Reklama

Metropolita Krakowski z wizytą w Cyfronecie

2017-12-06 21:29

Paulina Smoroń | Archidiecezja Krakowska

Joanna Adamik | Archidiecezja Krakowska

W środę 6 grudnia abp Marek Jędraszewski odwiedził siedzibę ACK Cyfronetu AGH, gdzie otwarto Laboratorium Technik Wizualnych.

Laboratorium to miejsce, w którym tworzone będą materiały audiowizualne prezentujące osiągnięcia polskiej nauki. - Bez tej technologii trudno dziś sobie wyobrażać rozwój nauki w dziedzinach technicznych. Mogę z dumą powiedzieć, że jesteśmy w centrum, które jest wiodące w naszej ojczyźnie. Życzę, żeby stąd nauka polska mogła promieniować nie tylko na terenie naszego kraju, ale również Europy i świata - powiedział abp Marek Jędraszewski.

Po uroczystym otwarciu i poświęceniu studia telewizyjnego metropolita krakowski wygłosił wykład pod tytułem: „Przesłanie Edyty Stein dla Europy ciągle aktualne". Już na początku przypomniał, że współpatronka Europy pokazała swoim życiem, jak wiele można wnieść dla dobra Europy jako bardzo określonego kręgu kulturowego. W liście Apostolskim Motu Proprio Jan Paweł II nazwał ją „rzeczniczką racji Boga i człowieka" i „symbolem przemian dokonujących się w człowieku, kulturze i religii, w których kryje się sam zarodek tragedii i nadziei kontynentu europejskiego".

Abp Marek Jędraszewski mówił o życiu świętej, która z pochodzenia była Żydówką, jednak w pewnym momencie poprosiła o chrzest w Kościele katolickim. Co więcej, w 1933 roku wstąpiła do klasztoru karmelitanek w Kolonii, co było wielkim ciosem dla jej matki, a także przejawem zdrady i asekuranctwa dla wielu ówczesnych środowisk żydowskich.

Reklama

„Jej przesłanie staje się bardzo aktualne także dzisiaj, po tylu latach. Widzimy ją najpierw, jako rzeczniczkę Boga i człowieka poprzez to, że była rzeczniczką prawdy obiektywnej. We współczesnym świecie postprawdy, gdzie nie liczą się fakty, gdzie dominują „fake newsy", nawet ich odrzucanie nie robi na ludziach wrażenia. Liczą się narracje. Edyta Stein pozostaje pewnym świadkiem tego, co znaczy odkryć prawdę, która wzywa ja do bardzo radykalnych postaw i każe równie radykalnie podążać".

Szukając prawdy o człowieku Edyta Stein zrozumiała, że można ją odczytać poprzez postać Jezusa Chrystusa. W swojej działalności święta walczyła również o godność i miejsce kobiet w ówczesnym świecie, stając się „rzeczniczką feminizmu katolickiego". Sama bardzo dotkliwie doświadczyła powszechnej wtedy nierówności względem kobiet, chcąc uzyskać stopień doktora filozofii u uwielbianego przez siebie mistrza - Edmunda Husserla. On jednak uważał, że ona jako kobieta nie ma prawa, by móc dalej postępować ścieżką naukową.

„Dzisiaj żyjemy w epoce gender. Mówi się, że nie ważna jest nasza płeć. Najważniejsze są nasze wybory. Zaciera się tym samym powołanie wpisane w naturę człowieka jako kobiety i mężczyzny. Ona odpowiadając na wołanie tamtego czasu, a był to czas rodzącego się feminizmu w USA i Europie Zachodniej, głosi też swoisty feminizm, mówiący o godności kobiety. Była przekonana, że jest równość między kobietą i mężczyzną, a równocześnie nie można zacierać geniuszu kobiety i tego wszystkiego, co sprawia, że tak pięknie osobowościowo ona różni się od mężczyzny i uzupełnia świat swoim ciepłem, intuicją i wrażliwością na dobro".

Kolejnym jej ważnym przesłaniem sięgającym współczesnych czasów, jest pokazanie poprzez jej życie, czym jest Europa. Jan Paweł II podczas przemówienia w Gnieźnie sprzed 20 lat, porównał Europę z „wielką rzeką, do której wpadają rozliczne dopływy i strumienie, a różnorodność tworzących ją tradycji i kultur jest jej wielkim bogactwem". Głównym jej nurtem jest niewątpliwie chrześcijaństwo, lecz ważne miejsce w kulturze europejskiej od dawna miała również kultura żydowska.

„Trzeba zrozumieć, że Europa to jest wielkie bogactwo kulturowe. Edyta Stein była świadoma swojego pochodzenia, była z niego dumna i zawsze to podkreślała. Stała się też tego ofiarą ze względu na swoje żydowskie pochodzenie. Stało się to też dlatego, że dominujący wówczas w tej części Europy nazizm hitlerowski był antychrześcijański. W imię tych prawdziwie zbrodniczych i antyeuropejskich tendencji Edyta Stein razem ze swoim narodem zapłaciła wielką cenę".

Edyta Stein swoim życiem wskazuje bardzo wyraźnie również na wartość krzyża. Czytając po łacinie jej imię zakonne (Benedykta od Krzyża) można je przetłumaczyć jako „pobłogosławiona przez krzyż".

„Uważała, że właśnie w krzyżu zawarta jest cała prawda o Bogu, który do końca umiłował człowieka i cała prawda o człowieku, który w krzyżu widzi swoją nadzieję niezależnie od sytuacji osobistych, które mogą go dotknąć. Pod tym względem szczególny jest jej list pisany pod koniec 1941 roku do swojej przyjaciółki - Matki Ambrozji Engelmann: «Scientia Crucis (nauka krzyża) zdobyta być może tylko wtedy, gdy się samemu do głębi doświadczy Krzyża. Od początku byłam o tym przeświadczona i powiedziałam z całego serca: Ave, Crux, spes unica! (Bądź pozdrowiony, Krzyżu, jedyna nadziejo)»".

Z tą nadzieją świadomie wyruszyła w swoją ostatnią drogę z obozu przejściowego w Holandii do Oświęcimia. „Dzisiaj jesteśmy świadkami tego, że krzyż w wielu środowiskach i wielu krajach przeszkadza. Ludzie tracąc szacunek do krzyża, tracą także swojąnadzieję i podlegają już przeświadczeniu, że nic nie jest w stanie się zmienić".

Patronka Europy jest dla nas też wielką mistrzynią tego, czym jest wolność. „Zdajemy sobie sprawę, że we współczesnej kulturze wolność jest wartością absolutną i wszystko ma być podporządkowane temu, czego chce człowiek. Będąc świadkiem wolności jednocześnie świadkiem prawdy Edyta Stein pokazuje, że jest coś większego, niż tylko kaprys dowolnego wybierania. Jest jakaś zasadnicza prawda, której trzeba się umieć poświęcić i dać najwyższe świadectwo, wyrażające się właśnie w męczeństwie".

Edyta Stein stała się więc świadkiem Europy także poprzez swoje męczeństwo, a jak podkreślał sam Jan Paweł II, bez męczenników nie zrozumie się Europy.

„Oni stanowili jakiś nerw kultury europejskiej inspirując tyle wspaniałych dzieł, którymi po dzień dzisiejszy się szczycimy. Edyta Stein swoim życiem wniosła w tę historię męczenników kolejną, ważną cegiełkę. Dlatego dzisiaj ją wspominamy, mając na uwadze 75. rocznicę jej śmierci. Myślimy o Europie, która chcąc przetrwać musi zachować swoją tożsamość. Zachowa ją, jeżeli będzie wierna pewnym fundamentalnym zasadom, bez których od samego początku nie mogłaby zaistnieć".

Po wystąpieniu abp Marka Jędraszewskiego przyszedł czas na dyskusję. Metropolitę krakowskiego pytano o to, co zrobić, żeby młodzi ludzie nie zatracili swojej wrażliwości. W odpowiedzi arcybiskup nawiązał do żywej pamięci młodych o narodowych bohaterach, w tym o żołnierzach wyklętych.

„Okazuje się, że w młodych jest ta wrażliwość, dążenie do prawdy i chęć obalania pewnych schematów. (...) Jest coś wspaniałego w tych młodych ludziach, bo spotkali się ze swoimi ojcami czy dziadkami, którzy zaczęli im opowiadać o dziejach tej ziemi. Poczuli konieczność odpowiedzi, zobowiązania, które płynie z tej ziemi, dawania świadectwa i zarażenia swoim entuzjazmem innych".

Tagi:
Kraków abp Marek Jędraszewski

Historycy w Krakowie: Jan Paweł II przywrócił Europie świadomość swych historycznych korzeni

2018-10-10 19:02

led / Kraków (KAI)

W swoim długim pontyfikacie przez podróże, przemówienia, dokumenty, Jan Paweł II przywrócił starej Europie świadomość swych historycznych korzeni - mówili dziś w Krakowie historycy podczas konferencji „Papież zza żelaznej kurtyny”. W dwudniowych obradach uczestniczyli badacze z krajów dawnego bloku sowieckiego. Wydarzenie zostało zorganizowane przez Instytut Pamięci Narodowej we współpracy z jego węgierskim odpowiednikiem – Komitetem Pamięci Narodowej (NEB).

GRZEGORZ GAŁĄZKA

W konferencji "Papież zza żelaznej kurtyny" uczestniczyli badacze z krajów dawnego bloku sowieckiego z m. in. Rumunii, Bułgarii, Czech, Słowacji, Węgier, Litwy, Niemiec i Polski oraz ze Stanów Zjednoczonych. Głównym tematem obrad była sytuacja kościołów chrześcijańskich w dyktaturach komunistycznych, ze szczególnym uwzględnieniem działalności Jana Pawła II jako przywódcy Kościoła katolickiego. Naukowcy omówili także reakcje na wybór i wpływ pontyfikatu Jana Pawła II na sytuacje Kościoła w krajach bloku sowieckiego.

Podczas spotkania dr hab. Adam Dziurok z katowickiego IPN mówiąc o reakcjach na wybór Karola Wojtyły w Polsce. Zwracał uwagę, że niemal każdy Polak z dumą mówił wówczas "habemus papam", to według jednej z anegdot, Edward Gierek miał zareagować słowami "habemus klapam". - To jest ta zasadnicza różnica między reakcjami władz partyjno-państwowych a reakcjami społeczeństwa - podkreślił. Według niego, wybór ten oznaczał poważny problem dla władz komunistycznych. Historyk powiedział, że z raporty ówczesnych władz partyjnych i administracyjnych dowodzą, że w społeczeństwie nastąpił ogromny wybuch radości, ale odnotowano także duże ożywienie religijne. - Wierni w rozmowach z księżmi nie ukrywali zadowolenia uważając, że teraz nastały dobre czasy dla katolików - mówił dr Dziurok.

Mówiąc o stanowisku ówczesnych władz, naukowiec wyjaśniał, że władze PRL zalecały do celów propagandowych, żeby awans metropolity krakowskiego interpretować jako świadectwo korzystnej sytuacji wyznaniowej w PRL. Jak dodał, uważano, że "wybór Polaka na papieża należy rozważać w kontekście spraw ogólnonarodowych, ponieważ na takie wyróżnienie zapracował cały naród, a nie tylko Kościół, a wynik konklawe był w dużej mierze następstwem wzrostu autorytetu PRL na arenie międzynarodowej".

Natomiast dr Bernadett Wirthne Diera z węgierskiego Komitetu Pamięci Narodowej mówiła, że z dokumentów sporządzonych w tamtym czasie wynika, że przedstawiciele władz na Węgrzech oraz zarówno przedstawiciele Kościoła katolickiego przyjęli wybór Karola Wojtyły z obawami. Jej zdaniem wątpliwości te wynikały z tego, że na Węgrzech w kwietniu 1945 r. doszło do całkowitego zerwania kontaktów dyplomatycznych z Watykanem, a także przyczyniła się do tego trudna sytuacja Kościoła na Węgrzech, w jakiej znalazł się w latach 50-tych. Prelegentka zwróciła uwagę na to, że inna była reakcja węgierskiego społeczeństwa na wybór papieża Polaka. - Jednoznaczne było wrażenie, że zarówno osoby wierzące jak i niewierzące w większości przyjęły ten wybór z ogromnym entuzjazmem - mówiła.

Z kolei ks. Jan Mikrut z Papieskiego Uniwersytetu Gregoriańskiego w Rzymie mówił, że "Jan Paweł II był brzemienny w skutkach dzięki swojej aktywności". - W ponad 1160 audiencjach generalnych wzięło udział ponad 18 milionów pielgrzymów, nie licząc audiencji i uroczystości religijnych. Papież uroczyście celebrował 147 beatyfikacji, ogłosił 1338 błogosławionych, to więcej niż przez dwa tysiące lat chrześcijaństwa. Nie chcę powiedzieć, że to lepiej, ale przez dwa tysiące lat nie było takiej liczby świętych i błogosławionych jak miało to miejsce za czasów pontyfikatu Jana Pawła II" - mówił. Jak dodał, Jan Paweł II jako pierwszy od ponad 450 lat papież niepochodzący z Włoch, odegrał ogromną rolę nie tylko dla krajów Europy Środkowo-Wschodniej, ale dla całej Europy. - W swoim długim pontyfikacie przez swoje podróże, przemówienia, dokumenty Jan Paweł II przywrócił starej Europie świadomość swych historycznych korzeni - zaznaczył historyk.

Międzynarodowa konferencja naukowa w 40. rocznicę wyboru kard. Karola Wojtyły na papieża pod hasłem „Papież zza żelaznej kurtyny" odbywała się w dniach 9-10 października w Auditorium Maximum Uniwersytetu Jagiellońskiego. W czwartek kontynuowana będzie w Budapeszcie. Jej zakończenie zaplanowano w siedzibie węgierskiego parlamentu.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Watykan: Kościół ma siedmioro nowych świętych

2018-10-14 12:23

tom, st (KAI) / Watykan

Podczas uroczystej Mszy św. na placu św. Piotra papież Franciszek kanonizował 14 września siedmioro błogosławionych: Pawła VI, abp Oskara Romero, Franciszka Spinelliego, Wincentego Romano, Marię Katarzynę Kasper, Nazarię Ignacię March Mesę i Nuncjusza Sulprizio. W kanonizacji biorą udział uczestnicy XV Zwyczajnego Zgromadzenia Ogólnego Synodu Biskupów, którzy obradują w Watykanie na temat młodzieży.

Grzegorz Gałązka

Na początku liturgii prefekt Kongregacji Spraw Kanonizacyjnych, kard. Giovanni Angeo Becciu i towarzyszący mu postulatorzy podeszli do papieża i poprosili, aby przystąpiono do kanonizacji błogosławionych. Kardynał przedstawił krótkie życiorysy nowych świętych.

Po odśpiewaniu Litanii do Wszystkich Świętych papież odczytał formułę kanonizacyjną: „Na chwałę Świętej i Nierozdzielnej Trójcy, dla wywyższenia katolickiej wiary i wzrostu chrześcijańskiego życia, na mocy władzy naszego Pana Jezusa Chrystusa i świętych Apostołów Piotra i Pawła, a także Naszej, po uprzednim dojrzałym namyśle, po licznych modlitwach i za radą wielu naszych Braci w biskupstwie orzekamy i stwierdzamy, że błogosławieni Paweł VI, Oskar a Arnulfo Romero y Galdámez, Franciszek Spinelli, Wincenty Romano, Maria Katarzyna Kasper, Nazaria Ignacia od św. Teresy od Jezusa March Mesa, Nunziusz Sulprizio są świętymi i wpisujemy ich do katalogu świętych, polecając, aby odbierali oni cześć jako święci w całym Kościele”. Po tych słowach na placu św. Piotra rozległy się gromkie brawa.

Zobacz zdjęcia: Kościół ma siedmioro nowych świętych

Przy wtórze Psalmu 32 na ołtarz wniesiono relikwie nowych świętych, po czym kard. Becciu podziękował Ojcu Świętemu, w imieniu całego Kościoła „za tę proklamację” i poprosił go o wydanie listu apostolskiego o dokonanej kanonizacji, na co Franciszek odpowiedział: „Tak zarządzamy”.

Z kolei odśpiewano po łacinie hymn „Gloria” i odczytano – kolejno po włosku fragment Księgi Mądrości, następnie po hiszpańsku Listu do Hebrajczyków, wreszcie po łacinie i po grecku fragment Ewangelii św. Marka.

Na frontonie Bazyliki św. Piotra wiszą portrety nowych świętych.

Papież Paweł VI (1897-1978) był człowiekiem o szczególnym charakterze - wyrafinowanym intelektualistą, delikatnym i subtelnym (mówiono o nim "człowiek nieskończonej uprzejmości"), a zarazem chłodnym i nieco powściągliwym w obcowaniu z ludźmi, co nie ułatwiało mu kontaktów z otoczeniem. Jest autorem 7 encyklik, 10 konstytucji apostolskich, 6 adhortacji, ok. 40 różnych listów, 11 listów apostolskich. Ogłosił 61 błogosławionych i 84 świętych i po raz pierwszy w dziejach, w 1970 r., dwóm kobietom przyznał tytuły doktorów Kościoła (święte: Teresa z Avili i Katarzyna ze Sieny). Na sześciu konsystorzach mianował łącznie 143 kardynałów.

Abp Oscar Romero (1917-1980) walczył o prawa człowieka w ojczystym Salwadorze, odważnie krytykował przejawy niesprawiedliwości, potępiał akty przemocy obu stron rozdzierającej kraj wojny domowej. Papież Jan Paweł II w dniu śmierci abp. Romero nazwał go "gorliwym pasterzem", po czym dwukrotnie modlił się przy jego grobie w katedrze w San Salvador

Franciszek Spinelli (1853-1913), to włoski ksiądz, opiekun ubogich i opuszczonych, apostoł duchowości eucharystycznej. Widząc jak wielu ludzi dopuszcza się znieważania i świętokradztwa Eucharystii, wraz z bl. Katarzyną Comensoli, założył żeńskie zgromadzenie zakonne, którego celem było łączenie czci Najświętszego Sakramentu z miłosierdziem chrześcijańskim. Wincenty Romano (1751-1831), na chrzcie św. za patronów otrzymał św. Dominika i św. Wincentego, ale znany był pod drugim imieniem. Urodził się 3 czerwca 1751 r. w Torre del Greco (na południe od Neapolu). Wyszedł z rodziny ubogiej, toteż z trudem ukończył szkoły. W Neapolu kazania św. Alfonsa de Liguori rozbudziły w nim nabożeństwo do Najśw. Sakramentu. Gdy w 1775 r. otrzymał święcenia kapłańskie, wrócił do Torre del Greco. Prowadził tam teraz szkółkę dla kandydatów do kapłaństwa, katechizował i głosił kazania. Po erupcji Wezuwiusza i zniszczeniu kościoła (1794) zajmował się jego odbudową. Został potem proboszczem u Św. Krzyża. Przez tzw. Messa pratica ożywił uczestnictwo w Eucharystii; wprowadził też Rosario meditato i popularyzował inne praktyki pobożne. Wiele troski okazał najbiedniejszym, poniewieranym przez wszystkich poławiaczom korali, którzy znaleźli się w ciężkim położeniu materialnym. Wiele cierpień przysporzyły mu zmieniające się sytuacje polityczne. Zmarł dnia 20 grudnia 1831 r. na zapalenie płuc. Paweł VI beatyfikował go w 1963 r. Maria Katarzyna Kasper (1820 -1898) urodziła się 26 maja 1820 r. w Dernbach, w Westerwaldzie. Gdy uczęszczała do szkoły, słabe zdrowie utrudniało jej postępy w nauce. W r. 1842 straciła ojca, w sześć lat później matkę. Osamotniona, pomyślała o założeniu domu zakonnego i po niewielkim czasie osiągnęła swoje. W r. 1850 biskup zaaprobował nowy instytut, który nazwał się Zgromadzeniem Sióstr Ubogich Służebnic Ukrzyżowanego Jezusa. Rozszerzał się ten instyt szybko, ale trudności nie brakowało. W czasie kulturkampfu siostry musiały się schronić do Holandii, ale wtedy to właśnie zaczęły powstawać nowe domy w Anglii i Ameryce. Katarzyna zarządzała zgromadzeniem z wielką roztropnością, całą zaś swoją niezachwianą ufność pokładała w Bożej Opatrzności. Umiała przy tym przelewać na inne swą własną gorliwość i umiejętność poświęcania się dla drugich. Zmarła 2 lutego 1898 r. w Dernbach. Paweł VI beatyfikował Katarzynę Kasper w r. 1978. Nazaria Ignacja od św. Teresy od Jezusa Mesa (1889 –1943) poświęciła swe życie głoszeniu Królestwa Bożego, troszcząc się o starców, z "kociołkiem ubogiego" dla tych, którzy nie mieli co jeść, otwierając przytułki dla sierot, szpitale dla zranionych przez wojnę, a nawet tworząc żeński związek zawodowy w celu wspierania kobiet.

Nuncjiusz Sulprizio (1817-1836), wcześnie osierocony świecki w latach 1830-32 przebywał w szpitalu z powodu zapalenia kości gdzie mimo wielkiego bólu i cierpienia - nie tracił pogody ducha i wielkiej wiary. Podczas dwuletniego pobytu w szpitalu poznał płk. Felice Wochingera, zwanego ze względu na swą dobroć "ojcem ubogich", który się nim zaopiekował. Szybko dostrzegł on w swym nowym podopiecznym niezwykłe cnoty i nazwał go "aniołem" bólu i miłości do Chrystusa, stając się dlań drugim ojcem. Mimo starań lekarzy i troskliwej opieki zmarł on wskutek gangreny 5 maja 1836 w Neapolu, mając nieco ponad 19 lat. Świadkowie jego śmierci wspominali, że w chwili jego odejścia do wieczności w pokoju roznosił się zapach róż, a jego ciało, uwolnione od choroby, stało się piękne i świeże.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Kalendarz pielgrzyma 2019

Urodziny św. Edyty Stein – konferencja naukowa

2018-10-15 22:02

Agnieszka Bugała

Z okazji jubileuszowej rocznicy kanonizacji zorganizowano konferencję naukową pt. „Święty Jan Paweł II i święta Edyta Stein – Miłość i prawda”, w której wzięli udział teolodzy z całej Polski. Sympozjum rozpoczęła Msza św. w kościele p.w. św. Michała Archanioła sprawowana przez abp. Mariana Gołębiewskiego, a formalnego otwarcia naukowej dysputy dokonał ks. Włodzimierz Wołyniec, rektor Papieskiego Wydziału Teologicznego we Wrocławiu. Zaproszenia do wygłoszenia wykładów przyjęli: ks. Mariusz Rosik, ks. Bogumił Gacka, ks. Manfred Deselaers, o. Krzysztof Broszkowski OP, ks. Tomasz Wieliczko, ks. Jerzy Machnacz, ks. Robert Skrzypczak, Krzysztof Serafin i Marzena Rachwalska. Najwięcej emocji wywołał wykład ks. prof. Mariusza Rosika pt. „Edyta Stein – świętość w codzienności”. Znawca tradycji żydowskich poprowadził słuchaczy od definicji świętości, w której wzrastała Edyta jako Żydówka – świętości nakazów, aż do chrześcijańskich a wreszcie katolickich pojęć, które nie tylko odkryła Edyta po przyjęciu chrztu, ale przede wszystkim wypełniła własnym życiem dostępując chwały ołtarzy – świętości moralnej. Podkreślił, że świętość Edyty nie rozpoczęła się po jej gwałtownym nawróceniu, ale wyrosła z wymagającego idealizmu etycznego, którym żyła jeszcze przed decyzją o podążaniu za Chrystusem. Na zakończenie udało się prelegentowi zachwycić słuchaczy obrazami z życia Świętej, które odsłoniły jej bezkompromisową uczciwość, zdolność do radykalnej zmiany życie i całkowite angażowanie się w sprawy, którymi się zajmowała, pogodę ducha i poczucie humoru.

Agnieszka Bugała
Ks. prof. Mariusz Rosik w trakcie wykładu o świętości Edyty Stein

Kolejni prelegenci stanęli przed trudnym zadaniem przykucia uwag słuchaczy. Próbował tego dokonać o. Krzysztof Broszkowski OP w wykładzie pt. „Między życiodajną miłością oblubieńczą a wyzwalającą prawdą krzyża. Ciało w myśli Jana Pawła II i Teresy Benedykty od Krzyża, a po nim ks. Manfred Deselaers, który przypomniał historię próby lokowania klasztoru sióstr karmelitanek na terenie sąsiadującym z byłym obozem w Auschwitz i podkreślił niezwykłą delikatność i mądrość św. Jana Pawła II w dialogu chrześcijańsko- żydowskim w kwestii beatyfikacji a później kanonizacji Edyty Stein. Ksiądz zaangażowany w prace Centrum Dialogu i Modlitwy w Oświęcimiu zaznaczył, ze nie wypowiada się jako naukowiec, ale duszpasterz, więc jego wykład „Jan Paweł II a krzyk Edyty Stein w Auschwitz” to raczej próba duszpasterskiego spojrzenia na historyczną spuściznę dramatu Auschwitz i zobowiązania tych, którzy nie tylko powinni pamiętać, ale dbać o właściwą formę dialogu różnych religii i różnych kultur.

Ważnym punktem obchodów urodzin Świętej i rocznicy jej kanonizacji było wręczenie nagród jej imienia. Otrzymali je: Hermann Peters, ks. Jerzy Witek – prezes Towarzystwa im. Edyty Stein, Danuta Skraba i Marian Łukaszewicz.

Spotkanie zakończył koncert pt. „Uderz w skałę a wytryśnie mądrość”

Tygodnik „Niedziela” objął patronatem wydarzenie.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem