Reklama

Arche Hotel

Betlejemskie Światło Pokoju już w Krakowie

2017-12-17 20:27

luk / Kraków (KAI)

MAREK KĘPIŃSKI

Betlejemskie Światło Pokoju z Groty Narodzenia Jezusa w Betlejem trafiło w niedzielę wieczorem do Krakowa. "Trzeba, żeby to Chrystusowe światło niosło wszystkim radość i nadzieję" - powiedział podczas Eucharystii odprawionej przy tej okazji w Katedrze Wawelskiej abp Marek Jędraszewski.

Betlejemskie Światło Pokoju harcerze ze Związku Harcerstwa Polskiego otrzymali od słowackich skautów. Na Wawelu powitali go apelem, w którym uczestniczyło około 2,5 tysiąca osób. Następnie podczas Eucharystii przekazali go metropolicie krakowskiemu.

W wygłoszonej do zebranych homilii abp Jędraszewski przypomniał, że to Jezus jest szczególną światłością, którą przed wiekami zapowiadał prorok Izajasz. Wskazał, że do prostowania swoich ścieżek i otwierania serca na Boga wzywał także Jan Chrzciciel, którego misją było "zaświadczenie o światłości", jak pisał Jan Ewangelista.

Uwypuklił, że Chrystus sam o sobie mówił, że jest Światłością świata. "Wiedział kim jest. Wskazywał też na to, co ludzie mają czynić, żeby mogli znaleźć się w kręgu Jego błogosławionej jasności. Trzeba iść za Nim i przyjąć to wszystko, co mówi On o Bogu pełnym miłosierdzia. Trzeba żyć tak, jak On nauczał, głosząc miłosierdzie i będąc sam pełnym miłosierdzia" - nauczał.

Reklama

Hierarcha zaznaczył, że uczestniczenie w uroczystości przekazania światła z Groty Betlejemskiej powinno być wezwaniem do zapytania siebie co oznacza być człowiekiem Bożego upodobania. Odpowiedział na to pytanie odnosząc się do I Listu św. Pawła do Tesaloniczan, w którym autor wzywa po pierwsze do radości.

"Chodzi tu o radość serca, którą daje tylko Pan Jezus. To Nim mamy się radować. I zawsze się modlić i mieć na myśli Pana Boga, który tak nas umiłował, że dał nam swojego Jednorodzonego Syna" - mówił. Jako kolejny warunek tego, by postępowanie ludzkie podobało się Bogu, wymienił wdzięczność, którą można Mu okazać nawet w chwilach zagrożeń i niepokojów.

"Wszystko trzeba traktować jako wielki Boży dar i szansę, by okazać się wiernym Bożym dzieckiem, a jednocześnie kimś, kto przez swoją moc nadziei przekracza własne lęki i niepokoje. Kto ponad swoje słabości potrafi pokazać, co znaczy miłość do drugiego człowieka" - głosił.

Następnie abp Jędraszewski powiedział, że św. Paweł wzywa też do tego, by unikać ducha tego świata, a w zamian za to umacniać się Bożym duchem. "Nie gaście wielkich darów, jakie są w was. Przeciwnie – czyńcie wszystko, aby te dary się rozwijały. Dlatego niech wasze myśli i postępowanie będzie zgodnie z tym, do czego wzywali prorocy i Jan chrzciciel oraz czego nauczał sam Pan Jezus" - podkreślił.

Wezwał też za radą apostoła do tego, by unikać wszystkiego, co ma "choćby pozór zła", bo tylko taka postawa - wiernego pójścia za Chrystusem - jest gwarantem tego, że będzie On czynił wielkie dzieła w sercach ludzkich.

Podsumowując, hierarcha przypomniał, że przyniesione przez harcerzy światełko niesie ze sobą przesłanie o Chrystusie, który wzywa do miłości Boga i człowieka oraz powszechnego braterstwa. Zaznaczył, że w wielu miejscach "przesiąkniętych ciemnością" jest ono współcześnie niezwykle potrzebne.

"Tam właśnie trzeba przynieść to Chrystusowe światło - pokoju i miłości. Żeby niosło ono wszystkim radość i nadzieję. Radość, że Bóg jest z nami i nadzieję, że nigdy nas nie opuści" - powiedział na zakończenie.

Betlejemskie Światło Pokoju to znak braterstwa, jedności i pokoju, który stanowi nieodłączny element adwentowego przygotowania do Bożego Narodzenia w Polsce. Zapłonęło już po raz 27. Tegorocznej akcji przyświeca hasło „W Tobie jest światło".

Tagi:
Kraków Betlejemskie Światło Pokoju

Betlejemskie Światło Pokoju na miejskiej wigilii w Siemiatyczach

2018-01-11 07:12

Agnieszka Bolewska-Iwaniuk
Edycja podlaska 2/2018, str. I

Agnieszka Bolewska-Iwaniuk
Po raz kolejny Betlejemskie Światło Pokoju rozbłysło w Siemiatyczach

Światło z Betlejem nową światu da nadzieje! Pokoju płomyk niech ogrzewa nas! – śpiewali harcerze z 33. Drużyny Harcerskiej „Adept” podczas uroczystego przekazania Betlejemskiego Światła Pokoju, które odbyło się 22 grudnia w Siemiatyczach.

Harcerze przywieźli Światło Betlejemskie kilka dni wcześniej prosto z Zakopanego, gdzie uczestniczyli w Zlocie Betlejemskiego Światła Pokoju. Kiedy już dotarli ze Światełkiem do Siemiatycz, przechowywali je z troską, by nie zgasło. W piątkową, grudniową noc tradycyjnie przekazali płomień mieszkańcom. Wydarzenie to corocznie ma w Siemiatyczach dość bogatą oprawę, bo w jego organizację włącza się samorząd miasta i ośrodek kultury organizując miejską wigilię. W tym roku przyłączył się też Caritas Diecezji Drohiczyńskiej przywożąc do Siemiatycz piernikowe serca.

Podczas uroczystości biskup senior diecezji drohiczyńskiej Antoni Dydycz podkreślił i przypominał, że światło z groty betlejemskiej jest symbolem Chrystusa. Wiele ciepłych słów skierował też do harcerzy oraz podkreślił ważna rolę i misję tej formacji. Mieszkańcom, którzy przyszli po Betlejemskie Światło całymi rodzinami towarzyszyli duchowni Kościołów katolickiego i prawosławnego. Wraz z bp Dydyczem w ceremonii brali udział: dyrektor diecezjalnej Caritas ks. Łukasz Gołębiewski, dziekan siemiatycki ks. Jerzy Cudny i kapelan harcerzy ks. Piotr Pędzich. Licznie obecni byli przedstawiciele władz miasta i powiatu.

Harcerze swoim śpiewem wprowadzili zebranych w świąteczny nastrój następnie uroczyście wnieśli Betlejemskie Światło i figurkę Jezusa, którą umieścili w miejskiej szopce. Przedstawiciele duchowieństwa i samorządowcy składali życzenia, a potem rozpalili ognisko płomieniem z Groty Betlejemskiej. Kapłani pobłogosławili opłatek i prosforę, a następnie po raz kolejny w centrum Siemiatycz mieszkańcy i goście składali sobie świąteczne życzenia. Na koniec na wszystkich czekały gorące pierogi, barszczyk oraz pierniczki, które rozdawane były przez wolontariuszy Caritas.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Jestem od poczęcia

Zbawcza cierpliwość Boga

2018-10-16 11:31

O. Dariusz Kowalczyk SJ
Niedziela Ogólnopolska 42/2018, str. 32

Kościół parafialny w Oleszycach – mal. Eugeniusz Mucha (XX wiek)

Mistrz z Nazaretu miał prawo być głęboko rozczarowany swoimi uczniami. Wygląda na to, że nic nie zrozumieli z Jego nauk. Jakub i Jan kombinują, jak tu zapewnić sobie pierwsze miejsca. Inni mają im to za złe. Apostołowie zaczynają się kłócić. Kto większy, kto lepszy itd. A jednak ta scena może być dla nas pocieszająca – m.in. dlatego, że pokazuje nam, iż Jezus oferuje swoją bliskość nie jakimś herosom cnót wszelakich, ale słabym, grzesznym ludziom. A skoro tak, to we wspólnocie uczniów Chrystusa, w Kościele jest miejsce także dla mnie, słabego i grzesznego. Bóg powołuje człowieka do świętości. Syn Boży umarł na krzyżu i zmartwychwstał, a Duch Święty został posłany do naszych serc właśnie po to, abyśmy byli święci, czyli radośnie zjednoczeni z Trójcą Świętą na wieki. Ale zarazem Bóg jest wobec nas cierpliwy. Widzi naszą niewierność, ciągłe upadki w te same grzechy, ale nas nie odrzuca. Bo Bóg brzydzi się grzechem, ale kocha człowieka. W czasie największej próby, kiedy Jezus zostaje aresztowany i ukrzyżowany, wydaje się, że Jego uczniowie całkowicie zawiedli. Przestraszeni uciekli. Nic nie rozumieją. W najlepszym przypadku mówią: „A myśmy się spodziewali...”. A jednak Jezus raz jeszcze ich gromadzi. Spotyka się z nimi już jako Zmartwychwstały. Naucza, cierpliwie tłumaczy. A po swoim Wniebowstąpieniu posyła obiecanego Ducha. I wreszcie się udaje.

Apostołowie już się nie kłócą, kto z nich jest największy, choć zapewne różnych dyskusji między nimi nie brakowało, jak to pokazują nam Dzieje Apostolskie. Nie szukają jednak dla siebie pierwszych, wygodnych miejsc, ale są gotowi oddać życie w głoszeniu Ewangelii. Rozumieją, co znaczą słowa: „Kto by między wami chciał się stać wielkim, niech będzie sługą waszym”. Boża cierpliwość jest także ludzką cierpliwością. Wszak Bóg stał się człowiekiem. Doświadczył ograniczeń ludzkiej kondycji, choć był bez grzechu – jak czytamy w Liście do Hebrajczyków. Co więcej, Chrystus, będąc bez grzechu, tym bardziej doświadczył na sobie skutków grzechu innych. Stąd szokujące słowa proroka Izajasza: „Spodobało się Panu zmiażdżyć swojego Sługę cierpieniem”. Oby z doświadczenia cierpliwości Jezusa zrodziła się w nas cierpliwość wobec innych. Ileż niepotrzebnych konfliktów udałoby się uniknąć, gdybyśmy byli bardziej cierpliwi! Popatrzmy na nasze relacje rodzinne, zawodowe. By je ulepszać dla dobra nas samych i tych, co są wokół nas, potrzeba cierpliwości. Nie gońmy zatem za pierwszymi miejscami, ale prośmy Jezusa o dar bycia cierpliwymi.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Arturo Mari w parafii pw. św. Jana Pawła II w Lublinie

2018-10-22 07:37

Arturo Mari, fotograf św. Jana Pawła II w środę, 17 października 2018 r. był gościem w parafii pw. św. Jana Pawła II w Lublinie. Organizatorem spotkania był proboszcz parafii ks. Grzegorz Trąbka.

Dagmara Borek

Arturo Mari wziął udział w modlitwie różańcowej i Mszy św. Podczas spotkania fotograf św. Jana Pawła II podzielił się swoim świadectwem.

Zobacz zdjęcia: Arturo Mari w parafii pw. św. Jana Pawła II

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Moje pismo Tęcza - 7/8 2018

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem