Reklama

Moje pismo Tęcza - 5/6 2018

Papież Franciszek poświęcił nasiona z Puszczy Białowieskiej

2017-12-07 19:43

Włodzimierz Rędzioch

Włodzimierz Rędzioch

We czwartek, 7 grudnia, Papież Franciszek przyjął na audiencji w Auli Pawła VI delegacje ofiarodawców szopki i choinki stojących na placu św. Piotra. W czasie tej szczególnej uroczystości dokonał, między innymi, symbolicznego gestu: poświęcił nasiona świerków z Puszczy Białowieskiej, które przywieźli polscy leśnicy.

Jak wyjaśnił pan Andrzej Nowak, dyrektor regionalnej Dyrekcji Lasów Państwowych w Białymstoku, są to nasiona z żywych świerków z Puszczy Białowieskiej uzyskane przed kilkoma laty. Są one symbolem odradzającego się życia i mamy nadzieję – dodał dyrektor, że dzięki nim uda się nam przywrócić świetność Puszczy Białowieskiej.

Dyrektor Nowak z nasionami świerków poświęconymi przez Papieża Franciszka

Tagi:
Franciszek

Papież: dyktatury zaczynają się od oszczerczego przekazu

2018-06-18 12:26

st (KAI) / Watykan

Na zwodniczą siłę skandalu i destruktywną moc oszczerczego przekazu zwrócił uwagę Franciszek podczas porannej Eucharystii w Domu Świętej Marty. W swojej homilii Ojciec Święty nawiązał do pierwszego czytania dzisiejszej liturgii (1 Krl 21, 1b-16), opowiadającego o oszczerstwie, którym posłużył się król Achab, aby zamordować Nabota i przywłaszczyć sobie jego winnicę.

screenshot/TV Vaticana

Papież przypomniał historię winnicy, której Nabot nie chciał sprzedać królowi Achabowi. Wobec tego monarcha przystał na radę swej żony Izebel, i zgodził się, aby Nabot został fałszywie oskarżony i ukamienowany, stając się męczennikiem, gdyż pragnął ocalić swe dziedzictwo. Franciszek dodał, że historia ta powtarza się w Jezusie, a następnie w pierwszym męczenniku Kościoła – św. Szczepanie i wreszcie we wszystkich męczennikach, wobec których stosowano oszczerstwa. Paradygmat ten pojawia się także w działaniach wielu szefów państw. Zaczyna się od kłamstwa, a zniszczywszy daną osobę doprowadza się do jej osądzenia i potępienia.

„Także dziś, w wielu krajach, stosuje się tę metodę: niszczenie wolnej komunikacji” – stwierdził Ojciec Święty. Wskazał na przykład monopolizacji środków przekazu i ich zafałszowania, co prowadzi z kolei do osłabienia demokracji. Następnie sędziowie osądzają i skazują ofiary tego oszczerstwa. W ten sposób rodzi się i narasta dyktatura.

„Wszystkie dyktatury zaczynały w ten sposób, poprzez zafałszowanie przekazu, umieszczanie środków przekazu w rękach ludzi bez skrupułów, czy rządu pozbawionego skrupułów” – powiedział papież. Dodał, że podobne mechanizmy mają miejsce w życiu codziennym, kiedy rodzi się chęć zniszczenia danej osoby - zaczyna się od obmowy, oszczerstwa, rozpowiadania skandali. Franciszek zauważył, że często obserwujemy w mediach pogoń za skandalami, a osoby które padły ofiarą oszczerstwa nie mogą się bronić. Przykładem tego są dyktatury minionego wieku i prześladowanie Żydów, które zaczęło się od oszczerstw i obmowy.

„Oszczerczy przekaz wymierzony w Żydów, a oni byli wykańczani w Auschwitz, bo nie zasługiwali na życie. Och... to horror, ale horror, który dzieje się dzisiaj: w małych społeczeństwach, między ludźmi i w wielu krajach. Pierwszym krokiem jest zawłaszczenie przekazu, a następnie zniszczenie, osądzenie i śmierć” – stwierdził Ojciec Święty.

Papież przypomniał słowa apostoła Jakuba, który w rozdziale 3 swego listu mówi o grzechach języka. Zachęcił też do ponownego przeczytania 21 rozdziału 1 Księgi Królewskiej oraz do pomyślenia o wielu zniszczonych osobach, krajach, o wielu dyktaturach, które zniszczyły państwa.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Jestem od poczęcia

Abp Górzyński: Zagubienie wolności wewnętrznej może grozić utratą wolności narodu!

2018-06-17 16:06

rozmawiał Marcin Przeciszewski / Olsztyn (KAI)

Podczas Dnia Pokutnego 30 czerwca br. w Gietrzwałdzie dokonamy osobistego rachunku sumienia z wolności: jak my dziś wolność rozumiemy i na ile ją szanujemy – mówi KAI abp Józef Górzyński, metropolita warmiński, zapraszając jednocześnie wszystkich do udziału w tym wydarzeniu, organizowanym w nawiązaniu do 100-tnej rocznicy niepodległości.

Wojciech Łączyński/archidiecezja.warszawa.pl

Marcin Przeciszewski (KAI): W końcu czerwca odbędzie się w Gietrzwałdzie Dzień Pokutny „Od wolności wewnętrznej do wolności zewnętrznej”, skoncentrowany wokół sakramentu pokuty. Jaki jest jego zamysł?

Abp Józef Górzyński: Będzie to indywidualny rachunek sumienia z tego, jak wykorzystujemy wolność dziś, w nawiązaniu do przesłania, jakie pozostawiła tu Matka Boża w swych objawieniach z 1877 r. Jest to nasz wkład w 100-lecie niepodległości. Chodzi o lepsze poznanie i przeżycie orędzia z Gietrzwałdu z , w którym zbiegają się ściśle dwa konteksty: historyczny i aktualny. Wezwania Matki Bożej pokazywały, że droga do odzyskania utraconej wolności jest drogą duchowa: poprzez walkę z nałogami i zniewalającymi nas wadami narodowymi. Ukazywały, że drogą do uzyskania wolności Polski jest odzyskanie najpierw wolności wewnętrznej przez Polaków.
Ten kontekst historyczny jest niezwykle interesujący. Można wykazać olbrzymi wkład objawień z Gietrzwałdu w kształtowanie postaw Polaków, które doprowadziły do odzyskania wolności narodowej. A służyło temu najpierw – jak już powiedzieliśmy - odzyskanie wolności wewnętrznej, duchowej. Badania prowadzone przez historyków ukazują, w jak znacznej mierze fakt tych objawień wpłynął na zmianę otaczającej rzeczywistości. I nie tylko na Warmii, ale także w innych częściach Polski, w pozostałych zaborach, do których wieść o objawieniach szybko dotarła. Historycy dość zgodnie stawiają tezę, że Gietrzwałd był jednym z najistotniejszych czynników, które przyczyniły się do odzyskania naszej narodowej niepodległości.

- A czy dziś, pomimo odzyskania wolności zewnętrznej, wciąż nie jesteśmy ludźmi za mało wolnymi?

- Z punktu widzenia duchowego tak. Wszyscy mamy pewien grzech zaniedbania. Polega on na tym, że rachunku sumienia pod tym kątem nie czynimy, albo robimy go za rzadko.
Rolą Kościoła jest dbać o człowieka wolnego i towarzyszyć mu na drodze wolności. I nawet wtedy, kiedy istnieje niewola zewnętrzna, fundamentalna sprawą dla człowieka jest wolność wewnętrzna. W tym momencie pojawia się pojęcie prawego sumienia, bez którego wolność nie jest możliwa. Jest to wciąż wołanie o człowieka sumienia, tak jak to zrobił Jan Paweł II w Skoczowie w 1995 r.

- I właśnie Dzień Pokutny w Gietrzwałdzie ten wątek podnosi na nowo: związek wolności wewnętrznej z zewnętrzną?

- Tak i towarzyszy temu odczytanie wciąż aktualnego dziś aspektu objawień z Gietrzwałdu. Jest to wezwanie, abyśmy byli wewnętrzne wolni i nie ulegali takim czy innym duchowym i moralnym zniewoleniom, zagrażającym nam w sytuacji wolności. Musimy pamiętać, że wolność nigdy nie jest dana na wieli i możemy w łatwy sposób ją utracić. Chodzi więc najpierw o to, abyśmy stali się wewnętrznie wolni. Bez tego nie da się prawidłowo przeżywać daru wolności w wymiarze społecznym i narodowym. Jeśli bowiem damy się wewnętrznie zniewolić, stwarzamy zagrożenie dla zewnętrznej wolności naszej ojczyzny.
Kontekst 100-lecia niepodległości sprzyja ponownemu odczytaniu orędzia z Gietrzwałdu w tym właśnie kontekście. I nie możemy go przegapić w roku obchodzonego hucznie jubileuszu odzyskania niepodległości. Nie wyobrażam sobie więc, aby Gietrzwałd mógł nie zaistnieć na mapie rocznicowych wydarzeń związanych z odzyskaną wolnością. I temu ma służyć pokutna celebracja „Od wolności wewnętrznej do wolności zewnętrznej”, jaka odbędzie się tutaj 30 czerwca.

- Czy – krótko mówiąc - będzie to narodowy rachunek sumienia w przededniu 100-lecia niepodległości?

- Nie, będzie to indywidualny rachunek sumienia z tego, jak wykorzystujemy wolność dziś. Zachęcamy doń każdego indywidualnie. A chodzi o właściwie rozumianą wolność, tę wewnętrzną. Nie stawiamy sprawy w ten sposób, że chcemy zrobić narodowy rachunek sumienia innym: np. naszym wrogom czy tzw. „zdrajcom”, jak to nieszczęśliwie jest mówione. To byłoby całkowicie sprzeczne z duchem objawień z Gietrzwałdu, z wolą Matki Bożej.
Gietrzwałd jest fenomenem w drodze Polski do wolności. Maryja wzywała tutaj, aby każdy z nas zajął się najpierw sobą, stanem swego sumienia, a nie okupantem. Dlatego dziś chodzi nam o osobisty rachunek sumienia każdego Polaków w kontekście wolności: jak my ją dziś rozumiemy i na ile szanujemy? A przede wszystkim musimy odpowiedzieć sobie na pytanie: czy nie narażamy wolności ojczyzny, dlatego, że gubimy gdzieś naszą wolność wewnętrzną. To jest największe zagrożenie dla Polski dziś, i stąd w roku niepodległości musimy o to apelować.

- Koresponduje z ważnym wątkiem naszej historiografii, który twierdził, że najistotniejszą przyczyną rozbiorów Polski była utrata wolności wewnętrznej…

- Dokładnie tak. Nim doszło do utraty zewnętrznej wolności Rzeczypospolitej, najpierw wolność straciliśmy wewnętrznie. Gietrzwałd i orędzie stąd płynące inspiruje nas w pierwszym rzędzie odbudowania tej właśnie, wewnętrznej wolności.

- A w ślad za tym romantyczny nurt wolnościowy w XIX w., poczynając od Mickiewicza i wileńskich filomatów powtarzał, że „odrodzenie wewnętrzne, moralne doprowadzi do odrodzenia narodowego”.

- I ten nurt znalazł dobitne potwierdzenie w objawieniach Matki Bożej z Gietrzwałdu w 1877 r. Gietrzwałd stał się jednym z fundamentalnych impulsów, które tę myśl na nowo postawiły i rozpropagowały, tak by dotarła ona do Polaków ze wszystkich zaborów.
Dlatego dziś, u progu stulecia niepodległości, chcemy spowodować taką okoliczność, wydarzenie, podczas której będziemy mogli się spytać: jak my dziś, ciesząc się z wolności, tę wolność szanujemy. Czy przypadkiem tego wielkiego daru odzyskanej wolności nie narażamy poprzez nasze wewnętrzne zniewolenia? I temu właśnie służyć ma pokutna celebracja, jaka odbędzie się na błoniach Gietrzwałdu 30 czerwca.

- Myśl znakomita i potrzebna. Ale tak to konkretnie Ksiądz Arcybiskup chce przeprowadzić?

- Zasadniczym wydarzeniem w tym dniu będzie wspólnotowa celebracja sakramentu pokuty i pojednania, której towarzyszyć będzie adoracja Najświętszego Sakramentu, a następnie dziękczynienie i Eucharystia. Pozwala to nam połączyć te elementy, o których mówiliśmy wcześniej. Po pierwsze spojrzeć na siebie w świetle objawionego Słowa Bożego i przeprowadzić rachunek sumienia. Powtarzam, chodzi o własny rachunek sumienia, a nie przeprowadzenie go komuś: narodowi czy rządzącym. Wreszcie, dokonać dziękczynienia Bogu za odzyskaną wolność, co zwieńczy Dzień Pokutny.
Do tej spowiedzi tysięcy ludzi na błoniach gietrzwałdzkich chcemy zmobilizować wszystkich duchownych archidiecezji warmińskiej oraz innych przybyłych z wielu stron Polski. Spowiedź będzie odbywać się w warunkach polowych: ”tam gdzie jest ksiądz, tam jest spowiedź”. Podobnie jak to bywało podczas papieskich pielgrzymek czy Światowych Dni Młodzieży. Po czym rozpocznie się Eucharystia: moment szczytowy spotkania, wyrażający dziękczynienie za dar wolności. Dzień Pokutny zakończy wspólne uwielbienie wraz z zespołem „Deus Meus”. Całość trwać będzie od 9 do 18-tej na błoniach rozciągających się wokół sanktuarium w Gietrzwałdzie.

- Kto przyjedzie, jak wielkie rzesze?

- Zapraszamy całą Polskę. Cieszymy się ponieważ coraz więcej osób się zgłasza. Liczymy na obecność Episkopatu, władz państwowych i lokalnych oraz wiernych świeckich. Od całego Episkopatu otrzymałem duże wsparcie duchowe.
Największy odzew mamy ze strony samych wiernych, zgłaszają się dosłownie ze wszystkich stron Polski. Sadzę, że liczba pielgrzymów będzie nie mniejsza niż podczas ubiegłorocznych uroczystości jubileuszu 140-lecia objawień.

- Powiedział Ksiądz Arcybiskup przed chwilą, że utratę wolności zewnętrznej poprzedziła utrata wolności wewnętrznej. Jak tę lekcję historii należy rozumieć dzisiaj? Czy dramatyczna wizja ponownej utraty niepodległości nie towarzyszy Księdzu Arcybiskupowi?

- Nie chciałbym, abyśmy akcent Dnia Pokuty przenieśli na sferę polityczną. Kościołowi chodzi o sferę wewnętrzną, o duchowe życie Polaków oraz o ich sumienia. Nasze przesłanie ukierunkowaliśmy więc na refleksję wokół wolności wewnętrznej, gdyż rolą Kościoła jest wewnętrzna formacja człowieka i jego wolności. Kościół kształtuje człowieka wewnętrznie wolnego i stąd wnosi tak wielki wkład w budowanie wolności narodowej. Wolność jest związana z wewnętrzną wolą kształtowania ludzkiego sumienia. Jeśli człowieka uformujemy jako człowieka prawego i wewnętrznie wolnego, będzie to człowiek, który będzie potrafił walczyć o wartości w życiu zewnętrznym.

- Na Warmii w te wakacje będzie miało miejsce inne znamienne wydarzenie, jakim jest jubileusz koronacji Obrazu Matki Bożej w Świętej Lipce. Jakie stamtąd popłynie przesłanie?

- 11 sierpnia w Świętej Lipce będziemy obchodzić 50-lecie koronacji tamtejszego obrazu Matki Bożej. Dokonał jej kard. Stefan Wyszyński z udziałem kard. Karola Wojtyły. Rocznica koronacji będzie wydarzeniem ogólnopolskim i odbędzie się z udziałem Episkopatu. Przewidziano bardzo bogaty program obchodów, m. in. wpisuje się w nie także 125-lecie zakończenia edukacji w szkole muzycznej wybitnego polskiego kompozytora Feliksa Nowowiejskiego.
Z jubileuszem koronacji zbiega się 400-lecie przyłączenia Świętej Lipki do katolickiej Warmii. Dokonał tego Zygmunt III Waza w 1618 r. Odtąd jest ona katolickim sanktuarium, funkcjonującym jednak w otoczeniu protestantyzmu.

- W związku z tym, mówi si o roli Świętej Lipki w budowaniu jedności międzychrześcijańskiej.

- Tak. Warmia jest szczególnym regionem, gdy chodzi o przenikanie się dwóch chrześcijańskich tradycji: katolickiej i protestanckiej. Warmia była enklawą katolickości w otoczeniu protestanckim. Towarzyszyły temu jednak nie wojny religijne, ale przeciwnie, wzajemne przenikanie się i wzbogacanie protestantyzmu i katolicyzmu. Do sanktuarium w Świętej Lipce przybywali zatem licznie katolicy, ale i protestanci. Jest to charakterystyczne dla tego sanktuarium. Protestanci przyjeżdżali nawet na Świętolipskie odpusty, mimo, że Kościoły protestanckie je odrzuciły.
Dzisiaj, w nawiązaniu do tej bogatej tradycji, sanktuarium to nosi tytuł sanktuarium jedności chrześcijan. Przesłanie do budowania jedności, jakie stamtąd płynie jest wciąż aktualne.

- Dziękuję za rozmowę.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Pomnik ks. Karola Wojtyły, turysty, na Śnieżnicy

2018-06-18 16:05

Justyna Walicka/Archidiecezja Krakowska

Fot. Joanna Adamik/Arch.Krakowska
Karol Wojtyła przemierzając polskie szlaki spotykał się z Panem Bogiem

- Wiemy, że on - Karol Wojtyła, przemierzając te szlaki, chyba niemal wszystkie w naszej ojczyźnie, szedł nimi przede wszystkim dlatego, żeby móc spotykać się z Bogiem, Stwórcą tego cudownego świata - mówił podczas Mszy św. w kościółku Matki Bożej Śnieżnej na Śnieżnicy abp Marek Jędraszewski. Po Eucharystii nastąpiło uroczyste poświęcenie pomnika „Księdza Karola Wojtyły - turysty". Mszę św. koncelebrowali kapłani z diecezji tarnowskiej i archidiecezji krakowskiej.

W homilii arcybiskup Jędraszewski przypomniał historię proroka Eliasza, który dopiero w ciszy usłyszał głos Boga i wyraźne polecenie, co ma czynić dalej. Nawiązując do historii Eliasza, metropolita zaznaczył, że można by ją porównać do życia Jana Pawła II, który także w ciszy spotykał się z Bogiem. W ciszy, której szukał w górach.

- Wiemy, że on - Karol Wojtyła, przemierzając te szlaki, chyba niemal wszystkie w naszej ojczyźnie, szedł nimi przede wszystkim dlatego, żeby móc spotykać się z Bogiem, Stwórcą tego cudownego świata. (...) Nie bez powodu ci, którzy mieli szczęście należeć do jego rodziny - tak się wtedy mówiło - ci, z którymi dzielił trud wędrowania przekazywali nam także i to, że były chwile, kiedy odłączał się od nich i chciał iść sam. Chciał być niejako sam na sam z Panem Bogiem, a w jego ręku odkrywali różaniec.

Jan Paweł II kochał polskie góry i kochał Polskę. Metropolita krakowski przypomniał, że o jej byt i miejsce w Europie upominał się, mieszkając już w Watykanie.

- Przybył do Rzymu z dalekiego kraju. Tak mówił sam o sobie. I wierny swojej Piotrowej posłudze jednocześnie ciągle myślał o ojczyźnie, z której wyszedł, którą ciągle kochał, do której tęsknił i o której szczęśliwy los upominał się u wielkich tego świata zwłaszcza wtedy, kiedy zapadła ciemna długa noc stanu wojennego 13 grudnia 1981 roku. Upominał się o miejsce dla Polski we współczesnej Europie i świecie. Ale patrzył też na to w kategoriach głębokiej wiary, bo zdawał sobie sprawę, że chrześcijaństwo europejskie musi oddychać obydwoma płucami, nie tylko tym zachodnim, ale także wschodnim, z którego on przybywał i w którego imieniu mówił tak odważnie i tak jednoznacznie i z taką żarliwością całemu światu.

Na zakończenie arcybiskup nawiązał do ostatniej książki Jana Pawła II pt. „Pamięć i tożsamość", w której papież przypomina czym jest ojczyzna, naród oraz przywiązanie do ziemi.

- Dla nas ta książka jest (...) jednym wielkim przypomnieniem kim powinniśmy być, jakie wielkie brzemię odpowiedzialności za naszą wolność i za przyszłość naszego narodu i państwa na nas ciąży, jak głęboko musimy być z jednej strony zakorzenieni w historii, a jednocześnie otwarci na głos tego Boga, który mówi w głębi naszych sumień właśnie po to, by wielkie dobro jakim jest nasza ojczyzna nie zostało roztrwonione.

Ośrodek rekolekcyjny na Śnieżnicy powstał 90 lat temu z inicjatywy ks. Józefa Winkowskiego i należał do katolickiego stowarzyszenia Kongregacja Mariańska. Po wojnie przeszedł w posiadanie skarbu państwa. 1968 roku kard. Karol Wojtyła zadecydował i wystarał się o to, by wykupić ośrodek, rozebrać przynależną do niego kaplicę i przenieść do Raby Wyżnej. Stała się ona początkiem tamtejszego kościoła. Na Śnieżnicy w 2000 roku zbudowano nową kaplicę, w której znajduje się podarowany przez Jana Pawła II obraz Matki Bożej Śnieżnej. Obecnie ośrodek jest własnością KSM. 21 lat temu, po powrocie z misji na Ukrainie, posługę duszpasterską na Śnieżnicy rozpoczął ks. Jan Zając, stając się kapelanem oraz dyrektorem ośrodka rekolekcyjnego. Przez te lata, nakładem ogromnej pracy i zaangażowania odnowił i przywrócił pierwotny charakter temu miejscu. W tym roku kończy swoją „leśną" posługę.

Rzeźba „Ksiądz Karol Wojtyła - turysta" upamiętnia obecność przyszłego papieża na Śnieżnicy 22 czerwca 1953 roku. Był to początek jego wieloletniej turystyki górskiej, podczas której przewędrował niemal przez wszystkie polskie góry. Autorem kamiennego pomnika, który powstał w 2009 roku, jest Bolesław Gieniec z Mystkowa.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Moje pismo Tęcza - 5/6 2018

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem