Reklama

Kościół w Polsce rozpoczyna nowy program duszpasterski

2017-12-01 14:32

Łukasz Kasper / Warszawa (KAI)

Graziako

Pogłębienie wiedzy o bierzmowaniu u wszystkich ochrzczonych oraz przybliżanie wiernym Kościoła jako wspólnoty, którą kieruje i umacnia Duch Święty – to główne cele nowego, dwuletniego programu duszpasterskiego. Jego realizacja rozpocznie się w pierwszą niedzielę Adwentu – 3 grudnia. Dokument opracowała Komisja Duszpasterstwa KEP, która kieruje abp Wiktor Skworc.

W programie wskazano, że coraz więcej młodzieży rezygnuje z przyjęcia sakramentu bierzmowania, a znaczna jej część czyni to z bardzo małą świadomością. Kolejnym wyzwaniem jest fakt, że sakrament ten „zamarł” w wielu osobach dorosłych. Tymczasem dzięki pieczęci Ducha, otrzymywanej w sakramencie bierzmowania, chrześcijanin osiąga pełnię swej tożsamości i staje się świadomy swego posłannictwa w Kościele i świecie.

Dwuletni program (2017-2019) jest kontynuacją refleksji kończącego się czteroletniego programu duszpasterskiego, realizowanego w myśl hasła „Przez Chrystusa, z Chrystusem, w Chrystusie. Przez wiarę i chrzest do świadectwa”.

Celem nowego programu, jest odkrycie Osoby Ducha Świętego, otwarcie się na Jego działanie oraz refleksja nad sakramentem bierzmowania i jego skutkami. Temat ilustrują słowa „Duch, który umacnia miłość”, zaczerpnięte z Drugiej Modlitwy Eucharystycznej o Tajemnicy Pojednania.

Reklama

Program przedstawiono w pięciu zeszytach pokazując go w świetle wymiaru teologiczno-pastoralnego, homiletycznego, liturgicznego, katechetycznego i maryjnego.

Wierni nie rozumieją sakramentu bierzmowania

Zdaniem przewodniczącego Komisji Duszpasterstwa KEP abp. Wiktora Skworca, wciąż wielu osobom ochrzczonym brakuje głębszej świadomości przyjętego sakramentu bierzmowania i obowiązku chrześcijańskiego świadectwa na miarę udzielonego im daru Bożego Ducha.

„W kategoriach sporego deficytu działań duszpasterskich należy odczytać dość powszechny fakt nieznajomości Osoby Ducha Świętego oraz Jego darów. Bardzo często nie potrafimy również zauważyć Jego obecności i działania w Eucharystii. Tymczasem bez obecności i mocy Ducha Świętego nie mogłoby zaistnieć zgromadzenie liturgiczne; bezowocne pozostałyby również wypowiadane przez kapłana podczas każdej Mszy św. słowa konsekracji” – tłumaczy abp Skworc we wprowadzeniu do nowego programu duszpasterskiego.

Abp Skworc podkreśla, że duszpasterze nie zawsze potrafią zachęcić nie tylko ludzi młodych do refleksji nad relacją z Duchem Świętym i Jego darami, czy do odkrywania charyzmatów i zdolności, które pozwalają umiejętnie budować wspólnotę.

Jego zdaniem, być może właśnie w braku budzenia i wzmacniania świadomości bierzmowania należy widzieć przyczyny spadku powołań do kapłaństwa i życia zakonnego oraz „kwestionowania przez niektóre osoby sakramentu małżeństwa jako fundamentu życia rodzinnego”.

„Ciągle musimy szukać nowy sposobów dotarcia z Dobrą Nowiną o Chrystusie do młodego pokolenia” – wyrażając nadzieję, że jednym ze skutków realizacji programu duszpasterskiego będzie przyjęcie przez wiernych postawy ucznia-misjonarza, działającego w mocy Ducha Świętego.

Bierzmowanie – darem i zadaniem

Bierzmowanie jest dla każdego chrześcijanina darem i zadaniem. Pierwszy rok realizacji programu upłynie zatem na odkrywaniu Osoby i darów Ducha Świętego, zrozumieniu skutków bierzmowania i sposobów ich zastosowania w dochodzeniu do dojrzałości chrześcijańskiej.

Natomiast drugi rok programu będzie poświęcony misji, czyli pokazywaniu, jak realizowane jest powołanie ucznia-misjonarza, który przyjmuje od Chrystusa wezwanie do chrześcijańskiego świadectwa.

Program nie może się ograniczać wyłącznie do ludzi młodych, którzy przygotowują się w parafiach do przyjęcia sakramentu bierzmowania. Jego adresatami są wszyscy ochrzczeni – zarówno ci, którzy zostali już bierzmowani, jak i ci, którzy ten sakrament dopiero otrzymają. W tym kontekście szansą duszpasterską będzie towarzyszenie wiernym w odkrywaniu darów Ducha Świętego, które „zostały im wprawdzie udzielone, jednak bardzo często pozostają niezauważone lub niewykorzystane.

Cztery główne cele programu

Cel ewangelizacyjny z jednej strony akcentuje różne formy przepowiadania: głoszenie Słowa Bożego, katecheza, czy rekolekcje ewangelizacyjne lub kerygmatyczne. Z drugiej strony zauważono pilną potrzebę towarzyszenia wierzącym w ich odkrywaniu i rozwijaniu darów Ducha Świętego, wysiłki formacyjne na różnych poziomach życia parafialnego oraz „promowanie środowisk wzrostu i dojrzewania wiary”.

Cel inicjacyjny programu polegać ma m.in. na ukazywaniu związku miedzy chrztem, bierzmowaniem i Eucharystią, podkreśleniu znaczenia osobistego wyboru Jezusa Chrystusa i odkrywaniu przynależności do Kościoła. Istotne w tym kontekście ma być wskazywanie na rolę świadectwa osób świeckich jako przykładów osobistego przeżywania relacji z Bogiem.

Cel formacyjny ma być realizowany przede wszystkim przez podejmowanie duszpasterskich wysiłków w parafii na rzecz dalszej formacji osób bierzmowanych oraz przybliżanie wiernym Kościoła jako wspólnoty, którą kieruje i umacnia Duch Święty.

Cel społeczny nowego programu duszpasterskiego ma być widoczny poprzez ukazywanie wiernym darów Ducha Świętego w różnych dziedzinach troski o dobro wspólne: od pracy charytatywnej po życie polityczne, a także w ramach służby na rzecz wspólnoty parafialnej.

Propozycje liturgiczno-homiletyczne

W zeszycie homiletycznym przedstawiona została krótka charakterystyka danego okresu liturgicznego, a także zarys treści homilii na każdą celebrację eucharystyczną niedziel oraz ważniejszych świąt i uroczystości. W wielu miejscach przepowiadania homiletycznego przytoczono ponadto myśli ojców Kościoła lub stwierdzenia Katechizmu Kościoła Katolickiego, które współbrzmią z tekstami danej celebracji.

Niejako kontynuacją zeszytu homiletycznego są wskazówki dotyczące celebracji liturgicznych. Zawierają one propozycje tekstów przydatnych podczas celebrowania okolicznościowych Mszy św. i nabożeństw, a przy tym uwzględniających problematykę aktualnego programu duszpasterskiego.

Wśród proponowanych znalazły się rozważania (myśli) do homilii, liturgia słowa i śpiew na dany dzień, przykłady modlitwy wiernych, czy scenariusze procesji z darami. Wybrane propozycje dotyczą Eucharystii na rozpoczęcie roku szkolno-katechetycznego i duszpasterskiego, nabożeństw za Ojczyznę z okazji 100. rocznicy odzyskania niepodległości, rozważania na Małżeńską Drogę Krzyżową, czy wigilię uroczystości Zesłania Ducha Świętego.

Rozwijać katechezę dorosłych

W zeszycie katechetycznym zamieszczono szkice i rozważania pomocne w prowadzeniu katechezy dla osób dorosłych, członków parafialnych rad duszpasterskich oraz dla rodziców kandydatów do bierzmowania.

Niestety, wiele osób dorosłych nie uczestniczy w żadnej formie katechezy - przyznaje się w programie. Przyczyną tego stanu rzeczy jest „słabość ducha misyjnego naszych wspólnot parafialnych”, ale także m.in. „brak osobistego przekonania duszpasterzy” o konieczności prowadzenia takiej katechezy, a nawet po prostu słabe przygotowanie formalne.

Rozwijanie katechezy dorosłych należy zatem do najważniejszych zadań duszpasterskich Kościoła, zwłaszcza w kontekście ról społecznych, jakie podejmują osoby dorosłe. W opracowaniu przypomina się, że to rodzice są pierwszymi katechetami w środowisku rodzinnym oraz o konieczności wspierania rodziny w tej roli przez wspólnotę parafialną.

Wsparcie takie powinno się dokonywać poprzez stały patronat modlitewny całej wspólnoty, osobiste kontakty duszpasterzy i katechetów z rodzicami oraz poprzez katechezę dorosłych skierowaną do samych rodziców, zwłaszcza w ramach bezpośredniego przygotowania do sakramentów, o które proszą dla dzieci.

Zeszyt maryjny przygotowali członkowie Polskiego Towarzystwa Mariologicznego. Zawiera on osobno homilie na uroczystości i święta maryjne, dziewięć konferencji tematycznych przeznaczonych zwłaszcza na pielgrzymki do sanktuariów maryjnych lub na nowenny przed odpustami i innymi uroczystościami poświęconymi Matce Bożej. Do zeszytu dołączono też pięć wersji rozważań różańcowych.

Zaangażowanie wspólnot i parafii

Abp Wiktor Skworc uważa, że realizacja ogólnych założeń programu duszpasterskiego wymaga wysiłków zarówno na poziomie diecezjalnym, jak i parafialnym. Szczególne znaczenie mają tu takie gremia jak wydział duszpasterski kurii biskupiej, diecezjalna rada duszpasterska, rada kapłańska, dziekani i proboszczowie wraz z zaangażowanymi osobami świeckimi. Ci ostatni tworzą parafialne rady duszpasterskie i angażują się w działalność ruchów, wspólnot i stowarzyszeń katolickich.

Nieoceniony wkład w przygotowanie i realizację tego programu wnoszą ponadto żeńskie i męskie zgromadzenia zakonne, osoby życia konsekrowanego oraz wszyscy ludzie dobrej woli. Zdaniem abp. Skworca, tylko pełne zaangażowanie tych gremiów i osób może przynieść owoce na polu duszpasterskim.

Tagi:
program duszpasterski

Jesteśmy napełnieni Duchem Świętym

2017-12-13 11:07

Bp Ignacy Dec
Edycja świdnicka 51/2017, str. V

Pio Si/Fotolia.com

W pierwszą Niedzielę Adwentu podejmujemy nowy program duszpasterski wyznaczony przez Konferencję Episkopatu Polski. Nowy program duszpasterski obejmuje dwa najbliższe lata i ma hasło: „Duch, który umacnia miłość”. Będzie on dotyczył drugiego sakramentu inicjacji chrześcijańskiej, czyli sakramentu bierzmowania. Jak łatwo się domyśleć, będzie on skupiony na Osobie Ducha Świętego i Jego działaniu w nas i w Kościele. Hasłem pierwszego roku tego programu, w roku 2018, będą słowa: „Jesteśmy napełnieni Duchem Świętym”, zaś roku następnego: „W mocy Ducha Świętego”. Warto zauważyć, że program ten wychodzi naprzeciw zapotrzebowaniu duszpasterskiemu, jako że sakrament bierzmowania znajduje się obecnie w niemałym kryzysie, o czym świadczy spadająca liczba młodzieży prosząca o ten sakrament, jak również słaba świadomość darów w nim otrzymanych, a także zobowiązań z niego wypływających. Może niepokoić także fakt, że niektórzy młodzi po jego przyjęciu rozstają się z Kościołem, a dokładniej z edukacją chrześcijańską, z regularnym spełnianiem praktyk religijnych: przestają się codziennie modlić, uczestniczyć w niedzielnej Mszę św. i regularnie przystępować do sakramentu pojednania i pokuty. Dla części młodzieży motywem przyjęcia tego sakramentu staje się obawa, że mogą być potem kłopoty przy zawieraniu sakramentu małżeństwa, z pełnieniem funkcji rodziców chrzestnych czy też świadków przy bierzmowaniu. Wielu księży pyta, co zrobić, aby bierzmowanie stało się szczególnym bodźcem do zaangażowania się młodych w apostolstwo świeckich i w dojrzałe, odważne świadczenie o Chrystusie. Celem programu będzie przybliżenie Osoby Ducha Świętego; zapoznanie z Jego darami: darem mądrości, rozumu, rady, męstwa, umiejętności, pobożności, bojaźni Bożej – jako uzdolnieniami, które należy rozwijać w stałym kontakcie i pod kierunkiem Boskiego Dawcy tych darów. Z darów tych przy naszym współdziałaniu mogą się rodzić „owoce Ducha Świętego”, które wymienia św. Paweł Apostoł w Liście do Galatów. Są to: miłość, radość, pokój, cierpliwość, uprzejmość, dobroć, wierność, łagodność, opanowanie (por. Ga 5,22-23a). Naszym zadaniem będzie, aby pomóc osobom bierzmowanym wejść głębiej w rzeczywistość Bożą i wyzwolić w nich energię do podjęcia świadczenia o Chrystusie, na wzór Apostołów obdarzonych darami Ducha Świętego w Wieczerniku. Gdy zstąpił na nich Duch Święty, przeobraził ich w nowych ludzi, uczynił ich apostołami, którzy poszli odważnie i pokornie głosić Ewangelię aż po krańce ziemi. W tym dziele ewangelizacji nikt i nic nie zdołało ich powstrzymać. Trzeba także nam dzisiaj podjąć wysiłek, aby Duch Boży przekształcał ludzi biernych w czynnych, biorących w dających, obojętnych w duchowo wrażliwych, uczniów w świadków. Postaramy się nie tylko pomóc młodzieży odkryć dary Ducha Świętego, uwydatnić ich potrzebę i rolę w naszym codziennym życiu, ale także będzie to sposobność do rachunku sumienia dla dorosłych do zastanowienia się, czy naprawdę żyjemy tak jak przystało na ludzi obdarowanych Duchem Świętym.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Koncert dla podopiecznych hospicjum

2018-09-17 17:41

Anna Majowicz

Kilkadziesiąt osób wzięło udział w koncercie charytatywnym MOC MIŁOŚCI, który odbył się 15 września w Auli Jana Pawła II na Uniwersytecie Przyrodniczym we Wrocławiu. To pierwsze wydarzenie zorganizowane przez Fundację Bezpieczna Przystań na rzecz podopiecznych hospicjum domowego dla dzieci.

Anna Majowicz
Zespół Exodus 15 porwał publiczność

Uczestników koncertu przywitała prezes fundacji, Agnieszka Hańderek. – Zebraliśmy się dziś, by poprzez koncert uwielbienia podziękować Panu Bogu za to wszystko, co do tej pory wydarzyło się w naszej fundacji. Dziękujemy za wspaniały personel, cudowne pielęgniarki, lekarzy, psychologów, rehabilitantów oraz za naszego duchowego przewodnika, o. Andrzeja Smołka. To także doskonała okazja, by podziękować wam, przyjaciołom Fundacji Bezpieczna Przystań, za wsparcie naszej działalności – mówiła Agnieszka Hańderek.

Przed publicznością wystąpił zespół Exodus 15, który z jednej strony tworzy inspirującą ludzi muzykę uwielbienia Boga, a z drugiej gra nowoczesne utwory dla dzieci i rodzin. - Jesteśmy tutaj, ponieważ chcemy poprzez swoją muzykę oddawać chwałę jedynemu Panu Bogu. Dzisiejszy koncert ma szczególny charakter, ponieważ dedykowany jest wyjątkowym dzieciom. To mali bohaterowie, którzy każdego dnia zmagają się z nieuleczalnymi chorobami. Zaśpiewajmy dla nich – zachęciła Karolina Kupczyk, wokalistka zespołu.



Organizatorzy koncertu wyrażają nadzieję, że wydarzenie na stałe wpisze się w kalendarz Fundacji Bezpieczna Przystań.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Kalendarz pielgrzyma 2019

Chopin w ciele kobiety

2018-09-18 12:06

Agata Iwanek

Miała 25 lat, kiedy opuściła Wrocław i wyjechała do Włoch. Dziś coraz częściej wraca do Polski, bo właśnie tutaj chce promować niezwykłą płytę, na której nagrała zapomniane pieśni Chopina. O miłości do Polski i muzyki w rozmowie z Agatą Iwanek opowiada światowej sławy sopranistka Dominika Zamara.


Agata Iwanek i Dominika Zamara we wrocławskiej redakcji Niedzieli

Skąd miłość do muzyki?

Śpiewałam od zawsze. Mój dziadziuś grał na organach i od małego inspirował mnie do sztuki. Inspirował mnie także kościół. Śpiewałam w Kościele Świętego Krzyża, pamiętam pierwsze schole, w których byłam solistką

Jak Dominika Zamara stała się gwiazdą opery?

Byłam dobrą studentką wrocławskiej Akademii Muzycznej na wydziale wokalnym. Od drugiego roku zawsze miałam stypendium naukowe, już wtedy koncertowałam. W końcu moja pani profesor, Barbara Ewa Werner, powiedziała, że jest możliwość wygrania stypendium do Włoch. Zupełnie w to nie wierzyłam, ale wzięłam udział w konkursie. Po miesiącu dostałam telefon, że się udało! To było marzenie mojego życia i faktycznie całkiem je odmieniło. Miałam 25 lat, kiedy wyjechałam. We Włoszech nauczyłam się bel canto – śpiewu wybitnych mistrzów opery, który do dzisiaj jest moją pracą.

Czy polskie realia odbiegały od włoskiej rzeczywistości?

Śpiewu uczył mnie maestro Enrico De Mori, niezwykły dyrygent, pianista Marii Callas. To on odkrył biedną studentkę z Polski. Realia były na początku bardzo ciężkie. Miałam stypendium, ale to były niewielkie pieniądze, a mistrz tak uwierzył we mnie, że udzielał mi lekcji za darmo. Uczył mnie oper i całej techniki śpiewu włoskiego, której używa się w Teatro alla Scala, czyli najważniejszych teatrach na świecie. W ramach odpracowania lekcji koncertowałam z jego orkiestrą. To była moja zapłata, a tak naprawdę wspaniała szkoła i prestiż. Pod mistrzowską batutą mogłam śpiewać w Weronie, czy Mediolanie. Zadebiutowałam w roli Mimi w operze Pucciniego pt. „Cyganeria”. W ten sposób nauczyłam się, jak pracować nad operą profesjonalnie. Wokalnie, interpretacyjnie i z włoską wymową.

Co ze znajomością języka?

Na wrocławskiej Akademii Muzycznej mieliśmy bardzo dobry poziom języka włoskiego. Szkoliła nas pani Tołłoczko, która była bardzo wymagająca. Mimo że ktoś doskonale śpiewał, mógł „wylecieć” z wokalistyki przez włoski! Wiele jej zawdzięczam. Nieustannie przepytywała, krzyczała, ale była świetna. Dzięki niej, gdy wyjeżdżałam z Polski, znałam praktycznie całą włoską gramatykę. Jak ktoś z mojego roku nie zrobił kariery wokalnej, to miał szansę mieć drugi zawód, ponieważ szedł na italianistykę.  

Ulubione miejsce we Wrocławiu?

Ostrów Tumski. To jest takie metafizyczne, duchowe miejsce, które inspiruje. Serce Wrocławia. Mieszkam dwa kroki stąd na ulicy św. Marcina przy siostrach zakonnych i kiedy jestem w Polsce, odbywam tu długie, nocne spacery. Mój ulubiony Kościół, to Kościół Matki Boskiej na Piasku. Za każdym razem, gdy się tam modlę, czuję niesamowitą duchową więź.

 A muzycznie?

Oczywiście Narodowe Forum Muzyki. Pan profesor Kosendiak organizuje tam wiele godnych uwagi wydarzeń. Jest też opera, a koneserom sztuki lżejszej polecam Capitol jako połączenie teatru i śpiewu.

Jeżeli jesteśmy przy łączeniu śpiewu z teatrem – opera to też teatr?

Tak, oczywiście. Właśnie to kocham w operze – to nie jest zwykłe śpiewanie, tylko interpretacja, wejście w postać. Tam jest bardzo dużo teatru. Utożsamiam się z postacią, którą gram. Czasem muszę się nauczyć na pamięć 300 stron, ale to szukanie klucza interpretacji jest niezwykłe. Postaci opery są z reguły bardzo dramatyczne. Moim debiutem była postać Mimi z Cyganerii. Mieszkałam w Veronie tak jak ona, też w mieszkaniu artystycznym. Ona na koniec umiera i właśnie jak wystawiałam tę operę, to czułam, jakby część mnie też umarła na chwilę. To takie mocne utożsamianie się. Powiem szczerze, że wpływa to na psychikę, ale w muzyce lubię bardziej dramatyzm, niż komizm.

Opera to wyjątkowe stroje, makijaż i uczesanie, czy w życiu osobistym także wyraża Pani siebie w ten sposób?

Oczywiście! Na scenie jest to pewna charakteryzacja, ale w życiu codziennym także bardzo lubię się wyróżniać. Nie ukrywam, my artyści lubimy być inni, ale nie celowo, pozersko, to wynika z podświadomości. Lubimy być jacyś, nie lubimy być szarzy. Ja to lubię.

Dlaczego Polacy nie słuchają opery?

Po pierwsze bariera językowa. W Polsce stawia się na tekst. Opery są pisane głównie w języku włoskim, który jest najbardziej śpiewny i teatralny. Mimo że mamy libretto w ręku, bądź tekst jest wyświetlany, to trzeba mieć tę podzielność uwagi, a i tak nie zawsze wszystko się rozumie, ponieważ język opery, to język metafor. Szukanie tego klucza jest bardzo ciekawe, ale trudne. Poza tym media nie promują tak bardzo opery, jest to dla nich sztuka niezrozumiała. U nas w Polsce tylko elita intelektualna uczęszcza do opery. We Włoszech jest to sztuka popularna, nawet takie proste rodziny słuchają arii operowych i znają je całe na pamięć.

Skąd pomysł na nagranie płyty z utworami Chopina?

To mój ukochany polski kompozytor. Mało kto zna twórczość wokalną Chopina, mało kto wie, że kochał operę. Nigdy sam jej nie napisał, ale stworzył piękne pieśni. Postanowiłam je zaśpiewać i wydać na płycie. Pomysł zrodził się głównie z sentymentu i nostalgii za Polską. Chopin też wyemigrował. Też po to, żeby zrobić karierę. Poza tym lubię promować kulturę polską. Często przemycam pieśni Chopina, Moniuszki, Paderewskiego, czy Szymanowskiego na światowe sceny. Płyta cieszy się już dużą popularnością. Jest przetłumaczona na trzy języki: polski, angielski i włoski.

Czy Chopin za życia był w Polsce doceniany?

Na początku nie, wcześnie wyemigrował. Sytuacja była tutaj bardzo ciężka. Po nieudanych próbach zaistnienia w Wiedniu wyjechał na szczęście do Paryża, gdzie spotkał węgierskiego kompozytora Ferenca Liszta, wirtuoza fortepianu. Dzięki niemu został zauważony.

Wyjazd z kraju, kariera międzynarodowa, odkrycie przez mistrza… Wiele analogii. Czy niedocenienie w ojczyźnie też się do nich zalicza?

Dobre pytanie. Nie wiem jak na nie odpowiedzieć. To stypendium było moim wyborem i przeznaczeniem. Dzięki niemu mogłam rozwinąć karierę międzynarodową, a w Polsce nie miałabym takiej możliwości, jednak z perspektywy czasu bardzo tęsknię za ojczyzną – stąd ten ukłon i wydanie płyty z utworami Chopina. Teraz widzę, że jestem coraz częściej zapraszana do Polski, polskich filharmonii. Jestem tu coraz bardziej doceniana.

Czy możemy dowiedzieć się więcej o współpracy z Watykanem?

Od lat nieoficjalnie współpracowałam z Watykanem. To najważniejszy mecenat kultury we Włoszech. Księża, kardynałowie, sam papież, to wspaniali ludzie wspierający kulturę i kochający ją, szczególnie muzykę sakralną. W tym roku zadzwonił do mnie kardynał Jean Marie Gervais i zaprosił mnie do Watykanu. Tam zaproponował mi stałą współpracę. To ogromne wyróżnienie.

Gdzie rodacy mogą Panią usłyszeć?

Płytę można kupić internetowo, mam też zaplanowane koncerty w Polsce. 21 września będę po sąsiedzku w Czechach, 27 września w jeleniogórskiej Filharmonii, a 5 października w Warszawie. Serdecznie zapraszam.








CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem