Reklama

Dom na Madagaskarze

Obchody 74. rocznicy utworzenia 27. Wołyńskiej Dywizji AK

2018-01-27 18:43

kos / Warszawa (KAI)

nieznany - Michał Fijałka: 27. Wołyńska Dywizja Piechoty AK, Instytut Wydawniczy Pax, Warszawa 1986/
Żołnierze 27. Wołyńskiej Dywizji Piechoty AK

Jesteście relikwiami polskiego narodu – mówił o żołnierzach 27. Wołyńskiej Dywizji Piechoty AK (27WDP AK) ks. ppłk w st. spocz. Andrzej Puzon. W 74. rocznicę utworzenia dywizji, której zadaniem była samoobrona ludności polskiej w walce z oddziałami Ukraińskiej Powstańczej Armii oraz siłami niemieckimi w katedrze polowej Wojska Polskiego odprawiona została uroczysta Msza św., w której polecano Bogu żyjących, zmarłych i poległych żołnierzy oraz ofiary rzezi wołyńskiej.

Na początku Eucharystii ks. ppor. Tomasz Serwin odczytał przesłanie, które do uczestników uroczystości skierował biskup polowy Józef Guzdek. „Nic nie buduje więzi z historią i nie uczy szacunku do minionych pokoleń tak, jak upamiętnienie ważnych rocznic. Pielęgnowanie miłości do własnego kraju to wyjątkowe zadanie. Tego uczył nas Prymas Tysiąclecia ks. kard. Stefan Wyszyński, który zawsze bronił prawdy historycznej i był rzecznikiem polskiego patriotyzmu” – napisał bp Guzdek. Ordynariusz wojskowy podkreślił, że wielu żołnierzy 27WDP AK „zapłaciło najwyższą cenę za ofiarną służbę w obronie niepodległości naszej ojczyzny”.

W homilii ks. ppłk Andrzej Puzon przypomniał o tym, że 27WDP AK powstała jako znak sprzeciwu wobec dramatu ludności cywilnej mordowanej na Wołyniu przez ukraińskich nacjonalistów i UPA. Zdaniem kapelana był to przykład odejścia od Bożych praw i porzucenia przykazania miłości. – Przekreślono je w ramach tego straszliwego eksperymentu usuwania Boga, wyrywania go z serc ludzkich i ludzkiego życia. Tam gdzie pojawia się Chrystusowy krzyż tam pojawia się źródło Chrystusowej miłości – powiedział.

– Wy kochani wołyniacy i żołnierze 27WDP AK, śmiem to podkreślić, jesteście relikwiami narodu. Stanęliście na drodze tym szakalom, którzy zabijali mordowali niewinnych – podkreślił. Dodał, że pojednanie z narodem ukraińskim musi odbywać się na gruncie prawdy. – Nie wolno nam patrzeć w przyszłość, jeśli nie mamy woli i odwagi patrzeć w przeszłość. Niech Bóg daje wam siłę, abyście dla młodego pokolenia, wy Wołyniacy, byli żywą księgą historii, którą będą czytać następne pokolenia – powiedział.

Reklama

We Mszy św. licznie uczestniczyły poczty sztandarowe organizacji kombatanckich i szkół związanych swymi imionami z 27WDP AK oraz innymi zgrupowaniami i jednostkami wojskowymi Kresów Wschodnich. Za udział i Mszę św. w imieniu zebranych podziękował Anna Lewak, prezes Okręgu Wołyńskiego Światowego Związku Żołnierzy Armii Krajowej.

27WDP AK została sformowana jako odpowiedź na ataki ze strony nacjonalistów ukraińskich i UPA z istniejących wcześniej oddziałów partyzanckich i zmobilizowanych żołnierzy konspiracji inspektoratów AK: Kowel, Łuck i Równe. Komendant Okręgu Kazimierz Bąbiński „Luboń” na odprawie oficerów w dniu 28 stycznia 1944 r. podjął decyzję o organizowaniu wojska w ramach dywizji piechoty. Przyjęto nazwę jednostki nawiązującą do przedwojennej kowelskiej 27 Dywizji Piechoty.

Głównym zadaniem 27WDP AK było przeprowadzenie akcji „Burza” na Wołyniu. Dywizja wspomagała między innymi samoobronę ludności polskiej w walce z oddziałami Ukraińskiej Powstańczej Armii. Walczyła również z regularnymi oddziałami niemieckich wojsk frontowych. Po wkroczeniu Armii Czerwonej została zmuszona do złożenia broni. Większość oficerów zesłano do łagrów w ZSRR lub osadzono w więzieniach.

Tagi:
rocznica wojsko

156. rocznica Powstania Styczniowego w Wieluniu

2019-01-22 16:37

Zofia Białas

W dniu 22 stycznia br. w 156. rocznicę Powstania Styczniowego wielunianie uczcili pamięć poległych bohaterów. Uroczystości odbyły się przed symbolicznym pomnikiem postawionym w 1934 r. w Lasku Wieluńskim na tzw. Podszubienicach ( wtedy wysypisko śmieci i padliny), gdzie na przełomie 1863/1864 roku wykonano egzekucje na powstańcach styczniowych, wśród których byli mieszczanie z Wielunia, Praszki, Złoczewa, kilku Rosjan i Ukraińców - dezerterów z wojska rosyjskiego. Pomnik zniszczony w 1940 roku przez Niemców zrekonstruowano w roku 1958 w oparciu o zachowaną makietę (odsłonięcie 6 VII 1958) i umieszczono na nim nazwiska zamordowanych w tym miejscu powstańców.

Zofia Białas

Okolicznościowe przemówienie przypominające historię powstania w Wieluniu wygłosił historyk Jan Książek – dyrektor Muzeum Ziemi Wieluńskiej. Wieluń, mówił, w okresie powstania był silnym ośrodkiem zwalczania polskiego ruchu niepodległościowego. Nie przeszkodziło to jednak wielu młodym pójść do powstania i brać udział w licznych potyczkach i walczyć w nierównej walce. Mówiąc o powstaniu przywołał rocznicę 100 – lecia odzyskania niepodległości i jednego z jej animatorów, Józefa Piłsudskiego, dla którego ostatni zryw niepodległościowy, jakim było Powstanie Styczniowe, miał wymiar szczególny, a świadczy o tym zacytowany przez mówcę fragment z okolicznościowego rozkazu wydanego w rocznicę Powstania Styczniowego w dniu 21 stycznia 1919 roku: „ Odrodzona w 1918 roku II Rzeczpospolita, wolą swoich przywódców nawiązywała do chlubnych wzorców i tradycji niepodległościowych. Bohaterski etos powstania listopadowego, a później styczniowego pomimo ich tragicznego wymiaru, był istotnym elementem budowania świeżo odzyskanej tożsamości narodowej, kształtowania postaw patriotycznych oraz zbiorowej pamięci pokoleń.

Dla nas, żołnierzy wolnej Polski, powstańcy 1863 roku są i pozostaną ostatnimi żołnierzami Polski, walczącej o swą swobodę, pozostaną wzorem wielu cnót żołnierskich, które naśladować będziemy. Dla uczczenia ich i upamiętnienia 1863 roku w szeregach armii polskiej, wydałem rozkaz zaliczenia do szeregów wojska wszystkich weteranów 1863 roku z prawem noszenia munduru wojsk polskich w dni uroczyste. Witam ich tym rozkazem, jako naszych Ojców i Kolegów.”

Na uroczystości upamiętniające zryw niepodległościowy z 1863 r. przybyli: kombatanci zrzeszeni w Kole Związku Kombatantów Rzeczpospolitej w Wieluniu, Sybiracy, nauczyciele, młodzież z Zespołu Szkół nr 1 w Wieluniu, Szkoły Podstawowej w Masłowicach, Szkoły Podstawowej nr 4, przedstawiciele Środowiskowego Domu Pomocy w Wieluniu, Domu Pomocy Społecznej w Skrzynnie, członkowie Towarzystwa Przyjaciół Wielunia, członkowie Chrześcijańskiego Porozumienia Wieluń, Paweł Rychlik – Poseł na Sejm RP, przedstawiciele władz miejskich i powiatowych, harcerze, media wieluńskie.

Wszyscy, którzy przybyli na zaproszenie Pawła Okrasy – Burmistrza Wielunia, by uczcić pamięć bohaterów, przynieśli ze sobą biało- czerwone wiązanki i zapalone znicze, które złożono u stóp pomnika, przy którym wartę honorową pełnili wieluńscy harcerze.

Podniosłości obchodom rocznicowym dodały melodie z okresu powstania i zaintonowany na zakończenie uroczystości Hymn Narodowy, a wszystko to dzięki p. Dariuszowi Szymankowi – akustykowi z Wieluńskiego Domu Kultury.

Uroczystości zakończyła wspólna fotografia.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Moje pismo Tęcza - 1/2 2019

Kolęda

Alumn Grzegorz Gęsikowski
Edycja szczecińsko-kamieńska 51/2002

Termin calendae w starożytnym Rzymie oznaczał pierwszy dzień miesiąca. Najbardziej zaś uroczyście obchodzono calendae styczniowe (festum Calendarium), które rozpoczynały nowy rok. Wtedy to odwiedzano się po domach, obdarowywano podarkami i składano sobie życzenia. Podobnie czyniono w całej Europie w wiekach późniejszych, łącząc już ów zwyczaj ściśle ze świętami Bożego Narodzenia.
Tymczasem w Polsce dawnej 1 stycznia kapłani rozpoczynali odwiedziny duszpasterskie, które określano właśnie mianem kolędy. Trwała ona do 2 lutego - Święta Ofiarowania Pańskiego (Matki Bożej Gromnicznej). Najdawniejsza wzmianka o tej praktyce pochodzi z 1607 r. Wtedy to na synodzie prowincjonalnym w Piotrkowie polecono, aby plebani według starożytnego zwyczaju nawiedzali swoich wiernych po domach, uczyli ich pacierza, prawd wiary i by wchodzili w szczegóły życia, czy jest ono prawdziwie chrześcijańskie. Polecano także, by strapionych pocieszali, a ubogich wspomagali. Z kolei synod chełmski (1624 r.) zachęcał, aby proboszczowie spisywali swoich parafian i zachęcali do częstego korzystania z sakramentów. Owa wizyta miała wpłynąć na ożywienie życia religijnego i moralnego parafii.
Dla wielu rodzin kolęda jest bardzo ważnym wydarzeniem. Już od samego rana trwają w mieszkaniach przygotowania do przyjęcia kapłana. Wizyta duszpasterza jest doskonałą okazją do wspólnej modlitwy, do wyproszenia Bożego błogosławieństwa dla domowników, ale także okazją do szczerej rozmowy.
Jak należy przeżyć wizytę duszpasterską kapłana? Przede wszystkim należy się przygotować duchowo. Najlepiej uczynimy to, przystępując w czasie świąt do Komunii św., a także biorąc czynny udział w modlitwie. Nie wolno też zapomnieć o zewnętrznym przygotowaniu samego miejsca spotkania. Stół należy nakryć białym obrusem, postawić na nim krzyż, zapalone świeczki, Pismo Święte i wodę święconą. Przy tak przygotowanym stole winna zgromadzić się cała rodzina. Obrzęd kolędy nie jest wcale skomplikowany i na pewno sprzyja serdecznemu spotkaniu duszpasterza ze swoimi parafianami. Z jednej strony kapłan ma doskonałą okazję nie tylko poznać swoich wiernych, ale i wgłębić się w ich konkretną sytuację życiową, poznać jej radości, smutki i wyjść naprzeciw z konkretnym działaniem. Z drugiej strony i parafianie mają możliwość bliżej zainteresować się życiem parafii - życiem wspólnoty lokalnego Kościoła.
Jak wygląda kolęda? Zgodnie z wielowiekową tradycją kolęda w Polsce ma następujący przebieg: przed wejściem (bądź w trakcie wchodzenia) do mieszkania (domu) ministranci wraz z domownikami śpiewają kolędę, a w tym czasie jeden z chłopców kreśli na drzwiach napis: C + M + B + bieżący rok, co oznacza: Christus manisionem benedicat ("Niech Chrystus mieszkanie błogosławi"). Następnie kapłan wchodzi do mieszkania i pozdrawia obecnych słowami: "Niech będzie pochwalony Jezus Chrystus!" (odpowiadamy: "Na wieki wieków. Amen"). Kapłan może również zacząć od słów: "Pokój temu domowi" (tym razem odpowiemy: "I wszystkim jego mieszkańcom"). Następnie wszyscy - jak jedna rodzina, zgromadzona przy jednym stole odmawiają modlitwę, którą nauczył nas Jezus Chrystus (tzn. Ojcze nasz). Po niej kapłan, wypraszając Boże błogosławieństwo dla domowników, modli się następującymi lub podobnymi słowami: "Pobłogosław + Panie, Boże Wszechmogący, to mieszkanie (ten dom), aby w nim trwały: zdrowie i czystość, dobroć i łagodność oraz wierność w wypełnianiu Twoich przykazań; aby zawsze składano Ci dzięki. A błogosławieństwo Twoje niech pozostanie na tym miejscu i nad jego mieszkańcami teraz i na zawsze. Amen". Po czym następuje końcowe błogosławieństwo: "Niech to mieszkanie i wszystkich w nim mieszkających błogosławi Bóg Ojciec i Syn + i Duch Święty. Amen". Pięknym zwyczajem jest, gdy duszpasterz teraz weźmie ze stołu krzyż stanowiący własność rodziny i poda każdemu do ucałowania. Po tym dopiero kropi mieszkanie i domowników wodą święconą i stosownie do potrzeby duszpasterskiej nawiązuje rozmowę, której zawsze powinna towarzyszyć roztropność, delikatność i chrześcijańska zasada miłości.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

TVP1 wyemituje film „Helenka” o polskiej wolontariuszce, zamordowanej w Boliwii

2019-01-22 19:47

TVP, aw / Warszawa (KAI)

25 stycznia o godz. 22.35 telewizyjna Jedynka zaprasza na premierę filmu dokumentalnego pt. „Helenka”. Bohaterką obrazu jest zamordowana 24 stycznia 2017 r. Helena Kmieć, 26-letnia świecka misjonarka, która pojechała do Cochabamby w Boliwii opiekować się dziećmi w Ochronce prowadzonej przez siostry Służebniczki.

Fundacja Heleny Kmieć

Film “Helenka” opowiada historię dziewczyny, która inspirowała i zapalała każdego, kogo spotkała. Trudno było za nią nadążyć. Dopiero po śmierci okazało się, jak wielu osobom pomagała, a ogrom jej zaangażowania zaskoczył nawet rodzinę i najbliższych. Jej niezwykle intensywne życie, pełne planów, choć zostało brutalnie zakończone, nadal przynosi owoce dobra. Jest wzorem życia pełnego pasji i radości. Jej postać fascynuje coraz większą rzeszę młodych ludzi. Wspólnoty katolickie, a nawet drużyny harcerskie, biorą ją sobie za patronkę.

Prezydent Polski Andrzej Duda odznaczył Helenę Kmieć pośmiertnie Złotym Krzyżem Zasługi. Na pogrzebie misjonarki byli przedstawiciele rządu, a Mszy świętej pogrzebowej przewodniczył kard. Stanisław Dziwisz. Uroczystość pogrzebowa miała charakter państwowy.

Film dokumentalny realizowany był w Polsce i Boliwii. Ekipa Telewizji Polskiej spotkała się

z rodzicami, siostrą, chłopakiem, duszpasterzem, a także znajomymi Heleny.

Zdjęcia do filmu nagrywane były m.in. w Libiążu, rodzinnej miejscowości Heleny Kmieć, w Gliwicach, gdzie studiowała, mieszkała i pracowała oraz w Cochabambie w Boliwii, gdzie zginęła. Dzięki unikatowym materiałom wykorzystanym w filmie, widz może ‘towarzyszyć’ Helence od jej dzieciństwa aż po misje w Zambii i Boliwii.

Scenariusz i reżyseria: Julita Wołoszyńska-Matysek

Film dokumentalny „Helenka” 25 stycznia o godz. 22.35 w TVP1

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Jestem od poczęcia

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem