Reklama

Biały Kruk 2

Bp Muskus do katechumenów: Kościół jest domem, w którym drzwi są zawsze otwarte

2017-12-14 19:55

md / Kraków (KAI)

Episkopat.pl

Kościół jest domem, w którym drzwi są zawsze otwarte na przyjęcie każdego, kto pragnie do niego wejść – mówił bp Damian Muskus OFM podczas Mszy św. z obrzędem wprowadzenia do katechumenatu, której przewodniczył w czwartek w kościele św. Marka w Krakowie. Zwracając się do nowych katechumenów podkreślił, że spotkanie z Jezusem zmienia wszystko w życiu człowieka.

Tuż przed rozpoczęciem Mszy św. bp Muskus wyszedł przed świątynię, by wprowadzić do niej oczekującą grupę jedenastu osób, które pragną zostać chrześcijanami i dołączają do grona katechumenów. Jak powiedziała KAI s. Marta Łopion, jadwiżanka, koordynatorka krakowskiego katechumenatu, są to osoby w wieku od 23 do 52 lat. Spośród tych jedenastu, trójka to cudzoziemcy.

Po wejściu do kościoła biskup naznaczył ich znakiem krzyża i każdemu wręczył krzyż jako znak miłości Jezusa i Jego zwycięstwa nad złem i śmiercią. W homilii hierarcha mówił o więzi łączącej Jezusa z uczniami i podkreślał, że dla każdego z nich pierwsze spotkanie z Mistrzem okazało się najważniejszym wydarzeniem, które zmieniło w ich życiu wszystko. „Może kierowała nimi ciekawość, może uwierzyli słowu proroka, a może w Nauczycielu z Nazaretu zobaczyli nadzieję na ocalenie. Zapewne różne motywacje nimi kierowały, jednak najważniejsza okazała się pierwsza fascynacja i niesłychana radość, której nie sposób było zatrzymać dla siebie” – mówił.

Kaznodzieja zaznaczył jednak, że Jezus nie chce, by Jego uczniowie zatrzymali się na poziomie powierzchownej fascynacji i dlatego zaprasza do wejścia w głęboką relację. O tym bowiem, czy ktoś jest Jego uczniem, nie decyduje moralna doskonałość czy skrupulatne wypełnianie praktyk, ale miłość, czyli doskonała więź z Jezusem.

Reklama

Biskup zapewnił nowych katechumenów, że Bogu zależy na każdym z nich. „On zna wasze imiona, to znaczy rozumie wasze intencje, zna niepokoje i widzi wasz entuzjazm. Jednego możecie być pewni: Jezus nie porzuci was na tej drodze” – przekonywał, dodając, że Jezus jest Mistrzem, któremu warto zaufać, bo jest wierny nawet wtedy, gdy człowiek przestaje być wierny Jemu.

Bp Muskus mówił także o wielkiej radości Kościoła, który szeroko otwiera drzwi dla poszukujących i spragnionych miłości Boga. „Dotykamy dziś istoty misji Kościoła w świecie: szukania i znajdowania tych, którzy nie znają jeszcze światła Ewangelii” – podkreślił.

„Kościół jest domem, w którym drzwi są zawsze otwarte na przyjęcie każdego, kto pragnie do niego wejść. Kościół, wspólnota ludzi wierzących, którzy spotkali na swojej drodze Jezusa i poszli za Nim, cieszy się waszą obecnością, otacza was modlitwą i wspiera” – zapewniał celebrans i dodał, że przez świadectwo konkretnych osób Kościół towarzyszy im i zaprasza do wspólnoty uczniów Pana.

Na koniec bp Muskus życzył nowym katechumenom, by połączyła ich z Jezusem głęboka więź przyjaźni, „relacja, która zmienia życie na zawsze”. Życzył im także radości przebywania z Panem i dzielenia się szczęściem spotkania z Nim. „Życzę wam, byście jak Andrzej nie przestawali wołać swoimi słowami i całym życiem: Znaleźliśmy Mesjasza!” – podsumował.

Po homilii nowi katechumeni otrzymali księgę Pisma Świętego. Zanim rozpoczęła się liturgia eucharystyczna, przeszli na tyły świątyni zgodnie z tradycją Kościoła pierwszych chrześcijan, kiedy to nieochrzczeni wychodzili po liturgii Słowa, gdyż nie byli gotowi do udziału w Eucharystii.

Ośrodek Katechumenalny przy kościele św. Marka zajmuje się przygotowaniem osób dorosłych do przyjęcia wiary i sakramentów inicjacji chrześcijańskiej. Do obrzędu wprowadzenia do Kościoła katechumeni przygotowywali się podczas cotygodniowych katechez i indywidualnych rozmów z katechistą, który towarzyszy im na drodze do sakramentów.

Tagi:
Kraków bp Damian Muskus

Bp Muskus: świat bez tajemnicy Krzyża byłby miejscem nie do zniesienia

2018-03-07 19:47

md / Kraków (KAI)

Wiara w możliwość uniknięcia cierpienia jest jednym z największych i najbardziej zgubnych złudzeń współczesności – uważa bp Damian Muskus OFM, który przewodniczył liturgii stacyjnej w Sanktuarium Krzyża Świętego w Krakowie-Mogile. Hierarcha podkreślał, że od krzyża nie da się uciec, ale w zjednoczeniu z Jezusem można nadać mu sens.

Piotr Drabik/Archidiecezja Krakowska
Bp Damian Muskus

Bp Muskus przypomniał w homilii, że w mogilskim sanktuarium od wieków kontemplowana jest prawda Krzyża - miłości, która nie ma kresu. W tym najstarszym polskim ośrodku kultu Jezusa Ukrzyżowanego pielgrzymi szukają odpowiedzi na najważniejsze pytania, które ich nurtują, i odkrywają drogę chrześcijańskiego życia i miłości. „Mijają wieki, przechodzą kolejne pokolenia, a krzyż trwa. Ale wciąż też pojawiają się wątpliwości w sens istnienia krzyża” – mówił hierarcha, powołując się na postawy tych chrześcijan, którzy „ulegają pokusie, by pójść za Jezusem bez krzyża”. „To taka lżejsza wersja chrześcijaństwa, w której nie ma miejsca na cierpienie” – wyjaśniał kaznodzieja.

Zaznaczył, że wiara w możliwość uniknięcia cierpienia jest jednym z największych i najbardziej zgubnych złudzeń współczesności. „To niebezpieczna iluzja, prowadząca ostatecznie do śmierci, z której nie ma zmartwychwstania” – przestrzegał. Jak zauważył, nie da się uciec od własnego krzyża, można mu za to nadać sens w zjednoczeniu z Jezusem, bo „na Jego krzyżu, z Jego śmierci, narodziło się życie”.

Duchowny stwierdził, że nie da się zaprzeczyć prawdzie o okrucieństwie krzyża, o tym, że jest on symbolem ludzkich życiowych porażek i rozczarowań, chwil rozpaczy i pustki, ale należy na niego patrzeć przede wszystkim jako na znak zwycięstwa, bo Jezus na krzyżu wciąż całkowicie powierza się kochającemu Ojcu. „Krzyż, ogołocenie, samotność i lęk umierającego Skazańca, nie jest ostatnim aktem w dramacie zbawienia. Nie wolno o tym zapominać. Po agonii następuje zmartwychwstanie” – zaznaczył.

„To dlatego, choć świat odrzuca Krzyż, choć również chrześcijanom zdarza się przed nim uciekać, jest on ostatecznie znakiem nadziei i symbolem przemiany” – mówił bp Muskus. Według niego, wszyscy potrzebujemy Krzyża, a świat bez tajemnicy Krzyża byłby „miejscem nie do zniesienia”. „Triumf Krzyża jest przede wszystkim triumfem życia, zwycięstwem miłości aż do końca” – podsumował.

Po Mszy św. wierni odmówili Litanię do Cudownego Pana Jezusa Mogilskiego i uczcili relikwie Krzyża Świętego, przechowywane w cysterskim sanktuarium.

Sanktuarium w Mogile jest najstarszym i najsłynniejszym w Polsce ośrodkiem kultu Pana Jezusa Ukrzyżowanego. Cysterskie opactwo w Mogile powstało w XIII wieku. Kult tutejszego wizerunku Jezusa na krzyżu sięga najpewniej czasów króla Kazimierza Wielkiego. Wizerunek Ukrzyżowanego nazywany jest „łaskami słynącym”, o czym świadczą liczne wpisy do sanktuaryjnych ksiąg i wota zostawiane przy krzyżu.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Jestem od poczęcia

Śladami świętego Marka

2016-04-21 11:41

Arkadiusz Bednarczyk
Edycja rzeszowska 17/2016, str. 7

25 kwietnia Kościół wspomina św. Marka Ewangelistę. Marek jest nam znany przede wszystkim ze swojej Ewangelii, którą ułożyć miał na podstawie świadectw św. Piotra Apostoła, z którym przebywał w Rzymie

Arkadiusz Bednarczyk
Św. Marek (A. Mirys, Tyczyn, XVIII wiek)

Ewangelia wg św. Marka to najwcześniej spisana Ewangelia – pochodzi z ok. 70 r. n.e. Powstała w Rzymie i przeznaczona była dla nawróconych na chrześcijaństwo Greków i Rzymian. Szczególnie dużo jest w niej scen z udziałem Piotra Apostoła; zwłaszcza scen niekorzystnych. Dlaczego?Egzegeci uważają, że Piotrowa skromność oddziaływała na stworzenie tej Ewangelii, a on sam świadomie pomijał swoje zasługi. Ale też w tej Ewangelii dużo jest opisów, które mówią o nastrojach Jezusa – to przykład, że przekazywał to człowiek szczególnie blisko związany z osobą Zbawiciela; kimś takim mógł być jedynie Piotr Apostoł. Biskup Lyonu św. Ireneusz, który spotkał biskupa Polikarpa ze Smyrny (ob. Izmir w Turcji), który z kolei słuchał nauk św. Jana Apostoła, również przekazuje nam, że to św. Marek był sekretarzem św. Piotra, a po jego śmierci przekazał nam „Piotrowe świadectwo”.

Być może to Marek był obecny podczas pojmania Jezusa, uciekając potem w obawie przed schwytaniem. Matka Marka była właścicielką domu, w którym odbyła się doskonale znana wszystkim chrześcijanom Ostatnia Wieczerza. Z czasem Marek został zwierzchnikiem gminy w Aleksandrii (Egipt), tam też zginął śmiercią męczeńską ok. 67 r.: napadnięto go przy ołtarzu, wokół szyi zaciągnięto powróz i wleczono końmi, aż do utraty życia.

Św. Marek jest orędownikiem w cierpieniach, w czasie śmierci, sprzyja dobrej pogodzie, dobrym żniwom, chroni także przed burzą. Jest patronem notariuszy, pisarzy, robotników budowlanych, murarzy, szklarzy. W średniowieczu w dzień św. Marka obchodzono w procesjach pola, by wyprosić pomyślność dla rolników. Symbolem św. Marka w ikonografii chrześcijańskiej jest lew: zaczyna on bowiem swoją wersję Ewangelii od św. Jana Chrzciciela na pustyni, a lew kojarzył się w dawnych czasach z pustynią. Lew symbolizuje także boską moc i królewskość Chrystusa oraz Jego zwycięstwo nad śmiercią. Podobiznę św. Marka znajdziemy np. w kościele w Tyczynie. Obraz namalował szkocki malarz Augustyn Mirys. Od 1750 r. pracował na dworze Jana Klemensa Branickiego – jednego z najbogatszych magnatów polskich, kandydata do korony polskiej. Na dworze Branickiego powstały obrazy przeznaczone dla kościoła w Tyczynie, w tym portrety czterech ewangelistów. Mirys pieczętował się herbem, który przywiózł ze sobą ze Szkocji (trzy snopy zboża, a nad nimi trzy gwiazdy). W 1770 r. nobilitowano go w Polsce, a nawet nadano tytuł barona. Mówiono, że Augustyn był wiecznym malkontentem i wszystko postrzegał w czarnych barwach.

Na portrecie w kościele w Tyczynie św. Marek opiera się na głowie lwa, zaś w drugiej ręce trzyma otwartą księgę – fragment Ewangelii swojego autorstwa. Artysta przedstawił go zamyślonego nad słowami Ewangelii, którą właśnie ukończył...

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Meksyk: porwany ksiądz - nie żyje

2018-04-26 14:58

pb (KAI/Il Sismografo) / Cuernavaca

W mieście Cuernavaca odnaleziono ciało ks. Moisesa Fabili Reyesa, porwanego 3 kwietnia. 83-letni duchowny pracował w sanktuarium Matki Bożej z Guadalupe w Mieście Meksyk.

Senlay/pixabay.com

Kapłan miał problemy z sercem i prawdopodobnie nie wytrzymał warunków, w jakich był przetrzymywany - donoszą lokalne media. Dodają, że rodzina uprowadzonego negocjowała z porywaczami w sprawie okupu za jego uwolnienie.

Do porwania doszło, gdy ks. Fabila Reyes podróżował z Miasta Meksyk do Cuernavaki.

To już trzeci katolicki duchowny, który poniósł gwałtowną śmierć w tym kraju w ciągu zaledwie tygodnia, a 15 początku tego roku na świecie.

Afryka (6)

Ks. Tony Mukomba (Malawi - 18 stycznia)

Ks. Joseph Désiré Angbabata (Republika Środkowoafrykańska - 22 marca)

Ks. Etienne Nsengiunva (Demokratyczna Republika Konga - 8 kwietnia)

Ks. Bernardin Brou Aka Daniel (Wybrzeże Kości Słoniowej - 23 kwietnia)

Ks. Joseph Gor (Nigeria - 24 kwietnia)

Ks. Felix Tyolaha (Nigeria - 24 kwietnia)

Ameryka (7)

Ks. Germain Muñiz García (Meksyk - 5 lutego)

Ks Iván Añorve Jaimes (Meksyk - 5 lutego)

Ks. Dagoberto Noguera (Kolumbia - 10 marca)

Ks. Walter Osmir Vásquez Jiménez (Salwador - 29 marca)

Ks. Rubén Alcántara Díaz (Meksyk - 18 kwietnia)

Ks. Juan Miguel Contreras García (Meksyk - 20 kwietnia)

Ks. Moisés Fabila Reyes (Meksyk - zwłoki znalezione 26 kwietnia)

Azja (1)

Ks. Xavier Thelakkat (Indie - 1 marca)

Europa (1)

Ks. Alain-Florent Gandoulou (Niemcy - 22 lutego)

Ponadto w Republice Środkowoafrykańskiej znaleziono 2 marca zwłoki ks. Florenta Mbulanthie Tulantshiedi (znanego też jako Florent Tula), a chociaż na jego ciele stwierdzono ślady tortur, nie uznano go za ofiarę zabójstwa.

Natomiast 20 marca utonął w Oceanie Indyjskim u wybrzeży Tanzanii polski misjonarz, niespełna 35-letni o. Adam Bartkowicz ze Zgromadzenia Misji Afrykańskich.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Jestem od poczęcia

Reklama

Najczęściej czytane

Wiele stron internetowych, wykorzystuje pliki cookies (ciasteczka). Służą one m.in. do tego, by zagłosować w sondzie. Nowe przepisy zobowiązują nas do poinformowania o tym. Dalsze korzystanie z naszych stron bez zmiany ustawień przeglądarki będzie oznaczało, że zgadzasz się na ich wykorzystywanie.
Aby dowiedzieć się więcej, przeczytaj o Polityce plików cookies.

Rozumiem