Reklama

Polska

Abp Gądecki: dawne metody wychowawcze już się nie sprawdzają

Dawne metody wychowawcze już nie wystarczają, już się nie sprawdzają. Nie da się w prosty sposób wrócić do tego, co było kiedyś – uważa abp Stanisław Gądecki. Przewodniczący Konferencji Episkopatu Polski w liturgiczne wspomnienie św. Jana Bosko w Lądzie nad Wartą wygłosił homilię nt. wychowania młodych pokoleń.

[ TEMATY ]

wychowanie

Episkopat.pl

Abp Stanisław Gądecki

Abp Stanisław Gądecki

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

„Dawniej, wymagając od młodych – nawet tych najbardziej zaniedbanych i zagrożonych – pewnych postaw i zachowań, można się było odwołać do ogólnych norm i wzorców, które obowiązywały i były oczywiste dla wszystkich. Dzisiaj dla młodych ludzi nic nie jest oczywiste, a argument, że «tak było od zawsze», ich nie przekonuje” – mówił w salezjańskim seminarium duchownym abp Gądecki.

Metropolita poznański zaproponował, by w wychowaniu „zaczynać od wyjaśniania sensu zachowań i postaw, bo tylko wtedy, gdy młody człowiek je zrozumie, będzie w stanie je przyjąć i zastosować także w trudnych sytuacjach. Natomiast sens wymaganych norm powinien być zakorzeniony w wierze, bo to w niej człowiek znajduje najczęściej poczucie sensu”.

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

Nawiązując do metod wychowawczych ks. Jana Bosko abp Gądecki zauważył, że nadal pozostaje aktualna „potrzeba tworzenia wspólnoty, budowanie wzajemnego zaufania i tworzenie środowiska, w którym młody człowiek mógłby wzrastać i rozwijać się”.

„Potrzeba tworzenia wspólnot – pojmowanych nie jako organizacja czy instytucja lub symboliczna wspólnota oparta na cechach ją wyróżniających – lecz podobnie jak w oratorium jako osobowa wspólnota ludzi, którzy się wzajemnie wspierają. Tylko tego rodzaju wspólnota zapewnia odpowiednie środowisko wychowawcze dla młodzieży” – mówił abp Gądecki.

Reklama

Przewodniczący Konferencji Episkopatu Polski przybliżył uczestnikom spotkania bogaty życiorys „Księcia Wychowawców”, który w ciągu prawie 73 lat swojego pracowitego życia był świadkiem głębokich przemian politycznych, społecznych i kulturalnych, ruchów rewolucyjnych, wojen i masowej migracji ludności wiejskiej do miast.

„Jako kapłan, ks. Bosko osiągnął osobistą świętość poprzez działalność wychowawczą przeżywaną z gorliwością i zapałem apostolskim. Wzajemna wymiana pomiędzy wychowaniem i świętością stanowi wyróżniającą cechę jego postaci. Ksiądz Bosko był świętym wychowawcą” – mówił abp Gądecki.

„W dziedzinie wychowania chrześcijańskiego św. Jan Bosko wyróżnił się nie tylko jako jeden z największych pedagogów w dziejach Kościoła, lecz ponadto pozostawił po sobie system wychowawczy pod nazwą «systemu uprzedzającego», który wprowadził prawdziwy przewrót w dotychczasowym sposobie wychowania. Ta metoda wychowawcza nie jest oparta na stosowaniu przymusu, lecz odwołuje się do potencjału dobra i rozumu, jakie posiada wychowanek w swoim wnętrzu” – przypomniał metropolita poznański.

Przewodniczący Episkopatu Polski zauważył, że całościową wizję wychowawczą św. Jana Bosko można nazwać pedagogią świętości.

„Jego niezwykły sekret polegał na tym, że nie zawiódł on nigdy najgłębszych pragnień młodzieży – chęci życia, pragnienia miłości, otwarcia duszy, radości, wolności, nastawienia ku przyszłości – a jednocześnie prowadził ją stopniowo i w sposób konkretny do przekonania, że tylko poprzez życie w łasce, to jest w przyjaźni z Chrystusem, młodzi mogą w pełni zrealizować swoje autentyczne ideały” – podkreślił abp Gądecki.

Wyższe Seminarium Duchowne Towarzystwa Salezjańskiego w Lądzie nad Wartą mieści się w dawnym klasztorze cystersów założonym w 1145 roku.

2018-01-31 19:00

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Czym skorupka nasiąknie…

Niedziela małopolska 38/2012

[ TEMATY ]

wychowanie

dzieci

BOŻENA SZTAJNER

Zobaczyłam ich na przystanku tramwajowym. Młode małżeństwo z dwu-, a może trzylatkiem w spacerowym wózeczku. - Ładna rodzina - pomyślałam, przyglądając im się z daleka. Potem jechałam z nimi tym samym tramwajem. Siedząc tuż obok, mogłam ich obserwować i przysłuchać się ich „rozmowom”. - Ja pier…, przeczytaj, jakiego SMS-a mi Kaśka przysłała - odezwała się młoda, śliczna żona i matka, pokazując telefon stojącemu obok mężczyźnie. - Nooo... - odpowiedział zagadnięty i szybko wyciągnął swoją komórkę, tracąc zainteresowanie otaczającym go światem, żoną, dzieckiem i treścią przeczytanego SMS-a. - Mama, mama, ja też chcę zobaczyć, pokaż, pokaż - maluch w wózeczku zaczął coraz głośniej domagać się telefonu, na co zdenerwowana kobieta syknęła przez zęby: - Zamknij się! Wyglądało na to, że dziecko zrozumiało polecenie, bo zamilkło. Po chwili jednak znów domagało się uwagi rodziców. Tym razem spróbowało zainteresować sobą ojca: - Tata, ja chcę wyjść z wózka! - Siedź cicho, jak dojedziemy na przystanek, to cię wysadzę - odpowiedział znad ekranu komórki młody tatuś, bardzo zajęty jakąś grą. W trakcie kilkunastominutowej jazdy tramwajem usłyszałam jeszcze kilka próśb dziecka i bardzo podobne do powyższych, w tonie i stylu, odpowiedzi rodziców. W końcu rodzinka wysiadła, a ja odetchnęłam z ulgą. Czasem lepiej nie widzieć i nie słyszeć, kto i w jaki sposób wychowuje kolejne pokolenia Polaków. Szybko jednak pomyślałam, że ci nieprzygotowani do rodzicielstwa młodzi ludzie popełniają błędy, za które my, całe społeczeństwo, będziemy kiedyś płacić. Czego bowiem nauczył się ten maluch w czasie wspólnej jazdy przez miasto? Po pierwsze, zapewne po raz kolejny, usłyszał z ust mamy przekleństwo. Szybko więc przyswoi sobie „kuchenną łacinę”, aby nią na początku często nieświadomie, epatować przy różnych nadarzających się okazjach. Za kilka lat w sposób wulgarny będzie się odnosił nie tylko do rodziców, ale również nauczycieli, opiekunów czy sąsiadów… Na pewno też w tempie błyskawicznym uświadomi sobie, że telefon to jest taka zabawka dla małych i dużych. Toteż gdy się znudzi na lekcjach, komórka dostarczy mu rozrywki. A gdy nauczycielka będzie próbowała reagować na niewłaściwe zachowanie ucznia, ów zastosuje „metodę”, której jako maluch doświadczył ze strony swych rodziców. Ponadto nienauczony rozmowy, przyzwyczajony do krótkich komunikatów, nie wyćwiczy umiejętności słuchania. Jak więc nawiąże relacje z innymi ludźmi? Być może moje wizje są na wyrost, być może niepotrzebnie się obawiam o człowieka, który dzięki rodzicom, skupionym na sobie i własnych przyjemnościach, szybciej nauczy się samodzielności i wyćwiczy takie cechy jak przedsiębiorczość i przebojowość. Być może. Ja jednak pamiętam stare ludowe przysłowie: „Czym skorupka za młodu nasiąknie, tym na starość trąci”. A także słowa Jana Zamojskiego: „Takie będą Rzeczypospolite, jakie ich młodzieży chowanie”. I w związku z tym moje obawy uważam za uzasadnione. W nadchodzącą niedzielę, 16 września, rozpoczyna się II Tydzień Wychowania. Kościół w Polsce pragnie zwrócić naszą uwagę na mądre, świadome, zgodne z Ewangelią wychowywanie kolejnych pokoleń Polaków. Warto zapoznać się z treścią przygotowanego na tę okazję listu pasterskiego Episkopatu Polski i wyciągnąć z niego wnioski. Warto też zastanowić się nad tym, co każdy z nas może, w zakresie wychowania zrobić dla Ojczyzny.
CZYTAJ DALEJ

Pandemiczna pycha

2025-08-25 18:00

Niedziela Ogólnopolska 35/2025, str. 20

[ TEMATY ]

pycha

Adobe Stock

Choroba, umieranie i przemijalność w doczesności to powszechne doświadczenie, którego nie uniknie żaden człowiek. Ale nie każda choroba prowadzi do śmierci, a dzięki rozwojowi medycyny wynaleziono lekarstwa na wiele dawniej nieuleczalnych schorzeń. Trudno jednak wyleczyć pewną chorobę – i wcale nie chodzi o najgorsze typy nowotworów. Tą chorobą jest pycha. Księga Mądrości Syracha podkreśla dzisiaj, że „(...) na chorobę pyszałka nie ma lekarstwa, albowiem nasienie zła zapuściło w nim korzenie” (3, 28).

To pierwszy grzech z katalogu grzechów głównych oraz przyczyna wielu złych myśli, czynów i postaw, w tym ciężkich moralnie upadków. Człowiek pyszny ślepo ufa sobie, jest przekonany o swojej wyższości i samowystarczalności, a w konsekwencji jest egoistą i odmawia posłuszeństwa Panu Bogu. Pycha odrzuca dobro ofiarowane przez Boga. Nazywana jest matką wszystkich wad. Leży ona u podstaw skąpstwa, często przeradza się w snobizm i agresję, rodzi wewnętrzną pustkę i samotność. Pycha ma wiele postaci, ale nigdy nie postrzega siebie jako zło. Jej skrajna forma polega na uwielbianiu siebie samego zamiast Pana Boga i decydowaniu o tym, co jest dobre, a co złe.
CZYTAJ DALEJ

Obchody 60. rocznicy wizyty Pawła VI w rzymskich katakumbach

2025-08-30 11:24

Vatican Media

Paweł VI

Paweł VI

Wystawa fotograficzno-dokumentalna oraz wydarzenie upamiętniające mają przypomnieć historyczną wizytę Papieża Montiniego w podziemnych strukturach św. Kaliksta i św. Domitylli. Uroczystość, zorganizowana przez Papieską Komisję Archeologii Sakralnej, odbędzie się 12 września.

„Przyszliśmy, aby zaczerpnąć ze źródeł, przyszliśmy, by uczcić te pokorne, a chwalebne groby i znaleźć w nich napomnienie i pocieszenie”. Tymi słowami, wypowiedzianymi sześćdziesiąt lat temu w podziemnej bazylice Świętych Nereusza i Achillesa, Paweł VI określił swoją historyczną wizytę w katakumbach Domitylli. Było to 12 września 1965 roku, w przeddzień końcowej fazy Soboru Watykańskiego II.
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

REKLAMA

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję