Reklama

Nowy Testament

Wenecja na Ostrowie Tumskim

2018-02-06 08:01

Agnieszka Bugała

Dorota Niedźwiecka

Zamień beret na maskę i rusz na parkiet tanecznym krokiem. Tak właśnie zrobili Skauci Europy. Były tiule, koronki, maski, pióra przy kapeluszach, powłóczyste suknie pań i eleganckie garnitury panów.

Na VII Balu Skautów Europy Stowarzyszenia Harcerstwa Katolickiego Zawisza, które w tym roku zorganizowano pod hasłem „Karnawał w Wenecji” w auli PWT 3 lutego tańczyło 150 osób.

W karnawałowym szaleństwie wzięli udział harcerze i ich rodzice, wieczór rozpoczął ks. Mariusz Sobkowiak, duszpasterz Skautów. Po modlitwie i przemówieniach odtańczono poloneza, potem nie zabrakło konkursów i wspólnych zabaw.

Reklama

Konkurs na najbardziej oryginalny strój wieczoru wygrał Krzysztof Wowk, na co dzień student i Akela wilczków. Krzysztof zaskakuje pomysłowością i starannością wykonywanych strojów.

Ponieważ w ubiegłym roku to także on zdobył statuetkę Złotego Komisarza, spytaliśmy zwycięzcę skąd czerpie inspiracje do tak zaskakujących kreacji:

- Lubię robić zdjęcia i interesują mnie klimaty industrialne – stare fabryki, opuszczone budynki – mówi Krzysztof Wowk. Strój, który przygotowałem w tym roku, czerpie z nurtu steampunkowego, nawiązującego do okresu rewolucji parowej w Anglii, dlatego elementy metalowe łączą się z kawałkami skóry, zębatkami i sprężynami.

Obowiązkowy jest kapelusz – mój wykonałem łącząc filcowe rondo z pianką samoprzylepną, wszystko pomalowałem akrylową farbą. W kapeluszu zamocowałem głośnik na bluetooth, dlatego w czasie balu wydawałem z siebie dźwięki industrialnej, steampunkowej muzyki.

Ważna była maska, wzbogacona w taśmę diodową i skórzana kurtka z tarczą od sprzęgła przyczepioną na brzuchu. No i zegary, zegarki, tarcze od zegarów.

Zwycięzca konkursu wyznał nam, że przygotowanie stroju zajęło w sumie ok. 20 godz., ale elementy stroju zbierał od kilku lat, odwiedzając złomowiska i lumpeksy. Jest szczęśliwy, bo spełnił marzenie. Czym zaskoczy nas w przyszłym roku?

Bal zakończył się w środku nocy, jak na wenecki obyczaj przystało.

Tagi:
bal

Bal z Księdzem Bosko

2018-02-14 11:09

Iwona Mergo-Golatowska
Edycja podlaska 7/2018, str. V

Iwona Mergo-Golatowska
Dzieci i rodzice bawili się wyśmienicie na balu w Oratorium w Sokołowie Podlaskim

Koniec stycznia to dla salezjańskiego środowiska ważny czas. Wtedy właśnie wspomina się włoskiego świętego – Jana Bosko (16 sierpnia1815 – 31 stycznia1888) – założyciela dwóch zgromadzeń zakonnych – Towarzystwa św. Franciszka Salezego (salezjanów) oraz Córek Maryi Wspomożycielki (salezjanek). Dla Niepublicznego Przedszkola Sióstr Salezjanek w Sokołowie Podlaskim ten czas to realizowanie co roku projektu spotkań z ks. Bosko. W tym roku pod hasłem – „Odkrywamy Boskie skarby”. Są nimi rodzina, radość, świętość, muzyka, zabawa, przyjaźń. Jak mówi s. Dorota: „Głównym celem tego tygodnia było ukazanie ks. Bosko jako wychowawcy oraz pobudzenie rodziców do spędzania z dziećmi czasu poprzez różne aktywności. Każdy dzień odkrywał inny «boski skarb». W efekcie na koniec powstawał rodzinny album, na który czekamy w przedszkolu. W niedzielę 4 lutego wspólna Msza św. i uroczysty bal z ks. Bosko, który łączył modlitwę i zabawę, więc i my tak czynimy, chcąc być bliżej siebie”.

Na bal były zaproszone dzieci z przedszkola z rodzicami oraz absolwenci z rodzinami. Każdy przyniósł coś na wspólny stół. Rozpoczęto nietypowym powitaniem, by wszyscy się poznali poprzez ciekawe zabawy przygotowane przez wychowawczynie przedszkola. Prezentowały się grupy dzieci w pięknych przebraniach choć i przebrania rodziców były zmyślne i ciekawe. Wreszcie ukazał się i ks. Bosko w osobie ks. Piotra Wyszyńskiego – salezjanina. To on wspólnie z nauczycielkami i siostrami prowadził dalej zabawę, aktywizując wszystkich. Pomiędzy zabawą ks. Piotr opowiadał o ks. Bosko, pokazywał slajdy z jego życia, sam wcielając się w tę rolę.

Wcześniej, podczas Mszy św. ks. Piotr w swoim słowie ukazał ks. Bosko, który, choć miał zranione serce brakiem ojca, stał się ojcem sierot, jak głosił napis na jego grobie. Zachęcał nas wszystkich do życia wartościami przekazywanymi przez Świętego, by nasze rodziny i wspólnota Przedszkola były miejscami miłości, głębokich więzi i wzajemnej pomocy.

Oczywiście na zakończenie było tradycyjne salezjańskie słówko – to zwyczaj ks. Bosko. Święty zawsze na zakończenie dnia opowiadał swoim chłopcom z Oratorium jakąś historię, by ich umocnić, pobudzić do działania lub rachunku sumienia. Potem dzieci rozdały swoim rodzicom pięknie ozdobione koperty a w nich zaproszenia na randkę małżeńską, która odbyła się 11 lutego w Sokołowskim Ośrodku Kultury. Siostry Salezjanki rozdały dzieciom uśmiechnięte baloniki, by radość z ks. Bosko trwała jeszcze długo w domu.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Kalendarz pielgrzyma 2019

Hymn o miłości


Niedziela Ogólnopolska 51/2006, str. 18-19

© Igor Mojzes/Fotolia.com

Gdybym mówił językami ludzi i aniołów,
a miłości bym nie miał,
stałbym się jak miedź brzęcząca albo cymbał brzmiący.
Gdybym też miał dar prorokowania i znał wszystkie tajemnice, i posiadł wszelką wiedzę, i miał tak wielką wiarę, iżbym góry przenosił, a miłości bym nie miał,
byłbym niczym.
I gdybym rozdał na jałmużnę całą majętność moją,
a ciało wystawił na spalenie, lecz miłości bym nie miał,
nic mi nie pomoże.
Miłość cierpliwa jest, łaskawa jest. Miłość nie zazdrości, nie szuka poklasku, nie unosi się pychą;
nie jest bezwstydna, nie szuka swego, nie unosi się gniewem, nie pamięta złego;
nie cieszy się z niesprawiedliwości, lecz współweseli się z prawdą.
Wszystko znosi, wszystkiemu wierzy, we wszystkim pokłada nadzieję, wszystko przetrzyma.
Miłość nigdy nie ustaje,
[nie jest] jak proroctwa,
które się skończą, choć zniknie dar języków i choć wiedzy [już] nie stanie.
Po części bowiem tylko poznajemy i po części prorokujemy.
Gdy zaś przyjdzie to, co jest doskonałe, zniknie to, co jest tylko częściowe.
Gdy byłem dzieckiem, mówiłem jak dziecko, czułem jak dziecko, myślałem jak dziecko. Kiedy zaś stałem się mężem, wyzbyłem się tego, co dziecinne.
Teraz widzimy jakby w zwierciadle, niejasno; wtedy zaś [ujrzymy] twarzą w twarz.
Teraz poznaję po części, wtedy zaś będę poznawał tak, jak sam zostałem poznany.
Tak więc trwają wiara, nadzieja, miłość - te trzy: największa z nich [jednak] jest miłość.

Z Pierwszego Listu św. Pawła do Koryntian (1 Kor 13, 1-13)

Przeczytaj także: Hymn o miłości
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Ludźmierz: Pasterka z Prymasem

2018-08-17 22:26

Maria Fortuna-Sudor

– Przybywam do was, siostry i bracia, abyśmy razem, słuchając Bożego słowa, przeżywając Eucharystię, potrafili na nowo zaczerpnąć u źródeł wiary, bo każda Eucharystia jest tym niewyczerpanym źródłem, z którego czerpiemy. A do źródła prowadzi nas Ona – niepokalana Matka naszego Pana Jezusa Chrystusa, Matka Kościoła nasza Matka, Pani Ludźmierska, Gaździna Podhala, jak ją nazywał św. Jan Paweł II – mówił prymas polski abp Wojciech Polak do zebranych na Pasterce Maryjnej, sprawowanej przy ołtarzu polowym sanktuarium Matki Bożej Ludźmierskiej.

Maria Fortuna- Sudor
- W Matki Boskiej Zielnej cudne imieniny bukietem ziół polnych z wami się dzielimy - mówiła przedstawicielka parafii, witając Prymasa Polski na Pasterce Maryjnej

Uroczystości Wniebowzięcia Najświętszej Marii Panny w Ludźmierzu rozpoczynają się w wigilię święta Matki Bożej Zielnej, a na pasterkę przybywają czciciele Gaździny Podhala nieraz z odległych stron. W ramach tegorocznego odpustu świętowano 100 - lecie odzyskania niepodległości ojczyzny, a także 55. rocznicę ukoronowania Pani Ludźmierskiej. Przed rozpoczęciem nabożeństwa nastąpiło uroczyste posadzenie Prymasowskiego Dębu Niepodległości w Maryjnym Ogrodzie Różańcowym. Nawiązując do tego wydarzenia, proboszcz parafii, ks. Jerzy Filek zauważył: - W ten sposób Księże Prymasie, potwierdziłeś, że Kościół polski reprezentowany tutaj przez twoją osobę dalej będzie trwał przy narodzie polskim. Wciąż będzie bronił jego chrześcijańskich korzeni. I dodawał: - Chcemy dziś wyśpiewać Magnificat za wielkie rzeczy, które Pan uczynił dla naszej Ojczyzny, dla każdego z nas. Zwracał też uwagę na świętujących srebrny jubileusz kapłaństwa księży zebranych wokół ołtarza i polecał jubilatów modlitwie przybyłych na nabożeństwo.

W homilii abp Wojciech Polak n.in. przypomniał za papieżem Franciszkiem, że wniebowzięcie Matki Bożej jest tajemnicą, która dotyczy przyszłości każdego z nas. I nauczał: – Wniebowzięcie Maryi jest jak drogowskaz, który ukazuje wszystkim cel i sens naszej ziemskiej wędrówki. Wniebowzięcie Maryi uczy nas patrzeć ku górze, bo chrześcijanin, jak przypomniał tutaj przed laty kard. Karol Wojtyła, to właśnie człowiek, który patrzy ku górze. Przekonywał też, że wniebowzięcie Maryi przede wszystkim zapowiada nowe niebo i nową ziemię. Na zakończenie nocnego nabożeństwa Prymas poświęcił przyniesione przez kobiety zioła i kwiaty.

Zobacz zdjęcia: Ludźmierz: Pasterka z Prymasem

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Moje pismo Tęcza - 7/8 2018

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem