zbawienia, a dobry Bóg ma w opiece jego najbliższych.

Niespodziewana śmierć Andrija wywołała na Ukrainie i poza granicami prawdziwe tsunami: tysiące fanów, przyjaciół, młodzieży, dorosłych i dzieci opłakiwało odejście tego, którego nazywano Człowiek Święto. Wielotysięczne rzesze żegnały go na trasie przejazdu w Kijowie na Majdanie i we Lwowie, w zimnie i śniegu czekając na wejście do greckokatolickiej cerkwii Przemienienia Pańskiego, by przez całą noc modlić się przy otwartej trumnie, oddać hołd i złożyć kwiaty. Andrij pięknie wyglądał – uśmiechnięty jak zawsze...

Pamięć

Na cześć Kuźmy Skriabina odbyły się dwa wielkie Koncerty Pamięci, na których znani artyści śpiewali jego pieśni z towarzyszeniem zespołu Skriabin. Na telebimach były wyświetlane zdjęcia Andrija. Koncert w Kijowskim Pałacu Sportu zgromadził blisko12 tys. słuchaczy, a we Lwowie na ogromnej Arenie „Lwów” – blisko 40 tys. To był ewenement! Na koncercie w Kijowie przedstawiciele władz wręczyli ojcu Andrija pośmiertne odznaczenie dla syna, medal nr 1 Obrońcy Ojczystych Granic. Rzewna uroczystość, na której przemówił p. Wiktor Kuźmenko. Powtórzył słowa syna często wypowiadane ze sceny: „Ludzie, jak dobrze, że tu jesteście! Ludzie, kocham was! Dziękuję wam!”. I jak to robił Andrij, złożył podziękę, klękając na scenie.

Rusłana, znana ukraińska piosenkarka, zaśpiewała Andrijowi wzruszającą pieśń, którą skomponowała razem z mężem w noc po śmierci artysty: „Światło raptownie znikło, cisza dumki kołysze, może u skraju nocy jeszcze odkryjesz oczy”. Inna znana artystka, Natalia, którą w chwili kryzysu wszyscy opuścili, a tylko jeden Kuźma zadzwonił do niej i podtrzymał ją na duchu, przerwała swoje tournée po Indiach i przyleciała na pogrzeb.

Na miejscu tragedii w Łozuwatce pod Krzywym Rogiem wzniesiono krzyż z modlitwą „Ojcze nasz” i słowami pieśni Andrija. W parku w Kijowie wyznaczono Aleję Patriotów, gdzie zasadzono drzewa Kuźmy z tekstami jego pieśni. W Łucku wzniesiono pomnik przedstawiający postać artysty, a w Odessie ustawiono ścianę Kuźmy z jego podobizną i słowami pieśni. W miejscowości Wołnowacha nazwano ulicę jego imieniem. We Lwowie powstanie Skwer Kuźmy – kompleks multimedialnego parku dla promocji młodych talentów. W Krzywym Rogu obok hali,w której odbył się ostatni koncert Andrija, młodzież urządzi park pamięci. W cerkwi w miejscowości Weryń k. Mikołajewa św. Jan Chrzciciel przedstawiony na fresku ma twarz Kuźmy.

Na 47. urodziny Andrija, 17 sierpnia 2015 r., internetowe radio przez niego założone podjęło 65-godzinny „Marafon” wywiadów i muzyki.

Powstała także idea wnoszenia petycji do prezydenta Ukrainy o przyznanie Kuźmie tytułu Artysty Narodowego. W ciągu 3 tygodni zebrano 25 tys. głosów. Jednak ustawa zabrania nadawania tego tytułu pośmiertnie. Prezydent Poroszenko w zamian nadał Andrijowi ważniejsze odznaczenie – Order „Za Zasługi” I Stopnia. 29 października 2015 r. wręczył rodzinie medale i legitymację.

Spośród wszystkich pamiątek najcenniejsza jest chyba książka napisana krótko po śmierci Andrija przez jego mamę, pt. „Mój drogi ptak”. Podaje ona w niej wiele ciekawych szczegółów z dzieciństwa syna, który bardzo kochał swych najbliższych, ale szczególną miłość okazywał mamie. W wieku 43 lat skomponował piękną pieśń: „Mam”, w której śpiewa: „Ja przy mojej Mamie będę zawsze maleńki i jak tylko zawoła, przybiegnę skoreńko” oraz: „Niech będzie przy Tobie zawsze Anioł Stróż i ja także krążyć będę gdzieś opodal tuż”. Możemy być pewni, że Andrij, spoczywając w pięknym grobowcu we Lwowie-Brzuchowicach, jest blisko rodziców, którzy mieszkają w pobliżu. Z wielką miłością zaprojektowali mu nagrobny pomnik, z granitową kopią zdjęcia i podpisem Kuźmy, fragmentem klawiatury fortepianu i symbolem pięknego białego ptaka, który ulatuje ku niebu.

Rzesze czcicieli jego talentu i wspaniałej osobowości przybywają tam nawet z daleka, by pomodlić się i oddać hołd wielkiemu człowiekowi i artyście.

„Dobry Jezu, a nasz Panie, daj mu wieczne spoczywanie”.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

303. Bitwa o Anglię

2018-08-17 20:18

Agnieszka Chadzińska

W kinie „Ciemna City” w Częstochowie odbył się 16 sierpnia br. przedpremierowy pokaz polsko-brytyjskiego filmu „303. Bitwa o Anglię” w reżyserii Davida Blaira. Na projekcję, która spotkała się z dużym zainteresowaniem publiczności, zaprosiła redakcja „Niedzieli” wraz z dystrybutorem Kino Świat

YouTube

Akcja filmu „303. Bitwa o Anglię” rozgrywa się w połowie 1940 r. i opowiada o losach polskiego 303 Dywizjonu Myśliwskiego Warszawskiego im. Tadeusza Kościuszki, który odegrał decydującą rolę w zatrzymaniu podboju Wysp Brytyjskich przez wojska Hitlera.

Polskie Siły Powietrzne, w których skład wchodził Dywizjon 303, były częścią Polskich Sił Zbrojnych w Wielkiej Brytanii dowodzonych przez gen. Władysława Sikorskiego. Jako że walczyły z niemieckim lotnictwem na brytyjskiej ziemi, podlegały operacyjnie i taktycznie dowództwu powietrznej floty królewskiej RAF.

Bohaterami filmu są polscy lotnicy, którzy po przegranych kampaniach w Polsce w 1939 r. oraz we Francji w 1940 r. przybyli do Wielkiej Brytanii, aby kontynuować walkę z Niemcami. To ludzie niezłomni, niepokorni, obdarzeni wielkim temperamentem, z iście ułańską brawurą, pozwalającą przetrwać w ekstremalnie trudnych warunkach walki i wszechobecnej śmierci. Jednocześnie to żarliwi patrioci gotowi zginąć za sprawę wolności Ojczyzny.

Beata Pieczykura/Niedziela

W filmie szczególnie wyróżniono postacie por. pil. Jana Zumbacha „Donalda”, płk. pil. Zdzisława Krasnodębskiego „Króla” oraz por. pil. Witolda Urbanowicza „Kobry”. Jan Zumbach, jeden z asów Dywizjonu 303, kreowany przez Iwana Rheona, jest centralną postacią filmu. Jego przeżycia, rozterki stanowią odniesienie do trudnych wojennych losów zbiorowego bohatera – żołnierzy Dywizjonu 303. „Król” to założyciel i pierwszy dowódca Dywizjonu 303, który na skutek ran i poparzeń odniesionych podczas walki ustępuje z pola nowemu dowódcy – młodemu Witoldowi Urbanowiczowi (rola Marcina Dorocińskiego). To pod jego dowództwem Dywizjon 303 okrywa się chwałą najskuteczniejszej jednostki w całej Bitwie o Anglię, szczególnie we wrześniu 1940 r., kiedy przesądzono o jej wyniku. Na uwagę zasługuje także kreacja Milo Gibsona (syna sławnego Mela Gibsona), jako brytyjskiego zwierzchnika Dywizjonu 303.

Sprawnie zrealizowany film pt. „303. Bitwa o Anglię” (tytuł oryginału” „Hurricane: Squadron 303”) , nie stroniący od „lekkich” wątków życia lotników poza służbą, z ciekawie skonstruowaną fabułą, ma z pewnością szansę „przebicia się” do szerszego grona widzów (także młodych), również spoza Polski, i przedstawienia głównego przesłania – wielkiej roli polskiego żołnierza w arcyważnej dla losów II wojny światowej kampanii w 1940 r., nazywanej Bitwą o Anglię lub Bitwą o Wielką Brytanię. Bohaterstwo i zasługi naszych lotników – oficerów, świetnie szkolonych m.in. w Dęblinie – nie było szczególnie doceniane na Zachodzie. Trzeba więc prawdę historyczną wciąż przypominać. I tę rolę ma do spełnienia film Davida Blaira, któremu należą się podziękowania za zainteresowanie się tym tematem i dobrze wykonaną pracę.

Beata Pieczykura/Niedziela

Przed rozpoczęciem projekcji osoby przybyłe do sali kinowej wysłuchały wypowiedzi na temat filmu redaktor naczelnej „Niedzieli” Lidii Dudkiewicz oraz historyka red. Sławomira Błauta, który przybliżył fakty świadczące o bohaterstwie polskiej załogi Dywizjonu 303 i ogromnej roli polskich pilotów w zwycięstwie nad Niemcami w bitwie o Anglię w 1940 r.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Jestem od poczęcia

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem