Reklama

BETEL - Zakupy z sercem - Rahel Kebebe Tshay

“Kiedy raz tu przyjedziesz, to się uzależniasz!”

2017-12-29 08:33

abd (KAI) / Bazylea

Mateusz Rzewuski
Modlitwa przy krzyżu

Co czwarty spośród 20 tys. zarejestrowanych uczestników 40. Europejskiego Spotkania Młodych pochodzi z Polski. W rozmowie z KAI młodzi Polacy i towarzyszący im duszpasterze opowiadają o motywach przyjazdu do Szwajcarii, ale też o tym, za czym tęsknią i co ich inspiruje w Kościele.

SPOTKANIE PRZY KRZYŻU

Najmocniejszym doświadczeniem, jakie wielu uczestników wywozi z kolejnych edycji Europejskiego Spotkania Młodych jest adoracja krzyża, organizowana w centrach kongresowych i wystawowych, zamienianych na czas zjazdu w wielkie kaplice, w których odbywają się wspólne międzynarodowe modlitwy. Także Polacy podkreślają, że to możliwość osobistej modlitwy i dosłownie: przytulenia się do krzyża, adorowanego w centrum wielkich miast porusza ich i sprawia, że w kolejnych latach biorą udział w wydarzeniu, nazywanym Pielgrzymką Zaufania przez Ziemię.

“Szczególnie przemawia do mnie to, co br. Roger zaplanował: żeby wszyscy mogli się spotkać i skierować w stronę krzyża i w zaufaniu, razem wchodzić w kolejny rok” - przekonuje Damian z Kielc, który w ESM uczestniczy po raz dziewiąty.

Reklama

“Po prostu lubię modlitwę śpiewem, a tej tu nie brakuje i dla niej tu przyjeżdżam” - wspomina modlitwy z adoracją krzyża Ania, fizjoterapeutka z miejscowości Niedźwiedź.

“Ta wspólna modlitwa przy krzyżu daje taką moc, że choć jesteśmy różnorodni pod względem kulturowym, to jesteśmy jedno, jeśli chodzi o wiarę. To jest najfajniesze w tym spotkaniu: że dzięki wierze możemy pobyć razem” - mówi Jakub z Wrześni, uczestnik siódmego ESM.

“Chciałabym skupić się tu na relacji z Bogiem, której ostatnio trochę mi brakuje. Czuję, że to będzie dobry czas” - mówi Kasia, uczennica 1 klasy łódzkiego LO i aktywna skautka Europy.

POTRZEBA WSPÓLNOTY

Choć Polska uważana jest wciąż za kraj katolicki, w którym młodzież powinna z łatwością odnaleźć rówieśników odważnie mówiących o wierze i zaangażowanych w różnorodne inicjatywy duszpasterskie, to właśnie potrzeba wspólnoty i spotkania z osobami, wyznającymi tę samą wiarę przekonuje ich do udziału w Europejskich Spotkaniach Młodych.

“Na co dzień ciężko znaleźć ludzi o podobnym podejściu do wiary, a taka forma spędzania Sylwestra jest jednak rzadko spotykana. Dlatego to spotkanie, podczas którego widzę młodych ludzi, świętujących po katolicku, daje mi dużo nadziei” - dodaje Ania, studentka filologii w Białymstoku.

“Jeżdżę tu co roku, żeby poznawać, jak w innych narodowościach przeżywane jest Boże Narodzenie i spojrzenie na wiarę. To są kontakty, które zostają i przekształcają się w dalsze odwiedziny. Np. ze znajomymi z Barcelony. Te spotkania to też okazja, by zobaczyć się ze starymi, dobrymi znajomymi z różnych stron Europy, których widuję na kolejnych spotkaniach” - mówi Mateusz, pracownik Urzędu Wojewódzkiego w Olsztynie.

“Nie jestem do końca przekonana do takiej żywej, aktywnej religijności, ale chciałam poznać ludzi z innych krajów i zobaczyć, jak to jest. To piękna idea, że przedstawiciele różnych odłamów chrześcijaństwa potrafią się spotkać i spędzać czas razem” - przyznaje Ewa, studentka z Krakowa.

“Jesteśmy z różnych krajów, ale łączy nas jedność chrześcijańska. To jest super,że dzięki temu można uwierzyć, że nie jesteśmy sami, że są na świecie ludzie, którzy też są chrześcijanami i którzy są z tobą” - dodaje Magda, studentka grafiki gdańskiej ASP.

CHCĄ BYĆ RADYKALNI

Wprawdzie noc sylwestrowa kojarzona jest przede wszystkim z huczną zabawą, Polacy, którzy przyjechali do Bazylei podkreślają, że chcą iść pod prąd i przełom roku spędzić na modlitwie. Wielu z nich mówi, że ten, skądinąd radykalny wybór, zaskakuje rówieśników, ale też daje im do myślenia.

“Moi znajomi byli zaskoczeni, że chcę tak spędzić Sylwestra, ale i tak postanowiłem, że wolę tu być i pomodlić się w tych dniach” - wyjaśnia Mateusz z Tarnowa.

“Na wyjazd zdecydowaliśmy się w ostatniej chwili, w zastępstwie za mojego brata, który musiał zrezygnować. Każdy Sylwester, to bal, alkohol - więc pomyśleliśmy, że spróbujemy spędzić ten wieczór w atmosferze modlitwy. Jesteśmy pierwszy raz na takim spotkaniu, ale w lecie byliśmy też na spotkaniu Jezus na Stadionie. Mamy nadzieję przeżyć tu coś podobnego - mówi Agnieszka z Warszawy, która do Szwajcarii przyjechała wraz z mężem.

“To jest dobre spotkanie, takie, które zmusza do głębszego przeżywania Sylwestra i początku Nowego Roku, niż jakiekolwiek inne wydarzenie” - dodaje ks. Łukasz Knieć, diecezjalny duszpasterz młodzieży z Opola, który przywiózł do Bazylei 140 młodych.

“Jestem tu po raz ósmy. Nie lubię całej tej ‘spiny’ sylwestrowej i choć w ubiegłym roku spędziłem ten wieczór ze znajomymi, to przekonałem się, że wolę przyjechać tutaj, pomedytować, posłuchać kanonów” - podkreśla Marek z Iławy.

WOŁANIE O POKÓJ

Choć modlitwa o pokój - stanowiąca w pewnym sensie filar ekumenicznej wspólnoty w Taizé - kojarzona jest z intencją dość abstrakcyjną, młodzi widzą w niej konkretne wezwanie i wołanie do Boga o lepszą przyszłość.

“Jestem tu czwarty raz. Wracam tu za atmosferą: za każdym razem, zostawiam cały zewnętrzny świat w domu i skupiam się tu na tym, co wewnątrz mnie” - podkreśla Ludmiła, Ukrainka polskiego pochodzenia, która w drodze do Bazylei pokonała ponad 1,7 tys. km z Iwano-Frankowska.

“Lubię tę atmosferę życzliwości, niezależną od tego skąd jesteś, jakie jest twoje wyznanie i po co przyjechałeś” - mówi Małgosia z Częstochowy, która w ESM uczestniczy po raz piąty.

“Już nie liczę, który raz jestem na tym spotkaniu. Wracam tu od lat, bo to, co jest istotą tych spotkań, jest ciągłe poszukiwanie pokoju, zatrzymania, jedności i pojednania. Jestem przekonany, że nam Polakom potrzeba dziś pokoju w dwójnasób. I o to młodzi chcą się tu modlić. Ponadto my, ludzie XXI wieku bardzo potrzebujemy medytacji, modlitwy serca, szukania głosu Boga w ciszy - tego brakuje nam na co dzień” - przekonuje ks. Arkadiusz Lechowski z Łodzi.

“To dobry czas, by wyciszyć się po Świętach i przemyśleć sobie wiele rzeczy” - zaznacza Andżelika, pracownica jednej z korporacji z siedzibą w Krakowie.

“Kiedy raz tu przyjedziesz, to się uzależniasz! Ja tu wracam przede wszystkim dla duchowego wypoczynku. Zapominam tu o całym świecie” - zapewnia Ola z Elbląga, która na co dzień pracuje w Anglii, a na ESM jest po raz szósty.

ŚWIAT WIDZIANY OCZAMI RODZIN

Pytani o to, co skłoniło ich do udziału w spotkaniu młodych, Polacy nie ukrywają, że jest to też sposób na tanie poznawanie kolejnych europejskich miast. Znamienne jest jednak to, że jako przewodników w tych podróżach wskazują przede wszystkim rodziny, które ich goszczą.

“Jestem na takim spotkaniu pierwszy raz i od samego początku ujęła mnie gościnność i otwartość miejscowych. W rodzinie, która nas przyjęła i wśród młodych, czuć taką fajną Bożą atmosferę wspólnoty ponad podziałami” - opowiada s. Ewa, franciszkanka Rodziny Maryi, towarzysząca młodzieży z Krakowa.

“Kiedy podczas ŚDM przyjmowaliśmy w domu Argentyńczyka, wyobrażałam sobie, jak może to wyglądać z drugiej strony. Przyjechałam, by się o tym przekonać” - mówi Sylwia z Rzeszowa, która również uczestniczy w ESM po raz pierwszy.

KSIĘŻA CHCĄ POZNAWAĆ MŁODYCH

Na ulicach Bazylei można dziś spotkać wielu polskich duszpasterzy, którzy na co dzień angażują się w duże młodzieżowe inicjatywy i w codzienną “pracę u podstaw” z młodymi ludźmi. Podkreślają, że na Europejskie Spotkanie Młodych przyjeżdżają nie tylko jako organizatorzy grup, ale też po to, by poznawać młodych ludzi w codziennych sytuacjach - jak długa wspólna podróż, kolejka do wydawania posiłków, czy spotkanie z rodzinami.

“Wracam tu po raz trzeci, bo młodzi chcą jechać, a - jak mówi papież Franciszek - jako duszpasterze powinniśmy iść tam, gdzie ludzie i patrzeć, czego oni potrzebują i poszukują i odpowiadać na to. Jest to okazja do bycia z młodymi i wśród młodych” - mówi br. Łukasz, franciszkanin z Krakowa.

"Dobrze jest tu przyjechać, żeby odważyć się jeszcze raz na nowo zaufać. Także młodym ludziom. I wspólnie z nimi rozpocząć na pięknej modlitwie Nowy Rok" - dopowiada ks. Karol Tomczak, misjonarz saletyn, który przywiózł do Bazylei dwa autokary pielgrzymów z Rzeszowa i okolic.

“Jestem tu szósty raz. Zainteresowanie młodych zależy od tego, jak zaproszenie zostanie przedstawione w parafiach i szkołach. Ja mówiłem o tym wyjeździe w szkołach, parafiach, ministrantom, lektorom, KSM-owi, zachęcałem indywidualnie, kogo mogłem. I udało się” - przekonuje ks. Szymon Wysocki z diecezji ełckiej.

“Jestem tu pierwszy raz. Słyszałem, że tyle osób tu jedzie i chwali sobie piękne ekumeniczne przeżycia, no to mówię: dlaczego nie? Chciałbym stąd zaczerpnąć coś, co sprawi, że przez cały rok będę mógł w podobnym duchu pracować z młodzieżą w parafii, a w przyszłym roku zabrać na spotkanie większą grupę” - ks. Krzysztof Kubaszewski z Inowrocławia.

“Jako kleryk chcę poznać jak najwięcej form duszpasterskich. Chcę zobaczyć w czym uczestniczy współczesny młody człowiek, będący blisko Kościoła i co mu to daje” - mówi kl. Tomasz Subocz z gnieźnieńskiego seminarium.

40. Europejskie Spotkanie Młodych odbywa się w szwajcarskiej Bazylei w dn. 28 grudnia - 1 stycznia. Przed jego rozpoczęciem swój udział zadeklarowało ok. 20 tys. młodych, w tym 4,9 tys. Polaków. Uczestnicy spotkania rozważają temat radości, w oparciu o Pismo Św. i propozycje na rok 2018 przygotowane przez przeora ekumenicznej wspólnoty br. Aloisa i zatytułowane “Niewyczerpana radość”. Po raz pierwszy uczestnicy spotkania mieszkają u rodzin na terenie trzech krajów: Szwajcarii, Francji i Niemiec.

Tagi:
Taize

Gniezno: modlitwa za uchodźców w duchu Taizé

2018-10-06 08:55

bgk / Gniezno (KAI)

Po raz czwarty w gnieźnieńskiej farze odbyło się nabożeństwo „Umrzeć z nadziei” będące modlitwą za tych, którzy zginęli w drodze do Europy. „Bądźmy blisko, bo nasza pamięć i wytrwałość w modlitwie będzie rozwiewała nasz lęk i spowoduje, że staniemy się współuczestnikami ich cierpienia” – mówił Prymas Polski abp Wojciech Polak.

BOŻENA SZTAJNER

Tegoroczne czuwanie miało formę i ducha modlitwy Taizé. Psalmy śpiewane przez działający przy parafii farnej Chór im. św. Ojca Pio przeplatane były modlitwą wstawienniczą, w której proszono o pokój i wolność dla wszystkich ludzi, za rządzących narodami, by dążyli do rozwoju sprawiedliwości i wolności, a także za wszystkich cierpiących z powodu bezdomności, odrzucenia, samotności i ubóstwa, w szczególności za uchodźców, których imiona i historie wyczytał jeden z kleryków gnieźnieńskiego seminarium duchownego. Od czerwca 2017 roku – jak przypomniał abp Polak – zginęło ich w drodze do Europy 3268.

„Dziś, na tej modlitwie, chcemy ich wszystkich polecać dobremu Bogu” – mówił, podkreślając, że właśnie modlitwa pomaga pokonać lęk i strach, daje nadzieję i pozwala dostrzec w słabym, potrzebującym człowieku Chrystusa.

Prymas wrócił też pamięcią do swojego pobytu z młodymi w Taizé, gdzie miał okazję zobaczyć i doświadczyć tej przemieniającej mocy modlitwy i otwartości. Jak mówił, od 2015 roku bracia, a szczególnie Polak brat Marek, zaangażowani są w pomoc uchodźcom przybywającym do tamtejszych obozów przejściowych. Wspólnota Taizé prowadzi dla nich dwa domy.

Początkowo przybycie „obcych” budziło w mieszkańcach okolicznych wsi i miasteczek nieufność, lęk, także niechęć. Bracia szli wtedy od domu do domu, tłumaczyli, rozmawiali. Te spotkania pomogły pokonać strach, sprawiły, że ci wystraszeni i początkowo niechętni ludzie otworzyli dla przybyszów nie tylko swoje serca, ale i domy.

„Przypomniałem sobie wtedy słowa św. Jana Pawła II, który mówił, że często nam się wydaje, że to my się otwieramy, że przychodzimy z pomocą, świadczymy miłosierdzie, a tak naprawdę dostajemy dużo więcej. Może ci ludzie w wioskach i miasteczkach wokół Taize zrozumieli, że to jest także dla nich szansa, że to jest nadzieja dla ich godności ludzkiej i chrześcijańskiej, że poprzez tego słabego, potrzebującego człowieka staje przed nimi sam żywy Bóg” – mówił Prymas Polski.

Rozpoczęty wraz z październikiem Tydzień Modlitwy za Uchodźców „Umrzeć z nadziei” odbywa się pod patronatem bp. Krzysztofa Zadarki oraz kierowanej przez niego Rady Konferencji Episkopatu Polski ds. Migracji, Turystyki i Pielgrzymek. Do modlitwy w sposób szczególny zaprasza i zachęca Wspólnota Sain'Egidio.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Jestem od poczęcia

Kiedy kanonizacja bł. ks. Popiełuszki? - konferencja prasowa w KAI

2018-10-17 15:54

rl (KAI) / Warszawa

Kiedy możemy się spodziewać kanonizacji bł. ks. Jerzego Popiełuszki i co dokładnie wiemy na temat okoliczności jego męczeńskiej śmierci? - na te i inne pytania próbowali odpowiedzieć uczestnicy konferencji prasowej zorganizowanej w Centrum Medialnym KAI w Warszawie. Okazją do dyskusji była promocja najnowszej książki Mileny Kindziuk „Jerzy Popiełuszko. Biografia”. Autorka dotarła w niej do niepublikowanych wcześniej materiałów archiwalnych, ale również listów ks. Jerzego. Konferencja odbyła się też z okazji 34. rocznicy męczeńskiej śmierci bł. ks. Jerzego, która przypada 19 października.

Archiwum

Dr Milena Kindziuk z Uniwersytetu Kardynała Stefana Wyszyńskiego przypomniała, że ks. Popiełuszko został porwany 19 października 1984 r. wracając z Bydgoszczy, skąd wyruszył ok. godz. 21.00. W okolicach Górska koło Torunia około godz. 21.45 został zatrzymany przez trzech funkcjonariuszy Służby Bezpieczeństwa przebranych za milicjantów. „Od 22 do 24 trwała męczeńska droga ks. Jerzego. Był on bity, został związany sznurami w taki sposób, że pętla zaciskała mu szyję, a w ustach miał knebel i zamknięty był w bagażniku” - opisywała Kindziuk. Na postoju, około godz. 23.00, kapłan odzyskał na chwilę przytomność i próbował uciec oprawcom. Ci znów go bili, szczególnie po twarzy i ponownie umieścili w bagażniku samochodu.

Około północy porywacze zawieźli ks. Jerzego do Włocławka, na tamę na Wiśle. „Nie wiadomo czy żywego czy martwego wrzucili do Wisły, z ważącym 10 kg workiem kamieni przywiązanym do nóg” - powiedziała red. Kindziuk. Jak podkreśliła, nie ma żadnych podstaw, by twierdzić, że ks. Jerzy był przez kilka dni przetrzymywany, przewieziony do Kazunia. „Z badań i dokumentów na dzień dzisiejszy jasno wynika, że męczeństwo i śmierć ks. Jerzego nastąpiły między godz. 22 a 24 19 października 1984 roku” - podkreśliła autorka. Dodała, że nie ma podstaw, by podważać oficjalną datę śmierci ks. Popiełuszki.

W książce Mileny Kindziuk „Jerzy Popiełuszko. Biografia” przedstawiono nowe informacje dotyczące ucieczki kierowcy ks. Jerzego - Waldemara Chrostowskiego. Ks. prof. Józef Naumowicz z UKSW, notariusz procesu kanonizacyjnego bł. ks. Popiełuszki powiedział, że w 2005 r. pojawiła się hipoteza jakoby ks. Popiełuszko zmarł dopiero 25 października 1984 w efekcie kilkudniowych tortur w bunkrach w Kazuniu. Jednym z argumentów dla potwierdzenia tej teorii - przypomniał ks. Naumowicz - jest fakt, że Chrostowski, który wyskoczył z samochodu porywaczy, miał mieć pociętą nożem milicyjnym marynarkę. Miałoby to wskazywać, że kierowca ks. Jerzego nie wyskoczył z samochodu.

Jak powiedział ks. Naumowicz, dzięki badaniom Mileny Kindziuk udało się dotrzeć do akt przesłuchań Waldemara Chrostowskiego oraz oględzin jego ciała, podczas których zrobiono również fotografie. „Marynarka pękła na szwie, rozdarty jest łokieć. Nie można twierdzić na podstawie zachowanych zdjęć, że została przecięta nożem milicyjnym” - podkreślił ks. Naumowicz. Przypomniał, że lekarz milicyjny stwierdził, że obrażenia ciała Waldemara Chrostowskiego mogły powstać w wyniku wyrzucenia lub wyskoczenia z jadącego samochodu.

„Nie można powtarzać twierdzenia, że marynarka Chrostowskiego została przecięta i że nie doznał on żadnych obrażeń. Kierowca nadwyrężył wtedy także kręgosłup, co skutkowało przeprowadzeniem - po latach - operacji w USA” - powiedział ks. Naumowicz.

Dr Rafał Łatka z Biura Badań Historycznych IPN poinformował, że w zasobach Instytutu wciąż istnieją dokumenty, które wymagają kwerendy i analizy, a które dotyczyć mogą ks. Popiełuszki. Przede wszystkim są to materiały po Ministerstwie Spraw Wewnętrznych. Inne ważne dokumenty pochodzą ze śledztwa prokuratorskiego dotyczącego uprowadzenia i zabójstwa ks. Jerzego. W opinii historyka równoczesna analiza obu rodzajów dokumentów może dostarczyć jakiś nowych informacji.

Mówiąc o swojej książce „Jerzy Popiełuszko. Biografia” Milena Kindziuk powiedziała, że udało się jej dotrzeć do wielu świadków życia ks. Jerzego z każdego okresu życia, jak również wielu archiwów, zarówno kościelnych jak i państwowych. Dzięki temu udało się odnaleźć np. oryginał listu hutników, którzy chcieli ks. Jerzego skierować na studia do Rzymu, by ocalić jego życie. Powszechnie sądzono, że list adresowany był do kard. Józefa Glempa. Tymczasem adresatem jest ówczesny Sekretarz Episkopatu Polski abp Bronisław Dąbrowski.

W trakcie konferencji zastanawiano się także, kiedy możemy się spodziewać kanonizacji ks. Popiełuszki, który beatyfikowany został w 2010 r. Ks. prof. Józef Naumowicz przypomniał, że zakończyło się już badanie, na etapie diecezjalnym, domniemanego cudu. Wydarzyć się on miał 14 września 2012 w Créteil pod Paryżem. Chodzi o uzdrowienie mężczyzny doświadczonego chorobą nowotworową. Proces na etapie diecezjalnym w Créteil toczył się od września 2014 do września 2015.

Obecnie dokumenty zostały przekazane do Kongregacji Spraw Kanonizacyjnych. Tam odbywa się najpierw badanie sprawy przez lekarzy, którzy mają potwierdzić, że poprawa zdrowia jest niewytłumaczalna z punktu widzenia medycznego oraz trwała. Następnie komisja teologów musi zatwierdzić przekonanie, że uzdrowienie to dokonało się za wstawiennictwem bł. ks. Jerzego Popiełuszki. „Procesy te toczą się niekiedy wiele lat” - podkreślił ks. Naumowicz. Dodał jedna, że być może w tym roku doczekamy się ostatecznej decyzji. W opinii ks. Naumowicza dobrze się dzieje, że stawiane jest pytanie o kanonizację ks. Popiełuszki. Jest to bowiem okazja do przypominania jego osoby.

Jutro UKSW organizuje sympozjum „Wiara i patriotyzm. Msze za Ojczyznę bł. ks. Jerzego Popiełuszki”. Jak powiedział rektor Uniwersytetu ks. prof. Stanisław Dziekoński „właśnie z wiary i miłości ks. Popiełuszko czerpał najgłębszą motywację do swego działania, co widać w jego nauczaniu”. Przypomniał, że kapłan odegrał ogromnie ważną rolę jeśli chodzi o formowanie ludzi młodych, ich umysłów.

W programie konferencji przewidziane są wystąpienia znanych historyków i znamienitych znawców tematu, m.in. prof. Jana Żaryna z UKSW, senatora RP, ks. prof. Józefa Naumowicza z UKSW, notariusza procesu kanonizacyjnego bł. Ks. Popiełuszki, dr Mileny Kindziuk z UKSW, autorki najnowszej książki o ks. Jerzym pt. „Popiełuszko. Biografia”, dr. Rafała Łatki z Biura Badań Historycznych IPN, prof. Pawła Skibińskiego z Uniwersytetu Warszawskiego.

Wydana przez krakowską oficynę "Znak" monumentalna księga, licząca ponad 900 stron jak do tej pory jest najobszerniejszą i najbardziej aktualną biografią błogosławionego męczennika. Autorka książki z dokładnością dziennikarza śledczego rekonstruuje życie, mechanizmy represji i prześladowań oraz okoliczności jego śmierci. Dociera do świadków, przeprowadza wiele rozmów, zdobywa zdjęcia, dokumenty, ustala fakty, aby jak najdokładniej wyjaśnić przebieg zdarzeń. Jest ona jednocześnie barwną i ciekawie napisaną historią człowieka, który odegrał ważną rolę w najnowszej historii Polski, i o czasach, w których żył – okresie terroru, inwigilacji, brutalnych metod działania bezpieki, ciągłego strachu, a jednocześnie nadziei, wiary i solidarności. Ten zwyczajny młody kapłan – chorowity i raczej nieśmiały, nie mający w sobie nic z herosa – stał się w pewnym momencie ikoną walki Polaków o godność i wolność.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Odwaga papieża dodawała odwagi do przeciwstawiania się złu

2018-10-18 21:00

rk / Kraków (KAI)

„Odwaga Jana Pawła II dodawała odwagi do przeciwstawiania się złu całym systemom, ale bez stosowania przemocy” – wskazał bp Roman Pindel, który 18 października przewodniczył Mszy św. w krakowskim Centrum Jana Pawła II. W Eucharystii w sanktuarium udział wzięli m.in. przedstawiciele Ochotniczych Hufców Pracy, przeżywający inaugurację roku szkoleniowego, instytucje promujące dziedzictwo Jana Pawła II, a także zarząd i pracownicy Portu Lotniczego im. Jana Pawła II w Krakowie-Balicach.

Ricardo77/ pl.wikiepdia.org

Biskup przywołał ewangeliczne czytanie dnia i podkreślił, że kard. Karol Wojtyła przeżywał „niezwykłą świadomość powołania”. Według duchownego, Jana Pawła II można określić jako „człowieka powołania, świadomego posłania od Boga, ale też umacniającego i zachęcający wierzących do dawania odpowiedzi na Boże powołanie”.

Biskup nawiązał do papieskich słów z Mszy inaugurującej pontyfikat Jana Pawła II – słynnego wezwania „non abbiate paura” (nie lękajcie się) – zachęcającego do otwarcia serca na samego Chrystusa, który pomaga pozbyć się lęku przed każdym zagrożeniem i każdą trwogą.

„Takie wezwanie jest konieczne dla tego, kto przyjmuje słowa dzisiejszej Ewangelii: «Idźcie, oto was posyłam jak owce między wilki»” – zwrócił uwagę biskup i przypomniał, że Jan Paweł II wielokrotnie występował w sytuacji, „gdy pozostawał bezbronny, a jego adwersarz dowiódł już wcześniej swoich zamiarów i swoich potężnych możliwości”.

„Dosłownie był jak bezbronna owca w otoczeniu drapieżników, dysponujących różnymi środkami nacisku, takiej czy innej machiny przemocy i zniszczenia” – stwierdził kaznodzieja, przywołując postawę papieża po zamachu 13 maja 1981 roku, gdy nie wiedząc, kim jest zamachowiec, wypowiedział słowa: „Modlę się za brata, który zadał mi cios, i szczerze mu przebaczam”.

„Odwaga papieża dodawała odwagi do przeciwstawiania się złu całym systemom, ale bez stosowania przemocy. Wskazywał drogi naprawienia zła i niesprawiedliwości: przez przebaczenie i prośbę o przebaczenie za własne i nie własne winy, przez wspaniałomyślność i miłosierdzie, osobistą odwagę i wytrwałość. Naprawdę, mamy wiele do nauczenia się od Jana Pawła II w tej dziedzinie” – zaznaczył bp Pindel i zwrócił uwagę, że dziedzictwem Jana Pawła II jest także wielkie wołanie o nową ewangelizację.

„Nowa także dlatego, że jej miejsce jest przede wszystkim w krajach, w których ewangelizacja dokonała się przed wiekami, gdzie po okresie dominacji chrześcijaństwa w danym środowisku, szerzy się niewiara, laicyzacja, kultura nihilizmu i śmierci” – wyjaśnił kaznodzieja i przyznał, że dziś coraz szybciej przekonujemy się o potrzebie nowej ewangelizacji w Polsce.

„Coraz wyraźniej widać potrzebę głoszenia Ewangelii młodym, którzy nie przejmują wiary w domu, nawet gdy ich rodzice są wierzący i praktykujący. Wyraźnie też widzimy, że nie da się tak łatwo powiedzieć, gdzie w naszym życiu, zwłaszcza społecznym, jest widoczne panowanie Chrystusa. Naprawdę zbyt często musimy powiedzieć: oddaliło się od nas Królestwo Boże. Dlatego trzeba nam się nawracać i przyjąć z wiarą tę samą Ewangelię, którą głosił Chrystus i Apostołowie, a którą i my mamy głosić” – wezwał.

W homilii ordynariusz diecezji bielsko-żywieckiej nawiązał także do hasła przyświecającego kolejnemu dniowi obchodów 40-lecia wyboru kard. Karola Wojtyły na papieża – „Papież nauki, kultury i sportu”. W tym kontekście zauważył, że pierwszym drukowanym tekstem Karola Wojtyły był ten zamieszczony w 1933 roku w gazecie „Dzwonek”. Autorem był 13-letni wówczas wadowicki uczeń i ministrant. Przyszły teolog i papież opisał w nim pożegnanie, jakie ks. Kazimierzowi Figlewiczowi zgotowali ministranci wadowiccy, gdy ten odchodził z ich parafii.

Zdaniem biskupa, słowa młodego Wojtyły, w których wyraził nadzieję, że nie ludzie, a Bóg sam doceni i nagrodzi gorliwego kapłana, opiekuna ministrantów, stanowią zapowiedź jego przyszłych dokonań naukowych, działań na rzecz kultury oraz jego sposobu promocji sportu.

Trzeci dzień krakowskich obchodów 40-lecia wyboru kard. Wojtyły na Stolicę Piotrową przebiegał pod hasłem „Papież nauki, kultury i sportu”.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Jestem od poczęcia

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem