Reklama

Ostatni, niepublikowany tekst prof. Jerzego Kłoczowskiego

2017-12-06 19:15

Jerzy Kłoczowski, mp / Gniezno (KAI)

YouTube.com

Ostatnim tekstem zmarłego 2 grudnia prof. Jerzego Kłoczowskiego, był wykład o roli chrztu Polski, przygotowany przezeń na X Zjazd Gnieźnieński który odbył się pod hasłem: "Europa nowych początków" od 11 do 13 marca 2016 r. Profesor ze względu na stan zdrowia nie dojechał jednak do Gniezna i referat nie został wygłoszony.

W swym wykładzie prof. Kłoczowski ujawnia wiele nieznanych dotąd detali dotyczących chrztu Polski, uwypuklając rolę żony Mieszka I, Dobrawy, dzięki której w istocie dokonała się chrystianizacja tych terenów. Podkreśla też późniejszą rolę św. Stanisława w zapoczątkowaniu zupełnie nowego etapu w dziejach państwa Piastów. Stawia tezę, że to dzięki męczeństwu Biskupa Krakowskiego, Kościół w Polsce po raz pierwszy uzyskał autonomię do władzy świeckiej i od tego czasu nigdy jej nie stracił. Opisuje wreszcie znaczenie średniowiecznej Res Publica Christiana, jako społeczeństwa ludzi wolnych, traktując to jako kluczowy etap historii, kształtujący kulturową tożsamość Europy.

Publikujemy tekst prof. Kłoczowskiego, odnaleziony w archiwach KAI:

"Chrzest jako fundament Res Publica Christiana - Rzeczypospolitej Chrześcijańskiej"

Reklama

W nawiązaniu do obchodzonej przez nas tak uroczyście 1050. rocznicy chrztu chciałbym przypomnieć, że chrześcijańska już Polska weszła w skład powstającego w początkach XI wieku nie tyle państwa, co kręgu cywilizacyjnego Christianitas, nazywanego także Res Publica Christiana. W wielkim skrócie przypomnę okoliczności powstania Res Publica Christiana - nadzwyczaj ważnego kręgu kulturowego w dziejach Europy, a zarazem coraz bardziej zapominanego dziś przez Europejczyków - ich kulturowego fundamentu.

Chrzest Mieszka

Decyzja Mieszka o chrzcie – choć mająca olbrzymie konsekwencje w innych sferach – w danym momencie była decyzją przede wszystkim natury politycznej. A pamiętać trzeba, że księcia Mieszka charakteryzowały wyjątkowe zdolności w tej sferze. Musimy wiedzieć, że państwo Polan doświadczało wówczas bardzo poważnych zagrożeń ze strony sąsiadów. Od zachodu stykało się ono z zagrożeniem niemieckim, od południa czeskim, a od północy ze strony pogańskich Wieletów. Mieszko był świadom, że jeśli nie przyjmie chrześcijaństwa, to przegra wszystko.

W połowie lat 60-tych dziesiątego wieku Mieszko zdecydował się więc zawrzeć porozumienie z Czechami, którzy pomimo, że najeżdżali ówczesne jego państwo a nawet zajęli jego dużą część, gotowi byli do takiego przymierza. Zgodnie z ówczesnymi zwyczajami miało ono być przypieczętowane małżeństwem z czeską księżniczką Dobrawą, córką praskiego księcia Bolesława. Warunkiem jaki jednoznacznie postawiła Dobrawa, był chrzest Mieszka. Nie zamierzała ona wychodzić za poganina, takie było jej wyraźne żądanie i Mieszko to przyobiecał.

Chrzest Mieszka nastąpił wedle wszelkiego prawdopodobieństwa na Wielkanoc 966 r., przypadającą wtedy 14 kwietnia, w jednym z głównych grodów Wielkopolski, której stolicą było wówczas Gniezno. Natychmiast po chrzcie, skoro Czesi przysłali mu pomoc militarną, Mieszko wyprawił się przeciwko Wieletom. Nie mamy żadnych dokładnych źródeł jak ta chrystianizacja przebiegała. Sam obrzęd chrztu przebiegał bardzo szybko, gdyż państwo Mieszka charakteryzowało się wielką a nawet bezwzględną karnością, którą respektować musieli jego poddani. Zarówno za Mieszka, jak i jego następców w państwie Piastów obowiązywała wyjątkowa dyscyplina, a nieposłuszeństwo wobec księcia karane było śmiercią. Wygląda więc na to, że ta pierwsza chrystianizacja była czymś dość powierzchownym, przeprowadzonym pod przymusem.

Czy innym była, i na zupełnie innych regułach opierała się, chrystianizacja będąca następstwem chrztu. A pod nieobecność zajętego wojną Mieszka, prowadzona ona była pod kierunkiem Dobrawy. Główną rolę w niej odgrywali duchowni przybyli z Czech. Pomagał jej biskup misyjny Jordan. Był to Niemiec, ale wcześniej osiadły w Pradze i znający język słowiański. Temu między innymi zawdzięczamy wiele terminów pochodzenia czeskiego w naszym słowniku chrześcijańskim.

Rola Dobrawy w dziele tej pierwszej chrystianizacji naszych ziem była niezastąpiona. To właśnie jej powinniśmy budować pomniki. Jest to także ważny przyczynek do roli świątobliwych kobiet w historii Polski. Jej znaczenie można porównywać z rolą świętych niewiast takich jak Jadwiga Śląska czy św. Jadwigi, której chrzest zawdzięcza Litwa.

Dzięki Dobrawie, młody Kościół w Polsce stał się szczególnym punktem zainteresowania Stolicy Apostolskiej. A stało się tak dzięki kontaktom z Rzymem, jakie utrzymywała jej siostra Mlada, która była przełożoną jednego z klasztorów w Pradze. Ta wyjątkowo obyta i wykształcona mniszka miała bezpośredni kontakt z papieżem i osobiście odwiedzała go w Rzymie. To na jej prośbę papież mianował Jordana biskupem misyjnym i skierował go do Polski.

Aczkolwiek trudno jest określić dokładnie zakres geograficzny chrystianizacji dokonanej przez Mieszka i Dobrawę, to najprawdopodobniej był on tożsamy z terenami, które były jądrem jego państwa. Chodzi i tu Wielkopolskę z Gnieznem, Poznaniem i innymi grodami, jak również Kujawy.

Przełomowe znaczenie św. Stanisława

Znaczenie chrztu, leży w tym, że zapewnił on trwanie chrześcijaństwa w Polsce na długą metę. Dzięki przyjęciu chrztu Polska wchodzi w cały ten zachodni obszar europejski, oparty na określonej kulturze i systemie prawnym - gdzie chrześcijaństwo było zasadniczym elementem. Krótko mówiąc w obszar zachodniej kultury europejskiej, dzięki czemu zawdzięcza swój szybki rozwój i który nadaje jej tożsamość do dziś.

Nie było to jednak takie proste, ani łatwe. Kolejnych ośmiu następców Mieszka I rządziło swym państwem w sposób despotyczny. W rzeczywistości żadne prawa nie obowiązywały, a jedynym kryterium była wola władcy. Choć zapewniało to skuteczność rządzenia, to nie gwarantowało przyszłemu państwu dostatecznego rozwoju. Po początkowych sukcesach Mieszka i Bolesława Chrobrego, nastąpił rozkład tej młodej państwowości, który zaczął się od czasów Mieszka II.

Despotyczny sposób sprawowania władzy przez pierwszych Piastów spotkał się wówczas z ostrym protestem biskupa krakowskiego Stanisława ze Szczepanowa. I to właśnie było przyczyną jego zamordowania w 1079 r. z polecenia księcia Bolesława Śmiałego. Fakt morderstwa biskupa krakowskiego wywołał jednak bunt poddanych księcia, którzy doprowadzili w końcu do jego wygnania. W ten sposób zakwestionowane zostały dotychczasowe metody rządzenia.

Jednym z tego dowodów był silny kult biskupa Stanisława, a wiązał się on z odrzuceniem despotycznego systemu rządów zbudowanego przez pierwszych Piastów. W ówczesnych elitach pojawił się nurt, który dostrzegał konieczność istnienia prawa, jako podstawy porządku państwowego. Jedną z pierwszych rzeczy, jakie postulował było wprowadzenie sądów. Jego głównym liderem był Wincenty Kadłubek, autor ważnego traktatu o dziejach Polski. Był on człowiekiem dobrze wykształconym na Zachodzie, na ówczesnych uniwersytetach chrześcijańskich. Przez długi czas jego dzieło było niedoceniane, traktowane jako rodzaj zwykłej kroniki, a tymczasem „Kronika polska”, która wyszła spod jego pióra, była traktatem dającym podstawy koncepcji państwa prawa. Dotychczasowy system rządzenia poddał on ostrej krytyce, a państwo postrzegał jako „Respublikę” (Rzeczpospolitą), czyli dobro wspólne.

Mistrz Wincenty przyczynił się także do szybkiej kanonizacji biskupa Stanisława, on też propagował jego kult. Warto podkreślić, że dzięki śmierci św. Stanisława, Kościół katolicki na ziemiach polskich, po raz pierwszy uzyskał pełną wolność i niezawisłość od władzy świeckiej. Rola męczeńskiej śmierci św. Stanisława w znaczący sposób zmieniła bieg historii zarówno Polski jak i Kościoła na jej ziemiach.

Pierwsza „rewolucja” europejska

Wielu historyków mówi o pierwszej „rewolucji europejskiej”, która zainspirowała głębokie przemiany społeczne. Jej podwaliny tworzyły prawo rzymskie i chrześcijaństwo, operujące między innymi hasłami praw obywateli. W Polsce pionierem był już wymieniony Mistrz Wincenty. Podstawę nowego systemu stanowi wolne społeczeństwo, które powstaje w ciągu XI-XIII stulecia. Prawa gwarantują wolność wsiom, miastom, stanom, różnym wspólnotom i Kościołowi. Nie ma niewolników, jak w starożytności. Kościół uzależniony dotąd od państwa, uzyskuje wolność, autonomię. Nie ma mowy o teokracji czy wszechrządach cesarza (jak w starożytnym Rzymie i późniejszym Bizancjum). Wyraźnie rysują się podstawy rozdziału państwa i Kościoła.

W ślad za tym następuje głęboka reforma Kościoła. Możemy powiedzieć, że chrześcijaństwo przychodzi do Polski tak naprawdę w XIII wieku i to w swoim najlepszym wydaniu. A dzieje się tak w dużej mierze także dzięki dominikanom i franciszkanom. Wcześniej, od czasów Mieszka i Chrobrego, był tu tylko Kościół państwowy. W XIII stuleciu Polska staje się istotną częścią Kościoła i kultury zachodnioeuropejskiej. Zbiega się to z pogłębioną chrystianizacją.

Podjęte w XX stuleciu międzynarodowe badania historyczne stworzyły nowy obraz dziejów zachodniego, łacińskiego kręgu cywilizacyjnego – możemy powiedzieć „naszej Europy” – która przez stulecia określała się sama jako Rzeczpospolita Chrześcijańska, „Res Publica Christiana”. Kształtuje się ona intensywnie w XI-XIII wieku jako społeczeństwo uczonych ludzi czterech stanów, co je różni zasadniczo od poprzednich okresów i starożytności. Wolność, podobnie jak społeczeństwo i państwa, uzyskuje (po raz pierwszy) Kościół Rzymski z papieżem na czele.

Równolegle z reformą Kościoła rozwija się potężny ruch intelektualny, rodzą się uniwersytety, scholastyka i bogaty, wielostronny Renesans, nawiązujący do starożytności. Ten Renesans łączy w XII-XIII wieku dziedzictwo starożytności z chrześcijaństwem, tworząc trwałe podstawy kultury europejskiej i humanizmu. Europa odkrywa w tym okresie i integruje dorobek humanizmu epoki starożytnej, dowartościowując w ten sposób świat natury i rozumu ludzkiego. Racjonalizm Arystotelesa zostaje przez św. Tomasza z Akwinu włączony w samo jądro kultury chrześcijańskiej. W odkrywaniu człowieka osobne miejsce zajęły takie wartości jak przyjaźń i miłość, należące zarówno do starej tradycji judeochrześcijańskiej, jak i szczególnie kultywowane przez starożytność: Cycerona czy Owidiusza. Ten nowy humanizm chrześcijański oznacza daleko idącą waloryzację człowieka i jego zdolności twórczych, rozumu i serca oraz poczucia odpowiedzialności. Jednym z podstawowych elementów wiary chrześcijańskiej jest wówczas kult Chrystusa-Człowieka, pomagający w odkryciu godności osoby ludzkiej.

Olbrzymią rolę w tym zakresie pełnią zakony żebracze. Oznacza to reformę, która nawiązuje wprost do Ewangelii i w tym duchu wzbogaca kształtujący się europejski humanizm. Typowym przykładem są dominikanie i franciszkanie, gdzie naśladowanie Chrystusa, radykalizm Ewangelii łączy się z otwartością na wiedzę i obecnością na uniwersytetach.

Warto przypomnieć, że ta średniowieczna „Respublica Christiana” nie oznaczała bynajmniej formacji wyłącznie wyznaniowej: rządy papieży i biskupów, lecz kulturową w najszerszym tego słowa znaczeniu. Było to pojęcie oznaczające identyfikację kultury z chrześcijaństwem.

Kanada: Mary Wagner ponownie skazana na karę więzienia

2018-07-15 12:43

azr (lifesitenews.com/KAI) / Ontario

Kanadyjska działaczka pro-life Mary Wagner po raz kolejny została skazana na karę więzienia - informuje portal lifesitenews.com. Obrończynię życia sąd w Ontario skazał na 7,5 miesiąca pozbawienia wolności, za "wyrządzenie szkody i złamanie wyroku zawieszenia". Została ona aresztowana 8 grudnia 2017 r., kiedy w klinice aborcyjnej Women's Care Centre rozdawała kobietom róże i ulotki nt. ratowania życia ludzkiego.

Bożena Sztajner/Niedziela

Wyrok sądu w Ontario został odczytany przy wypełnionej po brzegi sali rozpraw, do której przybyło wiele osób wspierających kanadyjską obrończynię życia. Skazano ją na 7,5 miesięcy więzienia, z czego 60 dni Mary Wagner odsiedziała już, w oczekiwaniu na końcową rozprawę. Zarzutami, które doprowadziły do zasądzenia kary były "wyrządzenie szkody i złamanie wyroku zawieszenia", których Wagner miała się dopuścić, prowadząc swoją pokojową działalność na rzecz ratowania nienarodzonych dzieci zagrożonych aborcją. Prokuratura zarzuciła kobiecie złamanie zakazu zbliżania się na mniejszą niż 100 m. do ośrodków aborcyjnych w Ontario oraz ingerowanie w funkcjonowanie ośrodka. Ponadto Wagner została określona przez sędziego Neila Kozloffa określona mianem "seryjnej przestępczyni", która w ciągu 18 lat miała dopuścić się już 14 przestępstwa.

44-latka została zaaresztowana 8 grudnia 2017 r., kiedy weszła do kliniki aborcyjnej Women's Care Centre i rozdawała kobietom czerwone róże, oraz ulotki nt. ochrony życia. Pierwsza rozprawa odbyła się 7 marca, następnie Mary Wagner została warunkowo zwolniona z aresztu z nakazem stawienia się na kolejne rozprawy. Podczas kolejnej rozprawy 12 lipca nie przyznała się do zarzucanych jej czynów i powtórzyła, że jej zdaniem "kliniki aborcyjne nie powinny istnieć".

Z zasądzonego wyroku 7,5 miesięcy Mary Wagner spędzi w więzieniu 90 dni i zostanie wypuszczona na wolność w połowie września. Przyjaciele zachęcają do kontaktu listowego z nią pod adresem: Vanier Centre for Women, 655 Martin St, Milton, ON L9T 5E6.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Co się dzieje w Trybunale Konstytucyjnym?

2018-07-16 14:40

Artur Stelmasiak

Artur Stelmasiak

Trybunał Konstytucyjny proceduje nad aborcją eugeniczną od końca października 2017 roku, a prezes Julia Przyłębska nie wyznaczyła nawet terminu rozprawy. W 1997 prezes Andrzej Zoll był w o wiele trudniejszej sytuacji, a kwestię ochrony życia trybunał rozwiązał dokładnie w 162 dni. Obecnie wniosek ponad 100 posłów o stwierdzenie niekonstytucyjności aborcji eugenicznej, leży już w trybunale od 265 dni. A przecież przez ten czas statystycznie, co osiem godzin zabijane jest dziecko, czyli życie straciło ok. 800 dzieci.

Przypomnę, że skład orzekający pod przewodnictwem prof. Andrzeja Zolla miał o wiele trudniejsze zadanie. Miał przeciwników życia nienarodzonych w rządzie SLD i w Sejmie, którzy bombardowali trybunał proaborcyjnymi opiniami oraz stanowiskiem ówczesnego prokuratora generalnego. Mimo tak wielkiego sprzeciwu sędziowie w 1997 roku orzekli, że aborcja ze względów społecznych jest sprzeczna z ustawą zasadniczą, a życie ludzkie ma prawną ochronę od poczęcia.

Wyrok z 1997 roku jest przełomowy dla całego późniejszego orzecznictwa. Sędziowie dali też jednoznaczną wskazówkę, że również aborcja eugeniczna jest niekonstytucyjna. To bardzo logiczne. Skoro według konstytucji życie ludzkie jest prawem chronione od poczęcia, to tak jak nie zabijamy dorosłych niepełnosprawnych i chorych, tak samo nie można zabijać ich przed urodzeniem. Nie ma więc wątpliwości, że nienarodzone dzieci ze stygmatem prawdopodobieństwa choroby i niepełnosprawności, zasługują na taką samą ochronę, jak ich rówieśnicy bez tego wyroku.

Obecnie na biurkach sędziów trybunału konstytucyjnego leży wniosek doktora prawa i jednocześnie posła PiS Bartłomieja Wróblewskiego, stanowisko marszałka sejmu oraz prokuratora generalnego. Wszystkie te dokumenty jednoznacznie dowodzą, że aborcja eugeniczna jest sprzeczna z konstytucją oraz dotychczasowym orzecznictwem trybunału. Politycy PiS, którzy są słusznie naciskani przez środowiska prolife, a także katolicką opinię, tłumaczą się wnioskiem w trybunale.

Sędziowie mają dziś stosunkowo łatwe zadanie. Przyznanie konstytucyjnej ochrony prawnej dzieciom ze stygmatem prawdopodobieństwa choroby lub niepełnosprawności, jest jedynie postawieniem przysłowiowej kropki nad "i" do orzeczenia sprzed 21 laty. Dlatego trzeba zadać pytanie: Co dzieje się z trybunałem i dlaczego nadal na wokandzie nie ma wyznaczonego terminu rozprawy nad stwierdzeniem niekonstytucyjności aborcji eugenicznej? Czy prawdą jest, że wniosek w trybunale ma być tylko alibi dla partii rządzącej, aby politycy PiS mogli w nieskończoność tłumaczyć się dlaczego blokują obywatelski projekt #ZatrzymajAborcję?

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Jestem od poczęcia

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem