Reklama

Narodowy Program Trzeźwości: edukacja rodzin, udział państwa i Kościoła, zgoda polityczna

2018-02-13 12:02

lk / Warszawa (KAI)

©mbrozinio/fotolia.com

Zaawansowana edukacja dzieci, młodzieży i całych rodzin, kampanie społeczne, zdecydowane zmiany w prawie oraz zaangażowanie instytucji kościelnych, państwowych i samorządowych jest potrzebne do skutecznej realizacji Narodowego Programu Trzeźwości. Aby przyniósł on owoce, konieczny jest też długoletni konsensus społeczny i polityczny - stwierdzają eksperci Zespoły KEP ds. Apostolstwa Trzeźwości, autorzy opublikowanego we wtorek dokumentu.

Narodowy Program Trzeźwości (NPT) jest owocem pracy członków Zespołu KEP ds. Apostolstwa Trzeźwości. Głównym inicjatorem powstania NPT jest prof. Krzysztof Wojcieszek, wykładowca Wyższej Szkoły Nauk Społecznych "Pedagogium" w Warszawie i konsultor Zespołu KEP.

Powstanie Programu było zapowiadane podczas ubiegłorocznego Narodowego Kongresu Trzeźwości. W zamyśle ma on być zarówno darem na stulecie odzyskania niepodległości przez Polskę, jak i propozycją działania.

Narodowy Program Trzeźwości opiera się na przesłankach wynikających z potwierdzonego przez współczesną naukę oddziaływania napojów alkoholowych na poszczególne osoby i społeczności oraz na przesłankach wynikających z personalizmu chrześcijańskiego.

Reklama

Ignorowanie czy lekceważenie którejkolwiek z poniższych przesłanek powoduje znaczną przewagę szkód, które wynikają z używania napojów alkoholowych przez nieletnich oraz z nadużywania takich napojów przez dorosłych.

Narusza to tożsamość, suwerenność, wolność, zdrowie, rozwój i dobrobyt. Istnieją precedensy historyczne i zjawiska współczesne, które wskazują, że ignorowanie troski o trzeźwość wprost zagraża istnieniu narodu1 lub bardzo negatywnie wpływa na jego życie duchowe, społeczne, polityczne, ekonomiczne i pozycję międzynarodową.

Diagnoza problemu

Etanol znajdujący się we wszystkich napojach alkoholowych (piwo, wino, wódka i inne), jest taki sam i działa tak samo. Natomiast napoje alkoholowe o największym stężeniu etanolu (np. wódka) są stosunkowo nowe w historii ludzkości, zatem społeczeństwa są dopiero w trakcie zbierania bolesnych doświadczeń i wniosków wynikających z ich używania.

Jednocześnie alkohol stwarza liczne obiektywne zagrożenia związane z jego używaniem, które bardzo łatwo przekształca się w nadużywanie. Nierzadko prowadzi to do rozległych szkód i wielu dramatycznych cierpień. Eksperci uważają alkohol etylowy za najgroźniejszą w skutkach, szeroko stosowaną substancję psychoaktywną (narkotyk), ze względu na kumulowanie się szkód indywidualnych i społecznych.

Niektórzy są bardziej niż inni podatni na uzależnienie od alkoholu lub na inne szkody związane z używaniem tej substancji. Przy określonych społecznych wzorach spożycia (np. tzw. towarzyski przymus picia), skazuje to takie osoby na dramatycznie negatywne konsekwencje osobiste lub rodzinne. Świadomość społeczna związana z wiedzą o tym, kto jest bardziej narażony na szkody alkoholowe, jest zbyt mała i zbyt słabo stosowana w praktyce.

Nawet niewielkie ilości spożywanego alkoholu niosą ze sobą potwierdzone ryzyko (np. wzrost zapadalności na niektóre nowotwory), a większość szkód alkoholowych jest powodowana nie przez osoby uzależnione (zwanych alkoholikami), ale przez nieuzależnionych spożywających alkohol nieostrożnie. Zatem głównym źródłem większości negatywnych konsekwencji używania alkoholu etylowego jest prosty brak umiaru.

Taka sytuacja sprawia, że napoje zawierające alkohol etylowy nie mogą być traktowane jak zwykły towar konsumpcyjny, a formy ich ewentualnego spożywania powinny podlegać ściśle określonym regułom prawnym i kulturowym, zmniejszającym prawdopodobieństwo wystąpienia szkód.

Napoje alkoholowe nie są konieczne do życia. Najlepszą indywidualnie i społecznie sytuacją jest pełna abstynencja od alkoholu etylowego. Siła tradycji, potrzeb, obyczajów i nawyków społecznych sprawia, że perspektywa całkowitego usunięcia tej substancji psychoaktywnej z użytkowania wydaje się na chwilę obecną odległa.

Jednak cel w postaci stopniowego ograniczania używania alkoholu jest zasadny, biorąc pod uwagę potwierdzoną naukowo jego wielką szkodliwość. Z każdą ilością spożywanego alkoholu wiążą się określone ryzyka, które powinni znać ewentualni konsumenci. Dlatego stosunek do spożywania tej substancji powinien być określany w oparciu o obiektywne badania naukowe, uwzględniające zarówno aspekty pozytywne, jak i negatywne.

Abstynencja lub umiar

Jak wskazują doświadczenia historyczne, trwała trzeźwość nie może być osiągnięta drogą narzucenia społeczeństwu radykalnych ograniczeń (np. prohibicja) wbrew jego dążeniom, ale może być efektem stopniowego procesu, opartego o zasadę społecznej akceptacji koniecznych ograniczeń.

Wypracowanie trwałej i powszechnej moralnej sprawności w postaci trzeźwości przez wszystkich Polaków jest istotą Narodowego Programu Trzeźwości. Konkretnie oznacza to pełną abstynencję osób nieletnich i szczególnie wrażliwych na szkody alkoholowe. W przypadku dorosłych oznacza to abstynencję lub umiar.

Tego celu nie da się osiągnąć bez praktykowania świadomej abstynencji przez znaczącą część Narodu, bez znaczącego spadku poziomu spożycia napojów alkoholowych oraz bez zmiany obecnych sposobów używania napojów alkoholowych (w kierunku wykluczającym upijanie się oraz zbyt częstą konsumpcję). Radykalne ograniczenie aktualnego poziomu spożycia jest najważniejszym i kluczowym celem pośrednim oraz warunkiem bezwzględnym na drodze do trzeźwości wszystkich.

Polska leży w centrum Europy, w której notuje się największe spożycie alkoholu etylowego na świecie i najwięcej problemów alkoholowych z tym związanych. Nasze wskaźniki spożycia alkoholu na tle innych narodów europejskich są średnie.

Jak piją Polacy?

Polska leży w centrum Europy, w której notuje się największe spożycie alkoholu etylowego na świecie i najwięcej problemów alkoholowych z tym związanych. Nasze wskaźniki spożycia alkoholu na tle innych narodów europejskich są średnie.

Spożycie alkoholu "na głowę" dla osób powyżej 15. roku życia jest w Polsce wysokie (12,5 l) i dwukrotnie wyższe od średniej światowej. W stosunku do całej populacji w Polsce wynosiło ono w 2015 r. 9,41 litra czystego alkoholu na mieszkańca rocznie.

Bardzo wysokie są wskaźniki spożycia w grupie dużo pijących obywateli, którzy używają alkoholu etylowego jak narkotyku (częste upijanie się, wysokie stężenie alkoholu w ciele). Związane są z tym nadmiernie wysokie wskaźniki osób uzależnionych i szkodliwie pijących.

Bardzo duża jest dostępność napojów alkoholowych (geograficzna, ekonomiczna, kulturowa), w tym dla nieletnich. Odsetek sprzedawców naruszających prawo o zakazie sprzedaży napojów alkoholowych nieletnim wynosi w zależności od badań między 35 a 85%. Teoretycznie znacząca część zezwoleń powinna być co roku cofana z tego powodu, a nie jest.

Wpływy przemysłu alkoholowego są ogromne, istnieje też tolerancja dla przypadków łamania prawa dotyczącego alkoholu. Przykładem są liczne nowelizacje ustawy o wychowaniu w trzeźwości, zwłaszcza historia zgody polskiego Parlamentu na picie napojów alkoholowych na stadionach piłkarskich czy zniesienie większości ograniczeń reklamowych. Jest to, zdaje się, jedna z częściej nowelizowanych ustaw.

Z drugiej strony, nadal zbyt mała jest dostępność terapii i rehabilitacji dla osób uzależnionych i członków ich rodzin. Nieznaczny jest też wpływ licznych abstynentów i praktykujących umiar (jest to „milcząca większość” społeczeństwa polskiego) na obyczaje i regulacje prawne w sprawach alkoholu.

Wśród Polaków zbyt mała jest wiedza o naturze problemów alkoholowych i rozpowszechnione są błędne przekonania, czyli uznawanie picia napojów alkoholowych za czynność powszechną, normalną i taką, która nie pociąga za sobą ryzyka; częste jest też opieranie się na mitach i stereotypach dotyczących alkoholu, również w tych grupach społecznych, które z powodów zawodowych powinny wykazywać się większą wiedzą, jak np. lekarze, prawnicy, policjanci, dziennikarze czy wychowawcy.

Szkodliwe wzory spożycia są łatwo przekazywane w kolejnych pokoleniach, obyczajowość jest przesycona złymi nawykami, a sytuację pogarsza dodatkowo wpływ bardzo intensywnego marketingu napojów alkoholowych (reklama, akcje promocyjne, szeroka dystrybucja).

Publicznie znane naruszenia obyczajów alkoholowych, zwłaszcza przedstawicieli elit społecznych, spotykają się z nadmierną tolerancją („alkohol jest dla ludzi”), co utrwala silną pozycję picia w codziennej obyczajowości.

Zbyt wielu Polaków nie umie używać napojów alkoholowych w sposób minimalizujący ryzyko (kultywują tzw. północno-wschodni model spożycia z akcentem na upijanie się). To sprawia, że zakres i ciężar szkód alkoholowych w Polsce jest wyższy, niż mógłby być przy podobnym poziomie spożycia "per capita" występującym w innych krajach. Ukazują to wyraźnie porównania międzynarodowe (np. wskaźniki w Polsce i we Włoszech).

Główne obszary szkód

Główne ujemne skutki braku trzeźwości Polaków to zwłaszcza:

- liczne szkody zdrowotne, w tym: nowotwory, choroby układu krwionośnego, nerwowego, trawiennego, marskość wątroby, choroby trzustki, Płodowy Zespół Alkoholowy (FAS);

- śmiertelne zatrucia, wypadki, samobójstwa, utonięcia, zamarznięcia;

- ciężkie naruszenia prawa (w tym zabójstwa, bójki, napady, przemoc domowa);

- obniżenie wydajności w pracy, zniszczenia mienia publicznego i prywatnego, koszty przestępstw, awarii i katastrof, straty z powodu nadumieralności i inwalidztwa;

- duża liczba osób uzależnionych (między 640 tysięcy a milionem obywateli) i bardzo duża grupa osób szkodliwie i ryzykownie pijących – ok. 3 mln;

- kilkumilionowa (4-5 mln) rzesza osób współuzależnionych (w tym ok. 1 mln dzieci) wykazujących zaburzenia zdrowotne, psychiczne i rozwojowe, ogromnie obciążonych stresem;

– bezpośredni i decydujący wpływ na przemoc domową, także wobec dzieci (ok. 70% przypadków);

– rozpad więzi rodzinnych i znaczący wpływ na liczbę rozwodów;

– większość przypadków bezdomności i duży wpływ na chroniczne bezrobocie wielu osób;

– duży zakres strat rozwojowych ludzi młodych (straty o różnorodnym charakterze, od biologicznych po psychologiczne i duchowe);

– znaczne koszty usuwania szkód alkoholowych (np. koszty leczenia) na poziomie znacznie przekraczającym wpływy z obrotu napojami alkoholowymi;

– niezdolność do miłości oraz popadanie w drastyczny kryzys duchowy, moralny i religijny.

Niemal wszystkie te straty mogą ulegać istotnemu ograniczeniu w przypadku postępu w zmniejszaniu średniego spożycia, a zwłaszcza zmiany wzorów używania alkoholu w Polsce. Są wśród nich i takie, które można wyeliminować prawie całkowicie, jak np. FAS.

Trudne do oszacowania są natomiast takie szkody, jak ogólne osłabienie życia duchowego, dezintegracja wspólnot lokalnych, zmniejszenie poczucia bezpieczeństwa publicznego czy straty kulturowe. Społeczeństwo, przy tak wysokim poziomie problemów występującym w naszym kraju, jest jako całość słabsze i mniej suwerenne wewnętrznie.

Zasadnicze cele Narodowego Programu Trzeźwości

Zasadniczym celem jest trzeźwość Narodu. Ze względu na głęboko zakorzenione zwyczaje alkoholowe w życiu społecznym oraz wywoływaną przez nie destrukcję osób i grup społecznych, należy realistycznie przewidywać czas realizacji Narodowego Programu Trzeźwości, obejmujący jedno pokolenie (25 lat), aby utrwaliła się zmiana postaw. Natomiast szczegółowe plany jego realizacji i aktualne priorytety powinny być formułowane corocznie i poddawane systematycznej ocenie.

Wśród celów edukacyjno-kulturowych jest rozpowszechnienie niezbędnej wiedzy na temat szczegółów działania alkoholu. Wiedza ta powinna być nagłaśniana wśród konsumentów napojów alkoholowych, w określonych grupach zawodowych i wśród decydentów i liderów społecznych.

Istotne jest też budowanie wystarczającego poparcia społecznego i zgody narodowej wokół koniecznych rozwiązań problemów alkoholowych i nadanie najwyższych priorytetów tej zmianie.

Konieczne jest ponadto przemiana dotycząca używania alkoholu w świadomości i obyczaju Polaków, przezwyciężenie normy „pije się” – rezygnacja z dominacji „narkotycznego” używania alkoholu w kulturze życia codziennego.

Ważne jest następnie dojście do realnej abstynencji dzieci i młodzieży do 21. roku życia, osiągniętej przy aktywnym udziale odpowiednich grup dorosłych, jak rodzice, duszpasterze, nauczyciele i urzędnicy.

Potrzebna jest też zmiana sposobu spożywania napojów alkoholowych przez Polaków tak, aby alkohol nigdy nie był używany w charakterze silnego narkotyku, czyli używanie bez nadużywania i upojenia, rozsądniejsze wzory korzystania z alkoholu.

Ponadto potrzebne jest wykluczenie picia z wielu szczególnie wrażliwych sytuacji życiowych i zawodowych, jak np. praca zawodowa, kierowanie pojazdami, ciąża i karmienie piersią, opieka nad dziećmi i inne, zgodnie ze stale aktualizowaną wiedzą.

Wreszcie należy dążyć do obniżenia rocznego spożycia alkoholu na mieszkańca przynajmniej do połowy średniej światowej, czyli nie więcej niż 6 litrów. Istotne jest też stanowcze przeciwdziałanie wszelkim formom naruszania prawa i przemocy na tle alkoholowym.

Autorzy Narodowego Programu Trzeźwości postulują też faktycznie zapewnienie wszystkim osobom dotkniętym problemami alkoholowymi odpowiedniej pomocy z wykorzystaniem wiedzy naukowej i programu Dwunastu Kroków AA. Chodzi tu zwłaszcza o lepszą dostępność do dobrych usług terapeutycznych, objęcie profilaktyką i terapią członków rodzin osób uzależnionych, w tym współmałżonków i dzieci czy pomoc dla dorosłych dzieci alkoholików (DDD/DDA).

Trzeźwościowy potencjał

Polska ma tradycję historyczną społecznego budowania trzeźwości od około XVII wieku, opartą na wysiłkach wybitnych działaczy (św. o. Stanisław Papczyński, bł. ks. Bronisław Markiewicz, kard. Stefan Wyszyński czy ks. Franciszek Blachnicki). Nasz kraj charakteryzuje przewaga liczebna dorosłych abstynentów nad pijącymi problemowo, a przynajmniej znaczna przewaga umiarkowanie pijących. W znacznej części społeczeństwa, w tym u niektórych autorytetów społecznych, ocena trzeźwości jest wysoka.

Kościół katolicki, inne kościoły i związki wyznaniowe wykazują stałą troskę o trzeźwość. Na terenie kraju w ciągu roku odbywa się tysiące duszpasterskich inicjatyw trzeźwościowych, między innymi: pielgrzymki, rekolekcje i spotkania modlitewne.

Działają kościelne ruchy abstynenckie (np. Krucjata Wyzwolenia Człowieka57 i Ruch Światło Życie („Oaza”), katolickie bractwa trzeźwościowe, Stowarzyszenie Wesele Wesel, harcerstwo, Dziecięca Krucjata Niepokalanej). Funkcjonuje aktywna sieć grup samopomocowych (kilka tysięcy grup AA i kilkaset grup Al-Anon). Działają liczne stowarzyszenia i kluby abstynenta.

Nasz system prawny uznawany za modelowy w skali europejskiej, jednak zbyt słabo wykorzystywany w praktyce, ma tradycje sięgające początków niepodległej Polski. Niestety, liczne nowelizacje zdeformowały to prawo. Istnieją za to precyzyjnie zdefiniowane obowiązki samorządu i rządu, istnieje prawna możliwość oddolnych działań obywateli. Ustawowo przewidziane są zasoby finansowe samorządów przeznaczane na profilaktykę i rozwiązywanie problemów alkoholowych.

Istnieje sieć instytucji systematycznie działająca na obszarze problematyki trzeźwościowej, zarówno samorządowych, rządowych, jak i pozarządowych. Wspominają o nich sprawozdania i rekomendacje Państwowej Agencji Rozwiązywania Problemów Alkoholowych.

Istnieje wreszcie grupa specjalistów z zakresu terapii uzależnień i profilaktyki z wysokimi kompetencjami, pracująca w oparciu o tzw. polski model rozwiązywania problemów alkoholowych, co wydatnie zwiększyło skuteczność terapii uzależnień. w ostatnich latach zgromadzony zostało duży zasób doświadczeń praktycznych i programów lokalnych - każda gmina przygotowuje własne rozwiązania.

Znaczący, chociaż nadal niewystarczający, jest zasięg szkolnych programów profilaktycznych. Zbudowany jest system ich oceny i rekomendacji. Nieograniczony jest dostęp do fachowej literatury naukowej oraz zasad sformułowanych w Narodowych Programy Profilaktyki i Rozwiązywania Problemów Alkoholowych, a opracowanych przez ekspertów na zlecenie Ministerstwa Zdrowia.

Wszystkie te zasoby wymagają ochrony, wzmacniania i propagowania. Polacy mają prawo je znać, doceniać i wykorzystywać. Zwłaszcza jednak dorobek prawno-organizacyjny wymaga stałej uwagi i naprawy, gdyż jest, jak się wydaje, przedmiotem stałego nacisku ze strony różnych środowisk, które nie są zainteresowane rozwiązywaniem polskich problemów alkoholowych.

Szczegółowe sposoby realizacji

Początkiem Narodowego Programu Trzeźwości jest jego proklamowanie wraz z pozyskaniem autorytetów społecznych, lokalnych i ogólnopolskich. Konieczna jest praca „metapolityczna” dla osiągnięcia tego celu, spotkania dla uzyskania konsensusu społecznego, edukacja elit politycznych, wzbudzenie społecznego zainteresowania tematyką trzeźwości.

Kolejnym etapem jest ustanowienie odpowiednio umocowanego prawnie stałego zespołu ekspertów, zainteresowanych środowisk, kluczowych instytucji kościelnych, państwowych, samorządowych i pozarządowych. Jego celem powinno być zaplanowanie i cyklicznie monitorowanie etapów Narodowego Programu Trzeźwości.

Następnie trzeba rozpocząć edukację publiczną prezentującą Program i jego znaczenie, w tym pozyskanie przedstawicieli mediów i świata kultury, uruchamianie działań sieciowych, opartych na współpracy wolontariuszy. Konieczna jest mobilizacja w Kościele do zaangażowania na płaszczyźnie formacji osobowej i społecznej, a przede wszystkim modlitewnej do realizacji Programu.

Edukacja powinna być dalej rozwijana w sposób bardziej specjalistyczny i dotyczyć konkretnych problemów alkoholowych i metod ich rozwiązywania. Nie można zapominać o dokonywaniu systematycznej diagnozy problemów alkoholowych, również na poziomie najbardziej lokalnym.

Faza intensywnych działań to z kolei ograniczenie dostępności napojów alkoholowych (w tym w drodze przygotowanych edukacyjnie i zaakceptowanych społecznie zmian legislacyjnych, od poziomu Sejmu do poziomu gminy, np. zezwoleń na obrót napojami alkoholowymi na danym terytorium, ograniczenia marketingowe, zwłaszcza reklamy, ograniczenia lobbingu, wpływ poprzez ceny i podatki).

Następnie konieczna jest aktywna promocja medialna i środowiskowa dojrzałej i świadomej abstynencji oraz kampanie przeciw pijaństwu elit, nacisk społeczny na gremia polityczne i elity zawodowe, zmiany w prawie utrudniające pijaństwo w pracy, specjalistyczne programy interwencyjno – profilaktyczne w wybranych środowiskach zawodowych o zwiększonym ryzyku problemów alkoholowych.

Wreszcie potrzebne jest wzmocnienie prawa ograniczającego dostępność napojów alkoholowych dla osób nieletnich i równolegle inwestowanie w rozwój programów profilaktycznych, przygotowanie nauczycieli do roli profilaktyka – tak, aby objąć różnymi formami pracy wszystkich młodych ludzi, a także praca edukacyjna z całymi rodzinami.

Utrwaleniem oddziaływania Narodowego Programu Trzeźwości będzie przede wszystkim wprowadzanie w życie nowych skutecznych programów profilaktycznych, których głównym celem będzie uczenie dzieci, młodzieży i dorosłych dojrzałej sztuki życia we wstrzemięźliwości. Najistotniejsza wydaje się praca na rzecz rodzin, czyli środowisk, w których dokonuje się największa ochrona przed spożywaniem alkoholu.

Aby Narodowy Program Trzeźwości mógł zacząć działać, musi być rezultatem konsensusu poszczególnych środowisk zawodowych, elit społecznych i decydentów politycznych - tak, aby naturalnie zachodzące w demokratycznym kraju zmiany rządzących i sposobów określania taktyki polityki społecznej nie powodowały przerwania realizacji długofalowej strategii Programu.

Tagi:
trzeźwość

Patriota – nie pije!

2018-05-16 11:24

Ks. Robert Gołębiowski
Edycja szczecińsko-kamieńska 20/2018, str. VI

ks. Robert Gołębiowski
Uczestnicy pielgrzymki

Wolność jest najświętszym darem, jaki ofiarowany jest każdemu człowiekowi przez Pana Boga. Można ten dar wykorzystać w pozytywnym znaczeniu, ale można równocześnie bardzo go zdegradować. Wolność jest więc dana i zadana. Odrzucenie wolności prowadzi do zniewolenia i dramatycznych uzależnień. Jednym z najbardziej bolesnych wymiarów zniszczenia wolności jest alkoholizm – nieuleczalna choroba, która czyni spustoszenie w nadużywających, ale i także wśród szerokiego grona najbliższych. Niezwykle ważnym jest całościowa praca podejmowana w sferze terapii i wychodzenia z uzależnienia. Jedną z takich form jest już coroczna, obecnie 26., Pielgrzymka Trzeźwości, która swój początek ma od kilku lat w Żabnicy k. Gryfina.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Nowy Jork: amerykańscy Żydzi przeciwni beatyfikacji kard. Hlonda

2018-05-24 14:01

st (KAI/www.ajc.org) / Nowy Jork

American Jewish Committee - organizacja istniejąca w celu obrony praw Żydów poza USA wystosował list do Watykanu, wyrażający głębokie zaniepokojenie ogłoszeniem heroiczności cnót prymas Polski kardynała Augusta Hlonda.

Dział Dokumentacji Życia Społecznego Biblioteki Publicznej w Oławie
Wizyta prymasa Polski kard. Augusta Hlonda i towarzyszącego mu prymasa Anglii kard. Griffina w Oławie, kwiecień 1947 r.

American Jewish Committee przestrzega, że postęp procesu kanonizacyjnego kard. Hlonda „będzie postrzegany w społeczności żydowskiej i poza nią jako wyraz aprobaty niezwykle negatywnego podejścia kard. Hlonda do społeczności żydowskiej” – czytamy w liście podpisanym przez dyrektora AJC ds. Międzynarodowych Relacji Międzyreligijnych, rabina Davida Rosen do kardynała Kurta Kocha, przewodniczącego Papieskiej Komisji ds. Stosunków Religijnych z Żydami.

Rosen cytuje listy pasterskie kard. Hlonda z okresu przedwojennego, w których miał on wzywać do bojkotu instytucji żydowskich, czy też kupowania w sklepach żydowskich. Mowa jest także o okresie powojennym i zarzutach odmawiania kontaktów z przedstawicielami społeczności żydowskiej, czy braku reakcji na pogrom kielecki - seria napadów na ludność żydowską, jaka miała miejsce 4 lipca 1946 roku w Kielcach.

American Jewish Committee przesłał kopię listu do Sekretariatu Stanu Stolicy Apostolskiej oraz Kongregacji Spraw Kanonizacyjnych.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Moje pismo Tęcza - 5/6 2018

Abp Depo: poprzez kapłańskie serce i ręce łączyć niebo z ziemią

2018-05-24 18:33

Ks. Mariusz Frukacz

Ks. Mariusz Frukacz

„Kapłaństwo jest tajemnicą Najświętszego Serca Jezusa. Dzisiaj dziękujemy Bogu za dar święceń kapłańskich” – mówił w homilii abp Wacław Depo metropolita częstochowski, który 24 maja przewodniczył Mszy św. odpustowej w kościele seminaryjnym pw. Jezusa Chrystusa Najwyższego i Wiecznego Kapłana w Wyższym Seminarium Duchownym w Częstochowie.

Uroczysta Eucharystia była dziękczynieniem z racji przypadającej w tym roku 40. rocznicy święceń kapłańskich abp Wacława Depo, 60. rocznicy święceń kapłańskich abp. seniora Stanisława Nowaka i 25. rocznicy święceń kapłańskich bp. Andrzeja Przybylskiego, biskupa pomocniczego archidiecezji częstochowskiej.

Mszę św. z metropolitą częstochowskim koncelebrowali m. in. abp senior Stanisław Nowak, bp senior Antoni Długosz, bp Andrzej Przybylski, neoprezbiterzy z archidiecezji częstochowskiej i diecezji sosnowieckiej, przełożeni i profesorzy seminarium.

Zobacz zdjęcia: Okrągłe jubileusze kapłańskie biskupów z Częstochowy

Na Mszy św. obecni byli przedstawiciele ruchów i stowarzyszeń archidiecezji częstochowskiej: Bractwo Męki Pańskiej z Kalwarii w Praszce, Rycerze Kolumba, członkowie Klubu Inteligencji Katolickiej, przedstawiciele mediów z Lidią Dudkiewicz redaktor naczelną „Niedzieli” oraz przedstawiciele kapituł archidiecezji częstochowskiej i osoby życia konsekrowanego.

W homilii abp Depo zwracając się do abp. seniora Stanisława Nowaka powiedział: „Połączyła nas poprzez sukcesję apostolską osoba abp. Eugeniusza Baziaka. Przedziwne są tajemnice Opatrzności Bożej.”

Zobacz także: Homilia jubileuszowa

Metropolita częstochowski odnosząc się do tajemnicy kapłaństwa podkreślił, że „zawsze w nas jest jakaś pokorna prośba zanoszona do Boga, kiedy przypominamy sobie postawę lezącą krzyżem na posadzce katedralnej.” - Przyzywaliśmy wówczas szczególnego wstawiennictwa wszystkich świętych Pańskich. Tak było i tak zawsze jest. To jest aktualne wołanie o wierność przymierzu, o którym mówił prorok Jeremiasz, że zostanie wypisane „głębi ich jestestwa i wypiszę na ich sercach.” – dodał metropolita częstochowski.

Nawiązując do słów Ewangelii „Jezus, gdy jedli, wziął chleb, odmówił błogosławieństwo, połamał i dał uczniom, mówiąc: «Bierzcie, to jest Ciało moje». Potem wziął kielich i odmówiwszy dziękczynienie, dał im, i pili z niego wszyscy. I rzekł do nich: «To jest moja Krew Przymierza, która za wielu będzie wylana” abp Depo podkreślił, że „słowa te wskazują na naszą tożsamość. Jesteśmy wybrani, namaszczeni, pobłogosławieni, połamani i rozdani.”

- Te słowa Jezusa kształtują nasze życie w kluczu eucharystycznym – podkreślił abp Depo i powtórzył za abp. seniorem Stanisławem Nowakiem, że „trzeba być szczęśliwym, że jest się kapłanem nawet gdyby bolało. Mam być szczęśliwy, że pracuję dla ludzi. Trzeba dać się złamać i nie bać się łamania w duchu słów: benedixit, fregit deditque, błogosławił, łamał i dawał.”

Arcybiskup przypomniał również za pismem „Didache”: „Strzeżcie się ludzi, którzy chcą robić interes na Chrystusie.”

- Budowanie życia na Jezusie jest zawsze związane z tajemnicą Jego krzyża, z tajemnicą zmartwychwstania i łaski. Z tajemnicą jego Kościoła, w którym występują łaska i grzech, świętość i słabość.- kontynuował abp Depo.

- Trzeba poprzez kapłańskie serce i ręce łączyć niebo z ziemią, tak jak rozpięty jest Chrystus pomiędzy niebem i ziemią z wysokości krzyża – przypomniał arcybiskup i pytał: „Czyż rozpowszechniona dzisiaj tak zwana poprawność polityczna nie przekształca się również na naszych oczach w poprawność religijną?

- Czyż nie dostrzegamy tego zjawiska, które możemy nazwać wirusem wiary, że w imię wolności trzeba odłączyć sprawy wiary w Boga, w Chrystusa od Kościoła. – dodał arcybiskup.

- W zmaganiach świata z Bogiem zostały przeciwstawione dwie wartości wolność i prawo. Zostały odłożone na bok sumienie i dekalog, i prawo naturalne. Dzisiaj cały spór o tajemnicę wierności wartościom chrześcijańskim stał się sporem politycznym, odrzucając nawet tajemnicę grzechu pierworodnego. Dlatego wolność oznacza dzisiaj „będziecie jako bogowie”. Trybunały i parlamenty wydają wyroki ostateczne. To jest pomieszanie pojęć. To jest w chodzenie w kategorię Boga – mówił duchowny.

- Centrum i mocą naszego kapłańskiego życia była jest i będzie wierność Chrystusowi poprzez codzienną Eucharystię, poprzez nasze współuczestnictwo w ofierze Chrystusa. – przypomniał arcybiskup.

- To nie jest tylko uczta braterska. Tak jak chcieliby nasi bracia na Zachodzie, którzy chcą dopuścić do Eucharystii wszystkich, i nawet tych, którzy z Kościołem nie mają nic wspólnego. To są groźne antyświadectwa poprawności religijnej – zaznaczył arcybiskup i zawołał: „Maryjo prowadź nas w głębię tajemnic Twojego Syna.”

Składając życzenia jubilatom bp Andrzej Przybylski wskazał na trzy słowa: powrót do źródeł, dziękczynienie i komunia.

- Wy dzisiaj wracacie do źródeł swoje kapłaństwa, ale te źródła nie są tylko dla Was. One stały się źródłem łaski dla bardzo wielu ludzi w miejscach waszej posługi. I to są też źródła dla nas, dla Kościoła częstochowskiego – mówił bp Przybylski.

- Kiedy dziękujemy, to wtedy widzimy ile otrzymaliśmy dobra. Dziękujemy, że tę komunię tworzyliście i tworzycie - kontynuował biskup pomocniczy archidiecezji częstochowskiej.

Na ręce jubilatów kilkudziesięciu kardynałów, arcybiskupów i biskupów przesłało życzenia.

Abp Salvatore Pennacchio, nuncjusz apostolski w Polsce w liście do abp Depo napisał m. in. „Niech wszyscy pod przewodem swojego metropolity postępują ad Christum Redemptorem hominis.” Natomiast w liście do abp. seniora Stanisława Nowaka nuncjusz apostolski podkreślił, że „Iuxta crucem Tecum stare oznacza znajdować się w samym centrum chrześcijańskiej wiary, bo krzyż i zmartwychwstanie są ze sobą istotowo połączone.”

Również abp Stanisław Gądecki, przewodniczący KEP w liście do abp Depo zaznaczył, że „rocznica święceń kapłańskich zachęca, aby sięgnąć myślami do obrazu Chrystusa Dobrego Pasterza, który powołał nas do swojej służby i który nieustannie ukazuje przykład troski i oddania życia za powierzony sobie Lud Boży.” Z kolei w liście do abp seniora Stanisława Nowaka przewodniczący episkopatu Polski przypomniał, że wielorakie dokonania pasterskie abp Nowaka „są dowodem otwartości wobec natchnień Odwiecznej Mądrości, będących inspiracją do realizacji ciągle nowych przedsięwzięć.”

Przed końcowy błogosławieństwem swoją refleksją nt. kapłaństwa podzielił się abp senior Stanisław Nowak - Dziękujemy Chrystusowi Kapłanowi za to, że jesteśmy my biedni i mali kapłanami. Chrystus Jedyny Kapłan jest w nas, jest we wszystkich kapłanach. On w nas działa. Kapłaństwo jest wielkie, święte. To świętość wielka, która przez Ducha Świętego została rozlana w sercach naszych - mówił abp senior Stanisław Nowak.

- Każdy chrześcijanin mówi sobie w sercu i ma prawo powiedzieć „żyję ja, już nie ja, żyje we mnie Chrystus.” Zjednoczenie z Chrystusem przez chrzest i bierzmowanie jest ogromne, ale przez kapłaństwo jest szczególnie intensywne. Najpierw z racji na funkcje kapłańskie, czynności kapłańskie, a później z racji na potęgę zapodmiotowania się Chrystusa i Ducha Świętego w duszy kapłana – kontynuował arcybiskup senior.

- Msza św. to coś niepojęcie wielkiego. Jak wielkie jest to, że kapłan odprawia Mszę św. Przez kapłaństwo osiągamy wiele miłości Bożej. Ta miłość się tak zgęszcza w wyjątkowy sposób, gdy kapłan Mszę św. odprawia – podkreślił abp Nowak i wskazując na słowa „in Persona Chisti”, w Osobie Chrystusa przypomniał, że „kapłan kiedy sprawuje Mszę św. to nie tak tylko zastępując Go, ale jako alter ego Christi.”

- Rozważajcie to, że w czasie Mszy św. mówicie „to jest Ciało moje, to jest kielich mojej Krwi”. Wy wypowiadacie te słowa w jedyny sposób. A gdy spowiadacie mówicie „ja ciebie rozgrzeszam” – przypomniał za Benedyktem XVI arcybiskup senior.

- W kapłanie jest potężna Chrystusowość. Jakaż to wielka odpowiedzialność. Dlatego dziękujemy za kapłaństwo, ale serce drży odpowiedzialnością. Dziękujemy za duchowość w sensie bycia narzędziem wobec Ducha Świętego, alter Spiritus – kontynuował jubilat.

Zwracając się do obecnych wiernych abp senior zaapelował: „Dziękujcie za kapłanów. Oni przynoszą Mękę Pana Jezusa, Zmartwychwstanie i miłosierdzie do końca. Błagajcie, by ich nie brakowało.”

Za teologią Ojców Kościoła duchowny przypomniał, że „Bóg mówi do człowieka: „Przyjmij Ducha, ale daj krew.” - Przyjęliśmy Ducha. Trzeba, żebyśmy dawali krew. Nie jest łatwo dać krew Bogu, oddać wszystko. Nie jest tani Pan Jezus dla kapłana. Nie jest łatwy. Trzeba Mu dać krew- mówił abp Nowak.

- Nikt nie jest tak bliski kapłanowi jak Matka Boska. Jej się zawierzamy i błagamy, żebyśmy wytrwali do końca – kontynuował arcybiskup senior i zwracając się do kleryków powiedział: „ Kochajcie kapłaństwo. jesteście już kapłanami in desiderio i czujcie się odpowiedzialni za to powołanie. Bolesne jest to, że młodzi ludzie lekceważą to, gdy Pan ich woła.”

Na zakończenie Mszy św. abp Depo zwierzył wszystkich kapłanów Maryi. Następnie neoprezbiterzy udzielili prymicyjnego błogosławieństwa.

Po Mszy św. w Auli św. Jana Pawła II neoprezbiterzy otrzymali absolutoria i dyplomy magisterskie.

Abp Wacław Depo święcenia kapłańskie przyjął 3 czerwca 1978 roku z rąk Sługi Bożego biskupa Piotra Gołębiowskiego.

Abp senior Stanisław Nowak święcenia kapłańskie otrzymał 22 czerwca 1958 r. z rąk abp Eugeniusza Baziaka. Natomiast bp Andrzej Przybylski otrzymał święcenia kapłańskie otrzymał z rąk metropolity częstochowskiego abp. Stanisława Nowaka 30 maja 1993 r.

Kościół seminaryjny pw. Jezusa Chrystusa Najwyższego i Wiecznego Kapłana przy Wyższym Seminarium Duchownym w Częstochowie uroczyście poświęcił 7 czerwca 1996 r. metropolita częstochowski abp Stanisław Nowak.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

Wiele stron internetowych, wykorzystuje pliki cookies (ciasteczka). Służą one m.in. do tego, by zagłosować w sondzie. Nowe przepisy zobowiązują nas do poinformowania o tym. Dalsze korzystanie z naszych stron bez zmiany ustawień przeglądarki będzie oznaczało, że zgadzasz się na ich wykorzystywanie.
Aby dowiedzieć się więcej, przeczytaj o Polityce plików cookies.

Rozumiem