Reklama

Charyzmat, który się nie starzeje – 40 lat odrodzonej wspólnoty paulistów w Polsce

2018-02-10 17:44

mir / Częstochowa (KAI)

Marek Kępiński/BPJG
Jubileusz księży paulistów, 10 lutego 2018 r.

Głoszą Chrystusa językiem ludzi XXI w., dziesięć lat temu oddali polskim wiernym przekład Pisma Świętego z języków oryginalnych. Mowa o członkach Towarzystwa św. Pawła, nazywanych też paulistami, którzy dziś na Jasnej Górze przeżywają 40-lecie odrodzenia zgromadzenia w naszym kraju. - Wasz charyzmat nigdy się nie starzeje – mówił w homilii bp senior Antoni Długosz z Częstochowy.

W Polsce Towarzystwo Świętego Pawła, założone przez włoskiego kapłana, bł. Jakuba Alberione, pojawiło się już w latach 30. XX wieku, ale wojna, a następnie prześladowania ze strony komunistycznych władz uniemożliwiły jego istnienie. W 1947 r. został deportowany ostatni włoski kapłan. W 1968 r. zmarł pierwszy i jedyny paulista Polak, ks. Józef Alojzy Łabędź, pochowany na cmentarzu św. Rocha w Częstochowie. Od tego czasu zgromadzenie przestało istnieć.

Odrodzenie paulistów następowało stopniowo od 1978 r. Grunt pod ten proces przygotowywały także siostry Uczennice Boskiego Mistrza, należące do rodziny zakonnej założonej przez bł. Alberione. Stało się to w dużej mierze za sprawą włoskiego kapłana Innocenzo Dante, który przybył do Polski z misją rozpoczęcia na nowo apostolstwa paulistów. Ks. Dante w chwili śmierci ostatniego polskiego paulisty, jeszcze jako kleryk, poczuł powołanie do misji w Polsce. Po latach odczytuje to jako prawdziwe działanie Bożej Opatrzności.

- Lata 70. to był trudny czas, czas realnego komunizmu, ale także wtedy widziałem, że Boża Opatrzność pisze historię ze swojego punktu widzenia – opowiada ks. Dante. Przyznał, że ogromną pomoc i wsparcie otrzymał wówczas od sióstr Uczennic Boskiego Mistrza.

Reklama

Ks. Dante wyraził radość, że po 40 latach zgromadzenie się rozwija i wykorzystuje wszystkie dostępne środki społecznego przekazu w niesieniu orędzia Dobrej Nowiny. – Wciąż naszym najważniejszym zadaniem pozostaje rozpowszechnianie Biblii, dzięki różnym możliwościom, które daje współczesna technika – podkreśla Włoch.

Prowincjał ks. Bogusław Zeman, przypomniał, że pragnieniem założycieli polskiej prowincji Towarzystwa Świętego Pawła w latach 30. XX w. ks. Domenico Raviny ks. Cesare Robaldo było przetłumaczenie na język polski Ewangelii z komentarzem zaczerpniętym z Katechizmu i nauczania Kościoła, także o komunizmie. Do takiego wydania doszło w 1936 r., a po wojnie właśnie rozpowszechnianie tego tłumaczenia przyczyniło się do uwięzienia, a później deportowania z Polski ks. Raviny.

- Cieszę się, że tak pięknie służycie wielkiemu charyzmatowi waszego założyciela, którego nazywam włoskim Maksymilianem Kolbe, bo tak jak Maksymilian Kolbe, on, na terenie Włoch, a potem całego świata, realizował misje ewangelizacji, o której wiele razy mówił św. Jan Paweł II” – mówił podczas Mszy św. dziękczynnej odprawionej przed Cudownym Obrazem bp senior Antoni Długosz z Częstochowy.

- Wasz charyzmat nigdy się nie starzeje – zapewniał w homilii bp Długosz i życzył paulistom własnej rozgłośni radiowej i stacji telewizyjnej.

Wśród świętujących jubileusz był ks. Ryszard Maria Tomaszewski, który 22 lutego 1978 r. był jednym z trzech chłopców, którzy wstąpili do postulatu Towarzystwa Świętego Pawła. Ks. Tomaszewski, mówiąc o swoim realizowaniu powołania, zauważył, że „pierwszym apostołem trzeba być dla siebie, potrzeba wciąż wewnętrznego nawrócenia, żeby Chrystus mógł działać przez nas”.

Kleryk Paweł Leonik poznał charyzmat Towarzystwa św. Pawła w internecie. Młody paulista przyznał, że to, czym się pasjonuje to ewangelizacja poprzez media.

Celem Towarzystwa Świętego Pawła jest ewangelizacja za pośrednictwem środków społecznego przekazu, a nade wszystko rozpowszechnianie Pisma Świętego. Pauliści udostępnili wiernym pierwszy w trzecim tysiącleciu przekład Pisma Świętego z języka hebrajskiego, aramejskiego i greckiego na język polski z komentarzem.

Nowatorstwo tego przekładu polega na jego komunikatywnym, literackim i artystycznym charakterze z jednoczesną dbałością o wierność oryginałowi. Wydawcą nowego przekładu Pisma Świętego jest Edycja Świętego Pawła. To katolicka międzynarodowa grupa wydawnicza działająca w kilkudziesięciu krajach świata, prowadzona przez paulistów.

Obecnie zgromadzenie liczy ok. 1100 członków w 120 wspólnotach w 30 krajach świata. Towarzystwo św. Pawła liczy prawie trzydziestu członków mieszkających w czterech domach zakonnych w Polsce. W Częstochowie znajduje się Dom Prowincjalny oraz centrum apostolstwa – wydawnictwo Edycja św. Pawła.

Tagi:
Jasna Góra

Młodzi z KSM zawierzą się Matce Bożej

2018-02-22 14:01

ag / Warszawa (KAI)

Młodzi ludzie należący do Katolickiego Stowarzyszenia Młodzieży 24 lutego przyjadą do Częstochowy, by zawierzyć siebie, swoją organizację oraz swoje działania i inicjatywy Matce Bożej. Ostatni taki zlot wszystkich KSM-owiczów miał miejsce 80 lat temu.

Archiwum KSM Diecezji Drohiczyńskiej
KSM to przyjaźnie i poczucie wspólnoty

Kiedyś członkowie istniejącego prawie 100 lat Katolickiego Stowarzyszenia Młodzieży budowali niepodległą Polskę, byli prześladowani w czasach komunizmu i trafiali do więzień. Od kilku lat reaktywowana organizacja na nowo tworzy swoje oddziały i koła. Działalność KSM jest konkretną odpowiedzią na potrzeby, które młodzież dostrzega w środowisku, którym żyje. Sztandarową metodą pracy młodzieży w KSM jest widzieć – ocenić – działać.

„KSM się sprawdza. KSM-owicze, którzy założyli własne rodziny, pięknie wychowują dzieci (…) dają wzór życia religijnego, patriotycznego i angażują się społecznie, w środowiska parafialne i środowiska rówieśnicze (…) KSM jest nadzieją katolickiej Polski” – mówi prałat Antoni Sołtysik, inicjator reaktywacji KSM w Polsce.

Obecnie KSM działa w ponad 38 diecezjach i zrzesza aktualnie około 15.000 młodych ludzi w wieku 15-30 lat. To wierzący i aktywni młodzi ludzie, zaangażowani w działalność organizacyjną, którzy podejmują trud pracy nad własną formacją duchową, by móc potem nieść Chrystusa szerszemu środowisku. KSM-owicze to ludzie, którzy przyznają się do wiary, a Bożą miłość zamieniają w służbę człowiekowi.

Ramowy program Zlotu Młodych z KSM w Częstochowie obejmuje spotkanie z KSM-owiczami o godzinie 14:00 w Kaplicy św. Józefa na Halach z udziałem zaproszonych gości. Podczas spotkania odbędzie się m.in. przedpremierowy pokaz filmu „Tożsamość 1918-2018”. Film przedstawia historię KSM-u w Polsce od czasu jego utworzenia w 1918-1919 roku, w czasie II wojny światowej i po wojnie w czasach komunistycznych. Zwiastun filmu: https://www.youtube.com/watch?v=EN3VowVV-NU&feature=youtu.be

Kulminacyjnym momentem Zlotu KSM-owiczów będzie uroczysta Msza Święta w kaplicy Cudownego Obrazu o godzinie 17:30 oraz trwające od 20:00 czuwanie połączone z aktem zawierzenia KSM Matce Bożej, a zakończone Apelem Jasnogórskim.

Osoba do kontaktu dla mediów: Ks. dr Andrzej Lubowicki – Generalny Asystent KSM – 507-062-069 Michał Hubala – reżyser filmu „Tożsamość 1918-2018”, członek KSM - 790-504-148

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Siennica: kapucynki na siłowni apelują o pomoc dla domu dziecka

2018-02-23 12:34

luk / Kraków (KAI)

Na profilu facebookowym sióstr kapucynek Najświętszego Serca Jezusa z Siennicy pojawił się niecodzienny filmik. Zakonnice ćwicząc na siłowni oraz trenując boks, promują zbiórkę na remont prowadzonego przez nich domu dziecka.


Na nagraniu widać jak grupa sióstr w habitach przychodzi na siłownię i zaczyna wyjątkowy trening. Zakonnice ćwiczą hantlami, wiosłują na ergometrze, ale także boksują.



Jak podkreśliły w komentarzu dołączonym do posta, „robią formę przed wielkim remontem domu dziecka”. - Pomysł takiej promocji podpowiedziała nam przyjaciółka ćwicząca właśnie na siłowni. Okazało się, że był to strzał w dziesiątkę. Wzbudziło to wielkie zainteresowanie, co bardzo nas cieszy. Mamy nadzieję, że nadal będziemy mogły wspierać, wychowywać i opiekować się naszymi podopiecznymi - wyjaśniła s. Cecylia Pytka, przełożona.

Prowadzony od ponad 20 lat przez kapucynki dom dziecka do końca roku musi zostać poddany kompleksowej modernizacji i dostosowany do wymogów sanitarnych i przeciwpożarowych, na co potrzeba około 300 tys. zł. Niezbędne jest między innymi przeniesienie pomieszczenia dla dzieci z piętra na parter, przygotowanie pokojów gościnnych dla rodzin oraz zakupienie hydrantów oraz drzwi przeciwpożarowych.

„Same nie damy rady, więc prosimy Cię o pomoc. Liczy się KAŻDA złotówka” – napisały siostry. Na chwilę obecną udało się zebrać nieco ponad 10% potrzebnej kwoty.

Inicjatywę kapucynek można wesprzeć darowizną na konto 46 1240 2702 1111 0000 3041 6899 (z dopiskiem "Na remont Domu Dziecka”). Wszystkich ofiarodawców zakonnice zapewniają o modlitewnej pamięci.

Dom Dziecka im. Matki Weroniki jest prowadzony przez zgromadzenie w Siennicy od 1996 r. Jest to placówka niepubliczna, w formie i charakterze zbliżona do domu rodzinnego. Dotychczas siostry udzieliły schronienia 90 dzieciom.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Moje pismo Tęcza - 11/12 2017

Rachunek sumienia ze wspólnotowości

2018-02-23 19:12

Antoni Szymański

Mija drugi tydzień Wielkiego Postu w którym rozpoczęliśmy refleksję nad własną skłonnością do grzechu. Zło osłabia nie tylko nas samych ale każdą wspólnotę, którą tworzymy.

domagoj8888 / fotolia.com

Otwieram Ewangelię św. Marka i czytam: Niektórzy uczeni w Piśmie, spośród faryzeuszów, widząc, że je z grzesznikami i celnikami, mówili do Jego uczniów: «Czemu On je i pije z celnikami i grzesznikami?» Jezus usłyszał to i rzekł do nich: «Nie potrzebują lekarza zdrowi, lecz ci, którzy się źle mają. Nie przyszedłem powołać sprawiedliwych, ale grzeszników». (Mk 2, 16-17)

Zarzuty religijnych przywódców Izraela podszyte były niczym niezmąconym samozadowoleniem. Przekonani byli, że przestrzeganie odpowiednich przepisów, zachowań i rytuałów, a także skupienie się na osobistej doskonałości, zapewnia im sprawiedliwość w oczach Boga. Tymczasem obok „elity” żyła masa zwyczajnych ludzi, którzy lgnęli do Jezusa, czuli się bezpiecznie i coraz śmielej otwierali na wzajemne zaufanie i więzi.

Aby nie popaść w faryzeizm dano nam właśnie okres Wielkiego Postu. To doskonała okazja do zburzenia samozadowolenia – zarówno w wymiarze osobistym jak i wspólnotowym. Stając w prawdzie zdajemy sobie sprawę, że różnorakie społeczności, które tworzymy dalekie są od doskonałości.

Najdokładniej widzimy to w relacjach rodzinnych. Język, którym się do siebie zwracamy, zdolność do przebaczania, ilość i jakość wspólnie spędzanego czasu – mimo podejmowanych wysiłków często nie odpowiada oczekiwaniom. Nadal nie spada wskaźnik rozwodów i trwają cierpienia dzieci, które wychowują się bez obojga rodziców. Podobnie jest ze społecznościami zawodowymi (w korporacjach, urzędach, fabrykach) – wiemy to i czujemy, że nie jesteśmy nawzajem stuprocentowo lojalni, szczerzy i nie zawsze potrafimy działać zespołowo. Wciąż mamy kłopot z relacjami pracownik – pracodawca, z efektywnym zarządzaniem ludźmi, szacunkiem dla cudzego i własnego czasu.

Jakie są nasze rodziny i zakłady pracy, takie społeczności lokalne. Czy w wystarczającym stopniu odczuwamy odpowiedzialność za przestrzeń naszej ulicy, dzielnicy, miejscowości, czy regionu? Czy często zdarza się nam przedkładanie prywaty nad dobro wspólne oraz podkopywanie dobrego imienia osób i środowisk. Podobnie dzieje się przy budowaniu wspólnot edukacyjnych. Oświatę nierzadko uznajemy za domenę urzędników i dość łatwo dyspensujemy się od odwiedzania szkoły, w której uczą się nasze dzieci i wnuki. Dezerterujemy mimo, że młode pokolenie potrzebuje wspólnego wysiłku rodziców, nauczycieli, administracji i innych dorosłych, aby nauczyć się żyć w świecie wiedzy i wartości.

A jak angażujemy się w funkcjonowanie społeczeństwa obywatelskiego? Możliwość wolnego zrzeszania się obywateli i działania w kierunku osiągania zróżnicowanych pozytywnych celów, to sukces przemian społecznych w naszym kraju. Czy potrafimy go docenić i wykorzystać biorąc udział w działaniach różnorakich stowarzyszeń, fundacji, grup nieformalnych czy wolontariatów? Codzienne doświadczenie i badania wskazują, że aktywność obywatelska pozostaje u nas nadal na słabym poziomie. Spoglądamy wreszcie na nasz stosunek do polityki uprawianej w parlamencie i upowszechnianej w mediach – jaki obraz się wyłania? Czy stać nas na wysiłek samodzielnego myślenia i rozróżniania ziarna od plew? Czy potrafimy zachować dobry język, czy nie pozwalamy się podzielić przez poglądy i ideologie?

Te i podobne rozważania – jeśli prowadzimy je uczciwie, z pewnością nakierują nas prędzej czy później na przekonanie, że nie posiadamy wystarczających przesłanek do poczucia wyższości i mówienia o sobie „idealny obywatel”. I to będzie ważny sukces Wielkiego Postu! Być może dopadnie nas przy tym troska i pewnego rodzaju zasmucenie. To też dobry objaw pod warunkiem, że nie prowadzi do pesymizmu. Jeśli zdajemy sprawę jak bardzo jesteśmy niesolidni, niezorganizowani, nieopanowani, leniwi, nietolerancyjni, nieobiektywni, itd. – to znaczy, że do nas właśnie przychodzi Lekarz. Będąc w sytuacji podobnej do celników i grzeszników, uzbrojeni w pokorę, możemy zacząć czynić kroki, by zmieniać siebie i otaczający świat. Takiej właśnie refleksji – przeżycia Wielkiego Postu z pokorną nadzieją na przemianę, życzę w tym czasie nam wszystkim.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

Wiele stron internetowych, wykorzystuje pliki cookies (ciasteczka). Służą one m.in. do tego, by zagłosować w sondzie. Nowe przepisy zobowiązują nas do poinformowania o tym. Dalsze korzystanie z naszych stron bez zmiany ustawień przeglądarki będzie oznaczało, że zgadzasz się na ich wykorzystywanie.
Aby dowiedzieć się więcej, przeczytaj o Polityce plików cookies.

Rozumiem