Reklama

Niemcy: kard. Marx przewiduje odrodzenie marksizmu

2017-12-23 15:06

tom (KAI) / Bonn

Wolfgang Roucka/pl.wikipedia.org

Przewodniczący Konferencji Biskupów Niemiec, kard. Reinhard Marx przewiduje odrodzenie marksizmu i popiera poskromienie globalnego kapitalizmu. W wywiadzie dla niemieckiego dziennika „Welt am Sonntag“ arcybiskup Monachium i Fryzyngi powiedział: "Jestem pewien, że doświadczymy renesansu marksizmu. Marks miał rację w niektórych obszarach swojej analizy, takich jak to, co powiedział o akumulacji kapitału i towarowym charakterze pracy".

Zdaniem niemieckiego purpurata kapitalizm w ostatnich dziesięcioleciach przyniósł wiele negatywnych konsekwencji i doprowadził do ogromnego poczucia goryczy. "Uwolniliśmy te procesy, zwłaszcza po zmianie w 1989 roku. Jan Paweł II powiedział w 1991 roku: `Jeśli kapitalizm nie rozwiąże kwestii sprawiedliwości, wtedy stare ideologie powrócą`. To się dzisiaj sprawdza" - powiedział kard. Marx i dodał, że "teraz chodzi o stworzenie porównywalnej globalnej struktury."

Kardynał podkreślił, że pilnie jest wdrożenie idei społecznej gospodarki rynkowej na całym świecie. Niemcy wprowadziły społeczną gospodarkę rynkową po 1945 roku i odniosły wielkie sukcesy społeczne. "Teraz chodzi o stworzenie porównywalnych globalnych ram i instytucji, które się na to zgodzą. Potrzebna jest nowa odpowiedzialność na poziomie międzynarodowym. To jest bardzo trudne, ale konieczne. Porozumienie klimatyczne w Paryżu było taką próbą" - powiedział niemiecki purpurat.

Odnosząc się do przyjętej w Niemczech ustawy wprowadzającej do prawa cywilnego „małżeństwo dla wszystkich” przewodniczący Konferencji Biskupów Niemiec zaznaczył, że państwo nie może tak po prostu przedefiniować małżeństwa. "Małżeństwo powinno być związkiem mężczyzny i kobiety" - powiedział kard. Marx i przypomniał, że jest to związek, który ma na celu przekazywanie życia. "Do tej pory Federalny Trybunał Konstytucyjny zawsze widział to w ten sposób" - powiedział niemiecki purpurat.

Reklama

Jego zdaniem w wypadku innego rozumienia małżeństwa dziecko staje się przedmiotem, co uwłacza jego ludzkiej godności. "Małżeństwo jest starsze niż państwo i w pewnym sensie stanowi warunek istnienia państwa" - dodał kard. Marks. Podkreślił, że nie oznacza to dyskryminacji związków cywilnych.

W kontekście debaty na temat macierzyństwa zastępczego, darowania komórek jajowych i rodzicielstwa kardynał ostrzegł przed "uprzedmiotawianiem dziecka w takich dyskusjach i roszczeniem sobie praw do niego". Zwrócił uwagę, że na pewno będą podejmowane różne sposoby i środki do realizacji tego rzekomego prawa. "Dziecko staje się przedmiotem a to narusza ludzką godność" - powiedział przewodniczący niemieckiego episkopatu.

Tagi:
Niemcy

Kościół katolicki w Niemczech: więcej wystąpień, ale też więcej nowych członków

2018-07-21 15:55

ts (KAI) / Bonn

Po raz pierwszy od 2014 roku liczba wystąpień z Kościoła katolickiego w Niemczech znowu nieco się zwiększyła. W 2017 wystąpiło z niego 167.504 katolików, o 5 411 więcej niż w 2016, poinformowała 20 lipca w Bonn Konferencja Biskupów Niemieckich. Według episkopatu, choć liczba wystąpień nadal utrzymuje się na wysokim poziomie, to jednak jest znacznie niższa od dotychczasowego „negatywnego rekordu” z 2014, kiedy to z Kościoła wystąpiło 217 716 katolików. Należy zaznaczyć, że w Niemczech odejście z Kościoła nie jest równoznaczne z apostazją, czyli „wyrzeczeniem się wiary”, lecz oznacza zaniechanie płacenia obowiązkowego podatku kościelnego.

vege/pl.fotolia.com

W 2017 Kościół katolicki w Niemczech liczył ok. 23,3 mln. członków, co stanowi 28,2 proc. ludności kraju. Rok wcześniej było ich jeszcze 28,5 proc.

Bardzo stabilne pozostaje przyjmowanie sakramentów: liczba chrztów w 2017 wyniosła 169.751 (2016: 171.531), lekko wzrosła liczba osób przystępujących do pierwszej Komunii św.: w 2017 r. nieco ponad 178 tysięcy, w 2016 – ok. 176 tys.

Zmniejsza się natomiast systematycznie liczba osób uczęszczających do kościoła – z 10,2 proc. w 2016 do 9,8 proc. w 2017 roku, z czego wynika, że w 2017 na niedzielną liturgię uczęszczało 2,3 mln katolików. Mniejsza jest też liczba duszpasterzy: statystyka za 2017 wykazała 13 560 księży, w 2016 było ich 13 856. Jednocześnie wzrosła liczba diakonów oraz referentów duszpasterskich i parafialnych.

“Ogólnie liczby te wskazują, że żyjemy w świecie przełomu i musimy szukać nowych dróg dotarcia do ludzi tak, abyśmy mogli im towarzyszyć i być blisko nich”, skomentował najnowsze statystyki sekretarz generalny Konferencji Biskupów Niemieckich, ks. Hans Langendörfer SI.

Niemiecki jezuita przyznał, że liczba wystąpień z Kościoła jest bolesna. Mimo to nadal czuje się „wielki potencjał wspólnoty”. Dał temu dowód chociażby zorganizowany w maju br. Katholikentag – zjazd katolików niemieckich. Organizator 101. Katholikentagu w westfalskim Münster - Centralny Komitet Katolików Niemieckich (Zdk) poinformował, że w debatach, warsztatach, koncertach i nabożeństwach wzięło udział ponad 50 tys. stałych uczestników i 20 tys. odwiedzających. Był to największy zjazd niemieckich katolików w jego historii.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Z Bogiem przez Amerykę Południową

2018-07-10 12:29


Niedziela Ogólnopolska 28/2018, str. 54-57

Od Ziemi Ognistej po Karaiby, przez Chile, Argentynę, Boliwię, Peru, Ekwador, Kolumbię i Wenezuelę. Po 181 dniach samotnie przemierzonych w Ameryce Południowej przyszedł czas na Afrykę i najnowszy dokument „Restauracja”.

Archiwum Damiana Lemańskiego

MAŁGORZATA SOBCZUK: – Co kryje się pod nazwą „181”?

DAMIAN WOLF WAGABUNDA: By to wyjaśnić, wystarczy jedno słowo: „dni”, bo tyle dni spędziłem włócząc się po Ameryce Południowej.

– Pokazałeś siebie w różnych miejscach Ameryki Południowej i ludzi, których spotkałeś na tej trasie. Wracając wspomnieniami do tamtego czasu, co zobaczyłeś i czego doświadczyłeś?

– To było piękne doświadczenie. To, co zobaczyłem, też było niesamowite. W filmie Ameryka Południowa jest jakby tłem do tego, co przeżywam w środku. Głównym wątkiem łączącym wszystko są moje przemyślenia. Samotność sprzyja rozmyślaniom i zadawaniu sobie pytań. Myślałem, po co to wszystko. Zastanawiałem się, dlaczego robię to, co robię i doszedłem do wniosku, że warto robić to, co się czuje i jest prawdziwe, dobre i wypływa ze środka. Ktoś powiedział, że każdy powinien robić coś, żeby ocalić swoją duszę. Staram się tak żyć, żeby ta moja dusza miała nowe doświadczenia. Nie tylko jedzenie dla ciała, ale też coś dla środka.

– Ameryka Południowa okazała się dla Ciebie dobra?

– Dobra. Jest piękna. Na pewno chcę tam wrócić. Jak to w życiu, nie zawsze jest tylko kolorowo i cudownie. Są i cięższe chwile. Dla mnie to była taka lekcja przebywania z samym sobą, uczenia się akceptowania tego, co przychodzi i na co nie mam wpływu. Zakochałem się w tych miejscach. Nie pytaj mnie, które jest naj..., bo to są najtrudniejsze pytania.

– Nie będę pytała o miejsca. Zapytam o ludzi. Zakochałeś się też w obywatelach tego kontynentu?

– Poznałem wiele osób, niekoniecznie z Ameryki Południowej, którzy tam podróżowali. Odnoszę wrażenie, że w podróży, gdzieś w górach, czy w miejscach pustynnych, ludzie są bardziej czyści, mniej udają i bardziej się otwierają. Łatwiej się zaprzyjaźnić. Nawet w krótkim czasie można zakładać prawdziwe przyjaźnie. Czasami biali ludzie, bo dla tamtych mieszkańców jesteśmy Gringo, po historii z najeźdźcami z Hiszpanii czy z Portugalii, niekoniecznie są tam mile witani. Staram się miejscowym pokazać, że nie chcę ich w żaden sposób wykorzystać, czy po prostu popatrzeć na nich jak na zwierzęta w zoo. Gdy się chce, można złapać z nimi bliższy kontakt.

– Jesteś podróżnikiem, w którym dostrzegam człowieka pielgrzyma. Kogoś, kto jest w drodze. Jak odbierałeś to, że dane Ci było w samotności przemierzać te kilometry, widzieć nowe miejsca, poznawać ludzi, ale też mieć czas na spotkanie z Bogiem?

– Przede wszystkim nie jestem podróżnikiem. Podróżuję czasami. Może są to trochę dłuższe podróże niż przeciętne. Słowo, którym się przedstawiam, to marzyciel. Staram się robić to, czego pragnie moje serce. A co do tego pielgrzyma, to trafiłaś. Tak właśnie się czułem. Było to dosłowne wyjście na pustynię w samotności, gdzie według mnie łatwiej jest prowadzić rozmowy z Bogiem. Byłem tam sam i nie miałem nikogo, kto mógłby mi pomóc. Dlatego zwracałem się do Najwyższego. By mieć radość z podróżowania i nie przejmować się cały czas jakimiś problemami, czy nie bać się zdarzeń, ludzi, a nawet zwierząt. Po prostu oddawałem się Mu w opiekę. Jestem zbyt mały, żeby móc powiedzieć, że sam sobie wszystko załatwię. Wierzę, że Bóg był tam ze mną, jak i w wielu sytuacjach mojego życia.

– Powiedziałeś wcześniej, że plecak, który niosłeś, był dla Ciebie krzyżem.

– Niekoniecznie plecak, tylko samo to doświadczenie było krzyżem. Samotność była krzyżem, trudne doświadczenia, ciężkie nocne czy sytuacje na granicach, które były stresujące. To wszystko było takim krzyżem. Każdy ma swój krzyż, więc chociaż było ciężko, to z drugiej strony powtarzałem sobie: Ciesz się, bo miejsca, w których jesteś, to, co widzisz, spotkania, które przeżywasz, są czymś niesamowitym. Większość twoich bliskich nigdy czegoś takiego nie doświadczy. Czasami, gdy stawałem na jakiejś górze – a szedłem cały dzień sam – czy gdzieś na pustyni, czy na skale, nad Oceanem, czułem się mały, a jednocześnie czułem się szczęściarzem, że mogę tego doświadczać.

– W ręku trzymałeś różaniec. Modliłeś się za swoich bliskich, za siebie?

– Miałem tam czas, by modlić się za wszystkich. I za to, co przyszło mi do serca, za tych, których zostawiłem. Za to, co też będzie. Na modlitwę miałem bardzo dużo czasu, na przykład w Patagonii, kiedy szedłem 8 godzin, bo żaden samochód nie jechał. Wtedy gada się do siebie albo do Boga.

– Życzę Ci, byś dalej odkrywał świat i pomagał tak jak dotąd to czynisz. Dziękuję za rozmowę.

– Dziękuję bardzo.

Damian Lemański aka Damian Wolf Wagabunda –
polski fotograf i filmowiec, dokumentujący życie wokół siebie. Interesuje się głównie człowiekiem i jego miejscem w dzisiejszym świecie.
W 2008 r. ukończył Europejską Akademię Fotografii.
Brał udział w warsztatach prowadzonych przez Tomasza Tomaszewskiego, Michaela Ackermana, Lorenzo Castore.
Na przełomie 2011 i 2012 r. przez 181 dni włóczył się po Ameryce Południowej. Z tej samotnej wyprawy powstał film „181”. Zaś w 2015 r. ruszył rowerem z Mazur do Afryki, by po 171 dniach dojechać do Dakaru w Senegalu. Podczas tej wyprawy, wraz z fundacją „Usłyszeć Afrykę”, zbierał pieniądze na edukację głuchoniemej dziewczynki Makane Dieng.
Z tej wyprawy Damian przygotował film „Restauracja”. W ostatnim czasie serce zostawił na Luniku 9, romskim osiedlu w słowackich Koszycach, wśród mieszkających tam dzieci.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Moje pismo Tęcza - 7/8 2018

Włóczykoła 2018 - na rowerach wokół Bałtyku, w intencji młodzieży

2018-07-22 10:45

azr (KAI) / Karlskrona

Zakończyła się tegoroczna edycja pielgrzymki rowerowej "Włóczykoła". Młodzi rowerzyści pokonali wokół Bałtyku blisko 2300 km, modląc się - zgodnie z prośbą papieża Franciszka - w intencji młodzieży. Wyprawę nazwaną "Misja Północ" zakończyli 21 lipca w szwedzkiej Karlskronie.

Antranias/pixabay.com

Rowerowi pielgrzymi wyruszyli 3 lipca z Kokotka, gdzie odbywał się Festiwal Życia - spotkanie młodych, organizowane przez Oblackie Centrum Młodzieży "Niniwa", w którym uczestniczyło ok. 700 młodych ludzi całej Polski.

- Przed wyjazdem pobłogosławił nas o. Tomasz Maniura, oblat ze wspólnoty "Niniwa", młodzież się za nas pomodliła i ruszyliśmy. Wybraliśmy kraje nadbałtyckie, bo tu nas jeszcze nie było. Czy jesteśmy pielgrzymami? Tak. To była nasza kolejna wyprawa, której towarzyszyła ważna duchowa intencja - mówi w rozmowie z KAI ks. Dawid Sładek, kierownik pielgrzymki, w której wzięło udział 15 młodych rowerzystów.

Trasa pielgrzymki wiodła przez Litwę, Łotwę, Estonię, Finlandię i Szwecję. We wszystkich krajach pielgrzymi odwiedzili stolice. Po drodze modlili się w intencji, którą nieustannie powierza Kościołowi papież Franciszek.

- Modliliśmy się o wiarę dla młodzieży, odpowiadając na prośby papieża i z myślą o Synodzie Biskupów. Poza tym, przez całą drogę internauci przesyłali nam swoje intencje, w których odmawialiśmy różaniec i odprawialiśmy Mszę św. - relacjonuje kapłan.

Ideą rowerowych pielgrzymek grupy "Włóczykoła" jest to, że nie towarzyszy im wóz techniczny, a pielgrzymi nie mają wcześniej zarezerwowanych noclegów.

- Jedziemy, wierząc, że Pan Bóg troszczy się o swoje sługi. Każdego ranka zawierzamy Mu dzień, prosimy o dobry nocleg i jedziemy przed siebie. Wychodziło różnie, czasem nocowaliśmy u gospodarzy na polu, czasem "na dziko", a np. w Tallinie spaliśmy na Starym Mieście w klasztorze dominikańskim, a w Helsinkach w parafii katedralnej - wyjaśnia ks. Sładek.

Ekipa "Włóczykół" przejechała w tym roku blisko 2300 km. Trasa rowerowa z Kokotka do Karlskrony była już piątą wyprawą grupy. Przez pierwsze dwa lata, uczestnicy organizowali wyprawy rowerowe dookoła Polski. Następnie udali się nad Morze Czarne do Rumunii, a w ubiegłym roku do Rzymu. Dalsze plany stoją pod znakiem zapytania, ponieważ lider grupy ks. Dawid Sładek w najbliższym czasie rozpoczyna pięcioletnią posługę misyjną w miejscowości Szczucińsk na terenie diecezji Astana w Kazachstanie.

"Młodzi coś przebąkują, że za rok do mnie przyjadą, ale musimy to przekalkulować na spokojnie, bez emocji" - zapowiada kapłan.

Dziś o 17.00 pielgrzymi wezmą udział w "powitalnej" Mszy św. w katowickiej archikatedrze.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem