Reklama

Abp Głódź: Bursztynowy Ołtarz Ojczyzny to nasze wotum wdzięczności Bogu

2017-12-16 17:43

lk / Gdańsk (KAI)

Jarosław Roland Kruk / Wikipedia

To jest nasze wotum wdzięczności Bogu za Jego obecność na drogach naszej historii, za dar Ojczyzny i ewangeliczny siew Kościoła, z którego wyrastało to, co wielkie i twórcze na polskiej drodze – powiedział abp Sławoj Leszek Głódź podczas uroczystej Mszy św. sprawowanej w bazylice św. Brygidy w Gdańsku z okazji odsłonięcia i poświęcenia Bursztynowego Ołtarza Ojczyzny, wzniesionego na 100-lecie odzyskania przez Polskę niepodległości.

W homilii abp Sławoj Leszek Głódź nazwał bazylikę św. Brygidy, gdzie zbudowano Bursztynowy Ołtarz Ojczyzny, „szańcem narodowej pamięci”, w którym znajduje się wiele pamiątkowych tablic, epitafiów i pomników – znaków trudu i cierpienia, jakie dokonały się w historii Polski.

Pomysłodawcę stworzenia Bursztynowego Ołtarza, ks. Henryka Jankowskiego, proboszcza parafii pw. św. Brygidy metropolita gdański nazwał z kolei tym, który w latach 70. ub. wieku podniósł z ruin tę świątynię, do której wstępu broniły komunistyczne władze.

Tragedia Grudnia 1970 i Grudnia 1981 na Wybrzeżu Gdańskim – rocznice, jakie ma upamiętniać Bursztynowy Ołtarz Ojczyzny - były „ogniwem narodu na drodze ku wolności”, a wspomnienie o tych krwawych wydarzeniach wciąż trwa – podkreślił abp Głódź.

Reklama

„W wielu waszych sercach, bracia i siostry, zapisany jest tamten czas. Pamięć o poległych, zakatowanych, o prześladowanych, o łamaniu sumień, ale także o emigracji tysięcy” – powiedział metropolita gdański.

Abp Głódź zaznaczył, że „chrześcijańskie przebaczenie nie generuje zaniku pamięci, nie odwraca się od obowiązku świadczenia prawdy, ale także nie obraża poczucia sprawiedliwości i zwykłej ludzkiej przyzwoitości”.

„I nie dawajmy posłuchu tym manipulatorom o wypalonym sumieniu, wyzbytym empatii do krzywdy tamtych lat, ani tym, którzy kiedyś stawali także w pierwszym szeregu podziemnego oporu przeciw represjom stanu wojennego” – podkreślił abp Głódź.

Metropolita gdański nawiązał także do postaci bł. ks. Jerzego Popiełuszkę. Przypomniał, że w swoim nauczaniu, kształtując etos pokolenia stanu wojennego, z uporem powtarzał słowa św. Pawła „Nie daj się zwyciężyć złu”. – I taka powinna być chrześcijańska miara: miara dobra, także naszych czasów roku 2017, naszych postaw i naszych sporów – zaznaczył abp Głodź.

Dzisiejsza modlitwa – mówił hierarcha – odmawiana jest za ofiarę tych, którzy polegli w 1970 i 1981 roku. – Modlitwa za bohaterów polskiej wolności trwa – dodał abp Głódź.

Kaznodzieja zaznaczył, że dziś ten dzień ma szczególny akcent, jakim jest odsłonięcie i poświęcenie Bursztynowego Ołtarza Ojczyzny. – To jest nasze wotum wdzięczności Bogu: za Jego obecność na drogach naszej historii, za wiano polskich dziejów, za dar Ojczyzny, za ewangeliczny siew Kościoła, z którego wyrastało to, co wielkie i twórcze na polskiej drodze; za pokolenia idące przez swój czas z Chrystusem i Jego Matką, za ludzi wiernych, miłujących, co Polskę kochają, a nie złorzeczą – wymieniał metropolita gdański.

Dodał, że Ołtarz jest też wotum wdzięczności za „to, co dobre stało się na Pomorzu Gdańskim” oraz gdańskiej wotum za Niepodległą, która przed stu laty odrzuciła pęta niewoli”.

Polska – zaznaczył abp Głódź – przeszła w tym stuleciu wiele tragicznych doświadczeń, ale „pozostała wierna imperatywowi wolności, wierze ojców, tradycji chrześcijańskiego narodu”.

Po homilii odsłonięcia Bursztynowego Ołtarza Ojczyzny dokonał prezydent Andrzej Duda, a poświęcił go abp Salvatore Pennacchio, nuncjusz apostolski w Polsce.

Tagi:
abp Leszek Głódź

Abp Głódź: z nadzieją patrzymy na kierunki zmian w służbie zdrowia

2018-02-12 08:02

lk / Gdańsk (KAI)

Zdajemy sobie sprawę, jak wiele w służbie zdrowie jest jeszcze do zrobienia. Z nadzieją patrzymy na podjęte kierunki zmian, mając przecież świadomość, że to proces długi, najeżony przeszkodami - powiedział abp Sławoj Leszek Głódź, przewodnicząc w XXVI Światowy Dzień Chorego Mszy św. w kościele pw. św. Urszuli Ledóchowskiej w Gdańsku Chełmie. Eucharystię transmitowała Telewizja Polonia.

Katarzyna Cegielska

Poniżej pełny tekst homilii:

Homilia Księdza Arcybiskupa Sławoja Leszka Głódzia, Metropolity Gdańskiego, wygłoszona 11 lutego 2018

w parafii pw. św. Urszuli Ledóchowskiej w Gdańsku Chełmie podczas Mszy św. transmitowanej przez Telewizję Polonia

„Byłem chory, a odwiedziliście Mnie”

Mt 25, 36

Księże proboszczu Kanoniku Adamie wraz z księżmi wikariuszami Andrzejem, Krzysztofem, Karolem i księdzem rezydentem Józefem!

Księże Januszu – Dyrektorze Caritas Archidiecezji Gdańskiej!

Księża Kapelani posługujący w jakże wielu szpitalach, hospicjach, domach pomocy naszej Archidiecezji!

Wspólnoto parafii pw. Świętej Urszuli Ledóchowskiej w Gdańsku Chełmie!

Umiłowani Chorzy, dźwigający krzyż swego cierpienia i boleści!

Drodzy Rodacy, gdziekolwiek jesteście, którzy dzięki Telewizji Polonia uczestniczycie w naszej modlitwie!

Dziś wspomnienie Objawienia Matki Bożej w Lourdes. Wielkiego znaku, który jaśnieje na drodze Kościoła. Sto sześćdziesiąt lat temu, 11 lutego 1858 roku, Bernadetta Soubirous, 13-letnia wiejska dziewczyna, wraz z dwiema rówieśniczkami „szła po drzewo w las. Anioł ją prowadził, Bóg sam wybrał czas” – śpiewamy w znanej Maryjnej pieśni. W nadrzecznej grocie, zwanej Massabielle, ujrzała tajemniczą Panią w białej sukni. Usłyszała jej słowa: „Ja jestem Niepokalane Poczęcie”. Spotykała Ją w ciągu kolejnych kilkunastu widzeń. Słuchała Jej słów. Wezwania świata do nawrócenia, do pokuty, do odmiany życia. To tam, w Pirenejach, Matka naszego Pana, przyszła z pomocą grzesznikom. Ukazała, jak to ujął św. Jan Paweł II, dwukrotny pielgrzym do Lourdes, „nową i nieustanną aktualność pierwszych słów Jezusa w Ewangelii: «Nawróćcie się i wierzcie w Ewangelię» (Mk 1, 15)”.

I. Dar miłości miłosiernej

Lourdes. Miasteczko przy granicy Francji z Hiszpanią. Nawiedzane od lat przez wielkie rzesze pielgrzymów. W ostatnich latach około 6 milionów rocznie. W dużej mierze chorych.

Miejsce nadziei. Miejsce łaski. Miejsce licznych uzdrowień. Zarówno z chorób, które trawią ciało. Także tych, które trawią dusze. Miejsce ufnej modlitwy do Maryi – Pokornej Służebnicy Pańskiej. Uzdrowicielki Chorych. Pełnej chwały Matki Chrystusa. Matki naszej nadziei. Tej, „która w szczególny sposób została złączona z Chrystusem w tajemnicy Odkupienia świata, aby była dla każdego człowieka drogą wiodącą do Jej Boskiego Syna” (Jan Paweł II, Lourdes 1983).

W dzień liturgicznego wspomnienie Matki Bożej z Lourdes w Kościele obchodzony jest Światowy Dzień Chorego. Tak rozrządził św. Jan Paweł II w dniu 13 maja 1992 r. w rocznicę pamiętnego zamachu na Jego życie na Placu Świętego Piotra.

W tym dniu w szczególny sposób mamy pamiętać o chorych, o ich potrzebach. O naszej chrześcijańskiej powinności „pomagania chorym w dowartościowaniu cierpienia na płaszczyźnie ludzkiej, a przede wszystkim na płaszczyźnie nadprzyrodzonej” (Ojciec Święty Franciszek, List na Światowy Dzień Chorych 2018 ).

Światowy Dzień Chorych – w tym roku obchodzony po raz XXVI – przypomina o szczególnym aspekcie ziemskiej misji Kościoła. Posłudze „chorym, cierpiącym, wykluczonym i usuwanym na margines” (Jan Paweł II, Lourdes 1983). Posłudze miłości miłosiernej. Adresowanej ku ludziom oczekującym nie tylko na pomoc medyczną. Także na naszą czułość, bliskość, empatię, zainteresowanie. Na dar miłości miłosiernej. Jej najwspanialszym znakiem stała była odkupieńcza ofiara Jezusa Chrystusa na krzyżu Golgoty.

Ojciec Święty Franciszek w swym orędziu na Światowy Dzień Chorego przywołuje ostatnią godzinę Krzyżowej Męki Syna Bożego. Kiedy Chrystus, zwracając się do swej Matki i do umiłowanego ucznia Jana, przekazał im „swoją ostatnią wolę miłości”. Drogowskaz dla pokoleń chrześcijan idących za Chrystusem: „Oto Syn twój (..) oto Matka twoja”.

Te słowa – ja to ujął Ojciec Święty – stanowią wezwanie do wzajemnej opieki Maryi i Jana, Matki i jej duchowego syna oraz „zapoczątkowują powołanie Maryi jako matki całej ludzkości”. – Ale także adresowane są ku pokoleniom chrześcijan idących drogami wieków za Chrystusem. Także ku nam zgromadzonym w tej świątyni. Także ku wam, Bracia i Siostry, jednoczący się z nami na modlitwie dzięki telewizyjnej transmisji.

Bowiem słowa Jezusowe wypowiedziane z drzewa krzyża, to swoiste wiano miłości, którą jest wypełnione Jezusowe serce. Otwarte dla wszystkich. To polecenie i zadanie skierowane do Maryi, apostołów i do pokoleń, które przyjdą. Ich znaczenie objaśnia Ojciec Święty Franciszek: „Wszystkim musi być głoszona Ewangelia o królestwie i wszystkich, którzy są w potrzebie, musi obejmować miłość chrześcijan, po prostu dlatego, że są osobami, dziećmi Bożymi”.

Wszystkich musi obejmować miłość. Nade wszystko tych, którzy są chorzy, słabi, oczekujący pomocy. To jedna z najważniejszych powinności Kościoła. Usiana licznymi dziełami miłości miłosiernej. Owocem impulsów płynących z otwartego Jezusowego serca – niewyczerpanej skarbnicy miłości.

II. „Jeśli zechcesz, możesz mnie oczyścić”

Umiłowani!

Pierwsze czytanie Mszy św. ukazuje los człowieka chorego, dotkniętego trądem. Surowe przepisy Prawa Mojżeszowego skazywały go na swoistą banicję. Wykluczenie ze wspólnoty. Postawienie poza jej nawiasem. Więcej, człowiek dotknięty chorobą nie mógł zmagać się z nią w ciszy i spokoju. Musiał ostrzegać innych donośnym wołaniem, że jest człowiekiem nieczystym, chorym. Powiedzieć można – za życia martwym.

Jezus nie waha się przełamać społecznego, rytualnego, także religijnego tabu, dotyczącego choroby trądu. Reaguje na prośbę zarażonego: „Jeśli zechcesz, możesz mnie oczyścić”. Dotyka trędowatego. Swoją mocą przywraca mu zdrowie. Ale także coś równie ważnego: człowieczeństwo, godność, poczucie wartości, braterstwa z drugim człowiekiem. W wymiarze religijnym dotknięcie przez Jezusa trędowatego – mówił o tym przed kilku laty Ojciec Święty Benedykt XVI – obrazuje wolę Bożą, „aby nas uzdrawiać, oczyszczać ze zła, które nas oszpeca i niszczy nasze relacje”. Ukazać, że „miłość Boga jest silniejsza niż jakiekolwiek zło, nawet to najbardziej zaraźliwe i odrażające. Jezus wziął na siebie nasze choroby, stał się „trędowaty”, abyśmy zostali oczyszczeni” (Ojciec Święty Benedykt XVI, Rozważanie przed modlitwą „Anioł Pański”, 12 lutego 2012).

Umiłowani!

Jakże często chrześcijanie – wzorem Jezusa – wyciągali odważnie swe dłonie do trędowatych swoich czasów: chorych, odrzuconych, napiętnowanych, spychanych na margines życia. Jakże wielu pośród nich było dziećmi naszej polskiej ojczyzny. Powstają monograficzne ujęcia różnych aspektów naszych dziejów: militarnych, politycznych, gospodarczych, kulturalnych, literackich, obyczajowych… Nie trafiłem dotąd na całościowe, syntetyczne, opracowanie dziejów Polski miłosiernej. Wyciągającej, wzorem Jezusa, pomocną dłoń do różnych trędowatych swoich czasów. Przełamującą różnego rodzaju tabu. Podejmującą walkę z moralnym złem przynoszonym na polską ziemie przez jej wrogów i najeźdźców.

Wspomnę o religijnej, kościelnej genezie średniowiecznych szpitali, które nie tylko leczyły, także zapewniały dach nad głową ludzkiej biedzie. O opiece nad sierotami. O błogosławionym o. Janie Beyzymie, posługującym pośród trędowatych na Madagaskarze. O św. Bracie Albercie, który porzuciwszy karierę artysty malarza, poszedł na służbę krakowskich „opuchlaków” z marginesu biedy, fizycznego wyniszczenia i moralnego upadku. Ta nić miłości miłosiernej biegnie przez dzieje ojczyzny. Oplata ściegiem dobra, empatii, poświęcenia także ludzi chorych, samotnych. Tych, którzy niczym ewangeliczny trędowaty wołają – Możesz mnie uzdrowić! Możesz mi pomóc! Możesz mi ulżyć w cierpieniu!

III. Bóg zna imiona wszystkich sprawiedliwych

Umiłowani!

Trzeba o tym powiedzieć. Nagle nasza ojczyzna stanęła w ogniu oskarżeń, pomówień. Bolesnych. Cynicznych. Z gruntu niesprawiedliwych. Uwłaczających naszej godności. Naszej tożsamości, chrześcijańskiej drodze narodu. Stawiających wspólnotę naszego narodu o tysiącletniej chrześcijańskiej tradycji w jednym rzędzie ze zbrodniczą bezbożną ideologią niemieckiego narodowego socjalizmu, która stworzyła odrażający przemysł zbrodni, śmierci, pogardy – obozy masowej zagłady.

To nie myśmy odgradzali drutem znikczemnienia i wyniszczenia tych, których w tych obozach osadzano. To nie myśmy czynili z nich trędowatych naszych czasów. To nie myśmy na ramiona obywateli naszej Ojczyzny z narodu żydowskiego zakładali opaski z gwiazdą Dawida. Znak wyłączenia, pogardy, swoisty stygmat ich nieuchronnej zagłady.

Rzeczywistość była przecież inna. Bóg zna imiona wszystkich sprawiedliwych. Naszych braci i sióstr, także kapłanów, zakonników i zakonnic, tych, którzy nie bacząc na sankcję zagrożenia karą śmierci – jakże wiele razy wykonanej – uczyniło gest Jezusa. Wyciągnęło pomocną dłoń do tych, którym nadano status trędowatych. W imię Dekalogu, w imię lekcji Jezusowej Ewangelii, w imię człowieczeństwa. Także w imię tradycji polskiej ojczyzny. Przez stulecia przestrzeni wspólnoty losu ludzi różnych, narodów, wyznań, religii. Współobywateli Najjaśniejszej Rzeczypospolitej.

W dniach 17-19 kwietnia 1948 roku odbyła się pierwsza po wojnie dziękczynna pielgrzymka byłych więźniów obozu w Dachau do Kalisza. Z dziedzińca sióstr nazaretanek wyruszyła procesja z przeszło 300 księżmi, na czele z biskupami: Franciszkiem Korszyńskim, Franciszkiem Jedwabskim i Bernardem Czaplińskim oraz około 200 sióstr zakonnych i świeckich pielgrzymów. Uczestnicy pielgrzymki zostali powitani przez biskupa włocławskiego Karola Radońskiego, który powiedział „Oto kapłani, którzy w obozach koncentracyjnych oczekiwali śmierci, dzięki wstawiennictwu i opiece św. Józefa ocaleli, pielgrzymują, by wykonać swe śluby. Razem z kapłanami liczni wierni (...). Dzisiejsza nasza pielgrzymka nam wszystkim dodaje otuchy i umocnienia w wierze, że pod opieką takiego patrona jesteśmy bezpieczni i my. Kościół św. i nasza Ojczyzna”. Uroczysta Msza św. odbyła się niedzielę 18 kwietnia 1948 roku na Placu św. Józefa. Kazanie wygłosił ksiądz biskup Franciszek Korszyński (były więzień w Dachau). Wspominał tragiczne dni okupacyjnej martyrologii uwięzionych, zwłaszcza zaś znęcanie się nad kapłanami polskimi, ich poświęcenie dla ratowania współbraci.

To co się stało nas boli. To jeden z elementów agresywnej obecność ojca kłamstwa w naszej epoce. Gotowego rozpalić na nowo żagiew misterium nieprawości. Nie szczędzącego wysiłku dla rozrostu cywilizacji egoizmu, duchowego letargu, materialnej wygody, sprzeciwu wobec Bożych praw. Dla kreacji nowych trędowatych naszych czasów. Znamy ich imiona. To dzieci, którym nie pozwolono się narodzić. To ludzie starsi, którym się przedstawia eutanazje jako remedium na ich egzystencjalne trudności. To egoizm życia, który wdziera się do serc ludzkich, czyni z nich serca z kamienia.

IV. Świadectwo naszej miłości i duchowej obecności

Naprzeciw temu światu wychodzi Chrystus, ze swym orędziem pokoju i zbawienia. Ze swą gotowością prostowania powikłanych ścieżek ludzkich losów. Podejmowania wyciągniętej ku niemu ręki, przez tych którzy ulegli różnorodnym trądom naszych czasów. Rozgrzewania ich wystygłych serc. Uświadamia także – mówi o tym św. Paweł Apostoł w drugim czytaniu – ze swym życiem sławimy Boga. Ukazuje także zbawczą moc miłości miłosiernej.

To także droga Kościoła, określanego przez Ojca Świętego Franciszka mianem „szpitala polowego”. Otwartego dla wszystkich zranionych przez życie, także przez chorobę, cierpienie, niepokój o swój los.

Dziś w intencji chorych, wszystkich chorych, ofiarujemy Mszę świętą, nasze modlitwy, serdeczne myśli, słowa empatii. Jako wspólnota wiary, chcemy wobec was, Drodzy Chorzy, zaświadczyć o naszym współczuciu, przekazać wam świadectwo naszej miłości i duchowej obecności, w miejscach waszego chorowania. W rodzinnych domach, szpitalach, domach opieki, hospicjach. Życzyć, abyście tam doznali radości opieki, pochylenia się nad waszym losem, współczucia, a także pociechy.

Odczuli, że ci, którzy się nad wami nachylają, lekarze, pielęgniarki, salowe czynią to z sercem, z zaangażowaniem, aby niczego nie zaniedbać w procesie leczenia. Aby swą posługę motywować nie tylko profesjonalizmem, ale także miłością miłosierną.

Zdajemy sobie wszyscy sprawę jak wiele w służbie zdrowie jest jeszcze do zrobienia. W wymiarze przemian strukturalnych, organizacyjnych. Także dostępności do specjalistycznych badań, skrócenia zmory kolejek, terminów badań, które niekiedy przybierają absurdalny wymiar. Z nadzieją patrzymy na podjęte kierunki zmian, mając przecież świadomość, że to proces długi, najeżony przeszkodami. Ojciec Święty w przywoływanym dziś liście zwraca uwagę na to, „aby ustrzec szpitale katolickie przed niebezpieczeństwem stosowania logiki przedsiębiorstwa, która na całym świecie usiłuje włączyć opiekę zdrowotną w działalność rynkową, czego skutkiem jest odrzucanie ubogich”. To dobrze, że refleksja nad tym obecna jest także w naszej Ojczyźnie. Niechaj przyniesie dobre decyzje i rozwiązania.

V. Dobro najpełniej realizuje się w ciszy

Umiłowani!

W odczytanym dziś urywku Ewangelii, Jezus po uleczeniu trędowatego nakazał mu, aby o tym, co się wydarzyło nie rozpowiadał, zachował to wydarzenie w sercu swoim. Nie usłuchał tego zalecenia, radość jego była większa, niż Chrystusowy zakaz.

Jakże aktualne jest to Chrystusowe zalecenie ciszy i dyskrecji w naszej epoce medialnego hałasu. Licytowania się na zasługi. Ich swoistą miarę wyznacza nie wymiar realizowanego dobra tylko zainteresowanie mediów.

Dobro najpełniej realizuje się w ciszy i skromności. W radości serc, które dotyka. We wdzięczniej modlitwie, której słowa i żarliwość zna tylko Bóg.

Taki jest styl wielu dzieł kościelnych instytucji, które służą dobru, bliźnim w potrzebie, także chorym, cierpiącym. Przykładem tego jest nasze gdańskie Caritas, poprzez które objęto pomocą ponad 800 rodzin w Syrii w ramach programu Rodzina Rodzinie. Caritas towarzyszy człowiekowi od poczęcia do śmierci – wśród wielu działań możemy wymienić prowadzenie Domu Samotnej Matki, szkoła drugiej szansy dla młodzieży wykluczonej, dożywianie w ramach pilotażowego Programu Spiżarnia, integracja środowisk pracujących na rzecz osób niepełnosprawnych czy prowadzenie Hospicjów. To nasz głos w rozwiązywaniu wielorakich problemów, wywołujących często tyle emocji. Konkretny, skuteczny, realistyczny.

Z tego ducha dyskrecji wyrasta też duszpasterstwo służby zdrowia. Niezbędne, skuteczne, wytrwałe, miłujące. Dzięki niej Chrystus towarzyszy szpitalnym dniom. W sakramentalnej posłudze kapelanów wobec chorych. W codziennej Mszy św. sprawowanej w szpitalnych kaplicach. W duchowej opiece, w słowach pocieszenia i umocnienia ofiarowanych chorym. Dziękuje wam za to, Bracia Kapelani, słudzy Chrystusa i Kościoła w społeczności chorych.

Umiłowani!

Wczoraj wspólnota ludzi morza i Pomorza Gdańskiego obchodziła 98 rocznicę zaślubin Polski z morzem. Tamtego dnia, 10 lutego 1920 roku, gen. Józef Haller, dowódca Frontu Północnego utworzonego w celu zajęcia Pomorza i włączenia go w organizm odrodzonego Państwa Polskiego, w wody Zatoki Puckiej wrzucił platynowy pierścień, znak zaślubin Morza Batyckiego z Rzeczpospolitą. Wspominam o tym pamiętnym dniu w gdańskiej świątyni pw. Świętej Urszuli Ledóchowskiej, założycielki Zgromadzenia Sióstr Urszulanek Serca Jezusa Konającego, skupionego na pracy wychowawczej młodzieży. Proszę tych, którzy uczestniczą w naszej transmisji, o modlitwę w intencji naszej pomorskiej, gdańskiej wspólnoty wiary, idącej za Chrystusem drogą, której kierunek wskazuje nam Jego Matka – Gwiazda Morza – Stella Maris.

Drodzy Bracia i Siostry!

Za chwilę, w łączności duchowej ze wszystkimi chorymi, wraz z obecnymi tu kapłanami udzielimy sakramentu namaszczenia chorych. Sakramentu, który udziela specjalnej łaski chrześcijaninowi. Przynosi umocnienie, pokój i odwagę. Otwiera na działanie Ducha Świętego. Obdarza chorego mocą do walki z chorobą. Jednoczy z Chrystusem, który utożsamia się z tymi, którzy cierpią: „Byłem chory, a odwiedziliście Mnie” (Mt 25, 36).

Nie rozstawajcie się z nim, Drodzy Chorzy, także w czasie waszej choroby. Pamiętajcie: „On wziął na siebie nasze słabości i wziął nasze choroby” (Mt 8,17). Dziękuję Wszystkim, którzy pomogli Wam dzisiaj dotrzeć na nasze modlitewne spotkanie. Niech dobry Bóg Wam błogosławi.

Amen!

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Moje pismo Tęcza - 11/12 2017

Czy zostaną wyjaśnione okoliczności śmierci polskiego kardynała?

2018-04-20 11:45

abd / Poznań (KAI)

Wniosek o wszczęcie śledztwa w sprawie śmierci kard. Augusta Hlonda złożył w IPN wicepostulator procesu beatyfikacyjnego prymasa Polski, chrystusowiec ks. Bogusław Kozioł. W rozmowie z KAI wyjaśnia, dlaczego okoliczności śmierci niezłomnego prymasa Polski do dziś budzą wątpliwości.

Archiwum

- Praktycznie już podczas pogrzebu kard. Hlonda pojawiła się pogłoska, że mógł on zostać otruty na zlecenie służb bezpieczeństwa. Były ku temu poważne przesłanki: jeszcze za życia Kardynała w czasie jego powojennych objazdów parafii w na północy Polski, służby bezpieczeństwa pozorowały wypadki z jego udziałem. Na szczęście nieskutecznie – wyjaśnia w rozmowie z KAI ks. Bogusław Kozioł SChr, wicepostulator procesu beatyfikacyjnego kard. Augusta Hlonda. Przypomina także o budzących wątpliwość okolicznościach śmierci ówczesnego prymasa Polski, której oficjalną przyczyną było, wg dokumentacji medycznej, zapalenie płuc, będące powikłaniem po ostrym zapaleniu wyrostka robaczkowego.

- Przed śmiercią Prymas dwukrotnie przeszedł operację. Już wówczas mówiono, że pierwsza z nich była niepotrzebna i przeprowadzono ją w następstwie postawienia błędnej diagnozy. Kard. Hlond pytał z resztą lekarzy na łożu śmierci: co panowie podacie jako powód mej śmierci? Tak, jakby zdawał sobie sprawę z ukrywanych faktów – przypomina wicepostulator.

Ks. Kozioł odwołuje się też do przeprowadzonej niedawno kwerendy w archiwach IPN. – Znalazłem kilka dokumentów agentów i współpracowników SB, którzy informują swoich przełożonych, że w środowiskach salezjańskich krąży pogłoska o rzekomym otruciu kard. Hlonda i proszą o zajęcie się tą sprawą. Ponadto, w artykule, opublikowanym w na jednym z polskich portali w ubiegłym miesiącu, przytoczone są fragmenty wypowiedzi represjonowanego ks. Józefa Zatora Przytockiego, który w wspomina, że w czasie jednego z przesłuchań miał usłyszeć od przesłuchującego go oficera: „po śledztwie tutaj zdechniesz. My sobie damy radę ze wszystkimi. Myśmy pomogli zdechnąć Hlondowi” - mówi chrystusowiec. Wicepostulator ufa, że jeśli IPN pozytywnie rozpatrzy złożony wniosek, przyszłe śledztwo być może pomoże rozwiać wątpliwości dotyczące przyczyny śmierci kard. Hlonda.

Obecnie proces beatyfikacyjny kard. Augusta Hlonda znajduje się na tzw. „etapie rzymskim”. W Kongregacji Spraw Kanonizacyjnych złożono dokumentację zebraną w toku trwającego procesu. 9 marca 2017 r. odbyła się już dyskusja komisji teologów, która pozytywnie zaopiniowała heroiczność cnót i życia Kardynała. Natomiast 15 maja br. w Rzymie zbierze się z kolei komisja kardynałów i biskupów.

- Jeśli wyda ona, w co gorąco wierzymy, również pozytywną opinię, będzie to przedostatni krok w procesie beatyfikacyjnym. Ostatnim będzie podpisanie przez papieża dekretu o heroiczności cnót. Wówczas proces formalnie zostanie zakończony, a Kardynałowi będzie przysługiwał tytuł Czcigodnego Sługi Bożego. Do beatyfikacji potrzebny będzie jeszcze cud, o który się modlimy – wyjaśnia kapłan.

Jak dodaje, niedawno był badany w Niemczech przypadek domniemanego cudu zgłoszony ze środowiska polonijnego, jednak ze względu na brak dostatecznej dokumentacji, sprawa została odłożona. Obecnie dokumentowany jest też kolejny przypadek, tym razem ze Śląska.

22 października br. obchodzona będzie 70. rocznica śmierci kard. Hlonda. Z tej okazji podjęto szereg inicjatyw, mających na celu przybliżyć osobę Kardynała. Między innymi w Warszawie, w dniu śmierci kard. Hlonda, planowane są okolicznościowe wydarzenia: sesja naukowa w Sejmie oraz Msza św. sprawowana w warszawskiej archikatedrze. Jeszcze na wiosnę, wspólnie z Pocztą Polską przygotowywana jest emisja okolicznościowego znaczka pocztowego. Z kolei jesienią w Mysłowicach odbędzie się też konferencja naukowa poświęcona prymasowi.

- Opracowuję także dwie publikacje. Pierwsza z nich, zatytułowana „Myślałem o Was tyle razy”, przygotowywana jest przede wszystkim z myślą o nas, chrystusowcach, ponieważ kard. Hlond był naszym założycielem. Będzie to zbiór wszystkich jego myśli, pism, listów, które do nas skierował. Kolejną będzie stanowił zbiór jego nauczania do Polonii: korespondencja, przemówienia, homilie, listy – zapowiada ks. Kozioł.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Wzgórze Tumskie w Płocku ustanowione Pomnikiem Historii

2018-04-20 20:10

eg / Warszawa, Płock (KAI)

Historyczne Wzgórze Tumskie w Płocku, z XII-wieczną katedrą, Opactwem Pobenedyktyńskim, sądem biskupim, „starym” Muzeum Diecezjalnym, plebanią katedralną i ogrodem - zostało wpisane na listę Pomników Historii. Rozporządzenie potwierdzające ten akt odebrał dziś w Pałacu Prezydenckim z rąk prezydenta Andrzeja Dudy biskup płocki Piotr Libera.

Oprócz Wzgórza Tumskiego w Płocku, Pomnikami Historii ustanowiono też dziś m.in. sanktuarium pielgrzymkowe w Świętej Lipce, zamek biskupów warmińskich w Lidzbarku Warmińskim, zespół katedralno-zamkowy w Kwidzynie i dawny klasztor Norbertanek w Strzelnie. W sumie na tworzonej od 1994 r. liście zabytków o wyjątkowym znaczeniu dla historii i kultury Polski figuruje 91 obiektów.

Uroczystość wręczenia rozporządzeń ustanawiających zabytkowe obiekty Pomnikami Historii odbyła się dziś w Pałacu Prezydenckim.

Z rąk prezydenta Andrzeja Dudy dokument dotyczący Wzgórza Tumskiego w Płocku odebrał biskup płocki Piotr Libera, autor wniosku o wpisanie zabytkowego miejsca na listę Pomników Historii.

Prezydent Andrzej Duda przypomniał, że na 100-lecie odzyskania niepodległości przez Polskę na liście Pomników Historii ma się znaleźć 100 obiektów: „Bardzo dziękuję za to, że lista Pomników Historii będzie w Polsce uwzględniała tak ważne i tak bliskie wielu Polakom, tak znane miejsca, które przecież wszyscy podziwiamy” - podkreślił prezydent.

Podziękował także za „opiekę nad piękną, zabytkową substancją, nad wielkimi świadectwami historii, nad wielkimi świadectwami dziejów tych części dzisiejszej Polski”, ponieważ jest to bogactwo kultury europejskiej, które znajduje się w polskich rękach, które historia i los powierzyły Polakom. Dodał również, że wie, iż rodacy i turyści z zagranicy będą chętnie podziwiać te „perełki historii i kultury”.

Po uroczystości bp Piotr Libera komentował, że uznanie Wzgórza Tumskiego w Płocku za Pomnik Historii, to jeden z milowych kroków w historii i rozwoju tego miejsca: „Wzgórze Tumskie zostało uznane za jeden z najcenniejszych i najbardziej ważnych zabytków w kraju. Podnosi to jego rangę i prestiż, daje asumpt do jeszcze bardziej aktywnej promocji w kraju i na świecie prastarego, królewskiego miasta Płocka” – powiedział hierarcha.

Podkreślił także, że nobilitacja zabytkowych obiektów ma ogromne znaczenie dla wszystkich wierzących, ponieważ miejsce, w którym wiele ludzi przyjęło chrzest święty w imię Jezusa Chrystusa, w którym kształtowało i wciąż kształtuje swoje chrześcijaństwo – zostało uznane za symbol polskiej historii: „To tym bardziej przypomina nam o naszych chrześcijańskich korzeniach, naszej tożsamości i motywuje do wierności Bogu i Ojczyźnie” – zaakcentował Pasterz Kościoła płockiego.

Za przygotowanie dokumentacji potwierdzającej wagę i znaczenie historyczne zabytkowych obiektów odpowiedzialny był proboszcz parafii katedralnej ks. kan. Stefan Cegłowski: „Fakt wpisania Wzgórza Tumskiego na listę Pomników Historii jest wejściem do `ekstraklasy zabytków`” – orzekł gospodarz katedry.

Na uroczystości w Pałacu Prezydenckim obecni byli m.in. wicepremier i minister kultury prof. Piotr Gliński, wiceministrowie kultury Jarosław Sellin i Magdalena Gawin oraz p.o. dyrektora Narodowego Instytutu Dziedzictwa Bartosz Skaldawski.

Płock, oprócz bp. Piotra Libery, reprezentowali także m.in. proboszcz parafii katedralnej ks. kan. Stefan Cegłowski, prezydent miasta Andrzej Nowakowski, emerytowana kierownik płockiej Delegatury Mazowieckiego Urzędu Ochrony Zabytków Ewa Jaszczak oraz konserwator sztuki Marcin Kozarzewski, który zajmował się niedawno zakończoną renowacją Kaplicy Królewskiej w katedrze płockiej.

Wzgórze Tumskie w Płocku obejmuje w jednym miejscu: katedrę płocką - największą w Polsce budowlę romańską (XII w.), a po pożarze i odbudowie przez włoskich architektów, największą na północ od Alp renesansową świątynię (XVI w.). Jest ona miejscem spoczynku książąt i księżnych mazowieckich: władców Polski z Władysławem Hermanem i Bolesławem III Krzywoustym oraz największą nekropolią Piastów mazowieckich na ziemiach polskich. W dawnym opactwie, w skarbcu, przechowywane są najcenniejsze zabytki złotnicze m.in. herma św. Zygmunta, ufundowana przez króla Kazimierza Wielkiego z XIII-wiecznym diademem piastowskim oraz kielich z pateną księcia Konrada Mazowieckiego.

Obok katedry usytuowane są relikty zamku, budynek Muzeum Diecezjalnego, sąd biskupi, plebania katedralna i ogród. Wieże katedralne umieszczono w herbie miasta i wraz z wieżami zamkowymi stanowią najbardziej rozpoznawalny punkt Płocka. Położone nad Wisłą Wzgórze Tumskie najbardziej okazale prezentuje się od strony osiedla Radziwie, które znajduje się po drugiej stronie rzeki.

Pomnik Historii to jedna z form ochrony zabytków o wyjątkowym znaczeniu dla historii i kultury Polski, uznawanym za najbardziej prestiżową. Formuła ta funkcjonuje od 1994 r. Decyzję o wpisaniu zabytkowego obiektu na listę Pomników Historii podejmuje Prezydent RP, a koordynuje ją Narodowy Instytut Dziedzictwa. Obecnie na liście Pomników Historii znajduje się 91 obiektów w Polsce.

20 kwietnia, oprócz Wzgórza Tumskiego w Płocku, Pomnikami Historii ustanowiono też m.in. sanktuarium pielgrzymkowe w Świętej Lipce, zamek biskupów warmińskich w Lidzbarku Warmińskim, zespół katedralno-zamkowy w Kwidzynie i dawny klasztor Norbertanek w Strzelnie.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Moje pismo Tęcza - 11/12 2017

Reklama

Najczęściej czytane

Wiele stron internetowych, wykorzystuje pliki cookies (ciasteczka). Służą one m.in. do tego, by zagłosować w sondzie. Nowe przepisy zobowiązują nas do poinformowania o tym. Dalsze korzystanie z naszych stron bez zmiany ustawień przeglądarki będzie oznaczało, że zgadzasz się na ich wykorzystywanie.
Aby dowiedzieć się więcej, przeczytaj o Polityce plików cookies.

Rozumiem