Reklama

98. Rocznica Zaślubin Polski z Morzem

2018-02-12 10:40

Joanna Ryłko

pl.wikipedia.org
Obraz "Zaślubiny Polski z Bałtykiem" autorstwa Wojciecha Kossaka

W Pucku – historycznej morskiej stolicy Polski, która właśnie obchodzi 670. rocznicę lokacji miasta – uczciliśmy 10 lutego br. 98. rocznicę Zaślubin Polski z Morzem.

Uroczystość zainaugurowano w miejskim kościele farnym pw. Świętych Apostołów Piotra i Pawła. Mszę św. koncelebrowaną w intencji ojczyzny i ludzi morza sprawował abp Sławoj Leszek Głódź – metropolita gdański.

Po Mszy św. wyruszyła patriotyczna defilada z udziałem m.in. Marka Gróbarczyka, ministra Gospodarki Morskiej i Żeglugi Śródlądowej i Dariusza Gwizdały, z-cy szefa Biura Bezpieczeństwa Narodowego. Uczestniczyli także przedstawiciele resortów morskich, władze samorządowe miasta Pucka, duchowieństwo, liczne poczty sztandarowe, harcerze, dzieci i młodzieży, wierni Ziemi Kaszubskiej i miejscowi rybacy. Mimo zimna zgromadzeni, wraz z Orkiestrą Reprezentacyjną Marynarki Wojennej, udali się do portu rybackiego, gdzie delegacje złożyły kwiaty pod pomnikiem gen. Józefa Hallera. Odczytano list Prezydenta RP Andrzeja Dudy skierowany do uczestników obchodów 98. rocznicy Zaślubin Polski z Morzem w Pucku.

– Właśnie stąd przed 98 laty wyruszyliśmy w długą drogę, która wyprowadziła nasz naród i państwo na szerokie wody Europy i świata – napisał Prezydent. – I mimo wielu burz dziejowych jesteśmy na nich aż dotąd stale obecni – podkreślił Andrzej Duda. – Dlatego dzisiaj, kiedy w roku jubileuszu stulecia odzyskania własnego suwerennego państwa obchodzimy 98. rocznicę Zaślubin Polski z Morzem, chcę z całą mocą powtórzyć i podkreślić to, co mówiłem tutaj przed dwoma laty: naszych współczesnych Polaków zadaniem jest jak najlepiej wykorzystać tę olbrzymią szansę, jaką daje nam granica morska i to przecież wielokrotnie dłuższa niż miała II Rzeczpospolita oraz własne porty, winniśmy dokonać wszelkich starań, tak jak robili to wtedy nasi przodkowie – czytamy w liście Prezydenta. Uroczystość zakończył koncert Reprezentacyjnego Zespołu Artystycznego Wojska Polskiego.

Reklama

Każda rocznica powrotu Polski nad morze jest doniosłym świętem. Nie należy ona tylko do wspomnień historycznych, lecz ma być inspiracją do podjęcia wytężonej pracy oraz podejmowania wyzwań tak aktualnych do rozwoju gospodarki morskiej. Zawsze należy wspominać o dziejowej doniosłości powrotu Polski na morze nad brzegi szarego, ukochanego Bałtyku, do skromnego wówczas skrawka wybrzeża. Obecnie to historyczne wydarzenie środowisko morskie łączy z obchodami 100. Rocznicy Odzyskania Niepodległości Polski. 28 listopada 1918 r. Naczelnik Państwa Polskiego Józef Piłsudski wydał rozkaz, w którym powołał do życia Marynarkę Polską, aby ożywić Polskę w dziedzinie morskiej. 10 lutego 1920 r. prastary Puck doczekał się powrotu Rzeczypospolitej i polskich marynarzy nad morze. Starzy Kaszubi przygotowali im owacyjne przyjęcie. Do wód Bałtyku przybyli ułani wraz z gen. Józefem Hallerem. Mieszkańcy płakali ze wzruszenia, gdy gen. Haller w fale Bałtyku rzucił pierścień na znak Zaślubin Polski z Morzem. Na pamiątkę uroczystości poświęcono, a następnie wbito w morze słup z wyrytym od strony morza orłem Jagiellonów, a od strony lądu napisem: „Roku Pańskiego 1920, 10 lutego Wojsko Polskie z gen. Józefem Hallerem na czele objęło na wieczyste posiadanie polskie morze”. Delegacja Sejmu rzuciła w fale morski wieniec. Od tego czasu w Polsce zaczęto myśleć kategoriami morskimi.

Na wody Bałtyku z portu wojennego wypłynął pierwszy wojenny okręt Rzeczypospolitej ORP. „Pomorzanin”. Pod banderą wojenną rozpoczął również pływać statek szkolny – żaglowiec „Lwów” z polskimi marynarzami oraz uczniami Szkoły Morskiej w Tczewie. Z biegiem czasu zostali oni później kapitanami w Polskiej Marynarce Handlowej. Zaczęło przybywać kilka wojennych okrętów. Pojawiły się cztery trawlery z floty wojennej: ORP. „Jaskółka”, ORP. „Mewa”, ORP. „Czajka” i ORP „Rybitwa”. Przybywają nowe statki noszące imiona zasłużonych dla Polski bohaterów: ORP. „Komendant Piłsudski” i ORP. „Generał Haller”. Marynarka kierowała administracją morską na Wybrzeżu. Świeciły latarnie morskie, a boje i urządzenia nawigacyjne, były pod nadzorem i odpowiednio obsługiwane. W Pucku rozpoczął się ruch rybackich kutrów. Zorganizowano tutaj holowniki do obsługi okrętów, których przybywało. W późniejszym czasie przygotowywano się do przeniesienia swojej siedziby do Gdyni. Pojawiły się torpedowce ORP. „Kaszub”, ORP. ”Mazur”, ORP. ”Kujawiak”, ORP. „Krakowiak”, ORP. „Ślązak” i ORP. „Podhalanin”. Cała gospodarka morska zaczyna tętnić życiem i rozwijać się. Powstaje szkoła oficerska, która szkoliła młodych oficerów, a następnie Szkoła Podchorążych Marynarki Wojennej. Kadeci są często wysyłani do Francji w celu dokształcania, by mogli pływać na większych jednostkach.

Polskie Wybrzeże i wolny dostęp do morza stały się naszym prawdziwym oknem na świat, dlatego trzeba się o nie ciągle troszczyć i czuwać nad bezpieczeństwem. Polskie Wybrzeże jest perłą polskiego skarbu narodowego, dumą i chlubą pracy rąk polskich. Polska flota wojenna stoi na straży polskich interesów i trwałego pokoju.

Musimy z wiarą i nadzieją patrzeć w przyszłość, musimy być silni na morzu, bo od tego zależy egzystencja państwa i narodu. Miejmy nadzieję, że wzorem społeczeństwa z lat minionych, Polaków tak do głębi zatroskanych o rozwój gospodarki morskiej, oświetlimy mroki naszego trudnego dziś i na morzach świat będzie pływać coraz liczniejsza polska flota pod biało-czerwoną banderą.



W artykule wykorzystano wątki historyczne z czasopisma „Morze” z 1934 r.

Tagi:
rocznica

Dla uczczenia 100. rocznicy odzyskania niepodległości

2018-05-16 11:24

Katarzyna Szczablewska-Siwek
Edycja lubelska 20/2018, str. II

Katarzyna Szczablewska-Siwek
Uczestnicy i organizatorzy konkursu

W czasach, kiedy Polski nie było na mapach świata, wielu polskich duchownych świadomie przyjęło na siebie obowiązek obrony podstawowych wartości narodowych. Ich bohaterska postawa jest dowodem na to, że Kościół zawsze służył narodowi polskiemu. Nie można zrozumieć historii Polski bez chrześcijaństwa i Kościoła katolickiego. Taką świadomość mieli organizatorzy 10. jubileuszowego konkursu kierowanego do dzieci i młodzieży z terenu archidiecezji lubelskiej, a poświęconego tematyce roli Kościoła, jaką odgrywał w historii, sztuce i literaturze na przestrzeni dziejów.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Ks. prof. Chrostowski: poprzez kanały rządowe i kościelne uniemożliwia się beatyfikację kard. Wyszyńskiego

2018-05-25 17:43

dg / Warszawa (KAI)

Sprzeciw wobec kard. Wyszyńskiego, bardzo często niewidoczny na zewnątrz, ukryty w postaci intryg, oszczerstw, donosów, trwa do dziś – powiedział dziś w Warszawie ks. prof. Waldemar Chrostowski. Teolog dodał, że jest to "jeden z powodów, dla których proces beatyfikacyjny prymasa Polski się wlecze" oraz, że "poprzez rozmaite kanały – rządowe, kościelne – robi się wszystko, by do beatyfikacji Wyszyńskiego nie doszło". na Uniwersytecie kard. Stefana Wyszyńskiego odbyła się ogólnopolska konferencja naukowej "Prymas Wyszyński a Niepodległa. Naród - patriotyzm - prawda" zorganizowana przez uczelnię i Instytut Pamięci Narodowej.

Archiwum Instytutu Prymasa Wyszyńskiego
Prymas Polski kard. Stefan Wyszyński w Komańczy w 1956 r.

Ks. prof. Waldemar Chrostowski zabrał głos w dyskusji po wygłoszeniu przez Romana Graczyka z IPN referatu "Spór kard. Wyszyńskiego ze środowiskiem Tygodnika Powszechnego o polską tradycję narodową".

Przytaczamy wypowiedź ks. Chrostowskiego:

"40 lat temu rozpocząłem studia w Rzymie. Wtedy sprawa tzw. Memoriału była w Rzymie wciąż jeszcze bardzo bolesna i głośna. W 1963 r. kilka miesięcy po rozpoczęciu II Soboru Watykańskiego, Zenon Kliszko utworzył w Ministerstwie Spraw Wewnętrznych specjalny zespół do zajęcia się sprawami Vaticanum II. Do niego włączył duchownych współpracujących z bezpieką i innych chętnych. Razem ‘wysmarowali’ tekst zaadresowany do ojców soboru – memoriał o niektórych aspektach kultu maryjnego w Polsce. Przetłumaczyli na 3 języki, rozdali ojcom soborowym. Wydrukowali również ulotki rozdawane w najważniejszych stolicach Europy. To wszystko było wymierzone w kardynała Wyszyńskiego.

Udział środowiska Tygodnika Powszechnego w tym procederze był, mówiąc delikatnie, niemały. Myślę, że tego rodzaju wystąpień da się naliczyć dużo więcej. Nie tylko wtedy, kiedy Ksiądz Prymas żył i bardzo dotkliwie to przeżywał, ale także po jego śmierci. Wtedy odbyła się dyskusja zapisana na łamach Tygodnika Powszechnego – Bortnowska, Grabska, Wilkanowicz i inni – która, mówiąc łagodnie, była mało wybredna pod adresem nieżyjącego prymasa. Wilkanowicz tam między innymi pisał, że teraz czeka nas etap trudnego oczyszczania chrześcijaństwa z pogańskich naleciałości. Te „pogańskie naleciałości” były przypisywane kard. Wyszyńskiemu.

Ten sprzeciw wobec kard. Wyszyńskiego, bardzo często niewidoczny na zewnątrz, ukryty w postaci intryg, oszczerstw, donosów, trwa do dziś. To jeden z powodów, dla których proces beatyfikacyjny prymasa Polski się wlecze. Bo gdy dochodzi już do jakiegoś 'światła w tunelu', to poprzez rozmaite kanały – rządowe, kościelne – robi się wszystko, by do beatyfikacji Wyszyńskiego nie doszło.

Apeluję, by pracownicy IPN i UKSW w tych sprawach nie mówili półsłówkami, tylko ukazywali prawdę taką, jaka ona jest. By Prymas Tysiąclecia nie był ofiarą uwikłań, uwarunkowań, które po prostu są niemoralne".

Poproszony przez KAI o rozwinięcie wypowiedzi, ks. Chrostowski powiedział:

"Ksiądz prymas nie miał samych zwolenników za swojego życia, nie miał ich bezpośrednio po swojej śmierci, zawsze byli ci, którzy mu się przeciwstawiali. Właściwie przeciwstawiali się nie tylko jego wizji Kościoła, teraźniejszości i przyszłości, ale mieli swoją własną politykę, wizję miejsca Kościoła we współczesnym świecie i stawiali bardziej na tzw. demokrację, cokolwiek miałoby to dla nich oznaczać, niż na twórczą rolę Kościoła. To się nie skończyło, to trwało bardzo długo i trwa nadal. Rozmaite odpryski tej postawy czasami bardzo dotkliwie docierają do różnych środowisk, docierają również do Rzymu, nie ułatwiając starań drogi do beatyfikacji kard. Wyszyńskiego. Jeżeli chodzi o wskazanie tych ludzi, myślę że byłoby dobrze, gdyby się sami ujawniali, to będzie i dla nich zdrowsze, bo będzie okazją do rachunku sumienia".

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Moje pismo Tęcza - 5/6 2018

Watykan w WHO: stanowcze nie dla praktyk aborcyjnych

2018-05-26 21:45

vaticannews.va / Genewa (KAI)

Przedstawiciel Stolicy Apostolskiej zabrał głos na zebraniu Światowej Organizacji Zdrowia. Sprzeciwił się oenzetowskiej polityce aborcyjnej i przewrotnemu prezentowaniu aborcji jako elementu zdrowia reprodukcyjnego.

fotolia.com

Stolica Apostolska nie popiera żadnych form legislacyjnych uznających prawnie aborcję, dlatego też stanowczo sprzeciwia się każdej próbie promowania przez ONZ lub jej agencje narodowych praw, które pozwalają odebrać życie nienarodzonemu dziecku. To słowa abp. Ivana Jurkoviča na 71. spotkaniu Światowej Organizacji Zdrowia.

Stały Obserwator Stolicy Apostolskiej przy ONZ w Genewie podkreślił, że Watykan nie uznaje usług aborcyjnych za jeden z aspektów zdrowia reprodukcyjnego. Ponadto nie może zaakceptować sprzecznego wewnętrznie stwierdzenia, że promocja tzw. bezpiecznej aborcji to obrona praw człowieka w stosunku do kobiet i dziewcząt, kiedy w istocie odbiera się nienarodzonemu dziecku jego najbardziej podstawowe prawo, jakim jest prawo do życia.

Wielkie obawy budzi – mówił abp Jurkovič – próba utworzenia wolnego dostępu do bazy danych systemów aborcyjnych na świecie, który rzekomo miałby pomóc w rozwoju krajów i ochronie kobiet.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem