Reklama

Arche Hotel

Sześciu bezdomnych przebranych za Mikołajów na ulicach Szczecina

2017-12-06 17:28

pk / Szczecin (KAI)

opolja/pl.fotolia.com

Bezdomni w przebraniu Mikołajów - to specjalna akcja Fundacji Małych Stópek i Caritas Archidiecezji Szczecińsko-Kamieńskiej, która ma na celu promocję prawdziwego św. Mikołaja, czyli biskupa z Miry.

Na ulice Szczecina wyjdzie sześciu Mikołajów, którzy na co dzień mieszkają w schronisku szczecińskiego Caritas.

- Raczej kojarzą się nam z tymi, którzy potrzebują pomocy - mówi ks. Tomasz Kancelarczyk z Fundacji Małych Stópek. - To my staramy się, żeby w schroniskach, przytuliskach, noclegowniach było ciepło i żeby bezdomni mieli co zjeść. Tym razem to oni pokazują, że nie tylko otrzymują, ale też obdarowują. I to coś genialnego, że oni zgłosili się tak chętnie do tej akcji. Mam nadzieję, że w następnych latach akcja będzie rozszerzana - dodał.

Reklama

Mikołaje będą rozdawać dzieciom zabawki i... koperty dla dorosłych. W nich będzie niespodzianka.

Tagi:
Szczecin św. Mikołaj

Inauguracja roku formacyjnego

2018-10-31 08:30

Al. Łukasz Knapkiewicz
Edycja szczecińsko-kamieńska 44/2018, str. I

W liturgiczne wspomnienie św. Jana Pawła II w Arcybiskupim Wyższym Seminarium Duchownym w Szczecinie miała miejsce inauguracja roku formacyjnego 2018/19, która rozpoczęła się uroczystą Eucharystią pod przewodnictwem abp. Andrzeja Dzięgi, metropolity szczecińsko-kamieńskiego

Al. Łukasz Knapkiewicz
Ślubowanie alumnów pierwszego roku Arcybiskupiego Wyższego Seminarium Duchownego w Szczecinie

W słowie Bożym Arcybiskup Metropolita wskazał na konieczność oddania się Duchowi Świętemu w posłudze duszpasterskiej. Po Mszy św. rozpoczęła się druga część spotkania w nowo powstałej auli seminaryjnej im. abp. Kazimierza Majdańskiego, która tego dnia została uroczyście poświęcona przez abp. Andrzeja Dzięgę oraz biskupów Henryka Wejmana i Mariana Błażeja Kruszyłowicza.

Przypomnijmy, abp K. Majdański był pasterzem diecezji szczecińsko-kamieńskiej w latach 1979-92. To on erygował seminarium duchowne w Szczecinie 24 marca 1981 r., to za jego czasów w Szczecinie był papież Jan Paweł II (11 czerwca 1987 r.), który wmurował kamień węgielny w nowo powstające seminarium duchowne.

Drugiej części przewodniczył ks. dr Krzysztof Łuszczek, rektor Arcybiskupiego Wyższego Seminarium Duchownego w Szczecinie, który w słowie wstępnym nawiązał do wydarzeń historycznych związanych z dziejami seminarium. Następnie Ksiądz Arcybiskup pobłogosławił pięciu alumnów roku I (czterech z nich pochodzi z naszej archidiecezji, a jeden z diecezji kaliskiej), po czym odczytano dekret ustanawiający Radę Naukową Arcybiskupiego Wyższego Seminarium Duchownego w Szczecinie, której członkom wręczono dokumenty, w jej skład weszli m.in. byli rektorzy Arcybiskupiego Wyższego Seminarium Duchownego: ks. prał. dr Kazimierz Mańkowski, ks. prał. dr Zygmunt Wichrowski i ks. kan. dr Piotr Gałas. Również wykładowcy seminaryjni otrzymali dekrety od Księdza Arcybiskupa.

Za wybitne zasługi na polu katechetyczno-duszpasterskim zostali odznaczeni Wielkim Krzyżem św. Ottona z Bambergu: ks. inf. prof. dr hab. Andrzej Offmański, ks. kan. prof. dr hab. Jan Zimny i ks. prał. dr Aleksander Ziejewski. Uroczystości zwieńczył wykład inauguracyjny zatytułowany: „Święta Rodzina w nauczaniu abp. Kazimierza Majdańskiego”, który wygłosił ks. dr Wiesław Jankowski. Ksiądz Doktor ukazał głęboką cześć abp. K. Majdańskiego do Świętej Rodziny, pod wezwaniem której jest seminarium szczecińskie, a także podkreślił jego wielki wkład na rzecz rodziny w Kościele szczecińskim, polskim i powszechnym. Wspomniał także o bolesnym okresie pobytu kleryka Kazimierza w Dachau oraz o jego spotkaniu z ks. Karolem Wojtyłą, dzisiejszym św. Janem Paweł II, w Paryżu.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Kalendarz pielgrzyma 2019

Sekret kodu kulturowego rodzin wielodzietnych

2018-11-19 12:54

Antoni Szymański Senator RP

W kaszubskiej gminie Sierakowice odnotowuje się najwyższą dzietność w kraju. Typowy model rodziny to 2+4. Ten fenomen ma różne tłumaczenia. Czy Kaszubi dostali zawrotu głowy i muszą mieć dużo dzieci, bo również w sąsiednich gminach powiatu kartuskiego odnotowuje się najwyższe wskaźniki urodzeń? Co leży u podstaw tej wyjątkowej prokreacyjnej determinacji? Wójt gminy Tadeusz Kobiela tłumaczy to tradycją. Inny trop wyjaśnienia może prowadzić do uznania głębokiej religijności Kaszubów jak czynnika wzmacniającego postawy prorodzinne.

Grzegorz Jakubowski/KPRP

Niekonwencjonalne wyjaśnienie sierakowickiej prężności demograficznej przedstawił prof. Witold Toczyski w raporcie Rządowej Rady Ludnościowej „Sytuacja demograficzna Polski jako wyzwanie dla polityki społecznej i gospodarczej”. Analizując ten przypadek kaszubskiej gminy postawił tezę, że na przyszłość demograficzną kraju duży wpływ będzie wywierać kod kulturowy przedsiębiorczości społecznej młodzieży. Nieco trywializując to podejście można postawić pytanie, czy spółdzielnie uczniowskie mogą mieć wpływ na budowanie pomyślności i niezależności rodziny? Casus Sierakowice wskazuje, że podstawą pomyślności gospodarczej gminy jest ponadprzeciętny udział prywatnej przedsiębiorczości. Gmina jest zagłębiem rzemieślniczym Trójmiasta, gdyż występuje dominacja (87,96 proc.) firm osób fizycznych prowadzących działalność gospodarczą. W rodzinach przedsiębiorców silne jest przekonanie, że ich niezależność i pomyślność jest związana z ich aktywnością gospodarczą. Powstaje pewien wzór kulturowy, przekonanie o szczególnej wartości przedsiębiorczości dającej trwałe podstawy ekonomiczne rodziny. Mając własną działalność można być bardziej impregnowanym na układy i układziki, ceniąc sobie wartości życia rodzinnego. U podstaw prężności demograficznej stoi bowiem rodzina. Optymizm życia rodzinnego ściśle wiąże się ze stabilnością ekonomiczną, która daje gwarancje podołania zadaniu wychowania i wykształcenia dzieci, zaś szczególnie ceniąc przygotowanie dzieci do dobrego zawodu. Wiara, że wzór własnej zaradności potrafimy przekazać dzieciom stają się ważnym czynnikiem decyzji o posiadaniu dzieci.

Jednym z czynników hamująco wpływającym na pozytywny model rozwoju rodzin jest niewłaściwa pedagogika społeczna młodzieży, która kosztem solidaryzmu społecznego eksponuje model egoizmu, a nawet hedonizmu. Trudny do przecenienia jest wpływ szkoły na kształtowanie postaw przedsiębiorczych. Wiemy, że jednym ze źródeł sukcesu gospodarczego jest pomysłowość, odwaga i zdolność do podejmowania ryzyka poprzedzana jest praktykowaniem przedsiębiorczości społecznej w szkole. W polskiej edukacji występuje w szczątkowej postaci kształcenie dla przedsiębiorczości. Są to zajęcia o makro i mikroekonomii, bankowości, budżetowaniu i grach ekonomicznych. Zajęcia w większości mają charakter pasywny, takie trenowanie „na sucho”. Nauczyciele zajęcia traktują podręcznikowo, bez konfrontowania się realnym gospodarowaniem. Motyw pracy w tzw. realu dla dobra wspólnego i w kooperacji znajduje się na odległym miejscu piedestału wartości wychowawczych. Przeważa dyktat podstawy programowej i edukacji, która ma awansować do kolejnego szczebla kształcenia. Przedmioty, które nie są ważne na świadectwie maturalnym są z natury rzeczy przez wszystkich spychane na dalszy plan. Dlatego w szkołach wyginęły prawie całkowicie spółdzielnie uczniowskie – uniwersytety przedsiębiorczości. Zarówno spółdzielczość uczniowska, jak angażowanie się młodzieży do prac na rzecz społeczności lokalnej są w zapaści. Na margines zepchnięto praktykowanie przedsiębiorczości młodzieży. Przedsiębiorczość wiąże się z nastawieniem na nowe rozwiązania w relacjach społecznych. Nakierowana jest na budowanie umiejętności współpracy, wzmacnianie pasji i czerpanie znacznej satysfakcji z procesu realizacji swoich pomysłów.

Wiemy, że jednym ze źródeł sukcesu gospodarczego jest pomysłowość, odwaga i zdolność do podejmowania ryzyka. Obudzenie ducha przedsiębiorczości uzależnione jest od zbudowania swoistej kultury pracy nakierowanej na innowacyjne zmiany. To jest wielkie wyzwanie jak ożywić postawy przedsiębiorczości społecznej młodzieży, która jest jednym z istotnych czynników wzmacniania rodziny i społeczności lokalnej.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Proliferzy na otwarciu sezony narciarskiego

2018-11-19 18:09

Sviatlana Kryshniova/Fundacja Życie i Rodzina

Obrońcy życia z Fundacji Życie i Rodzina zorganizowali pikietę w Wiśle. Podczas otwarcia sezonu narciarskiego przypominali o tragicznym losie polskich dzieci, które są zabijane każdego dnia.

Sviatlana Kryshniova/Fundacja Życie i Rodzina

Weekend 17-18 listopada rozpoczął nowy sezonu skoków narciarskich. Inauguracja odbyła się w Wiśle. Na sportowe zawody przybyło sporo gości, zarówno z Polski, jak i zza granicy. To stało się dobrą okazją do tego, by przypomnieć i uświadomić ludziom, że każde życie człowieka ma nieprzecenioną wartość, niezależnie od ilości komórek czy chromosomów, od etapów rozwoju, zdrowia czy choroby, albo sprawności fizycznej.

Podziwiamy skoczków narciarskich, ich wyniki sportowe, ich świetną kondycję. Nieraz jednak umyka to, że wartość człowieka nie zależy od kondycji czy sukcesów. Poza tym nie wiadomo, czy na polskiej arenie sportowej nie byłoby więcej chłopaków czy dziewcząt zdobywających stopnie i medale, gdyby nie byli brutalnie zabici wskutek aborcji.

Wykorzystaliśmy ten weekendowy czas na pikietowanie mimo niesprzyjających warunków atmosferycznych – było bardzo zimno i dość wietrznie. Mieszkańcy, jak i goście miasteczka, wsłuchując się w treść antyaborcyjnych komunikatów, mieli możliwość, by zastanowić się i pomyśleć po której stronie stoją: po stronie życia, czy śmierci. W tak fundamentalnej sprawie nie ma kompromisów.

Dodatkowo nasze banery pokazywały nieodpowiedzialne działania posłów: Grzegorza Matusiaka i Bożeny Borys-Szopy blokujących uchwalenie projektu ustawy #ZatrzymajAborcję.

Obserwując liczne grupy spacerowiczów czy kibiców, odnosiło się wrażenie, że walka o życie nienarodzonych dzieci zagrożonych aborcyjną zagładą jest im obojętna, jakby ich to nie dotyczyło… Padało w naszą stronę kilka haseł oburzonych przechodniów. Chociaż byli i tacy, którzy trochę nieśmiało udzielali głosów poparcia, nawet niewerbalnie, pokazując ręką „Lubię to!”.

Mimo ogólnej, wydawałoby się, obojętności, warto było stać i pokazywać skutki przemocy fizycznej na małym, bezbronnym człowieku, by potrząsnąć ludzkim rozumem i świadomością chowanymi często pod warstwami „świętego spokoju”. Wszak jesteśmy głosem tych, którzy jeszcze mówić nie potrafią.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Jestem od poczęcia

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem