Reklama

Moje pismo Tęcza - 1/2 2019

Argentyna: niedosyt po telegramie Franciszka

2018-01-16 10:07

jt (KAI Buenos Aires) / Buenos Aires

Greg Burke/Twitter.com

Papież Franciszek w poniedziałek rozpoczął pielgrzymkę do Chile i Peru. W drodze do Santiago de Chile papież wysłał krótkie pozdrowienia do przywódców krajów, nad których terytorium przelatywał jego samolot. To tradycyjny gest zgodny z watykańskim protokołem.

Jednym z odbiorców telegramu od Franciszka był prezydent Argentyny Mauricio Macri. Ojczyzna papieża sąsiaduje z Chile. „Lecąc przez argentyńską przestrzeń powietrzną, serdecznie Was pozdrawiam i przesyłam z głębi serca najlepsze życzenia wszystkim w mojej ojczyźnie, zapewniając o mojej bliskości i błogosławieństwie. Bardzo Was wszystkich proszę: nie zapominajcie o modlitwie za mnie” - zwrócił się do rodaków w telegramie zaadresowanym do argentyńskiego przywódcy Ojciec Święty.

Prezydent Macri opublikował swoją odpowiedź papieżowi za pośrednictwem Twittera. Szef państwa w imieniu całego narodu podziękował za pozdrowienia. Wyraził nadzieję, że obecna pielgrzymka będzie źródłem pokoju, nadziei i inspiracji. Macri zapewnił także, że Argentyna zawsze towarzyszy głowie Kościoła katolickiego z miłością i szacunkiem.

W ojczyźnie Franciszka papieski telegram został przyjęty z rozczarowaniem. W ubiegłym tygodniu rzecznik Watykanu Greg Burke zapowiedział, że pozdrowienia Ojca Świętego będą interesujące. Słowa dyrektora prasowego Stolicy Apostolskiej wzbudziły w Argentynie gorące spekulacje. Najbardziej śmiałe oczekiwania dotyczyły wiadomości, choćby mglistej, na temat możliwej daty wizyty papieża w ojczyźnie. Argentyńskie media w ostatnich dniach wielokrotnie przypominały, że Franciszek podczas prawie pięciu lat pontyfikatu odwiedził większość krajów Ameryki Południowej omijając swój kraj pochodzenia. Komentatorzy zwracają uwagę, że wiadomość papieża nie tylko nie zawierała informacji oczekiwanej przez Argentyńczyków, ale była bardzo formalna i napisana po angielsku.

Reklama

Oficjalny charakter telegramu budzi kolejne domysły na temat braku decyzji przyjazdu Franciszka do Argentyny. Najczęściej wymienia się w tym kontekście powody polityczne. Papież ma unikać tej wizyty ze względu na głębokie podziały w społeczeństwie oraz wykorzystywanie jego osoby do sporów politycznych.

W internetowym wydaniu jednego z największych dzienników w kraju – „Clarin” zauważa się że przyczyny, o których się spekuluje, równie dobrze mogłyby przemawiać na rzecz przyjazdu. Publicysta gazety Ricardo Roa wskazuje, że Jan Paweł II dwukrotnie pomógł Argentyńczykom zażegnać kryzysy dużo poważniejsze od obecnych sporów. Pierwszy raz w 1978 roku – przysyłając na mediacje z Chile kardynała Antonio Samore. Efektem był traktat pokojowy. Kilka lat później Jan Paweł II osobiście przybył do Argentyny. Wizyta papieża Polaka w 1982 roku pomogła zakończyć wojnę z Wielką Brytanią o Falklandy-Malwiny. Zdaniem dziennikarza obecność Ojca Świętego, tym razem pochodzącego z Argentyny, również teraz mogłaby pomóc rodakom.

Pielgrzymka do Chile i Peru jest 22. zagraniczną wizytą apostolską Franciszka. W Ameryce Południowej papież jest po raz szósty. Z państw-sąsiadów Argentyny Ojciec Święty nie był jeszcze tylko w Urugwaju. Obecna podróż potrwa do 22 stycznia.

Tagi:
Argentyna Franciszek w Chile i Peru

Brazylia i Argentyna walczy o życie nienarodzonych

2018-08-08 17:53

vaticannews / Brasilia, Buenos Aires (KAI)

W Ameryce Południowej rozgrywa się decydująca walka w obronie życia nienarodzonych. W najbliższym czasie Najwyższy Trybunał Federalny Brazylii i senat Argentyny podejmą decyzję w sprawie liberalizacji w tych krajach aborcji. Tymczasem trwa tam nadzwyczajna modlitwa w intencji obrony życia, a wiele osób podejmuje w tej intencji post.

fotolia.com

W Brazylii zakończyły się właśnie wysłuchania publiczne zorganizowane przez Najwyższy Trybunał Federalny w sprawie zmiany ustawy aborcyjnej. Obecnie jest ona dozwolona w przypadku gwałtu, zagrożenie życia matki i bezmózgowia dziecka. Nowa ustawa proponuje liberalizację aborcji do 12 tygodnia. Z kolei w Argentynie do 14 tygodnia ciąży. Proponowane zmiany poruszyły setki tysięcy ludzi, którzy w ciągu ostatnich tygodni wielokrotnie wychodzili na ulice, by wyrazić swoje poparcie dla życia.

W Buenos Aires ostatnia wielka manifestacja pro-life odbyła się w minioną sobotę. Wzięło w niej udział ponad 600 tys. Argentyńczyków. Marsz pod hasłem „Ratujmy dwa życia – matki i dziecka, które nosi w swym łonie” został zorganizowany przez Chrześcijański Sojusz Kościołów Ewangelickich (zrzesza on 15 tys. wspólnot ewangelickich w Argentynie). Uczestnicy nieśli w dłoniach figurki pokazujące dziecko w 14. tygodniu ciąży, a lekarze zdejmowali fartuchy, pokazując symbolicznie, że ich zadaniem jest leczenie a nie zabijanie nienarodzonych. Manifestacja połączyła ludzi różnych wyznań, a także opcji politycznych podobnie, jak wcześniejsze marsze organizowane przez Kościół katolicki. Uczestnicy podpisali deklaracje za ochroną życia, w której zaznaczają, że nie poprą nigdy żadnego polityka, który opowiedział się za aborcją.

Członkowie latynoamerykańskich ruchów pro-life ujawniają ogromne naciski wywierane przez międzynarodowe lobby na rządy poszczególnych krajów w sprawie przyjęcia aborcji, a także niewyrażenia zgody na zalegalizowanie sprzeciwu sumienia. „Polityka pro-life dla wielu jest solą w oku i trwa bezwzględna walka o zastąpienie prawa do życia prawem do śmierci” – podkreśla prof. Gian Luigi Gigli, który przez wiele lat kierował Międzynarodową Federacją Stowarzyszeń Lekarzy Katolickich.

"Historyczny motyw proaborcyjnych nacisków ma swe korzenie w Konferencji w Kairze, na której kraje Ameryki Łacińskiej wraz ze Stolicą Apostolską dały zdecydowany odpór polityce przeciwnej życiu, która promowana była przez ONZ. Środowiska proaborcyjne nigdy nie przełknęły tej łyżki dziegciu i już od dawna wywierają naciski, by wyeliminować tę «anomalię pro-life» z areny międzynarodowej, tak jak to miało miejsce ostatnio w Irlandii – mówi Radiu Watykańskiemu prof. Gigli. – Trwają też naciski na odebranie lekarzom, pielęgniarkom i farmaceutom prawa do sprzeciwu sumienia. Finansują to wielkie koncerny aborcyjne. Próbują zaszczepić w społeczeństwie przekonanie, że obowiązkiem lekarza jest dokonywanie aborcji, a jeśli nie chce tego robić powinien wybrać inny zawód. Chce się ograniczyć dziedziny, w których decyduje sumienie. Jednak, gdy lekarz stanie się tylko biernym wykonawcą nakazów zagrożona jest sama demokracja".

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Koncert kolęd 2019 300x300 nowy termin

Abp Depo: niektóre media służą tym, którzy mają władzę polityczną

2019-01-22 08:23

aw / Warszawa (KAI)

O roli mediów w łagodzeniu napięć społecznych powiedział KAI metropolita częstochowski abp Wacław Depo. - Niektóre media służą tym, którzy mają władzę polityczną, albo służą potentatom, co jest normalne i powszechne, stając się kreatorami prawdy. A to jest zawsze groźne, bo nigdy nie służy dobru - stwierdza przewodniczący Rady KEP ds. Środków Społecznego Przekazu. Uważa też, że bez otwarcia się na działanie Boga nie sposób przeprowadzić istotnych zmian w życiu społecznym.

BP KEP
Abp Wacław Depo

Publikujemy wypowiedź abp. Wacława Depo:

Tragiczna śmierć prezydenta Gdańska Pawła Adamowicza wywołała temat mowy nienawiści, atmosfery, jaką tworzą media i ich wpływu na jakość życia wspólnoty. Obecnie obserwujemy uruchomienie złych emocji, fali zła i smogu, który nas dziś zatruwa i zastanawiamy się jak tę falę powstrzymać? I jasne jest, że bez rzeczywistej współpracy i wrażliwości sumień one są nie do opanowania i tego rodzaju przestępstwa nie zostaną zatrzymane.

Jeszcze nie wybrzmiały do końca smutek i współczucie po tragedii zmarłych dziewcząt z Koszalina, które też świętowały urodziny jednej z nich i uważały, że ta rozrywka jest bezpieczna, a wydarzyła się tragedia i są już po drugiej stronie, a nastąpiła kolejna tragedia w Gdańsku, gdy również świętowano, uważano, że wszyscy uczestnicy są bezpieczni. Oczywiste jest, że najważniejsza jest osobista odpowiedzialność za konkretne zdarzenia, takie jak bezpieczeństwo escape roomów czy imprez masowych. Ojciec Święty Franciszek skierował w związku z 53. Światowym Dniem Środków Społecznego Przekazu orędzie do dziennikarzy: „Wszyscy tworzymy jedno – od społeczności sieciowej do wspólnot ludzkich”. Ta świadomość jest kluczowa, gdyż, jeśli następcy św. Piotra zwracają się już po raz pięćdziesiąty trzeci do ludzi mediów i pokazują im drogę służby dla prawdy, zachęcając ich, żeby byli współpracownikami prawdy, dobrze by było gdyby te słowa były odebrane nie tylko przez członków Kościoła, ale jako głos wzywający do określonej postawy wszystkich dziennikarzy, także niezwiązanych z Kościołem, do budowania pokoju i właściwych relacji społecznych.

Papież mówi w swym przesłaniu, że metafora sieci jako wspólnoty solidarności zakłada budowanie na szacunku do drugiej osoby, na dialogu, a co za tym idzie – na odpowiedzialnym używaniu języka. Wydaje się, że gdybyśmy w Polsce szli w tym kierunku, o którym mówi papież, byłoby nam lżej się porozumieć, a media lepiej kształtowałyby ludzi. Czy to jest zadanie nierealne? Nadzieja musi być zawsze, choć można przypuszczać, że nie wszyscy zastosują się do papieskich wskazówek. Dlatego, gdyż niektóre media służą tym, którzy maja władzę polityczną, albo służą potentatom, co jest normalne i powszechne, stają się kreatorami prawdy. A to jest zawsze groźne, bo nigdy nie służy dobru.

Wierzący mają świadomość, że bez pomocy Ducha Świętego, i przywoływania Jego mocy, tak wielkie i pozytywne przemiany są niemożliwe. Problemów ziemskich nie rozwiążemy bez pomocy Boga. Jan Paweł II w 1979 r. na Placu Zwycięstwa modlił się, by zstąpił Duch Święty i odnowił oblicze tej ziemi. Prosił żeby naprostował nasze oblicza, nasze sumienia, pomógł odnaleźć prawdę Bożą. Bo bez tego odniesienia ani my, katolicy, wierzący i chrześcijanie, ani niewierzący i przedstawiciele innych religii, nie spotkamy się służąc sobie nawzajem.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Panama: kard. Clemente liczy na kolejne ŚDM w Lizbonie

2019-01-22 13:39

mz (KAI/RR) / Lizbona

Patriarcha Lizbony kard. Manuel Clemente ujawnił przed wylotem do Panamy, że stolica Portugalii jest głównym kandydatem do organizacji kolejnych Światowych Dni Młodzieży. Przyznał, że liczy, iż papież Franciszek ogłosi Lizbonę kolejnym gospodarzem tej imprezy. Tym samym portugalski hierarcha potwierdził ujawnioną na początku grudnia informację lizbońskiego dziennikarza Antonio Marujo, że stolica Portugalii nie tylko ubiega się o organizację ŚDM, ale że kandydatura ta została już zaakceptowana przez papieża Franciszka.

www.patriarcado-lisboa.pt

Jak powiedział KAI Antonio Marujo, zapowiedziany wyjazd figurki Matki Boskiej Fatimskiej do Panamy, a także przybycie tam portugalskiego prezydenta Marcelo Rebelo de Sousy jest nieprzypadkowe. - Informacja ta jest pewna. Udało mi się ją potwierdzić w czterech niezależnych źródłach. Papież Franciszek ogłosi w Panamie Lizbonę miejscem kolejnych ŚDM. Odbędą się one tam w 2022 r. Prawdopodobnie impreza zostanie zorganizowana na podlizbońskim lotnisku wojskowym, bądź w usytuowanym na zachodnich przedmieściach miasta obszarach parkowo-rekreacyjnych – powiedział Antonio Marujo.

Na początku grudnia br. przedstawiciel Episkopatu oraz biuro prasowe prezydenta Portugalii Marcelo Rebelo de Sousy uznały za niewłaściwe zachowanie Marujo, który ujawnił informację o imprezie zaplanowanej na 2022 r. - Informację o miejscu imprezy ogłasza ten, który ją organizuje, a więc papież – podkreślił ks. Barbosa, zaznaczając, że po wcześniejszym ujawnieniu Portugalii jako gospodarza ŚDM istnieje opcja odwołania tegoż miejsca jako gospodarza wydarzenia.

Według portugalskich mediów innymi kandydatami do organizacji kolejnych, po Panamie, Światowych Dni Młodzieży są Szwecja oraz Czechy.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Jestem od poczęcia

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem