Reklama

Posłowie zdecydowali, co dalej z projektem #ZatrzymajAborcję

2018-01-11 07:11

wpolityce.pl

Kancelaria Sejmu/Rafał Zambrzycki

Projekt #ZatrzymajAborcję trafi do komisji. "Każdy człowiek, także ten nienarodzony, posiada niezbywalne prawo do ochrony życia"

Każdy człowiek, także ten nienarodzony, posiada niezbywalne prawo do ochrony życia; chorzy i niepełnosprawni potrafią być szczęśliwi - przekonywali w środę w Sejmie zwolennicy projektu #ZatrzymajAborcję. Posłowie zdecydowali w głosowaniu o skierowaniu propozycji do dalszych prac sejmowych.

Za odrzuceniem projektu głosowało 134 posłów, 277 było przeciw, siedmiu wstrzymało się od głosu. Sejm skierował projekt do komisji polityki społecznej i rodziny w celu rozpatrzenia, z zaleceniem zasięgnięcia opinii komisji sprawiedliwości i praw człowieka.

Propozycja przygotowana przez Komitet Obywatelski #ZatrzymajAborcję zakłada wyeliminowanie możliwości przerwania ciąży ze względu na ciężkie wady płodu.

Reklama

Założenia projektu przedstawiła w Sejmie pełnomocniczka komitetu Kaja Godek. Jak mówiła, w Polsce „nadszedł czas, by zrobić kolejny krok w stronę ochrony życia”. „Czas najwyższy znieść najgorszy relikt komunizmu, jakim jest okrutne prawo przyzwalające na uśmiercanie niewinnych” - podkreśliła Godek.

Dodała, że pod projektem eliminującym z obowiązujących przepisów możliwość przerwania ciąży ze względu na ciężkie wady płodu, zebrano ponad 830 tys. podpisów.

Świadomi obywatele chcą tu i teraz zakazu zabijania chorych i podejrzewanych o chorobę dzieci.(…) Panowie posłowie nie pozwólcie żeby ich poświęcenie poszło na marne— zwróciła się do parlamentarzystów.

Polska służba zdrowia, zajmująca się kobietą w ciąży i jej dzieckiem, jest obecnie zmuszana do polowania na chore dzieci. Idea badań prenatalnych przez sposób ich wykorzystania została całkowicie wypaczona. Zamiast służyć leczeniu i przygotowaniu rodziców i lekarzy na przyjęcie dziecka i udzielenie mu pomocy, ułatwia selekcjonowanie do eksterminacji — oceniła pełnomocniczka komitetu.

Jak dodała, liczba tzw. aborcji eugenicznych stale rośnie.

Doszliśmy już do ponad tysiąca — powiedziała Godek. Dlatego jej zdaniem, uchwalenie proponowanych zmian „to wielki krok w stronę moralnej naprawy polskiego społeczeństwa”.

Posłanka Urszula Rusecka w imieniu klubu PiS zarekomendowała przesłanie projektu komitetu #ZatrzymajAborcję do dalszych prac w komisjach. Oceniła, że „każdy człowiek, także ten nienarodzony, posiada niezbywalne prawo do ochrony życia”. Wskazała, że prawo to jest gwarantowane przez konstytucję.

Postulowana ustawa ma na celu zapewnienie, aby konstytucyjne prawo do ochrony życia nie było zróżnicowane ze względu na stan zdrowia poczętego dziecka. Ludzie chorzy i niepełnosprawni potrafią być szczęśliwi, często samodzielni, dlaczego więc ktoś miałby w ich imieniu decydować o ich narodzinach?— podkreśliła Rusecka.

Wniosek o odrzucenie w pierwszym czytaniu projektu Komitetu #ZatrzymajAborcję, złożyła Platforma Obywatelska. „Będziemy głosowali za każdym razem za odrzuceniem projektów, które będą skazywały polskie kobiety na cierpienie, na łzy, a śmiertelnie chore płody na wielotygodniowe umieranie” - zadeklarował poseł PO, szef komisji zdrowia Bartosz Arłukowicz. Przywołał wypowiedź prezesa PiS Jarosława Kaczyńskiego sprzed kilku miesięcy: „będziemy dążyć do tego, by nawet przypadki ciąż trudnych, bardzo trudnych, kiedy dziecko jest skazane na śmierć, mocno zdeformowane kończyły się jednak porodem, by to dziecko mogło być ochrzczone”.

Zastanawiam się kim trzeba być, w duszy i w sercu, żeby świadomie skazywać, w ramach podejmowanych świadomie przez siebie decyzji, kobiety na cierpienie, na łzy, na ból i jak okrutnym trzeba być człowiekiem, żeby mówić drugiemu człowiekowi, jak ma żyć— powiedział szef sejmowej komisji zdrowia.

Przekonywał, że politycy PiS nie mają pojęcia o ciężkich chorobach, które dotykają płody.

Powiedzieć wam co to jest rybia łuska? To nie jest wędkarstwo - to jest jedna z najcięższych chorób, kiedy dziecko umiera w cierpieniu, w sepsie, a matka na to patrzy. I nie ma grama ratunku na tę chorobę— podkreślał Arłukowicz.

Za odrzucenie projektu w pierwszym czytaniu opowiedział się również klub Nowoczesnej. Jego posłanka Joanna Scheuring-Wielgus przekonywała, że kobieta w takich sytuacjach „musi mieć wybór, musi dokonać go we własnym sumieniu”.

Najważniejsze jest zdrowie kobiety i wolność kobiety do wyboru. (…) Polki i Polacy w zdecydowanej większości odrzucają całkowity zakaz aborcji, czy to się pani Godek podoba czy nie — powiedziała posłanka Nowoczesnej. Podkreśliła, że obowiązkiem ustawodawców jest „niedopuszczenie do uchwalenia tej ustawy”.

Posłanka Kukiz‘15 Elżbieta Zielińska oceniła, że państwo niewystarczająco dba o „osoby, które już przyszły na świat i nie mogą sobie poradzić”. Przypomniała, że obecny i poprzednie rządy deklarowały wsparcie dla opiekunów i rodziców osób niepełnosprawnych. W jej ocenie, obietnice te nie zostały spełnione.

Jeżeli to my nie zadbamy o tych najmłodszych, to nie możemy nazywać się cywilizowanym narodem. Nie można dopuszczać do takiej sytuacji, że życie niektórych oceniane jest jako mniej wartościowe i te osoby nie mają prawa do życia; każdy ma prawo do życia — powiedziała.

Tak jak w przypadku wcześniej rozpatrywanego obywatelskiego projektu „Ratujmy Kobiety 2017”, posłowie Polskiego Stronnictwa Ludowego mają samodzielnie podjąć decyzję dot. poparcia lub odrzucenia proponowanych zmian. Zdaniem Genowefy Tokarskiej (PSL), nikt z posłów, oraz żaden lekarz „nie ma prawa decydować kto może żyć, a kto nie ma prawa do życia”.

Czy zamiast szukania sposobu na zabijanie nie powinniśmy skupić się na organizowaniu pomocy dla rodzin, które mogą mieć określone trudności w wychowaniu tych dzieci niepełnosprawnych — pytała Tokarska.

Jako próbę „narzucenia barbarzyńskiej ustawy” ocenił przygotowany projekt Stefan Niesiołowski z koła UED. Przekonywał, że obligowanie kobiet do rodzenia ciężko chorych i upośledzonych dzieci, które albo umrą szybko albo będą żyć długo w cierpieniu to skazywanie ich na męczeństwo.

Poparcie dla proponowanych zmian wyrazili natomiast posłowie niezrzeszeni - Robert Winnicki i Jan Klawiter.

W trakcie debaty głos zabrała także wiceminister zdrowia Józefa Szczurek-Żelazko. Przypomniała, że w roku 2018 z budżetu państwa przeznaczonych zostanie ponad 264 mln zł na wsparcie rodzin, które wychowują niepełnosprawne dzieci. Jak mówiła, świadczenia w ramach ochrony zdrowia dotyczą m.in. koordynowanej opieki nad kobietą w ciąży w ramach różnych poradni specjalistycznych i psychologicznych. Dodała, że wdrażany jest też projekt „Dziecięca opieka koordynowana”, dedykowany dzieciom, które urodziły się z problemami zdrowotnymi. W ramach tego projektu możliwe jest udzielania świadczeń z zakresu rehabilitacji i opieki psychologicznej.

Tagi:
sejm aborcja

Prezydent Andrzej Duda spotkał się z protestującymi w Sejmie opiekunami osób niepełnosprawnych

2018-04-20 11:26

wpolityce.pl

Jest tak jak panie mówicie. Jest stopniowa poprawa. Zaprosiłem na to spotkanie też panią Bogusławę, którą znam od lat. Wychowuje dziecko, które ma ciężkie porażenie mózgowe dziecięce – powiedział prezydent.

wpolsce.pl

Przyznaję, że od kilku lat jesteśmy w bieżącej konsultacji – dodał.

Uczestnicy protestu zaprezentowali prezydentowi film z kampanii wyborczej. Na filmie prezydent mówi właśnie o problemach rodziców dzieci niepełnosprawnych.

Ja pamiętam co ja mówiłem – powiedział Andrzej Duda. Absolutnie potwierdzam – dodał.

Na filmie słyszymy jak prezydent mówi, że państwo nie może się bać i wstydzić spotkań z takimi osobami.

I nie boję się i nie wstydzę – stwierdził.

Jeden z uczestników protestu przypomniał w jaki sposób do tej pory zajmowano się tą sprawą

Za czasów poprzednich rządów został powołany okrągły stół, z którego nic nie wynikło – powiedział.

My prosimy o niewiele – skomentowała matka jednej z osób niepełnosprawnych.

Prezydent poprosił o pełną listę potrzeb protestujących. Jest nam bardzo źle, że w takim państwie jak Polska musimy walczyć o swoje – stwierdził jeden z uczestników.

Prezydent zapowiedział, że powstanie projekt ustawy. Ja rozmawiam z panią minister Rafalską. Będę rozmawiał też z panem premierem. Przygotujemy projekt ustawy. Nie mówię, że to będzie mój projekt, to może być projekt pani minister – powiedział.

Zaprosił też uczestniczki protestu to Kancelarii Prezydenta, by omówić problem. Jeżeli panie zechcecie, to ja bym zaprosił do mnie do Kancelarii, by usiąść na chwilę i spisać to, co jest oczekiwane – stwierdził.

Przyznał też, że do tej pory obóz rządzący nieodpowiednio podszedł do tematu. Być może były kwestie, które należało wziąć pod uwagę wcześniej – mówił.

Jak tak słucham, to wydaje mi się, że to nie są jakieś oczekiwania z sufitu – dodał.

Ja tą sprawą się już zajmuje. Będę się tą sprawą zajmować dopóki nie będzie zamknięta

Po spotkaniu z protestującymi prezydent odpowiadał na pytania dziennikarzy. Chciałbym byśmy to między sobą uzgodnili i było to w jak najszybszym tempie rozwiązane – powiedział.

Ten rząd od dwóch i pół roku w stopniu nienotowanym od 1989 roku działa na rzecz rodziny – dodał.

Prezydent był pytany też o pomysł 500+ dla osób niepełnosprawnych. Będziemy o tym rozmawiać – stwierdził.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Stowarzyszenie Przyjaciół Ludzkiego Życia - 1%

Dziewczynka w legnickim Oknie Życia

2018-04-25 08:59

ks. ww / Legnica (KAI)

We wtorek około godz. 20.00 w legnickim Oknie Życia mieszczącym się w budynku ośrodka opiekuńczo-leczniczego Samarytanin prowadzonego przez Caritas znaleziono urodzoną ok. tydzień wcześniej dziewczynkę. Dyrektor ośrodka ks. Artur Trela poinformował, że dziecko zostało przeniesione do dyżurki pielęgniarskiej, gdzie udzielono mu pierwszej pomocy. Dziewczynka jest zdrowe, zadbane i w dobrej kondycji.

Ks. Waldemar Wesołowski

Zgodnie z procedurami, powiadomiono Pogotowie Ratunkowe, które po przybyciu na miejsce potwierdziło dobry stan dziecka. Dziewczynka została zabrana na oddział noworodków legnickiego szpitala. To już czwarte dziecko, które znalazło się w tamtejszym Oknie Życia.

Okno Życia to specjalnie przygotowane miejsce, gdzie matki, które nie chcą lub nie mogą zaopiekować się swoim nowo narodzonym dzieckiem, mogą anonimowo je zostawić, nie narażając noworodka i siebie na niebezpieczeństwo, bez konsekwencji prawnych.

Legnickie Okno Życia zostało otwarte w dniu Świętości Życia, 25 marca 2010 roku.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Londyn: Sąd Apelacyjny odrzucił apelację w sprawie Alfiego Evansa

2018-04-25 20:49

abd (KAI) / Londyn

Po trwającej blisko 5 godzin rozprawie, Sąd Apelacyjny w Londynie odrzucił apelację złożoną przez ojca Alfiego Evansa i tym samym odmówił zgody na transport chorego dwulatka do Włoch "gdyż nie jest to w jego najlepszym interesie".

Kaspars Grinvalds/fotolia.com

Po blisko pięciogodzinnej rozprawie Sądu Apelacyjnego w Londynie, zapadł wyrok w sprawie dwuletniego Alfiego Evansa, cierpiącego na niezdiagnozowaną i najprawdopodobniej nieuleczalną chorobę neurologiczną. Sąd odrzucił apelację złożoną przez ojca chłopca. Tym samym choremu dziecku po raz drugi odmówiono zgody na wyjazd do Włoch, w celu kontynuowania leczenia, argumentując to faktem, że "nie jest to w jego najlepszym interesie".

Alfie Evans przebywa obecnie w szpitalu Alder Hey w Liverpoolu. W poniedziałek został odłączony od aparatury podtrzymującej życie, na polecenie sądu i wbrew woli jego rodziców. Po 11 godzinach chłopcu ponownie podano tlen, a władze szpitala poinformowały, że kontynuowane będzie leczenie paliatywne. Rodzice chłopca walczyli o przetransportowanie go do należącego do Watykanu szpitala pediatrycznego Dzieciątka Jezus w Rzymie. Także dyrektor szpitala przybył do Liverpoolu, by osobiście porozmawiać z władzami placówki, w której przebywa chłopiec, jednak nie został wysłuchany.

Apele o ratowanie chłopca ponawia wiele środowisk Kościelnych i świeckich. Kilkukrotnie prosił o to papież Franciszek, wezwanie ponawiał także prezes papieskiej Akademii Życia abp Vicenzo Paglia. Wiele instytucji zbiera podpisy pod petycjami o pomoc dla Alfiego. CitizenGo zebrała ponad 200 tys. podpisów pod apelem skierowanym do władz szpitala Alder Hey. Z kolei ojciec Alfiego Thomas Evans, prowadzi w internecie zbiórkę podpisów pod prośbą do królowej Elżbiety II i brytyjskiego Parlamentu.

Niespełna 2-letnie Alfie Evans cierpi na niezdiagnozowaną i najprawdopodobnie nieuleczalną chorobę neurologiczną. Od grudnia 2016 r. przebywa w szpitalu Alder Hey w Liveropplu, gdzie, wg lekarzy, utrzymywany jest przy życiu jedynie dzięki aparaturze medycznej.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Stowarzyszenie Przyjaciół Ludzkiego Życia - 1%

Reklama

Najczęściej czytane

Wiele stron internetowych, wykorzystuje pliki cookies (ciasteczka). Służą one m.in. do tego, by zagłosować w sondzie. Nowe przepisy zobowiązują nas do poinformowania o tym. Dalsze korzystanie z naszych stron bez zmiany ustawień przeglądarki będzie oznaczało, że zgadzasz się na ich wykorzystywanie.
Aby dowiedzieć się więcej, przeczytaj o Polityce plików cookies.

Rozumiem