Reklama

Łączą naukę z gospodarką

2018-02-09 17:49

Łukasz Krzysztofka

Łukasz Krzysztofka

Ćwierć miliarda złotych trafi do 28 polskich uczelni. Narodowe Centrum Badań i Rozwoju ogłosiło właśnie wyniki drugiej ścieżki programu Zintegrowane Programy Uczelni. Spotkanie z wicepremierem, ministrem nauki i szkolnictwa wyższego Jarosławem Gowinem odbyło się na Uniwersytecie Kardynała Stefana Wyszyńskiego w Warszawie.

- Nie ma silnej gospodarki bez sprawnego systemu szkolnictwa wyższego – powiedział szef resoru nauki. – Wspieramy uczelnie nie tylko w zakresie podnoszenia kompetencji ich pracowników i studentów, ale także realizowanych przez nie programów, tak aby oferta polskich szkół wyższych mogła stać się odpowiedzią na potrzeby rynku pracy i wyzwania nowoczesnej gospodarki opartej na wiedzy – dodał wicepremier.

Przyznane środki przeznaczone są dla publicznych i niepublicznych szkół wyższych z całej Polski, które kształcą co najmniej 200, ale nie więcej niż 20 tys. studentów. Uczelnie przeznaczą je na realizację projektów dotyczących rozwoju kompetencji kadry naukowej, organizacji praktycznych zajęć i staży dla studentów, umiędzynarodowienia uczelni oraz odniesienia poziomu ich informatyzacji. Ze wsparcia w programie korzysta ponad 39 tys. osób.

Wśród ośrodków, które otrzymają wsparcie znalazły się: Kraków (sześć nagrodzonych uczelni), Warszawa (cztery uczelnie), Katowice, Lublin, Rzeszów, Szczecin (po dwie uczelnie) oraz Białystok, Bydgoszcz, Gdańsk, Gdynia. Gorzów Wielkopolski, Kielce, Koszalin, Łódź, Poznań i Wrocław (po jednej uczelni).

Reklama

Briefing prasowy odbył się w Centrum Laboratoryjnym Nauk Przyrodniczych, będącym symbolem pokazującym kierunek rozwoju UKSW. To tutaj spotykają się nauka, badania i gospodarka.

Minister Gowin przekazał czek na blisko 16 milionów złotych na projekt pn.: „Uniwersytet 2.0. Innowacyjna edukacja. Efektywne zarządzanie”, którą otrzymało UKSW. Wicepremier podkreślił wysoki poziom konkursu, wymieniając projekt UKSW jako wyróżniający się m.in. pomysłem na wdrożenie nowoczesnych technologii w uczelni (m.in.: aplikacja mobilna ulepszająca komunikację studentów z uniwersytetem).

- Pięć lat temu postawiliśmy na związek nauki z otoczeniem społeczno-gospodarczym oraz na jakość nauki. Ten grant pozwoli nam te cele dalej realizować. Chcemy rozwijać umiędzynarodowienie, mamy zaplanowane studia w języku angielskim, m.in. tak ważne społecznie pielęgniarstwo. To co nas interesuje i w co zainwestowaliśmy to podnoszenie kwalifikacji naszych kadr, zarówno naukowo-badawczej, jak i administracyjnej. Już cztery lata temu zdobyliśmy grant na podnoszenie kwalifikacji kadry administracyjnej. Sukcesy w rankingach są efektem restrukturyzacji, którą przeprowadziliśmy – powiedział rektor UKSW ks. prof. Stanisław Dziekoński.

Po briefingu minister Jarosław Gowin i Izabela Żmudka ,wicedyrektor Narodowego Centrum Badań i Rozwoju w towarzystwie władz uczelni zwiedzili laboratoria UKSW. Są one integralną częścią Mazowieckiego Centrum Laboratoryjnego Nauk Przyrodniczych, który tworzy 45 specjalistycznych jednostek stanowiących zaplecze doświadczalne dla kierunków priorytetowych, realizowanych na Wydziale Biologii i Nauk o Środowisku, Wydziale Filozofii Chrześcijańskiej, Wydziale Matematyczno-Przyrodniczym. Szkoła Nauk Ścisłych, a także Wydziale Nauk Historycznych i Społecznych. Takie zaplecze pozwala na prowadzenie złożonych prac laboratoryjnych oraz na nawiązanie i rozszerzenie współpracy pomiędzy światem nauki, w tym społecznością akademicką UKSW, innymi ośrodkami akademickimi a światem biznesu, tj. podmiotami gospodarczymi i podmiotami komercyjnymi.

Na UKSW już niedługo powstanie także wydział medyczny. Będzie to pierwszy wydział medyczny przy uniwersytecie o takim charakterze w Europie Centralno-Wschodniej. Łączył będzie najwyższy poziom kształcenia i nową jakość w medycynie w oparciu o najlepszą bazę kliniczną w Warszawie z etyką i katolickim charakterem uczelni. Wzorem dla wydziału medycznego na UKSW jest Katolicki Uniwersytet Najświętszego Serca w Mediolanie (Università Cattolica del Sacro Cuore). Wydziałem medycznym na tej uczelni jest Poliklinika Gemelli w Rzymie, która jest oficjalnym szpitalem papieża. W planach jest otwarcie nowego kierunku na UKSW w październiku 2018 r. jako wotum wdzięczności w 100. rocznicę odzyskania niepodległości przez Polskę, hołd dla Patrona uczelni kard. Stefana Wyszyńskiego oraz uczczenie pamięci Jana Pawła II w 40. rocznicę wyboru na Stolicę Piotrową.

Zintegrowane Programy Uczelni to kolejny projekt Narodowego Centrum Badań i Rozwoju – agencji wykonawczej Ministerstwa Nauki i Szkolnictwa Wyższego - którego celem jest rozwijanie szkolnictwa wyższego tak, by mogło ono jak najpełniej realizować aktualne potrzeby społeczne i gospodarcze.

Tagi:
Gowin Jarosław uczelnia

Nowy kierunek studiów: „Filmówka” w Częstochowie

2018-09-26 09:25

AKW

Magda Nowak/Niedziela

Film i sztuki audiowizualne - nowy kierunek studiów planowany w Uniwersytecie Humanistyczno-Przyrodniczym im. Jana Długosza w Częstochowie został zaprezentowany dziennikarzom podczas konferencji prasowej, która odbyła się 25 września 2018 r. Projekt przedstawili: senator RP Artur Warzocha, prof. dr hab. Anna Wypych-Gawrońska – rektor uczelni, prof. dr. hab. Zbigniew Wichłacz - dziekan Wydziału Operatorskiego i Realizacji Telewizyjnej PWSFTiT w Łodzi, a także inni przedstawiciele łódzkiej „filmówki” zaangażowani w ten projekt, wśród nich prof. dr hab. Paweł Siedlik, a także Jerzy Domaradzki – reżyser i Piotr Kinicki – producent filmowy, zajmujący się uruchomieniem nowego kierunku studiów w Częstochowie.

Prof. Anna Gawrońska podziękowała senatorowi Arturowi Warzosze za pomysł zorganizowania tego kierunku, a gościom konferencji za gotowość do współpracy. Senator Warzocha podkreślił, że częstochowskie środowisko artystyczne ma olbrzymi potencjał do wykorzystania. Zorganizowanie kierunku filmowego jest pomysłem na to, aby ożywić życie kulturalne miasta, a środowisko zaangażować do współpracy. Dzięki temu planowany kierunek może w niedalekiej przyszłości stać się instytutem, a następnie wydziałem.

Zobacz zdjęcia: Filmówka w Częstochowie - konferencja prasowa

Piotr Kinicki zaznaczył, że z prośbą o pomoc w zorganizowaniu takiego kierunku zwracały się także inne uczelnie, ale w Częstochowie pracownicy „filmówki” zostali fantastycznie przyjęci. Piotr Kinicki uważa, że uczelnia i środowisko mają znakomite warunki do zorganizowania takiego kierunku.

Projekt przewiduje, że na kierunku film i sztuki audiowizualne powstałyby specjalizacje: sztuka operatorska, reżyseria, produkcja filmowa, telewizyjna i teatralna, a w przyszłości być może aktorstwo. Pierwszy rok będzie wspólny dla wszystkich specjalności. Trzyletnie studia będą adresowane do osób, które będą chciały zajmować się filmem profesjonalnie. Ich program pozwoli zdobyć wiedzę praktyczną i teoretyczną, aby w przyszłości realizować własne projekty artystyczne lub produkcyjne. Wykłady, ćwiczenia, seminaria i zajęcia praktyczne będą realizowane przez doświadczonych wykładowców z łódzkiej uczelni.

Piotr Kinicki przypomniał nazwiska znakomitych filmowców i fotografików pochodzących z Częstochowy. Dodał, że klimat i infrastruktura pozwalają planować dalej i myśleć o zorganizowaniu tutaj festiwalu filmowego.

Prof. Zbigniew Wichłacz podkreślił, że nawet zakup wyposażenia dla pracowni na takim kierunku jest o wiele prostszy niż dawniej: - Mamy czasy potężnej zmiany technologicznej, zasypywania przepaści między sprzętem profesjonalnym, a konsumenckim. Profesor przytoczył przykłady filmów, które zdobyły wysokie nagrody na przeglądach i festiwalach, chociaż nie powstały na wysokospecjalistycznym sprzęcie.

Jak podkreślili łódzcy specjaliści, powszechna dostępność sprzętu do filmowania powoduje, że zapotrzebowanie na taki kierunek jest bardzo duże. Stąd potrzeba jak najszybszego zgłoszenia wniosku w sprawie powołania nowego kierunku na częstochowskiej uczelni do Ministerstwa Nauki i Szkolnictwa Wyższego oraz do Państwowej Komisji Akredytacyjnej. Jeżeli prace organizacyjne potoczą się zgodnie z planem, już za rok będzie możliwe ogłoszenie naboru na nowy kierunek.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Kaja Godek: Wolę iść do więzienia niż przepraszać za prawdę

2018-10-13 18:09

Artur Stelmasiak

Środowiska LGBT zaatakowały Kaję Godek. Straszą żądaniem kosztownych przeprosin, które mogłyby uniemożliwić jej dalszą działalność pro-life. - Nie zamierzam ulegać temu terrorowi. Wolę iść do więzienia niż przepraszać za mówienie prawdy - mówi "Niedzieli" Kaja Godek.

Artur Stelmasiak

Od kilku dni lewicowe media rozpisują się na temat pozwu sądowego mniejszości seksualnych przeciwko Kai Godek, przedstawicielce obywatelskiego komitetu zmiany ustawy #ZatrzymajAborcję. Według doniesień prasowych, środowiska LGBT żądają przeprosin za słowa, które wypowiedziała w maju, komentując aborcyjne referendum w Irlandii oraz otwartą homoseksualną postawę premiera tego kraju. - Jeżeli tam premierem jest zadeklarowany „gej”, który obnosi się ze swoją dziwną orientacją, jeżeli premier Irlandii deklaruje w mediach, że ma partnera seksualnego, to jest dla mnie straszne, że taki kraj określa się mianem katolickiego - mówiła Kaja Godek na antenie Polsat News.

Po kilku miesiącach o tej wypowiedzi przypomnieli sobie działacze LGBT w Polsce i straszą sądem działaczkę pro-life. - Sprawę znam tylko z mediów, bo żadnego pozwu nie otrzymałam. Trudno więc mi się odnieść do tego, co szeroko komentowane jest przez dziennikarzy - mówi Kaja Godek.

Sprawa wygląda jednak na poważną, bo środowiska homoseksualne otwarcie mówią, że kilka dni temu złożyły pozew w warszawskim sądzie okręgowym. Zdaniem Godek, aktywistom LGBT chodzi przede wszystkim o jej aktywność na rzecz obrony życia. Nie od dziś wiadomo, że homoseksualiści oraz środowiska proaborcyjne na całym świecie stanowią jednolity front, który ma zmienić mentalność, obyczaje i stanowione prawo. Tak było w Irlandii i np. w Argentynie, gdzie aborcjoniści kolejny raz przegrali. - Osoby, które będą wskazywać na mechanizmy w Irlandii i przestrzegać przed powtórzeniem tamtych schematów w naszym kraju, będą brutalnie atakowane i niszczone. Powinniśmy patrzeć na to, co stało się na Zielonej Wyspie i działać dokładnie przeciwnie do tego, co dyktują nam środowiska lewicowe wspierane przez międzynarodowe organizacje. Dlatego całą akcję traktuję jako zemstę środowiska LGBT za mówienie prawdy i moje skuteczne działanie - podkreśla Kaja Godek.

Podobno pozew zawiera żądanie emisji przeprosin na antenie Polsatu News w formie 30-sekundowego spotu emitowanego 50 razy. Koszt takich emisji może wynosić nawet kilkaset tysięcy złotych. - To sposób na wykończenie finansowo mnie osobiście i całej Fundacji Życie i Rodzina - mówi Godek. - Już dziś oświadczam, że nie będę przepraszać za mówienie prawdy i dalej będą stawać w obronie ludzkiego życia i rodziny. Wolę iść do więzienia, niż zrobić to, czego chcą ode mnie homoaktywisci.

Jeżeli dojdzie do rozprawy w sądzie, to już dziś można powiedzieć, że proces ma charakter propagandowo-ideologiczny. Przecież pozew najpierw trafił do proaborcyjnych mediów, a dopiero później do sądu. Inicjatorom chodzi więc o sterroryzowanie środowisk pro-life.

Prawnicy na razie uspakajają. W świetle polskiego prawa nie może się ktoś poczuć obrażony słowami opisującym sytuację w Irlandii. - To tylko trroling prawniczy środowisk LGBT. Kaja Godek może spać spokojnie. Akcja skazana na porażkę, bo dobra osobiste narusza się tylko indywidualnie - napisał na twitterze mec. Jerzy Kwaśniewski, prezes Instytutu na Rzecz Kultury Prawnej Ordo Iuris. Gdyby tego typu działania mogły przynieść jakiś efekt w polskim orzecznictwie, to również katolicy mogliby się zbiorowo bronić przed szykanami. - Ordo Iuris już dawno pozwałoby w imieniu 38 mln katolików za film "Kler" - dodaje Kwaśniewski.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Kalendarz pielgrzyma 2019

Różaniec na ulicach miasta

2018-10-16 05:48

Tadeusz Boniecki

Tadeusz Boniecki
Ulicami miasta przeszła procesja różańcowa

W Chełmie odbyła się pierwsza procesja różańcowa ulicami miasta z ikoną Matki Bożej Chełmskiej. Inicjatorem i pomysłodawcą tej wyjątkowej modlitwy za Ojczyznę w 100 rocznicę odzyskania Niepodległości był ks. Andrzej Sternik.

Na apel ks. Andrzeja Sternika, proboszcza parafii Narodzenia Najświętszej Maryi Panny, w październikowy wieczór święta Matki Bożej Różańcowej, na placu przed sanktuarium Matki Bożej Chełmskiej zgromadzili się liczni wierni z całego miasta, aby uczestniczyć w ulicznej procesji różańcowej. Było to też nawiązanie do pierwszej rocznicy ubiegłorocznego Różańca Bez Granic. Wspólną modlitwę w intencji Ojczyzny rozpoczęło wyniesienie ze świątyni parafialnej ikony Matki Bożej Chełmskiej. Następnie wszyscy uczestnicy z lampionami w rękach ruszyli w modlitewną drogę. Na czele tego orszaku procesyjnego szedł krzyż niesiony przez ministranta. Tuż za nim skupione na modlitwie siostry benedyktynki misjonarki, niesiony przez reprezentantów chełmskich parafii obraz Marki Bożej Chełmskiej, kapłani, oraz wierni z całego miasta chcący wyprosić wszelkie łaski dla swoich rodzin, parafii, Ojczyzny. Rozważania różańcowe napisane przez ks. inf. Kazimierza Bownika nawiązywały do okresu odzyskania Niepodległości oraz patriotyzmu i kultu religijnego w chełmskim sanktuarium. Modlitwę poprowadził ks. Andrzej Sternik, który również odczytał rozważania przed każdą z chwalebnych różańcowych tajemnic. Trasa procesji wiodła od sanktuarium poprzez ulice: Lubelską, Pocztową, Reformacką, Podwalną, aż do kościoła pw. Rozesłania Św. Apostołów. Procesję zakończył Apel Jasnogórski.

Zmartwychwstanie Pana Jezusa

Pan Jezus Zmartwychwstaje. Odwalony kamień od wejścia do grobu, spanikowani żołnierze, upokorzeni członkowie Sanhedrynu, niedowierzający uczniowie Pana. Zmartwychwstaje Ojczyzna, ukrzyżowana przez zaborców, przytłoczona głazem niewoli. Wraca do niezawisłego bytu. Upokorzeni zaborcy, przegrani żołnierze. Powiew wolności w naszym mieście szczególnie czują Polacy - katolicy przez tyle dziesięcioleci żyjący w niewoli. Straż zdjęta trwogą upada. Wcześniej pierzchli najwięksi gnębiciele - moskale, teraz żołnierze austriaccy i niemieccy są rozbrajani. 2 listopada 1918 r. Organizacja Wojskowa przejmuje władzę w mieście. Polskimi stają się szkoły, urzędy i instytucje. Łopocą biało-czerwone flagi, wraca państwowe godło orzeł biały. Zmartwychwstanie Ojczyzny to owoc zrywów powstańczych, to owoc prac konspiracyjnych, często okupionych latami zsyłek i łagrów, to owoc geniuszu politycznego wielu Polaków, ale nade wszystko działanie Bożej Opatrzności. To łaskawe orędownictwo Matki Najświętszej - Królowej Polski i świętych Patronów. Z pokorą dziękujmy Zmartwychwstałemu Zbawicielowi, że wskrzesił nam Ojczyznę i prośmy, byśmy naszą modlitwą, postawą i pracą wiernie jej służyli.

Wniebowstąpienie Pana Jezusa

Chrystus 40. dnia po swym Zmartwychwstaniu udaje się z Apostołami na Górę Oliwną. Chce aby to miejsce, które było świadkiem Jego udręki, stało się teraz świadkiem Jego chwały. Synonimem zniewolenia naszego miasta i całej Ziemi Chełmskiej była Góra Chełmska, z której car uczynił ośrodek walki z polskością i religią katolicką. Likwidacja Unii, aresztowanie duchowieństwa, nawet zmiany w zewnętrznej architekturze katedry - to Wielki Piątek dla Kościoła grekokatolickiego na tej ziemi. I oto 26 maja 1919 r. biskup lubelski M. L. Fulman poświęca zdewastowaną katedrę a biskup pomocniczy Adolf Jeławiecki rozpoczyna rezydencję na Górze Chełmskiej. Niebawem (po odparciu bolszewików) przybywają oo. Jezuici, którzy przywracają odwieczne tradycje. Niebo przez wznowienie kultu religijnego w chełmskim sanktuarium „przybliża” się do modlących. Prośmy Maryję, by sprawy codzienne, ziemskie nie przysłoniły nam Nieba, które jest celem naszego życia.

Zesłanie Ducha Świętego

10 dni później (50 dni po Zmartwychwstaniu) Duch Święty w gwałtownym poszumie wichru i ognistych językach zstępuje na Apostołów. Dotychczas przygnębieni i zalęknieni, mocą Ducha Świętego stają się spokojni i odważni. Mimo różnorakich trudności, gróźb i prześladowań idą „na cały świat” głosić Ewangelię. Powstanie Parafii Mariackiej w 1931 r. było nowym, mocnym, błogosławionym powiewem Ducha Świętego w naszym mieście. Ks. Julian Jakubiak, pierwszy proboszcz i jego wikariusz ks. Karol Konopka, to autentyczni apostołowie, zatroskani o Bożą chwałę, kult Matki Bożej podejmujący przy żywym współudziale parafian rozliczne prace remontowo-budowlane, roztaczający opiekę nad biednymi, zaangażowani w życie kulturalne naszego miasta. Prośmy Ducha Świętego o skuteczne natchnienia do żywego zaangażowania się w sprawy mojej parafii.

Wniebowzięcie Najświętszej Maryi Panny

Maryja dopełniwszy swoich ziemskich dni zostaje zabrana z duszą i ciałem do Niebieskich Przybytków, by orędować za nami u Tronu Swego Syna. Ciesząc się chwałą Nieba, upodobała sobie rozliczne miejsca na ziemi, które nazwaliśmy sanktuariami, gdzie ludzie modląc się przed Jej wizerunkami upraszają rozliczne łaski. Góra Chełmska jest jednym z tych miejsc. Tu przez wiele wieków wierni otaczali obraz Chełmskiej Bogarodzicy wielką czcią. Niestety moskale wycofując się z Chełma w 1915 r. zabrali ze sobą świętą Ikonę. Po rekoncyliacji katedry przez 20 lat (1919-1939) modlono się przed skromną kopią Matki Bożej Chełmskiej, licząc że oryginał wróci na swoje miejsce. W 1938 r. ceniony malarz Władysław Ukleja namalował piękny obraz, który nie tylko radośnie zaakceptowali Chełmianie i pątnicy, ale nade wszystko „zaakceptowała” Maryja Wniebowzięta, skoro w nim uobecnia swoją cudowną łaskawość. Obyśmy z tej łaskawości obficie korzystali, zdążając ziemskimi szlakami do Niebieskiej Ojczyzny.

Ukoronowanie Maryi na Królową nieba i ziemi

Pani Ziemi Chełmskiej w swoim wizerunku dzieliła w czasie okupacji niemieckiej losy swego ludu. Przez 6 lat „ukrywała” się u dobrych ludzi poza obrębem parafii Mariackiej. W 1945 r. wróciła na swoje miejsce, by w rok później z rąk swojego wiernego sługi, ówczesnego biskupa lubelskiego, późniejszego Prymasa Tysiąclecia, Stefana Kardynała Wyszyńskiego przyjąć królewskie korony przy ogromnym zgromadzeniu wiernego ludu. Gdy świętokradzka dłoń targnęła się na te korony, biskup Piotr Kałwa w 1957 r. ponownie ukoronował Chełmską Panią. Garniemy się pod opiekuńczy, królewski płaszcz naszej Chełmskiej Pani, ufni w Jej macierzyńską pomoc i opiekę. Zapytajmy wszakże czy na tę opiekę zasługujemy. Czy nasze codzienne życie w parafii, rodzinie, miejscu pracy, szkole, w czasie wypoczynku jest godne dziecka Maryi - Królowej. Jeśli nie, to podejmijmy zdecydowane postanowienie uporządkowania naszego życia według zasad Chrystusowej Ewangelii.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem